Back to Stories

Pięć ograniczeń, Jakie mózg nakłada Na hojność

Badania wskazują, że nasz mózg może być zaprogramowany na altruizm, ale jest pewien haczyk — właściwie pięć haczyków.

Ludzie potrafią być niezwykle hojni.

Amerykanie przekazali rekordową kwotę 390 miliardów dolarów organizacjom charytatywnym w 2016 r. dzięki połączeniu darowizn indywidualnych i filantropii z majątków, korporacji i fundacji. Ludzie dają również na wiele innych sposobów, od codziennych aktów dobroci wobec bliskich, przez wolontariat, po duże akty altruizmu, takie jak oddanie nerki nieznajomemu .

Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, jak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do dawania.

Ale nasza hojność ma swoje granice — i wiele osób chce być bardziej hojnych, niż jest w rzeczywistości. Wszyscy pamiętamy czasy, kiedy odmówiliśmy dawania komuś, kto prosił o wsparcie organizacji charytatywnej lub nie zaoferowaliśmy tyle pomocy przyjacielowi lub nieznajomemu, ile moglibyśmy. Jeśli hojność wydaje się satysfakcjonująca zarówno dla dającego, jak i dla obdarowanego, co powstrzymuje ludzi przed byciem hojnym dla wszystkich przez cały czas? Podobnie jak nasze mózgi mają mechanizmy wspierające hojność, badania w dziedzinie neuronauki wykazały sposoby, w jakie nasze mózgi powstrzymują nasze hojne tendencje.

Oto pięć, które wyróżniają się spośród nich.

1. Rozważanie

Wiele czynności, takich jak wyznaczanie celów, tworzenie planów i podejmowanie decyzji, zależy od naszej kory przedczołowej. Jednak badania przeprowadzone przez naukowców z UCLA, Leonardo Christov-Moore’a i Marco Iacoboniego, wskazują, że aktywność niektórych obszarów kory przedczołowej może w interesujący sposób tłumić nasze hojne impulsy.

W jednym z badań naukowcy zastosowali technikę zwaną ciągłą stymulacją impulsów theta (TBS), aby zakłócić aktywność jednej z dwóch części kory przedczołowej — prawej grzbietowo-bocznej kory przedczołowej (DLPFC) lub grzbietowo-przyśrodkowej kory przedczołowej (DMPFC) — w dwóch grupach uczestników. Jako kontrolę, inna grupa uczestników otrzymała TBS w obszarze mózgu zaangażowanym w percepcję ruchu.

Podczas gdy części ich mózgów były nadal upośledzone przez TBS, uczestnicy grali w coś, co nazywano grą dyktatora, aby sprawdzić swoją hojność. W każdej rundzie tej gry uczestnicy otrzymywali 10 dolarów i pytano ich, ile z tych 10 dolarów chcieliby zatrzymać, a ile daliby nieznajomemu zidentyfikowanemu na podstawie zdjęcia głowy, imienia i poziomu dochodów. Uczestnikom powiedziano, że w przypadku losowego wyboru rund prawdziwe pieniądze będą rozdawane zgodnie z ich wyborem, a oni grali w grę dyktatora anonimowo, aby mieć pewność, że nie próbują zaimponować eksperymentatorom swoją hojnością.

Rezultat? Zakłócenie działania DLPFC lub DMPFC sprawiło, że ludzie stali się bardziej hojni (zakłócenie obszaru kontrolnego nie miało żadnego efektu).

Naukowcy piszą: „To sugeruje, że naszym głównym motorem w niestrategicznych transakcjach społecznych może być w rzeczywistości zachowanie prospołeczne, być może z powodu odruchowych form empatii, które zacierają granice między jednostkami”. Innymi słowy, możemy domyślnie skłaniać się ku hojności, chyba że część mózgu odpowiedzialna za zarządzanie zignoruje to ustawienie i powie nam, abyśmy byli skąpi.

Co ciekawe, dwie grupy niekontrolne w badaniu stały się bardziej hojne na różne sposoby. Zakłócenie DLPFC sprawiło, że ludzie dawali więcej pieniędzy osobom o wysokich dochodach w porównaniu do osób, które miały niezaburzone DLPFC. Zakłócenie DMPFC z drugiej strony sprawiło, że uczestnicy byli bardziej hojni wobec nieznajomych o niskich dochodach.

