Niedawno byłem w Japonii. Miałem dużo szczęścia, ponieważ natknąłem się na słowo mottainai, które jest japońską koncepcją buddyjską, zakorzenioną w japońskiej kulturze, która zachęca ludzi do niemarnowania zasobów. I to było szczególnie prawdziwe, powiedzieli mi…
Pani Tippett: To koncepcja duchowa.
Pani Maathai: Tak, to duchowa koncepcja. I tak naprawdę, ten aspekt został mi przedstawiony przez mnicha. Myślę, że nazywa się Monk Mori ze świątyni w Kioto. Weszliśmy i usłyszał, jak publicznie używam tego słowa, i powiedział: Cieszę się, że używasz tego słowa mottainai, ponieważ jest to słowo, którego Japończycy już nie używają, ponieważ czują się zawstydzeni, mówiąc nie marnuj zasobów, ponieważ mają ich tak wiele — lub otrzymuj zasoby z wdzięcznością, otrzymuj to, co otrzymujesz od Matki Ziemi z wdzięcznością lub od natury z wdzięcznością. Zazwyczaj o tym nie myślimy. Zazwyczaj nie dziękujemy naturze za to, co nam dała.
Przypomniał mi o chrześcijańskiej koncepcji, że powinniśmy być opiekunami środowiska i zasobów, a nie...
Pani Tippett: „Zarządzanie” to dobre chrześcijańskie słowo.
Pani Maathai: Tak, zarząd. Jestem bardzo szczęśliwa, że teologowie teraz coraz bardziej zachęcają nas do myślenia o sobie jako o opiekunach, zarządcach, a nie dominujących panach, rozumiesz. Więc to, pochodząc z kraju takiego jak Japonia, jest bardzo, bardzo…
Pani Tippett: To bardzo interesujące.
Pani Maathai: To bardzo interesujące i bardzo, bardzo dobre. I byłam bardzo szczęśliwa, że ponieważ to było ich słowo, kiedy zaczęłam go używać, powiedzieli: „Och, to jest takie wspaniałe”. Powiedziałam: „Tak”. A szczególnie dlatego, że w krajach uprzemysłowionych, takich jak Ameryka, macie technologię, macie kapitał, macie umiejętności, możecie faktycznie wykorzystać wiele zasobów, które zamiast marnować, możecie poddać recyklingowi, wykorzystując technologię, i w ten sposób możecie pomóc zaoszczędzić, ile zasobów jest wykorzystywanych na świecie. Ale spójrz, jeśli staniesz się marnotrawny, jeśli nie będziesz wdzięczny, jeśli nie poddasz recyklingowi — bo dlaczego miałbyś poddawać recyklingowi, skoro możesz kupić więcej — musisz zawsze pamiętać: Ale są miliardy ludzi, którzy nie mają wystarczająco dużo, aby przetrwać, nie mówiąc już o tym, aby zdecydować, czy powinni ograniczyć lub ponownie wykorzystać.
Pani Tippett: Ludziom trudno — tym miliardom trudno jest wydawać się realnymi, wpływać na drobne decyzje podejmowane w codziennym życiu dotyczące tego, czy coś poddać recyklingowi.
Pani Maathai: Dokładnie. Wyglądają na odległych, ponieważ często nie widzimy ich twarzy, chyba że umierają, a ich twarze są pokazywane w telewizorach w naszych salonach. A potem bardzo szybko dzwonimy do naszych przedstawicieli i mówimy im: „Zróbcie coś z tymi ludźmi, którzy umierają w tym zakątku świata”. Ale to dzieje się cały czas.
[ muzyka: „Cinquante Six” Ali Farka Touré ]
Pani Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj moja archiwalna rozmowa z nieżyjącą już laureatką Pokojowej Nagrody Nobla Wangari Maathai. Były władca Kenii Daniel arap Moi publicznie nazwał ją wariatką. Została aresztowana i pobita za protest przeciwko nielegalnej wycince i przejmowaniu ziemi — a raz za przewodzenie historycznemu marszowi kobiet domagających się uwolnienia ich synów z politycznych więzień Daniela arap Moi.
Pani Tippett: Tak wiele Pani pracy poświęciła kobietom i dużo pisze Pani o równowadze sił między mężczyznami i kobietami. I chciałam zapytać, czy Pani myśli o tym, równowadze sił między mężczyznami i kobietami, również jako o kwestii zrównoważonego rozwoju?
Pani Maathai: Prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy zasobami. Jesteśmy zasobami ludzkimi. A największym problemem, jaki mieliśmy, zwłaszcza w ruchu kobiecym, było przekonanie drugiej połowy, że jesteśmy bardzo ważnym zasobem i wnosimy wielki wkład, a zatem powinniśmy być szanowani, doceniani, nasza praca powinna być kwantyfikowana, powinniśmy być wynagradzani i że nie powinniśmy być traktowani jak coś oczywistego. Niestety, 30 lat temu, w 1975 roku, jak już wcześniej wspomniałam, kiedy spotkaliśmy się, aby pojechać do Meksyku, jechaliśmy tam, ponieważ chcieliśmy...
Pani Tippett: Pierwsza, dotycząca Konferencji Kobiet ONZ.
Pani Maathai: … Konferencja Kobiet, pierwsza. I to właśnie na tej konferencji ogłosiliśmy dekadę kobiet. Oczywiście poczyniliśmy wielkie postępy i powinniśmy być bardzo, bardzo dumni z postępów, które poczyniliśmy. Ale to prawda, że kobiety są nadal bardzo niedocenianym zasobem w wielu społeczeństwach. Widzę, jak szybko kobiety, nawet bardzo kompetentne kobiety, są poświęcane na ołtarzu politycznej wygody.
Pani Tippett: To mocne zdanie. Przez te wszystkie lata nie były to same radosne ceremonie sadzenia drzew. Wiem, że byłaś lekceważona, prześladowana i bita. Stawiałaś czoła potężnym siłom. I nie wiedziałaś, kiedy to wszystko się zaczęło, że stanie się to tak duże, że założysz ten wielki ruch, że zdobędziesz Pokojową Nagrodę Nobla. Co cię napędzało? Z jakich zasobów korzystałaś w najtrudniejszych czasach?
Pani Maathai: Teraz, ponownie, prawdopodobnie powiedziałabym, że to właśnie tam doświadczenie i bycie ukształtowanym przez ludzi wiary zrobiło dużą różnicę — że chociaż nie wyznawałam swojej wiary, jestem pewna, że byłam ugruntowana w tym moralnym włóknie chęci robienia tego, co słuszne. Byłam pewna, że to było słuszne, ponieważ mogłam to zobaczyć. To było całkiem oczywiste. I nawet ci, którzy mnie prześladowali, wiedzieli, a ja wiedziałam, że oni wiedzą.
Pani Tippett: Wiedziałaś, że postępujesz właściwie?
Pani Maathai: Tak, wiedzieli, że postępuję właściwie, ale nie chcieli, żebym to robiła, bo to im przeszkadzało. I wiedziałam, że ludzie mają prawo do czystej wody pitnej. Więc każdy, kto tam jest i zanieczyszcza tę wodę, wie, że robi źle, wie, że nie powinien tego robić. Każdy, kto ingeruje w obszary zlewni, z których pochodzą te wały przeciwpowodziowe, przez co niektóre wały zaczynają wysychać, wie, że robi źle. I ponieważ robi to, aby się wzbogacić, a wzbogaca się dzięki zasobom powierzonym mu przez społeczeństwo, i wie, że społeczeństwo nie wie, a jeśli wie, to boi się mu przeciwstawić. Więc kiedy ja rzucam wyzwanie, on może sobie pozwolić na zastraszanie, może sobie pozwolić na wyśmianie, bo jestem sama. Ale jakoś — miałam to przekonanie, że mam rację i on o tym wie.
Pani Tippett: Teraz wydaje mi się, że zawsze zakładałaś, że istnieje moralność, sumienie gdzieś tam, nawet w ludziach, którzy byli — lub zdolność do widzenia tego, co widziałaś, w tym, co było słuszne.
Pani Maathai: Było to zbyt oczywiste, żeby ludzie tego nie zauważyli.
Pani Tippett: Tak, ale można by też było po prostu skreślić tych ludzi, walczyć z nimi, ogłosić ich złymi. Czy wiesz, co mam na myśli?
Pani Maathai: Ale nie miałam mocy, żeby im cokolwiek zrobić. Oni mieli moc. Dlatego mogli mnie aresztować; mogli mnie wsadzić do więzienia; mogli mnie wyśmiać publicznie. Oni mieli moc. Ja nie miałam mocy. Nie mogłam nic zrobić. Więc jedyną rzeczą, jaką miałam, opcją, jaką miałam, było pracować z tymi zwykłymi ludźmi i próbować ich uczyć. Początkowo nie uczyłam. Ale stopniowo, kiedy zobaczyłam, że ludzie są wykorzystywani, bo są ignorantami, zaczęłam czytać Biblię, Księgę Ozeasza...
Pani Tippett: Czytanie proroków?
Pani Maathai: Tak, prorok. Chciałam wiedzieć, co robili prorocy, gdy te rzeczy się wydarzyły? I czytałam o Księdze Ozeasza. Czasami fascynujące jest czytanie o tych starych biblijnych historiach i widzenie — a czasami historie, które czytasz, są niemal powielane w świecie, w którym żyjemy. Więc czytam na przykład Księgę Ozeasza dość często i mówi ona o tym proroku, który został posłany do ludu Izraela, aby powiedzieć im, że zginą, ponieważ są tak nieświadomi. I powiedział, jesteście nieświadomi, a nawet kapłani są nieświadomi i nie słuchacie instrukcji Pana, więc zginiecie.
Więc dosłownie zobaczyłem, że nasi ludzie ginęli, ponieważ byli ignorantami. Nie rozumieli powiązań między problemami, z którymi się zmagali, a degradacją środowiska, która miała miejsce tuż pod ich stopami.
Pani Tippett: To również ciekawy model, ponieważ to, co robili prorocy, to, co pani robiła, w pewnym sensie było występowaniem przeciwko własnemu narodowi dla jego dobra.
Pani Maathai: Tak, mówiąc im, że — otwórzcie oczy i zobaczcie, że to, co robimy, jest bardzo, bardzo ważne. Nie dajcie się zastraszyć; nie dajcie się przekonać tym ludziom, którzy są u władzy, ponieważ cokolwiek robią, robią to przeciwko waszemu dobru i dobru waszych dzieci. Więc przynajmniej sadźcie drzewa, na litość boską. A sadząc drzewa, nikomu nie szkodzicie. Nie szkodzicie im. Ale wiedziałam, że nie podoba im się to, co robię.
Pani Tippett: Sadzenie drzew to pewnego rodzaju ekologiczna forma obywatelskiego nieposłuszeństwa.
Pani Maathai: Tak było, w istocie. Tak było, rzeczywiście. I rzeczywiście, za każdym razem stawało się symbolem naszego buntu. Na przykład chcieliśmy chronić nasze lasy, które ludzie u władzy prywatyzowali. Na przykład pamiętam, że mieliśmy wielką kłótnię o las o nazwie Karura, który jest blisko — jest w rzeczywistości w Nairobi, i jest w zasadzie ziemią Nairobi, odpowiednikiem Central Parku w Nowym Jorku. Chcieli wyciąć ten las i postawić domy mieszkalne. A ja powiedziałam: „Czy ty oszalałeś? Potrzebujesz tego lasu”. A oni powiedzieli: „Nie potrzebujemy lasu; potrzebujemy domów”. Teraz ty mi powiedz.
Więc braliśmy drzewa i maszerowaliśmy z naszymi sadzonkami w stronę lasu, mówiąc, że maszerujemy, aby iść i sadzić drzewa. Zazwyczaj nikogo nie powinno obchodzić to, że grupa kobiet próbuje zasadzić drzewo, ale ponieważ maszerujemy w stronę tego lasu, zasadniczo mówiliśmy, że nie wytniemy tego lasu. Nie postawimy żadnych domów mieszkalnych w tym lesie, ponieważ ten las jest potrzebny miastu.
Pani Tippett: I czy wygrała pani tę bitwę?
Pani Maathai: Po wielu latach wygraliśmy, co jest wspaniałe. I ten mały lasek nadal tam jest, dzięki Bogu.
[ muzyka: „Brrrlak!” zespołu Zap Mama ]
Pani Tippett: Zaczęliśmy od rozmowy o dorastaniu, a w twojej kulturze drzewa były miejscami świętymi lub tworzyły miejsca święte. Wychowałaś się w wierze katolickiej, a potem czytałaś proroka Ozeasza, kiedy toczyłaś niektóre ze swoich najciemniejszych bitew.
Chcę zapytać cię o twój obraz Boga. Jak myślisz o — to trudne — zwykle nie zadaję ludziom takich bezpośrednich pytań, ale byłbym naprawdę ciekaw twojej odpowiedzi na nie. Co oznacza twoja praca z drzewami, cała twoja praca, bitwy, które stoczyłeś, i w twojej nowej świadomości znaczenia przestrzeni demokratycznych, jak to wszystko wpływa na twoje rozumienie tych wielkich kwestii religijnych?
Pani Maathai: Kiedy byłam w szkole katolickiej w Nyeri, gdzie odbywałam podstawową edukację, uczyły mnie siostry z Zakonu Pocieszycielek, Zakonu Pocieszycielek, które pochodzą z Mediolanu, nawiasem mówiąc. Ich założycielka niedawno została beatyfikowana, nawiasem mówiąc, więc są na dobrej drodze. W tamtym czasie muszę powiedzieć, że religia była niezwykle powierzchowna w sposobie, w jaki Bóg był nam przedstawiany, ponieważ Bóg został nam przedstawiony w sposób, w jaki pojawia się w Kaplicy Sykstyńskiej przez Michała Anioła. Więc w tamtym czasie było to, powiedziałabym, bardzo powierzchowne przedstawienie Boga, prawie jak osoba ludzka. A z umysłem młodej osoby, prawie czułeś, że tak, Bóg jest gdzieś w Rzymie lub gdzieś na niebie, w chmurach. A potem, oczywiście, pamiętasz, moje własne pochodzenie. Byłam już oddzielona od mojego własnego pochodzenia, ponieważ moi rodzice już nawrócili się na chrześcijaństwo.
Pani Tippett: Z kultury Kikuyu.
Pani Maathai: Tak. Ale zawsze był ten wpływ, na przykład, faktu, że wierzyli, że Bóg mieszka na Górze Kenia i mieli wielki szacunek dla Góry Kenia. I tak w trakcie mojego ekologizmu często odwiedzałam te dwie koncepcje sposobu, w jaki moi przodkowie przedstawiali mi Boga, a misjonarze przedstawiali mi Boga.
Pani Tippett: Tak, Kaplica Sykstyńska i Góra Kenia.
Pani Maathai: Tak. Gdzie jest Bóg? I mówię sobie, oczywiście, teraz jesteśmy w zupełnie nowej erze, kiedy uczymy się znajdować Boga nie w miejscu, ale w sobie, w sobie nawzajem, w naturze. W wielu aspektach jest to sprzeczność, ponieważ Kościół uczy, że Bóg jest wszechobecny. Teraz, jeśli jest wszechobecny, jest w Rzymie, ale może być również w Kenii w tym samym czasie, jeśli jest wszechobecny.
Więc przeszłam tę przemianę w sobie, kim jest Bóg. Nadal mocno wierzę, że istnieje ta moc. Jego kształt, jego rozmiar, jego kolor, nie mam pojęcia. Ale jesteś pod wpływem tego, co słyszysz, co widzisz. Ale nadal — kiedy patrzę na Górę Kenii, jest tak wspaniała, tak przytłaczająca. Jest tak ważna dla podtrzymywania życia w mojej okolicy, że czasami mówię, tak, Bóg jest na tej górze.
Pani Tippett: Dziękuję bardzo, Wangari Maathai.
Pani Maathai: Witam serdecznie.
[ muzyka: „Elyne Road” Toumani Diabate ]
Pani Tippett: Kiedy kończyliśmy tę rozmowę, Wangari Maathai zaśpiewała mi piosenkę z Green Belt Movement.
Pani Maathai: Ten rodzaj piosenki byłby bardzo odpowiedni, ponieważ kiedy się ruszamy, zawsze chcemy, żeby było spokojnie. Więc śpiewanie pieśni religijnych było bardzo powszechne. Mówi, że nie ma takiego Boga jak on. Nie ma takiej miłości jak jego. I nie ma takiej siły jak jego.
[ Wangari Maathai śpiewa w języku suahili ]
Pani Tippett: Wangari Maathai założyła globalny Ruch Zielonego Pasa, który przyczynił się do posadzenia ponad 52 milionów drzew. Była laureatką Pokojowej Nagrody Nobla w 2004 roku. Zmarła na raka 25 września 2011 roku w wieku 71 lat. Jej książki obejmują pamiętnik Unbowed i Replenishing the Earth: Spiritual Values for Healing Ourselves and the World . Jest również jedną ze 100 bohaterskich kobiet opisanych w książce Good Night Stories for Rebel Girls.
[ muzyka: „Still Young” zespołu Evenings ]
Pracownicy: W skład On Being wchodzą: Chris Heagle, Lily Percy, Maia Tarrell, Marie Sambilay, Erinn Farrell, Laurén Dørdal, Tony Liu, Bethany Iverson, Erin Colasacco, Kristin Lin, Profit Idowu, Casper ter Kuile, Angie Thurston, Sue Phillips, Eddie Gonzalez, Lilian Vo, Lucas Johnson, Damon Lee, Suzette Burley, Katie Gordon, Zack Rose i Serri Graslie.
Pani Tippett: Projekt On Being mieści się na Dakota Land. Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoë Keating. A ostatni głos, który usłyszysz na końcu naszego pokazu, to głos Camerona Kinghorna.
On Being powstało w American Public Media. Nasi partnerzy finansujący to:
John Templeton Foundation, wykorzystująca moc nauk, aby zbadać najgłębsze i najbardziej zagadkowe pytania, przed którymi stoi ludzkość. Dowiedz się o najnowocześniejszych badaniach nad nauką hojności, wdzięczności i celu na templeton.org/discoveries .
Fundacja Rodziny George'a wspierająca Projekt Rozmów Cywilnych.
Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty dla kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org .
Fundacja Kalliopeia działa na rzecz stworzenia przyszłości, w której uniwersalne wartości duchowe będą stanowić podstawę sposobu, w jaki będziemy dbać o nasz wspólny dom.
Humanity United, promowanie godności człowieka w kraju i na całym świecie. Dowiedz się więcej na humanityunited.org , części Omidyar Group.
Fundacja Rodziny George'a wspierająca Projekt Rozmów Cywilnych.
Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.
Fundacja Osprey — katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.
Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION