Zastraszanie w szkołach stało się ogromnym problemem. W poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań kanadyjscy edukatorzy zwrócili się ku wyjątkowemu programowi klasowemu o nazwie Roots of Empathy. W sercu programu , który jest obecnie wdrażany w 1400 szkołach, leży ta refleksja: Kiedy umieszczasz niemowlę i jego rodzica w centrum klasy, dzieci zaczynają uwrażliwiać się na intencje i emocje dziecka. Rezultaty, które się rozprzestrzeniają, są jednoznaczne: mierzalna redukcja poziomu agresji wśród uczniów.
Program odnosi sukces, ponieważ sprzyja rozwojowi empatii, wspierając dzieci w docieraniu do nieświadomej części ich samych. Dziecko staje się katalizatorem pomagającym dzieciom identyfikować i zastanawiać się nad własnymi uczuciami i uczuciami innych. Jak możemy to zrobić w naszym życiu? Poprzez świadome tworzenie okoliczności, w których możemy kultywować w sobie „muskularną empatię”.
To uderzające określenie pochodzi z niedawnego artykułu Ta-Nehisi Coatesa, starszego redaktora The Atlantic . Łącząc siłę i empatię, Coates przypomina nam, że bycie empatycznym oznacza bycie zarówno ciekawym, jak i obiektywnie wytrwałym w dążeniu do zrozumienia rzeczywistości innej osoby. Idąc jeszcze głębiej, istnieje również fundamentalny związek między empatią a pokorą: prawdziwa empatia pomaga nam wyjść poza nasze nieświadome nawyki samoorientacji.
Próbując nawiązać relację z innymi, bez pokory jako fundamentu , szybko zostajemy podkopani przez podstępną tendencję, dobrze opisaną przez pisarza Iana Percy'ego: „Osądzamy innych po ich zachowaniu. Osądzamy siebie po naszych intencjach”. Próbując wczuć się w kogoś, tak naprawdę nie rozumiemy sedna sprawy, jeśli w ogóle osądzamy. Ponieważ wtedy bardziej zależy nam na tym, aby być dobrze poinformowanym, mieć rację — lub nawet być dobrym — niż na tym, aby faktycznie odczuwać rzeczywistość innej osoby.
Ale nawet wyobraźnia moralna, działająca twórczo z miejsca, w którym najpierw stawiam się w sytuacji innej osoby, choć kluczowa, jest dopiero początkiem. Aby dokonać trwałej zmiany w postrzeganiu i rozumieniu, muszę faktycznie doświadczyć rzeczywistości innej osoby tak, jakby była moją własną. Dobra wiadomość jest taka, że badania naukowe coraz częściej pokazują, że część mózgu już to robi.
Jednym z najważniejszych ostatnich odkryć w dziedzinie neuronauki są „neurony lustrzane”. Pewna część naszych neuronów jest faktycznie poświęcona symulowaniu tego, czego doświadczają inni, tak jakbyśmy sami tego doświadczali. To właśnie te neurony lustrzane sprawiają, że się wzdrygam, gdy widzę, jak ktoś spada z roweru. Dzieje się tak, ponieważ część mnie czuje to tak, jakby to przytrafiło się mnie. „ Około jedna piąta neuronów , które aktywują się w korze przedruchowej, gdy wykonujemy jakąś czynność (np. kopanie piłki), aktywuje się również na widok kogoś innego wykonującego tę czynność”.
Więc jeśli jesteśmy zaprogramowani na empatię, dlaczego w praktyce tak często dochodzi do rozłączenia? W dużej mierze jest to kwestia świadomości. Aktywne dostrojenie się do tej części nas samych jest krytyczne. „Samo zwracanie uwagi pozwala nam budować więź emocjonalną. Bez uwagi empatia nie ma szans” — mówi autor Daniel Goleman. W miarę jak moja świadomość wzrasta, zakres mojego układu neuronów lustrzanych nie ogranicza się już do symulowania jawnych działań fizycznych. Język ciała, a nawet, jak pokazują ostatnie badania , stany umysłu innych ludzi, również zaczynają rejestrować się w moim mózgu. To wtedy moja nowo odkryta wrażliwość staje się narzędziem: rozwijanie świadomości na tym poziomie otwiera cały zestaw różnych wyborów.
Ta podstawa wzmocnionej empatii nie ogranicza się do sfery osobistych korzyści. Może rozprzestrzenić się, aby fundamentalnie informować o rodzajach systemów, które rozwijamy i sposobie organizacji. Tim Brown, CEO globalnie uznawanej firmy projektowej IDEO, wskazuje na centralną rolę tego rodzaju empatii w innowacjach. „Wszystkie znaczące projekty zaczynają się od empatii” – podkreśla Brown w głęboko inspirującej książce „Infinite Vision: How Aravind Became the World's Greatest Business Case for Compassion”.
Według Browna sukces Aravinda w innowacjach — przywracaniu wzroku milionom ludzi za darmo, przy jednoczesnym zachowaniu samowystarczalności finansowej — ma swoje korzenie w systematyzowaniu empatii. Weźmy na przykład proces rekrutacji pielęgniarek, które stanowią trzon superwydajnych procesów Aravinda. Możemy myśleć, że dostrojone przepływy pracy wymagają najinteligentniejszych pracowników. Nieprawda. Zamiast wybierać tych z najwyższymi ocenami, Aravind wybiera tych, którzy najlepiej pasują do wartości, zaczynając od ich empatii. Oczywiście, są oni rygorystycznie szkoleni — ale to ich empatia uwrażliwia ich na odczuwanie rzeczywistości pacjenta, który jest niewidomy. W rezultacie są szczerze zmotywowani do pomocy w projektowaniu, wdrażaniu i utrzymywaniu systemów, które służą potrzebom pacjentów.
I to jest sedno sprawy. Na pierwszy rzut oka „muskularna empatia” odnosi się do rygorystycznego podejmowania świadomych wysiłków w celu praktykowania empatii. Ale na głębszym poziomie ta empatia zmienia decyzje: gdy już mamy tego rodzaju świadomość, nie możemy nie brać jej pod uwagę. Nie chcę, żeby to brzmiało jak uroczysta odpowiedzialność – to w rzeczywistości dar. Stając się bardziej świadomymi naszego własnego wewnętrznego działania, neuronów lustrzanych i wszystkiego innego, zaczynamy się relaksować poza naszymi wzorcami ego i samoorientacji – tymi samymi rzeczami, które wiążą nas z izolacją, niedoborem i odłączeniem. Empatia jest mostem. Jak mówi aktywistka Joanna Macy, „Serce, które pęka, może zawierać cały wszechświat”.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
I th
ink it is not the heart that breaks open, but the heart that expands.
~Pratibha
Mr. writer, am one one of the few people who visited sick ones in hospitals. I paid some beggars and helped some to go to school not paying their fees but taking them to good schools. I helped some refugees not only compassion but hand help.
I offered a lot of what I thought would help others but at the same time I can't just say I have 162$ left in my account at Barclays bank and I want to give it out all. if I have 20$ and spent 18 of it and I got a bus to catch with 1$ and I need super of 0.8$ what would a beggar expect me?
obviously, there are some others who are not as broke as am to be about. So the beggar should not hung around me while he or she would get another one.
Am really good when I have anything I can do to help people.
If there are nurses who are doing that job they need bravo! from of of us.
[Hide Full Comment]It seems it is very coded but am happy that it is not violent as other recent dailymistrust of which talked about spinal cords and other unpleasant things.
Thank you again and feel peace all times