Back to Stories

Zmień światopogląd, zmień świat

Czterdzieści lat po „Nowej historii” Thomasa Berry’ego nowe pokolenia zaczynają dostrzegać moc narracji.

Siedziałem w sali wykładowej w Asyżu we Włoszech z jednym z czołowych współczesnych myślicieli zajmujących się ekologią, który mówił o sile opowieści. „Wydaje się, że zasadniczo przekazujemy znaczenie poprzez narrację” – powiedział. „A przynajmniej takie jest moje podejście do rzeczy: ta narracja jest naszym podstawowym sposobem rozumienia”.

Latem 1991 roku Thomas Berry (1914–2009) był 77-letnim mędrcem; księdzem katolickim – choć nigdy nie czuł się w nim komfortowo – historykiem kultury i badaczem religii świata, który przeszedł na emeryturę, ale był u szczytu swoich możliwości intelektualnych i proroczych. Jego głównym celem było zmierzenie się z głębokimi korzeniami kryzysu ekologicznego.

Mówiąc z przejęciem o tym, co tracimy – masowym wymieraniu gatunków i przyspieszającej dewastacji biosfery – Berry powiedział: „Trudności, z którymi się zmagamy, wynikają w dużej mierze z ograniczeń i niedoskonałości naszej historii. Myślę, że potrzebujemy i naprawdę mamy nową historię”.

Jako 21-letni student, który niewiele wiedział, to w zupełności wystarczyło, by radykalnie poszerzyć moją świadomość. Nigdy nie myślałem o koncepcji „siły opowieści” ani o tym, że „poznajemy” rzeczy za pośrednictwem opowieści, ani o tym, że nasz kryzys ekologiczny wynika z naszego ukrytego światopoglądu. Czułem to, ale nigdy nie otrzymałem tych słów i idei jako narzędzi do myślenia.

Kilka lat wcześniej, będąc nastolatkiem znudzonym szkołą średnią, zostałem wciągnięty i zainspirowany „Potęgą mitu” , serią wywiadów Billa Moyersa z mitologiem porównawczym Josephem Campbellem. Unikając odrabiania lekcji, przeczytałem „Mity, którymi warto się kierować” . Ale praca Berry’ego była czymś innym.

Podczas gdy Campbell przewidywał, że mitologia przyszłości będzie dotyczyć Ziemi jako całości i prawdopodobnie będzie czerpać z jej zdjęć z kosmosu jako mitycznego symbolu, wydawało mi się, że Berry już snuł taki mit. Zdaniem Berry'ego, nasze nowe rozumienie wszechświata i Ziemi – historia galaktycznego powstania i rozwoju, stopniowo sklejana przez astronomów i fizyków XX wieku niczym kosmologiczny kolaż – może zapewnić nową świętą historię pochodzenia, kosmologiczny powrót do domu dla współczesnej kultury. „Znaczenie historii wszechświata jest dla nas niezwykle ważne” – powiedział nam Berry w Asyżu – „i to jedyny sposób, w jaki dowiemy się, kim jesteśmy”.

Dla Berry'ego wszystko sprowadzało się do kosmologii – podstawowego światopoglądu danej kultury: jej fundamentalnej historii o tym, jak powstał świat i jak doszedł do obecnego stanu, i jakie my, ludzie, w nim odnajdujemy. Aby zająć się głębokimi przyczynami zniszczenia biosfery przez przemysł, kapitalizm i korporacje, musieliśmy przeanalizować nasz światopogląd.

Zdaniem Berry'ego, główną przyczyną ekologicznej wrogości Zachodu było jego oderwanie się od natury – oderwanie, które miało jednocześnie charakter duchowy, religijny, psychologiczny, emocjonalny, intelektualny i filozoficzny. Źródłem ekodestrukcji był antropocentryczny (skoncentrowany na człowieku) zachodni światopogląd, który dostrzegał egzystencjalną przepaść, „radykalną nieciągłość” między światem człowieka a światem natury.

