„Biblioteka Ogrodowa jest jak nasza matka” – mówi sudański azylant Najmeldien (Nadeem) Ahmed. „Kiedy znalazłem tę bibliotekę, poczułem, że moje życie w Izraelu się zaczęło”.
Biblioteka Ogrodowa to inicjatywa non-profit założona przez Izraelczyków w 2009 roku. Zaczęło się od dwóch regałów z książkami w centrum Ogrodu Lewińskiego, parku publicznego w jednej z najbiedniejszych dzielnic Tel Awiwu, gdzie obecnie mieszka wielu afrykańskich azylantów. Rosnący poziom bezdomności, nadużywania substancji psychoaktywnych i przestępczości stygmatyzuje ten obszar. Napięcia między migrantami a mieszkańcami Izraela okresowo przeradzają się w przemoc.
Dyrektor artystyczny Eyal Feder nazywa tę społeczność interwencją artystyczną w bibliotece. „To była jedna z nielicznych dzielnic Tel Awiwu, w której nie było ani sztuki, ani edukacji, ani centrum społecznościowego” – mówi Feder.
Według Izraelskiego Urzędu ds. Ludności, Imigracji i Granic (Israel Population, Immigration and Border Authority), około 40 000 osób ubiegających się o azyl w Izraelu pochodzi z Erytrei, a 15 000 z Sudanu. „Nazywają nas infiltratorami” – mówi Ahmed. „Izrael ma poważny problem prawny z określeniem, kto jest uchodźcą”.
Izrael zatwierdza mniej niż jeden procent wniosków o azyl, znacznie mniej niż jakikolwiek inny kraj rozwinięty. Ahmed uważa, że powszechna ignorancja paraliżuje izraelski system prawny.
„Musimy współpracować, rozmawiać, zrozumieć, co się dzieje” – mówi Ahmed. „Wszystko zaczyna się w Bibliotece Ogrodowej”.
Obecnie biblioteka posiada ponad 3500 książek w 16 językach. Organizuje również różnorodne wydarzenia publiczne. Działa dzięki pomocy 120 wolontariuszy, w tym kilku pracowników zatrudnionych na część etatu. „Prawie nie mamy stałych źródeł finansowania” – mówi Feder.
Średnio dziennie biblioteka angażuje 40-60 dzieci. Obecnie w programach edukacyjnych uczestniczy 300 dorosłych, 40 w programach artystycznych i ponad 50 aktywnych posiadaczy kart.
Feder twierdzi, że te liczby to ostrożne szacunki. „Ludzie mogą po prostu przyjść. Wielu naszych klientów nie wykupuje karty” – mówi. Przyciąga osoby ze wszystkich społeczności Tel Awiwu, angażując muzułmanów, chrześcijan i żydów o tak zróżnicowanym pochodzeniu.
Tego lata Biblioteka Ogrodowa sponsorowała spektakl „One Strong Black”, którego premiera odbyła się w czerwcu, w Światowy Dzień Uchodźcy, przed publicznością liczącą około 1000 osób. Sześcioro sudańskich azylantów, w tym Ahmed, stworzyło tę sztukę. Łączy ona w sobie ostrą satyrę z mozaiką osobistych historii migrantów w Izraelu. Spektakl powstał z pomocą wolontariuszy biblioteki, a wyreżyserowały go izraelskie ekspertki teatralne, Yael Tal i Naama Redler. Odniósł tak wielki sukces, że zaproszono je do występów w innych miastach Izraela. Wtedy granice między sztuką a rzeczywistością zatarły się.
Babiker (Babi) Ibrahim, grający w filmie „One Strong Black” izraelskiego policjanta, który aresztuje Sudańczyka pod fałszywymi zarzutami, sam został aresztowany pod zarzutem posiadania skradzionych dóbr.
Zgodnie z ustawą antyinfiltracyjną, osoby ubiegające się o azyl, którym postawiono zarzut popełnienia przestępstwa, mogą zostać zatrzymane bez żadnych dowodów ani rzetelnego procesu. Feder mówi, że osoby ubiegające się o azyl są często oskarżane o kradzież tylko dlatego, że posiadają coś drogiego, na przykład rower czy telefon. „Jeśli nie lubisz konkretnego azylanta, po prostu oskarżasz go o przestępstwo i zostaje zamknięty” – mówi Feder. W zeszłym miesiącu izraelski Sąd Najwyższy uznał tę ustawę za niezgodną z konstytucją i nakazał natychmiastowe uwolnienie około 1700 migrantów, w tym nieletnich, przetrzymywanych w więzieniach bez procesu.
W areszcie Ibrahim utrzymywał stały kontakt z pracownikami biblioteki. „Potem policja miała mnie przenieść” – mówi. „Myślałem, że to miejsce, gdzie albo podpisujesz umowę o powrocie do Sudanu, albo zostajesz w więzieniu na czas nieokreślony. Wolałbym umrzeć w Sudanie niż gnić w izraelskim więzieniu”.
Prawo międzynarodowe zabrania Izraelowi deportacji obywateli Erytrei, chociaż wiele osób zostało deportowanych w ramach dyrektyw „umyślnej emigracji”. Setki Sudańczyków również opuściło Izrael w ramach podobnych inicjatyw, czasami bez wiedzy lub nadzoru Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców.
„Staraliśmy się trzymać z dala od polityki, ponieważ służymy zróżnicowanym społecznościom” – mówi Feder. „Ale to, co stało się z Babim, postawiło nas na czele bardzo publicznej walki. Jest częścią naszej rodziny”.
Biblioteka Ogrodowa założyła stronę na Facebooku o nazwie „freeBabi”. W ciągu czterech godzin nowa grupa zebrała ponad 300 „polubień”. Szybko rozrosła się do ponad 1000. Mieszkańcy Tel Awiwu, a nawet Izraelczycy za granicą, publikowali zdjęcia z hasłami wsparcia.
Ibrahim został zwolniony 24 lipca. „Dziś nie byłbym wolny, gdyby nie społeczność Biblioteki Ogrodowej” – mówi.
29 lipca zespół Biblioteki Ogrodowej ponownie zaprezentował spektakl „One Strong Black” przed Teatrem Habima, Białym Miastem wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO w kosmopolitycznym centrum Tel Awiwu. Rola Ibrahima nabrała dla niego nowego znaczenia.
„W areszcie widziałem wielu ludzi, którzy nie rozumieli, dlaczego zostali aresztowani” – mówi Babi. „Miałem szczęście. Społeczność biblioteczna mnie wspierała” – dodaje. „Do dziś czuję się, jakbym śnił”.
Aktorzy zostali po spektaklu, aby porozmawiać z publicznością. „Nie wiedzieli nic o naszej sytuacji. Zadawali mnóstwo pytań” – mówi Ahmed. Uważa, że biblioteka stanowi kluczową platformę do rozmów i interakcji, kreatywne rozwiązanie problemu braku odpowiedzialności rządu.
Tej samej nocy, gdy aktorzy wystąpili i świętowali powrót Ibrahima, wielu mieszkańców Izraela protestowało przeciwko jego uwolnieniu. W zeszłym tygodniu dziesiątki Izraelczyków również wyszło na ulice, aby zaprotestować przeciwko przełomowemu orzeczeniu Sądu Najwyższego. Najbiedniejsze społeczności Tel Awiwu wciąż są podzielone strachem i wyobcowaniem, a polityka Izraela ignoruje pogarszającą się sytuację w pozbawionych praw obszarach miejskich.
Członkowie biblioteki wiele się nauczyli z inicjatywy „One Strong Black”. Uczestnicy wykorzystują przestrzenie publiczne i sieci społecznościowe, aby angażować sąsiadów ponad podziałami etnicznymi, politycznymi, społeczno-ekonomicznymi i religijnymi. Wierzą, że skupienie się na dostępnej sztuce i umiejętności czytania i pisania tworzy bezpieczną platformę do budowania społeczności. Świadomość społeczna i zaangażowanie społeczne to pierwsze kroki w kierunku rozwiązania problemów dzielnicy, pogłębianych przez zaniedbania rządu. „Jeśli zareagujesz na potrzebę, ludzie zgromadzą się wokół ciebie” – mówi Feder. „Naszą siłą są ludzie”.


COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION