Back to Stories

Kawałki mądrości Od 10 Codziennych bohaterów

Gdy ten rok dobiega końca, wolontariusze zasugerowali, że fajnie byłoby, gdybym napisał post z fragmentami/fragmentami 10 pamiętnych Awakin Calls z minionego roku. Pomysł się spodobał, więc oto moja lista.

Nie trzeba dodawać, że wybór tych 10 był dość trudny, ponieważ w prawie każdym z naszych połączeń jest coś rezonującego lub znaczącego. I jak mogą zaświadczyć wszyscy członkowie zespołu skrybów i redaktorów Awakin Calls -- ponieważ spędzamy dużo czasu, chłonąc te połączenia, nawet te, które na początku wydają się być na zewnętrznych granicach naszej sfery zainteresowań, odsłaniają jakiś talizman, którego następnie trzymamy się, aby się odżywić. Więc z tym zastrzeżeniem (i zaproszeniem, aby spędzić trochę czasu na stronie , przeglądając ją losowo, aż coś do ciebie zawoła) -- oto lista, z mojej perspektywy :)

Sarah Peyton: Zagadka poczucia własnej wartości
Sarah jest certyfikowaną trenerką Centrum Porozumienia Bez Przemocy. Jej pasją jest łączenie wiedzy z zakresu neurologii z doświadczeniami uzdrawiania, które łączą ludzi z ich mózgami i ciałami.

„Próba zwrócenia się do siebie z ciepłem była trochę jak bycie Edwardem Nożycorękim – więc to był mój punkt wyjścia – rodzaj samookaleczenia, zdolność do krytyki i po prostu prawdziwe pragnienie niezniszczalności, którą, jak myślałem, przyniesie perfekcja – jakkolwiek niemożliwa była ta prośba do mnie samego.
Tak więc natknęłam się na komunikację bez przemocy, kiedy Marshall Rosenberg jeszcze żył, podróżował i nauczał. I miałam niezwykłe doświadczenie, przynosząc coś bardzo trudnego, bardzo zakorzenionego – adoptowaliśmy syna i miałam naprawdę duże trudności z przytulaniem go. I po prostu wydawało mi się, że będę skazana na życie z wstydem i przerażeniem moich własnych ograniczeń przez resztę mojego życia i zawiodę tę piękną duszę, która zamieszkała w naszej rodzinie.

I kiedy siedziałam w kręgu ludzi, którzy praktykowali ze mną komunikację bez przemocy, co jest sposobem użycia języka, w którym nie dajemy nikomu rad – co jest dość niezwykłe w Ameryce Północnej. Tendencja do mówienia innym ludziom, jak mają żyć, gdy odczuwają jakiś emocjonalny ból, jest tutaj naprawdę przytłaczająco kusząca . Wiecie? Więc po raz pierwszy w życiu zostałam przyjęta przez ludzi, którzy naprawdę zastanawiali się – co się ze mną dzieje? Jak to ma sens? To jest piękne pytanie, które moim zdaniem zadaje i na które odpowiada komunikacja bez przemocy: Jak nasze niezrozumiane zachowania i słowa mają sens? Jakie są głębokie przesłania? Tak, więc ludzie dotykali mnie w ten sposób i doświadczyłam całkowitej transformacji. Miałam rodzaj trzewnego i fizycznego wspomnienia, jak sięgnęłam po moją matkę i poczułam, jak jej ciało się cofa. I to właśnie w tym momencie moja niezdolność do przytulenia mojego pięknego dziecka odeszła ode mnie i później mogłam je przytulić.


Clare Dubois: W stronę nowej, opartej na naturze kobiecej świadomości
Claire jest założycielką TreeSisters.org, szybko rozwijającej się kampanii finansowania społecznościowego i zmiany świadomości kobiet, której celem jest inspirowanie i ukierunkowywanie geniuszu, kreatywności i hojności kobiet na ponowne zalesianie tropików oraz wspólne przywództwo w zakresie odnowy ekologicznej

O cyklicznej naturze kobiecości: „Inteligencja kobieca jest równie cykliczna, ponieważ nasze hormony zmieniają się w ciągu miesięcy. Mamy wszystkie cztery pory roku natury, które zdarzają się co miesiąc, ale nikt nie chce mówić o tym, że menstruacja lub łono kobiety są źródłem jej inteligencji i jej zdolności do zrozumienia jej unikalnej zdolności, ponieważ zmieniają się w ciągu miesiąca. Więc stłumiliśmy to i staliśmy się liniowi, tak jak wszystko inne – gdzie [jako] kobiety, zostaliśmy nauczeni, aby być zasadniczo mężczyznami, ale tylko odgrywać role kobiet, być matkami, opiekować się, nie słuchać głęboko cyklu życia i wprowadzać to, co nazywam opartą na naturze kobiecą świadomością, która może przynieść rozwiązania oparte na życiu i bardziej zrównoważoną kobiecą naturę”.

O właściwej relacji między męskością a kobiecością: „To właściwa relacja między męskością a kobiecością. Czujemy, więc wiemy, co robić. Jeśli strona uczuciowa naszej natury jest na dole, możemy spalić naszą planetę. Jeśli poczujemy naszą niepodzielność, będziemy działać zgodnie z nią – to jest przywrócona kobieca świadomość”.


Myron Eshowsky: Głębsze słuchanie
Myron pełni wiele ról – między innymi rolę mediatora, uzdrowiciela szamańskiego i współdyrektora Programu Opieki Zdrowotnej dla Syryjskich Uchodźców z siedzibą w Jordanii, który zapewnia bezpośrednie usługi i szkolenia w zakresie leczenia traumy dla syryjskich rodzin przesiedlonych w wyniku konfliktów.

„Istnieje podstawowe przekonanie, że wszystko żyje i wszystko ma ducha. Więc jeśli usiądę z drzewem i po prostu posłucham, to coś usłyszę. A jeśli usiądę z kamieniem i po prostu posłucham, to coś usłyszę. Wszystkie te rzeczy są dla mnie rzeczami, które możemy zrobić, aby ćwiczyć samo słuchanie. Ale słuchanie wymaga, abyśmy zawiesili osąd; zawiesili myśl, że to wymyślamy. Po prostu będąc ciekawymi”.

„Kiedy znamy jakieś miejsce, kiedy jesteśmy z nim w relacji, jeśli o nie dbamy, jeśli jesteśmy z nim w relacji, jeśli śpiewamy dla niego, jeśli gramy dla niego, i jeśli słuchamy tego miejsca – ono może powrócić, może powrócić”.


Greg Tehven: Biznes, lokalna społeczność i miłość
Lider myśli, gawędziarz i obrońca klasy kreatywnej, Greg Tehven wywraca do góry nogami świat konwencjonalnego rozwoju gospodarczego i zachęca ludzi do budowania społeczności, w których chcą żyć.

„Myślę, że w moich doświadczeniach jako lidera studenckiego, zgubiłem siebie. Bardziej interesowały mnie wskaźniki tego, jak wielcy jesteśmy, ile pieniędzy zebraliśmy, ile mamy personelu... I to było podczas ćwiczenia labiryntowego, ćwiczenia wewnętrznej podróży, kiedy zdałem sobie sprawę, że po prostu muszę odejść. I tak poświęciłem rok, aby pracować z moimi współzałożycielami, aby odejść z organizacji i miałem piękną transformację. Wędrowałem po świecie przez rok i chciałbym móc powiedzieć, że pojechałem zobaczyć wspaniałe widoki i poznać ludzi z całego świata. Ale tak naprawdę po prostu opuszczałem swoje życie. Wyjechałem za granicę, aby mój telefon komórkowy nie działał, więc nie miałem dobrego zasięgu Internetu, ponieważ trochę się zgubiłem. Nie miałem hobby. Nie miałem przyjaciół poza organizacją i naprawdę spędziłem rok na wewnętrznej podróży.

Lekcja budowania społeczności w Fargo, Dakota Północna: „Lekcja jest taka, że ​​zazwyczaj wygrywa długoterminowa perspektywa. I tak powiedziano, jeśli chcesz zbudować społeczność, zajmuje to dziesięć lat, a ten dziesięcioletni zegar zaczyna się od nowa, każdego dnia! I tak staraliśmy się określić naszą wizję na dwadzieścia lat naprzód, z naszą podstawową grupą, i to wpisuje się w tę ideę – „Jeśli chcesz iść szybko, idź sam; ale jeśli chcesz zajść daleko, idź razem”. I tak próbujemy budować wspólnotę z dłuższą podróżą, aby wesprzeć ludzi w naszej społeczności”.


Terry Patten: Nowa Republika Serca
Terry   jest filozofem, nauczycielem, aktywistą, konsultantem, przedsiębiorcą społecznym i autorem. Przez ostatnie piętnaście lat poświęcił swoje wysiłki ewolucji świadomości, stawiając czoła, badając i dążąc do uzdrowienia naszego globalnego kryzysu poprzez małżeństwo ducha i aktywizmu.

Doświadczamy kryzysów w Stanach Zjednoczonych, gdzie jestem najbardziej zaznajomiony z rzeczami , w systemie edukacji, w systemie rolniczym, w systemie żywnościowym, w systemie opieki zdrowotnej, wiesz, i tak dalej. Nie ma nigdzie, gdzie nie byłoby kryzysu. Więc rozumienie tego jako posiadania jednego punktu końcowego, a jeden aspekt tego jest przyczyną wszystkich innych – to nas dezorientuje. Ale jeśli zobaczymy fakt, że wszystko jest w kryzysie naraz, a jednak wszystkie tradycje mądrości całej historii ludzkości są w rozmowie ze sobą, jak nigdy dotąd. A społeczności, społeczności oparte na sercach szczerych ludzi łączą się w duchu miłości, troski, ciekawości i pokory, jak ta społeczność, jak nigdy dotąd. Wszystko to dzieje się naraz. To daje mi gęsią skórkę!”

„Żyjemy w chwili. To czas gry na planecie. Wow. Jakiż to przywilej być tutaj. W jakiś sposób nasze dusze wezwały nas, abyśmy tu byli. Teraz. Jest takie naprawdę cudowne niemieckie słowo. Niemieckie słowo na „współcześni” to „Zeitgenossen”, co tłumaczy się jako „towarzysze czasu”. Wszyscy jesteśmy towarzyszami, w tym sensie, że w jakiś sposób nasze dusze zgodziły się być tutaj teraz, wybrały, w pewnym sensie, by być tutaj, w tym czasie. To jest nasz czas. Ten szalony, bardzo dziki czas. To jest nasz czas! A to, co wydarzy się w naszym życiu, będzie miało wpływ na wszystkie formy życia na planecie. Więc w pewnym sensie wszyscy jesteśmy tutaj w czasie gry. Wow, jaki przywilej i jaka moralna szansa i odpowiedzialność! Więc mam nadzieję, że możemy odpowiedzieć na to z poczuciem inspiracji, a nie tylko strachu”.


Emma Slade: Od bankowości globalnej do monastycyzmu i współczucia w działaniu
Jak to się stało, że analityczka finansowa z Londynu, podróżująca samolotem, została buddyjską mniszką w Bhutanie? Emma Slade (święcona jako Ani Pema Deki) jest nauczycielką jogi i medytacji oraz autorką, która porzuciła udaną karierę w finansach w wieku trzydziestu lat, aby znaleźć spokój i sens w górach Bhutanu.

O tym, jak rozwój duchowy pomaga w związku: „Odkryłem, że w związku stałem się bardzo potrzebujący. Nie stałem się zbyt cierpliwy. Stałem się niecierpliwy. Nie stałem się hojny. Stałem się trochę drobiazgowy. Tak naprawdę struktura związku z kimś po prostu wydobywała ze mnie to, co najgorsze, z jakiegoś powodu. W tym samym czasie rozwijałem swoją praktykę buddyjską i odkryłem pewne poczucie braku integralności, ponieważ czytałem wszystkie te buddyjskie rzeczy o kochaniu wszystkich i byciu miłym, a jednak w formie związku po prostu nie byłem w stanie tego zrobić. To był dla mnie spory dylemat, muszę przyznać!

Nie myślałam na tym etapie, że zostanę zakonnicą, ale widziałam, że w jakiś sposób punkty nie łączą się między praktyką duchową a codziennym życiem. Ostatecznie ten związek się zakończył i to był pewien punkt zwrotny. Jak na ironię, teraz jestem w pełni wyświęcona. Złożyłam śluby na całe życie. Jestem całkowicie celibatariuszką. Ale teraz byłabym lepsza w związku niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ zaszłam już wystarczająco daleko w swojej praktyce duchowej, aby być przyzwoitą partnerką dla kogoś. Po prostu nie zaszłam wtedy wystarczająco daleko, aby wiedzieć, jak wykorzystać swój rozwój duchowy, aby być dobrą osobą z kimś innym. Oczywiście teraz jest już za późno!”


Ron Epstein: Odpowiedzialne życie
Ron Epstein, doktor filozofii, jest uczonym i praktykiem buddyjskim, który przez dziesięciolecia wykładał buddyzm.

O medytacji z Mistrzem Hua: „Byłem typowym Amerykaninem. Tak naprawdę nic nie wiedziałem o buddyzmie, ale wiedziałem z doświadczenia, że ​​ścieżka medytacji była sposobem eksploracji rzeczy, które nie były naprawdę dostępne we współczesnej kulturze amerykańskiej. I tak naprawdę, nawet nie szczerze, starałem się otworzyć swój umysł podczas tych godzinnych sesji medytacyjnych. I stało się bardzo, bardzo jasne, że otrzymuję od niego dużo psychicznej pomocy i wsparcia, i naprawdę pomaga mi wchodzić coraz głębiej w mój umysł, aż miałem naprawdę, naprawdę głębokie doświadczenia, które były wyraźnie spowodowane tym, że medytowałem z nim.
A potem, gdy byłem najjaśniejszy w swoim umyśle, mogłem spojrzeć, spróbować użyć całej mojej energii, aby wejść do niego i zobaczyć, kim on jest, i pomyślałem, że mogę iść, iść i iść do wewnątrz niego, a wszystko, co napotkam, to światło współczucia i żadnej innej osoby. Doświadczenie „żadnej innej osoby” było czymś, czego wcześniej nie doświadczyłem. W tym momencie zdałem sobie sprawę, że był wyjątkową istotą!
I kiedy to sobie uświadomiłem, pamiętam, że siedziałem na schodach wielkiego budynku i myślałem: „Czy tu mieszka wielki, oświecony mistrz, a nikt nie zwraca na niego uwagi?”. Co to mówi o naszej kulturze?

„Dużo mówi się o uważności, a uważność jest oczywiście warunkiem wstępnym wielu rzeczy. Ale musimy zobaczyć kontekst, w którym omawiana jest uważność. Więc samo stanie się uważnym nie wystarczy. Musisz to zrobić w kontekście nakazów. Musimy to zrobić z właściwą intencją, która ma związek z karmą tego, z czym mamy do czynienia, z uważnością. Do czego chcemy wykorzystać uważność? Uważność jest, jak wspomniałem wcześniej, fundamentem dla następnego kroku dokonywania świadomych wyborów, o których mówiłem. To poprzez uważność, świadome wybory oparte na nakazach, w każdej chwili, w której żyjemy na buddyjskiej ścieżce i kończymy własne cierpienie, i pomagamy zakończyć cierpienie wszystkich czujących istot”.

O wyborze praktyki medytacyjnej, która działa: „Myślę, że każdy musi sam odkryć, która metoda jest dla niego najlepsza. Wszystkie metody mają ten sam cel i działają według tych samych zasad. W tradycyjnym buddyzmie jest powiedzenie: „Istnieje 84 000 drzwi Dharmy i wszystkie są numerem jeden!” Tak wiele wejść do Przebudzenia, do Dharmy! Istnieje nieskończona liczba sposobów, aby to zrobić, a niektóre są bardziej znane niż inne, ale wszystkie prowadzą do oświecenia. I musisz po prostu znaleźć ten, z którym masz największe powinowactwo, i trzymać się go, i trzymać się go, i wytrwać, i nie krwawić wszędzie i nigdy nigdzie nie dojść”.


Phuoc Le: UZDRAWIANIE INNYCH I PRZEKAZYWANIE BŁOGOSŁAWIEŃSTW
Dr Phuoc Le od dawna jest orędownikiem sprawiedliwej opieki zdrowotnej na całym świecie. Obecnie dr Le nosi wiele kapeluszy, od lekarza po profesora, badacza, dyrektora i współzałożyciela inicjatywy HEAL (Health, Equity, Action, and Leadership) , która szkoli pracowników służby zdrowia pierwszej linii w celu zbudowania społeczności oddanej służbie niedostatecznie obsługiwanym.

Between Two Worlds: „Przeprowadziliśmy się z Kansas do Sacramento – bilet w jedną stronę pociągiem Amtrak. Moje dziesiąte urodziny były w tym pociągu. Nasza kultura w domu była całkowicie wietnamska – żyliśmy według wartości i zasad, które były powszechne na wiejskich terenach Wietnamu. Oznaczało to, że dyscyplinę wykonywano za pomocą bata lub tylnej części metalowej łapki na muchy. I ciągłe przypomnienia o tym, jak bardzo jestem błogosławiony. Moje imię, Phuoc, tak naprawdę oznacza „błogosławiony” lub „szczęście”. W szkole odrzucano wszelką różnorodność kulturową. Pamiętam, jak kiedyś biały chłopiec nazwał mnie obraźliwym określeniem Azjaty i byłem tak zdenerwowany, że cała złość we mnie zagotowała się na tę rasistowską obelgę. To mnie przerosło. Miałem wtedy 11 lat. Nazywał się Eugene i powiedziałem: „Eugene, spotkajmy się po szkole na podwórku”. I spotkaliśmy się, walczyliśmy i rzucaliśmy ciosami. Na szczęście szybko zauważył nas nasz nauczyciel muzyki i w przenośni podjechaliśmy za uszy i zabrany do gabinetu dyrektora. Byłem tak dumny, że stanąłem w swojej obronie. Ale kiedy wróciłem do domu z podbitym okiem i dumą z siebie, że stanąłem w obronie dyskryminacji, moja matka powiedziała: „Phuoc, dlaczego zrobiłeś coś tak głupiego? To, co naprawdę powinieneś zrobić, to po prostu pochylić głowę. Masz szczęście, że tu jesteś. Ameryka dała ci już tak wiele”. Moja głęboka duma została przytłoczona. I to jest reprezentatywne dla wielu uczuć imigrantów, którzy opuścili trudne warunki lub przemoc. Ich poczucie wdzięczności jest najważniejsze i nie pozostawia miejsca na obronę równości lub sprawiedliwości”.


Simon Hampel: W poszukiwaniu wizjonerskich liderów i agentów zmian
Jak liderzy stają się mądrymi i współczującymi zarządcami? Pytanie to poprowadziło Simona Hampela   w swojej pracy jako Partner Leaders' Quest, organizacji z siedzibą w Londynie, która szkoli liderów biznesu, rządu i społeczeństwa obywatelskiego na całym świecie, aby stali się ambitnymi, świadomymi i transformacyjnymi liderami.

„Moje poczucie celu polega na tym , że kiedy łączysz się z czymś większym od siebie, jest w tym energia -- która utrudnia nie tylko wstanie, ruszenie się i działanie. Nie oznacza to, że wchodzisz w działanie. Z pewnością możesz być i słuchać, i być spokojnym i pozwolić, aby właściwe rzeczy przeszły przez ciebie, ale jest moc w tym połączeniu z czymś większym od ciebie, ale potem skutkuje to działaniem, w pewien sposób służbą. Często spotykamy ludzi pytających o cel -- nie wiem, jaki jest mój cel, jestem zdezorientowany; czy powinienem mieć cel? Nie mam wielkiego celu. Pierwszym miejscem, do którego należy się udać, jest po prostu przemyślenie naszych wartości i sposobu bycia, ponieważ jeśli możemy żyć tym, kim jesteśmy w całej szerokości naszego życia, a nie tylko w jednym jego aspekcie z naszymi przyjaciółmi lub w naszym środowisku biurowym, to w rzeczywistości jesteśmy bardziej wyrównaną, połączoną, zintegrowaną duszą, według moich obserwacji. A w tej integracji inne rzeczy otwierają się czasami z powodu inspiracji wokół ciebie, czasami z powodu inspiracji w tobie. I kto ma powiedzieć, co to będzie lub jak to będzie wyglądać – ponieważ to się wyłania. Nie można tego ukierunkować ani powiedzieć. Ale uznaję, że integracja samego siebie może być prawdziwą pomocą w ustanowieniu lub znalezieniu sensu celu poza sobą”.

Shabnam Virmani: Przekroczenie tożsamości poprzez poezję i muzykę
Shabnam jest dokumentalistką, byłą dziennikarką i piosenkarką ludowych pieśni Kabir oraz główną architektką „projektu Kabir”.

O jej relacji z Kabirem przed podróżą projektu Kabir: „Wierzę, że te rzeczy płyną jak podskórne prądy pod powierzchnią czyjegoś życia, różne doświadczenia życiowe, śmierć, smutek i poszukiwanie przygotowują cię, wiesz? Właściwie w niewypowiedziany sposób. A potem pojawia się wyzwalacz, pęknięcie i woda tryska w górę, wiesz, jak strumień. Ale myślę, że przygotowanie do tego następuje w podświadomy sposób dużo wcześniej”.

Na wiarę: „ Naprawdę wierzę, że to jest ' akath katha', jak mówi Kabir. To nieopowiedziana opowieść. I prawie coś umniejszasz, gdy ujmujesz to w słowa. I niestety natura języka jest tak dualistyczna, że ​​wszystko, co mówisz, trafia na lewo lub na prawo, każdego paradygmatu. A często prawda jest o wiele subtelniejsza. Może być zarówno lewa, jak i prawa. Czasami może być lewa, czasami prawa. Czasami może nie być ani jedna, ani druga. I to jest o wiele bardziej natura rzeczywistości niż mówienie lewa. Albo prawa... Więc kiedy zaczynam próbować odpowiedzieć na takie pytanie, na początek waham się powiedzieć: „Byłem agnostykiem, a teraz jestem wierzącym”. To jakoś wydaje się złe. Nie sądzę, żebym nazwał siebie „wierzącym”. Słowa cię zawodzą. Wahałbym się nawet powiedzieć „Wierzę w nirgun (bezpostaciowość)”. Co oznacza, że ​​nie wierzę w „sagun (formę)”, część „sagun”? Nie powiem, że tak jest prawda...

Może odważyłbym się powiedzieć, że jest przebłysk, jest smak rozpuszczenia twojego poczucia małości i oddzielenia od ludzi wokół ciebie, od zjawiska jawnego. I myślę, że to rozpuszczenie jaźni i ta „ fanah” , o której mówią sufi – lub to wymazanie separacji, o którym mówi Kabir, kiedy mówi „Lali dekhan mein gayi, mein bhi ho gayi lal” – ten sedno smaku, lub przebłysk, lub błysk, jakkolwiek chcesz to nazwać – to jest coś, co dały mi te podróże.

Myślę, że to jest to, czego każdy szuka. Bo jeśli tego nie zasmakujesz, czujesz się bardzo mały, bardzo samotny, bardzo oddzielony, bardzo opuszczony, bardzo gwałtowny, bardzo dzielący. To jest źródło wszystkich problemów, wszystkich podziałów, całej przemocy; całe oddzielenie pochodzi z tego poczucia oddzielenia, które mamy. Więc to jest najbliższe, jak byłem w stanie wyrazić, jakie jest moje rozumienie wiary lub przekonań, nie wiem, jak chcesz to nazwać, dzisiaj.

***

Wszystkim moim „towarzyszom czasu” z ServiceSpace (jak to ujął jeden z gości) życzę szczęśliwego 2019 roku!

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Virginia Reeves Jan 21, 2019

Interesting compilation of ideas. Thanks for sharing.