Najmniej, co możesz zrobić w swoim życiu, to dowiedzieć się, na co masz nadzieję. Najwięcej, co możesz zrobić, to żyć w tej nadziei, biegnąc jej korytarzami, dotykając ścian po obu stronach.
Zacznę w ten sposób: od przywołania waszych najlepszych nadziei, rzuconych jak garść ryżu na tę uroczystość. Gratulacje, absolwenci. Gratulacje, rodzice, najlepszego prezentu na Dzień Matki. Lepszego niż wszystkie te spalone śniadania: te, wasze dzieci wyrosły wysokie i kompetentne, wykształcone w stopniu bliskim ich życia.
Co mogę powiedzieć ludziom, którzy wiedzą prawie wszystko? Był czas, kiedy na pewno wiedziałem, bo sam właśnie ukończyłem studia, po spisaniu sumy całej ludzkiej wiedzy na egzaminach i pracach badawczych. Ale ta wielka pedagogiczna ściema musiała wyczerpać moje rezerwy, bo minęły dekady i teraz nie mogę uwierzyć, jak wiele nie wiem. Patrząc wstecz, dostrzegam rodzaj wymiany gazowej, w której emanowałem inteligencją i stopniowo wchłaniałem lepszy osąd. Mądrość jest jak mile za częste loty i blizny; jeśli się nagromadzi, dzieje się to przypadkiem, gdy próbujesz zrobić coś innego. A mądrość to to, czego ludzie zaczną od ciebie chcieć, po twoim ostatnim egzaminie. Wiem, że to prawda w przypadku pisarzy - -- kiedy ludzie kochają książkę, cokolwiek o niej mówią, tak naprawdę mają na myśli: była mądra . Pomogła im wyjaśnić ich kłopot. Moimi ulubionymi są sprytni staruszkowie: Neruda, Garcia Marquez, Doris Lessing. Szczerze mówiąc, to dla mnie przerażające, że próbuję uczyć 20-letnich studentów, którzy szczerze chcą poprawić swoje umiejętności pisania. Najlepsze, co mogę im powiedzieć, to: rzućcie palenie i przestrzegajcie ograniczeń prędkości. To zwiększy wasze szanse na to, że będziecie wystarczająco dorośli, by być mądrymi.
[...]
Świat chwieje się pod naszymi stopami. Zmieniają się zasady. Nie Karta Praw ani zasady rozbijania namiotów, ale wielkie niewypowiedziane prawdy pokolenia. Wydychane przez kulturę, wchłaniane jak tlen, uważamy te prawdy za oczywiste: Dostajesz to, za co płacisz. Sukces jest wszystkim. Praca to to, co robisz dla pieniędzy, i to się liczy. Jak mogłoby być inaczej? A odwrotnością tej ostatniej zasady jest oczywiście to, że jeśli nie dostajesz zapłaty za zrobienie czegoś, to nie może to być ważne. Jeśli dziecko napisze wiersz i z dumą go przeczyta, dorośli mogą mrugnąć i zapytać: „Myślisz, że jest w tym dużo pieniędzy?” Możesz to również usłyszeć, gdy wybierasz kierunek studiów z języka angielskiego. Bycie dobrym sąsiadem, wychowywanie dzieci: droga do sukcesu nie jest wybrukowana takimi rzeczami. Niektóre miejsca pracy faktycznie kwantyfikują prawdopodobieństwo, że rozproszy cię rodzina lub wolontariat. Nazywa się to współczynnikiem oporu. Idealna liczba to zero. Oto zasada doskonałej wydajności.
Teraz, reguła „Sukcesu” tradycyjnie oznaczała posiadanie mnóstwa pieniędzy. Ale tak naprawdę nie powinniśmy ich wkładać do łodzi. Dom byłby czymś zwyczajnym. W idealnym przypadku powinien być duży, z wieloma łazienkami itp., ale nie więcej niż cztery osoby. Jeśli dwóch przyjaciół przyjdzie w zatwierdzonych godzinach odwiedzin, dwoje dzieci musi wyjść. Stosunek łazienek do mieszkańców powinien być zawsze większy niż jeden. Nie zmyślam tego, po prostu obserwuję, to mniej więcej mój zawód. Jak powiedział nam Yogi Berra, można wiele zaobserwować, po prostu patrząc. Widzę nasze wymarzone domy stojące samotnie, wyidealizowane życie toczące się w pewnego rodzaju bańce. Więc potrzebujesz kolejnej bańki, z gumowymi oponami, aby przenieść się do miejsc, które musisz odwiedzić, takich jak biuro. Jeśli odniesiesz sukces, będzie to duże, puste biuro, którego nie musisz dzielić. Jeśli czegoś potrzebujesz, możesz to zamówić. Rozegraj karty właściwie, a być może nigdy nie będziesz musiał stanąć twarzą w twarz z inną osobą. Oto zasada eskalacji izolacji.
I tak oto znajdujemy się w rozdziale historii, który zatytułowałbym: Izolacja i wydajność, i jak doszli do tego, żeby nas ugryźć w tyłek. Bo tak to wygląda. Jesteśmy światem w stanie wojny, spustoszonym przez nieporozumienia, dziwacznie zglobalizowanym narodem, w którym ekstrawaganckie ekscesy jednej kultury sprowadzają głód lub powódź na brzegi innej. Nawet architektura naszej planety zapada się pod ciężarem naszej wydajnej produktywności. Nasz klimat, nasze oceany, szlaki migracyjne, rzeczy, które uważaliśmy za niezależne od spraw ludzkich. Dwadzieścia lat temu klimatolodzy po raz pierwszy powiedzieli Kongresowi, że nieograniczone emisje dwutlenku węgla zmierzają w kierunku katastrofalnej niestabilności. Kongres powiedział, że musimy o tym pomyśleć. Około dziesięć lat później narody świata napisały Protokół z Kioto, zestaw prawnie wiążących kontroli naszych emisji dwutlenku węgla. USA powiedziały, że nadal musimy o tym pomyśleć. Teraz możemy obserwować, jak lodowce znikają, światła bioróżnorodności gasną, oceany odwracają swój dawny porządek. Kilka stopni wydawało się tak małe na termometrze. Jesteśmy tak dobrzy w mierzeniu rzeczy i deklarowaniu, że są pod kontrolą. Jak nasza pogoda mogła stać się mordercza, nękać nasze wybrzeża i spychać nowe choroby, takie jak denga, na nasze progi? To sytuacja awaryjna na skalę, jakiej nigdy nie znaliśmy. Reagowaliśmy, postępując zgodnie z zasadami, które znamy: wydajność, izolacja. Nie możemy zwolnić naszej produktywności i konsumpcji, to nie do pomyślenia. Czy nie możemy po prostu wrócić do domu i założyć naprawdę dużego zamka na drzwi?
Nie tym razem. Nasz paradygmat spotkał godnego siebie przeciwnika. Świat uratuje się sam, nie zrozum mnie źle. Termin „paliwa kopalne” nie jest metaforą ani porównaniem. W sensie geologicznym to koniec. Silnik spalinowy jest tak bardzo z XX wieku. Teraz możemy albo odejść od gospodarki opartej na węglu, albo znaleźć inne miejsce do życia. Wyobraź to sobie: wychowaliśmy cię na kłamstwie. Wszystko, co podłączasz, włączasz lub prowadzisz, jedzenie poza sezonem, które jesz, muzyka w twoich uszach. Daliśmy ci ten świat i obiecaliśmy, że będziesz mógł go utrzymać przy życiu: substancja kopalna . Śluz dinozaura, a on się kończy. Geolodzy nie zgadzają się tylko co do tego, ile go zostało, a klimatolodzy teraz mówią, że im przykro, ale to nie jest sedno sprawy. Nie będziemy mieli czasu, żeby wykorzystać wszystko. Aby ustabilizować powodzie i burze ogniowe, będziemy musieli zmniejszyć naszą emisję dwutlenku węgla o 80 procent w ciągu dekady.
[...]
Jak możemy dostać się stąd tam, nie spalając naszego statku? To będzie centralne pytanie twojego dorosłego życia: uciec od dzikiego zamieszania uzależnienia od paliw węglowych, w ostatniej chwili. Ustanowisz zasady, które wcześniej były nie do pomyślenia, narzucając ograniczenia na to, co możemy wykorzystać i posiadać. Radykalnie przemyślisz relację władzy między ludźmi a naszym siedliskiem. Jak powiedział mój szanowny kolega i przyjaciel, Wendell Berry, nowa Proklamacja Emancypacji nie będzie dotyczyła konkretnej rasy lub gatunku, ale samego życia. Wyobraź to sobie. Narody już połączyły się, aby powstrzymać globalną konsumpcję. Wspólnoty wyznaniowe znalazły nowy punkt porozumienia ze studentami-aktywistami, organizując się wokół przekonania, że troska o naszą planetę jest moralnym obowiązkiem. Przed ostatnią konferencją klimatyczną ONZ na Bali tysiące obywateli USA skontaktowało się z Departamentem Stanu, aby naciskać na wiążące limity emisji dwutlenku węgla. Jesteśmy pięcioma procentami ludzi, którzy wytworzyli 50 procent wszystkich gazów cieplarnianych tam na górze. Ale nasz rząd niechętnie się tym zajmuje, z jednego powodu: może to zaszkodzić naszej gospodarce.
Przez większą część historii wiele narodów mówiło dokładnie to samo o zniesieniu niewolnictwa. Nie możemy dać ludzkości wszystkim ludziom, zaszkodziłoby to naszym plantacjom bawełny, naszym uprawom cukru, naszemu bilansowi handlowemu. Aż córki i synowie nowej mądrości oświadczyli: Nie obchodzi nas to. Musicie znaleźć inny sposób. Dość tego wstydu.
[...]
Wiele osób w rzeczywistości rozważa na nowo odpowiedź pieniężną. Patrzymy poza cenę gotówkową wszystkiego, aby zobaczyć, ile nas to kosztowało gdzie indziej: wydobycie i produkcja, transport, spalenie, zakopanie. Co to zaszkodziło po drodze tutaj? Czy mógłbym to dostać bliżej domu? Poprzednie pokolenia rzadko pytały o ukryte koszty. My je odkładamy. Nie możesz tego zrobić. Rachunek jest już do zapłacenia. Niektóre kraje europejskie już obliczają „koszt klimatyczny” dóbr konsumpcyjnych i dodają go do ceny. Przyszłość jest tutaj. Badamy moralność posiadania, wymyślamy technologie odnawialne, odzyskujemy zrównoważone systemy żywnościowe. Zaczynamy nawet rozgrzewać się do idei, że bogate narody będą musiały pomóc biedniejszym, dla dobra odbudowanego świata. Robiliśmy to już wcześniej. To był Plan Marshalla. Hojność nie jest wykluczona. Zmieli niektóre tryby w maszynie Efektywności. Ale możemy to przeorganizować.
Możemy również przemyśleć wielki, samotny dom jako metaforę sukcesu. Jesteś w idealnej pozycji, aby to zrobić. Prawdopodobnie spędziłeś bardzo mało czasu w ostatnim czasie w wolnostojącym mieszkaniu ze stosunkiem łazienek do mieszkańców większym niż jeden. (Może raczej 1:200.) Mieszkałeś tak blisko swoich przyjaciół, że nie musiałeś pytać o ich problemy, musiałeś przejść nad nimi, aby dostać się do pokoju. Kiedy przeprowadzałeś się z akademika do mieszkania, do czegokolwiek (a przez cokolwiek mam na myśli Central Campus), miałeś tak pełne życie, otoczony ludźmi, w najróżniejszych strukturach społecznych i fizycznych, z których żadna nie należała w całości do ciebie. Powiedziano ci, że to wszystko ma się zmienić. Że dorastanie oznacza opuszczenie stada, wjechanie długimi schodami ruchomymi do izolacji.
Niekoniecznie. Kiedy stąd wyjdziesz, przypomnij sobie, co najbardziej kochałeś w tym miejscu. Nie Orgo 2, jak sądzę, ani szalone wiewiórki, ani nawet płatki śniadaniowe w Freshman Marketplace. Mam na myśli sposób, w jaki żyłeś, w bliskim i ciągłym kontakcie. To starożytny ludzki konstrukt społeczny, który kiedyś był powszechny w tym kraju. Nazywaliśmy to społecznością. Mieszkaliśmy wśród naszych mieszkańców wsi, polegając na nich w kwestii naszych potrzeb. Jeśli mieliśmy problem, nie omawialiśmy go przez telefon z kimś w Bubaneshwar. Szliśmy do sąsiada. Kupowaliśmy jedzenie od rolników. Słuchaliśmy muzyki w grupach, w kościołach lub na gankach. Tańczyliśmy. Uczestniczyliśmy. Nawet gdy nie było w tym pieniędzy. Społeczność to nasz rodzimy stan. Grasz najmocniej dla publiczności z rodzinnego miasta. Stajesz się najlepszą wersją siebie. Znasz radość. To nie jest zgadywanie, są dowody. Naukowcy badający dobrostan społeczny mogą umieścić to na wykresach i diagramach. W ciągu ostatnich 30 lat nasz majątek materialny wzrósł w tym kraju, ale nasze samookreślone szczęście stale spadało. Gdzie indziej ludzie, którzy uważają się za bardzo szczęśliwych, nie mieszkają w najbiedniejszych krajach, jak można się domyślić, ani w najbogatszych. Zwycięzcami są Meksyk, Irlandia, Portoryko, miejsca, które utożsamiamy z rozszerzoną rodziną, hałaśliwymi wioskami, mnóstwem tańców. Najszczęśliwszymi ludźmi są ci, którzy mają najwięcej społeczności.
Możesz to zanieść do banku. Nie jestem pewien, co oni tam z tym zrobią, ale możesz spróbować. Możesz wyjść stąd z niekonwencjonalnie wspólnotowym poczuciem tego, jak może wyglądać twoje życie. To może być twój klucz do nowego porządku: nie potrzebujesz tylu rzeczy, aby wypełnić swoje życie, kiedy są w nim ludzie. Nie potrzebujesz paliwa lotniczego, aby zdobyć jedzenie z targu rolnego. Możesz wymyślić nowy rodzaj Sukcesu, który obejmuje poezję dziecięcą, migracje motyli, pocałunki motyli, Wielki Kanion, wieczność. Jeśli ktoś powie „Twoje pieniądze albo twoje życie”, możesz powiedzieć: Życie. I mieć to na myśli. Zobaczysz, jak rzeczy zawalą się w twoim czasie, wielkie domy, imperia szkła. Nowe zielone rzeczy, które wykiełkują z wraku -- - będą twoje.
Łuk historii jest dłuższy niż ludzkie widzenie. On się wygina. Znieśliśmy niewolnictwo, przyznaliśmy powszechne prawo wyborcze. Robiliśmy trudne rzeczy wcześniej. I za każdym razem trzeba było stoczyć straszną walkę między ludźmi, którzy nie wyobrażali sobie zmiany zasad, a tymi, którzy mówili: „Już to zrobiliśmy. Stworzyliśmy nowy świat”. Najtrudniejszą częścią będzie przekonanie samego siebie o możliwościach i wytrwanie. Jeśli pod koniec dnia zabraknie ci nadziei, wstań rano i załóż ją ponownie wraz z butami. Nadzieja jest jedynym powodem, dla którego się nie poddasz, spal to, co zostało ze statku i zatoń wraz z nim. Statek twojego naturalnego życia i jedyna szansa dla twoich dzieci. Musisz kochać to tak szczerze -- - ciebie, który urodziłeś się w Epoce Ironii. Wyobraź sobie, że zostałeś złapany z twoim Optymizmem na widoku. To wydaje się tak ryzykowne. Jak pojawienie się na przystanku autobusowym jako wiejski idiota. Możesz zostać poproszony o stanie za stodołą. Możesz poczuć, że nie jesteś w stanie sprostać zadaniu.
Ale pomyśl o tym: co by było, gdyby ktoś rzucił ci wyzwanie, trzy lata temu, żebyś pojawiła się na jakimś publicznym wydarzeniu w dużej, powiewającej sukience z rękawami sięgającymi do kolan. A na głowie, powiedzmy, czapka z kwadratową deską na górze. I frędzel! Spójrz na siebie. Jesteś piękna. Magia to społeczność. Nadszedł czas na kwadratową czapkę i kołyszesz się w łonie ludzi, którzy rozumieją, o co ci chodzi. Możesz być tak szczera i śmieszna, jak tylko musisz, jeśli nie spróbujesz tego zrobić w izolacji. Wiadomo, że śmiesznie szczerzy podróżują w grupach. I wiadomo, że zmieniają świat. Spójrz na siebie. To możesz być ty.
Zakończę wierszem:
Nadzieja; Instrukcja obsługi
Słuchaj, powinieneś wiedzieć, że ta rzecz będzie wymagała niekończących się napraw: gumki recepturki, szalony klej, tapioka, kwadrat przeciwprostokątnej. Powieści z XIX wieku. Heartstrings, wschód słońca: wszystkie te rzeczy są przydatne. A także pióra.
Aby utrzymać to w ruchu, czasami trzeba stanąć na pochyłości, gdzie wszystko wydaje się możliwe; na linii, którą sam narysowałeś. Albo w kolejce w sklepie spożywczym, robiąc miny do malucha potajemnie, ponad ramieniem jego matki.
Być może będziesz musiał nacisnąć sprzęgło i przebiec obok wszystkich dowodów. Obok każdego, kto się śmieje lub modli się za ciebie. Zdecydowanie nie chcesz iść prosto do więzienia, ale mimo wszystko, oto jesteś, zabijanie czasu, zabijanie dziwactw. Nie przegap tego.
W najgorszych czasach będziesz musiał to zignorować. Zaparkuj i działaj na chybił trafił. Nie mając nic w banku, nadal będziesz chciał wziąć ekspres. Ostrożnie przejdź obok psów apokalipsy, które śpią w cieniu twojej przyszłości. Zapłać przy okienku. Zrezygnuj z nadziei jak z czeku. Możesz mieć jeszcze wystarczająco dużo czasu. Na wpłatę.
Gratulacje, absolwenci.
Fragment z „How to be Hopeful”, tytułu przemówienia Barbary Kingsolver wygłoszonego podczas uroczystości ukończenia studiów Duke'a w 2008 r. 11 maja na Wallace Wade Stadium. Możesz przeczytać pełne przemówienie tutaj.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
Her words ring ever more true and needed today. We are at a turning point, may we choose wisely with the greater good in mind and heart.
I enjoy her books written in a style that is lush with descriptions of a place that I immediately find myself in the middle of her landscape, a character in her story. Transported like in starship enterprise beamed there through her words just like this commencement speech. And I should feel hopeful but I live in America where what counts most is money and how you get it is immaterial the ends justify the means. That philosophy is practiced at the highest office in the land. Our quest is a runaway train and the cost is the very land we stand on. We have taken her for granted and she is striking back hard.