Wśród naszych wycieczek społecznościowych, wycieczka ekologiczna koncentruje się co roku na innym temacie środowiskowym, aby dać nam większe poczucie miejsca. Skąd pochodzi nasza woda w Filadelfii? Skąd pochodzi nasza energia? Gdzie trafiają nasze odpady? Mamy wycieczki do ogrodów społecznościowych w centrum miasta i wycieczki po niedrogich mieszkaniach; organizujemy wycieczkę Child Watch, koncepcję zapoczątkowaną przez Marian Wright Edelman w Children's Defense Fund. Stąd wzięło się hasło „Żadne dziecko nie zostanie w tyle”, ale ona naprawdę to rozumie! Mamy różne tematy — takie jak wymiar sprawiedliwości dla nieletnich, edukacja, opieka zdrowotna lub rekreacja — na nasze wycieczki do centrum miasta, aby zobaczyć, które programy odnoszą sukcesy i jakie potrzeby dzieci z centrum miasta nadal nie zostały zaspokojone. Są dni służby społecznej, wiele z nich prowadzi moja córka Grace. Ona również prowadzi nasz cykl filmowy. Niedawno pokazaliśmy „Outfoxed” o kanale Fox News i „Life and Death”, który opisuje, jak globalna gospodarka wpłynęła na Jamajkę. Właśnie pokazaliśmy „End of Suburbia” o rosnących kosztach ropy. Czasami ludzie mówią, że tak naprawdę nie zajmuję się restauracją, że tak naprawdę używam dobrego jedzenia, aby wabić niewinnych klientów do aktywizmu społecznego! Tak, zorganizowaliśmy autobusy, aby pojechać do Waszyngtonu, aby zaprotestować przeciwko wojnie w Iraku. Mieliśmy kilka autobusów na ten cel, a ostatnio na marsz pro-choice.
Zabawa jest również ważną częścią biznesu, a my świętujemy radość wspólnoty. Kiedy przychodzisz do restauracji, nie musisz myśleć o wszystkich problemach świata. Możesz jeść, pić i być wesołym. Mamy wiele wydarzeń, które są po prostu dla zabawy. Świętujemy różnorodność na ulicy podczas naszego festiwalu Rum and Reggae lub nocy Noche Latina z tańcami i zespołami na żywo. W Nowy Rok mamy nasz coroczny brunch w piżamie, który robimy od dwudziestu lat. Kiedy ludzie przychodzą w piżamach i szlafrokach, robię zdjęcia, które co roku umieszczamy na ścianie. W tym roku przyszedł student college'u ze swoją dziewczyną i wskazał na zdjęcie, na którym jest w piżamie, trzymając swojego misia, zrobione, gdy miał cztery lata. To buduje prawdziwe poczucie wspólnoty.
W przeddzień 4 lipca mamy bal Wolności i Sprawiedliwości dla Wszystkich, a ja wystawiam skecz zatytułowany Narodziny Narodu. Najpierw pojawia się żołnierz wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych z bębnem, potem akuszerka z latarnią, a potem wychodzę ubrana jak ciężarna kobieta kolonialna, z twarzą klauna, małą kolonialną czapeczką i napisem na plecach: „George Washington spał tutaj”. Kładę się do dużego łóżka na ulicy, a moja akuszerka odbiera poród bliźniaków, białej kobiety i czarnej kobiety ubranej na czerwono, biało i niebiesko, trzymających napisy „Sprawiedliwość” i „Wolność”. Wskakują na scenę i wykonują stepa do „Yankee Doodle Dandy”. Następnie wytaczamy Statuę Wolności. Grace, cała w zieleni, była tą statuą kilka razy, ponieważ jest wysoka. Zapalamy zimne ognie i śpiewamy „Boże, błogosław Ameryce”. To bardzo patriotyczne!
Kiedyś miałem sen, że wszedłem do restauracji. Zamiast prosić o stolik dla dwóch lub czterech osób, powiedziałem: „Poproszę stolik za sześć miliardów”, wyobrażając sobie świat, w którym nie ma głodu i każdy ma miejsce przy stole, zarówno politycznie, jak i ekonomicznie. W tamtym czasie Stany Zjednoczone wspierały Contras w Nikaragui. Prezydent Reagan powiedział, że Sandiniści to komuniści. Za młodu zostałem oszukany w sprawie Wietnamu, więc postanowiłem tam pojechać i samemu się przekonać, co się dzieje. Ta wizyta doprowadziła do naszej pierwszej siostrzanej restauracji w Nikaragui. Chodzi o to, aby zabrać naszych klientów i personel do krajów, które są w konflikcie ze Stanami Zjednoczonymi, aby dowiedzieć się, jak amerykańska polityka zagraniczna faktycznie wpływa na życie ludzi w różnych krajach, i pokazać, że to poprzez dialog, zrozumienie i komunikację osiągamy pokój na świecie, a nie poprzez dominację ekonomiczną i militarną. Nasze podróże zaprowadziły nas na Kubę, do Wietnamu, Związku Radzieckiego, Salwadoru, Meksyku i na Bliski Wschód. Jedliśmy z Zapatystami, Sandinistami, Wietkongiem i Sowietami, dlatego nasz przydomek brzmi „Jedzenie z wrogiem”.
Staramy się rozwijać więzi ekonomiczne, gdziekolwiek się udamy, aby wykorzystać siłę wymiany gospodarczej, aby pomagać innym. W 1997 roku byłem bardzo zdenerwowany masakrą rdzennej ludności Meksyku w Acteal i chciałem dowiedzieć się, co jeszcze mogę zrobić, aby pomóc, zamiast po prostu zabierać naszych klientów do Chiapas, aby dowiedzieli się o ruchu prodemokratycznym Zapatystów. Postanowiłem zabrać delegację biznesmenów, którzy sprowadzają kawę lub tekstylia z Meksyku, aby obserwować i być świadkiem tego, jak przemoc wpływa na gospodarkę rdzennej ludności. Zorganizowaliśmy konferencję prasową w Mexico City, na którą przyszło wielu reporterów, ponieważ byliśmy biznesmenami, a nie aktywistami na rzecz pokoju. Rozmawialiśmy o potrzebie pokoju i autonomii dla rdzennej ludności. Nagłówek w gazecie następnego dnia brzmiał: „Firmy amerykańskie wzywają do pokoju w Chiapas”. To pokazało mi z pierwszej ręki siłę głosu postępowych biznesmenów. Wracałem tam co roku przez pięć lat, zawsze przyprowadzając innych biznesmenów, aby wspierali gospodarkę Zapatystów. Udało nam się sfinansować pierwszą dostawę kawy z autonomicznej strefy Zapatystów na rynek amerykański, kawy, którą serwujemy w White Dog Cafe.
Wierzę, że celem biznesu jest służenie, a misją White Dog jest, najprościej rzecz ujmując, służenie w pełni w czterech obszarach: służenie naszym klientom, służenie sobie nawzajem jako współpracownikom, służenie naszej społeczności i służenie ziemi. Robimy to na wiele różnych sposobów. Jednym z najważniejszych sposobów służenia ziemi, naszej społeczności i naszym klientom jednocześnie jest kupowanie lokalnie od ekologicznych rolników, a jednocześnie edukowanie ludzi na temat problemów związanych ze zrównoważonym rolnictwem i informowanie ich, że zatruwamy siebie i zatruwamy ziemię, wodę i powietrze chemicznymi pestycydami i chemicznymi nawozami. Edukacja stała się produktem White Dog, podobnie jak żywność i usługi. Kiedyś słyszałem, jak Willis Harmon powiedział, że wierzy, że ostatecznie wszystkie firmy będą miały edukację jako produkt. Myślę, że to prawda; z pewnością tak się stało w naszym przypadku.
Od dawna wiem o kurach i jajkach z wolnego wybiegu. Wiedziałem, jak ważne jest, aby upewnić się, że cielęcina, którą serwujemy, jest hodowana naturalnie, z matką. Ale nie miałem pojęcia, jak hoduje się wieprzowinę w tym kraju, dopóki nie przeczytałem książki Johna Robbinsa Diet for a New America jakiś czas temu i nie dowiedziałem się o okropnym sposobie, w jaki lochy są trzymane na fermach przemysłowych, zamknięte w małych metalowych klatkach, w których nie mogą się w ogóle poruszać, do przodu ani do tyłu. Stoją na cemencie przez całe życie, a ich odchody są odprowadzane do laguny, która następnie zanieczyszcza poziom wód gruntowych. Nigdy nie czują słońca ani wiatru, nigdy nie czują, jak to jest oddychać świeżym powietrzem. Te wysoce inteligentne i bardzo towarzyskie stworzenia nigdy nie mają okazji do socjalizacji z innymi zwierzętami, do wychowywania i opieki nad prosiętami, do robienia czegokolwiek, co sprawia im przyjemność z bycia świnią lub z istnienia jako część Wszechświata, zgodnie z zamysłem natury. Okrutny sposób, w jaki są traktowane, jest takim zboczeniem, naruszeniem natury. To przykład systemu przemysłowego, który wymknął się spod kontroli, gdy żywe istoty są traktowane jak maszyny. Dla mnie to świętokradztwo; to naruszenie naszego obowiązku bycia dobrymi zarządcami zwierząt gospodarskich i szacunku do życia. Byłem oburzony, więc poszedłem do kuchni i powiedziałem: „Zdejmij całą wieprzowinę z menu”, ponieważ zdałem sobie sprawę, że wieprzowina, którą podawaliśmy, pochodziła z tych barbarzyńskich warunków. Większość wieprzowiny w tym kraju pochodzi z tych warunków, chyba że szukasz alternatywy. Powiedziałem: „Zdejmij boczek, szynkę i kotlety wieprzowe — dopóki nie znajdziemy humanitarnego źródła dla naszej wieprzowiny”. Zapytaliśmy rolnika, który sprowadzał kurczaki z wolnego wybiegu i jaja z hrabstwa Lancaster, czy zna miejsce, w którym hoduje się świnie w tradycyjny sposób, i on znał. Zaczął sprowadzać świnię co tydzień, a teraz dostajemy dwie świnie tygodniowo, całą świnię. Oznacza to, że musisz znaleźć sposób na wykorzystanie wszystkich części, co jest w zasadzie całkiem dobrą rzeczą dla środowiska i kreatywnym wyzwaniem dla naszych kucharzy.
W międzyczasie dowiedziałem się o okrucieństwach w przemyśle wołowym i o tym, jak ważne jest kupowanie wołowiny z pastwisk dla zdrowia zarówno zwierząt, jak i konsumentów. W końcu udało mi się znaleźć źródła wszystkich naszych produktów mięsnych — wołowiny, świń, jagnięciny i kurczaków — z małych gospodarstw w naszej okolicy, gdzie wiemy, jak hodowane są zwierzęta. Kiedy w końcu udało mi się o to zadbać, pomyślałem, cóż, już skończyłem; mamy menu wolne od okrucieństwa. Jesteśmy jedyną restauracją w mieście, która może to powiedzieć, więc to może być nasza nisza rynkowa. Ale potem powiedziałam sobie: Judy, jeśli naprawdę zależy ci na tych świniach, które są traktowane tak okrutnie, jeśli naprawdę zależy ci na małych farmach, które są wypychane z biznesu przez duże fermy przemysłowe, jeśli zależy ci na środowisku zanieczyszczanym przez system, jeśli zależy ci na społeczności wiejskiej, która zmienia się tak drastycznie z powodu tych okropnych ferm przemysłowych w ich sąsiedztwie, jeśli zależy ci na konsumentach, którzy jedzą mięso pełne antybiotyków i hormonów, to nauczysz swoich konkurentów robić to, co ty robisz. To był dla mnie kolejny krok i był on ogromny, ponieważ jako ludzie biznesu jesteśmy uczeni, aby być konkurencyjnymi i chcieć, aby nasza restauracja była najlepszą restauracją. Nie powinno mi nawet przychodzić do głowy, aby dzielić się tym, co wiem, z konkurentami, ale zdałam sobie sprawę, że to było moje wyzwanie.
Nie wystarczy osiągnąć najlepsze praktyki biznesowe w ramach własnej działalności; musimy działać poza naszymi firmami i dzielić się wiedzą z innymi, w tym z naszymi konkurentami, jeśli chcemy wprowadzić prawdziwą zmianę. Więc założyłem organizację non-profit, White Dog Cafe Foundation, i 20 procent naszych zysków przeznaczam na fundację i inne organizacje non-profit. Prowadzimy programy poprzez naszą organizację non-profit, a także udzielamy małych dotacji. Zaczęliśmy od świń. Zapytałem rolnika, który przywoził dwie świnie tygodniowo, czy chciałby rozszerzyć swoją działalność. Kiedy powiedział, że tak, zapytałem, co go powstrzymuje. Powiedział, że potrzebuje 30 000 dolarów, aby kupić ciężarówkę chłodnię. Pożyczyłem mu te 30 000 dolarów i kupił ciężarówkę.
Zadaniem pierwszej dyrektor fundacji było udzielanie bezpłatnych konsultacji naszym konkurentom — szefom kuchni i właścicielom restauracji w Filadelfii — aby nauczyć ich, jak ważne jest kupowanie humanitarnie hodowanej wieprzowiny i innych produktów z lokalnych gospodarstw rodzinnych. Ostatecznie założyła stoisko Fair Food Farm Stand w Reading Terminal; 100 procent naszych produktów pochodzi z lokalnych gospodarstw i małych przetwórców żywności w naszej okolicy, a nie z systemu przemysłowego. Naszym innym projektem jest Sustainable Business Network of Greater Philadelphia, która wspiera i łączy lokalne, niezależne firmy, które mierzą sukces potrójnym bilansem: ludzie, planeta i zysk. Osobiście jest to dla mnie narzędzie, dzięki któremu mogę uczyć innych przedsiębiorców tego, czego nauczyłem się w biznesie, i rozpowszechniać model White Dog. Fundacja zatrudnia obecnie czterech pracowników na pełen etat. Jej liczne wydarzenia i programy mają na celu pomoc w budowaniu lokalnej gospodarki w naszym regionie.
Dwa wydarzenia miały miejsce jesienią 1999 roku, które sprawiły, że skupiłam całą swoją uwagę na budowaniu ruchu i współzałożeniu Business Alliance for Local Living Economies (BALLE) . Pierwszym z nich był masowy protest przeciwko Światowej Organizacji Handlu w Seattle w 1999 roku. Byłam pod wrażeniem młodych ludzi, którzy faktycznie dowiedzieli się, czym jest WTO. Ja sama nie wiedziałam, co się dzieje w Seattle, ale moja córka Grace tam była. Przywiozła ze sobą koszulkę, którą miała na sobie podczas protestu. Nie mogła dostać się do swojego pokoju hotelowego z powodu wszystkich blokad ulicznych, więc nosiła tę samą koszulkę przez trzy lub cztery dni. Mam ją w pudełku w kredensie wraz z innymi rodzinnymi pamiątkami. Przypomniało mi to, jak byłam małą dziewczynką, kiedy wchodziłam na strych mojej babci i otwierałam skrzypiący stary kufer. W środku znajdował się mundur marynarki wojennej mojego ojca z II wojny światowej i wiedziałem, że moja babcia naprawdę go ceniła, tak jak ja cenię brudną koszulę Grace z Seattle. Dla mnie jej koszula symbolizuje prosty, skromny mundur bezkrwawej rewolucji przeciwko korporacyjnej tyranii. Kiedy patrzyłem na to, co działo się w Seattle, widziałem ekologów, liderów związków zawodowych, rolników, studentów itd., ale brakowało głosu postępowego biznesu. Protest był przeciwko wszystkiemu, czego nie lubimy w biznesie, ale nikt nie formułował nowej wizji tego, czym biznes powinien i mógłby być. Zapytałem siebie: Jak możemy skierować energię młodych ludzi na budowanie pozytywnej alternatywy?
Zaledwie kilka dni po Seattle wydarzyło się drugie wydarzenie: Ben and Jerry's zostało sprzedane Unilever. Nie było to z wyboru. Firma się temu sprzeciwiła, ale ponieważ jest spółką publiczną, zgodnie z prawem musi sprzedać najwyższą ofertę, jeśli jest to korzystne dla interesów finansowych jej akcjonariuszy. Kiedy w końcu to do mnie dotarło, usiadłem w łóżku w środku nocy i powiedziałem sobie: „Boże, oni mają Ben and Jerry's!” Po prostu nie mogłem w to uwierzyć. Ta firma była liderem naszego ruchu i nauczyła nas tak wiele. Dowiedziałem się o płacy minimalnej od Ben and Jerry's. To Ben and Jerry's wpadł na pomysł mierzenia sukcesu za pomocą wielokrotności wyniku finansowego. Wraz ze sprzedażą Ben and Jerry's firmie Unilever, a także Odwalla firmie Coca Cola, Cascadian Farms firmie General Mills i większości jogurtu Stonyfield Farm firmie Groupe Danone (spółka macierzysta Dannon Yogurt) zdałem sobie sprawę, że nasz ruch na rzecz społecznie odpowiedzialnego biznesu musi się przemyśleć. Nigdy nie zajmowaliśmy się na przykład kwestiami własności, wielkości i miejsca. Chociaż ruch na rzecz odpowiedzialnego biznesu się rozwinął, nadal jest tak, że środowisko się pogorszyło, nierówności majątkowe się pogłębiły, a my mamy kryzys społeczny z powodu wypierania gospodarstw rodzinnych przez gospodarstwa przemysłowe, przedsiębiorstw rodzinnych przez Wal-Marty.
Niedawno rozmawiałem w Indianie w małym miasteczku Greencastle. Kiedy jechali do miasta, zapytałem kierowcę o tę społeczność. Wskazał pusty lokal, w którym kiedyś mieścił się lokalny wypożyczalnia filmów wideo. Teraz jest tam Blockbusters. Podczas kolacji tego wieczoru poznałem kobietę, której mąż założył sklep z narzędziami. Prowadził go przez osiemnaście lat, aż został zmuszony do zamknięcia, ponieważ w pobliżu otwarto sklep Home Depot. Młody mężczyzna, który mnie przedstawił tego wieczoru, otrzymał stypendium od domu towarowego w Greencastle, który przyznawał stypendia lokalnym studentom college'ów. Teraz ten sklep również nie działa z powodu konkurencji ze strony sieci i dużych sklepów.
Stoimy również w obliczu kryzysu politycznego, w którym korporacje wielonarodowe coraz bardziej dominują nad naszym życiem — jedzeniem, które spożywamy, ubraniami, które nosimy, wiadomościami, które widzimy i słyszymy — i kontrolują nasz rząd. Politycy i administratorzy rządowi, którzy często są byłymi dyrektorami generalnymi i lobbystami, często zawdzięczają swoją pracę korporacjom, które finansują kampanie polityczne. Fuzja interesów korporacyjnych z rządem jest definiowana jako faszyzm. Musimy przywrócić władzę i wolność „nam, ludziom”. Możemy to zrobić, przekształcając naszą gospodarkę.
Teraz widzę, że w ruchu na rzecz odpowiedzialnego biznesu istnieją dwa fronty. Jeden front próbuje reformować duże korporacje; drugi front pracuje nad stworzeniem alternatywy dla globalizacji korporacyjnej, która zbuduje siłę ekonomiczną w naszych społecznościach poprzez lokalną własność przedsiębiorstw. Dlatego trzy lata temu współtworzyłem BALLE. Naszym celem jest katalizowanie, wzmacnianie i łączenie lokalnych sieci biznesowych w całym kraju, a obecnie współpracujemy z około dwudziestoma pięcioma sieciami, w tym jedną niedaleko stąd, w Pioneer Valley w zachodnim Massachusetts, która nazywa się Valley BALLE. Czytając Small Is Beautiful, zdałem sobie sprawę, że organizujemy BALLE zgodnie z koncepcją podobną do tej, którą zasugerował Schumacher, gdy powiedział: „Zawsze potrzebujemy zarówno wolności, jak i porządku. Potrzebujemy wolności wielu i wielu małych, autonomicznych jednostek, a jednocześnie porządku jedności i koordynacji na dużą skalę, być może globalnej”. To jest coś, co szanujemy w BALLE. Zapewniamy narzędzie jedności i koordynacji, ale nasi członkowie są autonomicznymi lokalnymi sieciami biznesowymi, które podejmują własne decyzje. Udział w BALLE pozwala lokalnym sieciom dzielić się najlepszymi praktykami, rozwijać wspólne wartości i formułować nową wizję roli biznesu w naszym życiu.
Ruch ten zasadniczo dotyczy decentralizacji i wolności, która się z nią wiąże:
-decentralizacja gospodarki poprzez szersze rozproszenie własności w celu przywrócenia kontroli gospodarczej społecznościom;
-decentralizacja naszych źródeł energii, abyśmy nie byli zależni od ropy naftowej z odległych miejsc, a każda społeczność miała zrównoważone bezpieczeństwo energetyczne;
-decentralizacja naszego systemu żywnościowego, abyśmy mieli bezpieczeństwo żywnościowe – jak powiedział wcześniej szef Lyons, aby mieć wolność, musimy mieć dostęp do żywności;
-decentralizacja komunikacji, która promuje niezależne media (internet okazał się pomocny w decentralizacji mediów);
-decentralizacja kultury w celu ochrony kultur lokalnych, ponieważ globalizacja korporacyjna stworzyła monokulturę, przenosząc kulturę zachodnią do reszty świata.
To nie jest kultura zrównoważona. To kultura przemocy, która nie dba należycie o osoby starsze, nasze dzieci i zwierzęta. Jesteśmy kulturą, która zużywa więcej niż nasz udział zasobów Ziemi i zanieczyszcza więcej, niż Ziemia może wchłonąć. To nie jest kultura, którą należy eksportować; zamiast tego należy ją zreformować i uczynić bardziej podobną do kultur tubylczych, które niszczymy.