Według badaczy, te odkrycia sugerują, że zarówno DLPFC, jak i DMPFC działają w celu zahamowania naszej wrodzonej tendencji do zachowywania się w sposób, który przynosi korzyść innym. Konkretnie, sugerują, że aktywność w DMPFC może działać jako forma kontroli tonicznej — ogólny sygnał skąpstwa — podczas gdy DLPFC reaguje bardziej na kontekst — być może przekonując nas do zastanowienia się, kto naprawdę mógłby skorzystać z naszej hojności.

2. Brak „empatii neuronowej”

Inne niedawne badanie Christov-Moore i Iacoboniego ujawniło dowody na inny sposób, w jaki nasz mózg ogranicza hojność: poprzez hamowanie naszej „neuralnej empatii”. Neuralna empatia ma miejsce, gdy widzimy inną osobę cierpiącą lub wyrażającą emocje, a części naszego mózgu przetwarzają to doświadczenie tak, jakbyśmy sami faktycznie odczuwali ból lub emocje.

Wykorzystując obrazowanie metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI), naukowcy zmierzyli „rezonans ja-inny”, cechę charakterystyczną empatii neuronalnej, w mózgach 20 uczestników, podczas gdy uczestnicy oglądali trzy filmy: jeden przedstawiający samą ludzką dłoń, jeden przedstawiający dłoń przekłutą strzykawką podskórną i jeden przedstawiający dłoń dotykaną patyczkiem higienicznym. Podczas przebywania w skanerze uczestnicy oglądali lub naśladowali zdjęcia ludzi wykonujących mimikę twarzy. Poza skanerem uczestnicy grali w grę dyktatorską, aby sprawdzić swoją hojność.

Christov-Moore i Iacoboni odkryli, że uczestnicy badania, u których zaobserwowano większe oznaki empatii neuronalnej w części badania poświęconej obrazowaniu mózgu, wykazywali się większą hojnością podczas gry w dyktatora.

Na przykład podczas zadania polegającego na naśladowaniu emocji na twarzy uczestnicy, u których lewa część ciała migdałowatego (obszar powiązany z rezonansem nerwowym) była bardziej aktywna, oraz lewa część kory wrzecionowatej (obszar powiązany z empatią) dawali więcej pieniędzy nieznajomym o niskich dochodach w porównaniu do osób, u których aktywność tych obszarów była niższa.

Empatia neuronalna to jednak nie wszystko.

3. Uprzedzenie

Na to, jak nasz mózg reaguje na emocje lub ból innej osoby, może wpływać wiele czynników, w tym to , jak dobrze ją znamy , czy należy do naszej ulubionej drużyny piłkarskiej , jaki jest jej status społeczno-ekonomiczny , jaka jest jej religia , a co być może najbardziej zgubne, jaka jest jej rasa.

Wiele badań wykazało, że gdy dana osoba obserwuje inną osobę cierpiącą z powodu bólu, obserwuje się zwiększoną aktywność w obszarach mózgu odpowiedzialnych za odczuwanie tego bólu, jeżeli obie osoby mają tę samą przynależność etniczną lub rasę .

Jedno z ostatnich badań sugeruje, że to rasowe uprzedzenie do empatii neuronowej może być widoczne na naszych twarzach — dosłownie. Shihui Han i współpracownicy z Uniwersytetu Pekińskiego użyli elektroencefalografii (EEG), aby zarejestrować aktywność mózgu 24 chińskich studentów, gdy oglądali zdjęcia twarzy Azjatów i Europejczyków z neutralnymi lub pełnymi bólu wyrazami.

Uczestnicy wykazali znacznie większą aktywność w jednym typie fal mózgowych, zwanym N1, gdy oglądali bolesne wyrazy twarzy w porównaniu z neutralnymi wyrazami twarzy, co wskazuje, że bolesne zdjęcia wywołały empatię neuronalną. Co ciekawe, efekt ten był silniejszy, gdy uczestnik i osoba na zdjęciu mieli tę samą rasę.

Ponadto, zwiększona empatia neuronalna została w dużej mierze zablokowana, gdy uczestnik miał długopis w ustach, co sugeruje, że mimika twarzy odgrywa ważną rolę w przetwarzaniu emocji innych osób. Jednak efekt ten nie był widoczny w przypadku zdjęć białych ludzi. Sugeruje to, że mózgi uczestników przetwarzały mimikę twarzy osób z ich własnej grupy rasowej inaczej niż osób spoza ich rasy.

Dalsze badanie tej samej grupy dotyczyło związku między uprzedzeniami rasowymi a empatycznymi reakcjami neuronowymi. W szczególności badanie to sprawdzało, czy istnieje związek między uprzedzeniem indywiduacyjnym — tendencją do postrzegania członków własnej rasy jako jednostek, podczas gdy osoby z innych ras są generalizowane — a automatycznymi reakcjami mózgu, gdy widzi się osoby cierpiące.

Han i jego współpracownicy byli szczególnie zainteresowani dwoma pomiarami EEG: tzw. sygnałem N170, który reaguje na poszczególne twarze, oraz sygnałem P2, który reaguje, gdy ludzie widzą inne osoby odczuwające ból.

Badacze odkryli, że uczestnicy wykazali silniejsze sygnały N170 podczas oglądania zdjęć osób o tej samej rasie, w porównaniu do osób, które nie miały tej samej rasy. Mieli również mniejszą odpowiedź P2 podczas oglądania zdjęć osób spoza swojej rasy, co sugeruje, że uczestnicy mieli trudności z postrzeganiem osób innych ras jako jednostek, a także wykazywali mniejszą empatię neuronalną wobec nich. Ponadto osoby, które uzyskały najwyższe wyniki w teście uprzedzeń rasowych, miały najsilniejsze markery neuronalne stronniczości indywidualizacji i miały najmniejsze odpowiedzi empatii P2 na zdjęcia osób innej rasy.

Autorzy piszą: „Wydaje się, że uprzedzenia uniemożliwiają ludziom przydzielanie zasobów poznawczych do indywidualizacji członków rasowo odmiennych grup, co sprawia, że ​​rasowo odmienne grupy stają się jeszcze mniej identyfikowalne w celu empatii”. Może to mieć realne konsekwencje dla wszystkiego, od rasowo uprzedzonych metod leczenia bólu po wyroki karne .

Ale jeśli uprzedzenia mogą hamować empatię neuronalną, czy to oznacza, że ​​empatię neuronalną można zmienić? Czy możemy sprawić, by nasza empatia neuronalna była mniej stronnicza? Odpowiedź brzmi: tak, oczywiście. Podczas gdy niektóre czynniki leżące u podstaw naszej empatii neuronalnej wobec osób innych ras mogą być trudne do zmiany — na przykład posiadanie konkretnego wariantu genu receptora oksytocyny — niektóre badania wykazały, że empatia neuronalna jest podatna na zmiany i może być kształtowana przez szereg czynników zewnętrznych.

Na przykład badanie przeprowadzone przez Hana i współpracowników z Uniwersytetu Pekińskiego wykazało, że znaczące doświadczenia w prawdziwym życiu z osobami innych ras mogą zmniejszyć uprzedzenia rasowe widoczne w empatycznych reakcjach na inną osobę cierpiącą. W tym badaniu dorośli Chińczycy, którzy dorastali w krajach zamieszkanych głównie przez ludność kaukaską, wykazali tę samą empatię neuronalną w reakcji na filmy przedstawiające białych i Chińczyków cierpiących na ból.

Wyniki tych i innych badań wskazują, że interakcje z ludźmi, którzy różnią się od nas, mogą zmieniać automatyczną empatię neuronalną naszego mózgu, a także naszą hojność.

4. Brak możliwej do zidentyfikowania ofiary

Empatia zależy od poczucia więzi międzyludzkiej. Kilka badań wykazało, że ludzie są mniej hojni wobec wielu lub anonimowych ofiar — nawet ofiar katastrof na dużą skalę, które pilnie potrzebują pomocy — niż wobec jednej konkretnej, identyfikowalnej osoby. Nazywa się to „efektem identyfikowalnej ofiary”.

W jednym badaniu ludzie byli bardziej skłonni dać pieniądze innemu uczestnikowi, który stracił pieniądze w eksperymencie, jeśli ta osoba została zidentyfikowana nawet tylko za pomocą numeru, a nie była całkowicie niezidentyfikowana. Inne badanie wykazało, że ludzie, którzy zobaczyli zdjęcie głodującej dziewczyny i przeczytali jej opis, przekazali więcej pieniędzy na cele charytatywne przeciwko głodowi niż ludzie, którzy przeczytali statystyki dotyczące głodu w Afryce. A jeszcze inne badanie wykazało, że ludzie byli bardziej skłonni przekazać pieniądze na opiekę medyczną chorego dziecka, gdy przedstawiono im imię, wiek i zdjęcie dziecka, a nie tylko wiek lub wiek i imię.

Dlaczego jednak jesteśmy bardziej skąpi, gdy chodzi o anonimowego potencjalnego odbiorcę pomocy, niż gdy chodzi o osobę, którą można zidentyfikować, nawet jeśli rozumiemy, że obie strony mogą potrzebować naszej pomocy?

Badanie przeprowadzone przez Alexandra Genevsky'ego i Briana Knutsona oraz współpracowników ze Stanford i University of Oregon zbadało to pytanie. Naukowcy zrobili to, dając studentom studiów licencjackich i magisterskich 15 dolarów, a następnie prosząc ich o darowizny charytatywne, skanując jednocześnie aktywność ich mózgu. Po podjęciu decyzji o datku uczestnicy zgłaszali również, jak pozytywnie lub negatywnie czuli się podczas scenariusza prośby/darowizny, a także poziom swojego pobudzenia emocjonalnego.

Naukowcy odkryli, że studenci dali więcej pieniędzy sierotom przedstawionym na fotografiach niż tym przedstawionym jako sylwetki. Co ciekawe, badanie to nie wykazało, że podanie imienia ofiary zwiększyło darowizny lub pozytywne pobudzenie emocjonalne.

Chociaż wiele obszarów mózgu było bardziej aktywnych, gdy ludzie patrzyli na fotografię niż na sylwetkę, to aktywność tylko jednego obszaru mózgu — jądra półleżącego, struktury położonej w środkowej części mózgu, która bierze udział w motywacji i nagradzaniu — może wyjaśniać zwiększoną liczbę donacji w scenariuszu ze zdjęciem.

Oprócz dostarczenia neuroanatomicznej podstawy dla identyfikowalnego efektu ofiary, badanie to dostarcza również wglądu w możliwą rolę pobudzenia emocjonalnego w hojności. Co najważniejsze, badacze odkryli, że oglądanie fotografii sieroty powodowało, że ludzie odczuwali bardziej pozytywne pobudzenie emocjonalne niż oglądanie sylwetki. To z kolei prowadziło ich do większych darowizn. Negatywne pobudzenie — takie, jakie można odczuwać na przykład podczas doświadczania poczucia winy — w rzeczywistości zmniejszało dawanie.

Ogólnie rzecz biorąc, badanie to wskazuje, że informacje o potencjalnej organizacji charytatywnej, które zwiększają pozytywne pobudzenie emocjonalne — niezależnie od tego, czy jest to fotografia, historia czy jakaś inna informacja — mogą również zwiększać hojność.

5. Adolescencja

Nowe badanie przeprowadzone przez Uniwersytet Laval w kanadyjskiej prowincji Quebec sugeruje, że nastolatkowie mogą mieć mniejszą altruistyczną motywację do pomagania innym w porównaniu do dorosłych, częściowo dlatego, że ich mózgi inaczej reagują na osoby potrzebujące pomocy.

Cyberball

Cyberball © Towarzystwo Osobowości i Psychologii Społecznej Połączenia

Naukowcy wykorzystali fMRI do zarejestrowania aktywności mózgu dwudziestu osób w wieku 12–17 lat oraz dwudziestu osób w wieku 22–30 lat, podczas gdy grali oni w grę komputerową polegającą na rzucaniu piłką zwaną Cyberball, która symulowała sytuację wykluczenia społecznego.

Uczestnikom wmówiono, że będą grać w Cyberball z innymi uczestnikami w tym samym wieku i przekazano im zdjęcia i nazwiska tych graczy. (W rzeczywistości gra została ustawiona przez eksperymentatorów). Gracze naprzemiennie grali w bloki, gdy obserwowali innych graczy, i bloki, gdy grali sami. Niektóre z obserwowanych rund zostały zmanipulowane tak, że jeden z graczy został celowo wykluczony i nie otrzymał żadnego rzutu. W następnej rundzie uczestnicy badania otrzymali możliwość pomocy wykluczonemu graczowi poprzez włączenie go do gry. W ten sposób badacze mierzyli altruistyczne (lub nie tak altruistyczne) tendencje graczy.

Młodzież była znacznie mniej hojna w porównaniu z dorosłymi. W szczególności średnia liczba rzutów do wykluczonego gracza była wyższa w przypadku dorosłych uczestników w porównaniu z młodzieżą. Ponadto dorośli oddali znacznie większą część swoich rzutów do wykluczonych graczy, kosztem rzutów do osób, które dokonały wykluczenia. Młodzież jednak nie wykazała znaczącej różnicy w rzutach do obu grup.

To mniej pomocne zachowanie u nastolatków było poparte niższą aktywnością w kilku obszarach mózgu: prawym skrzyżowaniu skroniowo-ciemieniowym, wrzecionowatym obszarze twarzy i przyśrodkowej/grzbietowo-przyśrodkowej korze przedczołowej. (Tak, stwierdzono, że aktywność w korze przedczołowej tłumi hojność w badaniu wspomnianym powyżej — nasze mózgi są skomplikowane!).

Ponieważ stwierdzono, że prawy skrzyżowanie skroniowo-ciemieniowe i przyśrodkowa/grzbietowo-przyśrodkowa kora przedczołowa są aktywne w eksperymentach, w których uczestnicy muszą rozważyć stany psychiczne i perspektywy innych, badacze sugerują, że ten niższy poziom aktywności może być możliwą przyczyną mniej hojnych zachowań u nastolatków. I faktycznie, nastolatki — średnio — uzyskały niższe wyniki w ankiecie dotyczącej przyjmowania perspektywy w tym badaniu.

Co ważne, starsi nastolatkowie pomagali bardziej w porównaniu z młodszymi, co sugeruje, że rozwój mózgu może pomóc wyjaśnić mniej hojne zachowanie młodych ludzi. A badacze zauważają, że mogłyby być większe różnice, gdyby porównali nastolatków ze starszymi dorosłymi, ponieważ istnieją dowody na to, że niektóre aspekty rozwoju mózgu trwają do 30. roku życia. Więc jeśli wydaje ci się, że twój nastolatek nie jest tak pomocny lub hojny, jak się spodziewałeś, po prostu nabierz otuchy i poczekaj kilka lat — takie zachowanie może być wynikiem wciąż rozwijającego się mózgu.

Razem te badania pokazują nam różne sposoby, w jakie nasz mózg ogranicza hojność w różnych sytuacjach (i w różnym wieku). Chociaż możemy uważać hojność i altruizm za cnoty, do których należy dążyć, ma sens, że nasz mózg ewoluował, aby wyznaczać granice. Bez ograniczeń hojności moglibyśmy pozbawić się podstawowych zasobów, których potrzebujemy do funkcjonowania i rozwoju. Wszyscy powinniśmy być zadowoleni z ograniczeń, jakie nasz mózg nakłada na hojność, jednocześnie będąc świadomymi tych ograniczeń, abyśmy mogli pracować nad tym, aby upewnić się, że jesteśmy najlepszymi, najbardziej hojnymi wersjami siebie.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

2 PAST RESPONSES

User avatar
Armommi Jan 19, 2018

Very well done. I really learned a lot from these studies. It helped to explain people's motives for limiting their generosity and how to override those impulses. What I now have to study is how to learn to curb one's generosity toward those who take advantage. Has that study been done?

User avatar
Patrick Watters Jan 18, 2018

Good article, but a bit "over the top" for this simple ol moose. };-) ❤️