Back to Stories

Odwaga Moralna I Historia Siostry Megan Rice

Pozostanie w więzieniu do końca życia to największy zaszczyt, jaki możecie mi dać: historia siostry Megan Rice

Skąd bierze się odwaga moralna – energia i siła, by rzucić wyzwanie i przekształcić znacznie potężniejsze mocarstwa? Korespondencja więzienna dostarcza odpowiedzi.

Źródło: http://climateviewer.com . Wszelkie prawa zastrzeżone.

Zakłady broni jądrowej Y-12 w Oakridge w stanie Tennessee mają być nie do zdobycia. Jednak 28 lipca 2012 roku 84-letnia zakonnica, siostra Megan Rice, przedarła się przez szereg ogrodzeń o wysokim stopniu bezpieczeństwa otaczających zakład i dotarła do bunkra składującego uran w centrum kompleksu. Towarzyszyli jej Greg Boertje-Obed (57) i Michael Walli (63) .

Trio pomazało ściany bunkra biblijnymi odniesieniami, takimi jak „owocem sprawiedliwości jest pokój”, i rozsypało po ziemi małe fiolki z ludzką krwią. Następnie usiedli na pikniku. Kiedy przybyli ochroniarze, zaoferowali im chleb, świeczkę, Biblię i bukiet białych róż.

Dwa lata później Rice, Walli i Boertje-Obed zostali skazani na kary więzienia federalnego od trzech do pięciu lat oraz odszkodowanie w wysokości 53 000 dolarów za szkody wyrządzone w elektrowni – znacznie przekraczające szacunki przedstawione podczas procesu. Rice, która otrzymała najniższą karę z całej trójki, została wysłana do ośrodka detencyjnego w Knoxville w stanie Tennessee, a następnie przeniesiona do więzienia w Ocilla w stanie Georgia. Resztę kary odsiaduje obecnie w Metropolitan Detention Center w nowojorskim Brooklynie.

Zapytana o swoje działania podczas procesu przez sędziego Amul Thapara, Rice odpowiedziała mu , że jej działania miały na celu zwrócenie uwagi na amerykańskie zapasy broni jądrowej, które ona i jej współoskarżeni uważali za nielegalne i niemoralne. Chcieli również ujawnić nieskuteczność systemów bezpieczeństwa, które miały chronić tę broń przed kradzieżą lub uszkodzeniem. „Byliśmy świadomi ogromnych strat dla ludzkości, jakie już spowodowała broń jądrowa” – napisała później Rice w liście do swoich zwolenników – „i zdajemy sobie sprawę, że wszelkie życie na Ziemi może zostać unicestwione w wyniku celowego, przypadkowego lub technicznego błędu. Nasze działania ujawniły przechowywanie materiałów do produkcji broni, celowo ukrywanych przed opinią publiczną. Produkcja, odnawianie, groźba użycia lub użycie tej broni masowego rażenia narusza fundamentalne zasady, którymi wszyscy staramy się żyć w zgodzie jako istoty ludzkie”.

Wszyscy trzej oskarżeni zostali uznani za winnych „ sabotażu obrony narodowej ”. Tuż przed wydaniem wyroku Rice złożył przed sądem oświadczenie , które zakończyło się następująco: „Musimy przemówić i chętnie za to umrzemy. Pozostanie w więzieniu do końca życia to największy zaszczyt, jaki możecie mi ofiarować. Proszę, nie bądźcie dla mnie pobłażliwi. To byłby zaszczyt”.

Co zrobiło na mnie największe wrażenie w przeczytanych przeze mnie relacjach z procesu, to nie tylko szczerość i odwaga tych słów, ale także spokój i brak złośliwości, z jakimi zostały wypowiedziane – jakby reprezentowały prostą, oczywistą i uzasadnioną prawdę, a nie potencjalny wyrok śmierci za kratkami, biorąc pod uwagę wiek Rice'a.

To dało mi do myślenia. Skąd bierze się taka odwaga moralna – energia i siła potrzebne do rzucenia wyzwania i transformacji znacznie potężniejszych sił? Postanowiłem więc napisać do siostry Rice w więzieniu, nie spodziewając się odpowiedzi.

Ale odpowiedziała, w listach pisanych odręcznie, nienagannym pismem, na standardowym, więziennym papierze w linie. Listy były pełne spontanicznych, ostatnich dopisków i poprawek na marginesach; słowa kluczowe pogrubione, pisane wielkimi literami i podkreślone; tekst poruszał się w górę, w dół i na boki, gdy jedna myśl prowadziła do drugiej. Z naszej korespondencji i z listów Rice do jej zwolenników, dostępnych tutaj , wyłonił się jeden wspólny wątek: wszystko jest ze sobą powiązane na dobre i na złe, od sposobu, w jaki jesteśmy wychowywani w dzieciństwie („Nigdy nie byliśmy bici ani nie krzyczano na nas w dzieciństwie”), przez nasze postępowanie wobec siebie nawzajem w dorosłości („Ogromne szkody wyrządzają znęcanie się i przemoc na każdym etapie życia”), po militarystyczną politykę państw.

Dla Rice niemoralność broni jądrowej wiąże się z niesprawiedliwością, której była świadkiem na własnej skórze, w nieludzkich warunkach panujących w systemie więziennym. Oba te zjawiska wynikają z kultury przemocy w USA, która jest na każdym kroku wzmacniana przez lojalność wobec kompleksu militarno-przemysłowego i interesów, którym służy, i która niczym trucizna przenika instytucje więzienne i policyjne, szkoły, a nawet rodziny.

„Więźniowie trafiają tu już wcześniej maltretowani, doświadczają przepełnionych więzień i niesprawiedliwego wymiaru sprawiedliwości” – pisze w jednym ze swoich listów. „Widziałem bezsensowne kradzieże dokonywane przez funkcjonariuszy i odmowę używania okularów przez znaczną liczbę więźniów (przez co nie mogą czytać), a także brak odpowiednich programów umożliwiających prawdziwy, kreatywny rozwój poprzez procesy naprawcze. Zamiast angażować się w jakiekolwiek produktywne działania… funkcjonariusze marnują czas, wymyślając sposoby na dalsze obciążanie, karanie i represjonowanie najbardziej bezbronnych obywateli. Osobiście otrzymałem trzy zarzuty za odmowę poddania się rewizji osobistej, tj. 1) posiadanie spinacza biurowego (wśród moich dokumentów objętych tajemnicą) i metalowej klamry na papierowej kopercie, nazwanej „niebezpieczną kontrabandą”; 2) nieprzestrzeganie przepisów prawa; oraz 3) utrudnianie rewizji, za co zostałem uznany za winnego, a następnie skazany na 31 dni kwarantanny . W moim kojcu kwarantanny miałem siedmiu współwięźniów skazanych za takie rzeczy, jak zarezerwowanie jednej tabletki na artretyzm na noc, aby więzień mógł spać (co zostało określone jako „gromadzenie tabletek”).”

Co równie ważne, tę kulturę przemocy można systematycznie odwrócić poprzez powiązane działania osobiste i polityczne. Dla Rice, Walli i Boertje-Obed proces ten kończy się „przekształceniem broni masowego rażenia w zrównoważone, dające życie alternatywy”, ale zaczyna się od modelowania radykalnie odmiennego zestawu relacji z innymi ludźmi, gdziekolwiek się znajdują. Z pism Rice’a wyłania się zawsze życie ponad śmierć, miłość ponad strach i radosna subwersja zamiast biernej akceptacji naszych okoliczności.

„Drodzy bracia i siostry” – zaczyna swoje listy do swoich zwolenników – „zjednoczeni w wysiłkach na rzecz przekształcenia broni wojennej w projekty wspierające ŻYCIE w całej jego pełni, przywracające sprawiedliwość i uzdrawiające naszą planetę”. Wszystko, co robi, jest przesiąknięte tym samym duchem. Nawet podróż więzienną furgonetką staje się okazją do świętowania: Rice i jej dwaj współoskarżeni zostali rozdzieleni po procesie, ale na krótko spotkali się ponownie w więziennym samochodzie w drodze z Tennessee do Georgii. „Możecie sobie wyobrazić naszą radość, gdy znaleźliśmy się w wygodnym busie do transportu więźniów, siedząc naprzeciwko siebie lub za sobą – pisze – gdzie mogliśmy porozmawiać po raz pierwszy od maja ubiegłego roku. Wspomnienie tej rozmowy jest naprawdę cenne!”

Ta winietka przypomina mi uczniów, którzy chwytali się za ręce i śpiewali , maszerując do więzienia podczas „dziecięcej krucjaty” na rzecz praw obywatelskich w Birmingham w Alabamie w 1963 roku. W obliczu biurokratycznej władzy, wyraz radości może być zarówno potężny, jak i wywrotowy, po części dlatego, że jest tak nieoczekiwany. Rozbraja on tych u władzy poprzez absolutną odmowę prowokacji czy upokorzenia i daje ogromną siłę wewnętrzną do walki, która ich czeka.

Jak taka euforia przetrwała w obliczu niesprawiedliwości? Dla Rice to kwestia duchowa i religijna. „Dzięki darowi narodzin, poprzez dokonane wybory” – napisała mi w liście – „religia jest i zawsze była rozumiana jako te działania, które wzmacniają moją świadomość bycia w jedności z Bogiem, rozumianym jako źródło mojego bytu. Boga nie można zobaczyć ani usłyszeć, ale istnieje sposób, aby poczuć, że Bóg jest blisko mnie… i tak doświadczenie ducha stało się realne, ponieważ Bóg jest duchem, a ja mam duchową część, która jest realna we mnie i we wszystkich innych istotach… Dowiedziałam się, również od tych, którzy nas otaczają, że duch manifestuje się, lub jego obecność we mnie, jako sumienie. Czujemy, co jest sprawiedliwe i uczciwe, prawdziwe i autentyczne, pełne miłości i dobre dla nas wszystkich… Autentyczna działalność religijna wzywa nas do aktywnego działania na rzecz sprawiedliwości, pokoju i harmonii we wszystkich naszych relacjach… we wszystkim, co sprzyja życiu na tej planecie Ziemi”.

Wszystko jest połączone z tym duchowym centrum, zdaje się mówić, ale tym razem w odwrotnym kierunku – aż po sam system, od pełnych miłości relacji osobistych do polityki zagranicznej, która nie opiera się już na strachu i dominacji. Każdy akt oporu staje się aktem wyzwolenia od potrzeby sprawowania surowej władzy nad innymi; wkładem w przełamanie cyklu przemocy i odbudowę relacji wokół radykalnie odmiennych racjonalności miłości, radości i sprawiedliwości.

Jak napisała Rice w swoim ostatnim liście do mnie: „Dowiedziałam się, że ludzie w rządzie mogą działać niesprawiedliwie i tak się dzieje, a osoby stawiające opór są często niesprawiedliwie sądzone i prześladowane za wierność sumieniu… Nic więc dziwnego, że działanie na rzecz zakończenia imperializmu może skończyć się pobytem w jakimś więzieniu… Jestem pewna, że ​​w dłuższej perspektywie prawda okaże się słuszna, pomimo pozorów”.

Biorąc pod uwagę tę logikę, sądzę, że ma sens powiedzieć sędziemu, że „pozostanie w więzieniu do końca życia jest największym zaszczytem, ​​jaki może mi pan zaoferować”, nawet jeśli ma pan już 84 lata.

Oto miłość, życie i siostra Megan Rice.

Jeśli chcesz otrzymać kopie listów Siostry Rice do jej zwolenników, wyślij wiadomość e-mail na adres nukeresister@igc.org . Adresy pocztowe Siostry Rice i jej współoskarżonych można znaleźć na stronach www.transformnowplowshares.wordpress.com i www.nukeresister.org/inside-out . Możesz również podpisać petycję z prośbą o ich ułaskawienie tutaj . O ile nie zaznaczono inaczej, wszystkie cytaty użyte w tym artykule pochodzą z mojej korespondencji z Siostrą Rice.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Oct 1, 2014

wonderful. Thank you for sharing truth. Hugs from my heart to yours and here's hoping that in my life time the US systems will transform for the better.