„Powinienem zarabiać więcej pieniędzy.”
„Powinienem częściej zgłaszać się na ochotnika.”
Powtarzając tak często „powinieneś”, czułem się uwięziony przez poczucie obowiązku i oczekiwania. Odczuwałem tę niejasną presję, by podporządkować się zewnętrznym standardom, być kimś lub coś robić. Miałem wrażenie, że samo bycie sobą nie jest w porządku. Czułem się zmuszony do podążania określoną ścieżką, zachowywania się w określony sposób i wierzenia w pewne rzeczy. Obserwując swój umysł i dążąc do bardziej współczującego życia, zdałem sobie sprawę, że zinternalizowałem zarówno przekazy , jak i metodę „powinieneś”.
Wiadomości
Komunikaty „powinnam” są nam wszystkim znane. Nasze życie jest przesiąknięte społecznymi normami sukcesu, piękna, intelektu, siły, kobiecości, męskości i tak dalej. Jeśli potrzebujesz odświeżenia, obejrzyj godzinę telewizji albo przejdź się po centrum handlowym. Niestety, wiele z tych komunikatów nie zgadzało się z moimi wartościami.
Żyjąc w morzu „powinności”, znalazłem się w sytuacji bez wyjścia. W końcu byłem rozczarowany sobą lub bałem się zawieść innych. Kiedy podporządkowywałem się „powinności” w moim umyśle, czułem się daleki od idei, potrzeb i wartości, których autentycznie pragnąłem. Kiedy decydowałem się na coś, co nie było na liście „powinności”, odczuwałem poczucie winy, wstydu lub lęku przed dezaprobatą i negatywną oceną innych. Pod tyranią „powinności” nie mogłem znaleźć prawdziwego spełnienia. Często czułem się niespełniony.
Te uporczywe i silne przekazy wokół nas bardzo utrudniają słuchanie wewnętrznego głosu. W niektórych sytuacjach uwewnętrzniłem „powinności” tak głęboko, że nie miałem szansy odkryć własnych, niezależnych przekonań. „Powinności” prowadzą do przyjmowania uzewnętrznionych wartości i nigdy niekwestionowania nakazów. Przestrzeganie „powinności” może sprawić, że nasze systemy przekonań zostaną zawłaszczone przez siły zewnętrzne.
Metoda
Oprócz przyswajania przekazów, zacząłem również stosować metodę „powinności”, polegającą na jednostronnym wywieraniu nacisku, aby uzyskać zgodę innych i siebie. „Powinności” rzadko są przekazywane w formie dialogu o wartościach lub procesu współpracy mającego na celu zrozumienie odmiennych perspektyw. Zamiast tego są one narzucane w jednym kierunku. Priorytety są ustalane i przerzucane na biernego odbiorcę. Metoda „powinności” reprezentuje sposób myślenia i podejmowania decyzji, w którym to ci mówi się, co masz robić i kim być, zamiast szukać własnych, autentycznych potrzeb. Uwewnętrzniając tę metodę uległości, nie tylko odczuwałem zewnętrzne „powinności”, ale zacząłem nakładać „powinności” na siebie, aby kierować własnym zachowaniem. Byłem swoim własnym tyranem.
Podczas gdy wiele osób mogło zidentyfikować szkodę w komunikatach „powinienem”, myślę, że jeszcze ważniejsze jest zidentyfikowanie zagrożenia w siłowej metodzie przestrzegania leżącej u podstaw „powinienem”. W niektórych przypadkach zidentyfikowałem komunikaty, w które nie wierzyłem i znalazłem grupy, które rozpowszechniały alternatywne „powinienem”, które były bardziej zgodne z moimi wartościami: „Powinienem jeździć używanym samochodem na biodiesel” kontra „Powinienem jeździć luksusowym SUV-em”. Być może jedno z tych stwierdzeń rezonuje z tobą bardziej niż drugie, ale oba używają gwałtownego środka komunikacji. Metoda „powinienem” może być używana do przekazywania również pozytywnych komunikatów: „Powinieneś zostać wolontariuszem w społeczności” lub „Powinieneś jeść owoce i warzywa”. Chociaż mogą być one oceniane jako zdrowe zachowania, jeśli wynikają z obowiązku i zewnętrznych oczekiwań, nadal wyrządzają szkody. Dopiero gdy zorientowałem się, że problem tkwi zarówno w komunikatach , jak i w metodzie , byłem w stanie uwolnić się z pułapki „powinienem” i żyć bardziej autentycznym życiem.
Wyjście z pułapki
Inspirujące idiomy, takie jak „Marsz w rytm własnego bębna” czy „Wykuj własną ścieżkę”, były tak kuszące i pozornie proste, ale naprawdę się męczyłam. Uwolnienie się z pułapki „powinienem” wymagało ode mnie pięciu ważnych kroków:
1. zrozumienie pułapki,
2. wybór zmiany,
3. rozpoznawanie „powinienem” w moich myślach i emocjach,
4. uwolnienie się od „powinieneś” i
5. patrząc w głąb siebie, aby odnaleźć swoje autentyczne „ja”.
Krok 1: Zrozumienie
Pierwszy krok polegał na intelektualnym zrozumieniu problemu poprzez nadanie etykiet zarówno przekazom, jak i metodom pułapki „powinieneś”. W okresie dojrzewania widziałem, jak gniew ludzi na schemat, w jaki wtłoczyło ich społeczeństwo, prowadzi ich do przyjęcia przeciwieństwa normy jako formy buntu. Na przykład palenie jako sposób na zakwestionowanie nakazu „nie pal”. Nie zdawałem sobie sprawy, że przyjmowanie opozycyjnych stanowisk nadal nadaje „powinieneś” moc definicyjną – zamiast podporządkować się „powinieneś”, ludzie przyjmowali przeciwieństwo, tak czy inaczej, „powinieneś” nadal wyznaczał standard. We wczesnej dorosłości próbowałem zmienić przekaz „powinieneś”, ale nie kwestionowałem metody kierowania moimi działaniami siłą. Niedawno zrozumiałem, że zarówno przekaz, jak i metoda pułapki były ważnym pierwszym krokiem do uwolnienia się.
Krok 2: Wybór zmiany
Drugim krokiem było uznanie bólu niemożliwej sytuacji, w którą wpędziła mnie pułapka „powinienem” i podjęcie decyzji o zmianie. Zrozumienie pułapki i powiązanie bólu z sytuacją pozwoliło mi dostrzec szkody, jakie ten schemat wyrządzał w moim życiu. Musiałem wybrać wyjście z pułapki „powinienem”. Decyzja o samodzielnym podejmowaniu decyzji i nieakceptowaniu bezkrytycznie norm wymaga odwagi. Wyrwanie się ze schematu nie powstrzymuje ludzi przed osądzaniem czy odrzucaniem. W rzeczywistości dążenie do autentycznych pragnień może nawet wywołać u niektórych silniejszą reakcję. Odkryłem, że decyzja o zmianie pomogła mi wypełnić życie ludźmi, którzy wspierali i kochali moje rozwijające się, autentyczne „ja”, i pomogła mi nabrać siły w stawianiu czoła negatywnym reakcjom innych. Rozmawiając z pacjentami w trakcie umierania, opiekun zidentyfikował ich największy żal: „Chciałbym mieć odwagę żyć życiem zgodnym z samym sobą, a nie takim, jakiego oczekiwali ode mnie inni”. Wymagało to odwagi i cierpliwości, ale byłem zdeterminowany, by żyć autentycznie.
Krok 3: Rozpoznawanie wzorca
Trzeci krok obejmuje codzienny proces obserwacji moich myśli i rozpoznawania wzorca. Medytacja dała mi umiejętność obserwacji mojego umysłu i identyfikowania pułapki „powinienem”, która nieostrożnie przewijała się przez moje myśli. Odzwyczajenie się od „powinienem” wymaga praktyki z każdą myślą. Musiałem być świadomy tych podstępnych „powinienem” i powstrzymywać się, gdy zaczynałem od historii z „powinienem”. Język był bardzo pomocny w tym procesie. Samo słowo „powinienem” działało jak natychmiastowy sygnał ostrzegawczy. Inne zwroty, takie jak „muszę”, „muszę” lub „muszę”, również można zastąpić słowem „powinienem”, ale nadal wyrządzają te same szkody. Oczywiście istnieją inne zastosowania tego słowa, które nie pasują do tego kontekstu, ale odkryłem, że ten schemat pułapki leżał u podstaw większości moich stwierdzeń „powinienem”. Dopóki nie nauczę się tego nowego wzorca, przestałem używać słowa „powinienem”. (Uwaga: Jeśli zmienisz sposób mówienia, ale nie zmienisz ukrytej intencji, nie sądzę, żeby to zadziałało. Dla mnie najważniejsze było życie z pozycji silnej woli, a nie ślepe internalizowanie lub narzucanie przekonań.)
Sprawdzanie, jak się czuję, również było bardzo pomocne. Po zaobserwowaniu pułapki „powinienem” zauważyłem, że pewne emocje i reakcje fizyczne szły w parze z tym schematem myślowym. Kiedy zaczynałem czuć się bezwartościowy, smutny lub ograniczony emocjonalnie, sprawdzałem, czy nie wpadłem w pułapkę. Moje ciało nawet reagowało. Kiedy fizycznie czułem się ściśnięty, przygnębiony i ciężki, rozglądałem się za pułapką, w którą mogłem wpaść.
Krok 4: Uwalnianie „powinieneś”
Kiedy zrozumiałem pułapkę, zdecydowałem się na zmianę i rozpoznałem schemat, czwartym krokiem jest uwolnienie się od historii „powinności”. Lubię myśleć o tym jako o pozwoleniu myśli na rozpuszczenie się. Ważne jest dla mnie, aby nie żywić gniewu na „powinność”, nie buntować się przeciwko „powinności” ani nie karmić jej większą energią, niż już mi odebrała. Musiałem zrobić coś więcej niż tylko nie przestrzegać „powinności”, musiałem odebrać im moc. Inni mogą opowiadać mi historie o „powinności”, ale ja mogłem wybrać, w co wierzyć i jak żyć. Czasami udawało mi się to szybko rozpoznać i pozwolić, aby „powinność” natychmiast się rozpuściła. Kiedy „powinność” dotyczy czegoś ważnego lub czegoś, na co odczuwam dużą presję z zewnątrz, potrzeba o wiele więcej cierpliwości i świadomej pracy, aby uwolnić się od „powinności” i odnaleźć to, co autentycznie myślę. Poprzez medytację praktykuję zauważanie, gdzie jest mój umysł, przekierowując go z myśli na oddech lub doznania. Ta cenna introspekcja pomogła mi zrozumieć, że nie jestem więźniem swoich myśli, i dała mi możliwość regularnej praktyki w uwalnianiu się od tych uciążliwych „powinienem”.
Krok 5: Słuchanie w środku
Ponieważ nie szukam już wskazówek w „powinnościach”, potrzebowałam znaleźć własną drogę. Co bym zrobiła? Musiałam dowiedzieć się, czego potrzebuję i czego pragnę w życiu. Po spędzeniu całego życia w pułapce „powinności”, czułam się nieco niepewnie bez instrukcji. Kiedy po raz pierwszy spróbowałam wsłuchać się w swój wewnętrzny głos, zastałam mnóstwo ciszy i jedynie kilka cichych szeptów. W porównaniu z przestrzeganiem „powinności”, znalezienie własnego kierunku może wydawać się mniej absolutne i ewoluuje z czasem. Czując lekki strach, kusiło mnie, by oddać swoją władzę komuś lub czemuś innemu, przyjąć nową filozofię, nowego szefa, nową strukturę. Pomyślałam: „Czy nie byłoby łatwiej, gdyby ktoś mi mówił, co mam robić!”. Choć czasami może to brzmieć kusząco, wiem, że po prostu ponownie weszłabym w tę pełną przemocy relację, a ból powróciłby. Dla mnie prawdziwym rozwiązaniem było wzmocnienie własnej pozycji – zbudowanie zaufania do siebie, by myśleć i czuć za siebie, wzięcie odpowiedzialności za swoje czyny i przekonania, a następnie cieszenie się prawdziwą wolnością, jaką to daje.
Stworzyłam bezpieczne środowisko do eksploracji i słuchałam tego, co czułam, nawet jeśli brzmiało to dziwnie dla mojego „powinienem”: „Może chcę zostać rolnikiem!”. Zgłębiałam swój umysł i wypróbowywałam mnóstwo różnych pomysłów. Mogłam zrobić wszystko, być kimkolwiek! Połączyłam swoje nadzieje i aspiracje z praktycznymi potrzebami i powoli zaczęłam żyć ucieleśnionym życiem. Nie chodzi tu o odrzucenie głównego nurtu ani o sprzeciwianie się konformizmowi. Chodzi o autentyczność. Powoli uczę się łączyć swój intelekt, emocje i intuicję. Wierzę, że ten proces to praca na całe życie.
Ten proces niekoniecznie jest liniowy. Czasami okoliczności wokół mnie i w moim umyśle odsyłają mnie z kroku 4. z powrotem do kroku 1. Czasami krok 5. występuje równolegle z krokiem 2. Czasami kroki 2. i 3. zdają się zlewać w całość, ale rozumiesz, o co chodzi.
Życie autentyczne
Wychodząc z pułapki „powinienem”, przeniosłem siłę w moim życiu z innych na siebie. Nie musiałem niczego zmieniać wokół siebie, a jedynie w sposobie, w jaki na to reaguję. Przejście przez ten proces było wyzwalające. Znacznie częściej czuję się spełniony, a kiedy czuję się przygnębiony, wiem, że zmiana leży w moich rękach. Nie jestem już ofiarą, ale zaangażowanym aktorem. Bardziej uświadomiłem sobie i zaakceptowałem swoje cele życiowe. Po studiach podyplomowych czułem ogromną presję, by wspiąć się na kolejny szczebel akademickiej drabiny, mimo że wiedziałem, że mogę pomagać światu i być szczęśliwszym, pracując w innym charakterze. Decyzja o ruszeniu w nieoczekiwanym kierunku była trudna, ale dzięki autentycznemu podejściu widzę pełny obraz swojej decyzji i mogę tworzyć satysfakcjonującą pracę bez poczucia rozczarowania. Niemal równie ważne było również moje podejście do małych zadań. Ponieważ nasze życie jest wypełnione przyziemnymi obowiązkami, poczucie uwięzienia w nich może mieć duży wpływ. Moje nastawienie zmieniło się z „muszę dziś zrobić pranie” na „chcę mieć czyste ubrania przez resztę tygodnia, więc decyduję się dzisiaj na pranie”. Pranie nie jest mi narzucane, ale decyduję się na nie z otwartymi oczami. Przyjmowanie odpowiedzialności i hojności
Niektórzy mogliby powiedzieć, że bez tych zewnętrznych zobowiązań ludzie nie braliby odpowiedzialności lub nie robiliby rzeczy, które trzeba zrobić, takich jak przestrzeganie zasad czy chodzenie do pracy. Uważam, że jest odwrotnie. Działanie w pułapce „powinienem” pozbawia nas osobistej odpowiedzialności. W pułapce robisz to, co ci każą, a nie to, co uważasz za słuszne. W ten sposób możesz łatwo dać się namówić na robienie rzeczy, które nie są najlepsze dla ciebie ani dla twojej społeczności. Wyjście z pułapki nie zwalnia cię z odpowiedzialności. Nie oznacza to, że nie musisz już robić nieprzyjemnych rzeczy. Wymaga to raczej, abyś dostrzegł cały obraz, miał dostęp do opcji i sam dokonał wyboru. Żyjąc autentycznie, jesteś odpowiedzialny za swoje decyzje.
Wyjście z pułapki „powinienem” i autentyczne życie nie polega na byciu egoistą, ale na samorealizacji. Najbardziej współczujący ludzie, jakich znam, to ci, którzy żyją autentycznie. Podczas tej zmiany perspektywy odkryłem, że służenie innym odczuwałem inaczej. Kiedy teraz daję, robię to z szczerego pragnienia, a nie z obowiązku. Służba innym wydaje się teraz realna i budująca, ponieważ biorę odpowiedzialność za tę decyzję, a nie uciążliwa, ponieważ jest efektem końcowym jakiegoś „powinienem”.
Przestań łapać innych
W pułapce „powinności” pełniłam role uciskanego i uciskającego. Będąc uciskana przez otaczające mnie „powinności”, jednocześnie utrwalałam ten cykl, narzucając „powinności” innym. Narzucałam rodzinie, przyjaciołom i partnerowi na siłę oczekiwania. Robiąc to, nie zabiegałam o ich zrozumienie i doświadczenie. Mówiłam tak, jakby miało być inaczej. Wychodząc z tej pułapki, staram się również nie zastawiać jej na innych. Staram się prosić o rzeczy i prowadzić dialog bez nakładania zobowiązań lub ograniczania odpowiedzialności i autentyczności innych. Identyfikacja „powinności” była częścią większej zmiany w sposobie, w jaki traktuję innych i siebie. Usilnie pracuję nad usunięciem ze świata przynajmniej jednego tyrana.
Odniesienia
Bronnie Ware, „ Regrets of the Dying ”, Inspiration and Chai , dostęp 9 grudnia 2011 r.
Wielkie podziękowania dla Leah Pearlman za coaching i zachęcanie mnie do tworzenia prawdziwych małych ludzików z patyczków.







COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
11 PAST RESPONSES
Finding the motivation to stop saying "should" and start saying "can" is obviously a difficult process for many people. It takes courage, encouragement, and self-discipline. Thankfully, there are resources to turn to when the idea of change is overwhelming.
www.MOTEEVATE.com is a social network designed to help you achieve your goals, no matter how big or small. Users create a profile based around their personal goals and have access to a large community of experts and fellow moteevators to help you on your journey! Invite your friends, post accomplishments, inspire, and be inspired.
Go be great, Moteevate!
Should impacts on your self-worth and doesn't allow you to feel good and hold yourself in high regard. Rewrite your belief script to "I always do the best I can with the knowledge and internal resources I have at the time". I have more on this at http://livelife2themax.com.au under blog posts.
We must let go of the life we have planned, so as to accept the one that is waiting for us. Joseph Campbell
I learned about the "should" trap about five years ago and I've been more liberated since then. Thank you for this article!
thanks brilliant insights
Well written; a great message! Thank you.
This is a great article, thanks for posting. I recently wrote about "Musturbation" which includes 'should' in a set of thought patterns called cognitive distortions, or twisted thinking, which leads to feeling pressured and unhappy.
Thank you for this wonderful and wise article. It has given me a lot to think about.
This is brilliant.
Inspiring
I should be me
I should be the change
I should not be trapped by external standards
I should listen
I should release the should