
Może dlatego, że potrafię rozpętać burzę, kocham, a nawet pragnę ciszy. Czuję się w niej bezpiecznie. Wiem, że nie wykrzyczę czegoś głupiego lub szkodliwego, czegoś, czego będę żałować. Pewnie dlatego, jeśli poprosisz nauczycieli duchowych o radę, jak praktykować mądrą mowę, prawdopodobnie odpowiedzą jednym słowem: cisza. Podobnie jak deszcz niezbędny do rozkwitu kwiatów, cisza jest niezbędna do mówienia z jasnością.
Hinduskie przysłowie, obecne w innych kulturach, odzwierciedla tę zależność: Jeśli to, co masz do powiedzenia, jest prawdą, miłe i przydatne, to powiedz to; jeśli nie, najlepiej będzie milczeć.
Moją pierwszą lekcję na temat wartości milczenia i bolesnych konsekwencji niemiłych słów otrzymałem, gdy byłem w szkole podstawowej. Nie pamiętam, co moja matka zrobiła lub czego nie zrobiła pewnego poranka, ale cokolwiek to było, zdenerwowało mnie na tyle, że rzuciłem się na nią z ogromnym gniewem: „Nienawidzę cię. Chciałbym, żebyś nie żył”. Jako dorosły dowiedziałem się, że dzieci nie są niczym niezwykłym, by wyrażać tak okropne myśli, ale w tamtym czasie bardzo cierpiałem, że ich nie powstrzymałem. Mój ojciec dał mi takiego lania, że płakałem tak mocno, że nie mogłem pójść tego dnia do szkoły.
Mędrcy podkreślają wartość ciszy z bardziej konstruktywnych powodów. Mówią, że pomaga nam ona rozsądnie wykorzystywać nasze osobiste zasoby. Rozmowa zużywa energię i zabiera czas. Staram się utrzymywać bliski kontakt z przyjaciółmi, ale wiem też, że godziny mogą minąć w trakcie długich rozmów telefonicznych. I chociaż uwielbiam chodzić na piesze wędrówki z przyjacielem i nadrabiać zaległości, zauważam różnicę, gdy spaceruję cicho z moim psem. Czuję się odświeżony po ćwiczeniach, a moja energia jest skupiona na pracy, którą muszę wykonać.
Cisza pomaga mi również wyrazić to, co jest ważne, zamiast każdej starej myśli, która przelatuje mi przez głowę. Czasami, w środku nieporozumienia z mężem lub aby go uniknąć, biorę przerwę. Jeśli nie zatrzymam się wystarczająco długo na spacer lub medytację w pozycji siedzącej, aby zastanowić się nad tym, co naprawdę się dzieje, prawdopodobnie będę dalej popełniać błędy, wypowiadając krzywdzące słowa. W ciszy mam szansę ochłonąć, ocenić sytuację, zbadać własne motywacje i zastanowić się, jakie słowa pomogą uleczyć rozłam między nami.
Biblia hebrajska mówi nam, że milczenie może być również sposobem na odróżnienie autentycznych jasnowidzów od szarlatanów. Prorocy dzielą między sobą „słomę” od „pszenicę” poprzez kryterium milczenia. Fałszywi prorocy są gadatliwi, podczas gdy prawdziwi uważają proroctwa za boski dar, którego nie należy używać bezmyślnie. Kiedy ludzie szukali rady u Jeremiasza po zamordowaniu Gedaliasza, prorok nie odpowiedział natychmiast. Zamiast tego milczał przez 10 dni, zanim przekazał przesłanie Boga.
