Transkrypcja wystąpienia Antonia Damasio na konferencji TED z 2011 r.
Jestem tu, aby mówić o cudzie i tajemnicy świadomego umysłu. Ten cud polega na tym, że wszyscy obudziliśmy się dziś rano i wraz z nim nastąpił niesamowity powrót naszego świadomego umysłu. Odzyskaliśmy umysły z pełnym poczuciem siebie i pełnego poczucia własnego istnienia, a jednak prawie nigdy nie zatrzymujemy się, aby rozważyć ten cud. W rzeczywistości powinniśmy, ponieważ bez możliwości posiadania świadomego umysłu nie mielibyśmy żadnej wiedzy o naszym człowieczeństwie; nie mielibyśmy żadnej wiedzy o świecie. Nie odczuwalibyśmy bólu, ale też nie odczuwalibyśmy radości. Nie mielibyśmy dostępu do miłości ani zdolności tworzenia. I oczywiście, Scott Fitzgerald powiedział słynne słowa: „Ten, kto wynalazł świadomość, miałby wiele do gadania”. Zapomniał jednak, że bez świadomości nie miałby dostępu do prawdziwego szczęścia, a nawet możliwości transcendencji.
Tyle o cudzie, teraz o tajemnicy. To zagadka, którą naprawdę niezwykle trudno wyjaśnić. Już w początkach filozofii, a z pewnością w całej historii neuronauki, była to zagadka, która zawsze opierała się wyjaśnieniu i budziła poważne kontrowersje. I tak naprawdę wiele osób uważa, że nie powinniśmy się jej nawet dotykać; powinniśmy ją po prostu zostawić w spokoju, jest nie do rozwiązania. Ja w to nie wierzę i myślę, że sytuacja się zmienia. Byłoby absurdem twierdzić, że wiemy, jak nasze mózgi wytwarzają świadomość, ale z pewnością możemy zacząć podchodzić do tego pytania i dostrzec zarys rozwiązania.
Kolejnym cudem, który warto uczcić, jest fakt, że dysponujemy technologiami obrazowania, które pozwalają nam teraz zajrzeć do wnętrza ludzkiego mózgu i zrobić na przykład to, co widzicie teraz. To obrazy z laboratorium Hanny Damasio, które pokazują rekonstrukcję mózgu w żywym organizmie. To żywa osoba. Nie jest to osoba badana podczas sekcji zwłok. A co więcej – i to jest coś, co naprawdę może zadziwić – to, co zaraz wam pokażę, czyli zagłębienie się pod powierzchnię mózgu i faktyczne przyjrzenie się żywym połączeniom, prawdziwym ścieżkom. Wszystkie te kolorowe linie odpowiadają wiązkom aksonów, włókien łączących ciała komórek z synapsami. I przykro mi, że was rozczaruję – nie są kolorowe. Ale w każdym razie są. Kolory oznaczają kierunek, od tyłu do przodu, czy odwrotnie.
W każdym razie, czym jest świadomość? Czym jest świadomy umysł? I moglibyśmy przyjąć bardzo prosty punkt widzenia i powiedzieć: cóż, to jest to, co tracimy, zapadając w głęboki sen bez snów, lub gdy jesteśmy znieczuleni, i to jest to, co odzyskujemy, gdy wybudzamy się ze snu lub znieczulenia. Ale czym dokładnie jest to, co tracimy pod wpływem znieczulenia lub gdy jesteśmy w głębokim śnie bez snów? Cóż, przede wszystkim jest to umysł, który jest strumieniem obrazów mentalnych. I oczywiście rozważ obrazy, które mogą być wzorcami sensorycznymi, wizualnymi, takimi jak te, które masz teraz w odniesieniu do sceny i mnie, lub obrazami słuchowymi, takimi jak te, które masz teraz w odniesieniu do moich słów. Ten strumień obrazów mentalnych to umysł.
Ale jest coś jeszcze, czego wszyscy doświadczamy w tym pomieszczeniu. Nie jesteśmy biernymi wystawcami obrazów wizualnych, słuchowych czy dotykowych. Mamy siebie. Mamy Ja, które jest automatycznie obecne w naszych umysłach właśnie teraz. Posiadamy nasze umysły. I mamy poczucie, że to każdy z nas tego doświadcza – nie osoba, która siedzi obok ciebie. Aby więc mieć świadomy umysł, masz jaźń w świadomym umyśle. Świadomy umysł to umysł z jaźnią w sobie. Jaźń wprowadza subiektywną perspektywę do umysłu, a jesteśmy w pełni świadomi tylko wtedy, gdy jaźń przychodzi na myśl. Tak więc to, co musimy wiedzieć, aby w ogóle rozwiązać tę zagadkę, to, po pierwsze, jak umysły są zbudowane w mózgu i, po drugie, jak konstruowane są jaźnie.
Pierwsza część, pierwszy problem, jest stosunkowo łatwa – wcale nie jest łatwa – ale jest to coś, do czego stopniowo podchodzi się w neuronauce. I jest całkiem jasne, że aby tworzyć umysły, musimy konstruować mapy neuronowe. Wyobraź sobie siatkę, taką jak ta, którą wam teraz pokazuję, a teraz wyobraź sobie, w obrębie tej siatki, ten dwuwymiarowy arkusz, neurony. Wyobraź sobie, że tak powiem, billboard, cyfrowy billboard, na którym masz elementy, które mogą być albo podświetlone, albo nie. I w zależności od tego, jak stworzysz wzór oświetlenia, albo nie, cyfrowe elementy, albo neurony na arkuszu, będziesz w stanie skonstruować mapę. To oczywiście mapa wizualna, którą wam pokazuję, ale dotyczy to każdego rodzaju mapy – słuchowej, na przykład w odniesieniu do częstotliwości dźwięku, lub map, które konstruujemy za pomocą naszej skóry w odniesieniu do obiektu, który dotykamy.
A teraz, aby uświadomić sobie, jak bardzo to jest bliskie – związek między siatką neuronów a topograficznym układem aktywności neuronów i naszym doświadczeniem mentalnym – opowiem wam osobistą historię. Więc jeśli zakryję lewe oko – mówię o sobie osobiście, nie o was wszystkich – jeśli zakryję lewe oko, patrzę na siatkę – mniej więcej taką, jaką wam pokazuję. Wszystko jest ładne, drobne i prostopadłe. Ale jakiś czas temu odkryłem, że jeśli zakryję lewe oko, zamiast tego widzę to. Patrzę na siatkę i widzę zniekształcenie na krawędzi mojego lewego pola widzenia.
Bardzo dziwne – analizowałem to przez jakiś czas. Ale jakiś czas temu, dzięki pomocy mojej koleżanki okulistki, Carmen Puliafito, która opracowała laserowy skaner siatkówki, odkryłem następującą rzecz. Jeśli zeskanuję siatkówkę w płaszczyźnie poziomej, którą widać w małym kąciku, zobaczę następujący obraz. Po prawej stronie moja siatkówka jest idealnie symetryczna. Widzisz, że schodzi w dół w kierunku dołka środkowego, gdzie zaczyna się nerw wzrokowy. Ale na lewej siatkówce jest guzek, oznaczony czerwoną strzałką. Odpowiada on małej torbieli znajdującej się poniżej. I to właśnie powoduje zniekształcenie mojego obrazu.
Pomyślcie o tym: macie siatkę neuronów, a teraz macie płaską, mechaniczną zmianę w położeniu siatki, i otrzymujecie zniekształcenie waszego doświadczenia mentalnego. Tak więc wasze doświadczenie mentalne jest zbliżone do aktywności neuronów w siatkówce, która jest częścią mózgu zlokalizowaną w gałce ocznej, czyli w warstwie kory wzrokowej. Z siatkówki przechodzicie więc do kory wzrokowej. I oczywiście mózg dodaje wiele informacji do tego, co dzieje się w sygnałach pochodzących z siatkówki. Na tym obrazku widzicie różnorodne wyspy tego, co nazywam obszarami tworzenia obrazów w mózgu. Macie na przykład kolor zielony, który odpowiada informacjom dotykowym, lub niebieski, który odpowiada informacjom słuchowym.
I coś jeszcze, co się dzieje, to to, że te obszary tworzenia obrazów, w których zapisywane są wszystkie te mapy neuronowe, mogą następnie dostarczać sygnały do tego oceanu fioletu, który widzisz wokół siebie, czyli do kory asocjacyjnej, gdzie możesz zapisywać to, co działo się na tych wyspach tworzenia obrazów. I to jest wspaniałe, że możesz wtedy przejść z pamięci, z tych kor asocjacyjnych, i wygenerować obrazy w tych samych obszarach, które odpowiadają za percepcję. Pomyśl więc, jak cudownie wygodny i leniwy jest mózg. Dostarcza on więc określonych obszarów do percepcji i tworzenia obrazów. I to są dokładnie te same, które będą wykorzystywane do tworzenia obrazów, gdy przypominamy sobie informacje.
Jak dotąd tajemnica świadomego umysłu nieco się zaciera, ponieważ mamy ogólne pojęcie o tym, jak tworzymy te obrazy. Ale co z jaźnią? Jaźń jest naprawdę nieuchwytnym problemem. I przez długi czas ludzie nawet nie chcieli się jej dotykać, bo pytali: „Jak można mieć ten punkt odniesienia, tę stabilność, niezbędną do utrzymania ciągłości jaźni dzień po dniu?”. I pomyślałem o rozwiązaniu tego problemu. Jest ono następujące. Generujemy mapy mózgowe wnętrza ciała i używamy ich jako odniesienia dla wszystkich innych map.
Opowiem wam więc pokrótce, jak do tego doszedłem. Doszedłem do tego, ponieważ jeśli chcemy mieć punkt odniesienia, który znamy jako jaźń – moje Ja, nasze własne Ja w naszym własnym procesie – potrzebujemy czegoś stabilnego, czegoś, co nie będzie się zbytnio zmieniać z dnia na dzień. Otóż tak się składa, że mamy pojedyncze ciało. Mamy jedno ciało, nie dwa, nie trzy. I to jest początek. Jest tylko jeden punkt odniesienia, którym jest ciało. Oczywiście ciało ma wiele części, a rzeczy rosną w różnym tempie, mają różne rozmiary i różnych ludzi; jednak nie tak jest z wnętrzem. To, co ma związek z tym, co nazywamy naszym wewnętrznym środowiskiem – na przykład całe zarządzanie chemią w naszym ciele – jest w rzeczywistości niezwykle utrzymywane dzień po dniu z jednego bardzo dobrego powodu. Jeśli parametry bliskie środkowej linii tego zakresu umożliwiającego przetrwanie życia odbiegają zbytnio od normy, wpadamy w chorobę lub śmierć. Mamy więc w naszym życiu wbudowany system, który zapewnia pewnego rodzaju ciągłość. Lubię nazywać to niemal nieskończoną jednostajnością z dnia na dzień. Bo jeśli nie masz tej jednostajności, fizjologicznie, zachorujesz albo umrzesz. To kolejny element tej ciągłości.
I ostatnia rzecz: istnieje bardzo ścisłe powiązanie między regulacją naszego ciała w mózgu a samym ciałem, niespotykane w żadnym innym powiązaniu. Na przykład, tworzę twoje obrazy, ale nie ma fizjologicznego związku między obrazami, które mam jako widz, a moim mózgiem. Istnieje jednak ścisła, trwale utrzymywana więź między częściami mojego mózgu regulującymi ciało a moim własnym ciałem.
Oto jak to wygląda. Spójrz na ten obszar. Pomiędzy korą mózgową a rdzeniem kręgowym znajduje się pień mózgu. I to właśnie w tym obszarze, który teraz podkreślę, znajdują się wszystkie urządzenia regulujące życie w ciele. Jest to tak specyficzne, że na przykład, jeśli spojrzysz na część pokrytą czerwienią w górnej części pnia mózgu, jeśli uszkodzisz ją na przykład w wyniku udaru, zapadniesz w śpiączkę lub stan wegetatywny, który jest stanem, w którym oczywiście zanika umysł, zanika świadomość. W rzeczywistości tracisz wtedy uziemienie jaźni, nie masz już dostępu do żadnego poczucia własnego istnienia, a wręcz mogą powstawać obrazy w korze mózgowej, choć nie jesteś świadomy ich istnienia. W efekcie tracisz świadomość, gdy uszkodzeniu ulega ta czerwona część pnia mózgu.
Ale jeśli weźmiemy pod uwagę zieloną część pnia mózgu, nic takiego się nie dzieje. To jest właśnie to. Więc w tej zielonej części pnia mózgu, jeśli ją uszkodzisz, a to się często zdarza, to następuje całkowity paraliż, ale twoja świadomość jest zachowana. Czujesz, wiesz, że masz w pełni świadomy umysł, który możesz relacjonować bardzo pośrednio. To przerażający stan. Nie chcesz tego widzieć. Ludzie są w rzeczywistości uwięzieni we własnych ciałach, ale mają umysł. Kilka lat temu Julian Schnabel nakręcił bardzo ciekawy film, jeden z nielicznych dobrych filmów o podobnej sytuacji, o pacjencie, który był w takim stanie.
A teraz pokażę wam obrazek. Obiecuję, że nic o tym nie powiem, poza tym, żeby was przestraszyć. Chcę wam tylko powiedzieć, że w tej czerwonej części pnia mózgu znajdują się, mówiąc wprost, wszystkie te małe kwadraciki, które odpowiadają modułom, które w rzeczywistości tworzą mapy mózgowe różnych aspektów naszego wnętrza, różnych aspektów naszego ciała. Są one niezwykle topograficzne i niezwykle połączone w rekurencyjny sposób. I to właśnie z tego, z tego ścisłego połączenia między pniem mózgu a ciałem, wierzę – i mogę się mylić, ale nie sądzę – że generujesz tę mapę ciała, która stanowi podstawę dla jaźni i która objawia się w postaci uczuć – uczuć pierwotnych, nawiasem mówiąc.
Jaki więc obraz tu widzimy? Spójrzmy na „korę mózgową”, spójrzmy na „pień mózgu”, spójrzmy na „ciało”, a ujrzymy obraz wzajemnych powiązań, w których pień mózgu zapewnia podstawę dla „ja” w bardzo ścisłym połączeniu z ciałem. I mamy korę mózgową, która zapewnia wspaniały spektakl naszych umysłów z mnóstwem obrazów, które są w rzeczywistości treścią naszych umysłów i na które zazwyczaj zwracamy największą uwagę, jak powinniśmy, ponieważ to właśnie film przewija się w naszych umysłach. Ale spójrzmy na strzałki. Nie są tam dla widoku. Są tam, ponieważ istnieje ta bardzo ścisła interakcja. Nie możesz mieć świadomego umysłu, jeśli nie ma interakcji między korą mózgową a pniem mózgu. Nie możesz mieć świadomego umysłu, jeśli nie ma interakcji między pniem mózgu a ciałem.
Kolejną interesującą rzeczą jest to, że pień mózgu, który posiadamy, jest wspólny z wieloma innymi gatunkami. Zatem u kręgowców budowa pnia mózgu jest bardzo podobna do naszej, co jest jednym z powodów, dla których uważam, że te inne gatunki mają świadomy umysł, tak jak my. Z tym wyjątkiem, że nie są tak bogate jak my, ponieważ nie mają kory mózgowej, tak jak my. W tym tkwi różnica. I zdecydowanie nie zgadzam się z ideą, że świadomość powinna być postrzegana jako wspaniały produkt kory mózgowej. Liczy się tylko bogactwo naszych umysłów, a nie sam fakt, że mamy jaźń, którą możemy odnieść do własnego istnienia, i że mamy jakiekolwiek poczucie osoby.
Należy rozważyć trzy poziomy jaźni – proto, rdzeń i autobiograficzny. Pierwsze dwa są wspólne dla wielu, wielu innych gatunków i w rzeczywistości wywodzą się głównie z pnia mózgu i tego, co znajduje się w korze mózgowej tych gatunków. Myślę, że to właśnie autobiograficzne ja posiada niektóre gatunki. Walenie i naczelne również mają autobiograficzne ja do pewnego stopnia. I psy każdego z nas w domu też mają autobiograficzne ja do pewnego stopnia. Ale tu tkwi nowość.
Autobiograficzne „ja” buduje się na podstawie wspomnień z przeszłości i wspomnień planów, które stworzyliśmy; to przeżyta przeszłość i wyczekiwana przyszłość. Autobiograficzne „ja” pobudziło rozszerzoną pamięć, rozumowanie, wyobraźnię, kreatywność i język. Z tego zrodziły się narzędzia kultury – religie, sprawiedliwość, handel, sztuka, nauka, technologia. I to właśnie w obrębie tej kultury możemy naprawdę zyskać – i to jest nowość – coś, co nie jest całkowicie uwarunkowane biologicznie. Rozwija się w kulturach. Rozwija się w zbiorowościach ludzkich. I to jest, oczywiście, kultura, w której rozwinęliśmy coś, co lubię nazywać regulacją społeczno-kulturową.
I wreszcie, można by słusznie zapytać: dlaczego się tym przejmować? Dlaczego to pień mózgu, kora mózgowa i jak to jest zbudowane? Trzy powody. Po pierwsze, ciekawość. Naczelne są niezwykle ciekawskie – a ludzie najbardziej. A jeśli interesuje nas na przykład to, że antygrawitacja odciąga galaktyki od Ziemi, to dlaczego nie mielibyśmy interesować się tym, co dzieje się w ludzkim ciele?
Po drugie, zrozumienie społeczeństwa i kultury. Powinniśmy przyjrzeć się, jak społeczeństwo i kultura w tej społeczno-kulturowej regulacji są w toku. I wreszcie medycyna. Nie zapominajmy, że niektóre z najgorszych chorób ludzkości to choroby takie jak depresja, choroba Alzheimera czy narkomania. Pomyślmy o udarach, które mogą zniszczyć umysł lub pozbawić przytomności. Nie masz szans na skuteczne i niespodziewane leczenie tych chorób, jeśli nie wiesz, jak to działa. To bardzo dobry powód, wykraczający poza ciekawość, by uzasadnić to, co robimy i uzasadnić zainteresowanie tym, co dzieje się w naszych mózgach.
Dziękuję za uwagę.
(Oklaski)
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Beyond neuroscience is Divine LOVE—Great Mystery. }:- a.m.
Hoofnote: Dr. Antonio Damasio seems like a delightful, learned man. And as I’m always wont to do, I like to know people’s “back story”; childhood, etc. Sadly, I’ve not found much on Damasio other than a curiosity with how humans think and act. I have always believed that our childhood shapes who we are and the path we will take?
https://en.m.wikipedia.org/...