Back to Stories

Gotowanie Miesza W Garnku Zmiany społeczne

Moje ramiona bolały, gdy szłam przez Brooklyn w zimną grudniową noc. Niosłam pół kilograma makaronu z serem, z trzema serami, ugotowanego odrobinę ponad al dente, z bułką tartą. Wybierałam się na lokalną imprezę i większą część poranka spędziłam na przygotowywaniu (czytaj: pieszczotach) sosu mornay, gotowaniu makaronu i pieczeniu mieszanki w piekarniku. Kiedy pokonywałam sześć przecznic od stacji metra do miejsca, w którym odbywało się spotkanie, moje ramiona zaczęły się trząść. Zaczęłam się zastanawiać, dlaczego po prostu nie kupiłam paczki chipsów i słoika sosu i nie uznałam tego za koniec dnia, ale potem przypomniałam sobie podekscytowane wiadomości, które otrzymałam, gdy powiedziałam współuczestnikom, że przyniosę makaron z serem na naszą imprezę. To był mój sposób na uszczęśliwienie przyjaciół i członków społeczności w zimny wieczór i pocieszenie, gdy rozmawialiśmy o przyszłości naszej społeczności.

Dlaczego gotujemy? Po pierwsze, gotujemy, aby utrzymać siebie i nasze rodziny. Ale w dzisiejszej kulturze jedzenia jako formy sztuki, gotujemy również po to, aby wyrazić siebie. Gotowanie może wydawać się aktem samoobrony, czynnością zarówno samolubną, jak i konieczną, ale jeśli spojrzymy poza doraźne i wąskie rozumienie gotowania, zobaczymy, że gotowanie jest i zawsze było aktem oporu.

Czasami to, czego nie gotujemy, mówi więcej niż to, co gotujemy. Dla szefa kuchni Seana Shermana smażony chleb to danie, którego nie zrobi. W swojej książce kucharskiej The Sioux Chef's Indigenous Kitchen mówi o smażonym chlebie, postrzeganym jako święta część rdzennej kuchni i wyjaśnia, dlaczego to pozornie proste danie jest czymś więcej niż sumą swoich części. „Często jestem pytany, dlaczego nie mamy smażonego chleba w menu lub nie oferujemy przepisu na smażony chleb w tej książce” — pisze. „Powstał prawie 150 lat temu, kiedy rząd USA zmusił naszych przodków do opuszczenia ziem ojczystych, na których uprawiali, zbierali i polowali, oraz wód, na których łowili ryby”. Dla Shermana i wielu rdzennych społeczności smażony chleb jest jadalnym przypomnieniem niesprawiedliwości kolonializmu i utraty możliwości eksploracji i rozwijania rdzennej kuchni przy użyciu składników z regionu. „Stracili kontrolę nad żywnością i musieli polegać na towarach dostarczanych przez rząd – konserwach mięsnych, białej mące, cukrze i smalcu – pozbawionych wartości odżywczych” – wyjaśnia Sherman. „Kontrola nad żywnością to sposób kontrolowania władzy”.

Za każdym razem, gdy podchodzimy do pieca, aby przygotować posiłek, angażujemy się w życie otaczającego nas społeczeństwa. Każdy składnik, którego używamy, każda technika, każda przyprawa opowiada historię o naszym dostępie, przywilejach, dziedzictwie i kulturze. Potrawy i potrawy, które spożywamy, są częścią większych sił, które wpływają na nasze życie. Nasze apetyty i pragnienia wynikają z naszego miejsca w świecie w danym momencie.

Trzy książki kucharskie — Feed the Resistance , The Sioux Chef's Indigenous Kitchen i The Immigrant Cookbook — pokazują, w jaki sposób gotowanie może stać się platformą sprawiedliwości społecznej i działań społecznych.

Dla Shermana tworzenie potraw ze składników dostępnych jego przodkom to sposób na odtworzenie rdzennych amerykańskich tradycji kulinarnych i wspieranie rdzennej społeczności. W swojej książce wyjaśnia, że ​​jego obecna praca polega na dalszym zgłębianiu tych tradycji i tworzeniu potraw ze składników pochodzących z Minnesoty. Zamiast smażonego chleba, Sherman tworzy placki kukurydziane z duszonym bizonem lub wędzonym kaczkiem, ponieważ składniki te w bardziej holistyczny sposób reprezentują rdzenną kuchnię i jej zależność od ziemi i składników.

„Smakują jak z czasów, gdy my, jako naród, byliśmy zdrowi i silni, i obietnicy, że możemy przeciwstawić się żywności, która zniszczyła nasze zdrowie, siłom, które naruszyły naszą kulturę” – pisze. „A nasze placki kukurydziane są łatwiejsze w przygotowaniu i o wiele smaczniejsze niż jakikolwiek chleb smażony”.

Odzyskiwanie kuchni danej kultury to wyraźny akt wykorzystywania jedzenia w sposób, który ma na celu zmianę społeczną. Gotowanie w domu może jednak zmieniać mniejsze społeczności i na różne sposoby. „Feed the Resistance” to technicznie książka kucharska, ale to także zbiór esejów szefów kuchni, pisarzy, założycieli organizacji non-profit i innych osób, które wykorzystują swoje kuchenki, aby stawiać opór. Autorka Julia Turshen pisze książki kucharskie i niedawno stworzyła „Equity at the Table”, bazę danych dla kobiet i osób niebinarnych o innym kolorze skóry w świecie kulinarnym. Jest również aktywistką i zamierza wykorzystać książkę jako sposób na wspieranie lokalnego aktywizmu. Przepisy są podzielone na sekcje dla aktywistów, którzy muszą nakarmić tłum, przynieść przekąski na sprzedaż ciast, lub dla tych, którzy po prostu muszą przygotować szybki posiłek dla siebie. Towarzyszy im wstęp lub esej autora przepisu na temat tego, co to konkretne danie dla nich znaczy i czemu aktywnie „opierają się”, gdy je przygotowują. „Domowe jedzenie to akt dbania o siebie, który posłuży ci, gdy będziesz się opierać” – pisze Turshen nad prostym przepisem na pieczone brokuły i komosę ryżową z dressingiem z nerkowców. „Ważne jest, aby dbać o siebie, aby móc lepiej dbać o świat”.

Sean Sherman_byNancy Bundt.jpg

Sean Sherman (Oglala Lakota) jest założycielem Sioux Chef, firmy edukacyjno-gastronomicznej z Minneapolis. Ruch „kuchni rdzennej” to inicjatywa mająca na celu ożywienie rdzennych kultur kulinarnych we współczesnych kuchniach. Ilustracja: Fran Murphy. Zdjęcie: Nancy Bundt.

„Feed the Resistance” momentami przypomina pamiętnik i oferuje czytelnikom wgląd do kuchni ludzi w całych Stanach Zjednoczonych, którzy aktywnie działają na rzecz sprawiedliwości społecznej. W eseju „How Food Can Be a Platform for Activism” (Jak jedzenie może być platformą aktywizmu) Shakirah Simley, współzałożycielka i organizatorka Nourish/Resist w San Francisco, opowiada o tym, jak wykorzystuje jedzenie do rozmów z bratem o brutalności policji i o roli, jaką jedzenie odgrywa w aktywizmie. „W mojej pracy staramy się odżywiać, aby móc stawiać opór” – pisze. W ten sposób ważne jest nie tylko jedzenie, ale także wspólne jedzenie, które tworzy platformę, na której może zaistnieć aktywizm.

W aktywizmie, podobnie jak w jedzeniu, pojawia się również pytanie o to, kto dostanie mikrofon i kto opowie swoją historię lub podzieli się swoimi pomysłami. W książce kucharskiej „The Immigrant Cookbook” przepisy pochodzą od szefów kuchni i pisarzy z całego świata, którzy osiedlili się w Ameryce. Znani szefowie kuchni, tacy jak Daniel Boulud, José Andrés i Nina Compton, dzielą się przepisami z mniej znanymi szefami kuchni, ale każdy z nich przedstawia historię osoby lub rodziny przybywającej do tego kraju – i przywożącej ze sobą swoje dziedzictwo i kulinarne zwyczaje.

Kultury i historia przychodzą do nas z każdym gotowaniem, a każdy przepis w książce kucharskiej dla imigrantów jest tego dowodem. Imigranci przywożą swoje jedzenie i przepisy do tego kraju i wzbogacają nasz wspólny amerykański stół. Możemy myśleć o „amerykańskim” jedzeniu jako o szarlotkach, hot dogach i hamburgerach, ale te przepisy, z ich zamiennikami i korzeniami w kuchniach innych krajów, są równie amerykańskie. Kuchnia amerykańska to mieszanka kuchni rdzennej i potraw z innych miejsc, dostosowana do amerykańskich składników. Gotowanie tych dań to sposób na poznanie wszystkich „przepisów, które czynią Amerykę wspaniałą”, jak głosi książka.

Kiedy myślę o gotowaniu na kuchence lub robieniu zakupów spożywczych, często myślę o tym, jakie uczucie chciałabym mieć, siadając do posiłku. Czy staram się przygotować coś zdrowego, żeby poczuć się dobrze? Czy próbuję pocieszyć samą siebie? Czy staram się sprawić, by mój partner czuł się kochany? Jedzenie i gotowanie odwołują się do tego, co chcemy czuć, i dlatego są idealnym sposobem na wprowadzenie zmiany. Każdy rezygnuje z dobrego posiłku, a w tym kontekście zmiana jest możliwa.

W swojej książce „Animal, Vegetable, Miracle” Barbara Kingsolver napisała, że ​​„gotowanie to dobre obywatelstwo. To jedyny sposób, aby poważnie podejść do włączania do diety lokalnie hodowanych produktów, co utrzymuje zdrowe pola uprawne i zapewnia dochody z zakupów spożywczych w okolicy”. Rozszerzyłabym to i dodała, że ​​gotowanie – i pozwalanie innym w naszych społecznościach gotować dla nas – to sposób, w jaki stajemy się dobrymi obywatelami, którzy angażują się w życie otaczających nas społeczności. Ta więź jest sposobem na wprowadzanie zmian. Dlatego gotowanie jest i zawsze będzie aktem oporu.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Jul 9, 2018

Thank you so much! Food is so much more than fuel for the body, it is nourishment for our spirits and minds too. Beautifully done and thank you for sharing projects with which I was unfamiliar! <3

User avatar
Penny Jul 9, 2018

I cook with love.

User avatar
Patrick Watters Jul 9, 2018

If we can remain open (mind and heart) to each other's cultures and stories, coming around the kitchen and meals can be a place of true blessing. Sadly even here people will bring an "agenda" as part of the potluck and end up destroying the fellowship. If we can leave behind our worldly judgments and seek instead heavenly communion, we may learn much from each other and be blessed to boot (hoof). }:- ❤️