Uważam, że cisza jest uzdrawiająca, nie tylko na poziomie duchowym, ale także fizycznym i psychicznym. Niektórzy ludzie uwielbiają chodzić do uzdrowisk, aby się zrelaksować i rozpieszczać wszelkiego rodzaju zabiegami wodnymi i masażami. Ja uwielbiam jeździć na rekolekcje i rozpieszczać się ciszą. Żadnej poczty głosowej, żadnego e-maila, żadnych rozmów, żadnego radia, żadnego wideo. Cisza odświeża mnie jak chłodny prysznic w upalny letni dzień. W jej spokoju zbieram i jednoczę rozproszone kawałki siebie. Jako tonik, cisza usuwa wyczerpanie nagromadzone przez nieustanny hałas nowoczesnego życia miejskiego i przywraca mi energię.Ale to, co jest dla mnie tonikiem, niekoniecznie jest dobrym lekarstwem dla kogoś innego. Nauczyciele przyznają, że cisza może nie być najlepszą praktyką duchową dla osób, które mają skłonności do melancholii lub depresji. Mogą potrzebować się otworzyć i wyrazić siebie. Ważne jest również, aby nie zachowywać milczenia w obliczu niesprawiedliwości. W „Etyce na nowe tysiąclecie” Dalajlama mówi, że jeśli milczymy z powodu egocentryzmu, to jest to problem. Mamy uniwersalną odpowiedzialność, aby wyrwać się z takiego milczenia i służyć innym. Ale najpierw przestroga: to w łonie ciszy możemy rozwijać pomysły na najlepszy sposób działania i upewnić się, że takie działanie jest zakorzenione we współczuciu i mądrości. Jeśli zamierzamy mówić, naszym zadaniem jest najpierw dostosować się do tego, czego potrzebuje świat, a nie tego, czego pragnie nasze ego, w przeciwnym razie ryzykujemy wyrządzeniem większej szkody poprzez nieświadomą mowę.
Jednym ze sposobów, aby zacząć cieszyć się pysznym owocem ciszy, jest jej krótkie ćwiczenie. Zanim sięgniemy po sztućce, aby zjeść posiłek lub podnieść kubek, aby napić się kawy lub herbaty, możemy zatrzymać się na chwilę w ciszy. Możemy pozostać cicho tuż przed wykonaniem telefonu. I zamiast od razu mówić o tym, co dzieje się w naszym życiu, możemy dać przestrzeń drugiej osobie, cierpliwie słuchając tego, co ma do powiedzenia. Z czasem, gdy uczymy się uspokajać usta, zauważamy, że uczymy się również uspokajać nasze niesforne myśli i namiętności. Uczymy się, jak powiedział kiedyś żydowski mędrzec, że „ogrodzeniem mądrości jest cisza”.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
One truth we cannot avoid discern is, great works, be it in art, music or even science, are always preceded by a phase of quietness – peaceful silence. That is an essential prerequisite ingredient. If one digs deeper into silence, as Yoga meditation will teach you, you are essentially trying to empty your conscious and subconscious minds of all slack, of all objects to truly realise your True Self hidden deep behind. The enlightened masters have achieved that and one reflection of it is their very eyes and face radiating it, as for example you find in a photo of Sri Ramana Maharshi (a great celebrated mystic from South India the last century).
Many normal people seek external silence first to seek internal peace which is also an important factor. You cannot become peaceful in a constantly turbulent, loud environment. Some run to mountains, others to quiet islands on Globe and others to quiet lush ambience of nature. But if you were to take your mobile phone with you in this expedition and were to listen to jazzy pop, it would derail the very purpose of your enterprise. Even thriller books will agitate your mind, are of least help to relax. Your real target ought be everlasting internal Peace (of Mind). Overcoming your ‘Ego’ or silencing it, is not easy; it is a constant struggle. The more you try attaining it, the more you are rewarded with it in gradual progress. That is the experience and teaching of great saints and mystics. Do not give up efforts to gain ‘Peace Eternal’ internal. Some day you pick your cherished prize !
George Chakko, former U.N. correspondent, now retiree in Vienna, Austria.
[Hide Full Comment]Vienna, 14/04/ 2019 22:25 hrs CET
I agree that silence is an important everyday experience. While I enjoy most types of music, there are days I simply enjoy the quiet. It's not necessary to have a conversation just because two or more people are in the same space. You don't have to meditate or figure out a solution or demand anything of yourself in any way. Just be. Appreciate that you do have the luxury of slicing out a small amount of time for peaceful solitude.
Thank you for the reminder of the power of silence. Each day I do my best to meditate even if for only 10 to 15 minutes, it clears and quiets. <3 Each weekend I do my best to take a 24 hour sabbatical from the internet, it helps quiet my mind.