Back to Stories

Polska Poetka I Laureatka Nagrody Nobla Wisława Szymborska O tym, Jak Nasze Przekonania sprawiają, że jesteśmy Mali I O Generatywnej Mocy Niewiedzy

„Próbuj tego, co nie jest pewne. Pewność może lub nie nadejść później. Może być wtedy cennym złudzeniem” — radził wielki malarz Richard Diebenkorn w swoich dziesięciu zasadach rozpoczynania projektów twórczych . „Nie dociera się — w słowach lub sztuce — koniecznie wiedząc, dokąd się zmierza” — napisała artystka Ann Hamilton pokolenie później w swojej wspaniałej medytacji nad generatywną mocą niewiedzy . „W każdym dziele sztuki pojawia się coś, co wcześniej nie istniało, więc domyślnie pracujesz od tego, co wiesz, do tego, czego nie wiesz”.

To, co jest prawdą w odniesieniu do sztuki, jest jeszcze bardziej prawdziwe w odniesieniu do życia, ponieważ ludzkie życie jest największym dziełem sztuki, jakie istnieje. (W moim własnym życiu, patrząc wstecz na moje dziesięć najważniejszych nauk z pierwszych dziesięciu lat Brain Pickings , umieściłem praktykę małego, potężnego zdania „nie wiem” na samym szczycie). Ale życie z nieskrępowaną otwartością tak płodnego nie-wiedzenia nie jest łatwym zadaniem w świecie, w którym pewniki są gromadzone jako karty przetargowe w walce o status i osiągnięcia — świecie nękanym, jak pamiętnie ujęła to Rebecca Solnit, „pragnieniem upewnienia się co do tego, co niepewne, poznania tego, co niepoznawalne, przekształcenia lotu przez niebo w pieczeń na talerzu”.

Tę trudną próbę buntu badała wielka polska poetka Wisława Szymborska (2 lipca 1923–1 lutego 2012), która w 1996 roku otrzymała Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury za uchwycenie transcendentnej kruchości ludzkiego doświadczenia w takich arcydziełach jak „Życie na oczekiwaniu” i „Możliwości”.

W przemówieniu z okazji otrzymania Nagrody Nobla, zamieszczonym później w Nobel Lectures: From the Literature Laureates, 1986 to 2006 ( biblioteka publiczna ) — w którym można było również obejrzeć spektakularne przemówienie Toni Morrison na temat mocy języka, wygłoszone po zostaniu pierwszą Afroamerykanką, która otrzymała Nagrodę Nobla — Szymborska zastanawia się, dlaczego artyści tak niechętnie odpowiadają na pytania o to, czym jest inspiracja i skąd ona pochodzi:

Nie chodzi o to, że nigdy nie poznali błogosławieństwa tego wewnętrznego impulsu. Po prostu niełatwo jest wytłumaczyć komuś coś, czego sam nie rozumiesz.

Zauważając, że i ona zwykle jest zaniepokojona tym pytaniem, udziela najpewniejszej odpowiedzi:

Inspiracja nie jest wyłącznym przywilejem poetów czy artystów w ogóle. Istnieje, istniała i zawsze będzie istnieć pewna grupa ludzi, których natchnienie odwiedza. Składa się ona ze wszystkich tych, którzy świadomie wybrali swoje powołanie i wykonują swoją pracę z miłością i wyobraźnią. Mogą to być lekarze, nauczyciele, ogrodnicy — i mógłbym wymienić sto innych zawodów. Ich praca staje się jedną ciągłą przygodą, dopóki udaje im się odkrywać w niej nowe wyzwania. Trudności i niepowodzenia nigdy nie ugaszą ich ciekawości. Rój nowych pytań wyłania się z każdego rozwiązanego przez nich problemu. Czymkolwiek jest inspiracja, rodzi się z ciągłego „nie wiem”.

Ilustracja Salvadora Dali z rzadkiego wydania Przygód Alicji w Krainie Czarów

W dzisiejszym poczuciu przerażającej przenikliwości, gdy jesteśmy świadkami, jak upojeni pewnością tyrani wysysają ze świata jego istotną inspirację, Szymborska rozważa destrukcyjny kontrapunkt dla tej twórczej niewiedzy:

Wszelkiego rodzaju oprawcy, dyktatorzy, fanatycy i demagodzy walczący o władzę za pomocą kilku głośno wykrzykiwanych haseł również lubią swoją pracę i oni również wykonują swoje obowiązki z pomysłowym zapałem. No cóż, tak, ale oni „wiedzą”. Wiedzą, a to, co wiedzą, wystarcza im raz na zawsze. Nie chcą dowiadywać się o niczym innym, ponieważ mogłoby to osłabić siłę ich argumentów. A każda wiedza, która nie prowadzi do nowych pytań, szybko zanika: nie utrzymuje temperatury niezbędnej do podtrzymywania życia. W najbardziej ekstremalnych przypadkach, przypadkach dobrze znanych z historii starożytnej i współczesnej, stanowi nawet śmiertelne zagrożenie dla społeczeństwa.

Dlatego tak wysoko cenię sobie to małe zdanie „nie wiem”. Jest małe, ale leci na potężnych skrzydłach. Rozszerza nasze życie, obejmując przestrzenie wewnątrz nas, jak i te zewnętrzne przestrzenie, w których zawieszona jest nasza maleńka Ziemia. Gdyby Izaak Newton nigdy nie powiedział sobie „nie wiem”, jabłka w jego małym sadzie mogłyby spaść na ziemię jak grad, a on w najlepszym razie pochyliłby się, by je podnieść i pochłonąć z apetytem. Gdyby moja rodaczka Maria Skłodowska-Curie nigdy nie powiedziała sobie „nie wiem”, prawdopodobnie skończyłaby jako nauczycielka chemii w jakimś prywatnym liceum dla młodych dam z dobrych rodzin i zakończyłaby swoje dni, wykonując tę ​​w innym przypadku całkowicie szanowaną pracę. Ale ona ciągle powtarzała „nie wiem”, a te słowa zaprowadziły ją nie tylko raz, ale dwa razy do Sztokholmu, gdzie niespokojne, poszukujące duchy są czasami nagradzane Nagrodą Nobla.

Szymborska twierdzi, że takie poddanie się niewiedzy jest podłożem naszej zdolności do zadziwiania się, która z kolei nadaje sens naszemu istnieniu:

Świat — cokolwiek byśmy myśleli, przerażeni jego ogromem i naszą własną niemocą, albo rozgoryczeni jego obojętnością na cierpienie jednostek, ludzi, zwierząt, a może nawet roślin, bo dlaczego jesteśmy tak pewni, że rośliny nie czują bólu; cokolwiek byśmy myśleli o jego przestrzeniach przebijanych promieniami gwiazd otoczonych planetami, które dopiero zaczęliśmy odkrywać, planetami już martwymi? Nadal martwymi? po prostu nie wiemy; cokolwiek byśmy myśleli o tym bezmiernym teatrze, na który mamy zarezerwowane bilety, ale bilety, których okres ważności jest śmiesznie krótki, ograniczony dwoma dowolnymi datami; cokolwiek innego byśmy myśleli o tym świecie — jest on zdumiewający.

Ale „zadziwiający” to epitet kryjący logiczną pułapkę. W końcu zadziwiają nas rzeczy, które odbiegają od jakiejś dobrze znanej i powszechnie uznawanej normy, od oczywistości, do której się przyzwyczailiśmy. Chodzi o to, że nie ma takiego oczywistego świata. Nasze zdziwienie istnieje samo w sobie i nie opiera się na porównaniu z czymś innym.

Oczywiście, w codziennej mowie, gdzie nie zastanawiamy się nad każdym słowem, wszyscy używamy takich zwrotów jak „zwykły świat”, „zwykłe życie”, „zwykły bieg wydarzeń” … Ale w języku poezji, gdzie każde słowo jest ważone, nic nie jest zwyczajne ani normalne. Ani jeden kamień i ani jedna chmura nad nim. Ani jeden dzień i ani jedna noc po nim. I ponad wszystko, ani jedno istnienie, ani czyjekolwiek istnienie na tym świecie.

Dwadzieścia lat przed otrzymaniem Nagrody Nobla Szymborska w swoim wzniosłym wierszu „Utopia” z 1976 r., który można znaleźć w tomie Map: Collected and Last Poems ( Biblioteka Publiczna ), badała, w jaki sposób nasz przymus koncentrowania się na wiedzy może nas wprowadzić w błąd:

UTOPIA

Wyspa, na której wszystko staje się jasne.

Solidny grunt pod stopami.

Jedyne drogi to te, które umożliwiają dostęp.

Krzaki uginają się pod ciężarem dowodów.

Drzewo Słusznych Przypuszczeń rośnie tutaj
z gałęziami rozplątanymi od niepamiętnych czasów.

Drzewo Zrozumienia, olśniewająco proste i proste,
kiełkuje przy źródle i nazywa się Teraz To Rozumiem.

Im gęstszy las, tym szerszy widok:
Dolina Oczywistości.

Jeśli pojawią się jakiekolwiek wątpliwości, wiatr rozwieje je w mgnieniu oka.

Echa budzą się niespodziewanie
i chętnie wyjaśnią wszystkie tajemnice światów.

Po prawej jaskinia, w której kryje się Znaczenie.

Po lewej Jezioro Głębokiego Przekonania.
Prawda wyłania się z głębi i wypływa na powierzchnię.

Niezachwiana pewność góruje nad doliną.
Z jego szczytu roztacza się wspaniały widok na Istotę Rzeczy.

Mimo całego swojego uroku wyspa jest niezamieszkana,
i słabe ślady stóp rozrzucone na plażach
zwróć się bez wyjątku w stronę morza.

Jakbyś mógł tu tylko odejść
i zanurzyć się, by nigdy nie powrócić, w głębinę.

W niezrozumiałe życie.

Wyłącznie dla zabawy narysowałem poetycką wyspę Szymborskiej na mapie inspirowanej Utopią Thomasa More'a:

Uzupełnij wypowiedź astrofizyka Marcelo Gleisera na temat tego, jak żyć z tajemnicą w epoce wiedzy , a następnie wróć do Szymborskiej, aby dowiedzieć się, dlaczego czytamy , jaka jest nasza kosmiczna samotność , w jaki sposób artyści humanizują naszą historię i jakie znaczenie ma odczuwanie strachu .

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Jennifer Hall Apr 28, 2017

Art is part of the pull toward the beauty of the unknown. Sometimes we see a faint glimmer of the next phase. Perhaps glimpses are enough to comfort us as we are forced to embrace the unknown.