Czy masz rodzinę?
Mój tata wciąż żyje i staram się spędzać z nim czas, kiedy tylko mogę. Mam dwójkę rodzeństwa, a mój brat ma dwóch chłopców, a moja siostra ma dwie dziewczynki.
O, co ty na to!
Tak, było wspaniale. I zawsze lubiłem spędzać z nimi czas.
Czy mieszkasz w tym samym mieście co oni?
Nie, mieszkają bliżej miejsca, w którym dorastałem w Delaware. Ale byli bardzo tolerancyjni, gdy prosiłem, żeby spędzić z nimi trochę czasu. I są wspaniali. Mój siostrzeniec może przyjechać na chwilę, albo ja odwiedzam moje siostrzenice. Gdy były małe, miałem tę przewagę, że byłem wujkiem, który mógł je oddać rodzicom, gdy były wyczerpane i marudne. [Śmiech].
[Śmiech].
Dla mnie to piękny związek.
Tak. Chcę porozmawiać o historii niewolnictwa w twojej rodzinie i o tym, jak osobiście się z tym pogodziłeś. Jak to odegrało rolę w twoim osobistym rozwoju.
Absolutnie. Wiesz, to ciekawe i ostatnio o tym myślałem. Moja babcia była córką ludzi, którzy byli niewolnikami. Mój pradziadek urodził się w niewoli w Wirginii. A my dorastaliśmy w segregacji, zacząłem edukację w szkole dla kolorowych. Nie mogłem chodzić do szkoły publicznej, kiedy zaczynałem.
Kiedy teraz o tym pomyślisz…
Wiem! Ciekawe, że nigdy, przenigdy o tym nie mówiłem przez pierwsze 35, 40 lat mojego życia. Nigdy.
Co masz na myśli?
Po prostu nie czułem, że to jest coś, co chciałbym ogólnie rzecz biorąc potwierdzić. A potem doszedłem do punktu, w którym zdałem sobie sprawę, że w tej historii jest siła. Przez ostatnie 10 lat mówiłem o tym coraz więcej i teraz chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że moi pradziadkowie byli niewolnikami, że moja babcia była wychowywana przez ludzi, którzy byli kiedyś niewolnikami, że dorastała w czasach linczu i była terroryzowana każdego dnia swojego życia. Że moi rodzice nie mogli chodzić do liceum, ponieważ nie było liceum dla czarnoskórych dzieci. Że każdego dnia swojego życia doświadczali upokorzenia i krzywd wykluczenia, że ja zaczynałem edukację w szkole dla kolorowych. Ponieważ dając głos wszystkim tym rzeczom, mogę coś popchnąć, ponieważ ludzie przetrwali i pokonali te bariery. I to tak naprawdę nie czyni mnie słabszym, ale silniejszym.
Jak doszedłeś do tego wniosku?
Kiedy zajęliśmy się projektem rasy i ubóstwa w Alabamie, zobaczyliśmy to zaabsorbowanie historią połowy XIX wieku. Opowiadają historię o wojnie secesyjnej, która jest bardzo, moim zdaniem, błędna. „Wszyscy nasi generałowie byli wielcy. Architekci i obrońcy niewolnictwa byli szlachetnymi, uczciwymi ludźmi, których należy czcić”.
Naprawdę?
Tak! Wszystkie szkoły średnie noszą nazwy po generałach Konfederacji. Urodziny Jeffersona Davisa są świętem stanowym nawet dzisiaj. Dzień Pamięci Konfederatów jest świętem stanowym. W Alabamie nie jest to Dzień Martina Luthera Kinga, to Dzień Martina Luthera Kinga slash Roberta E. Lee. I wszędzie stawiają nagrobki i pomniki, a nie ma ani słowa o niewolnictwie. Zdałem sobie sprawę, że część tego, co nas zepsuło, to to, że nie powiedzieliśmy prawdy o tej historii. Więc faktycznie opublikowaliśmy raport o niewolnictwie. I zrobiliśmy projekt w zeszłym roku, w którym umieściliśmy nagrobki o handlu niewolnikami w Alabamie — dużo oporu. Alabama Historical Association powiedziało: „Nie, nie będziemy tego robić”. Ale tak naprawdę zacząłem być bardziej szczery o historii mojej rodziny, więc powiedziałem: „Dorastałem w biedzie”. Tak zrobiłem. Dorastaliśmy w czarnej osadzie. Wiecie, ludzie mieli wychodki. To nie było to, co chciałem, żeby ludzie wiedzieli o mnie, kiedy byłem na Harvardzie, ale teraz zdaję sobie sprawę…
Czy to dlatego, że chciałeś się dopasować?
Po prostu nie ufałem im w kwestii tych informacji, więc się nimi nie dzieliłem. Teraz nauczyłem się, że trzeba ufać samemu sobie. To właśnie robimy w naszym programie dotyczącym rasy i ubóstwa. W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy raport na temat linczów, a moim celem jest umieszczenie znaczników i pomników w miejscach linczów w całej Ameryce.
To mówienie prawdy. Ponieważ jedynym sposobem na zrobienie postępu jest prawda i pojednanie.
A jeśli nalegam na to dla narodu, to będę nalegać na to dla siebie, jeśli chodzi o te kwestie. To naprawdę wyzwalające i przypomniałem sobie te rzeczy, o których mówiła moja babcia, czego uczyła moją matkę o radzeniu sobie z wyzwaniami terroryzmu rasowego wyrażonego poprzez lincz. Wszystko to zdecydowanie sprawiło, że jestem bardziej pełen nadziei, bardziej zdeterminowany, ale także silniejszy w kwestii tego, jak stawić czoła niektórym z tych wielkich problemów.
Jak zareagowała Twoja rodzina, gdy zacząłeś o tym mówić publicznie?
Myślę, że wszyscy byliśmy gotowi. Mój brat jest psychologiem i również dużo pracuje nad rasą i pochodzeniem etnicznym, namawiając systemy szkolne do skuteczniejszego radzenia sobie z wyzwaniami, z którymi dzieci mierzą się z powodu rasy i wykluczenia. Zawsze byliśmy świadomi tego, jak te problemy się rozgrywają. Moja siostra, my wszyscy.
Co robi Twoja siostra?
Jest nauczycielką muzyki w szkole podstawowej. A także muzykiem kościelnym. Gra w dużym kościele w Delaware. W tym sensie kontynuuje karierę mojej mamy.
Cudownie. Muszę powiedzieć, że doświadczyłam tego koloru soczewki, kiedy po raz pierwszy pojechałam do Ameryki. Stałam się naprawdę świadoma swojego koloru skóry, ponieważ inni ludzie byli tego świadomi. I poczułam się smutna. Pomyślałam, co to robi jednostkom i co to robi krajowi?
Tak, absolutnie. Myślę, że tak długo to trwało bez sprzeciwu. To jest prawdziwa brzydota. I myślę, że istnieje domniemanie, które powstaje wokół rasy. Czasami opowiadam tę historię. Kilka lat temu miałem iść do sądu i siedziałem na sali sądowej, próbując przygotować się do tej rozprawy. Przybyłem wcześniej i był to pierwszy raz, kiedy byłem w tej sali sądowej. Miałem na sobie garnitur, koszulę i krawat, siedziałem przy stole obrońcy. Sędzia wszedł i zobaczył mnie siedzącego tam i powiedział: „Hej, hej, hej, wyjdź z mojej sali sądowej bez swojego prawnika! Poczekaj tam na korytarzu, aż twój prawnik się pojawi”. Wstałem i powiedziałem: „Och, przepraszam, Wasza Wysokość, nie przedstawiłem się. Nazywam się Bryan Stevenson. Jestem prawnikiem”. Sędzia zaczął się śmiać. Prokurator zaczął się śmiać. Sam się roześmiałem, ponieważ nie chciałem stawiać w niekorzystnej sytuacji mojego klienta, który był młodym białym dzieciakiem.
Ironia!
Heh! Przesłuchałem, ale potem siedziałem w samochodzie i myślałem: Dlaczego ten sędzia widzi przy stole obrończym czarnoskórego mężczyznę w średnim wieku w garniturze i krawacie i nie przychodzi mu do głowy, że to prawnik? Co to jest? I wtedy pomyślałem: Cóż, czy cokolwiek to wywołało, będzie niekorzystne dla czarnoskórych oskarżonych, gdy będą skazywani przez tego sędziego? Oczywiście, że tak. Czy stworzy to bariery dla sprawiedliwego traktowania, gdy ta osoba spotka osoby kolorowe? Oczywiście, że tak. I nawet nie mówię, że jest złą osobą czy coś, ale to jest ten rodzaj uprzedzeń, który został zaszczepiony.
To nieświadoma narracja.
Tak jest. I dlatego musimy to zakwestionować.
Każdy wielki moment w historii, każdy przypadek, w którym dokonano postępu, został stworzony i utrzymany przez ludzi, którzy zbliżyli się, którzy zmienili narracje, którzy byli pełni nadziei i którzy zrobili coś niewygodnego. To jest plan tego, co próbujemy zrobić w Equal Justice Initiative.
Co sprawia ci radość w tych wszystkich wyzwaniach? Co kochasz?
Czuję się naprawdę szczęśliwy, że mogę pracować z ludźmi, z których część jest uwięziona, część skazana, część jest w naprawdę trudnej sytuacji, ale ponieważ dzielą się ze mną tak wieloma rzeczami, ja to odwzajemniam. Kocham moich klientów, naprawdę. Czuję, że jest wielu ludzi, których mogę obserwować, jak rosną i się zmieniają, i to jest naprawdę, naprawdę budujące. I kocham ludzi, którym służymy. Jest społeczność ludzi, którzy poświęcają wiele, aby wykonywać tę pracę, i doceniam ich i kocham za to. I naprawdę kocham ideę, którą próbujemy promować. Dla mnie ma ona korzenie w czymś naprawdę pięknym, czymś naprawdę prawym. I może wydawać się idealistyczne i trochę błędne, aby organizować swoje życie wokół tego. Dla niektórych osób tak się wydaje. Ale dla mnie to ma sens. Tak naprawdę nie wyobrażam sobie robienia czegokolwiek innego. Inni mówią: „Musisz zarabiać pieniądze”.
Ale w tej pracy mogę poczuć rzeczy, które unoszą mojego ducha, zobaczyć rzeczy, które dają mi nadzieję.
I wiesz, to jest rzadka radość, która pojawia się, gdy wygrywasz, a ludzie, którzy byli potępiani, bici, zaniedbywani, maltretowani i mówiono im, że są niczym, mogą stanąć i pokazać światu, kim są. Dla mnie jest to satysfakcjonujące w sposób, w jaki niewiele rzeczy może być satysfakcjonujących. I dlatego kocham pracę, którą wykonuję.
To była jedna rzecz, która tak bardzo mnie w tobie uderzyła, że twoja praca jest tym, kim jesteś. Robisz to, ponieważ jest to całkowicie zgodne.
Tak. To wielki przywilej edukacji. Możesz dokonywać wyborów dotyczących tego, co możesz i co chcesz robić. Mój tata nie miał tak wielu możliwości, aby robić to, co chciał. I wiele osób walczyło o stworzenie możliwości, które dały mi wykształcenie, które miałem. I tak dokonywanie tych wyborów w sposób, który jest zgodny z rzeczami, na których ci najbardziej zależy, jest prawdziwym przywilejem. I powinieneś to świętować. Smutno mi z powodu ludzi, którzy mają zdolność i możliwość dokonywania wyborów, ale nie dokonują wyborów, które są zgodne, ponieważ boją się tego czy tamtego. Rozumiem to.
Rozumiem. Ale właśnie znalazłem coś nieskończenie satysfakcjonującego, a możliwość robienia rzeczy, na których mi zależy, jest głęboko wzmacniająca.
Czy uważasz, że to jest sens istnienia?
Wiesz, myślę, że dla mnie to jest punkt, który ma sens. Nie chcę tego przypisywać nikomu innemu. Mój tata ma teraz 85 lat. I jest silny. Nadal pracuje i mieszka sam, i dba o siebie.
Naprawdę?
Tak!
Cóż za mężczyzna!
I byłbym wdzięczny, gdybym był tam, gdzie on jest w tym wieku, jeśli chodzi o jego własne poczucie spokoju i jego własne poczucie celu i spełnienia. I to była inna droga niż moja. Ale przynajmniej dla mnie jest to droga, którą muszę podążać.

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
❤️