Back to Stories

Technologia Nie Jest odpowiedzią

Technologia nie jest odpowiedzią.

Do takiego wniosku doszedłem po pięciu latach spędzonych w Indiach, gdzie próbowałem znaleźć sposoby na zastosowanie technologii elektronicznych w rozwoju międzynarodowym. Byłem współzałożycielem i zastępcą dyrektora Microsoft Research India , laboratorium informatyki w Bangalore, gdzie jednym z naszych celów było badanie sposobów, w jakie technologie informacyjne i komunikacyjne mogłyby wspierać rozwój społeczno-ekonomiczny ubogich społeczności, zarówno wiejskich, jak i miejskich. (Nawiasem mówiąc, jestem wdzięczny Jimowi Fallowsowi za możliwość napisania gościnnego posta! To właśnie w Bangalore poznałem Jima, dzięki przedstawieniu się przez dobrego wspólnego przyjaciela, zastępcę redaktora naczelnego The Atlantic , Scotta Stossela .)

Warana.JPG W jednym z naszych pierwszych projektów pracowaliśmy z wiejską spółdzielnią trzciny cukrowej kilka godzin poza Mumbajem. Mieli sieć wiejskich komputerów osobistych, które umożliwiały spółdzielni raportowanie wyników sprzedaży rolnikom. Aby obniżyć koszty, eksperymentowaliśmy z systemem opartym na telefonach komórkowych, który zastąpił niektóre komputery. Nasz system był szybszy, tańszy i bardziej lubiany przez rolników, ale gdy nadszedł czas na rozszerzenie pilotażu, zostaliśmy sparaliżowani przez wewnętrzną dysfunkcję polityczną w spółdzielni.

W kilku projektach projektowania technologii edukacyjnej dla szkół odkryliśmy, że postawa nauczyciela i administratora była prawdziwym kluczem do sukcesu. Następnie, gdy połączyliśmy mieszkańców slumsów o niskich dochodach z potencjalnymi pracodawcami, ograniczona edukacja i szkolenia stanowiły krytyczne bariery. I ponownie, gdy używaliśmy gadżetów do operacji mikrofinansowych, niezbędny był zdolny instytucjonalny sojusznik.

Nasze sukcesy były w większym stopniu zasługą skutecznych partnerów niż naszej technologii.

W każdym projekcie lekcja była taka sama: technologia informacyjna wzmacniała intencje i możliwości interesariuszy ludzkich i instytucjonalnych, ale nie zastępowała ich niedociągnięć. Jeśli współpracowaliśmy z pewną siebie społecznością lub kompetentną organizacją non-profit, wszystko szło dobrze. Ale jeśli pracowaliśmy z skorumpowaną organizacją lub obojętną grupą, żadna ilość dobrze zaprojektowanej technologii nie była pomocna. Jak na ironię, chociaż szukaliśmy technologii, aby osiągnąć wpływ na dużą skalę w miejscach, w których okoliczności były najbardziej tragiczne, sama technologia nie była w stanie poprawić sytuacji, w których brakowało dobrze intencjonowanej kompetencji. Najważniejsze były indywidualne i instytucjonalne intencje i możliwości. (Jeśli doświadczasz déjà vu, Eric Bonabeau wyraził bardzo podobne opinie na temat cyberbezpieczeństwa dwa tygodnie temu).

Kiedy pisałem i mówiłem o tej lekcji publicznie, otrzymałem dwa rodzaje opinii. Niektórzy ludzie nie zgadzali się, że technologia tylko wzmacnia. Mówili: „Internet umożliwia nowe rzeczy – jak inaczej można by zebrać 10 milionów dolarów dla Haiti za pomocą wiadomości tekstowych?” Nadal uważam, że można to wyjaśnić jako wzmocnienie (jak wyjaśnia Max Fisher z The Atlantic ), ale nawet jeśli nie, to proponuję, że między technologią a ludzkim zamiarem, zamiar ma większe znaczenie. Cele, do których technologia jest wykorzystywana, zależą przede wszystkim od właściwego zamiaru i możliwości.

Druga klasa informacji zwrotnych poszła w przeciwnym kierunku: skłoniła mnie do uogólnień wykraczających poza rozwijający się świat i poza technologię elektroniczną. Rozważmy na przykład ubóstwo i technologię w Stanach Zjednoczonych . Stopa ubóstwa w Ameryce spadała do około 1970 r., ale od tego czasu utrzymuje się na stałym, żenująco wysokim poziomie 13-14%, tylko po to, by wzrosnąć w ostatniej recesji. Od 1970 r. mieliśmy również boom w technologiach cyfrowych od PC do iPhone'a, od Google do Facebooka. Jeśli te technologie rozwiązują problemy społeczne, jak chcieliby nam wmówić cheerleaderzy mediów społecznościowych, to mamy nadzieję, że przynajmniej w złotym wieku innowacji w najbardziej zaawansowanym technicznie kraju świata cała ta technologia w jakiś sposób zmniejszyłaby ubóstwo.

Nie stało się. A teoria technologii-jako-wzmacniacza wyjaśnia dlaczego: Jako społeczeństwo nie byliśmy tak bardzo skupieni na wykorzenieniu ubóstwa, jak być może na coraz bardziej sprytnych sposobach, które poprowadzą nas do najbliższej filiżanki kawy. Technologia jest niesamowita, ale nasze intencje nie są tam.

Stopa ubóstwa w USA i technologia.JPG

Nie tylko technologie elektroniczne budzą w nas nieuzasadnioną wiarę. Oczekujemy również zbyt wiele od innych technologii, instytucji, polityk i systemów, czyli „TIPS”, aby stworzyć akronim. Podobnie jak czubki gór lodowych, TIPS są najbardziej widoczną częścią zmian kulturowych i polityki publicznej, ale zależą od znacznie ważniejszej, choć niewidocznej, masy intencji i zdolności jednostek i społeczeństwa. Obecne wydarzenia są ciągłym przypomnieniem tego.

Na przykład wyzwania związane z reaktorami jądrowymi w Japonii wysuwają na pierwszy plan globalne obawy dotyczące energii. Bezpośrednią przyczyną problemów w Fukushimie była katastrofa naturalna, na którą człowiek nie ma wpływu, ale głębszym problemem jest to, że wraz z ciągłym wzrostem populacji i konsumpcji świat zbliża się do pułapu istniejących źródeł energii. Technologia obiecuje podnieść pułap, ale robiąc to, jedynie zwiększa nasze intencje i możliwości, aby konsumować więcej. Na skończonej planecie samo pragnienie konsumowania jeszcze więcej jest problemem. Dopóki nie oswoimy tej intencji w sobie, technologia w najlepszym razie opóźnia kryzysy. Nie wypędza ich.

Powstania na Bliskim Wschodzie zwracają uwagę na instytucję demokracji. Analitycy zauważyli, że po zakończeniu rewolucji egipskiej kraj ten zaczyna teraz trudniejsze zadanie ustanowienia działającej demokracji. Tymczasem wahanie Amerykanów przed poparciem rebelii w Tunezji poprzez Libię podkreśla nasze własne wątpliwości co do demokracji. Lekcje Zimbabwe, Bośni, a nawet Iraku ciąży nam na sercu. Instytucja demokracji sama w sobie jest daleka od gwarancji stabilności narodowej lub czyjegokolwiek dobrobytu. Instytucje również muszą być podparte właściwymi intencjami i możliwościami wśród interesariuszy.

Wreszcie, mamy fale wiadomości o rosnących nierównościach w Ameryce. Polityka kapitalistyczna i system wolnego rynku doskonale zaspokajają potrzeby konsumentów, bogactwo inwestorów i ambicje przedsiębiorców. Ale robią więcej dla dobrze powiązanych i wykształconych, wzmacniając w ten sposób ukryte różnice społeczne. Jak Robert Reich pisze w swojej książce Supercapitalism , skupienie się na efektywności ekonomicznej prowadzi do systemu, który zaniedbuje inne wartości, na których nam zależy jako obywatelom i społecznościom, czy to równe szanse na dobre wychowanie, kwitnącą lokalną gospodarkę małych sklepików, czy też rozdział bogactwa od państwa. Konieczne są dostosowania polityki i systemu, ale wola wdrożenia właściwych zależy od naszej równowagi pragnień jako konsumentów-obywateli.

Nie mówię, że TIPS nie są ważne. Technologie mogą wzbogacać życie; demokracja może być lepsza od dyktatury; a kapitalizm rynkowy może być sprawiedliwym motorem ekonomicznym, bez wątpienia. Ale fetyszyzujemy urządzenia technokratyczne i zapominamy, że to nasz palec na przełączniku „włącz” i nasze ręce przy sterach. Coś innego niż TIPS nadal wymaga uwagi — coś, co do tej pory nazywałem dobrymi „intencjami i zdolnościami”, a co w przyszłych postach będę nazywał cnotą .

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

4 PAST RESPONSES

User avatar
Michael Joseph Jan 12, 2012

Technology is not always the answer to fix human problems. We are not machines. We are powerful complex beings with gifts beyond our dreams. We survived without technology for thousands of years. We need to start focusing on our complex human systems as a whole so that we can teach our youth how to stay positive and healthy in a technologically advanced society.

User avatar
Arundebnath Oct 18, 2011

You talk sense, it's the reality and you're absolutely right in your analysis. One thing is missing, however, is the CAUSE  of the wrong attitude, lack of education and increased poverty - curse of India [and shame of educated, upper-class  intellectuals and politicians]  CORRUPTION, corruption and more corruption !!! No amount of technology or anything else will ever cure this disease. Good work you guys have done for a great country. But can anyone help FREE INDIA ?

User avatar
Lionwood Oct 16, 2011

Intent and intention are the most power forces in the universe.  However, we continue to avoid the responsibility that this power puts on us.   We as a collective seem to prefer being victims and seeking rescue and therefore the abiliy to blame others.   Our resouces are finite but not nearly as finite as our willingness to exorcise our own power and responsibility for how they are used.    Thank you for your thoughts - they are right on target.

User avatar
Jayant Mehta Oct 15, 2011

I would have to agree with the author. I spent 4 years in India running a Computer Education center in a tier-4 town in India. This town had no Tech Industry, English Literacy was at best poor or lacking, General knowledge and education was spotty at best. It was very difficult to get students motivated to join and excel.
Even though we have a defined literacy level, it seems education has to transcend to knowledge before we can take technological tools to improve the levels of poverty. Education at Primary level needs to motivate the Inquisitive minds of the students towards acquiring knowledge rather then memorizing it.