A agent nadzorujący posterunek Welton, Kenny Smith, przemiły człowiek, 30-letni weteran Straży Granicznej, podczas gdy oni praktycznie zjadali mnie żywcem, rozrywając mi ścięgna od kości, wyszedł i powiedział: „Co się dzieje?” Powiedzieli: „Ten idiota pisze tę książkę o…” I po prostu na mnie spojrzał, i to jest to, co nazywam łaską. Nie wiem, jak inaczej to nazwać. Ale nadszedł ten moment, kiedy jego oczy się skupiły i spojrzał na mnie, i powiedział: „Wysłałem ratunek. Wysłałem ten wielki bieg banzai”.
I w tym momencie, nie wiedząc o tym, moje życie się zmieniło. Przyjął mnie i zaczął mnie szkolić. Zabrał mnie i pokazał mi, co to znaczy śledzić ludzi i jak dowiedzieć się, o której godzinie rano ktoś przechodził. To było niesamowite. Zdałem sobie sprawę, że ten facet ma doktorat z brudu, mówię w książce, ponieważ potrafił czytać kawałek brudu tak, jak my czytamy wiersz na zajęciach z literatury; a potem mówił rzeczy, które mnie zwalały z nóg.
I nadszedł ten moment — moment transformacji, dla mnie, kiedy stanąłem z nim na Diabelskiej Autostradzie. I nie ma tam nic. Nie ma ogrodzenia. Nie ma drutu kolczastego. To po prostu pustynia, tak daleko, jak sięga wzrok. I jest znak z kilkoma dziurami po kulach, na którym jest napisane: „Jeśli przyjedziesz do Stanów Zjednoczonych, będziemy naprawdę przygnębieni”. To tyle.
[ śmiech ]
I stoję tam z nim, a on mówi do mnie — i pamiętaj, ja nadal uważam, że są źli. Mówi: „Wiem, co o mnie myślisz”. I pamiętam, że patrzyłem, bo ma na pasku swojego Glocka kalibru .40 i pomyślałem: o, człowieku. A on powiedział: „Myślisz, że jestem bandytą w butach bojowych”. I zostałem złapany. Nie miałem zamiaru powiedzieć: „Cóż, tak, uważam”. Po prostu tam stałem. A on powiedział: „Jestem twoim bandytą w butach bojowych w lśniącej zbroi”. I zaczął opowiadać o swoim życiu.
I opowiedział mi wszystkie te niesamowite rzeczy, których nie mógłbym sobie wyobrazić przez 100 lat: jak agenci parkują — mieszkają 70 mil, 50 mil od jakiejkolwiek stacji, ponieważ tyle czasu zajmuje wejście do gry i zmiana człowieka, którym byłeś, gdy się obudziłeś, w człowieka, który musi teraz wyjść. I powiedział: „I musisz przejechać 70 mil do domu, ponieważ musisz wrócić do domu i ponieść swoje dziecko na kolanach”. I powiedział mi w pewnym momencie — to biały kowboj. Mówi: „Mój tata był ranczerem. Ja jestem ranczerem. Wiesz, co robię cały dzień? Gonię ranczerów wokół tego”. Powiedział: „Wiem, że to moi ludzie”. I powiedział: „Moim zadaniem jest ratowanie niewinnych cywilów umierających straszną śmiercią. Moim zadaniem jest również aresztowanie tych samych cywilów”.
PANI TIPPETT: Tak, obie części tego równania, których pan nie znał.
PAN URREA: To ta sama osoba.
MS. TIPPETT: Kiedyś mówiłeś o tym, jak w tym wirze rzeczy, które stają się — te oskarżenia, które są wysuwane i założenia, które są wysuwane; że jest krytyka, że amerykańscy podatnicy płacą za stacje komfortu i drogie wieże oświetleniowe. A potem powiedziałeś: „Błąd. W rzeczywistości wieże są budowane, podnoszone, utrzymywane i opłacane z własnej kieszeni przez tych krwawiących liberałów, samych agentów Straży Granicznej”.
PAN URREA: Oni — OK, oni są policjantami. Więc nie są głupi, są przebiegli. Więc zaprojektowali wieże ratunkowe z błyszczącymi lustrami, które widać z wielu, wielu mil. I są zasilane energią słoneczną. Mają przycisk wzywania pomocy. I mają znak, który mówi: „Zginiesz. Nie dojedziesz do autostrady. A jeśli jesteś w niebezpieczeństwie, naciśnij ten przycisk. Będziemy tu przed pół godziny i cię uratujemy”. A jako policjanci, ustawiali je w miejscach, w których chodzi najwięcej ludzi. Tak, dawało im to więcej aresztowań, ale tak, dawało im dostęp do ratowania ludzi. I to zostało zaprojektowane i zbudowane w garażach przez agentów Straży Granicznej; wyszli i sami je postawili. I za nie zapłacili. To są drobiazgi.
A kiedy opowiadał mi te wszystkie rzeczy — wszystkie moje alarmy się włączyły — wszystkie moje Chicano, border, Mexican, liberalne, może nie kochać Border Patrol. To było jak robot w Lost in Space — „Niebezpieczeństwo, Will Robinson. Może nie kochać Border Patrol”. I nie mogłem się powstrzymać. I opowiadał mi te rzeczy o byciu ojcem, byciu mężem i martwych ludziach, których widział, i wszystkie te rzeczy. I odwróciłem się do niego i powiedziałem: „Kenny — Kenny, kocham cię, człowieku”. A on po prostu — nie spojrzał na mnie. Po prostu patrzył w pustynię i powiedział: „Ja też cię trochę lubię, kolego”.
[ śmiech ]
Jak można nie napisać książki?
[ muzyka: „Flores y Tamales” zespołu Calexico ]
MS. TIPPETT: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z mistrzem opowieści i autorem Luisem Alberto Urreą.
MS. TIPPETT: Myślę, że to właśnie masz na myśli. Masz takie doświadczenie, powiedziałeś, że w tym samym czasie, gdy ludzie chcą wzmacniać bariery, my, jak się wydaje, chcemy je pokonać, i to nas trochę wkurza. Powiedziałeś: „Chcielibyśmy móc ze sobą rozmawiać. Tęsknimy za sobą”.
PAN URREA: Nie sądzisz?
PANI TIPPETT: Myślę, że tak, ale jest coś w tym, że ktoś taki jak pan to napisał w ten sposób, przeczytałam to i wiem, że to prawda.
PAN URREA: Myślę, że to prawda i myślę, że jest wiele mądrości, którą można uzyskać z obu stron barykady, jeśli tylko jesteśmy gotowi jej posłuchać. I przyznaję, że większość czasu myślę sobie: „Czy ty żartujesz?”. Oglądam MSNBC każdej nocy i mówię: „Czy ty żartujesz ze mnie?”.
[ śmiech ]
Ale nadal chętnie słucham. [ śmiech ]
PANI TIPPETT: OK, zadajmy kilka pytań.
UCZESTNIK 1: Jak stworzyć empatię i miłość zamiast strachu i nienawiści?
PAN URREA: Och. [ śmiech ] Myślę sobie, że składając świadectwo, odkładając ten wytykający palec i tę śmieszną retorykę. To naprawdę trudne. Ponownie, niebezpieczeństwo polega na mówieniu o istocie ludzkiej. To niebezpieczne. Co masz na myśli, mówiąc, że są naprawdę cudowni ludzie w „tej religii”? Co masz na myśli, mówiąc, że są naprawdę cudowni ludzie, których będę kochać, uprawiając „tę seksualność”? A co z „tym głosowaniem”? Zgadnij co? Każdy ma marzenia. Każdy ma ludzi, których kocha. Każdy odczuwa ból.
A dla mnie jedną z najlepszych rzeczy, która zawsze mi towarzyszy, jest wejście na wysypisko śmieci w Tijuanie i uczynienie z niego mojego świata na lata. Mówiąc o strachu i nienawiści. Nadal pamiętam, jak jedna z kobiet na wysypisku mnie przytuliła. Było tam mnóstwo misjonarzy, a ona cała się do mnie przytuliła i „Och, Luis, Luis, Luis”. I powiedziała: „Wiesz, dlaczego kocham Luisa?” A oni byli tacy: „Dlaczego?” „On się nas nie boi”. A ja byłem taki: „Ach, tak, stary”. A ona taka: „Nie obchodzi go, czy mam wszy”. I byłem taki: „Wow, co?”
[ śmiech ]
Więc myślę, że musisz być gotowy, aby postawić swoje życie — nie tylko pieniądze, ale życie tam, gdzie są twoje usta. Miałem mały układ z Bogiem. Pomyślałem sobie: „Zrobię to, jeśli nie złapię wszy, jasne?”
[ śmiech ]
PUBLICZNOŚĆ 2: To są dwa pytania. Możesz odpowiedzieć na jedno lub na oba. Co jest najtrudniejsze w przypadku publiczności nielatynoskiej? Kiedy prezentujesz swoją pracę daleko na Północy, co musisz zrobić inaczej w porównaniu z Los Angeles, San Antonio, a nawet Chicago?
PAN URREA: Nie, cholera. To absolutnie cudowne. Nie ma nic — jasne, w San Antonio mówimy po hiszpańsku więcej. Ale poza tym, nie. To są czytelnicy. Ludzie są czytelnikami; chcą wiedzieć rzeczy, inaczej nie czytaliby. Więc nie, czuję — mamy takie wyrażenie w języku hiszpańskim, „en familia”. Jesteś „w swojej rodzinie” wszędzie, gdziekolwiek pójdę, ponieważ ludzie są mili.
[ oklaski ]
MS. TIPPETT: Więc jeśli „my” nie jest tyglem, to w jakim kierunku ewoluujemy? Jakie są twoje nadzieje, twoje marzenie, w którym ewoluujemy?
PAN URREA: Och, Boże – Star Trek .
[ oklaski ]
Będziemy mieć kulturę, być może, w której będzie istniała pewnego rodzaju federacja planet. Co jest złego w tym, że widzisz nieznajomego w ciemności i ten nieznajomy podnosi do ciebie rękę tylko po to, żeby pomachać na powitanie, a nie uderzyć cię? Co jest w tym złego? I wydaje mi się to takie proste i przyjemne, móc docenić czyjąś kulturę, muzykę lub kuchnię, a nawet posłuchać o czyjejś religii i powiedzieć: „To bardzo interesujące”.
MS. TIPPETT: Podoba mi się to. Więc ewoluujemy w kierunku po prostu bardziej cieszenia się sobą.
PAN URREA: Cóż, czyż to nie byłoby miłe? Myślę, że na pewno — z wyjątkiem może sportu, prawda?
[ śmiech ]
PANI TIPPETT: Nadal możemy się nienawidzić w sporcie.
PAN URREA: Tak, oczywiście.
PANI TIPPETT: To piękny tomik poezji.
PAN URREA: Dziękuję.
MS. TIPPETT: Tijuana Book of the Dead . I tak naprawdę pierwszy wiersz tutaj nosi tytuł „Ty, który szukasz łaski u rozproszonego Boga”. I jest o wiele za długi, żeby go przeczytać. Ale jestem tak zaintrygowana tym, gdzie się kończy. I nawet zastanawiałam się, czy możesz po prostu przeczytać tę stronę. Ale chcę wiedzieć o wszystkich tych „kocham cię”. Czy mógłbyś to po prostu przeczytać, a potem opowiedzieć mi, dokąd to prowadzi? Co się tam dzieje?
PAN URREA: Cóż, pierwszy wers pierwszego wiersza brzmi: „Ty, który szukasz łaski u rozproszonego Boga”, a ostatni wers ostatniego wiersza brzmi: „Nie jesteś zapomniany”. Dlatego w moim odczuciu jest to najdłuższe zdanie na świecie. I dotyczy Boga — lub naszego pragnienia. A więc jest to wiersz zainspirowany antyimigracyjną retoryką i jest podróżą przez pierwsze godziny poranka ludzi desperacko próbujących dostać się do pracy. I jest to echo moich własnych poranków, kiedy jeździłem wieloma autobusami do wielu okropnych prac. I tak stoisz na placu w centrum miasta.
PANI TIPPETT: Może Pani zacząć wcześniej lub kiedy Pani chce.
PAN URREA: Znajdę miejsce, więc to ma jakiś sens. A ty stoisz ze wszystkimi ludźmi tam.
„w nudzie idziesz w milczeniu, licząc swoje liczne grzechy, / na plac, stań / w tłumie swojej rodziny — tych dzieci zmierzających do szkoły zawodowej, / mężczyzny na wózku inwalidzkim, kobiety i jej wózka sklepowego, / kiwającej się dziwki z niebieskimi łzami na policzku, paisanos / y borrachos, Ticos, Boricuas, Xicanos, Apache, / Taínos, Habaneras, cariocas, Mayas, / wytatuowany cholo Samurai'd i niezgłębiony odchylony do tyłu, / ucichł, gdy patrzy / na ciebie. I chcesz, ty / naprawdę chcesz, pękasz od tego, ty / płoniesz od tego, ty / która nie masz słów / chcesz objąć ich policzki swoimi dłońmi, / chcesz trzymać ich twarze w swoich dłoniach, / chcesz to powiedzieć — powiedz to, nie masz nic / do stracenia — po prostu powiedz to: powiedz // Kocham cię. Kocham cię. / Kocham cię. Kocham cię. / Kocham cię. Ja kocham cię."
[ oklaski ]
Częściowo, naprawdę trudno jest powiedzieć „kocham cię” ludziom, myślę — na pewno publiczności. Co ciekawe — to zabawne, że to wybierasz, bo tak właśnie zaczęli balet. Kazali mi to mówić wszystkim tym nieznajomym. I często, jeśli czuję się naprawdę dramatycznie, gestykuluję do każdej części publiczności, kiedy to robię, ponieważ chcę, żeby było to w pewnym sensie pogańskie błogosławieństwo.
[ śmiech ]
Ale tak, chcesz to powiedzieć. Wszyscy chcemy to powiedzieć. Ale nie możemy. I mam do czynienia z tak wieloma dziećmi, które nie potrafią opowiedzieć swojej historii i nie myślą, że ktoś je kocha. Myślą, że nikogo to nie obchodzi. Myślą, że wszyscy ich nienawidzą. Czekają, aż zostaną wyrzucone z kraju lub ich matki znikną. Więc część tego polega na rozmowie z ludźmi, którzy muszą to częściej mówić. Część tego polega na rozmowie z samym sobą, aby powiedzieć: „Nie bądź tchórzem. Powiedz ludziom, że ich kochasz”. A część polega na tym, że często rozmawiam z 600 dziećmi, nie z wami, dorosłymi, i mówię im: „Kocham was. Kocham was wszystkich”, ponieważ ktoś musi. Musisz — gdybym mógł mieć audycję radiową, po prostu czytałbym im historię każdej nocy i mówił im, że ich kocham.
[ oklaski ]
MS. TIPPETT: To było takie piękne. I chciałam cię zapytać, kiedy kończymy, czy przeczytałbyś te wersy z Nobody's Son , które są swego rodzaju wspomnieniami; notatkami.
PAN URREA: Tak, OK. „Słowa to jedyny chleb, którym naprawdę możemy się dzielić. Kiedy mówię „my”, mam na myśli każdego z nas, każdego, was wszystkich, każdego agenta Straży Granicznej i każdego drżącego Meksykanina, który patrzy przez płot. Każdego członka Ku Klux Klanu i każdego pracownika biura NAACP. Każdą zdezorientowaną matkę i każdego zawiedzionego ojca. Bo nie jestem niczyim synem. Ale jestem bratem każdego. Więc chodź tu do mnie. Odprowadź mnie do domu”.
[ oklaski ]
[ muzyka: „There Go the Leaves One by One” zespołu Lullatone ]
MS. TIPPETT: Luis Alberto Urrea jest profesorem języka angielskiego na University of Illinois w Chicago. Jego liczne książki obejmują: Into the Beautiful North , The Devil's Highway , The Hummingbird's Daughter i The House of Broken Angels .
PERSONEL: W skład On Being wchodzą : Chris Heagle, Lily Percy, Mariah Helgeson, Maia Tarrell, Marie Sambilay, Erinn Farrell, Laurén Dørdal, Tony Liu, Bethany Iverson, Erin Colasacco, Kristin Lin, Profit Idowu, Casper ter Kuile, Angie Thurston, Sue Phillips, Eddie Gonzalez, Lilian Vo, Damon Lee i Jeffrey Bissoy.
MS. TIPPETT: Wielkie podziękowania w tym tygodniu dla ArtReach St. Croix, Stillwater Public Library, Trinity Lutheran Church w Stillwater i programu Big Read NEA. Specjalne podziękowania dla Heather Rutledge, Stephani Atkins, Traci Post, Travisa Nordahla i Phila Kadidlo.
[ muzyka: „Quiet Mind” zespołu GoGo Penguin ]
Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoë Keating. A ostatni głos, który usłyszysz śpiewając nasze napisy końcowe w każdym programie, należy do hiphopowej artystki Lizzo.
On Being powstało w American Public Media. Nasi partnerzy finansujący to:
Fundacja Rodziny George'a wspierająca Projekt Rozmów Cywilnych.
Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org.
Fundacja Kalliopeia działa na rzecz stworzenia przyszłości, w której uniwersalne wartości duchowe będą stanowić podstawę sposobu, w jaki będziemy dbać o nasz wspólny dom.
Humanity United, promowanie godności człowieka w kraju i na całym świecie. Dowiedz się więcej na humanityunited.org, części Omidyar Group.
Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.
Fundacja Osprey, katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.
Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
Thank you I really needed this reminder today about the love for every human being <3
Oh my Beloved, so much more good going in than we can see! And in it, in Divine LOVE (God by any other name) we are far richer than we know! But here it is, #THEANSWER, we CAN know and see if we will surrender to LOVE. }:- ❤️ anonemoose monk