Mimo że był księdzem katolickim, Berry (podobnie jak przed nim Lynn White Jr.) nie szczędził krytyki chrześcijaństwa pod względem ekologicznym. Historyczne ukierunkowanie tradycji chrześcijańskiej – jej nakaz ujarzmienia i podboju natury, skupienie się na odkupieniu od „upadłego” świata oraz priorytetowe traktowanie transcendentnej boskości – wszystko to służyło oddzieleniu ludzkości od kosmiczno-ziemskiego procesu, który dał nam istnienie.

W przeciwieństwie do kosmologii rdzennych i wschodnich, wyrażonych w tradycjach rdzennych Amerykanów, Afryki i Azji, które Berry nauczał swoich studentów jako założyciel programu historii religii na Fordham, zachodni światopogląd generalnie postrzegał ludzi jako oddzielonych od Ziemi i kosmosu. I nie tylko oddzielonych, ale i nadrzędnych, z – jak Berry ze smutkiem zauważył – „wszystkimi prawami i wartościami przypisanymi człowiekowi, bez praw i wartości przypisanych światu naturalnemu”.

Kiedy w XVII wieku ta antropocentryczna orientacja w religii i myśleniu Zachodu połączyła się z „nową filozofią mechaniczną” Kartezjusza i Bacona, w której naturę postrzegano jako bezduszną maszynę, utorowano drogę nowoczesnemu światopoglądowi. Ludzka arogancja, logika kapitalistyczna i destrukcja na skalę przemysłową zostały uwolnione na zdesakralizowanej planecie. Żywa wspólnota biosfery Ziemi, która nas stworzyła i podtrzymuje, została zredukowana do zasobów przeznaczonych dla człowieka, martwej materii, napędzającej niekończący się „wzrost”, zysk i „postęp”.

Aby powstrzymać ten atak na Ziemię, jak mówił Berry w Asyżu w 1991 roku, trzeba uznać, że nasza historia kulturowa jest dysfunkcyjna. Aby zmienić świat, musimy zmienić światopogląd.

Autor Thomas Berry i Stephan Snider w Asyżu we Włoszech, w 1991 roku.

Thomas Berry w Asyżu we Włoszech w 1991 roku (zdjęcie: Drew Dellinger)

Thomas Berry w Ekwadorze w 1993 roku (zdjęcie: Drew Dellinger)

Nowa historia

Trzynaście lat wcześniej, dokładnie 40 lat temu, Thomas Berry napisał i opublikował przełomowy esej zatytułowany „Nowa historia” (1978). Po opublikowaniu książek o buddyzmie i religiach Indii na wcześniejszym etapie swojej kariery, w latach 70., Berry zmienił nieco swój styl pisania. Coraz bardziej zaniepokojony dewastacją planety, napisał w swoim domu w Riverdale w stanie Nowy Jork serię esejów – znanych jako „Riverdale Papers” – które zgłębiały rolę światopoglądu i duchowości w odniesieniu do ekologii i ochrony środowiska.

„Nowa historia” zaczyna się od zdań, które stały się ikonicznym wyrazem spostrzeżeń Berry’ego:

„Wszystko jest kwestią historii. Właśnie teraz mamy kłopoty, ponieważ nie mamy dobrej historii. Jesteśmy pomiędzy historiami. Stara Historia – opowieść o tym, jak powstał świat i jakie jest nasze w nim miejsce – nie funkcjonuje prawidłowo, a my nie poznaliśmy Nowej Historii”. [wersja oryginalna, 1978]

Dekadę później „Nowa historia” została wznowiona w pierwszym zbiorze Berry'ego, „Sen Ziemi” , wraz z 15 innymi esejami, a jego kosmologiczna wizja znalazła szersze grono odbiorców na całym świecie. Jak ujęli to badacze religii (i byli uczniowie Berry'ego) Mary Evelyn Tucker i John Grim, „Nowa historia” była „ kulminacją całokształtu refleksji Berry'ego nad narastającym kryzysem ekologicznym i nad tym, jaki nowy paradygmat będzie niezbędny, aby przeciwdziałać niszczycielskiej sile gospodarek wydobywczych i konsumpcyjnych. Uważał, że ta nowa historia może przełamać współczesny pogląd na materializm i redukcjonizm, który uprzedmiotowiał naturę przede wszystkim jako zasób do użytku człowieka”.

Wizja Berry'ego – czasami nazywana „Nową Kosmologią” – była częścią szerszego ruchu w dziedzinach, które pojawiły się w latach 80. i 90., takich jak ekofilozofia, duchowość ekologiczna i ekopsychologia. Zwolennicy tych idei kwestionowali fragmentaryczny światopogląd współczesnej kultury. Kosmolog Brian Swimme ściśle współpracował z Berrym i wyraził tę nową wizję kosmologiczną w swoich książkach „Wszechświat jest zielonym smokiem” i „Ukryte serce kosmosu”. Radykalny teolog Matthew Fox krytykował współczesne poczucie odłączenia i separacji, odziedziczone po „newtonowskiej mentalności części”, kartezjańskim dualizmie i redukcjonizmie.

Autorki i aktywistki Charlene Spretnak i Joanna Macy podkreśliły praktyczne konsekwencje naszej błędnej historii społecznej. „W obliczu braku jakiegokolwiek zrozumienia świętej całości” – napisała Spretnak – „bezsensowność i destrukcja są dla wielu ludzi tak samo akceptowalne, jak wszystko inne”, podczas gdy Macy zwróciła uwagę na związek między polityką a kosmologią, stwierdzając, że „poczucie więzi ze wszystkimi istotami jest skrajnie politycznie wywrotowe”. Siostra Miriam Therese MacGillis wygłosiła setki wykładów, wyjaśniając perspektywę Berry’ego na temat ekologii, kosmologii i Nowej Historii.

Po opublikowaniu The Dream of the Earth Berry kontynuował szerokie podróże, nauczając i przemawiając na konferencjach, uniwersytetach, w wspólnotach religijnych i na zgromadzeniach w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Europie, Kanadzie, na Filipinach i poza nimi. W 1992 roku był współautorem The Universe Story z Brianem Swimme, a w ostatnich latach życia opublikował trzy kolejne zbiory esejów, w tym The Great Work (1999) i The Sacred Universe (2009). W chwili śmierci w 2009 roku Berry był powszechnie podziwiany jako jeden z najbardziej wpływowych, głębokich, sugestywnych i skutecznych pisarzy zajmujących się ochroną środowiska swoich czasów. I „chociaż wielu ignorowało jego ostrzeżenia ponad trzydzieści lat temu”, stwierdzają Tucker i Grim, „teraz jego spostrzeżenia na temat religijnego charakteru kryzysu środowiskowego nadal są prorocze”.

Oduczanie się i ponowne uczenie się podstawowych historii

Dwadzieścia osiem lat po napisaniu eseju „Nowa historia”, kiedy przeprowadzałem z nim wywiad w 2006 roku, Berry wciąż zmagał się ze znaczeniem kosmologii i światopoglądu. „Niełatwo opisać, czym jest kosmologia” – powiedział mi. „To ani religia, ani nauka. To sposób poznania”. „Jedyną rzeczą, która uratuje XXI wiek, jest kosmologia” – powiedział, gdy jedliśmy lunch w Karolinie Północnej w grudniowy dzień. „Jedyną rzeczą, która cokolwiek uratuje, jest kosmologia”.

Cztery dekady po tym, jak Berry napisał „Nową historię”, jego spostrzeżenia mogą być bardziej aktualne niż kiedykolwiek. W latach po tym, jak po raz pierwszy studiowałem z nim tego lata w Asyżu, nadal zastanawiałem się nad historią, a także nad powiązaniami między sprawiedliwością społeczną, ekologią i kosmologią. Wydawało mi się, że światopogląd jest kluczem we wszystkich tych obszarach i jednym z ich łączników.

Przez cały XX wiek rasistowska i seksistowska polityka i praktyki były wspierane przez narracje funkcjonujące w rodzinach, szkołach, miejscach pracy i mediach, a także w instytucjach politycznych, gospodarczych oraz prawno-sądowych. Ruch praw obywatelskich lat 50. i 60. oraz ruchy feministyczne/kobiece lat 60. i 70. można postrzegać po części jako masową przebudowę narracji na poziomie kulturowym.

Płeć, podobnie jak rasa, jest konstrukcją społeczną, czyli opowieścią. A historie seksizmu i rasizmu, które tak rzuciły cień na naszą historię i teraźniejszość, ilustrują siłę światopoglądu i narracji w generowaniu i podtrzymywaniu systemowej opresji. Historie stają się strukturami, systemami, politykami i praktykami, które mają głębokie konsekwencje dla ciał i życia ludzi w społecznościach, do których są adresowane.

Czyż nie możemy postrzegać systemowego rasizmu, seksizmu i innych form ucisku jako funkcji tego samego dominującego światopoglądu, który niszczy Ziemię? Kolonializmu osadniczego na skalę planetarną? Kiedy przeprowadzałem wywiad z Berrym w 1996 roku, powiedział mi: „Jeśli świat kulturowy danego społeczeństwa – marzenia, które doprowadziły je do pewnego punktu – stanie się dysfunkcjonalny, społeczeństwo musi wrócić i znów zacząć marzyć”.

Jednak wszechobecne światopoglądy białej supremacji i mizoginii nadal podważają nasze wysiłki na rzecz budowania sprawiedliwości, wspólnoty i demokracji w Stanach Zjednoczonych. Każdego tygodnia, gdy kolejny nieuzbrojony czarnoskóry mężczyzna zostaje postrzelony przez policję lub kobieta ginie z ręki partnera, jesteśmy świadkami, jak błędne historie w ciągu kilku sekund stają się śmiertelnie niebezpieczne. Ruchy #BlackLivesMatter, #MeToo i #TimesUp kwestionują i w potężny sposób zmieniają rasistowskie i seksistowskie światopoglądy.

Dysfunkcyjne sny. Problematyczne historie. Zniekształcone światopoglądy. Czy nie możemy dostrzec ich u źródła nie tylko problemów ekologicznych, ale także niesprawiedliwości społecznych, takich jak supremacja białych, patriarchat i kapitalizm?

Chyba żadne niedawne wydarzenie nie ilustruje obecnego starcia światopoglądów lepiej niż opór rdzennej ludności wobec budowy rurociągu Dakota Access w Standing Rock w Dakocie Północnej. Nawet media głównego nurtu użyły słowa „światopogląd”, aby uświadomić sobie, że nie jest to jedynie konflikt między aktywistami a korporacjami paliw kopalnych, ale w gruncie rzeczy zderzenie kosmologii.

Poranna ceremonia w Standing Rock. Zdjęcie: R. Fabian

Po jednej stronie stoją w szeregu siły policyjne reprezentujące kapitalistyczny, industrialny i korporacyjny światopogląd, który postrzega naturę jako zasób do eksploatacji – wypaczone marzenie napędzane maksymalizacją zysków, bez względu na konsekwencje dla ludzi, społeczności, biosfery i przyszłych pokoleń. Po drugiej stronie znajduje się kosmologia rdzennych mieszkańców, w której Woda to Życie, Ziemia to Matka, a szacunek, respekt i wzajemność są najważniejsze.

Z jednej strony mamy światopogląd i dziedzictwo systemowego rasizmu i wielowiekowego znęcania się nad rdzennymi mieszkańcami, w którym, jak powiedział kiedyś Martin Luther King Jr., „ostateczną logiką rasizmu jest ludobójstwo”. Z drugiej strony mamy światopogląd kosmologicznego egalitaryzmu, w którym natura jest święta, a każda istota jest święta.

Z jednej strony mamy „starą historię” kultury zachodniej: mit separacji, odłączenia i antropocentryzmu – hierarchii i dominacji, w którym podział, wyzysk i ucisk są normą. Z drugiej strony mamy „pierwotną historię” tradycji rdzennych, kosmologię wspólnoty i więzi.

Obrońcy Wody w Standing Rock rzucili wyzwanie nie tylko rurociągowi. Zmierzyli się z kosmologią współczesnego świata i jego destrukcyjną, niesprawiedliwą gospodarką. Podobnie jak ruch Black Lives – który również stanowi bezpośrednie wyzwanie dla 500 lat białego, rasistowskiego światopoglądu – wizjonerski opór w Standing Rock może pomóc nam w przyszłości. Łącząc ekologię, sprawiedliwość społeczną i światopogląd, wykorzystując siłę duchowości, marzeń, opowieści, sztuki i działania, ruchy te wnoszą – w praktyce, polityce i społeczeństwie – to, czego najbardziej potrzeba: kosmologię wzajemnych powiązań.

Nowa historia naszych czasów będzie wielością – kalejdoskopem opowieści. Jak powiedział pisarz i krytyk John Berger: „Nigdy więcej żadna historia nie będzie opowiadana tak, jakby była jedyną”. Długo uciszane głosy wciąż będą się odzywać. Historie, których najbardziej potrzeba, wyłaniają się z młodości Ferguson, Baltimore, Standing Rock i Palestyny, a nie od narratorów status quo. Z tego różnorodnego chóru wyłaniają się szersze wątki, z rozpoznawalnymi zarysami zmierzającymi ku sprawiedliwości i ekologii.

Potrzebujemy historii, które obnażają kłamstwa systemowego rasizmu, mizoginii, heteroseksizmu, kolonializmu i kapitalizmu. Potrzebujemy historii, które przeciwstawiają się faszyzmowi i autorytaryzmowi, a także historii, które poszerzają demokrację.

Potrzebujemy również opowieści, które połączą nas z majestatem galaktyk i głębinami oceanów, opowieści, które przypomną nam, kim jesteśmy.

Potrzebujemy historii, które powstrzymają nadużycia i stworzą sprawiedliwość. Być może przede wszystkim, w dobie powszechnego ubóstwa i niesprawiedliwości, kryzysu klimatycznego i masowego wymierania, potrzebujemy historii, które budują ruchy.

W 2018 roku wydaje się, że pod pewnymi względami jesteśmy dalej niż kiedykolwiek od marzenia o nowej historii, a poziom polaryzacji politycznej zdaje się łamać nawet nasze poczucie wspólnej rzeczywistości. Jeśli jednak istnieje możliwość, abyśmy posłuchali rady Thomasa Berry'ego i „ odkryli na nowo człowieka… za pomocą historii i wspólnego doświadczenia marzeń”, to teraz nadszedł czas na masowe, kreatywne działania. Jesteśmy to winni dzieciom przyszłości i całej społeczności Ziemi. Jak Berry napisał w swoim eseju 40 lat temu, „żadna społeczność nie może istnieć bez jednoczącej historii”.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Suzanne Taylor Jul 29, 2020

For a comment this time around, with the republication of this piece, here's a podcast I did just before COVID with Brian Swimme, my super-hero: https://suespeakspodcast.co...

User avatar
Tiffany Schettle Sep 19, 2018

I think in many ways we have the stories, and have since ancient times, but they tend not to be the voices that are Heard. If we all make an effort to uplift voices other than those of privilege then the narrative will shift. It's one reason why I make an effort to support the work of female authors, especially with an indigenous orientation. They are telling the stories and have been for millennia. The question remains if we are Aware enough to seek them out and Listen. Then share them with others. It's one of my Conscious, living reparations.

User avatar
Patrick Watters Sep 19, 2018

Urgent & Powerful