Back to Stories

Jak sprawić, by Dawanie było Przyjemne

Badania pokazują, że dawanie uszczęśliwia ludzi, a szczęście sprawia, że ​​ludzie dają — ale nie zawsze. Elizabeth Dunn i Michael Norton oferują trzy sposoby, aby pomóc ludziom czuć się dobrze z dawaniem.

Pewnego pięknego letniego poranka w Vancouver w Kolumbii Brytyjskiej nasza studentka Lara Aknin podchodziła do przechodniów z pudełkiem kopert i niezwykłą prośbą: „Czy jesteście gotowi wziąć udział w eksperymencie?” Jeśli ktoś odpowiadał twierdząco, pytała go, jak bardzo jest szczęśliwy, zdobywała jego numer telefonu i wręczała mu jedną ze swoich tajemniczych kopert.

Kiedy ludzie otworzyli kopertę, znaleźli pięciodolarowy banknot z dołączoną prostą notatką. Dla niektórych z nich notatka zawierała następującą instrukcję:

Prosimy o przeznaczenie tych 5 dolarów dzisiaj przed godziną 17:00 na prezent dla siebie lub na pokrycie dowolnych wydatków (np. czynszu, rachunków lub długów).

Inni znaleźli notatkę, w której napisano:

Prosimy o przeznaczenie tych 5 dolarów dzisiaj przed godziną 17:00 na prezent dla kogoś innego lub na datek na cele charytatywne.

Ponadto niektórzy ludzie otrzymali podobne koperty, ale z banknotem 20-dolarowym zamiast pięciodolarowego. Uzbrojeni w tę dodatkową gotówkę i instrukcje, jak ją wydać, ludzie ruszyli w drogę. Tego wieczoru otrzymali telefon z pytaniem, jak bardzo są szczęśliwi, a także jak wydali pieniądze.

Jak ich zakupy na nich wpłynęły? Pod koniec dnia osoby, które wydały pieniądze na innych — którzy zaangażowali się w to, co nazywamy „wydawaniem prospołecznym” — były mierzalnie szczęśliwsze niż te, które wydały pieniądze na siebie — mimo że na początku dnia nie było różnic między obiema grupami. Ilość pieniędzy, jaką ludzie znaleźli w swoich kopertach — pięć dolarów lub 20 — nie miała wpływu na ich szczęście. To, jak ludzie wydawali pieniądze, miało znacznie większe znaczenie niż to, ile z nich otrzymali.

Ten eksperyment sugeruje, że wydanie zaledwie pięciu dolarów na pomoc komuś innemu może zwiększyć twoje własne szczęście. Podobnie, w reprezentatywnej próbie ponad 600 Amerykanów , ilość pieniędzy, jaką jednostki przeznaczały na siebie, nie była związana z ich ogólnym szczęściem; tym, co przewidywało szczęście, była ilość pieniędzy, którą rozdawały: im więcej inwestowały w innych, tym były szczęśliwsze. Ta relacja między wydatkami prospołecznymi a szczęściem utrzymywała się nawet po uwzględnieniu dochodów jednostek.

I wykracza daleko poza Amerykę Północną: badanie przeprowadzone przez Gallup World Poll w latach 2006–2008 wykazało, że w 120 z 136 krajów osoby, które w ciągu ostatniego miesiąca przekazały darowizny na cele charytatywne, zgłosiły większą satysfakcję z życia. Związek ten pojawił się zarówno w krajach biednych, jak i bogatych — ponownie, utrzymywał się nawet po uwzględnieniu dochodów poszczególnych osób. We wszystkich 136 badanych krajach przekazywanie darowizn na cele charytatywne miało podobny związek ze szczęściem, jak podwojenie dochodu gospodarstwa domowego. Związek między wydatkami prospołecznymi a szczęściem wydaje się być niezwykle uniwersalny.

Ale te odkrycia nie oznaczają, że ludzie zawsze doświadczają czystej, nieskrępowanej radości z pomagania innym: badania pokazują, że natura sytuacji dawania ma znaczenie. Inwestowanie w innych może przybierać pozornie nieograniczoną różnorodność form, od darowizny na rzecz organizacji charytatywnej, która pomaga obcym w odległym kraju, po kupowanie lunchu dla przyjaciela.

Kiedy dawanie promuje najwięcej szczęścia? Zrozumienie odpowiedzi na to złożone pytanie może pomóc nam uzyskać największy efekt szczęścia za nasze własne prospołeczne pieniądze — i może pomóc nam tworzyć pozytywne doświadczenia dawania dla naszych dzieci, klientów, kontrahentów, pracowników i darczyńców. Poniżej opisujemy trzy strategie mające na celu zwiększenie wpływu inwestowania w innych.

1. Podejmij decyzję

Większość z nas doświadczyła sytuacji, w której czuliśmy się zmuszeni do udzielenia pomocy, czy to przez nadgorliwego ulicznego agitatora, czy przez dziecko koleżanki sprzedające drogie czekoladki dla swojej drużyny koszykarskiej, czy też przez niezręczną prośbę przyjaciela o pożyczkę (wydarzenie tak powszechne, że wyszukiwanie w Google „niezręczne prośby o pożyczkę” generuje około 90 milionów wyników). Nic dziwnego, że poczucie bycia zmuszonym do pomocy może wysysać radość z dawania.

Badania Netty Weinstein i Richarda Ryana potwierdzają to. W jednym badaniu 138 studentów college'u prowadziło dziennik przez okres dwóch tygodni, w którym opisywali, jak się czuli każdego dnia i czy pomogli komuś innemu lub zrobili coś dla dobrej sprawy. Studenci twierdzili, że czuli się lepiej w dni, w które robili coś prospołecznego, ale tylko wtedy, gdy ich działania wydawały się dobrowolne. Jeśli studenci pomagali, ponieważ czuli, że muszą to zrobić lub ponieważ ludzie w przeciwnym razie byliby wściekli, czuli się gorzej w dni, w które robili dobre rzeczy.

Wartość wyboru można również dostrzec w skanach mózgu. W badaniu przeprowadzonym na University of Oregon naukowcy dali ludziom 100 dolarów, którzy następnie przekazali część tych pieniędzy do banku żywności — wszystko z wnętrza skanera, który oceniał aktywność mózgu podczas przekazywania darowizny. Czasami ludzie mogli wybrać, czy przekazać pieniądze, ale czasami darowizny były obowiązkowe, bardziej jak opodatkowanie. Nawet gdy darowizny były obowiązkowe, przekazywanie darowizn na rzecz tej wartościowej organizacji charytatywnej powodowało aktywację w obszarach mózgu odpowiedzialnych za nagrodę. Jednak aktywacja w tych obszarach (wraz z samodeklarowaną satysfakcją) była znacznie większa, gdy ludzie decydowali się na przekazanie darowizny, niż gdy ich prospołeczne wydatki były obowiązkowe.

Co to oznacza, jeśli jesteś profesjonalnym zbieraczem funduszy? Może powinieneś po prostu założyć ładną stronę internetową, a następnie pozwolić ludziom samodzielnie decydować, czy chcą przekazać darowiznę. Jest tylko jeden problem z tą strategią: prawdopodobnie nie zbierzesz zbyt wielu pieniędzy. Jednym z najczęstszych powodów, dla których ludzie zgłaszają darowizny na cele charytatywne, jest to, że ktoś prosi ich o przekazanie darowizny . Sztuką jest zatem tworzenie apeli charytatywnych, które zachęcają ludzi do przekazywania darowizn — bez zmuszania ich do podporządkowania się.

Nawet subtelne zmiany w charakterze prośby mogą mieć duże znaczenie. W jednym z badań studentka poprosiła o odrobinę pomocy i zakończyła swoją prośbę słowami: „To całkowicie twój wybór, czy pomóc, czy nie” lub „Naprawdę uważam, że powinieneś pomóc”. W obu przypadkach osobista prośba była bardzo skuteczna. Ponad 97 procent osób zgodziło się pomóc. Co ważne, osoby pomagające czuły się szczęśliwsze, jeśli przypomniano im, że pomoc jest ich wyborem, zamiast gdy powiedziano im, że powinny pomóc. Co więcej, osoby, którym przypomniano o możliwości wyboru, zapewniły pomoc wyższej jakości i poczuły bliższe poczucie związku z osobą, której pomogły.

2. Nawiąż połączenie

Może się wydawać oczywiste, że prezenty mogą pomóc wzmocnić relacje. Rzeczywiście, po dowiedzeniu się, że ich dziewczyny wybrały dla nich pożądany prezent, mężczyźni w długoterminowych związkach znacznie częściej mówią, że związek będzie kontynuowany — i zakończy się małżeństwem.

Ale nie tylko prezenty sprawiają, że czujemy się blisko innych; poczucie bliskości innych sprawia, że ​​czujemy się lepiej w związku z prezentami. Badania pokazują , że ludzie czerpią więcej szczęścia z wydawania pieniędzy na „silne więzi” (takie jak bliskie osoby, ale także bliscy przyjaciele i najbliżsi członkowie rodziny) niż na „słabe więzi” (pomyśl o przyjacielu przyjaciela lub wujku).

Niniejszy esej jest adaptacją nowej książki <em><a data-cke-saved-href=“http://www.amazon.com/gp/product/1451665067?ie=UTF8&tag=gregooscicen-20&linkCode=as2&camp=1789&creative=9325&creativeASIN=1451665067†>Happy href=“http://www.amazon.com/gp/product/1451665067?ie=UTF8&tag=gregooscicen-20&linkCode=as2&camp=1789&creative=9325&creativeASIN=1451665067†>Happy Money</a></em> (Simon & Schuster) autorstwa Elizabeth Dunn i Michaela Nortona.

Ważne jest również, jak dajesz i doświadczasz tego połączenia. Aby zbadać tę ideę, Lara Aknin, która jest obecnie profesorem na Uniwersytecie Simona Frasera, postanowiła rozdać karty podarunkowe Starbucks o wartości 10 dolarów. Powiedziała niektórym osobom, aby wykorzystały kartę podarunkową, aby zabrać inną osobę na kawę. Powiedziała innym, aby oddali kartę podarunkową komuś innemu, ale nalegała, aby powstrzymali się od towarzyszenia tej osobie w Starbucks. Tak więc osoby z obu grup miały szansę zainwestować w innych, konkretnie poprzez prezent w postaci kofeiny, ale tylko jednej grupie pozwolono spędzić czas z beneficjentem swojego prezentu.

W międzyczasie Lara rozdała dodatkowe karty podarunkowe innej grupie szczęśliwców, mówiąc im, aby wykorzystali je na siebie; połowa tych osób poszła do Starbucksa sama, podczas gdy pozostali odwiedzili Starbucksa ze znajomym, ale wykorzystali kartę tylko na siebie.

Kto był najszczęśliwszy pod koniec dnia? Osoby, które wykorzystały kartę podarunkową, aby pomóc komuś innemu i spędziły czas z tą osobą w Starbucks. Inwestowanie i łączenie się zapewniło najwięcej szczęścia .

Pomyśl o swoim własnym prospołecznym budżecie wydatków w kategoriach poziomów połączenia. Prawdopodobnie uzyskasz największy efekt szczęścia za swoje prospołeczne pieniądze, jeśli zainwestujesz w innych w sposób, który pomoże ci nawiązać kontakt z ludźmi, zwłaszcza z ludźmi, na których ci zależy.

Ale możliwe jest stworzenie poczucia połączenia nawet z zupełnie obcymi ludźmi. Szczególnie silnym przykładem jest strona internetowa DonorsChoose.org , która pozwala darczyńcom kupować materiały lub finansować projekty dla określonej grupy uczniów. Tworzenie połączeń między konkretnym darczyńcą a konkretną klasą umożliwia wyłonienie się emocjonalnego połączenia z tego, co w przeciwnym razie byłoby zimną transakcją finansową. Nauczyciele wysyłają podziękowania darczyńcom, a uczniowie często robią to samo. „Kiedy dostarczamy początkową notatkę z podziękowaniami darczyńcy, nasza pierwsza prośba nie dotyczy pieniędzy” — mówi założyciel DonorsChoose, Charles Best. „Zamiast tego prosimy darczyńcę, aby odpisał do klasy, a sukces mierzymy ilością dwustronnej korespondencji, którą widzimy między darczyńcami a klasami”.

3. Zrób wrażenie

Darowizna na rzecz UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych na rzecz Dzieci) pomaga dzieciom na całym świecie. Nie można zaprzeczyć znaczeniu tej sprawy, ale trudno dostrzec, w jaki sposób mała darowizna na rzecz tak dużej, mglistej organizacji może mieć konkretny wpływ na życie dziecka. Porównaj to z Spread the Net , które pozwala darczyńcom wpłacić 10 USD, aby wysłać jedną moskitierę przeciwmalaryczną do Afryki Subsaharyjskiej. Ich hasło? „Co minutę niepotrzebnie umiera dziecko na malarię. Jedna moskitiera może chronić do pięciu dzieci przez pięć lat. 1 moskitiera. 10 dolców. Ratuj życie”.

Zarówno UNICEF, jak i Spread the Net to godne uwagi organizacje poświęcone dobru dzieci, a obie są partnerami. Ale o wiele łatwiej jest zobaczyć, jak Twoja darowizna na rzecz Spread the Net wpłynie na sytuację. I rzeczywiście, przeprowadzone przez nas badania wykazały, że gdy darczyńcy przekazują pieniądze na rzecz Spread the Net, odczuwają większy zastrzyk szczęścia niż gdy przekazują pieniądze na rzecz UNICEF.

Jak sugeruje to odkrycie, ludzie czują się lepiej, dając pieniądze, gdy mogą poczuć rzeczywisty wpływ swojej hojności. Wiedza, że ​​mamy wpływ na kogoś innego, jest kolejnym kluczowym czynnikiem w przekształcaniu dobrych uczynków w dobre uczucia.

Co więcej, umożliwienie darczyńcom dostrzeżenia konkretnego wpływu inicjatyw charytatywnych niesie ze sobą ogromne potencjalne korzyści: maksymalizując emocjonalne korzyści płynące z dawania, strategia ta może sprawić, że ludzie będą bardziej skłonni do hojnych zachowań w przyszłości.

Dowody na to twierdzenie pochodzą z niedawnego badania, którego byliśmy współautorami z Larą Aknin. Po zastanowieniu się nad czasem, kiedy wydali pieniądze na siebie lub innych, studenci otrzymali kopertę wypełnioną gotówką. Tym razem jednak mogli wybrać, jak wydać swój nieoczekiwany zastrzyk gotówki. Ludzie nie tylko czuli się szczęśliwsi po zastanowieniu się nad czasem, kiedy wydali pieniądze na innych, ale im szczęśliwsi czuli się po zastanowieniu się nad swoimi poprzednimi doświadczeniami w wydawaniu pieniędzy, tym bardziej byli skłonni wydać nową kopertę wypełnioną gotówką na innych, a nie na siebie. Dawanie i szczęście wzmacniają się wzajemnie, tworząc pozytywną pętlę sprzężenia zwrotnego.

Czy możliwe jest, aby pozwolić ludziom zaznać radości z wywierania pozytywnego wpływu za tak małą kwotę jak dolar? Trudno sobie wyobrazić, jak tak mała darowizna może coś zmienić — chyba że połączysz siły z innymi. W 2012 roku Daniel Hawkins założył Dollar Collective . Każdy członek wpłaca jednego dolara, a grupa decyduje, jaki losowy akt hojności wykonać z pulą pieniędzy. Jako pierwszy akt zaskoczyli młodą parę na Walentynki i zapłacili za cały posiłek. A para, która otrzymała niespodziewany darmowy posiłek? Postanowili przekazać pieniądze zaoszczędzone na kolacji lokalnej organizacji charytatywnej (a także kupić smakołyki dla swojego kota).

To tylko jeden przykład, ale wskazuje on na szerszą prawdę naukową: gdy wydatki prospołeczne są dokonywane właściwie — gdy wydają się wyborem, gdy łączą nas z innymi i gdy mają wyraźny wpływ — nawet drobne prezenty mogą mieć duży wpływ na szczęście, potencjalnie pobudzając efekt domina hojności.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

2 PAST RESPONSES

User avatar
Stevenson Jul 21, 2024
This highlights how the Dollar Collective model taps into the psychological benefits of prosocial spending and small acts of kindness, potentially inspiring further generosity from the recipients. It's an interesting example of how collective giving, even at a very small scale, can create positive ripple effects. How can the Dollar Collective model be scaled to engage more people in small-scale collective giving?
User avatar
Stan Nov 11, 2013
I gave $50,000 to an anti-slavery organization (Free the Slaves) for a project aimed at freeing a village In India from debt bondage. As a way of "making a connection" I asked them to provide quarterly reports during the 3 year program. I had to drag the quarterly reports out of them for the first two years. I also offered to give them $500 every quarter with the only requirement being that they would tell me how they used it. (In India, $500 will hire a worker for a year.) This was my attempt to keep a connection. After a year, they refused to continue the $500 a quarter program. In my experience, many charities want your money, and that's it. They don't want to "make a connection." Seems strange and counter productive, but I've had that experience repeatedly. Gave $40,000 to a school in Africa, plus the $500 a quarter deal. They spent the $40K on building new classrooms, but are very spotty about their quarterly reports.Charities, including large charities like UNICEF, need to ho... [View Full Comment]