Back to Stories

Viktor Frankl I Poszukiwanie sensu: Rozmowa Z Alexandrem Veselym I Mary Cimilucą

Aleksander Vesely i Mary Cimiluca

„Kiedy nie jesteśmy już w stanie zmienić sytuacji, stajemy przed wyzwaniem zmiany samych siebie”.

„Człowiekowi można odebrać wszystko, oprócz jednej rzeczy: ostatniej z ludzkich wolności – wyboru swojej postawy w danych okolicznościach, wyboru własnej drogi”.

--Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu

Niewiele książek ostatniego stulecia miało większy wpływ na nasze poszukiwanie sensu niż Człowiek w poszukiwaniu sensu Viktora Frankla . Ten bestseller wszech czasów został napisany przez Żyda, który właśnie stracił wszystko w Holokauście. Kiedy Frankl, wychudzony po obozach koncentracyjnych, wrócił do ukochanego Wiednia, nie było tam nikogo, kto mógłby go powitać. Jego matka została zagazowana w Auschwitz. Jego brat zginął w innym obozie. Jego żona, Tilly, umarła z głodu w obozie dla kobiet w Bergen-Bergen. Teraz zastanawiał się, jaki jest sens jego życia?

„Postanowiłem nie popełniać samobójstwa — przynajmniej nie zanim nie zrekonstruowałem mojej pierwszej książki, The Doctor and the Soul …”. Po tym, jak Frankl skończył tę książkę, przyjaciele, którzy ją przeczytali, poprosili go o napisanie kolejnej, tym razem o jego doświadczeniach w obozach koncentracyjnych. Wylał Man's Search for Meaning w ciągu zaledwie dziewięciu dni, płacząc w pustym pokoju z oknami zbombardowanymi przez wojnę. Siedemdziesiąt lat później książka pozostaje klasycznym podręcznikiem dla studentów college'u i drogowskazem dla ludzi wszystkich wyznań. Pewna zakonnica powiedziała mi, że Matka Teresa zachęcała swoje nowicjuszki do czytania Man's Search for Meaning jako części ich formacji duchowej. Książka została wymieniona jako jedna z dziesięciu najbardziej wpływowych książek w Ameryce przez Bibliotekę Kongresu.

Jako profesor od ponad dwudziestu lat zlecam studentom college'u Man's Search for Meaning. Niedawno zaprosiłem wnuka Frankla, Alexandra Vesely'ego, aby wyświetlił na uniwersytecie swój film Viktor & I. Przeprowadziłem z nim wywiad oraz z Mary Cimilucą, doradcą rodziny Frankl i dyrektorem generalnym Noetic Films, która wyprodukowała film, na potrzeby nadchodzącej książki.

–Fran Grace

IMAGNO PRZEZ GETTY IMAGES

Portret austriackiego psychologa Viktora Frankla, fotografia, 1994 (zdjęcie Imagno/Getty Images)

Fran Grace: Czy twój dziadek dostrzegł twój potencjał jako filmowca?
Alexander Vesely: On dał mi moją pierwszą kamerę wideo! To zabawna historia o jego stronie, którą wszyscy znaliśmy. Był bardzo hojnym człowiekiem. Pewnego razu był w sklepie radiowym. Był tam mężczyzna, który prosił o pokazanie różnych modeli radia i cen. Słysząc ceny, mężczyzna powiedział: „Och, zapomnij o tym, nie stać mnie na to”. Więc mój dziadek, stojąc obok niego, powiedział: „Wybierz to, które ci się podoba, ja zapłacę za nie”. Kupił temu mężczyźnie radio, ale nie tylko po to, żeby było „ładne”. Chodziło o to, żeby miało jakieś znaczenie. Powiedział: „Mam pieniądze, gdzie najbardziej sensownie umieścić moje pieniądze? Czy potrzebuję dodatkowych pięćdziesięciu dolców, czy byłoby bardziej sensowne, gdyby ten mężczyzna miał te pięćdziesiąt dolców?”

FG: Frankl łatwo dzielił się swoimi pieniędzmi?
AV: Do tego stopnia, że ​​moi rodzice powiedzieli mojej siostrze i mnie, żebyśmy nie wypowiadali niczego, co można kupić w jego obecności! Nie mówili: „Chciałbym to czy tamto”. Bo on by to kupił. Tylko raz świadomie złamałem tę zasadę. Miałem czternaście lat, a kamery wideo zaczęły tracić na wartości. Powiedziałem: „Naprawdę wspaniale byłoby mieć jedną z tych kamer wideo”. Kilka dni później, jak wiedziałem, zadzwonił telefon i mój dziadek powiedział: „Powiedz Alexowi, żeby przyszedł”. Więc poszedłem, a on powiedział: „Słyszałem, że potrzebujesz kamery wideo i ja to załatwię”. Oczywiście odbyła się rozmowa z moimi rodzicami. Wiedzieli, co robię. Ale wtedy było już za późno! Nakręciłem wiele ujęć mojego dziadka tą kamerą, niektóre z nich można zobaczyć w Viktor & I.

FG: Mary, jaka jest Twoja historia?
Mary Cimiluca: Przeczytałam książkę Człowiek w poszukiwaniu sensu na studiach w latach 60., a potem poznałam Viktora Frankla w 1987 roku. Ale dopiero w 2008 roku naprawdę „zrozumiałam” Frankla — moje życie wyleciało mi spod nóg. Jeden po drugim, wszyscy członkowie mojej rodziny umierali. Kiedy myślałam, że gorzej już być nie może, mój najlepszy przyjaciel został brutalnie zamordowany i musiałam zidentyfikować ciało. Straciłam rozum i wylądowałam na oddziale psychiatrycznym w DC. Zostałam zmuszona zostać tam przez dwadzieścia jeden dni i być pod opieką psychiatry. Powiedział: „Chcę, żebyś przeczytała tę książkę, Człowiek w poszukiwaniu sensu ”. Odpowiedziałam: „Wynoś się stąd z tą książką, wiem o niej wszystko, teraz mnie nie uratuje!” Ale on powiedział mi: „Twoje życie jest podobne do jego i pewnego dnia to zrozumiesz”. To była prawda.

Wypuścił mnie, gdy spisałam swój „biznesplan” na nowe życie. W tym momencie byłam bezpieczna przed samobójstwem. Mając pięćdziesiąt osiem lat, nie lubiłam zmian. Ale sześć tygodni później sprzedałam dom, przeprowadziłam się do słonecznego miejsca na drugim końcu kraju, nikogo nie znając, nie widząc, aby przejść na emeryturę na plaży. Moje poczucie zadomowienia trwało trzy miesiące. Zaczęłam się pogarszać, siedziałam w domu i płakałam. To jest to, co Frankl nazywa „egzystencjalną próżnią”. Postanowiłam wrócić do pracy w firmie, którą prowadziłam, która nagrywała konferencje na całym świecie. Tak poznałam Alexa w 2008 roku.

Praca Frankla jest dla mnie osobista. Jego praca uratowała mi życie.

FG: W jaki sposób Frankl pomógł ci otrząsnąć się po załamaniu nerwowym?
MC: Wszyscy musimy stawić czoła cierpieniu i musimy zdać sobie sprawę, że nasze cierpienie może być inne od cierpienia innych. Frankl powiedział: „Nigdy nie porównuj cierpienia. Każdy ma swój własny Auschwitz”. Zawsze stawiał siebie na tym samym poziomie, co osoby, które spotykał.

Frankl podał nam trzy sposoby na odkrycie sensu. Sposób „twórczy” — napisz książkę, nakręć film, załóż firmę itd. Sposób „doświadczeniowy” — spotkaj inną osobę, pokochaj ją w jej wyjątkowości i niepowtarzalności lub udaj się w miejsce, które zmieni twoje życie. Sposób „postawowy” — to ścieżka dla tych, którzy stają w obliczu nieuniknionego cierpienia, takiego jak nieuleczalna choroba lub obozy zagłady. Nie możesz uciec od stanu, ale możesz wybrać swoje nastawienie do niego i wypełnić go znaczeniem: wewnętrznym triumfem. Wszystkie trzy te sposoby pomogły mi odkryć sens w moim życiu.

FG: Czym jest logoterapia [szkoła terapii egzystencjalnej opracowana przez Frankla]?
AV: Logos pochodzi od greckiego słowa „znaczenie”; terapia to „leczenie”: „Leczenie poprzez znaczenie”. Frankl stworzył logoterapię jako młody psychiatra pracujący z pacjentami z myślami samobójczymi, zanim został deportowany do obozów koncentracyjnych. Jesteśmy istotami zorientowanymi na znaczenie i tęsknimy za znaczeniem. Jeśli się zmagamy, staniemy się lepsi, jeśli znajdziemy coś znaczącego, co wypełni to, co on nazywał „egzystencjalną próżnią”.

Chociaż po wojnie walczył o wiarę w ludzkość, Frankl ostatecznie, w logioterapii, potwierdził teorię ludzkości, która dąży do wydobycia potencjału dobra i sensu. Zawsze zakładał, że inni są najlepsi, nawet ci, którzy zakładali najgorsze o nim. To podstawa jego teorii logoterapii: poszukiwanie tego, co najlepsze w ludziach. Mówił: „Jeśli bierzesz mężczyznę takiego, jakim jest, czynisz go gorszym. Jeśli bierzesz mężczyznę takiego, jakim może być, pomagasz mu stać się tym, kim może być, najlepszą wersją siebie”. I oczywiście miał na myśli również „kobiety” — używał języka tamtych czasów.

Nie interesowała go najgorsza wersja kogokolwiek i to, jak możemy to analizować. Mój dziadek skupiał się na „najlepszej wersji” ciebie i zachowywał się tak, jakbyś już tam był. To miało budujący wpływ na ludzi.

Mimo wszystko nie był głupi, nie był jednostronny. Chcę jasno powiedzieć, że nie zaprzeczał okropnościom ludzkości. Jak mógłby? Wyszedł z najgorszego okrucieństwa. Mówił: „Człowiek jest przecież tą istotą, która wynalazła komory gazowe w Auschwitz; jest jednak także tą istotą, która weszła do tych komór gazowych wyprostowana, z Modlitwą Pańską lub Szema Jisrael na ustach”.

W każdym z nas jest Hitler i Matka Teresa, powiedziałby. I to jest osobista decyzja, którą z tych dwóch pozwolimy sobie stać.

Wiktor Frankl, 1965

Wiktor Frankl, 1965

FG: Jakie przesłanie Frankl przekazuje młodym ludziom w czasach, gdy liczba przypadków depresji, samobójstw i przedawkowań narkotyków osiągnęła rekordowo wysoki poziom?
AV: Uważał, że kwestionowanie znaczeń i wartości przekazywanych przez poprzednie pokolenia jest przywilejem młodości. Jako młodzieniec mój dziadek kwestionował „ortodoksje” swoich czasów. Jego życie było trudne. Ale nigdy nie rezygnował z życia. Ani z siebie. Mówił, że naszym obowiązkiem jest znalezienie sensu w tym, z czym się mierzymy. „Wszyscy mamy w sobie wolę sensu”. Powiedział, że „wola przyjemności” (Freud) i „wola mocy” (Adler) nie definiują istoty ludzkiej. Nie przynoszą szczęścia ani spełnienia. Jeśli próbujesz dążyć do szczęścia dla niego samego, ono cię ominie. Szczęście „następuje”, gdy spełniasz coś, co jest dla ciebie znaczące. To właśnie poprzez ten pozornie paradoksalny proces „samoprzekroczenia” — zapomnienia o sobie — możliwa staje się prawdziwa „samorealizacja”.

Wola sensu jest w każdym, ale czasami ulega wypaczeniu. Inne rzeczy ją przykrywają i trzeba ją odkryć. Zawsze — nawet w podeszłym wieku. Mój dziadek naprawdę zaczął latać w wieku sześćdziesięciu lat! Zaczął brać lekcje latania, gdy miał sześćdziesiąt sześć lat. Zawsze był otwarty na nowe sposoby widzenia świata i doświadczania siebie. Możliwości sensu są różne na każdym etapie życia.

Abraham Maslow, w swojej „hierarchii potrzeb”, powiedział, że gdy podstawowe potrzeby (jedzenie, schronienie) zostaną zaspokojone, wówczas niematerialne rzeczy, takie jak miłość, sens i samorealizacja, mogą zostać spełnione. Ale mój dziadek się z tym nie zgadzał. Powiedział Maslowowi, że ludzie nie mieli zaspokojonych swoich „podstawowych” potrzeb w obozach koncentracyjnych, ale to „wyższe” potrzeby (tj. znaczenia, miłość i wartości) okazały się o wiele bardziej istotne dla ich szans na przetrwanie. Maslow zrewidował swoje idee i powiedział: „Frankl ma rację”. Mój dziadek podkreślił, że nie chodzi o „posiadanie tego, czego potrzebujesz do życia”, ale o zadawanie sobie pytania: „Po co żyję?”. Najbardziej zamożne społeczeństwa mają zaspokojone wszystkie swoje podstawowe potrzeby, ale brakuje im czegoś, dla czego warto żyć, a zaburzenia nerwicowe mają tendencję do wzrostu.

FG: Twój dziadek był bardzo popularny na amerykańskich uniwersytetach. Pełne audytoria. Co powiedział, co tak do niego trafiło?
AV: Frankl powiedział, że młodzież ma trzy problemy. Pierwszy to agresja, zabijanie i krzywdzenie siebie nawzajem. Spójrz na całą przemoc. Potem jest depresja, aż do samobójstwa, chęć śmierci. A trzeci to uzależnienie, próba ucieczki od życia poprzez przyjemność, rozrywkę — narkotyki, picie, wszelkiego rodzaju nadmierne zachowania.

FG: Jakie według niego było wyjście z tych problemów?
AV: Orientacja na znaczenie. Jeśli masz do wykonania znaczące zadania, nie zrobisz sobie krzywdy. Jeśli widzisz, że twoje życie ma sens, to szanujesz to życie, czujesz się zobowiązany do jego zachowania. Po pierwsze, powiedział, jeśli nie widzisz sensu, sens chwili polega na tym, żeby go znaleźć, szukać, być na wyprawie. Uczyń to priorytetem. Następnie, jeśli nadal nie widzisz go przez długi czas, a może nawet rozważasz samobójstwo, sens chwili staje się taki, żeby przynajmniej pozostać przy życiu pomimo pozornie bezsensownej sytuacji, po prostu po to, żebyś nadal był, gdy sens znów stanie się widoczny. Nigdy nie ma sytuacji, w której nie ma sensu, jeśli dasz mu czas i przyjrzysz się wystarczająco uważnie. Powiedzmy, że przechodzisz ciężką depresję i nie możesz wyjść i szukać sensu. Jeśli zobowiążesz się do pozostania przy życiu, będziesz tutaj, gdy twój sens stanie się jasny. Ludzie, którzy próbują popełnić samobójstwo i przeżywają, mówią, że ostatecznie znaleźli sens i są szczęśliwi, że nadal żyją, aby go przeżyć.

FG: Ludzie krytykują Frankla za to, że powiedział, że w obozie koncentracyjnym można znaleźć sens. Czy to powiedział?
AV: Nie. To nieporozumienie. Pisał bardzo zwięźle. Chciał, aby jego książki były tak proste, jak to możliwe, aby każdy mógł je przeczytać. Ale potem ludzie biorą już skrócone stwierdzenie, usuwają kluczowe zdanie i mówią coś w rodzaju: „Twój dziadek powiedział, że Auschwitz też ma znaczenie!” To zniekształcenie tego, co powiedział. Powiedział: „Jeśli stajesz w obliczu nieuniknionego cierpienia, czego możesz się nauczyć z tej sytuacji? Jakie znaczenie możemy teraz wycisnąć z tej pozornie bezsensownej sytuacji?” Nie powiedział, że sama sytuacja jest znacząca. Ale być może znaczenie można wyprowadzić, rozumiejąc, co doprowadziło do Holokaustu, abyśmy mieli szansę zapobiec jego ponownemu wystąpieniu. ♦

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

5 PAST RESPONSES

User avatar
Mira Apr 26, 2026
co za brednie!
User avatar
Ted Apr 23, 2017

I had been putting off reading Man's Search for Meaning...until I read this interview. I finished the book today and am moved deeply by Viktor Frankl's timeless humanity and compassion for the plight of being human in this world.

Facing my own existential challenge, I am grateful for this nudge, and for Viktor Frankl himself.

“And what about man? Are you sure that the human world is a terminal point in the evolution of the cosmos? Is it not conceivable that there is still another dimension, a world beyond man’s world; a world in which the question of an ultimate meaning of human suffering would find an answer?” Viktor Frankl

User avatar
DenisKhan Apr 15, 2017

Dr Robert Aziz says, Suffering has a syndetic paradigm. Suffering can be meaningless as well as meaningful.
A classic incident of the Syndetic Paradigm in suffering is the response of the two criminals nailed to the Cross on either side of Jesus Christ. (Luke 23:32, 39 -43).
32 And there were also two other, malefactors, led with him to be put to death.
39 And one of the malefactors which were hanged railed on him, saying, If thou be Christ, save thyself and us.
40 But the other answering rebuked him, saying, Dost not thou fear God, seeing thou art in the same condemnation?
41 And we indeed justly; for we receive the due reward of our deeds: but this man hath done nothing amiss.
42 And he said unto Jesus, Lord, remember me when thou comest into thy kingdom.
43 And Jesus said unto him, Verily I say unto thee, Today shalt thou be with me in paradise. One criminal rebelliously succumbed to his fate; the other repented and was forgiven.

User avatar
Somik Raha Apr 14, 2017

Wow! This is an amazing article, thank you for sharing. Had never heard of logotherapy before. Frankl was a true gift to humanity.

User avatar
Kay Apr 14, 2017

I, too, read this book in my youth when feeling immortal and found it inspiring. But, it wasn't till heading into my mid 60s while working through life itself and working in hospice that I started to understand his work. He is truly a gift for our time and a man who clearly saw the divinity and grace in life itself and all that it gives us!