Kelner był w połowie przyjmowania zamówienia dla mojej rodziny, gdy zawołał go jego menedżer.
„Gdzie poszedł kelner?” – zapytała nasza siedmioletnia Sophia.
Daniel, nasz pięcioletni syn, spojrzał na mnie i odpowiedział: „Myślę, że musiał wziąć udział w telekonferencji”.
* * *
Przeniosłam się z zewnętrznego biura do domowego, ponieważ chciałam spędzać więcej czasu z rodziną. Ale teraz zawsze jestem w domowym biurze. Na chwilę wychodzę na chwile, na przykład na kolację i opowiadanie bajek na dobranoc, ale szybko wracam „tylko po to, żeby skończyć parę rzeczy”. Uwielbiam swoją pracę, ale jest poza kontrolą.
Rozpaczliwie potrzebuję się zrelaksować, poczytać beletrystykę i spotkać z ludźmi, których lubię. Ale podwodna fala przyciąga mnie z powrotem do mojego oceanu zadań, z obietnicami odhaczania rzeczy z listy i wzmacniania mojej samooceny dowodami produktywności.
Niestety nasze słabości psychologiczne są podsycane przez nasz nieograniczony dostęp do strumienia pracy. To już stara historia: myśleliśmy, że nasze technologie — laptopy, smartfony, e-mail — uwolnią nas od przywiązania do biura, ale to się nie sprawdziło: biuro jest teraz przywiązane do nas.
Straciliśmy nasze granice. Przestrzeń była kiedyś naturalnym rozgraniczeniem; kiedy opuszczałeś biuro, opuszczałeś pracę. Ale nasze przestrzenie robocze straciły swoje ściany.
Potrzebujemy nowych murów.
* * *
Jest piątkowy wieczór i rozpoczynamy żydowski szabat kiduszem.
Modlitwa Kiddush opowiada historię Boga, który stworzył świat w ciągu sześciu dni i odpoczywał siódmego dnia. Kiedy zapalamy świece i śpiewamy Kiddush, zaznaczamy przejście — od czasu przyziemnego do czasu świętego — ponieważ zobowiązujemy się do odpoczynku również siódmego dnia.
Siedząc przy świątecznym posiłku z rodziną i przyjaciółmi, nawet nie myślę o sprawdzeniu poczty e-mail ani odebraniu telefonu. W końcu, po pracowitym tygodniu pracy, zaczynam się relaksować. Podczas 24-godzinnego okresu szabatu, pobożni Żydzi odłączają się w 100% od wszystkiego, co choćby w najmniejszym stopniu wiąże się z pracą. I jedną rzeczą, którą zauważyłem, jest to, że chociaż świat toczy się dalej, nigdy nie jest trudno nadrobić zaległości.
Piątkowy Kiddush jest jak odbicie zegara szabatowego. Następnie, w sobotni wieczór, inna ceremonia, zwana Havdallah (oznaczająca separację), oznacza koniec szabatu. Havdallah jest jak odbicie zegara szabatowego.
Te rytuały oparte na czasie są konieczne, ponieważ Sabat jest doświadczeniem opartym na czasie, niezwiązanym z przestrzenią. Jest przestrzegany wszędzie tam, gdzie akurat jesteś, kiedy rozpoczyna się Sabat.
Innymi słowy, fizyczne mury są nieistotne. Zamiast tego Żydzi polegają na symbolicznych murach, oznaczonych nie kamieniem, ale ceremonią, oddzielających czas od czasu, pracę od odpoczynku, przyziemność od świętości.
* * *
Uświadomiło mi to, że potrzebuję jakiegoś znacznika — rytuału, który będzie mi towarzyszył podczas odliczania czasu pracy — który pozwoli mi odróżnić pracę od niepracy.
Na początku dnia pracy zapalę świeczkę i odmówię krótką modlitwę, prosząc o wskazówki i siłę, aby działać uczciwie.
Pod koniec dnia znów zapalę świeczkę i, przypominając sobie miniony dzień, zmówię modlitwę dziękczynną.
Nie „zaloguję się”, dopóki moje dzieci nie pójdą do szkoły. A po „wylogowaniu” nie zajmę się pracą, dopóki nie zapalę świecy następnego ranka. Jeśli wyślesz mi e-mail po mojej modlitwie dziękczynnej, nie otrzymam go do mojej modlitwy o wskazówki następnego ranka.
Jeśli chcesz to zrobić ze mną, zasugerowałbym, abyś wykonywał swój rytuał religijnie, choć nie musi być religijny. Może to być coś, co mówisz do siebie, piosenka, której słuchasz, czas, który poświęcasz na pisanie w dzienniku, medytacja, znak na kartce papieru, przedmiot, który poruszasz, lub cokolwiek, co dla ciebie oznacza rozdzielenie pracy od niepracy.
Po tym, jak rytualnie opuścisz pracę, miej odwagę, aby naprawdę ją opuścić. Pozwól komputerowi i telefonowi działać bezczynnie, podczas gdy ty trochę pożyjesz. A jest nawet pozytywna strona pracy: będziesz bardziej wypoczęty, gdy wrócisz do pracy, bardziej produktywny, wiedząc, że musisz taki być, ponieważ praca się skończy, i bardziej kreatywny, gdy zintegrujesz pomysły niezwiązane z pracą ze swoim życiem zawodowym.
* * *
„Hej Daniel, co robisz kolego?” zapytałem go.
„Jedna minuta” – powiedział do mnie, kontynuując pisanie, nie odrywając wzroku od papierowego komputera – „już prawie skończyłem”.
Miałam ochotę jednocześnie śmiać się i płakać.
„Poczekam” – powiedziałem w końcu – „a kiedy skończysz, wyłączmy komputery i odłóżmy je na noc, OK?”
Nasze życie od tego zależy.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Peter is a lovely man. Thank You for sharing this wonderful article. I had read it on HBR blog few weeks back but it's definitely worth a 2nd read.
Now I shut my computer.
As a Freelance Storyteller, I totally resonate with this article! So true about the "unfreeing" of technology. As I still do 90% of the tasks alone, often I feel as if I am NEVER done, and at times I allow myself to be connected 24/7. I love your sharing of the symbolic check-in/ check-out clock to disconnect and BREATHE and BE. It is imperative to our well being and the well being of those around us. Thank you for the reminder. HUG!
This is beautiful! Luckily, I haven't got a profile where the wall is broken, but still all time on smartphone keep me out of my 'regular home life' when at home...