Na początku tego roku mieliśmy zaszczyt gościć piękną Awakin
Zadzwoń do Mayi Soetoro-Ng , aby dowiedzieć się, jak poruszała ona szeroki zakres tematów: od jej szerokich poglądów na rolę, jaką każdy z nas może odegrać w budowaniu pokoju, po to, jak prezydentura jej brata, Baracka Obamy, a także podziały, które nastąpiły w ciągu ostatnich kilku lat, zmieniły i wzmocniły jej wizję pracy na rzecz pokoju.
W ramach krótkiego wprowadzenia, dr Maya Soetoro-Ng, konsultantka ds. edukacji pokojowej w Fundacji Obamy, była dyrektorką Instytutu Pokoju i Rozwiązywania Konfliktów na Uniwersytecie Hawajskim. Jej bratem jest były prezydent USA i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Barack Obama. Ale Maya mówi, że nie możemy pozostawiać rozwiązywania konfliktów rządom: odporność będzie pochodzić od zwykłych ludzi, a nie tylko od scentralizowanych, potężnych instytucji lub sprawdzonych rozwiązań. „Konieczne jest, abyśmy zaczęli zwracać uwagę na pracę, która odbywa się nie tylko w centrum rzeczy, ale także na peryferiach” — mówi. Maya opracowuje programy nauczania edukacji pokojowej w publicznych szkołach średnich i dla nauczycieli, a także jest współzałożycielką Ceeds of Peace, która oferuje narzędzia i praktyki dla dzieci i dorosłych, aby rozwijać codzienne praktyki w kluczowych „C” budowania pokoju: krytyczne myślenie; odwaga; współczucie; rozwiązywanie konfliktów; zaangażowanie; współpraca; budowanie społeczności; i więzi.
Oto najważniejsze punkty rozmowy.
Wpływ matki i globalne dzieciństwo w Indonezji i na Hawajach: korzenie jej pracy na rzecz budowania pokoju
„Moja matka była świetna w kształtowaniu poczucia więzi z nami obojgiem [bratem Barackiem i mną]. Zapoznała nas z wieloma różnymi literaturami, filozofią, tekstami religijnymi i świecką poezją. Zabierała nas w wiele miejsc, zawsze zadając pytanie „jak byście się czuli, gdyby...” i sprawiając, że patrzyliśmy na rzeczy z innej perspektywy. Więc moje korzenie budowania pokoju pochodzą od niej.
„Wpoiła mi ideę, że musimy nauczyć się patrzeć na świat z więcej niż jednej perspektywy, aby dzięki temu czuć się ze sobą powiązani.
„Kiedy byłem w Nowym Jorku [jako młody nauczyciel], zauważyłem, że wiele problemów wynikało z poczucia izolacji nawet w tak tętniącym życiem i różnorodnością mieście jak Nowy Jork. Wielu moich uczniów, mimo że mieli karnety na metro, które umożliwiały im bezpłatne poruszanie się po dzielnicach, w wielu miejscach i wszędzie, tak naprawdę nigdy nie opuszczali swojego 10-blokowego promienia, ponieważ nie czuli, że świat zewnętrzny poza ich małym sąsiedztwem należy do nich, nie czuli, że będą mile widziani i tego typu rzeczy. I to naprawdę sprawiało, że słyszeli i znali tylko jedną historię. I to również powstrzymywało innych, którzy mogliby skorzystać na poznaniu ich, nawiązaniu z nimi kontaktu i poznaniu ich historii, przed zrobieniem tego.
„Zacząłem więc naprawdę postrzegać swoją pracę jako nauczyciela nauk społecznych jako przywracanie ludzkiej historii do pracy nauczyciela, zamiast aby nauka społeczna polegała na zapamiętywaniu dyskretnych faktów, które następnie są powtarzane i zapominane. Naprawdę pracowałem nad nauczaniem tolerancji z New York Historical Society, „Facing History in Ourselves”, aby spróbować pamiętać, że historia polega na uczeniu się, jak głęboko możemy się zanurzyć i jak wysoko możemy się wznieść — i jak wielką złożoność stanowi bycie człowiekiem. Naprawdę czerpałem z dzieciństwa nie tylko mojej matki, ale także z negatywnych rzeczy, które widziałem — czy to nierówności w miejscach, w których dorastałem, gdzie ludzie nie zawsze byli dla siebie mili z powodu różnic ekonomicznych, religijnych czy etnicznych. W Indonezji, gdy byłem młody, miało miejsce wiele zamieszek antychińskich... — aktów brutalności, nienawiści i złośliwości, które szły w parze z (innymi dniami) tymi samymi ludźmi, którzy dawali mi trzcinę cukrową do jedzenia na poboczu drogi. Uświadomiło mi to, że ludzie są złożeni; że wszyscy musimy zachować szczególną czujność, aby zadbać o to, by pielęgnować to, co w nas najlepsze (miłość, współczucie) i abyśmy często oddawali się refleksji.
„Uważam, że nauczanie jest ważnym narzędziem budowania pokoju, ale także, że wszyscy mamy rolę do odegrania w różnych definicjach budowania pokoju. Dlatego chciałem zmienić markę pokoju, aby upewnić się, że można go postrzegać jako zorientowany na działanie, a budowanie pokoju jako obowiązek, zobowiązanie, przywilej każdego z nas – bez względu na zawód”.
Jej przejście od nauczania nauk społecznych do budowania pokoju
„To właśnie w Nowym Jorku zacząłem postrzegać swoją pracę jako edukację pokojową. … Szkoła wyznaczyła mi standardy – miała projekty usługowe (przed okresem szkoły czarterowej), za których realizację uczniowie sami byli odpowiedzialni. Podejmowali wszystkie decyzje, a także dużo rozmyślali o służbie i przywództwie służebnym”. Na przykład uczniowie i nauczyciele przekształcili pusty teren przylegający do szkoły w ogród społecznościowy. W szkole odbywały się poranne spotkania w stylu kwakrów, na których uczniowie dzielili się wiedzą i wzajemnie się wspierali. „Dla mnie było to przypomnienie, że praca nad edukacją innych musi wykraczać poza mury klasy – musimy włączyć społeczność. Trzeba budować mosty. Nie zdefiniowałem tego jako edukacji pokojowej, ale kiedy zabrałem ich na Rikers Island, aby odwiedzili rodziców, którzy byli uwięzieni w soboty, lub aby zobaczyli Museo del Barrio – aby przyjrzeli się historiom, które wyrażały ich korzenie i zaangażowali się w edukację kulturową opartą na miejscu – zrozumiałem, że bez poczucia więzi, bez odrodzenia opowiadania historii, bez nakazu, abyśmy z młodymi ludźmi badali etyczne podstawy ludzkiej egzystencji, źle wykorzystywaliśmy nasz czas, marnowaliśmy go i nie potrafiliśmy zrozumieć, że wiele z pracy nad budowaniem pokoju to nie tylko negatywny pokój (brak konfliktu), ale tak naprawdę chodzi o obecność – to pozytywny pokój (relacje; infrastruktura praw człowieka, sprawiedliwość społeczna, prawdziwie rehabilitacyjne programy, sprawiedliwość środowiskowa; zrozumienie komunikacji bez przemocy, osobisty pokój) – wszystkie te rzeczy są naprawdę ostatecznym celem i darem „edukacji, ale także musi być częścią procesu przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość”.
„Czuję się przepełniona wdzięcznością za życie, które mogłam stworzyć i współtworzyć ze społecznościami tutaj [na Hawajach]. Uzyskałam doktorat na University of Hawaii w zakresie porównawczej edukacji międzynarodowej – i początkowo wykładałam na wydziale edukacji, ucząc edukacji wielokulturowej. Widziałam, że edukacja wielokulturowa polega mniej na nauczaniu o każdej kulturze, a bardziej na pomaganiu w poznawaniu historii innych i rozwijaniu otwartego sposobu myślenia, świeżego spojrzenia”. Wprowadziła zajęcia, w ramach których studenci mieli przeciwstawiać się perspektywom, a następnie bronić tej perspektywy – a następnie próbować ustalić wspólną perspektywę „która negocjuje między lub dopuszcza prawdziwą złożoność”. „Stały się one częścią mojej codziennej praktyki nauczania. Poznając również społeczności na Hawajach – zobaczyłam, że przekształcają się poprzez farmy, stawy rybne itp. w przestrzenie, w których społeczność jest mile widziana w szkole, a dzieci wychodzą do społeczności, i to było źródłem ich odporności. Stało się to dla mnie niezbędnym mandatem”.
„Zacząłem nauczać edukacji wielokulturowej, tak jak wcześniej nauczałem edukacji pokojowej. Następnie wykorzystałem okazję, aby nauczać budowniczych pokoju. Chodziło o to, aby młodzi liderzy naprawdę postrzegali siebie jako liderów, ale także zaczęli dostrzegać możliwości przekształcania swoich pomysłów w działania na rzecz poprawy społeczności. Wspaniałe okazje do przekształcania na początku małych przestrzeni i tworzenia ogrodów pokoju (obejmujących produkty spożywcze, ścieżki do pokoju do refleksji, rozwiązywanie problemów zrównoważonego rozwoju), a później procesów planowania działań, które obejmują mapowanie wsteczne – przyglądanie się ukochanej społeczności, którą chcemy zbudować, i myślenie o tym, jak podejmujemy działania, aby to zrobić krok po kroku. Jakie zasoby mamy obecne w naszej społeczności i które przejawiają się w naszych własnych historiach, życiu, tożsamościach – które pomogły młodym ludziom poczuć się wzmocnionymi”.
„Wtedy stworzyłem Ceeds of Peace [razem z moim współtwórcą]. Łączymy rodzinę, społeczność i edukatorów w podejściu 360. [Próbujemy] przywrócić poczucie więzi i współodpowiedzialności – przypomnieć ludziom, że wszyscy dzielimy udział w przyszłości. Dzielimy się zasobami w różnych społecznościach – zasobami organizacyjnymi, zasobami przywództwa ludzkiego, różnymi narzędziami. Sprawiamy, że ludzie współtworzą plany działania w swoich społecznościach”.
Budowanie pokoju jako aspekt każdej pracy
"I „zaczęliśmy nauczać nauczycieli o pokoju, aby pomóc im ożywić definicję pokoju jako czegoś przemyślanego i zorientowanego na działanie (dotyczącego codziennego życia).”
Nimo: „Nie chodzi tyle o budowanie pokoju, co o budowanie zdolności do zaprowadzania pokoju, które są dostępne w każdej chwili. Masz dostęp do tworzenia spokojnej przestrzeni, bez względu na to, gdzie jesteś”.
Maya: „Nie mówię po prostu, że budowanie pokoju leży w możliwościach każdego. Wierzę w to całym sercem. Wiele algorytmów, które rozpalamy, polega na tym, że zaczynamy od pokoju wewnętrznego, potem przechodzimy do pokoju między ludźmi, a na końcu do pokoju w społeczności. To jest naprawdę kluczowe dla rozwoju przywództwa. To naprawdę ukształtowało moją pracę jako nauczyciela klasy przywództwa dla zmiany społecznej”.
„Pokój wewnątrz dotyczy budowania odwagi, krytycznego myślenia. Pokój pomiędzy dotyczy współczucia, rozwiązywania konfliktów. … Stąd pochodzą litery c w Ceeds of Peace.”
„Proszę studentów, aby dali mi wszystko, do czego aspirują. Wspólnie myślimy o tym, jak przekształcić ich perspektywę pracy i cel ich życia w cel budowania pokoju. Jedynym marzeniem jednego ze studentów było budowanie pól golfowych i ich projektowanie. Pracowałem z nim – rozmawialiśmy o tym, jak golf jest uważany za sport elitarny (drogi w grze), więc dlaczego nie przekształcić go, aby przyjrzeć się kwestiom sprawiedliwości środowiskowej, aby pozwolić innym grać, połączyć się ze społecznością na zewnątrz, przekształcić golfa tak, aby gry tworzyły sąsiednią bibliotekę społeczną – w jaki sposób możemy wykorzystać projekt pola golfowego do myślenia o drogach wodnych; stworzyć pole golfowe do spacerów, aby stworzyć osobisty spokój; sprawić, aby golf był okazją do myślenia o uważności (wrzucaniu małej piłki do małego dołka). Dlaczego nie stworzyć przestrzeni, w której ludzie nie są od siebie oddzieleni, ale która umożliwia dialog, komunikację? Naprawdę jest tak wiele niewykorzystanych możliwości, aby ludzie zaczęli angażować się w przywództwo w budowaniu pokoju i aby stało się to częścią tego, co wydaje się niezwiązane z zawodem”.
Nimo: Co za niesamowita soczewka – wszystko jest okazją do budowania pokoju
Jej praca w Fundacji Obamy
„Fundacja Obamy skupia się na bibliotece w Chicago, ale także dużo uwagi poświęca programowaniu. Np. My Brother's Keeper, Let Girls' Learn (globalny sojusz dziewcząt, odpowiednik My Brother's Keeper). Uruchomili program Obama Fellows (roczny głęboki kurs mający na celu budowanie przywództwa). Jest Obama Scholars (studia magisterskie na Uniwersytecie Columbia).
„Mój program to program Obama Leaders, który naprawdę skupia się na osadzonych liderach (butach na ziemi) – tych, którzy nie mogą poświęcić roku na rozwijanie swojego przywództwa, ale szukają okazji do spotkań na krótkoterminowych spotkaniach i budowania społeczności oraz poczucia spójności. Szukam historii i ludzi, którzy w przeciwnym razie mogliby być nierozpoznani lub niedostatecznie obsługiwani – chcę otoczyć ich mentorami, innowatorami i zasobami. Mandatem w ramach naszej pracy jest myślenie o współpracy w całym regionie. Patrzę na Oceanię i Azję (Półksiężyc Pacyfiku, Azję Południowo-Wschodnią i Azję Wschodnią) – jeszcze nie Indie. Istnieje również program Obama Leaders w Afryce (zeszłego lata odbyłem tam spotkanie z udziałem 200 liderów i duże spotkanie miejskie w Europie), ale to wykracza poza moje pole działania. Skupiam się na regionie Azji i Pacyfiku.
„Naszą misją jest ciągłe docieranie do celu i zapewnienie, że relacje między USA a wszystkimi tymi regionami i regionami, które będą stopniowo dodawane do programu, że istnieje ciągłe budowanie mostów i dyplomacja oddolna, ale także możliwości tworzenia modelu demokratycznego przywództwa, który naszym zdaniem jest częścią spuścizny mojego brata i musi być ciągłą częścią misji fundacji. W styczniu mieliśmy grupę 21 liderów z FSM [Sfederowanych Stanów Mikronezji] i Wysp Marshalla, Indonezji, Malezji, Filipin, Mjanmy, Laosu, Kambodży, Wietnamu, Chin, Japonii itd. przybyłych na Hawaje. Uzyskaliśmy silne poczucie miejsca. Chcieliśmy się upewnić, że mają związek z kulturą korzeni na Hawajach”. Poprosili inne znane im organizacje o nominowanie kandydatów; pierwsza grupa „pomagała nam współprojektować i rozpakowywać priorytety regionu, abyśmy mogli w przyszłości zorganizować większe, 200-osobowe spotkanie w regionie. W przyszłości będzie więcej otwartych naborów dla kandydatów. Liderzy są w wieku 25-39 lat (edukatorzy, innowatorzy lub aktywiści lub liderzy organizacji non-profit) – już byli liderami, ale nadal mają wiele pracy do wykonania w swoim życiu i karierze. Chcemy ich wspierać w przenoszeniu ich projektów na wyższy poziom. Witamy nowe pomysły i połączenia. Pragniemy dowiedzieć się więcej. Witamy pomysły dla młodych liderów lub być może ludzi, których moglibyśmy wykorzystać, aby ich otoczyć jako mentorów, przewodników, jako ludzi zaangażowanych w innowacyjne praktyki, którzy mogliby chcieć przyczynić się do ich rozwoju”.
Jaka jest najważniejsza wartość spośród wielu w kontekście budowania pokoju?
Potrzebujemy wszystkich wymiarów c w Ceeds of Peace – „odwaga bez współczucia jest niebezpieczna. Dużo współczucia bez krytycznego myślenia, wtedy nie bierzesz współczucia, aby podjąć dobrą pracę na świecie. Centralną częścią naszego przesłania jest to, że musisz rozwijać wiele aren siebie. Ale parasol ceed to połączenie”. Organizacja Mai stara się zachęcać ludzi, jak mogą być bardziej połączeni ze sobą, innymi, poczuciem celu i naturą, i przekształcać okazje, aby budować prawdziwe poczucie połączenia.
„Na przykład nie musisz po prostu medytować w izolacji. Zamiast 2 godzin zazen, jak możesz połączyć się z oddechem i ponownie połączyć się z rzeczami, które widzisz?” Opisuje praktykę 2/2/2, w której skupia się na 2 rzeczach do zobaczenia, 2 do posmakowania, 2 do dotknięcia jako sposobie na ponowne połączenie się z otoczeniem.
Aby nawiązać kontakt z ludźmi – „w każdej interakcji, czy możesz sprawić, że ta osoba poczuje się trochę lepiej w wyniku tego połączenia? Nawet jeśli osoba jest trudna, jak możesz zaangażować się w empatię/komunikację bez przemocy?”
Kluczem jest „dążenie do przekształcenia każdej chwili w chwilę uważności/połączenia”. „Jeśli skupisz się na połączeniu, zrobisz duże postępy”.
Twoje osobiste praktyki? Jak pozostajesz uziemiony?
„Ważne jest, aby starać się budować spokojną praktykę z tymi, których najbardziej kochamy, gdzie tak wiele bierzemy za pewnik”.
„Mam dar optymizmu, który przychodzi wraz z pracą z młodymi ludźmi, być może. Staram się mieć ich historie na uwadze jako część mojej osobistej praktyki”.
„Widzę, jak rosną wyzwania na świecie, dotyczące klimatu, demokracji itd. Widzę też, jak rosną reakcje ludzi, w zakresie świadomości, współczucia, budowania ruchu itd.”
„Staram się myśleć o uniwersalnych potrzebach innych osób w danym momencie. Wtedy łatwiej jest mi być wobec nich empatycznym”.
„Codziennie wykonuję krótkie medytacje; wiele z nich to medytacje w ruchu lub w ruchu – praktyka 2/2/2 [opisana powyżej] lub praktyka 5/4/3/2/1 (skupianie się na rzeczach wszystkimi 5 zmysłami, aby powrócić do zmysłów), a gdy odczuwam niepokój, stosuję akupresurę, aby skupić się na punktach nacisku na moim ciele”.
„Staram się angażować w okazje do refleksji i pisania (bardzo pomocne w przetwarzaniu naszych doświadczeń i dochodzeniu do głębszego zrozumienia)”.
Jako osoba, która działała na wielu różnych skalach (jako nauczyciel, lider organizacji non-profit, a teraz na całym świecie poprzez Fundację Obamy), na jaką skalę czujesz się osobiście najbardziej komfortowo?
„Zmiany zachodzą na każdej skali, a każda osoba ma inną strefę komfortu. Każda osoba powinna iść naprzód w skali, która jest dla niej wygodna. Czuję się komfortowo na poziomie osobistym, interpersonalnym i organizacyjnym do pewnego stopnia (organizacje non-profit i szkoły). Nie brałbym udziału w rządzie, ponieważ po prostu nie sądzę, że byłbym w tym dobry. Nie jestem też szczególnie zainteresowany. Cieszę się, że są ludzie tacy jak mój brat i inni, którzy moim zdaniem są w tym bardzo dobrzy i którzy dobrze wykorzystują swoją władzę i którzy inspirują przesłanie, które jest przydatne dla świata. Ale myślę, że każdy powinien zacząć lub kontynuować, gdziekolwiek jest, niezależnie od swojego punktu widzenia”.
„Uważam, że wszystkie te różne skale muszą być jednocześnie obsługiwane i wdrażane w zakresie budowania pokoju. Jeśli nie masz świadomego rządu i świadomej gospodarki, jeśli nie przekształcimy korporacji, jeśli nie zmienimy szkół, jeśli nie zmienimy narzędzi codziennego postępowania i języka — nic z tego nie zadziała dobrze. Musimy zająć się wszystkim, ale nie możemy dać się przytłoczyć myśląc, że jesteśmy indywidualnie odpowiedzialni za wszystko naraz. Nie czuję się odpowiedzialny za budowanie pokoju z każdym państwem i są pewne decyzje rządu, które są poza moim zasięgiem, jak sądzę. Więc biorę to, gdzie mogę — mogę wykonywać tę pracę społeczną, mam ten wpływ na szkoły, mogę inspirować to w moim codziennym życiu i ostatecznie czuję się z tego zadowolony. W przeciwnym razie stajemy się przytłoczeni, a to staje się czymś, co ostatecznie pozbawia nas sił i niszczy naszą zdolność do poruszania się, i sprawia, że stajemy się unieruchomieni i czujemy się bezsilni, prawda?”
„Praca na poziomie systemowym jest ważna, ponieważ nie każdy ma chęć, a nawet świadomość, by chcieć być dobrym – ponieważ nie możemy zagwarantować, że każdy będzie uważny, musimy pracować na poziomie systemowym, ale myślę, że jest coś (z pewnością w moim rozwoju osobistym) – co pozwala nam zacząć działać niezależnie od tego systemu i myśleć o osobistej agencji w nowy sposób i osobistej odpowiedzialności w nowy sposób, i myślę, że z pewnością się zmieniłem. Musimy mieć system na miejscu dla tych, którzy jeszcze nie podjęli takiego wzrostu lub nawet nie poczuli chęci lub potrzeby, by to zrobić”.
Jak to było dla ciebie, gdy twój brat został prezydentem Stanów Zjednoczonych? Czy przewidziałeś to, gdy byłeś młodszy, i jak utrzymywałeś normalne bratersko-siostrzane relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych?
„Często słyszę to pytanie i mam nadzieję, że moja odpowiedź nie zabrzmi rozczarowująco prosto. Nie spodziewałem się tego, ale zdecydowanie widziałem, że mój brat ma coś wyjątkowego – był charyzmatyczny, superinteligentny, poruszał ludzi, inspirował ludzi, widziałem to już dość wcześnie. To powiedziawszy, kiedy był w liceum, nie był w samorządzie uczniowskim, zdecydowanie nie miał samych A, był tylko umiarkowanie ambitny pod względem akademickim, dużo grał w koszykówkę, obijał się i popełniał wiele błędów. I to jest część jego historii, która inspiruje innych, ponieważ widzą, że popełnili błędy. Mój brat często mówił „możemy mieć milion Obamów”. Nie interesuje go budowanie pomagierów, ale wierzy, że każdy ma zdolność, aby wziąć surowy materiał swojego życia i zrobić z nim niezwykłe rzeczy”.
„Kiedy został prezydentem, powiedział nam wszystkim, którzy byliśmy jego rodziną i przyjaciółmi, że będzie to trudna podróż – że usłyszymy, jak ludzie mówią o nim niemiłe rzeczy, że nie powinniśmy brać tego sobie do serca, po prostu wiedzmy, że to część procesu – i że postanowił pozostać w kontakcie i zachować zdrowy rozsądek. I zdecydowanie dotrzymał tego zobowiązania. Ciężko pracował, aby znormalizować relacje, spędzał czas z tymi samymi ludźmi na Boże Narodzenie, z którymi zawsze spędzał czas. Zaczęliśmy grać w Scrabble w 2007 roku i kontynuowaliśmy – gramy razem w Scrabble każdego dnia od tamtej pory, więc to już 11-letnia gra, a często kontaktujemy się ze sobą za pośrednictwem czatu Scrabble. Widujemy się każdego lata tak samo, jak zawsze. Te proste rzeczy robią różnicę. Oczywiście czasami groziło to przytłoczeniem – widzieć go, martwić się o niego i po prostu znaleźć czas, aby być razem, ponieważ był tak zajęty przez te 8 lat, ale naprawdę upewnił się, że pozostaje w kontakcie i nie zmienił się jako osoba, więc to sprawiło, że czuję się lepiej, a nasze rodziny spotykają się każdego lata i każdej zimy, i prowadzimy wiele głupich rozmów, i gramy w gry i bierzemy udział w talent show. I tego typu rzeczy są, myślę, niezbędne.”
„Poczucie, że możemy zrobić wszystko i że jesteśmy odpowiedzialni za to, co możemy zrobić, aby uczynić świat lepszym, to poczucie służby, to coś, co ona [nasza matka] w nas zaszczepiła. A kiedy mój brat dostał Pokojową Nagrodę Nobla, przypisał jej wszystkie cechy swojego charakteru, które były pokojowe i nakazywały budowanie pokoju. I myślę, że ona rozpoznałaby w jego pracy i w mojej rzeczy, których nas nauczyła i których od nas wymagała. I myślę, że poczułaby, myślę, poczucie prawdziwego związku z trwającą międzynarodową pracą, która jest częścią programu przywódczego Fundacji Obamy. Mieszkała w tak wielu miejscach i gdziekolwiek poszła, znajdowała poczucie domu – społeczności, rodziny. Naprawdę zakochała się we wszystkich tych społecznościach. Wróciłam do niektórych wiosek, w których pracowała, i wiele z nich ją pamiętało, i wszystkie wyrażały wielką czułość. Myślę, że ta idea uznania wszystkich sposobów, w jakie jesteśmy ze sobą powiązani i wzajemnie odpowiedzialni, to rzeczy, które chciałaby zobaczyć dalej w misji Fundacji i w mojej pracy i jego pracy”.
W jaki sposób prezydentura Twojego brata i późniejsze podziały zmieniły Twoje podejście do natury Twojej pracy?
„Przekształciła mnie prezydentura mojego brata, ponieważ uświadomiłem sobie, że w naszym świecie jest tak wiele budujących historii odwagi i kompetencji w działaniu. Poczułem, że w tym czasie był to bardzo inkluzywny czas. Uświadomiłem sobie głosy, których nie znałem. Poznałem piękno i perspektywy tak wielu ludzi w tym kraju, w Stanach Zjednoczonych, ale gdzie indziej było wiele dobrej woli, która sprawiła, że poczułem się połączony zarówno blisko, jak i daleko. To było docenienie wartości zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego budowania ruchu, co było naprawdę transformujące. Teraz, od tego czasu, często czułem się rozczarowany lub przygnębiony urazą, gniewem lub wykluczeniem, które, jak czuję, są bardziej obecne w życiu publicznym. I muszę pamiętać i znaleźć siłę we wszystkim, co wiem, że jest prawdą – nie tylko w ciągu ostatnich 8 lat, ale także w pracy tych organizacji, osób, artystów i innowatorów, a także w pracy moich uczniów. Muszę zachować ten optymizm. Ten optymizm naprawdę jest moim oporem i moją odpornością. To nie Pollyanna.
„Kiedyś usłyszałam od pewnej kobiety, która była zarówno terapeutką lękową, jak i komiczką stand-upową. Mówiła o tym, jak spędzamy dużo czasu na 'straszeniu i katastrofizowaniu'. Jeśli będziemy to kontynuować, to naprawdę nie zrobimy żadnego postępu w naszym życiu, umysłach i duchach, ani w świecie w ogóle. Więc naprawdę myślę, że my wszyscy naprawdę musimy wnieść wszystko, co możemy – całą energię i optymizm, jakie możemy – do leczenia traumy i do tego rodzaju, tej idei naszej pogody ducha jako jednostek, społeczności i zbiorowości tworzących ten świat. Więc po prostu chcę zachęcić wszystkich w tym wezwaniu, że to nie jest Pollyanna, aby być optymistą i naprawdę wyjść, poczuć, doświadczyć i podzielić się surową wdzięcznością i sprawić, aby ludzie poczuli się wzmocnieni, a to jest potężne działanie”.
W jaki sposób możemy najlepiej wesprzeć Twoją pracę i przesłanie?
„Byłbym wdzięczny, gdybyście mogli podzielić się ze mną pomysłami na wsparcie regionu Azji i Pacyfiku lub pomysłami na silne przywództwo na rzecz zmiany społecznej, ale tak naprawdę wspieranie młodych ludzi – następnego pokolenia – na wszelkie możliwe sposoby będzie kluczowe dla sukcesu mojej pracy. Myślę, że działanie w obrębie własnych przestrzeni i życia z uwzględnieniem pielęgnowania osobistego pokoju i globalnego pokoju – te rzeczy ułatwią mi pracę, ponieważ będę miał więcej partnerów na świecie, a także ponieważ będziecie kształtować globalne poczucie odporności i będziecie budować społeczne i emocjonalne samopoczucie.
„Kiedy to robimy, mamy większą [bez]przemoc i więcej możliwości nie tylko na rozwój przywództwa, ale także na produktywne zaangażowanie tych liderów w świat w celu rozwiązania niezliczonych problemów. I rozwijanie własnej marki pokoju. Jaki jest twój punkt wejścia, twój punkt dostępu? Czy to negocjacje, mediacje, sprawiedliwość środowiskowa, reforma więziennictwa, łagodzenie ekstremizmu czy budowanie więzi międzykulturowych. Wszystkie te rzeczy są rzeczami, które każdy z nas może zrobić. Co jest twoją jedną osobistą rzeczą, do której możesz się zobowiązać już teraz, aby iść naprzód? Może jest mały zakład – coś, co możemy zmniejszyć – w ciągu najbliższych 24 godzin. Ale co jest jedną większą rzeczą – co jest jedną rzeczą, do której możesz się zobowiązać, która dotyczy twojej osobistej definicji pokoju i jednej rzeczy, która cię nie przytłoczy, ale która poprawi sytuację? Eksperymentuj i próbuj tworzyć plany działania. To wszystko mi pomoże”.
Aby pozostać w kontakcie z pracą Mai, przejdź do Ceeds of Peace , Matsunaga Institute i Obama Foundation . Jeśli masz sugestie dotyczące innowacyjnych organizacji przywódczych i osób w regionie Azji i Pacyfiku, skontaktuj się z Mayą w The Obama Foundation.
Wielkie podziękowania dla wszystkich wolontariuszy, którzy pracowali za kulisami i umożliwili realizację tego połączenia!
Zadzwoń do Mayi Soetoro-Ng , aby dowiedzieć się, jak poruszała ona szeroki zakres tematów: od jej szerokich poglądów na rolę, jaką każdy z nas może odegrać w budowaniu pokoju, po to, jak prezydentura jej brata, Baracka Obamy, a także podziały, które nastąpiły w ciągu ostatnich kilku lat, zmieniły i wzmocniły jej wizję pracy na rzecz pokoju.W ramach krótkiego wprowadzenia, dr Maya Soetoro-Ng, konsultantka ds. edukacji pokojowej w Fundacji Obamy, była dyrektorką Instytutu Pokoju i Rozwiązywania Konfliktów na Uniwersytecie Hawajskim. Jej bratem jest były prezydent USA i laureat Pokojowej Nagrody Nobla Barack Obama. Ale Maya mówi, że nie możemy pozostawiać rozwiązywania konfliktów rządom: odporność będzie pochodzić od zwykłych ludzi, a nie tylko od scentralizowanych, potężnych instytucji lub sprawdzonych rozwiązań. „Konieczne jest, abyśmy zaczęli zwracać uwagę na pracę, która odbywa się nie tylko w centrum rzeczy, ale także na peryferiach” — mówi. Maya opracowuje programy nauczania edukacji pokojowej w publicznych szkołach średnich i dla nauczycieli, a także jest współzałożycielką Ceeds of Peace, która oferuje narzędzia i praktyki dla dzieci i dorosłych, aby rozwijać codzienne praktyki w kluczowych „C” budowania pokoju: krytyczne myślenie; odwaga; współczucie; rozwiązywanie konfliktów; zaangażowanie; współpraca; budowanie społeczności; i więzi.
Oto najważniejsze punkty rozmowy.
Wpływ matki i globalne dzieciństwo w Indonezji i na Hawajach: korzenie jej pracy na rzecz budowania pokoju
„Moja matka była świetna w kształtowaniu poczucia więzi z nami obojgiem [bratem Barackiem i mną]. Zapoznała nas z wieloma różnymi literaturami, filozofią, tekstami religijnymi i świecką poezją. Zabierała nas w wiele miejsc, zawsze zadając pytanie „jak byście się czuli, gdyby...” i sprawiając, że patrzyliśmy na rzeczy z innej perspektywy. Więc moje korzenie budowania pokoju pochodzą od niej.
„Wpoiła mi ideę, że musimy nauczyć się patrzeć na świat z więcej niż jednej perspektywy, aby dzięki temu czuć się ze sobą powiązani.
„Kiedy byłem w Nowym Jorku [jako młody nauczyciel], zauważyłem, że wiele problemów wynikało z poczucia izolacji nawet w tak tętniącym życiem i różnorodnością mieście jak Nowy Jork. Wielu moich uczniów, mimo że mieli karnety na metro, które umożliwiały im bezpłatne poruszanie się po dzielnicach, w wielu miejscach i wszędzie, tak naprawdę nigdy nie opuszczali swojego 10-blokowego promienia, ponieważ nie czuli, że świat zewnętrzny poza ich małym sąsiedztwem należy do nich, nie czuli, że będą mile widziani i tego typu rzeczy. I to naprawdę sprawiało, że słyszeli i znali tylko jedną historię. I to również powstrzymywało innych, którzy mogliby skorzystać na poznaniu ich, nawiązaniu z nimi kontaktu i poznaniu ich historii, przed zrobieniem tego.
„Zacząłem więc naprawdę postrzegać swoją pracę jako nauczyciela nauk społecznych jako przywracanie ludzkiej historii do pracy nauczyciela, zamiast aby nauka społeczna polegała na zapamiętywaniu dyskretnych faktów, które następnie są powtarzane i zapominane. Naprawdę pracowałem nad nauczaniem tolerancji z New York Historical Society, „Facing History in Ourselves”, aby spróbować pamiętać, że historia polega na uczeniu się, jak głęboko możemy się zanurzyć i jak wysoko możemy się wznieść — i jak wielką złożoność stanowi bycie człowiekiem. Naprawdę czerpałem z dzieciństwa nie tylko mojej matki, ale także z negatywnych rzeczy, które widziałem — czy to nierówności w miejscach, w których dorastałem, gdzie ludzie nie zawsze byli dla siebie mili z powodu różnic ekonomicznych, religijnych czy etnicznych. W Indonezji, gdy byłem młody, miało miejsce wiele zamieszek antychińskich... — aktów brutalności, nienawiści i złośliwości, które szły w parze z (innymi dniami) tymi samymi ludźmi, którzy dawali mi trzcinę cukrową do jedzenia na poboczu drogi. Uświadomiło mi to, że ludzie są złożeni; że wszyscy musimy zachować szczególną czujność, aby zadbać o to, by pielęgnować to, co w nas najlepsze (miłość, współczucie) i abyśmy często oddawali się refleksji.
„Uważam, że nauczanie jest ważnym narzędziem budowania pokoju, ale także, że wszyscy mamy rolę do odegrania w różnych definicjach budowania pokoju. Dlatego chciałem zmienić markę pokoju, aby upewnić się, że można go postrzegać jako zorientowany na działanie, a budowanie pokoju jako obowiązek, zobowiązanie, przywilej każdego z nas – bez względu na zawód”.
Jej przejście od nauczania nauk społecznych do budowania pokoju
„To właśnie w Nowym Jorku zacząłem postrzegać swoją pracę jako edukację pokojową. … Szkoła wyznaczyła mi standardy – miała projekty usługowe (przed okresem szkoły czarterowej), za których realizację uczniowie sami byli odpowiedzialni. Podejmowali wszystkie decyzje, a także dużo rozmyślali o służbie i przywództwie służebnym”. Na przykład uczniowie i nauczyciele przekształcili pusty teren przylegający do szkoły w ogród społecznościowy. W szkole odbywały się poranne spotkania w stylu kwakrów, na których uczniowie dzielili się wiedzą i wzajemnie się wspierali. „Dla mnie było to przypomnienie, że praca nad edukacją innych musi wykraczać poza mury klasy – musimy włączyć społeczność. Trzeba budować mosty. Nie zdefiniowałem tego jako edukacji pokojowej, ale kiedy zabrałem ich na Rikers Island, aby odwiedzili rodziców, którzy byli uwięzieni w soboty, lub aby zobaczyli Museo del Barrio – aby przyjrzeli się historiom, które wyrażały ich korzenie i zaangażowali się w edukację kulturową opartą na miejscu – zrozumiałem, że bez poczucia więzi, bez odrodzenia opowiadania historii, bez nakazu, abyśmy z młodymi ludźmi badali etyczne podstawy ludzkiej egzystencji, źle wykorzystywaliśmy nasz czas, marnowaliśmy go i nie potrafiliśmy zrozumieć, że wiele z pracy nad budowaniem pokoju to nie tylko negatywny pokój (brak konfliktu), ale tak naprawdę chodzi o obecność – to pozytywny pokój (relacje; infrastruktura praw człowieka, sprawiedliwość społeczna, prawdziwie rehabilitacyjne programy, sprawiedliwość środowiskowa; zrozumienie komunikacji bez przemocy, osobisty pokój) – wszystkie te rzeczy są naprawdę ostatecznym celem i darem „edukacji, ale także musi być częścią procesu przechodzenia z dzieciństwa w dorosłość”.
„Czuję się przepełniona wdzięcznością za życie, które mogłam stworzyć i współtworzyć ze społecznościami tutaj [na Hawajach]. Uzyskałam doktorat na University of Hawaii w zakresie porównawczej edukacji międzynarodowej – i początkowo wykładałam na wydziale edukacji, ucząc edukacji wielokulturowej. Widziałam, że edukacja wielokulturowa polega mniej na nauczaniu o każdej kulturze, a bardziej na pomaganiu w poznawaniu historii innych i rozwijaniu otwartego sposobu myślenia, świeżego spojrzenia”. Wprowadziła zajęcia, w ramach których studenci mieli przeciwstawiać się perspektywom, a następnie bronić tej perspektywy – a następnie próbować ustalić wspólną perspektywę „która negocjuje między lub dopuszcza prawdziwą złożoność”. „Stały się one częścią mojej codziennej praktyki nauczania. Poznając również społeczności na Hawajach – zobaczyłam, że przekształcają się poprzez farmy, stawy rybne itp. w przestrzenie, w których społeczność jest mile widziana w szkole, a dzieci wychodzą do społeczności, i to było źródłem ich odporności. Stało się to dla mnie niezbędnym mandatem”.
„Zacząłem nauczać edukacji wielokulturowej, tak jak wcześniej nauczałem edukacji pokojowej. Następnie wykorzystałem okazję, aby nauczać budowniczych pokoju. Chodziło o to, aby młodzi liderzy naprawdę postrzegali siebie jako liderów, ale także zaczęli dostrzegać możliwości przekształcania swoich pomysłów w działania na rzecz poprawy społeczności. Wspaniałe okazje do przekształcania na początku małych przestrzeni i tworzenia ogrodów pokoju (obejmujących produkty spożywcze, ścieżki do pokoju do refleksji, rozwiązywanie problemów zrównoważonego rozwoju), a później procesów planowania działań, które obejmują mapowanie wsteczne – przyglądanie się ukochanej społeczności, którą chcemy zbudować, i myślenie o tym, jak podejmujemy działania, aby to zrobić krok po kroku. Jakie zasoby mamy obecne w naszej społeczności i które przejawiają się w naszych własnych historiach, życiu, tożsamościach – które pomogły młodym ludziom poczuć się wzmocnionymi”.
„Wtedy stworzyłem Ceeds of Peace [razem z moim współtwórcą]. Łączymy rodzinę, społeczność i edukatorów w podejściu 360. [Próbujemy] przywrócić poczucie więzi i współodpowiedzialności – przypomnieć ludziom, że wszyscy dzielimy udział w przyszłości. Dzielimy się zasobami w różnych społecznościach – zasobami organizacyjnymi, zasobami przywództwa ludzkiego, różnymi narzędziami. Sprawiamy, że ludzie współtworzą plany działania w swoich społecznościach”.
Budowanie pokoju jako aspekt każdej pracy
"I „zaczęliśmy nauczać nauczycieli o pokoju, aby pomóc im ożywić definicję pokoju jako czegoś przemyślanego i zorientowanego na działanie (dotyczącego codziennego życia).”
Nimo: „Nie chodzi tyle o budowanie pokoju, co o budowanie zdolności do zaprowadzania pokoju, które są dostępne w każdej chwili. Masz dostęp do tworzenia spokojnej przestrzeni, bez względu na to, gdzie jesteś”.
Maya: „Nie mówię po prostu, że budowanie pokoju leży w możliwościach każdego. Wierzę w to całym sercem. Wiele algorytmów, które rozpalamy, polega na tym, że zaczynamy od pokoju wewnętrznego, potem przechodzimy do pokoju między ludźmi, a na końcu do pokoju w społeczności. To jest naprawdę kluczowe dla rozwoju przywództwa. To naprawdę ukształtowało moją pracę jako nauczyciela klasy przywództwa dla zmiany społecznej”.
„Pokój wewnątrz dotyczy budowania odwagi, krytycznego myślenia. Pokój pomiędzy dotyczy współczucia, rozwiązywania konfliktów. … Stąd pochodzą litery c w Ceeds of Peace.”
„Proszę studentów, aby dali mi wszystko, do czego aspirują. Wspólnie myślimy o tym, jak przekształcić ich perspektywę pracy i cel ich życia w cel budowania pokoju. Jedynym marzeniem jednego ze studentów było budowanie pól golfowych i ich projektowanie. Pracowałem z nim – rozmawialiśmy o tym, jak golf jest uważany za sport elitarny (drogi w grze), więc dlaczego nie przekształcić go, aby przyjrzeć się kwestiom sprawiedliwości środowiskowej, aby pozwolić innym grać, połączyć się ze społecznością na zewnątrz, przekształcić golfa tak, aby gry tworzyły sąsiednią bibliotekę społeczną – w jaki sposób możemy wykorzystać projekt pola golfowego do myślenia o drogach wodnych; stworzyć pole golfowe do spacerów, aby stworzyć osobisty spokój; sprawić, aby golf był okazją do myślenia o uważności (wrzucaniu małej piłki do małego dołka). Dlaczego nie stworzyć przestrzeni, w której ludzie nie są od siebie oddzieleni, ale która umożliwia dialog, komunikację? Naprawdę jest tak wiele niewykorzystanych możliwości, aby ludzie zaczęli angażować się w przywództwo w budowaniu pokoju i aby stało się to częścią tego, co wydaje się niezwiązane z zawodem”.
Nimo: Co za niesamowita soczewka – wszystko jest okazją do budowania pokoju
Jej praca w Fundacji Obamy
„Fundacja Obamy skupia się na bibliotece w Chicago, ale także dużo uwagi poświęca programowaniu. Np. My Brother's Keeper, Let Girls' Learn (globalny sojusz dziewcząt, odpowiednik My Brother's Keeper). Uruchomili program Obama Fellows (roczny głęboki kurs mający na celu budowanie przywództwa). Jest Obama Scholars (studia magisterskie na Uniwersytecie Columbia).
„Mój program to program Obama Leaders, który naprawdę skupia się na osadzonych liderach (butach na ziemi) – tych, którzy nie mogą poświęcić roku na rozwijanie swojego przywództwa, ale szukają okazji do spotkań na krótkoterminowych spotkaniach i budowania społeczności oraz poczucia spójności. Szukam historii i ludzi, którzy w przeciwnym razie mogliby być nierozpoznani lub niedostatecznie obsługiwani – chcę otoczyć ich mentorami, innowatorami i zasobami. Mandatem w ramach naszej pracy jest myślenie o współpracy w całym regionie. Patrzę na Oceanię i Azję (Półksiężyc Pacyfiku, Azję Południowo-Wschodnią i Azję Wschodnią) – jeszcze nie Indie. Istnieje również program Obama Leaders w Afryce (zeszłego lata odbyłem tam spotkanie z udziałem 200 liderów i duże spotkanie miejskie w Europie), ale to wykracza poza moje pole działania. Skupiam się na regionie Azji i Pacyfiku.
„Naszą misją jest ciągłe docieranie do celu i zapewnienie, że relacje między USA a wszystkimi tymi regionami i regionami, które będą stopniowo dodawane do programu, że istnieje ciągłe budowanie mostów i dyplomacja oddolna, ale także możliwości tworzenia modelu demokratycznego przywództwa, który naszym zdaniem jest częścią spuścizny mojego brata i musi być ciągłą częścią misji fundacji. W styczniu mieliśmy grupę 21 liderów z FSM [Sfederowanych Stanów Mikronezji] i Wysp Marshalla, Indonezji, Malezji, Filipin, Mjanmy, Laosu, Kambodży, Wietnamu, Chin, Japonii itd. przybyłych na Hawaje. Uzyskaliśmy silne poczucie miejsca. Chcieliśmy się upewnić, że mają związek z kulturą korzeni na Hawajach”. Poprosili inne znane im organizacje o nominowanie kandydatów; pierwsza grupa „pomagała nam współprojektować i rozpakowywać priorytety regionu, abyśmy mogli w przyszłości zorganizować większe, 200-osobowe spotkanie w regionie. W przyszłości będzie więcej otwartych naborów dla kandydatów. Liderzy są w wieku 25-39 lat (edukatorzy, innowatorzy lub aktywiści lub liderzy organizacji non-profit) – już byli liderami, ale nadal mają wiele pracy do wykonania w swoim życiu i karierze. Chcemy ich wspierać w przenoszeniu ich projektów na wyższy poziom. Witamy nowe pomysły i połączenia. Pragniemy dowiedzieć się więcej. Witamy pomysły dla młodych liderów lub być może ludzi, których moglibyśmy wykorzystać, aby ich otoczyć jako mentorów, przewodników, jako ludzi zaangażowanych w innowacyjne praktyki, którzy mogliby chcieć przyczynić się do ich rozwoju”.
Jaka jest najważniejsza wartość spośród wielu w kontekście budowania pokoju?
Potrzebujemy wszystkich wymiarów c w Ceeds of Peace – „odwaga bez współczucia jest niebezpieczna. Dużo współczucia bez krytycznego myślenia, wtedy nie bierzesz współczucia, aby podjąć dobrą pracę na świecie. Centralną częścią naszego przesłania jest to, że musisz rozwijać wiele aren siebie. Ale parasol ceed to połączenie”. Organizacja Mai stara się zachęcać ludzi, jak mogą być bardziej połączeni ze sobą, innymi, poczuciem celu i naturą, i przekształcać okazje, aby budować prawdziwe poczucie połączenia.
„Na przykład nie musisz po prostu medytować w izolacji. Zamiast 2 godzin zazen, jak możesz połączyć się z oddechem i ponownie połączyć się z rzeczami, które widzisz?” Opisuje praktykę 2/2/2, w której skupia się na 2 rzeczach do zobaczenia, 2 do posmakowania, 2 do dotknięcia jako sposobie na ponowne połączenie się z otoczeniem.
Aby nawiązać kontakt z ludźmi – „w każdej interakcji, czy możesz sprawić, że ta osoba poczuje się trochę lepiej w wyniku tego połączenia? Nawet jeśli osoba jest trudna, jak możesz zaangażować się w empatię/komunikację bez przemocy?”
Kluczem jest „dążenie do przekształcenia każdej chwili w chwilę uważności/połączenia”. „Jeśli skupisz się na połączeniu, zrobisz duże postępy”.
Twoje osobiste praktyki? Jak pozostajesz uziemiony?
„Ważne jest, aby starać się budować spokojną praktykę z tymi, których najbardziej kochamy, gdzie tak wiele bierzemy za pewnik”.
„Mam dar optymizmu, który przychodzi wraz z pracą z młodymi ludźmi, być może. Staram się mieć ich historie na uwadze jako część mojej osobistej praktyki”.
„Widzę, jak rosną wyzwania na świecie, dotyczące klimatu, demokracji itd. Widzę też, jak rosną reakcje ludzi, w zakresie świadomości, współczucia, budowania ruchu itd.”
„Staram się myśleć o uniwersalnych potrzebach innych osób w danym momencie. Wtedy łatwiej jest mi być wobec nich empatycznym”.
„Codziennie wykonuję krótkie medytacje; wiele z nich to medytacje w ruchu lub w ruchu – praktyka 2/2/2 [opisana powyżej] lub praktyka 5/4/3/2/1 (skupianie się na rzeczach wszystkimi 5 zmysłami, aby powrócić do zmysłów), a gdy odczuwam niepokój, stosuję akupresurę, aby skupić się na punktach nacisku na moim ciele”.
„Staram się angażować w okazje do refleksji i pisania (bardzo pomocne w przetwarzaniu naszych doświadczeń i dochodzeniu do głębszego zrozumienia)”.
Jako osoba, która działała na wielu różnych skalach (jako nauczyciel, lider organizacji non-profit, a teraz na całym świecie poprzez Fundację Obamy), na jaką skalę czujesz się osobiście najbardziej komfortowo?
„Zmiany zachodzą na każdej skali, a każda osoba ma inną strefę komfortu. Każda osoba powinna iść naprzód w skali, która jest dla niej wygodna. Czuję się komfortowo na poziomie osobistym, interpersonalnym i organizacyjnym do pewnego stopnia (organizacje non-profit i szkoły). Nie brałbym udziału w rządzie, ponieważ po prostu nie sądzę, że byłbym w tym dobry. Nie jestem też szczególnie zainteresowany. Cieszę się, że są ludzie tacy jak mój brat i inni, którzy moim zdaniem są w tym bardzo dobrzy i którzy dobrze wykorzystują swoją władzę i którzy inspirują przesłanie, które jest przydatne dla świata. Ale myślę, że każdy powinien zacząć lub kontynuować, gdziekolwiek jest, niezależnie od swojego punktu widzenia”.
„Uważam, że wszystkie te różne skale muszą być jednocześnie obsługiwane i wdrażane w zakresie budowania pokoju. Jeśli nie masz świadomego rządu i świadomej gospodarki, jeśli nie przekształcimy korporacji, jeśli nie zmienimy szkół, jeśli nie zmienimy narzędzi codziennego postępowania i języka — nic z tego nie zadziała dobrze. Musimy zająć się wszystkim, ale nie możemy dać się przytłoczyć myśląc, że jesteśmy indywidualnie odpowiedzialni za wszystko naraz. Nie czuję się odpowiedzialny za budowanie pokoju z każdym państwem i są pewne decyzje rządu, które są poza moim zasięgiem, jak sądzę. Więc biorę to, gdzie mogę — mogę wykonywać tę pracę społeczną, mam ten wpływ na szkoły, mogę inspirować to w moim codziennym życiu i ostatecznie czuję się z tego zadowolony. W przeciwnym razie stajemy się przytłoczeni, a to staje się czymś, co ostatecznie pozbawia nas sił i niszczy naszą zdolność do poruszania się, i sprawia, że stajemy się unieruchomieni i czujemy się bezsilni, prawda?”
„Praca na poziomie systemowym jest ważna, ponieważ nie każdy ma chęć, a nawet świadomość, by chcieć być dobrym – ponieważ nie możemy zagwarantować, że każdy będzie uważny, musimy pracować na poziomie systemowym, ale myślę, że jest coś (z pewnością w moim rozwoju osobistym) – co pozwala nam zacząć działać niezależnie od tego systemu i myśleć o osobistej agencji w nowy sposób i osobistej odpowiedzialności w nowy sposób, i myślę, że z pewnością się zmieniłem. Musimy mieć system na miejscu dla tych, którzy jeszcze nie podjęli takiego wzrostu lub nawet nie poczuli chęci lub potrzeby, by to zrobić”.
Jak to było dla ciebie, gdy twój brat został prezydentem Stanów Zjednoczonych? Czy przewidziałeś to, gdy byłeś młodszy, i jak utrzymywałeś normalne bratersko-siostrzane relacje z prezydentem Stanów Zjednoczonych?
„Często słyszę to pytanie i mam nadzieję, że moja odpowiedź nie zabrzmi rozczarowująco prosto. Nie spodziewałem się tego, ale zdecydowanie widziałem, że mój brat ma coś wyjątkowego – był charyzmatyczny, superinteligentny, poruszał ludzi, inspirował ludzi, widziałem to już dość wcześnie. To powiedziawszy, kiedy był w liceum, nie był w samorządzie uczniowskim, zdecydowanie nie miał samych A, był tylko umiarkowanie ambitny pod względem akademickim, dużo grał w koszykówkę, obijał się i popełniał wiele błędów. I to jest część jego historii, która inspiruje innych, ponieważ widzą, że popełnili błędy. Mój brat często mówił „możemy mieć milion Obamów”. Nie interesuje go budowanie pomagierów, ale wierzy, że każdy ma zdolność, aby wziąć surowy materiał swojego życia i zrobić z nim niezwykłe rzeczy”.