Krwią napędową globalizacji korporacyjnej jest globalny transport. Chociaż mówimy o globalnym ociepleniu, nadal wysyłamy rzeczy na cały świat niepotrzebnie. Dlaczego w Filadelfii mielibyśmy kupować jogurt pochodzący z Nowej Anglii? Powinniśmy kupować jogurt od naszych własnych firm produkujących jogurty, które kupują od naszych lokalnych mleczarni. Dlaczego mielibyśmy kupować piwo z Europy, skoro mamy browary w naszych miastach? Każde miasto powinno mieć własny browar, piekarnię i mleczarnię. Naszą wizją jest, aby nasze społeczności były samowystarczalne, abyśmy nie byli zależni od dużych korporacji w zakresie naszych podstawowych potrzeb związanych z żywnością, schronieniem, odzieżą i energią.
W procesie budowania lokalnych gospodarek powstanie wiele małych firm, firm, które uprawiają, dystrybuują i przetwarzają żywność — robiąc przetwory, sosy i zupy z lokalnych produktów rolnych — a także firm, które projektują i produkują odzież z lokalnie uprawianych roślin włóknistych. Jeśli produkt nie jest dostępny lokalnie, konsumenci powinni kupować w sposób, który pomaga i wspiera lokalną społeczność, w której produkt, taki jak kawa lub czekolada, powstał. Ważne jest, aby wiedzieć, skąd pochodzi zakup, aby wiedzieć, że dzięki uczciwemu handlowi inne społeczności w innych częściach kraju lub świata są beneficjentami zakupu.
BALLE kieruje konsumentów do lokalnych firm za pośrednictwem kampanii Local First w miastach, wykorzystując najlepsze wyniki innych jako modele; rozprowadza wśród naszych członków zestawy instruktażowe Local First oparte na udanych kampaniach. Nasz Local First w Filadelfii zostanie uruchomiony w przyszłym roku. Najbardziej udana jak dotąd jest w Bellingham w stanie Waszyngton. Przygotowaliśmy zestaw, który rozprowadzamy wśród wszystkich członków BALLE.
Poprzez BALLE tworzymy internetowy rynek. Każdy członek sieci BALLE wprowadzi nazwy produktów swojej społeczności. Gdy szukasz produktu, rynek najpierw przeszuka pięćdziesiąt mil, potem sto mil, a jeśli nie znajdzie produktu, przejdzie do krajowej bazy danych, dzięki czemu będziesz mógł zidentyfikować małe firmy w różnych częściach kraju. W ten sposób zaczynamy budować gospodarkę małych do małych na całym świecie.
Rola inwestorów jest kluczowa. Musimy zacząć kierować pieniądze do naszych społeczności. Inwestowanie pieniędzy na giełdzie to błąd, który popełnia wielu postępowych ludzi. Myślą, że inwestując w fundusze społecznie kontrolowane, robią właściwą rzecz. Cóż, po zainwestowaniu pieniędzy w akcje kontrolowane, zobaczyłem, że Wal-Mart jest wśród nich wymieniony! Więc pięć lat temu wycofałem wszystkie swoje pieniądze z akcji i wpłaciłem każdy cent do The Reinvestment Fund w Filadelfii, gdzie moje pieniądze są pożyczane małym firmom i organizacjom non-profit w mojej własnej społeczności. Fundusz dostarczył nawet pieniędzy na budowę wiatraków w centralnej Pensylwanii, z których teraz czerpię energię. Ważną częścią ruchu lokalnej gospodarki jest inwestowanie kapitału lokalnie.
Jednym z najbardziej niebezpiecznych aspektów globalizacji korporacyjnej jest to, że duże korporacje historycznie używały siły i wojska, aby chronić swój dostęp do tanich zasobów naturalnych, taniej siły roboczej i rozwoju nowych rynków. Thomas Friedman, który ma kolumnę w The New York Times , powiedział, że nie można mieć McDonald's bez McDonnella Douglasa, wykonawcy obrony przed bronią. Być może największą korzyścią ruchu lokalnej gospodarki jest to, że tworząc samowystarczalność, tworzymy podstawy pokoju na świecie. Gdyby wszystkie społeczności miały bezpieczeństwo żywnościowe, bezpieczeństwo wodne i bezpieczeństwo energetyczne, gdyby doceniały różnorodność kulturową, a nie monokulturę, byłoby to podstawą pokoju na świecie. Schumacher powiedział: „Ludzie żyjący w wysoce samowystarczalnych społecznościach lokalnych są mniej skłonni do angażowania się w przemoc na dużą skalę niż ludzie, których istnienie zależy od światowych systemów handlowych”. No i masz!
Pozwólcie, że streszczę dla Was ruch na rzecz gospodarki lokalnej, zestawiając to, czym jest, a czym nie jest, co robi, a czego nie:
maksymalizacja relacji, nie zysków;
-wzrost świadomości i kreatywności, a nie marek i udziałów w rynku;
-demokracja i zdecentralizowana własność, a nie skoncentrowane bogactwo; zysk na poziomie życia, a nie najwyższy;
- płaca minimalna, a nie płaca minimalna;
- uczciwa cena, a nie najniższa cena; dzielenie się, a nie gromadzenie;
- prostota, nie luksus;
-służący życiu, a nie egoistyczny;
- partnerstwo, nie dominacja; współpraca, nie rywalizacja;
-wymiana typu win-win, a nie eksploatacja typu win-loss;
-gospodarstwa rodzinne, nie przemysłowe;
-różnorodność biologiczna, nie monokultury;
-różnorodność kulturowa, nie monokultura;
-kreatywność, nie konformizm;
-slow food, nie fast food;
- nasze pieniądze, nie Starbucks;
-nasz sklep, nie Wal-Mart;
-miłość do życia, nie miłość do pieniędzy.
W naszej rewolucji przeciwko korporacyjnej tyranii BALLE przyjmuje strategię, którą Gandhi zastosował w swojej pokojowej rewolucji przeciwko brytyjskiej tyranii. Kiedy Indie zostały skolonizowane, pola zostały obsiane uprawami eksportowymi, w wyniku czego naród indyjski stracił bezpieczeństwo żywnościowe, a miliony ludzi umarły z głodu. Gandhi powiedział ludziom: Załóżcie ogrody społecznościowe, abyście mieli bezpieczeństwo żywnościowe. Powiedział: Weźcie wszystkie ubrania wyprodukowane w Wielkiej Brytanii, wrzućcie je na duży stos i spalcie. Dlatego często widzicie go przy kołowrotku, uczącego ludzi, jak prząść len i bawełnę uprawiane w Indiach, zamiast wysyłać je do Londynu, aby przerobić je na eleganckie ubrania, a następnie odesłać z powrotem do Indii. Marsz Solny był w rzeczywistości marszem przeciwko prywatyzacji: sól powinna należeć do wszystkich. Dzisiaj moglibyśmy mieć więcej marszów solnych.
Kiedy tamtego dnia wszedłem do kuchni i powiedziałem: „Usuń całą wieprzowinę z menu”, zdałem sobie sprawę, że postępuję zgodnie ze strategią Gandhiego i Martina Luthera Kinga zwaną taktyką braku współpracy. Kiedy odmawiasz współpracy ze złym systemem, to jest to kluczowy pierwszy krok. Niezależnie od tego, czy chodzi o bojkot autobusów w Montgomery, czy o odmowę przyjęcia przemysłowej hodowli, kiedy powiesz „nie” złemu systemowi, jesteś w sytuacji, w której musisz stworzyć alternatywę, co zrobiłem, kiedy przestałem kupować mięso z fabryki. Każdy z nas może znaleźć swój punkt wejścia do tego ruchu, sprzeciwiając się czemuś, co postrzegamy jako zły system: jeśli chodzi o odzież z wyzysku, możesz zobowiązać się do wiedzy, kto zrobił twoje ubrania; jeśli chodzi o rolnictwo przemysłowe, możesz kupować żywność od lokalnych rolników, chodząc na targi rolne lub zostając członkiem gospodarstwa CSA (wspieranego przez społeczność rolnictwa); jeśli chodzi o giełdę, możesz wycofać się z akcji i inwestować lokalnie. Istnieje wiele sposobów, aby uczestniczyć.
Uczą nas, że jesteśmy przegranymi, jeśli nie płacimy najniższej ceny jako konsumenci, nie zarabiamy najwyższego zysku jako ludzie biznesu i nie osiągamy najwyższego zwrotu jako inwestorzy. Potrzebujemy rewolucji w wartościach, abyśmy cenili życie bardziej niż pieniądze i abyśmy mogli podejmować decyzje jako konsumenci, właściciele firm i przywódcy rządowi w naszym oświeconym własnym interesie, jednocześnie przynosząc korzyści całemu życiu. To jest naprawdę walka małego z dużym. Kiedyś myśleliśmy, że globalna walka toczy się między komunizmem a kapitalizmem, między wielkim rządem a wielkim biznesem. Ale dzisiaj zdaję sobie sprawę, że to walka między małymi firmami a dużymi. Musimy wybierać między systemem kontrolowanym przez Wal-Mart i Monsanto a systemem zbudowanym wokół firm rodzinnych i gospodarstw rodzinnych. Musimy wybierać między korporacjami napędzanymi zyskiem a pięknymi firmami, które są prowadzone z miłością i troską. Chciałbym zakończyć wyobrażeniem sobie tego stołu dla sześciu miliardów — wszystkich ludzi na świecie zasiadających do wielkiego bankietu życia. Łącząc ręce wokół stołu, możemy ofiarować tę łaskę:
Matko Ziemio, Ojcze Niebieski, Duchu Uniwersalny, który zamieszkujesz całe życie,
Wybacz nam krzywdę, jaką wyrządziliśmy naszej planecie oraz roślinom i zwierzętom, które tu z nami żyją,
Wybacz nam krzywdy, które sobie nawzajem wyrządziliśmy.
Dziękujemy za to, że dałeś nam odwagę, byśmy odłożyli na bok nasze obawy o to, że nie będziemy mieć wystarczająco dużo dla siebie
Abyśmy mogli zrobić miejsce dla każdego z nas przy tym stole wielkiej obfitości i pożywienia,
Dziękujemy za kreatywność, którą wykorzystaliście, aby znaleźć sposób, aby każdy z nas mógł uczestniczyć w tworzeniu tej wspaniałej uczty
Abyśmy wszyscy mogli cieszyć się dobrze wykonaną pracą.
Gdy teraz gromadzimy się w Ukochanej Wspólnocie,
Składamy naszą wdzięczność za to jedzenie, którym dzielimy się z największą radością,
Wiedząc, że jesteś obecny w przyjemności każdego kęsa
I miłość, która jaśnieje wokół nas z każdej uśmiechniętej twarzy.
Amen.
Okres pytań i odpowiedzi
(Pytania były niesłyszalne; poniżej podano tylko odpowiedzi.)
Oczywiście, nie możemy pozyskać wszystkich naszych produktów lokalnie zimą. Jednym z problemów w Pensylwanii, jak sądzę, jest to samo w Nowej Anglii, że koszty paliwa są tak wysokie, że trudno jest uprawiać dużo w szklarniach zimą. Ale mamy rolnika, który zbiera olej z frytkownic restauracyjnych i używa go do ogrzewania swoich szklarni. Udało mu się wyhodować ogórki i kilka innych rzeczy, na które nigdy nie byłoby go stać w szklarniach ze względu na koszt paliwa. Nasza fundacja pomaga mu uzyskać dotację na rozszerzenie działalności, a na naszym bloku uruchamiamy modelowe centrum recyklingu ze zbiornikiem, który gromadzi olej ze smażenia z okolicznych restauracji. Mamy nadzieję, że pomożemy mu zrewolucjonizować rolnictwo w Lancaster Country, budując coraz więcej szklarni, które można niedrogo ogrzać, gdy jest zimno. Staramy się nie zamawiać jedzenia z Kalifornii, ale musimy. W tej chwili szukamy sposobów na poznanie niektórych rolników z Florydy. Zimą sprowadzaliśmy tropikalne owoce z Puerto Rico z ekologicznej farmy, która wysyłała je bezpośrednio do Filadelfii. Kupowaliśmy tam, ponieważ znaliśmy rolnika. Teraz próbujemy znaleźć ekologiczny gaj cytrusowy na Florydzie, mały, z którym moglibyśmy mieć bezpośredni kontakt.
Nie jesteśmy przeciwni globalnemu handlowi. Mówimy, że bądź świadomy tego, z kim handlujesz. Rób jak najmniej handlu na duże odległości ze względu na koszty transportu, ale jeśli musisz to robić, kupuj w sposób, który wspiera lokalną społeczność, od której kupujesz. Nawet jeśli kupujemy z odległych miejsc, takich jak Floryda i Kalifornia, staramy się identyfikować małe gospodarstwa, zamiast przechodzić przez system korporacyjny.
*
Obecnie nasz stosunek najlepiej opłacanych do najgorzej opłacanych wynosi cztery do jednego. Pewnego dnia będę musiał zapłacić szefowi kuchni więcej, a to zmieni ten stosunek. Nie znam wielu firm, które mają taki stosunek. Jeśli chodzi o udział pracowników w decydowaniu, jak dajemy nasze pieniądze
.png)
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Humane and Heart-touching story. We become necessary only when we meet need of others. That's only when we fill our own needs.
Wow, really enjoyed the read!!! Couldn't help but feeling all along a strong desire to come and visit and why not, partake by volunteering... Doable?? Lots of love and blessings from a "Black Cat!"
This was a part of my morning read and so inspiring! Thank you for all that you have done and do for your community and The opportunity to inspire small business owners!