Pani Tippett: Tak.
Pan Godin: I — i — i tak więc…
Pani Tippett: Wciąż brakuje mi wielu z tych postaci.
Pan Godin: Dokładnie, tak. I wiesz, dla kogoś na twoim miejscu magia polega na tym: że wracasz do maszyny ważącej kontra maszyna do głosowania. Nigdy nie będziesz miał lepszych ocen niż Jersey Shore. Ale to nie jest cel. To nie jest sedno sprawy. To nie jest powód, dla którego wykonujemy naszą pracę. To, co działa, to czy ma to znaczenie? I czy można zarabiać na życie, robiąc coś, co ma znaczenie? Odpowiedź brzmi: tak. Czy można zarobić maksymalną kwotę pieniędzy? Prawdopodobnie nie. Ale to gra według innego zestawu zasad.
To, co mówi nam Internet, to to, że nie potrzebujesz budynku, licencji FCC i 10 000 pracowników. Więc kiedy je odrzucę i dojdę do sedna tego, kim mogę być i co mogę zrobić, okazuje się, że nie jest to dla mnie takie drogie, aby umieścić moją sztukę na świecie. Więc mogę popełniać więcej błędów. Mogę podejmować większe ryzyko. I mogę mieć większy wpływ. Nie na wielu ludzi. Jestem podekscytowany, że prawie każdy, kogo spotykam, nie ma pojęcia, kim jestem i co robię. Ponieważ nie chcę, aby wiele osób przychodziło i mówiło: przeczytałem to, przeczytałem to, przeczytałem to. Czy mogę dostać twój autograf? Nie o to chodzi. Chodzi o to, czy ktoś podejdzie do mnie i powie: na podstawie tego, czego się od ciebie nauczyłem, nauczyłem 10 innych osób, jak to zrobić, i stworzyliśmy coś, co miało znaczenie.
Pani Tippett: Tak.
Pan Godin: A tego nie da się osiągnąć, jeśli chce się osiągnąć oglądalność na miarę The Beverly Hillbillies.
Pani Tippett: Czy to prawda, że nie jest pani rozpoznawana? Mam na myśli, że pani mówi to osobiście? Czy pani…
Pan Godin: Tak.
Pani Tippett: Tak, jasne. Więc to jest zabawne zjawisko, wiesz, ty i — nie wiem — ktoś taki jak Brené Brown, to też prawda. To jest to zjawisko niesamowitych rzeczy, które są tuż pod kulturowym radarem. A jednak ironią jest coś, na przykład ty, albo Brené Brown z nią, ile milionów ludzi oglądało jej wykłady TED. To nisza, może to można by nazwać niszą. Ale te nisze są ogromne, niektóre z nich — niektóre z nich — i są potężne.
Pan Godin: Tak, myślę, że to jest — muszę ci przerwać. Ponieważ wpadasz w tę samą pułapkę, czyli nie ma już czegoś takiego jak radar kulturowy. Są radary kulturowe. Tak?
Pani Tippett: OK.
Pan Godin: Że lista bestsellerów New York Timesa jest głupia. I powinni przestać ją publikować. Bo to nic nie znaczy.
Pani Tippett: OK. Ale tak jest, prawda.
Pan Godin: Ponieważ jest to w rzeczywistości zbiór 100 list bestsellerów zmiksowanych razem. Jasne. Jeśli spojrzysz na listę najpopularniejszych wystąpień TED, to jest to głupia lista, ponieważ bardzo niewiele osób widziało je wszystkie. Więc widzisz 20 list bestsellerów zmiksowanych razem. A jeśli powiemy, że nie odniosę sukcesu, jeśli nie znajdę się na tej liście bestsellerów lub tej liście bestsellerów albo nie dostanę tego czegoś z wyprzedzeniem, albo nie będę miał tego rodzaju ocen — grasz w grę przemysłowca.
Pani Tippett: Dobrze.
Pan Godin: Z drugiej strony, można o tym myśleć w ten sposób, jak mało osób mogę wpłynąć i nadal być w stanie to zrobić jutro? Ponieważ jeśli będziemy w stanie wpłynąć na wystarczająco dużo osób, aby nadal mieć przywilej to robić, to jutro będzie ich jeszcze więcej. Ponieważ robimy coś autentycznego, co łączy, w przeciwieństwie do robienia czegoś fałszywego, co jest rozrywką.
Pani Tippett: Więc jak to się dzieje, że ludzie muszą do ciebie przychodzić i mówić, no wiesz, powiedzmy sobie szczerze. Dzieje się wiele wspaniałych rzeczy, które nie są doceniane, nie sprzedają się. Mam na myśli, że masz taki pomysł — i ja go podzielam — że każdy, wiesz, że wszyscy mamy coś, prawda, mamy coś, co jest godne i wartościowe, i że istnieje coś takiego jak talent, pasja czy powołanie. Ale prawda jest taka, że te rzeczy są wypychane z wielu z nas na różne sposoby. A także, że twoja pasja może nie być twoim talentem. A także, że nie każdy pomysł jest dobrym pomysłem. Więc jak radzisz ludziom, żeby byli wybredni w tej kwestii? I to jest kolejne słowo, którego używasz, które jest dla mnie naprawdę ważne, wybredni. I nie sądzę, żeby było to słowo, którego używamy tak często w związku z czymś takim jak Internet. Ale wiesz, jak pomagasz ludziom, którzy myślą o tym, od czego zacząć i jak być mądrym?
Pan Godin: Cóż, pozwól mi połączyć dwie osoby w mojej odpowiedzi. Pierwszą z nich jest Robert Irwin, mało znany artysta konceptualny z lat 60. i 70. I dużo mówił o nauce patrzenia. Że sztuka to akt tworzenia czegoś, w którym zapominasz nazwy tego, co widzisz. I to, co widzimy u wszystkich, którzy potrafią wykonywać tego rodzaju pracę, to to, że zauważają rzeczy. Nauczyli się dostrzegać różnicę między dobrem a złem.
Że Clive Davis rozumiał, jak słuchać płyty i mówić, mój typ słuchacza polubi ten rodzaj płyty. A jedynym sposobem na uzyskanie tej rozróżnienia jest praktyka. Mówiąc, kiedy to wybieram, czy mam rację? Kiedy to puszczam w świat, czy to rezonuje z ludźmi, do których chciałem dotrzeć? A potem, więc wtedy dochodzimy do 10 000 godzin i całej idei, że jeśli wystarczająco dużo ćwiczysz zauważanie, staniesz się w tym dobry.
Pani Tippett: Czy to oznacza, że niekoniecznie będzie pani dobra na początku i że pani poniesie porażkę?
Pan Godin: Tak. Jedyni ludzie, którzy są dobrzy na początku, mają szczęście.
Pani Tippett: To dobrze.
Pan Godin: Nie możesz twierdzić, że to umiejętność, którą ty widzisz, a inni nie. Że miałeś szczęście, bo zacząłeś od zestawu założeń, które akurat rezonują z rynkiem. Ale nie jesteś mądrzejszy od reszty z nas — po prostu ktoś musiał zacząć we właściwym miejscu i tak zrobiłeś. Ale druga część, która jest tutaj tak kluczowa, to problem Oprah Winfrey, który polega na tym, że każdy pisarz, który chciał mieć wpływ 15 lat temu, marzył, że Oprah go wybierze.
Pani Tippett: Dobrze.
Pan Godin: A więc w świecie przesyconym mediami chcemy być wybierani. Więc tak jak ty, każdego dnia ludzie przychodzą do mnie i mówią: wybierz mnie, umieść mnie na swoim blogu. Jeśli po prostu o mnie napiszesz, moja sztuka dotrze do każdego, do kogo chcę dotrzeć. Ale jeśli odróżnimy to od Darwina, wiesz, pierwsza jaszczurka, która wypełzła z błota i zaczęła chodzić na nogach, nie powiedziała mediom: proszę, wybierzcie mnie, żeby więcej chodzących jaszczurek mogło się pojawić. Tak to nie działało; to jest oddolne. Więc to, co mówię ludziom, to nie ja odpowiadam za to, co jest dobre. Nie mogę wybierać, co jest fioletową krową, co jest niezwykłe — nic. Że świat jest, dno jest, każdy, ja też jestem na dole, każdy jest. Więc powiedz 10 osobom — jest 10 osób, które ufają ci na tyle, żeby cię słuchać. A jeśli powiesz o tym 10 osobom — jeśli wyślesz e-booka 10 osobom — jeśli wygłosisz kazanie 10 osobom lub pokażesz swój produkt 10 osobom, a żadna z nich nie będzie chciała powiedzieć o tym swoim znajomym, a żadna z nich się nie zmieni — to poniosłeś porażkę. Że tak naprawdę nie zrozumiałeś, co było dobre. Ale jeśli niektórzy z nich powiedzą o tym swoim znajomym, to oni powiedzą o tym swoim znajomym i tak właśnie rozprzestrzeniają się idee. Tak więc jest to 10 na raz — 10 na 10 na 10. Jak wprowadzić ideę w świat, która wystarczająco rezonuje z ludźmi, jeśli ufają ci na tyle, by ją usłyszeć. Wtedy może przejść do następnego kroku i następnego kroku.
Pani Tippett: Pozwól, że zapytam cię o to słowo rozróżnienie. I tylko w odniesieniu do ciebie, jak korzystasz z technologii. Ponieważ myślę, że i to i wszystko inne, wiesz, maszerujesz w rytm własnego bębna. Tak? Więc tak, napisałeś ponad 4000 postów na blogu. Wrzucasz swoją pracę na Twittera, ale tak naprawdę nie jesteś na Twitterze. Tak?
Pan Godin: Tak.
Pani Tippett: Mam na myśli, że nie podjęłaś takiego kroku. Nie śledzisz nikogo. Ale twoje teksty trafiają na to konto na Twitterze. Piszesz książki, które trafiają na szczyty list bestsellerów Amazon, nie robiąc niczego, co cały świat uważa, że musisz zrobić, aby sprzedać książkę. Mam na myśli, że nie chodzi tylko o to, aby nie zostać wybraną przez Oprah, ale także o to, że nie bierzesz udziału w trasach promocyjnych książki. Nie udzielasz wywiadów. Więc jak, wiesz, czego się nauczyłaś, pracując z tą rzeczą zwaną technologią przez te wszystkie lata? Jak nauczyłaś się, jak rozgryźć, na co się rzucić, a czemu się oprzeć?
Pan Godin: Cieszę się, że użyłeś słowa „opierać się”. Udało nam się przez długi czas nie wspominać o Steve'ie Pressfieldzie, oporze przed mózgiem gadzim i chęci ukrycia się. To, z czym każdy artysta zmaga się przez cały dzień, to głos w głębi głowy, który mówi: „ojej, posunąłeś się za daleko. Lepiej tego nikomu nie pokazywać”. Więc starałem się pozbyć z mojego życia rzeczy, które dałyby mi miejsce do ukrycia się. Więc nie piszę sequela. Nie napisałem „Permission Marketing Handbook” ani „Purple Cow Part 2”.
Nie mam pracowników, więc nie mam spotkań. Nie spędzam czasu na Facebooku i Twitterze, ponieważ byłoby to dla mnie ogromną stratą czasu, a mógłbym zaprzeczyć, że marnuję czas, ponieważ każdy to robi. A więc wyzwaniem dla mnie w przypadku technologii jest to, że wykorzystuje mnie w sposób, który sprawia, że czuję się niekomfortowo — co stawia mnie w sytuacji, w której muszę kopać głębiej, aby wykonać pracę, z której będę dumny. Jeśli tak się dzieje, to właśnie tego chcę.
Pani Tippett: Więc to dobrze, że jeśli twoja odpowiedź brzmi tak. OK. Więc twoja odpowiedź, jeśli jest trudniejsza, co powiedziałaś? Jeśli jest wymagająca, jeśli stawia cię w…
Pan Godin: Jasne. Jeśli to mnie — jeśli dźwignia utrudnia mi robienie tego, co definiuję jako sztukę, to chcę to robić.
Pani Tippett: OK.
Pan Godin: Tak. I tak, wiesz, projekt Kickstarter, który zrobiłem — zrobiłem to, ponieważ było to interesujące, a nie dlatego, że było to coś ważnego finansowo.
Pani Tippett: Aby zebrać pieniądze na The Icarus Deception ? Czy to jest …
Pan Godin: Tak. Ale nie chodziło o zebranie pieniędzy; chodziło o zebranie plemienia, o to, żeby 4500 osób powiedziało, że nie, jeszcze tego nie przeczytaliśmy, ale ufamy ci, idź i to napisz. To są dość wysokie stawki. Tak? Ale to oznaczało, że nie miałem już żadnych wymówek. Nie mogłem powiedzieć, że mój redaktor nie pozwolił mi tego zrobić, albo mój wydawca nie pozwolił mi tego zrobić. Ponieważ nie byli czynnikiem. To oznaczało, że ci ludzie mi zaufali i dali mi narzędzie, które mogło im to dostarczyć. To podnosi stawkę.
Pani Tippett: Mam na myśli, że jednym z punktów, które pani porusza na temat tego nowego świata, w którym żyjemy, i potrzeby, a także możliwości dla każdego z nas, aby być artystą, jest to, że właśnie wtedy, gdy robisz coś, czego nikt wcześniej nie zrobił, nie otrzymasz najgłośniejszych braw. Tak? Że nie zostaniesz wybrany. A to wymaga od nas rozwinięcia różnych rodzajów wewnętrznych zasobów. Tak? Mam na myśli, w jaki sposób możemy wewnętrznie wierzyć w to, co jest dla nas ważne?
Pan Godin: Tak. Dokładnie. I tu właśnie pojawia się rozeznanie. Wiecie, więc kiedy wygłaszam przemówienie — na końcu powiecie, czy są jakieś pytania? I jedyne osoby, które podnoszą rękę, podnoszą ją, ponieważ uważają, że mają pytanie, które grupa chce usłyszeć. Uważają, że mają coś do dodania. Teraz fascynujące jest to, że pięć minut po tym, jak skończyliśmy, każdy ma pytanie. Tak?
Pani Tippett: Dobrze. Dobrze. Dobrze.
Pan Godin: Ponieważ teraz możesz bezpiecznie zadać pytanie, ponieważ nie będziesz oceniany na podstawie pytania, które zamierzasz zadać. Ale ludzie, którzy zadają pytanie, udowodnili sobie, że mają wystarczająco dobry osąd, aby móc włożyć w świat coś, co nie zostało powiedziane wcześniej. To sprawia, że jest to dobre pytanie. I ta praktyka jest czymś, czego powinniśmy się nauczyć i powinniśmy uczyć nasze dzieci, i powinniśmy uczyć naszych kolegów, jak to robić.
Więc gdybyśmy siedzieli tuż po Wiekach Ciemnych i usłyszeli historię Ikara — usłyszelibyśmy to: że Dedal powiedział swojemu synowi dwie rzeczy — po pierwsze, załóż te skrzydła, ale nie lataj zbyt blisko słońca, ponieważ jest tam zbyt gorąco i wosk się roztopi. Ale co ważniejsze, synu, nie lataj zbyt nisko, nie lataj zbyt blisko morza, ponieważ mgła i woda obciążą skrzydła i z pewnością zginiesz. A dla mnie najważniejszym przesłaniem, do którego doszedłem po tylu latach myślenia o tym, jest to, że latamy zbyt nisko. Zbudowaliśmy ten wszechświat, tę technologię, te połączenia, to społeczeństwo, a wszystko, co możemy z tym zrobić, to produkować śmieci. Wszystko, co możemy z tym zrobić, to wystawiać na głupie rozrywki . Nie kupuję tego.
Więc wracam do wszystkiego, czego nauczyła mnie moja zmarła mama. I możemy mieć więcej wiary w społeczność, dobroczynność, innowację, godność i edukację. I wiesz, wygłosiłem to przemówienie kilka tygodni temu do kilku nauczycieli. I kobieta po pięćdziesiątce podniosła rękę i powiedziała: „Cóż, pracuję w college'u społecznościowym. I że nie pracujemy, mamy inny problem. Nasz problem polega na tym, że musimy wpuścić każdego. I powiem ci coś, panie”, powiedziała, „ci ludzie nie potrafią tworzyć sztuki”. I zacząłem płakać, ponieważ oto ktoś, komu ufa się, że może podnosić, nauczać i inspirować. I była tak przybita, że w miejscu publicznym zwróciła się do mnie i powiedziała: „Ci ludzie nie potrafią tworzyć sztuki”. I po prostu w to nie wierzę.
Pani Tippett: Trudno jest to przezwyciężyć. Więc wiesz, ostatnią rzeczą, którą chcę po prostu nazwać, jest coś wspaniałego — co powtarzasz raz po raz, że wszyscy jesteśmy dziwni. I znowu wskazujesz na coś, co objawia się na tak wiele sposobów. Ale niekoniecznie mówimy, że to rodzaj upadku normalności, co jest taką ulgą. I zastanawiam się, może w tym względzie, albo może w inny sposób. Wiesz, wychowujecie również dzieci w tym czasie. Więc jak to — jak rodzicielstwo — jak wasze dzieci, które dorastają w tym postindustrialnym, postgeograficznym świecie — wiesz, jak one nadal karmią i informują wasze poczucie tego, co to oznacza i co jest stawką i co jest możliwe?
Pan Godin: Wiesz, jeśli spędzasz czas z technicznie połączonymi 15-latkami, odkryjesz mnóstwo rzeczy. Przede wszystkim, wielu z nich w ogóle nie ogląda telewizji. Ale konsumują więcej wideo niż kiedykolwiek wcześniej.
Pani Tippett: To prawda.
Pan Godin: No i — i większość z nich nie przejmuje się wcale liczbą Dunbara i tym pojęciem, że mogą mieć tylko 150 przyjaciół i rodzinę, bo inaczej ich mózg się rozpłynie. Mają 1000 osób, z którymi są powiązani, albo 5000 osób. I żyją życiem na głos. A niektórzy ludzie reagują na to, mówiąc: nie obchodzi mnie to. Wstawię zdjęcia, na których piję z lejka. I, wiesz, będę się zachowywał, bo to jest na świecie — po prostu to zrobię i to jest w porządku.
A inni — a ja mam wielkie szczęście mieszkać z dwójką z nich — mówią: wow, jaka to szansa dla mnie, aby przyczynić się do tego kręgu i zorganizować się w tym kręgu. To jest scena i nie zamierzam wystawiać sztuki, ale zamierzam coś zorganizować, czy to będzie, wiesz, pomoc w budowaniu czegoś z Habitat for Humanity, czy wprowadzenie innowacji technicznych na świat. I jako rodzice często jesteśmy zmuszani do podjęcia takiego wyboru.
A wybór jest taki — trzymaj swoje dzieci z dala od świata połączeń, izoluj je i upewnij się, że są „bezpieczne”. Albo wpuść je w świat i, wiesz, rozpęta się piekło. O takich rzeczach rozmawia się na zebraniu PTA. I nie sądzę, żeby to był wybór. Myślę, że wybór polega na tym, że teraz wszyscy są w świecie. Wszyscy są połączeni. Nie możesz powstrzymać swojego 12-latka przed słuchaniem przekleństw.
Pani Tippett: Jasne, jasne.
Pan Godin: Wiesz, pogodź się z tym. Ale biorąc pod uwagę, że są na świecie, jaki ślad zostawią? Jaki ślad zostawią? Czy robią to tylko po to, żeby dostać się na studia? Czy robią to, ponieważ rozumieją, że ich rola jako współtwórcy społeczeństwa zaczyna się teraz, gdy mają 10 lat, a nie gdy mają 24 lata. I że ślad, który zostawiają za sobą, zaczyna się w chwili, gdy ktoś robi im zdjęcie.
A jeśli możemy nauczyć dzieci, że nie ma wyraźnej granicy między służbą a życiem poza nią, ale że życie jest życiem i należy je przeżyć tak, jakby ludzie na nas patrzyli, bo tak jest, to im ufamy. I ufamy, że będą większe, niż mogłyby być, bo same wybierają bycie większymi. I myślę, że to właśnie jest takie nauczanie, które jest tak trudne do zrobienia jako rodzic. Ponieważ tak naprawdę chcesz je chronić i zamykać, dopóki nie nadejdzie czas. Ale najodważniejszą rzeczą jest mieć te dzieci z wolnym wybiegiem, które eksplorują granice swojego wszechświata, ale robią to w sposób, z którego są dumne, a nie ukrywają się przed tym.

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Agreed and thank you! "the
other way to think about it is, how few people can I influence and still be
able to do this tomorrow? Because if we can influence just enough people to
keep getting the privilege to do it, then tomorrow there'll be even more
people. Because we're doing something GENUINE that CONNECTS, as opposed to
doing something fake that's entertainment."
Let's ALL strive to do this & what a Wonderful World we can create! Thank you for the reminders of what's important. HUG!
sometimes you want to say so much and cover all your bases, but in doing so you say too much and the reader is lost and starts to skim - make each word count and once you write it rewrite it and make it half as long
Let's make this world
better to live in. I have been engaged in training people in Art & Science
of Self Healing. We teach people how to look after their pain & weakness
without medicines ASP. Prevention is better than cure. If one know how to look
after pain and weakness, chances of falling sick could be minimized. Why not encourages
everyone get interested in learning from Lions Club Sujok. Improve health of
neighborhood and get their blessings www.lionsnactiontv.com will show you our
method of treatment. If you like it, Please invite your friends to join
this group. Bring peaceful revolution in self help system Lion Luthria