„Kiedy został prezydentem, powiedział nam wszystkim, którzy byliśmy jego rodziną i przyjaciółmi, że będzie to trudna podróż – że usłyszymy, jak ludzie mówią o nim niemiłe rzeczy, że nie powinniśmy brać tego sobie do serca, po prostu wiedzmy, że to część procesu – i że postanowił pozostać w kontakcie i zachować zdrowy rozsądek. I zdecydowanie dotrzymał tego zobowiązania. Ciężko pracował, aby znormalizować relacje, spędzał czas z tymi samymi ludźmi na Boże Narodzenie, z którymi zawsze spędzał czas. Zaczęliśmy grać w Scrabble w 2007 roku i kontynuowaliśmy – gramy razem w Scrabble każdego dnia od tamtej pory, więc to już 11-letnia gra, a często kontaktujemy się ze sobą za pośrednictwem czatu Scrabble. Widujemy się każdego lata tak samo, jak zawsze. Te proste rzeczy robią różnicę. Oczywiście czasami groziło to przytłoczeniem – widzieć go, martwić się o niego i po prostu znaleźć czas, aby być razem, ponieważ był tak zajęty przez te 8 lat, ale naprawdę upewnił się, że pozostaje w kontakcie i nie zmienił się jako osoba, więc to sprawiło, że czuję się lepiej, a nasze rodziny spotykają się każdego lata i każdej zimy, i prowadzimy wiele głupich rozmów, i gramy w gry i bierzemy udział w talent show. I tego typu rzeczy są, myślę, niezbędne.”
„Poczucie, że możemy zrobić wszystko i że jesteśmy odpowiedzialni za to, co możemy zrobić, aby uczynić świat lepszym, to poczucie służby, to coś, co ona [nasza matka] w nas zaszczepiła. A kiedy mój brat dostał Pokojową Nagrodę Nobla, przypisał jej wszystkie cechy swojego charakteru, które były pokojowe i nakazywały budowanie pokoju. I myślę, że ona rozpoznałaby w jego pracy i w mojej rzeczy, których nas nauczyła i których od nas wymagała. I myślę, że poczułaby, myślę, poczucie prawdziwego związku z trwającą międzynarodową pracą, która jest częścią programu przywódczego Fundacji Obamy. Mieszkała w tak wielu miejscach i gdziekolwiek poszła, znajdowała poczucie domu – społeczności, rodziny. Naprawdę zakochała się we wszystkich tych społecznościach. Wróciłam do niektórych wiosek, w których pracowała, i wiele z nich ją pamiętało, i wszystkie wyrażały wielką czułość. Myślę, że ta idea uznania wszystkich sposobów, w jakie jesteśmy ze sobą powiązani i wzajemnie odpowiedzialni, to rzeczy, które chciałaby zobaczyć dalej w misji Fundacji i w mojej pracy i jego pracy”.
W jaki sposób prezydentura Twojego brata i późniejsze podziały zmieniły Twoje podejście do natury Twojej pracy?
„Przekształciła mnie prezydentura mojego brata, ponieważ uświadomiłem sobie, że w naszym świecie jest tak wiele budujących historii odwagi i kompetencji w działaniu. Poczułem, że w tym czasie był to bardzo inkluzywny czas. Uświadomiłem sobie głosy, których nie znałem. Poznałem piękno i perspektywy tak wielu ludzi w tym kraju, w Stanach Zjednoczonych, ale gdzie indziej było wiele dobrej woli, która sprawiła, że poczułem się połączony zarówno blisko, jak i daleko. To było docenienie wartości zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego budowania ruchu, co było naprawdę transformujące. Teraz, od tego czasu, często czułem się rozczarowany lub przygnębiony urazą, gniewem lub wykluczeniem, które, jak czuję, są bardziej obecne w życiu publicznym. I muszę pamiętać i znaleźć siłę we wszystkim, co wiem, że jest prawdą – nie tylko w ciągu ostatnich 8 lat, ale także w pracy tych organizacji, osób, artystów i innowatorów, a także w pracy moich uczniów. Muszę zachować ten optymizm. Ten optymizm naprawdę jest moim oporem i moją odpornością. To nie Pollyanna.
„Kiedyś usłyszałam od pewnej kobiety, która była zarówno terapeutką lękową, jak i komiczką stand-upową. Mówiła o tym, jak spędzamy dużo czasu na 'straszeniu i katastrofizowaniu'. Jeśli będziemy to kontynuować, to naprawdę nie zrobimy żadnego postępu w naszym życiu, umysłach i duchach, ani w świecie w ogóle. Więc naprawdę myślę, że my wszyscy naprawdę musimy wnieść wszystko, co możemy – całą energię i optymizm, jakie możemy – do leczenia traumy i do tego rodzaju, tej idei naszej pogody ducha jako jednostek, społeczności i zbiorowości tworzących ten świat. Więc po prostu chcę zachęcić wszystkich w tym wezwaniu, że to nie jest Pollyanna, aby być optymistą i naprawdę wyjść, poczuć, doświadczyć i podzielić się surową wdzięcznością i sprawić, aby ludzie poczuli się wzmocnieni, a to jest potężne działanie”.
W jaki sposób możemy najlepiej wesprzeć Twoją pracę i przesłanie?
„Byłbym wdzięczny, gdybyście mogli podzielić się ze mną pomysłami na wsparcie regionu Azji i Pacyfiku lub pomysłami na silne przywództwo na rzecz zmiany społecznej, ale tak naprawdę wspieranie młodych ludzi – następnego pokolenia – na wszelkie możliwe sposoby będzie kluczowe dla sukcesu mojej pracy. Myślę, że działanie w obrębie własnych przestrzeni i życia z uwzględnieniem pielęgnowania osobistego pokoju i globalnego pokoju – te rzeczy ułatwią mi pracę, ponieważ będę miał więcej partnerów na świecie, a także ponieważ będziecie kształtować globalne poczucie odporności i będziecie budować społeczne i emocjonalne samopoczucie.
„Kiedy to robimy, mamy większą [bez]przemoc i więcej możliwości nie tylko na rozwój przywództwa, ale także na produktywne zaangażowanie tych liderów w świat w celu rozwiązania niezliczonych problemów. I rozwijanie własnej marki pokoju. Jaki jest twój punkt wejścia, twój punkt dostępu? Czy to negocjacje, mediacje, sprawiedliwość środowiskowa, reforma więziennictwa, łagodzenie ekstremizmu czy budowanie więzi międzykulturowych. Wszystkie te rzeczy są rzeczami, które każdy z nas może zrobić. Co jest twoją jedną osobistą rzeczą, do której możesz się zobowiązać już teraz, aby iść naprzód? Może jest mały zakład – coś, co możemy zmniejszyć – w ciągu najbliższych 24 godzin. Ale co jest jedną większą rzeczą – co jest jedną rzeczą, do której możesz się zobowiązać, która dotyczy twojej osobistej definicji pokoju i jednej rzeczy, która cię nie przytłoczy, ale która poprawi sytuację? Eksperymentuj i próbuj tworzyć plany działania. To wszystko mi pomoże”.
Aby pozostać w kontakcie z pracą Mai, przejdź do Ceeds of Peace , Matsunaga Institute i Obama Foundation . Jeśli masz sugestie dotyczące innowacyjnych organizacji przywódczych i osób w regionie Azji i Pacyfiku, skontaktuj się z Mayą w The Obama Foundation.
Wielkie podziękowania dla wszystkich wolontariuszy, którzy pracowali za kulisami i umożliwili realizację tego połączenia!
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Thank you for recognizing the power of stories to connect us and create peace. <3