Back to Stories

Rozmowa miała Miejsce W Marcu 2024 r.

Gość: Mary Ann Brussat
Gospodarz: Janessa Gans Wilder
Prowadzący: Charles Gibbs

Janessa: Witam wszystkich. Nazywa

rozpoznając, że nawet ktoś, kogo uważasz za wroga, z braku lepszego słowa, nadal ma świętą istotę. To trudne do zniesienia. To, co robi, to to, że nie spędzasz dużo czasu na zbieraniu skarg w stylu „słyszałeś, co on dzisiaj zrobił? Albo co powiedział?” Zamiast tego, patrzysz na nie i znów, podchwytując frazę ServiceSpace „Gdzie jest Codzienne Dobro? Gdzie dzieje się coś wspaniałego? Gdzie jest coś, czego mógłbyś się trzymać? Gdzie jest nadzieja?”

Myślę, że teraz różnica polega na tym, że nie można mieć nadziei, nie uznając jednocześnie powodów rozpaczy. W przeciwnym razie, mam na myśli, że jesteś naprawdę naiwny, jeśli nie widzisz całego obrazu. Myślę, że nasza duchowość musi zarówno widzieć cień - widzieć trudne rzeczy - jak i nadzieję za nim stojącą. Kiedy robiliśmy ten projekt zwany „Practicing Democracy Project” (materiały są na stronie internetowej), wiele razy odkrywaliśmy, że naprawdę ważne jest ponowne przemyślenie niektórych z tych rzeczy, które bierzemy za pewnik i ujmowanie ich w kategoriach duchowych. Na przykład zrobiliśmy artykuł o parkach narodowych w Stanach Zjednoczonych i przeprowadziliśmy praktykę Visio Divina, w której poprosiliśmy ludzi, aby spojrzeli na zdjęcia z parków i rozpoznali piękno, które oferują i byli za to wdzięczni. Tego rodzaju ćwiczenie przypomniało nam, co jest piękne, co jest możliwe, co jest dostępne i za co możemy być wdzięczni. Tak więc są różne rzeczy, które można zrobić, aby przeciwdziałać rozpaczy - jak wdzięczność i tak dalej.

Charles: Cóż, to wspaniale. Przewidziałeś moje pytanie, które brzmiało: „co to ma do zaoferowania w czasach, gdy tak łatwo jest popaść w rozpacz, która jest przytłaczająca?” Usłyszałem coś z tego w tym, co właśnie powiedziałeś. Jeśli jest coś więcej, co chciałbyś zaoferować, nie krępuj się. Jeśli uważasz, że to wystarczy, to w porządku.

Mary Ann: Dodałabym po prostu, że myślę, że jedną z rzeczy, którą ludzie próbują rozwijać lub zwiększać swoją zdolność, jest empatia. Umiejętność rozpoznawania i wchodzenia w czyjeś buty. Jest taki film, który właśnie zdobył „Oscara” w 2024 r. za „Najlepszy film dokumentalny” zatytułowany „20 dni w Mariupolu”, który przenosi cię na ziemię w tym ukraińskim mieście, gdy jest niszczone przez bombardowania. Naprawdę można poczuć ogromną empatię do ludzi, ale jednocześnie współczucie jest czymś trochę innym.

Współczucie to sytuacja, w której podchodzisz do kogoś, aby sprawdzić, czy jest sposób, w jaki możesz pomóc. Więc nie tylko rozpoznajesz swoje uczucia do kogoś, ale próbujesz rozgryźć, czy jest coś, co mogę zrobić? Albo może, jak mówi Modlitwa o pogodę ducha, są pewne rzeczy, których nie możesz zrobić, które nie są twoje. Myślę, że ciągle są wszystkie te praktyki, które pytają cię: „Czy to dla mnie? Jak mogę to zastosować?”. Może to nie jest to. Może nie możesz zrobić wszystkich 37, to jest spore wyzwanie. Ale myślę, że ważne jest wybranie jednej lub dwóch i naprawdę nad nimi popracować.

Charles: Uwielbiam tę podróż od empatii do współczucia. To było pięknie ujęte. Dziękuję. Innym wymiarem naszych czasów i częścią tego, co umożliwia ServiceSpace, jest szybko rozwijająca się technologia. Jest tak wiele darów, które (technologia) daje światu, a mimo to ludzie często spędzają o wiele więcej czasu na ekranach, niż mogliby, moglibyśmy, ja moglibyśmy - na żywym, oddychającym świecie we wszystkich jego różnych wyrazach. Zastanawiam się, co duchowa umiejętność czytania i pisania może zaoferować w zakresie znalezienia zdrowej równowagi między cudem i darami technologii a cudem i darami żywego, oddychającego świata?

Mary Ann: Nie sądzę, żebyśmy robili tu jakieś duże rozróżnienie.

Charles: Okej.

Mary Ann: Może to dlatego, że tak długo pracujemy z ekranami lub słowem pisanym. Kiedyś drażniliśmy znajomych, którzy dużo podróżowali, mówiąc: „o tak, fajnie, że mogłeś zobaczyć te lwy w Tanzanii, ale właśnie obejrzeliśmy ten wspaniały dokument o nich i zbliżyliśmy się jeszcze bardziej. A potem odchodzą, o nie”. Więc to nie jest aż tak wiele. Po prostu technologia poszerzyła nasze pole widzenia i wiedzy i to niesamowite, co to oznacza pod względem tego, gdzie czujesz, że pasujesz do świata. Muszę ponownie wspomnieć o ServiceSpace, ponieważ ServiceSpace stworzyło sztuczną inteligencję dla duchowości i praktyki. Mamy więc bota duchowości i praktyki. Zadajesz mu pytanie, a on przegląda 65 000 stron treści na naszej stronie internetowej i znajduje odpowiedź. I to było dla nas fascynujące, ponieważ stworzyliśmy całą tę treść, ale fascynujące było obserwowanie, jak sztuczna inteligencja składa ją w interesujące nowe sposoby.

A czasami nawet nie zauważyliśmy tego w tym, co robiliśmy. Więc myślę, że będę dość pozytywnie nastawiony do technologii. Myślę, że ważne jest, aby ludzie byli świadomi tego, co sami ludzie powiedzieli o technologii, szczególnie o mediach społecznościowych i niektórych ostrzeżeniach, które dają na temat AI. Ale tak naprawdę nie uważam tego za jedną z tych rzeczy, które my powinniśmy robić. Myślę, że to oni powinni to robić.

Charles: Dobrze, może jeszcze jedno ostatnie pytanie, zanim oddam głos Janessie, aby odpowiedziała na pytania z pola. I to jest to, Mary Ann, czy opowiedziałabyś nam o życiu jako świętej przygodzie?

Mary Ann: Och, to jest pierwszy wers naszej książki. Tak, myślę, że życie jest świętą przygodą, bo jeśli wierzysz, tak jak ja, że ​​wszystko, co robisz i wszystko, co spotykasz w ciągu dnia, tygodnia czy miesiąca, ma znaczenie duchowe lub jest lub może być dla ciebie praktyką duchową, to życie staje się przygodą.

Wszystko jest przygodą wyrażania tego. I dam ci przykład. Jesteśmy w trakcie przeprojektowywania strony internetowej. A jeden z nowych obszarów, które dodamy, będzie nazywał się pasjami i hobby. To, co robimy, to przyglądanie się rzeczom, które pasjonują ludzi i mają dla nich znaczenie duchowe.

Przykładem może być opieka nad zwierzętami. Mamy te dwa cudowne koty, a mój mąż mówi, że jego pierwszą praktyką duchową dnia jest czyszczenie kuwety. Opieka nad tymi zwierzętami jest dla niego praktyką duchową. A jednocześnie ich uczucie, ich reakcja, fakt, że są istotami żywymi, które mają własne osobowości i są inne od nas - to jest fascynujące do oglądania. I tak, wszystko może mieć fascynującą lub wypełnioną cudem, cudowną jakość. Jeśli patrzysz na to i mówisz, ach, to jest to, gdzie wyraża się moja duchowość: ktoś, kto robi na drutach, ktoś, kto gra w golfa, ktoś, kto pracuje z dziećmi.

Gdzie ożywasz? To właśnie mamy na myśli mówiąc o pasjach i rozrywkach. Powiemy, że tak, duchowość jest często wyrażana poprzez modlitwę i praktyki pobożnościowe. Może być wyrażana poprzez twój związek z naturą, ale jest również wyrażana poprzez te pasje, które masz, te rozrywki, w których spędzasz swój czas, jest powód, dla którego spędzasz swój czas w ten sposób. A to dlatego, że sprawia, że ​​czujesz się żywy i czujesz, że życie jest przygodą. Jak ci się to podoba?

Charles: Cudownie. Dziękuję. Dziękuję, Janessa.

Janessa: Dziękuję, Charles. Dziękuję wam obojgu.

Mary Ann: Dziękuję, Charles.

Janessa: Dziękuję wam obojgu za rozmowę. Sprowadzimy go tutaj za pół godziny, żeby to zakończyć. Ale z przyjemnością wezmę udział w tej rozmowie z tobą, Mary Ann.

Tak naprawdę chcę zacząć od pytania. Nie pamiętasz tego, ale pierwszy raz spotkałam cię na kursie fundraisingowym, który Lynn Twist prowadziła gdzieś w Redwoods, w tym pięknym miejscu. I nie wiedziałam, kim jesteś, ale ona powiedziała: „o mój Boże, mamy gwiazdę na naszym kursie”.

I zaprowadziła cię na przód sali i wyciągnęła ten zniszczony egzemplarz Spiritual Literacy. I powiedziała: „ta książka była podstawą mojego duchowego zrozumienia. Sięgam po nią każdego dnia. Uwielbiam tę książkę. Uwielbiam tę kobietę”. I śpiewała twoje pochwały. I chciałam wiedzieć, czy wiedziałaś, że była twoją wielką fanką, zanim wzięłaś udział w tym kursie. Chyba nazywał się „Fundraising from the Heart”. I chciałam wiedzieć, jak to, a potem, jeśli chcesz, ponieważ ServiceSpace jest całkowicie wolontariackie, nie ma zbierania funduszy, ale jak postrzegasz duchową literaturę nawet w czymś - wiesz, Biblia mówi, że pieniądze wzywają, pieniądze są profanacją - nawet w czymś tak profanacyjnym, świeckim i światowym jak pieniądze, jak, czy postrzegasz to przez duchową soczewkę? A potem trochę o twoim związku z Lynn Twist.

Mary Ann: Okej. No cóż, z Lynn... No cóż, znaliśmy Lynn, bo znaliśmy jej książkę The Soul of Money. Wiedzieliśmy też, że jest w zarządzie Fetzer Institute i otrzymaliśmy dofinansowanie od Fetzer Institute. Sfinansowali na przykład projekt Reverence, który jest na stronie internetowej i kilka innych rzeczy, Democracy Project. Więc wiedzieliśmy, że Lynn zna naszą pracę i poszłam na - myślę, że to była Wisdom 2.0 lub jakaś konferencja, na której przemawiała.

A kobieta z Fetzer przedstawiła mnie Lynn i powiedziała: „Och, uwielbiam twoją książkę. Czytam ją codziennie”. Więc byłam naprawdę podekscytowana, ale kiedy poszłam na warsztaty, nie wiedziałam, że przedstawi mnie w ten sposób, byłam totalnie oszołomiona, kiedy weszła do pokoju z egzemplarzem Spiritual Literacy i rozwieszała go wszędzie, a potem przeczytała go jako początek, a potem nagrała dla nas filmik, który, jak sądzę, jest powiązany z recenzją książki na stronie internetowej.

Więc myślę, że jest przykładem kogoś, kto odkrył w książce ten rodzaj uniwersalnej duchowości, która niekoniecznie jest związana z jedną tradycją, ale obejmuje wszystkie tradycje. I myślę, że po prostu widziała to jako wartość. A jeśli chodzi o zbieranie funduszy, co musimy robić, zapytaliśmy sztuczną inteligencję, którą ServiceSpace dla nas stworzył: „Jakie są dobre powody, aby w praktyce przekazywać darowizny na duchowość?” I to było fascynujące; wymyśliła pięć powodów, których niekoniecznie kiedykolwiek wskazałem.

Chodzi o to, że w przypadku zbiórki funduszy liczysz na to, że ludzie zobaczą, że to, co robisz, jest czymś, co oni również akceptują; co popierają; co chcą, aby zostało zrobione na świecie. Tak więc w naszym przypadku chodzi o szerzenie wartości praktyki duchowej, a nawet poszerzenie definicji tego, co jest duchowe. Powiedzenie, że możesz być duchowy, jeśli śpiewasz w chórze i tam ożywasz, albo możesz być duchowy, gdy jesteś wolontariuszem w szkole swojego dziecka. To może być twoja praktyka.

Myślę, że w kwestii zbierania funduszy potrzebujemy, aby ludzie powiedzieli: „To jest potrzeba, która jest zaspokajana przez tę organizację, którą chcę wesprzeć”. Mam nadzieję, że zobaczą jej wartość.

Na przykład, nikt inny nie recenzuje filmów tak konsekwentnie jak my, z duchowej perspektywy. Mam na myśli, że są ludzie, którzy recenzują filmy i szukają duchowych postaci, czy czegoś takiego. Ale mówimy o wszystkich filmach Hollywood i o tym, co można zobaczyć jako przykład transformacji lub miłości. Więc mamy nadzieję, że ludzie dostrzegą, że jest to wyjątkowa praca i że jest to sposób, w jaki mogą wyrazić – pieniądze są sposobem, w jaki wyrażasz swoje zobowiązania. A więc pieniądze są twoim narzędziem służby. Jeśli nie możesz czegoś zrobić sam, możesz przynajmniej wesprzeć tych, którzy coś robią.

Wiem, że dla mnie osobiście wspieranie Lekarzy bez Granic czy Międzynarodowego Komitetu Ratunkowego za całą pracę, jaką wykonują na rzecz cierpiących ludzi na świecie, jest sposobem na okazanie duchowości. Kiedy wysyłam czek, ten czek jest duchowym darem.

Janessa: Więc zamiast patrzeć na to jako na rzecz bluźnierczą, brudną, przyziemną, nadającą nawet pieniądzom znaczenie duchowe, spojrzeć na to przez pryzmat duchowości?

Mary Ann: Och, zdecydowanie. To sposób na rozszerzenie zasięgu tego, co możesz zrobić osobiście, ponieważ wspierając organizację, pomagasz jej dotrzeć do większej liczby osób. Więc prowadzimy kursy online i tak dalej, ale mamy co najmniej 60 000 stron bezpłatnych treści i cały czas je budujemy. To jest coś, co ktoś może wesprzeć, może powiedzieć: „Cóż, chcę ludzi na całym świecie, którzy rozumieją, na przykład, rozumieją, że film ma coś, czego mogą się nauczyć o tym, jak żyć duchowym życiem”.

Naszym ulubionym filmem roku jest obecnie film zatytułowany „Perfect Days”, opowiadający o mężczyźnie sprzątającym publiczne toalety w Tokio. Po prostu śledzimy jego dzień.

I myślisz: „Kim jest ta osoba?”

Ale po prostu go kochasz, ponieważ jest niesamowicie obecny w każdej chwili swojego dnia. Idzie na lunch do parku. Robi zdjęcie błyszczącym liściom na ulubionym drzewie. Jest miły dla ludzi. Idzie do klubu kąpielowego, a to jest łaźnia, i jest ewidentnie gorąco. Jakiś starszy mężczyzna zasnął, a on wyciąga rękę i go wachluje.

Teraz zobacz, to jest dobroć i piękno. Widzi piękno przez cały dzień. Więc zidentyfikowaliśmy około sześciu lub siedmiu naszych praktyk w tej jednej postaci.

Teraz mam nadzieję, że ludzie dostrzegą wartość przeformułowania filmu w kategoriach duchowych. Ponieważ gdy to zobaczą, ta postać może rozpoznać… Wiesz, wychodzi z domu każdego ranka, patrzy w niebo i uśmiecha się uśmiechem Buddy. I myślisz: „Chcę tak żyć. Chcę to przenieść do swojego dnia”. O to właśnie chodzi. Jeśli wierzysz, że to ważny sposób patrzenia na świat, to pomóż ludziom, którzy próbują to zrobić, a mają tylko ograniczone zasoby. Więc potrzebują więcej.

Janessa: Jasne. Tak wiele sposobów na wsparcie i pomoc w tej pracy. Dziękuję! I za rekomendację filmu!

To pytanie od słuchaczki ze Środkowego Zachodu. Mówi: „Rozumiem, że jako licealistka w latach 60. napisałaś nagrodzony esej do magazynu o Vinobie, duchowym następcy Gandhiego. (Vinayak Narahari „Vinoba” Bhave był indyjskim orędownikiem bez przemocy i praw człowieka. Często nazywany Acharya, jest najbardziej znany z ruchu Bhoodan. Jest uważany za narodowego nauczyciela Indii i duchowego następcę Mahatmy Gandhiego.)

Czy możesz powiedzieć o tym więcej? Co zainspirowało cię w Bhave i czy ma to jakieś znaczenie dzisiaj, gdy o tym myślisz?”

Mary Ann: Och, to wspaniale. No wiesz, musiałam. Niestety nie wiem, gdzie jest ten esej. Musi być gdzieś w moich pamiątkach z życia. Stało się tak, że był konkurs Atlantic Monthly na eseje, a ja chodziłam na zajęcia z pisania, mój nauczyciel to zgłosił i zdobyło nagrodę.

Ale wiem, że podobało mi się, oczywiście, że Bhave był w zasadzie następcą Gandhiego. Ale to była jego odwaga i determinacja, żeby po prostu wyjść i przejść się po całym kraju w Indiach i powiedzieć właścicielom ziemskim:

„Hej, rozważ mnie jako drugiego syna i daj mi część swojej własności, a ja rozdam ją biednym”. I brzmi to jak świetny pomysł, ale pomyśl tylko, jakiej odwagi wymagało to, aby to zrobić! I aby uzyskać – zapomniałem, ile łącznie zrobił.

Niektórzy z naszych największych nauczycieli duchowych na przestrzeni dziejów byli odważni.

Gandhi był odważny.

Martin Luther King był odważny.

Bhave był odważny.

I tak modelują tę jakość, tę postawę w życiu. A potem jesteśmy przez nich zachęcani, by mieć odwagę w naszym własnym życiu.

Więc myślę, że to mnie do niego przyciągnęło; z pewnością przyciąga mnie do niego teraz. Nie jestem do końca pewien, co napisałem jako 17-latek, ale to musi być-

Janessa: Wow. Nie chciałbyś tego mieć?

Mary Ann: Tak.

Janessa: Ale ciekawe, że już w liceum, byłaś przyciągana do przywódców duchowych i gigantów duchowych.

Mary Ann: Tak. Widzisz, to było po Karaczi. To było po tym, jak tam mieszkałam, i byłam zafascynowana historią subkontynentu i miałam kilka zajęć na ten temat; więc jestem pewna, że ​​tak go odkryłam.

Janessa: Mamy więc kilka świetnych pytań i chciałabym przypomnieć naszym słuchaczom, że nadal można je zadawać i przesyłać.

To jest pytanie od Susan: „Jak ty, Mary Ann, widzisz, jak duchowa umiejętność czytania i pisania ulega poprawie dzięki bezpośredniemu kontaktowi z drzewami lub różnymi gatunkami roślin i różnymi typami istot czujących oprócz ludzi, istot spoza udomowionego środowiska?”

Mary Ann: Cóż, powiedziałabym, że kocham drzewa, więc to będzie łatwe.

Janessa: Masz ulubione drzewo?

Mary Ann: Mamy kalifornijski dąb tuż za oknem. Naprawdę duży, pełen wiewiórek. Chociaż mamy też kilka kojotów, które się kręcą, więc mam nadzieję, że wiewiórki są bezpieczne.

Powiedzmy po prostu, że kiedy mówimy: „Gdziekolwiek się obrócisz, widzisz twarz Boga”. To nie tylko ludzie, w których widzisz boskość. Widzisz boskość w drzewach. Ja widzę boskość w rzeczach. Widzę boskość w kwiatach i niebie. To idea, że ​​wszystko jest częścią sacrum. Teologicznym terminem byłby panenteizm. Mówienie, że wszystko jest w Bogu, a Bóg jest we wszystkim. Ale można to również postrzegać jako wspaniałą koncepcję inter-bytu Thich Nhat Hanha:

„Że wszystko jest współistnieniem ze wszystkim innym. Drzewo jest współistnieniem z nami, ponieważ dostarcza nam składników, których potrzebujemy do oddychania. A wszystko jest połączone. A gdy zaczynasz od tej podstawowej koncepcji połączenia i wszystkiego we wszystkim, to wszystkie istoty, a nie tylko te świadome, nie wiem, dlaczego mówią o istotach nieświadomych. Jak powiedziałem, skały są świadome.”

Jak ustalić, czym dla mnie jest skała? Jest. I myślę o tym, i to jest część tego, czego nauczyłem się z sufizmu, będąc częścią zakonu sufickiego, że zauważysz na przykład, że muzycy suficcy pytają o pozwolenie na swój instrument, zanim na nim zagrają. I zobaczysz, że to potwierdzają.

A kończąc modlitwę, całujesz dywanik modlitewny z wdzięcznością za jego rolę w modlitwie. A dla wszystkiego istnieje związek z każdym aspektem, świadomym lub nieświadomym. Ważne jest, aby nie traktować duchowości tylko jako czegoś ludzkiego. To nie jest coś ludzkiego, to jest coś wszystkiego.

Mam nadzieję, że to jest odpowiedź.

Janessa: Wracając do twojej idei czci. Cześć we wszystkim w naszym życiu. Marie Kondo, znasz tę książkę, Spark Joy. Mówi, że powinniśmy być otoczeni rzeczami, które dają radość, ponieważ chcą być podziwiane i doceniane. Chcą dawać nam radość, a my również chcemy być doceniani. Nawet ci nieświadomi. Uwielbiam to.

Mary Ann: Miałam takie doświadczenie, kiedy pisaliśmy naszą książkę. Miałam takie uczucie, jakby niektóre z moich prezentów ślubnych, które zostały schowane w szafce i nigdy nie zostały użyte: czułam, jakby wołały do ​​mnie, żebym ich użyła, użyła. I to miało dla mnie znaczenie,

Janessa: Nie zamykaj mnie w szafce.

Mary Ann: Tak. Jasne.

Janessa: A ty je wyciągnęłaś?

Mary Ann: Tak. A kiedy się przeprowadzaliśmy, upewniłam się, że zabrałam ze sobą te, których nigdy nie używałam. Nie po prostu trafiły do ​​Goodwill; przyjechały ze mną, żebym mogła dać im szansę.

Janessa: To wspaniale. Założę się, że byli zachwyceni. Kontynuujmy listę. Oto pytanie od dzwoniącego, proszę, opowiedz nam, jak zostałeś chrześcijańskim sufim i jak to wzbogaca twoje życie?

Mary Ann: To ciekawa historia o tym, czego potrzebujesz w swoim życiu duchowym. Frederick i ja jesteśmy członkami kościoła w Nowym Jorku, w Greenwich Village, zwanego Judson Memorial. A Judson jest bardzo oddany ruchom sprawiedliwości społecznej, posłudze proroczej, ruchom praw gejów, które się tam zaczęły. Ostatnio dużo pracowali z ruchem azylu dla imigrantów. Mieliśmy tam nawet pastora, który chodził po Times Square i oferował ciasteczka prostytutkom, żeby móc z nimi porozmawiać o ich prawach człowieka. W tym jednym kościele jest cała historia społecznej aktywności na rzecz sprawiedliwości. Ale nie mieli wiele o duchowości. Nie mówili o tym. Nie mieli zajęć medytacyjnych. Nie mieli, mieliśmy oczywiście modlitwę, ale tak naprawdę nie kładli żadnego nacisku na życie kontemplacyjne ani życie duchowe.

A po tym, jak napisaliśmy o duchowej piśmienności, odkryliśmy, że wiele osób przychodziło do nas, aby porozmawiać o duchowości, ponieważ ministrowie tego nie robili. I w tym czasie odkryliśmy Rumiego. A jako osoba, która studiowała nauki polityczne, nigdy nie rozumiałam poezji, dopóki nie znalazłam Rumiego. I wtedy to po prostu całkowicie dotknęło mojego serca. Zrozumiałam, zrozumiałam, co mówił. Kabir i Camille Kaminski oferowali warsztaty w Omega Institute w Nowym Jorku. Kabir jest szejkiem zakonu Mevlevi, który został założony przez Rumiego. I obaj przetłumaczyli wiele poezji Rumiego. Poszłam na warsztaty i po prostu miałam naprawdę głęboką więź z nimi dwoma. W sufizmie mówi się o barica nauczyciela, co oznacza ich łaskę, którą czują. To byłoby podobne do nauczyciela hinduskiego, który daje darshan. I po prostu poczułam, że jest tam coś dla mnie, o czym naprawdę chciałam dowiedzieć się więcej na temat ścieżki, którą byłam zainteresowana.

Cały sufizm kładzie ogromny nacisk na to, co nazywają „adab”, co oznacza praktyki grzecznościowe. I jest adab na wszystko. Jest adab na twoje relacje z nauczycielem, z twoimi współtowarzyszami, ale także z rzeczami i to mi się podobało. Więc poszłam do nauczyciela, poszłam do Kabira i powiedziałam, no cóż, oto rzecz. Mam długą historię chrześcijaństwa. Mój mąż jest chrześcijańskim duchownym, ale naprawdę chciałabym to głębiej przestudiować. Uwielbiam te praktyki. Chcę je wykonywać regularnie. I co on o tym myślał? I powiedział, że Rumi, par zakonu, miał zwolenników, którzy byli chrześcijanami, którzy byli Żydami, którzy byli zoroastrianami, i nigdy nie prosił ich o przejście na islam, chociaż Rumi był ewidentnie muzułmaninem.

A Kabir powiedział: Nigdy bym cię nie prosił o nawrócenie. Rumi nie prosiłby cię o nawrócenie. Powiedział: Ja praktykuję poddanie się jako muzułmanin, ale ty możesz praktykować poddanie się jako chrześcijanin, na drodze Jezusa. I dzięki jego błogosławieństwu było możliwe dostosowanie się, wniesienie tego, co wiedziałem o transformacyjnej ścieżce chrześcijaństwa, której nauczał Jezus, i zobaczenie, że wyraża się to również w transformacyjnej ścieżce sufizmu. Tak skończyłem praktykując dwie religie.

Janessa: Tak inkluzywne i bez osądzania, i piękne. Krótkie pytanie od dzwoniącej Carol. Zapytała, czy duchowy alfabet jest podobny do 99 imion islamu? Czy dopasowałaś święte imiona do alfabetu?

Mary Ann: Nie, ale masz rację. To prawdopodobnie bezpośrednie dopasowanie. Musiałabym to zrobić. Ale na pewno takie rzeczy jak wdzięczność, miłość, piękno i hojność. Uwielbiam to zdanie i natychmiast się z nim utożsamiłam, kiedy naprawdę zaczęłam głębiej zgłębiać sufizm. Jest takie zdanie o czynieniu piękna, chcesz czynić piękno, a piękno jest dla mnie ważną praktyką. Uwielbiam myśl, że twoja praktyka polega na czynieniu piękna.

Janessa: Wcześniej, Mary Ann, wspomniałaś, że w tym momencie nie możemy po prostu zamiatać cienia pod dywan. Musimy uznać cień, a następnie szukać nadziei. Gdzie cień pojawił się u ciebie w tej pracy? I co pomogło ci przetrwać te trudne chwile lub doświadczenia?

Mary Ann: Myślę, że najtrudniejszą częścią jest to, że żyjemy w społeczności celowej i społeczności emerytów. A większość ludzi, którzy tu mieszkają, miała życie pełne służby. To była część kwalifikacji, aby tu przyjechać. Trzeba było wykazać się zaangażowaniem w sprawę, więc mamy wielu duchownych i profesorów z różnych uniwersytetów i seminariów, ale mamy też kogoś z Heifer International, założyciela lub jedną z osób wiodących tego typu, lub inne organizacje non-profit. I zazwyczaj... Waham się, czy powiedzieć „typowo”, ale ta grupa jest dość postępowa politycznie i również w tej chwili dość zmartwiona. I w związku z tym, w rezultacie, zwykle jest... Codziennie jemy wspólny lunch i przydzielane nam są różne miejsca – są generowane komputerowo – więc nie kończymy z tymi samymi ludźmi każdego dnia. I wydaje się, że są po prostu jakieś stoliki... Czasami dostajesz stolik, a wszystko, co mogą zrobić, to porozmawiać o ostatnim prezydencie. Pójdę za tym przykładem i nie wymienię go z nazwiska. I rzecz w tym, że jest tam tak wiele wrogości. I uważam, że to jest element cienia.

Wszystko, czemu poświęcasz uwagę, rośnie, a jeśli stale zwracasz uwagę na to, jak bardzo kogoś nienawidzisz, nie zobaczysz, jaka mogłaby być alternatywa ani jak sobie poradzisz, gdyby ta osoba znów znalazła się u władzy. Więc myślę, że dla mnie cieniem byłaby ta tendencja do tworzenia wrogów i traktowania ludzi jak wrogów.

Jest wspaniały nauczyciel suficki, Jamal Rahman, który mówi o tym, że trzeba rozróżniać czyjeś czyny i czyjąś istotę. A każdy ma istotę tego, co święte, tego, co boskie.

Myślę, że to element cienia, z którym musimy sobie poradzić, ponieważ możesz się po prostu niesamowicie zestresować, jeśli ciągle znajdujesz powody, żeby kogoś nienawidzić. Myślę, że to ważny element cienia. Tak.

Janessa: Postaram się wcisnąć jeszcze jedno pytanie przed naszym ostatnim. Oto pytanie od rozmówcy: „Jesteś z mężem od 50 lat. Czy możesz opowiedzieć trochę o związkach jako praktyce duchowej? Albo jakie są ważne lekcje, którymi możesz się podzielić?”. Pracowałaś z nim, więc to całkiem niesamowite.

Mary Ann: Tak. Współpracowaliśmy ze sobą od samego początku. Cóż, jesteśmy komplementarni pod względem naszych talentów i darów. Roześmialiśmy się i powiedzieliśmy, że mogliśmy przyjechać do Nowego Jorku, ponieważ on potrafił szybko czytać, a ja szybko pisać.

I w pewnym sensie ważne jest nauczenie się rozpoznawania swoich unikalnych darów i tego, jak one oddziałują, jak się ze sobą łączą z drugą osobą. Teraz może być tak, że jesteście po prostu bliźniakami, macie te same umiejętności i wtedy jest wspaniale. Wtedy możecie sobie nawzajem pomagać i wspierać się w tym, jakie są wasze dary.

Ale były chwile, kiedy byłam trochę sfrustrowana, ponieważ on jest osobą o bardzo dużej energii, a ja mam przycisk, który mówi „wolno jest pięknie”. [Śmiech] I wtedy myślę sobie: „Och, nie nadążam za nim”. A jednak zdałam sobie sprawę, że karmię się jego energią. I zamiast postrzegać to jako coś, co sprawi, że poczuję się źle, po prostu odwróciłam to i powiedziałam: „Och, mogę karmić się jego energią”. A jednocześnie on karmi się moją uwagą na szczegóły, którymi czasami jest zbyt szybki, aby się zająć. Więc myślę, że najważniejsze jest naprawdę nauczenie się, kim jesteś i jak bardzo się różnisz i jak bardzo jesteś podobny, co sprawia, że ​​długotrwały związek działa.

Janessa: Pięknie. Dziękuję. To piękne. I gratulacje z okazji 50 lat wspólnego małżeństwa.

Mary Ann: Tak.

Janessa: To inspiracja.

Mary Ann: Dziękuję.

Janessa: Mam jedno ostatnie pytanie, które zadajemy wszystkim naszym gościom. W jaki sposób my, społeczność Awakin Calls i szerszy ekosystem ServiceSpace, możemy wspierać waszą wizję i pracę na świecie? Wiem, że już to robimy, ale zaprośmy was do jeszcze większej możliwości. Co wam przychodzi do głowy?

Mary Ann: Cóż, myślę, że jedną z rzeczy, która była trudna w rozwoju naszej organizacji, jest to, że jesteśmy tak mali. Jest Frederick i ja. Mamy kilku redaktorów, kierownika biura i osobę zajmującą się sztuką. Ale całe to przedsięwzięcie zawsze było prowadzone przez mniej niż pięć osób i to jest trudne. I tak na przykład w naszym nowym projekcie planujemy mieć portal wideo, w którym będziemy mieli małe filmy, na przykład ludzi opowiadających o swojej pasji.

Chcielibyśmy wysłać kilku studentów z pobliskich college'ów do Los Angeles, aby porozmawiali ze społecznością skateboardową i dowiedzieli się – dlaczego pasjonują się skateboardingiem? Ponieważ skaterzy postrzegają miasto zupełnie inaczej niż reszta z nas. Szukają innych rzeczy. Jesteśmy tym zafascynowani i chcielibyśmy nakręcić o tym krótki filmik.

Myślę, że dla nas liczymy na to, że ludzie poinformują innych o stronie, rozpowszechnią wiadomość, zapiszą się do naszego newslettera i powiedzą ludziom o wszystkich tych zasobach. Ale także, gdy szukamy sposobów na nawiązanie kontaktu z ludźmi – myślę, że to jest nasze
Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS