Back to Stories

Artyści I Natura

Wyszedłem tylko na spacer i ostatecznie postanowiłem zostać na zewnątrz aż do zachodu słońca, ponieważ, jak odkryłem, wyjście oznaczało tak naprawdę powrót do domu . -- John Muir

Natura przyciąga nas do eksploracji, a następnie delikatnie kieruje do wewnątrz, ku refleksji. Najczęściej czujemy się lepiej, obserwując chwilowe zmiany w oceanie, niebie, górach, pustyni, lesie, łące czy ogrodzie. Możemy być zachwyceni najmniejszym kwiatkiem, ptakiem czy owadem, uradowani feerią barw, zaintrygowani stworzeniami szukającymi pożywienia lub partnera, ukołysani przypływami i odpływami, falującymi kręgami na jeziorze czy szemrzącym strumieniem.

Zachód słońca nad Oceanem Spokojnym

Zachód słońca nad Oceanem Spokojnym

Jak my, artyści, uchwycimy to doświadczenie? Jak przełożymy je wizualnie, akustycznie lub dotykowo? Czy postaramy się oddać je jak najbardziej realistycznie?

Kiedy podszedłem do poniższego dzieła sztuki w Instytucie Sztuki Clarka w Williamstown w stanie Massachusetts, początkowo pomyślałem, że to fotografia. Ale to nie miało sensu, bo znajdowałem się w galerii poświęconej sztuce europejskiej XIX wieku. Kiedy podszedłem na tyle blisko, by przyjrzeć mu się uważnie, zdałem sobie sprawę, że to w rzeczywistości obraz olejny. Zanim fotografia stała się królową realizmu, subtelne detale przedstawienia autorstwa szwajcarskiego artysty Alexandre'a Calame (1810–1864) oddają namacalny charakter krajobrazu.

„Dorno rzeki w Rosenlaui sur Meyringen” (ok. 1862) – Alexandre Calame. Instytut Sztuki Clark, Williamstown, MA.

„Dorno rzeki w Rosenlaui sur Meyringen” (ok. 1862) – Alexandre Calame. Instytut Sztuki Clark, Williamstown, MA.

Jeśli nie wybierzemy precyzji realizmu, czyż nie abstrahujemy sceny, aby choć nie była rozpoznawalna, nadal oddawała istotę pejzażu lub pejzażu morskiego? Poprzez różnego rodzaju pociągnięcia pędzlem impresjoniści zacierali szczegóły, oferując zamiast tego „impresję”, jak w tym obrazie francuskiego artysty Pierre’a-Auguste’a Renoira (1841–1919).

„Odpływ, Yport” (1883), autorstwa Pierre-Auguste’a Renoira. Instytut Clarka, Williamstown, MA.

Fragment obrazu „Odpływ, Yport” (1883) autorstwa Pierre-Auguste’a Renoira. Instytut Clarka, Williamstown, MA.

Tendencja do abstrakcji jeszcze bardziej nasiliła się w XX wieku. Amerykański artysta Arthur Garfield Dove (1880–1946), malując sceny z północnej części stanu Nowy Jork, badał sposoby przedstawiania ruchu. Jak opisuje plansza tytułowa w Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie: „Błękity, zielenie i żółcie rezonują i harmonizują w nakładających się łukach, wypełniając płótno przerywane pniami drzew, które zdają się wyrastać ponad horyzont”. Czy wiedzielibyśmy o tym bez tytułu i opisu?

„Tańczące wierzby” (ok. 1944 r.), obraz Arthura Garfielda Dove’a. Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie.

Amerykańska malarka Joan Brown (1938–1990) w swoim abstrakcyjno-ekspresjonistycznym obrazie „Brambles” przedstawia gęstą, zbitą masę pociągnięć pędzla. Nie ma tu nawet najmniejszego śladu przedstawienia, a jednak wrażenie jest takie, jakby to była niemal nieprzenikniona masa, tak jak w przypadku prawdziwych jeżyn.

„Brambles” (1957) autorstwa Joan Brown. Muzeum Oakland w Kalifornii.

Na całym świecie naturę przedstawia się za pomocą farb, drewna, gliny, włókien, metalu i innych materiałów. Rezultaty mogą być stylizowane, tradycyjnie rdzennie, klasycznie, awangardowo, charakterystycznie dla danego miejsca lub epoki.

„Jesienny widok” autorstwa Fiony Robertson. Haft maszynowy i ręczny. Źródło: http://www.fionarobertsonartworks.co.uk/

Istnieje nawet japońska sztuka kamieniarska znana jako suiseki , inspirowana skałami chińskich uczonych sprzed wieków. W przeciwieństwie do rzeźb, suiseki nie są celowo rzeźbione w celu odzwierciedlenia krajobrazów, lecz znajdują się w nienaruszonym stanie w rzekach, oceanach i krasach. Wybiera się je ze względu na ich ekspresję poprzez kształt, kolor i fakturę. Uważane za obiekty piękna, na które można patrzeć i cieszyć się nimi tak, jak obcuje się z obrazem, suiseki pozostają niezmienione w swojej naturalnej formie, ale osadzone na drewnianej podstawie.

Podobnie jak w przypadku prostoty suiseki, niektóre formy malarstwa przyrodniczego Azji Wschodniej pomijają więcej niż uwzględniają; widz wyobraża sobie resztę. To inny rodzaj abstrakcji.

„Gęś i trzciny, wierzba i księżyc”. Para sześciopanelowych składanych parawanów; tusz, kolor i złoto na papierze, autorstwa Maruyamy ÅŒkyo (Japończyk, 1733–1795). Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork.

Nie każdy próbuje zilustrować, realistycznie czy abstrakcyjnie, to, co widzi w naturze. Dla niektórych artystów bezpośrednia praca z jej surowcami prowadzi do powstania innego rodzaju sztuki. Na myśl przychodzi od razu brytyjski rzeźbiarz, fotograf i ekolog Andy Goldsworthy.

„Wood Line” (2011) autorstwa Andy’ego Goldsworthy’ego . Wykonana z gałęzi eukaliptusa ułożonych w pochyły, kręty łuk przez gaj eukaliptusowy w Presidio w San Francisco.
Źródło: http://www.for-site.org/project/goldsworthy-in-the-presidio-wood-line/

Znany ze swojej sztuki ziemi, zwłaszcza dzięki filmowi dokumentalnemu „Rzeki i pływy” z 2001 roku, Goldsworthy tworzy efemeryczne rzeźby site-specific ze skał, liści, kwiatów, szyszek, śniegu, kamienia, gałązek, cierni i sopli. Jego intencją jest zrozumienie natury poprzez bezpośrednie uczestnictwo w niej tak blisko, jak to możliwe. Wyjaśnia:

Ruch, zmiana, światło, wzrost i rozkład to siła napędowa natury, energie, które staram się wykorzystać w swojej pracy. Potrzebuję wstrząsu dotyku, oporu miejsca, materiałów i pogody, ziemi jako źródła. Natura jest w stanie przemiany, a ta zmiana jest kluczem do zrozumienia. Chcę, aby moja sztuka była wrażliwa i czujna na zmiany w materiale, porach roku i pogodzie. Każde dzieło rośnie, trwa, rozpada się. Proces i rozpad są wpisane w moją twórczość. Przemijalność w mojej pracy odzwierciedla to, co znajduję w naturze… Nie da się ulepszyć Natury. Próbuję ją zrozumieć jedynie poprzez zaangażowanie w niektóre z jej procesów.

„Dotknięcie Północy (1989) Andy'ego Goldworthy'ego. Źródło: http://visualmelt.com/Andy-Goldsworthy

„Zielone i żółte liście” (1980) Andy'ego Goldsworthy'ego. Źródło: http://visualmelt.com/Andy-Goldsworthy

Efemeryczna instalacja Andy'ego Goldworthy'ego. Źródło: http://visualmelt.com/Andy-Goldsworthy

Efemeryczna instalacja Andy'ego Goldworthy'ego. Źródło: http://visualmelt.com/Andy-Goldsworthy

Niedawno natknąłem się na innych artystów, którzy wykorzystują naturę jako paletę i płótno. Na przykład Ian Ross i Andrés Amador manipulują piaskiem. Ross pracuje grabiami, tworząc gigantyczne wzory na plażach Kalifornii. „Rzeźbiąc” gładką powierzchnię, gdzie ustąpił przypływ, tworzy swój własny, ulotny i nietrwały rodzaj sztuki.

Źródło: http://ianrossart.com/project/installation/

Źródło: http://ianrossart.com/project/installation/

Źródło: http://ianrossart.com/project/installation/

Źródło: http://ianrossart.com/project/installation/

W okolicach San Francisco Andrés Amador również używa grabi do tworzenia dzieł sztuki, których powierzchnia może przekraczać 100 000 stóp kwadratowych. Po godzinach pracy nad kontrastem między mokrym i suchym piaskiem, przypływ zmywa wszystko. Pozostaje tylko fotografia i wspomnienie.

Źródło: http://www.viralnova.com/beach-art/

Źródło: http://www.viralnova.com/beach-art/

Źródło: http://www.viralnova.com/beach-art/

Źródło: http://www.viralnova.com/beach-art/

Biorąc pod uwagę, że wszystko jest nietrwałe, łącznie z nami samymi (w końcu my również jesteśmy naturą), czy ma znaczenie, czy nasze dzieła artystyczne przetrwają, czy znikną?

Pytania i komentarze:
Jak przebywanie w naturalnym środowisku wpływa na Twoją wrażliwość artystyczną?
Czy wracasz z tym doświadczeniem do studia i pozwalasz, by podświadomie Cię informowało? Czy próbujesz odtworzyć scenę?
Pracujesz na świeżym powietrzu? Malujesz w plenerze? Pracujesz na podstawie szkiców i/lub fotografii?
Czy wolisz sztukę przedstawiającą sceny naturalne czy też skłaniasz się ku abstrakcji?
Którzy artyści przychodzą Ci na myśl w kontekście ich związku z naturą?

Zachód słońca nad Oceanem Spokojnym.

Zachód słońca nad Oceanem Spokojnym.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS