Back to Stories

13 Kwietnia 2017

Zdjęcie Steve'a Pavey'a / Hope in Focus

że kultury doszły do ​​wniosku — i w tym momencie historii, myślę, że nie potrzeba na to wielu dowodów — że jeśli mężczyzna nie zostanie poprowadzony w podróż bezsilności, zawsze będzie nadużywał władzy.

I wiem, że to brzmi jak potępienie, ale mężczyzna po prostu nie potrafi poradzić sobie z władzą, jeśli nie dotknie w jakiś sposób wrażliwości, bezsilności. I nie jest zaskoczeniem, że to pierwszy krok programu 12 kroków. Więc stworzyłam pięciodniowe wydarzenie. Zaczęliśmy je organizować tutaj w Nowym Meksyku w Ghost Ranch w 1996 roku, aby spróbować skrócić to, co często trwało kilka tygodni lub kilka miesięcy, ale wiedziałam, że nigdy nie uda mi się wyciągnąć mężczyzn na tak długo, aby spróbować dać im wyselekcjonowane doświadczenie klasycznej męskiej inicjacji. I jak powiedziałaś, odzew był przytłaczający. Teraz przeniosło się do 13 różnych krajów i tak dalej.

Właśnie dostałem e-mail z Czech, zanim tu przyjechałem, że — właśnie kończą je dzisiaj poza Pragą, a bierze w nich udział 150 mężczyzn, i to bardzo satysfakcjonujące. Jestem więc wdzięczny, że Bóg dał mi język, który ma sens dla mężczyzn, ponieważ duży odsetek mężczyzn nawet nie traktuje religii poważnie, i to z dobrego powodu.

[ muzyka: „Twins” autorstwa Matta Kivela ]

Pani Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z księdzem franciszkaninem, pisarzem i nauczycielem Richardem Rohrem.

[ muzyka: „Twins” autorstwa Matta Kivela ]

Pani Tippett: Chciałabym więc porozmawiać o niektórych spostrzeżeniach, które pani poczyniła, o niektórych rzeczach, które pani usłyszała i które są związane z pani szkoleniem, a właściwie chcę powiedzieć, że — spędziła pani wiele lat jako kapelan w więzieniu w Albuquerque.

O. Rohr: Tak, 14 lat.

Pani Tippett: Wydaje mi się, że to ukształtowało, to nasiliło pani poczucie pilności także w odniesieniu do mężczyzn.

Ks. Rohr: Szczególnie w kwestii mężczyzn. Krista, byłem kapelanem więziennym tutaj, kilka przecznic od miejsca, w którym teraz siedzę, przez 14 lat i jeśli jest coś uniwersalnego, co znalazłem szczególnie wśród mężczyzn, ale z pewnością także wśród młodych kobiet, to to, że rzadko, jeśli nie nigdy, można znaleźć w więzieniu kogoś, kto ma dobrego ojca. To właśnie mnie popchnęło w stronę — musimy zacząć dorastać jako mężczyźni, ponieważ samiec gatunku nie wie, jak przekazać swoją tożsamość, swoją intymność, swoją troskę swoim dzieciom.

A wściekłość młodego mężczyzny, który nigdy nie miał ojca lub miał ojca alkoholika, ojca niedostępnego emocjonalnie lub ojca stosującego przemoc, jest bezdenna. Po prostu — przenosi się na całe społeczeństwo, nieufność do wszelkiej władzy, wszystkich autorytetów, wszystkich policjantów, oczywiście, ponieważ — „Jeśli mój tata mnie porzucił, to po prostu nie ufam starszym mężczyznom i nie lubię starszych mężczyzn”.

Teraz możesz zobaczyć, w jakie tarapaty nas to wpędziło, gdy zdefiniowaliśmy Boga jako mężczyznę i nazywaliśmy Go wyłącznie „Ojcem”. To jedna metafora, ale jest to metafora. I tak ludzie, którzy nigdy nie mieli kochającego mężczyzny w swoim życiu, a my przychodzimy i mówimy: „Bóg, Ojciec, kocha cię”, nie mają ujścia, do którego mogliby się podłączyć, i takie było moje doświadczenie przez 14 lat w więzieniu. Wchodziłem do tych cel i mam na myśli, że ci młodzi faceci prawie mnie czcili, ponieważ nigdy nie mieli starszego mężczyzny, który by okazywał im szacunek, poświęcał im uwagę, poświęcał im czas.

Pani Tippett: Użyła Pani określenia „głód ojca”.

Fr. Rohr: Tak, głód ojca. To napędza tak wiele rzeczy w naszej kulturze, nawet cały ten korporacyjny świat potrzeby młodych mężczyzn, by zadowolić wielkiego tatusia i dostać jego poklepanie po plecach lub awans.

Pani Tippett: Myślę, że to wielka zagadka kondycji ludzkiej.

Ks. Rohr: Wiem, wiem.

Pani Tippett: To również, w pewnym miejscu opisujesz kogoś, kto rozmawiał z tobą o tym głodzie ojca i był w połowie swojego życia i zdał sobie sprawę, nazwał to, powiedział, że zdał sobie sprawę, że to przepaść, kanion, pustka i ból pozostały po relacji z ojcem, którego nie było. I tajemnica, że ​​możemy się bardzo zestarzeć, a to może być nadal z nami. Że to nie jest coś, z czego po prostu wyrastasz.

Ks. Rohr: Nie, nie.

Pani Tippett: I niesamowite jest to, jak bardzo te rozbite relacje mogą nas definiować przez całe życie.

Fr. Rohr: Tak, zdarzało mi się, że mężczyźni starsi ode mnie płakali ze mną, wciąż pragnąc tatusia, ponieważ nigdy nie mieli ojca. To naprawdę rozdziera serce.

Pani Tippett: Mówisz coś, co po prostu chcę zrozumieć, gdzie mówisz, że „kiedy pozytywna męska energia nie jest modelowana z ojca na syna, tworzy próżnię w duszach mężczyzn, a do tej próżni wlewają się demony”. I mówisz między innymi, że wydają się tracić zdolność do prawidłowego odczytywania sytuacji i ludzi. Dlaczego tak jest? Oczywiście, może to być paraliżujące zawodowo, osobiście, ale dlaczego — jakie jest to powiązanie?

Fr. Rohr: Oto odpowiedź, która teraz przychodzi mi do głowy. Nie wiem, czy jest najlepsza. Ale młodzi mężczyźni, którzy nie zostali docenieni przez starszego mężczyznę — ponieważ szukamy akceptacji u rodzica tej samej płci — i kiedy tata nie mówi mi, że jestem mężczyzną, dobrym mężczyzną lub akceptowalnym synem, myślę, że twoje pierwsze 30 lat życia jest tak gorączkowe, że nie masz czasu na czytanie wewnętrznych emocji. Twoje życie emocjonalne — nie ma w nim żadnej subtelności, żadnych niuansów, żadnej wolności, żadnej łaski, żadnego czasu.

Często widzę to na lotniskach. Przez 46 lat byłem w trasie i można było zobaczyć tych ludzi pędzących przez lotniska, nie patrząc ani w prawo, ani w lewo, jak jeleń złapany w światła reflektorów. Kiedy jesteś jeleniem złapanym w światła reflektorów, próbującym przetrwać, nie sądzę, żebyś rozwijał wewnętrzny świat. Rozumiesz? Po prostu całe życie jest uzewnętrznione, a dusza się nie rodzi. I dlatego, powtórzę, cierpienie dla tak wielu staje się jedyną ścieżką, ponieważ jest jedyną rzeczą wystarczająco silną, aby zaprowadzić cię do świata żalu, na przykład, smutku lub bólu. I to są zazwyczaj dziury w duszy, które budzą wewnętrzny świat.

I tak ważną częścią każdego rytuału inicjacyjnego była praca nad żałobą, pozwalająca mężczyznom nawiązać kontakt z ich niedokończonym bólem i zacząć rozmawiać o nim z innymi mężczyznami. To wtedy otworzyły się śluzy i cały ten sukces, którym błyszczeli na zewnątrz, w końcu mogli przyznać, że był farsą. Wszystko zmieniło się po tym.

Pani Tippett: Myślę, że to kolejna zagadka kondycji ludzkiej, że jeśli pozwolimy sobie poczuć to, co naszym zdaniem może nas zabić, to jest to jedyny sposób, aby rozwinąć się do punktu, w którym będziemy w stanie to zintegrować, zamiast być przez to prześladowanym.

O. Rohr: Odkryłem w męskiej pracy, że wielu mężczyzn boi się ujawnić to swoim żonom. Nie jestem pewien, dlaczego wrażliwość jest tak przerażającą rzeczą dla mężczyzny. To, co odkryłem podczas męskich rekolekcji i męskich obrzędów inicjacyjnych, to to, że gdy osiągnięto pewien poziom zaufania, wrażliwości, mężczyźni byli bardziej otwarci na rozmowę z innym mężczyzną na ten temat niż nawet z kobietą.

Później wracali do domu i opowiadali wszystko żonom, ale mimo że bardzo je kochali, myślę, że wielu mężczyzn boi się, że w ich obecności wyjdą na słabych lub bezbronnych.

Pani Tippett: Wracając do tego i/i myślenia, że ​​jest to cecha drugiej połowy życia, duchowego pogłębienia, mówisz o tej jakości „jasnego smutku”, że w tym pogłębieniu jest zarówno powaga, jak i lekkość. Powiedz trochę o jasnym smutku.

O. Rohr: Pamiętam niektóre chwile, kiedy byłem najszczęśliwszy, po tym, jak — spędzałem cały Wielki Post w pustelni sam i wracałem po prostu promieniejący, jak błogi głupek, przez następne kilka tygodni. Ale kiedy ludzie na mnie patrzyli, pamiętam, że raz po raz mówili: „Richard, wyglądasz na smutnego”. A ja powiedziałem: „O mój Boże, naprawdę?”. Bo tak naprawdę czuję dokładnie odwrotnie. I nie wiem, jak to przeniosło się na moją twarz jako smutek, ale kiedy żyjesz w tym głębokim czasie, głębszym poziomie komunii, miłości, łaski lub jakkolwiek chcesz to nazwać, jest w tym ciężar, który — „Czy reszta świata nie widzi tego, co ja widzę? Dlaczego są tak pochłonięci drobiazgami i dlaczego sprawiają sobie nawzajem tyle cierpienia?”

Więc to jest najdziwniejsze połączenie bycia w stanie utrzymać głęboki smutek i głębokie zadowolenie w tym samym czasie. Więc odkryłem to w sobie, a moje najwspanialsze chwile były również moimi najsmutniejszymi chwilami, co prowadzi cię do pewnego rodzaju uczestnictwa w tym, co wcześniej nazwałem „jednym smutkiem”, że sam fakt cieszenia się łaską i miłością niesie ze sobą ciemną stronę, że nie zasłużyłem, aby to wiedzieć, nie zapracowałem na to i większość ludzi myśli, że jestem szalony, gdy próbuję o tym mówić. Więc te dwie intensywne emocje bardzo często współistnieją w umyśle kontemplacyjnym.

To właśnie nauczyło mnie tego światopoglądu „i-i”, że przeciwieństwa nie są sprzeczne ze sobą. Wręcz przeciwnie, uzupełniają się i pogłębiają.

Pani Tippett: Niedawno zrobiłam sobie przerwę. Odpoczęłam, czego bardzo potrzebowałam, i przebywałam w ośrodku rekolekcyjnym, i była tam — właściwie, to była sesja medytacyjna, na którą poszłam. Osoba, która ją prowadziła, przeczytała fragment z twojej książki Falling Upward i przeczytała wers — i dotyczył on stawienia czoła swojej ciemnej stronie jako jedynego sposobu na stanie się większym i głębszym. I było to zdanie, o którym nie mogłam przestać myśleć, i powiedziałam: „Za kilka tygodni przeprowadzę wywiad z tym facetem i zapytam go o to”.

O. Rohr: Cóż, nie mogę się doczekać, żeby usłyszeć, co to jest. [ śmiech ]

Pani Tippett: [ śmiech ] „Modliłam się latami o jedno dobre upokorzenie dziennie, a potem muszę uważać na swoją reakcję na nie”, co brzmi tak niekomfortowo. Nie ma we mnie nic, co chciałoby modlić się o jedno dobre upokorzenie dziennie.

O. Rohr: Nie, i we mnie też tego nie ma. Powiedziałem to właśnie tej grupie millenialsów dwa tygodnie temu. Kilka lat temu zacząłem zdawać sobie sprawę, że otrzymuję mnóstwo uwielbienia i pochwał, a niektórzy traktują mnie o wiele bardziej, niż zasługiwałem. I zdałem sobie sprawę, że się do tego przyzwyczajam, że ego po prostu uwielbia cały ten podziw i projekcje. A wiele z tego było projekcją. I nie chciałem, aby sława, rozpoznawalność i status guru całkowicie mnie zniszczyły, więc dla mnie stało się to koniecznością, że musiałem uważać, jak reaguję, gdy nie dostaję tego, czego chcę, gdy ludzie się ze mną nie zgadzają, gdy ludzie mnie nie podziwiają — a jest ich wielu — i że naprawdę tego potrzebowałem. I tak robię, nadal proszę Boga o jedno dobre upokorzenie dziennie i zwykle je dostaję, jeden list z nienawiścią lub cokolwiek to może być. [ śmiech ]

A potem muszę, Krista, uważać na swoją reakcję. I muszę być z tobą szczera, moja wewnętrzna reakcja — nie jestem dumna, że ​​ci to mówię — jest defensywna, brzmi: „To nieprawda. Nie rozumiesz mnie”. Widzę, jak dobrze bronione jest moje ego. I oczywiście, nawet twoi krytycy — a mam ich wielu — przynajmniej 10 do 20 procent tego, co mówią, jest zazwyczaj prawdą.

Pani Tippett: Jasne. [ śmiech ]

Ks. Rohr: [ śmiech ] I rozpoznaję to, za co ona jest na mnie tak zła, że ​​powiedziałem, że naprawdę mogłem to powiedzieć lepiej i nie użyłem właściwego słowa. Teraz wielu chrześcijan jest szkolonych, aby być tym, co nazywamy policją słowną. Zawsze cię naprowadzają na właściwe słowo i po pewnym czasie doprowadza cię to do szału. Więc staram się uczyć od moich krytyków, a oni często są najlepszymi nauczycielami, szczerze mówiąc.

Pani Tippett: Jest pytanie – myślę, że może być na twojej stronie internetowej – więc pozwól, że zacznę w ten sposób. Często dochodzę do tego punktu w rozmowie, gdy się kończymy i zadaję to ogromne, nieodpowiedziane pytanie o to, gdzie ktoś by zaczął, o to, jak zmieniło się, ewoluowało lub ewoluuje twoje poczucie tego, co znaczy być człowiekiem. Wydaje mi się, że – powiedziałeś na samym początku naszej rozmowy, że poczucie Boga jest całkowicie powiązane z tym, co znaczy być człowiekiem. Jest to pytanie na twojej stronie internetowej i czuję, że jest z tym powiązane, ale chciałbym, żebyś pomyślał, zastanowił się nad tym, co to znaczy, w każdym razie. „Co jeśli zmiana naszego postrzegania Boga ma potencjał, aby zmienić wszystko?”

Fr. Rohr: Łaciński poeta Terencjusz miał powiedzieć: „Nic prawdziwie ludzkiego nie jest dla mnie odrażające”. Myślę, że prawdziwie ludzkie jest zawsze doświadczane w podatności, we wzajemności, we wzajemności. Kiedy ludzie próbują zaprzeczyć własnej podatności, nawet przed sobą, kiedy nie potrafią przyznać się do słabości, niedostatku, bólu, cierpienia, smutku, stają się bardzo nieludzcy i mało atrakcyjni. Nie zmieniają cię; nie zapraszają cię. Myślę, że dlatego Brené Brown, być może przeprowadziłeś z nią wywiad…

Pani Tippett: Tak, mam.

Ks. Rohr: …dlaczego jej praca ma tak wielki wpływ. Ponieważ jak mało kto, ona sprawiła, że ​​ta centralna, dla mnie, jako chrześcijanina, centralna, boska, ewangeliczna koncepcja wrażliwości zaczęła naprawdę mieć sens dla wielu ludzi. Dlatego też nie mogę się doczekać, aby przedstawić wrażliwego Boga, który dla chrześcijanina miał być wyobrażony na krzyżu. Ale znowu, zrobiliśmy z tego transakcję. Transakcja nie jest już tak naprawdę wrażliwością. Wrażliwość cię przemienia. Nie możesz być w obecności naprawdę wrażliwej, szczerze wrażliwej osoby i nie być dotkniętym. Myślę, że tak właśnie powinniśmy być w obecności siebie nawzajem.

[ muzyka: „Stars Pt. 2” zespołu Lowercase Noises ]

Pani Tippett: Richard Rohr jest franciszkańskim pisarzem i nauczycielem oraz założycielem Center for Action and Contemplation w Albuquerque, NM. Jego książki obejmują Falling Upward: A Spirituality for the Two Halves of Life , a ostatnio Divine Dance: The Trinity and Your Transformation .

[ muzyka: „Stars Pt. 2” zespołu Lowercase Noises ]

Pracownicy: W skład On Being wchodzą: Trent Gilliss, Chris Heagle, Lily Percy, Mariah Helgeson, Maia Tarrell, Marie Sambilay, Bethanie Mann, Selena Carlson i Rigsar Wangchuck.

Pani Tippett: Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoe Keating. A ostatni głos, który słyszysz śpiewając nasze napisy końcowe w każdym programie, należy do artystki hip-hopowej Lizzo.

On Being powstało w American Public Media. Nasi partnerzy finansujący to:

Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org.

Fundacja Kalliopeia działa na rzecz stworzenia przyszłości, w której uniwersalne wartości duchowe będą stanowić podstawę sposobu, w jaki dbamy o nasz wspólny dom.

Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.

Fundacja Osprey, katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.

Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS