Artykuł pierwotnie ukazał się w niedzielnym wydaniu „New York Times” 12 stycznia 2019 r.
Kiedy powiedziałam moim przyjaciołom, że piszę książkę o starszych kobietach, takich jak my, natychmiast zaprotestowali: „Nie jestem stara”. Chodziło im o to, że nie zachowują się ani nie czują zgodnie z kulturowymi stereotypami kobiet w ich wieku. Stare oznaczało apodyktyczne, bezużyteczne, nieszczęśliwe i przeszkadzające. Idee naszego kraju na temat starych kobiet są tak toksyczne, że prawie nikt, bez względu na wiek, nie przyzna, że jest stara.
W Ameryce wiek jest większym problemem dla kobiet niż starzenie się. Nasze ciała i seksualność są dewaluowane, jesteśmy poniżane przez żarty o teściowej i jesteśmy niewidzialne w mediach. Mimo to większość kobiet, które znam, opisuje siebie jako będące w pełnym życia i szczęśliwym okresie. Jesteśmy odporne i wiemy, jak prosperować na marginesie. Nasze szczęście pochodzi z samoświadomości, inteligencji emocjonalnej i empatii dla innych.
Większość z nas nie tęskni za męskim spojrzeniem. Przyszło wraz z zaczepkami, nękaniem i niechcianą uwagą. Zamiast tego czujemy się wolne od tyranii martwienia się o nasz wygląd. Po raz pierwszy odkąd skończyłyśmy 10 lat, możemy czuć się zrelaksowane w kwestii naszego wyglądu. Możemy nosić rajstopy do jogi zamiast nylonowych spodni i dżinsy zamiast garniturów.
Jednak na tym etapie rozwoju stajemy w obliczu wielkich wyzwań. Mało prawdopodobne, żebyśmy długo uniknęli wielkiego smutku. Wszyscy cierpimy, ale nie wszyscy z nas się rozwijają. Ci z nas, którzy się rozwijają, robią to, rozwijając swoją moralną wyobraźnię i rozszerzając swoją zdolność do znoszenia bólu i szczęścia. W rzeczywistości to wahadło między radością a rozpaczą sprawia, że starość jest katalizatorem duchowego i emocjonalnego rozwoju.
W wieku 70 lat mieliśmy dekady na rozwinięcie odporności. Wielu z nas nauczyło się, że szczęście to umiejętność i wybór. Nie musimy patrzeć na nasze horoskopy, aby wiedzieć, jak będzie wyglądał nasz dzień. Wiemy, jak stworzyć dobry dzień.
Nauczyliśmy się szukać humoru, miłości i piękna każdego dnia. Nabyliśmy zdolność doceniania życia. Wdzięczność nie jest cnotą, ale umiejętnością przetrwania, a nasza zdolność do niej rośnie wraz z cierpieniem. Dlatego to najmniej uprzywilejowani, a nie najbardziej, wyróżniają się w docenianiu najmniejszych darów.
Wiele kobiet rozkwita, gdy uczymy się, jak sprawić, by wszystko działało. Tak, wszystko. Gdy wychodzimy z pogrzebu przyjaciela, czujemy zapach dymu drzewnego w powietrzu i smak płatków śniegu na języku.
Nasze szczęście buduje się nastawieniem i intencją. Nastawienie nie jest wszystkim, ale jest niemal wszystkim. Odwiedziłem wielką jazzmankę Jane Jarvis, gdy była stara, kaleka i mieszkała w małym mieszkaniu z oknem wychodzącym na ceglaną ścianę. Zapytałem, czy jest szczęśliwa, a ona odpowiedziała: „Mam wszystko, czego potrzebuję, aby być szczęśliwą, tuż między uszami”.
Możemy nie mieć kontroli, ale mamy wybór. Z intencją i skupioną uwagą zawsze możemy znaleźć drogę naprzód. Odkrywamy to, czego szukamy. Jeśli szukamy dowodów miłości we wszechświecie, znajdziemy je. Jeśli szukamy piękna, rozleje się ono w naszym życiu w każdej chwili, gdy tylko zapragniemy. Jeśli szukamy wydarzeń, które możemy docenić, odkrywamy, że jest ich mnóstwo.
W starości jest niesamowity rachunek. Im więcej nam odebrano, tym więcej znajdujemy do kochania i doceniania. Doświadczamy błogości na co dzień. Jak powiedział jeden przyjaciel: „Kiedy byłem młody, potrzebowałem ekstazy seksualnej lub wędrówki na szczyt góry, aby doświadczyć błogości. Teraz mogę to poczuć, gdy patrzę na gąsienicę na ścieżce w moim ogrodzie”.
Starsze kobiety nauczyły się, jak ważne są rozsądne oczekiwania. Wiemy, że nie wszystkie nasze pragnienia zostaną spełnione, że świat nie jest zorganizowany wokół zadowalania nas i że inni, zwłaszcza nasze dzieci, nie czekają na nasze opinie i osądy. Wiemy, że radości i smutki życia są tak wymieszane jak sól i woda w morzu. Nie oczekujemy doskonałości ani nawet ulgi w cierpieniu. Dobra książka, kawałek domowego ciasta lub telefon od przyjaciela mogą nas uszczęśliwić. Jak powiedziała moja ciotka Grace, która mieszkała w Ozarks: „Dostaję to, czego chcę, ale wiem, czego chcę”.
Możemy być dla siebie milsi, a także bardziej szczerzy i autentyczni. Nasze zadowalające innych ja łagodzi ich głosy, a nasze prawdziwe ja mówi głośniej i częściej. Nie musimy udawać przed sobą i innymi, że nie mamy potrzeb. Możemy powiedzieć „nie” wszystkiemu, czego nie chcemy robić. Możemy słuchać swojego serca i działać w naszym najlepszym interesie. Jesteśmy mniej przepełnieni lękiem i bardziej zadowoleni, mniej zdeterminowani i bardziej zdolni do życia chwilą ze wszystkimi jej cudownymi możliwościami.
Wielu z nas ma pas bezpieczeństwa dobrych przyjaciół i długoletnich partnerów. W 50-letnich przyjaźniach i małżeństwach jest coś słodkiego, czego nie da się opisać słowami. Znamy swoje słabości, wady i talenty; toczyliśmy królewskie bitwy, a mimo to jesteśmy wdzięczni, że jesteśmy razem. Słowo lub spojrzenie może sygnalizować tak wiele znaczenia. Szczęśliwe kobiety są połączone z bogatą siecią przyjaciółek. Te przyjaciółki mogą być naszymi emocjonalnymi polisami ubezpieczeniowymi na zdrowie.
Jedyną stałą rzeczą w naszym życiu jest zmiana. Ale jeśli wzrastamy w mądrości i empatii, możemy patrzeć długoterminowo. Przeżyliśmy siedem dekad historii naszego kraju, od Trumana do Trumpa. Znałem moją prababcię i jeśli przeżyję wystarczająco długo, poznam moje prawnuki. Będę znał siedem pokoleń rodziny. Widzę, gdzie należę w długiej linii szkocko-irlandzkich przodków. Żyję dzisiaj tylko dlatego, że tysiące pokoleń odpornych homo sapiens zdołało się rozmnożyć i wychować swoje dzieci. Pochodzę, wszyscy pochodzimy, z odpornego materiału, w przeciwnym razie nie byłoby nas tutaj.
Do czasu, gdy osiągniemy 70 lat, wszyscy przeżyliśmy więcej tragedii i więcej szczęścia w naszym życiu, niż mogliśmy przewidzieć. Jeśli jesteśmy mądrzy, zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy tylko kroplą w wielkiej rzece, którą nazywamy życiem, i że to cud i przywilej, że żyjemy.
***
Więcej inspiracji znajdziesz w sobotnim Awakin Call z Mary Pipher. Więcej szczegółów i informacje o RSVP tutaj.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
20 PAST RESPONSES
Who is this Bonnie telling people to unsubscribe? I love reading these comments. I am a 57 year old who is struggling with what to do with my life and where I am going. Knowing that others are in their happy place gives me hope. Denise Gillen and Osel lhamo give me hope that there is a good future in store. Osel, your words are almost lyrical. I loved reading them. To Bonnie, stop trying to silence people. None have been offensive or off- topic.
boils down to friends and attitude
At the ripe 'old age' of 66, I quit my job, moved my son's family into my house in Southern California and moved to Costa Rica to volunteer at a wildlife rehab facility. One and a half years later, I'm still here, knowing that I'm living my life to the fullest extent and making a difference in the world as well. I plan to continue this work for many more years. I encourage everyone to keep going and definitely live your passion!
I have reached the ripe age of 87. I am happily married to my best friend Joe, and we both wake up every morning with a smile on our face.We are both active and are avid readers. I feel sorry for anyone who doesn't have this, but I know a happy life does not depend entirely on having a partner. I was happy before I met Joe 12 years ago. As one of the people quoted in the author's book said, "you have everything you need between your ears."
Yes, but we also have a huge population of older orphan formerly free female caregivers who do not have the same level of care and advocacy they gave to others...orphan elder female former caregivers die fast in ursing homes for lack of visitors and advocates...We counted on "if I help you then you will help me when I need it....." It works less and less. We didn't start chosen family faster enough because we thought the families we were caring for would help us as needed later. Many of us were born too soon and stayed too poor for all these vast choices we are al sopposed to have now....We either lived too long or we were born too late...
Thanks for sending this.
How can I stay in the discussion?
Mary Pipher, a beautiful piece of writing. so good to read today
I became teary as I read this beautiful article. It described me to a t! I don't feel old, although 69 is no spring chicken. I have enthusiasm about so many things and ideas. It is too late to find a best friend I can unload on. (moved too many times) but I don't know, maybe today I will bump into her somewhere. Thank you for this wonderful start to my day. xxx
Love reading this. I started writing at 60 and decided in my book series to make an older woman's invisibility into a power. My books are about older women.
i stoppped counting the years when i turned fifty
in spanish its a joke SIN-CUENTAS!
and i started to celebrate my dreams while i am alive
particularly recommendable is yoga troniks!
AIKICHIDO Y OMETEOYOGA are my sources of eternal renewable youth
which is health which is wealth which is wisdom!
A beautiful and well written piece dripping with sage wisdom and sweet, unfettered joy. Thank you Mary for inspiring this 27 year old. I look forward to the richness life will bring.
'There is an amazing calculus in old age. As much is taken away, we find more to love and appreciate. We experience bliss on a regular basis. As one friend said: “When I was young I needed sexual ecstasy or a hike to the top of a mountain to experience bliss. Now I can feel it when I look at a caterpillar on my garden path.” That's funny - I have always found bliss in nature - caterpillars or trees- regardless of my age..
IT is not just in USA !! IT is quite global and it is very much present in Urban populations in India..Ageism takes different shapes.. From employment scene to social, people even within the same gender tend to discriminate.
It's too bad the short bio at the end of the article didn't mention her latest book, Women Rowing North, since it is all about women growing older. For this Boomer woman with only 3 years to go until I reach 70, the book was comforting and encouraging.
Excellent, thank you! Would love to read more.
Mary - thank you for this wonderful tribute to women of age. I'm 68 and relate to your outlook quite well. Yes, we tend to be more comfortable with who we are and what we want. Friendships are very important. Acting on your own behalf is the basis of well-being.