Dlaczego nie możemy oderwać uwagi od wypadku drogowego lub przestać oglądać wiadomości o najnowszej epidemii wirusa? Dlaczego jesteśmy osaczeni przez krytykę lub nie potrafimy przejść obojętnie obok drobnego afrontu od naszego najlepszego przyjaciela?
To jest nasze negatywne nastawienie. My, ludzie, mamy skłonność do przywiązywania większej wagi w naszych umysłach do rzeczy, które idą źle, niż do tych, które idą dobrze — do tego stopnia, że jedno negatywne wydarzenie może przejąć kontrolę nad naszymi umysłami w sposób, który może być szkodliwy dla naszej pracy, relacji, zdrowia i szczęścia.
Przezwyciężenie naszego negatywnego nastawienia nie jest łatwe. Ale nowa książka, The Power of Bad: How the Negativity Effect Rules Us and How We Can Rule It , której współautorami są psycholog społeczny Roy Baumeister i dziennikarz New York Times John Tierney, inspiruje nadzieję. Książka nie tylko omawia fascynującą naukę stojącą za tym upartym nastawieniem, ale także daje czytelnikom praktyczne wskazówki, jak sobie z nim radzić w skuteczny — a czasem wręcz przeciwintuicyjny — sposób. Jeśli wiemy, że „złe” jest silniejsze od „dobrego”, twierdzą autorzy, możemy wykorzystać tę wiedzę, aby poprawić nie tylko nasze własne życie, ale i całe społeczeństwo.
Niedawno rozmawiałem z autorami o ich książce i o tym, czego możemy się z niej nauczyć. Poniżej znajduje się zredagowana wersja naszego wywiadu.
Jill Suttie: Dlaczego chciałaś napisać o sile negatywnego nastawienia?
Roy Baumeister: Dla mnie było to fascynujące, ponieważ jest to jedna z najbardziej podstawowych zasad psychologicznych i wydaje się być prawdziwa wszędzie. To kluczowy fakt dotyczący tego, jak działa umysł. Ale jest też wiele praktycznych zastosowań w życiu codziennym, które ludzie muszą zrozumieć — jak działa to w ich związkach, w ich reakcjach na politycznych i religijnych mówców itd. Umysł jest podatny na nadmierną reakcję na rzeczy negatywne w porównaniu z pozytywnymi; więc ludzie mogą to wykorzystać do manipulowania nami, lub my możemy to wykorzystać do manipulowania innymi ludźmi. Jeśli to zrozumiemy, możemy zapobiec niektórym negatywnym skutkom i poprawić jakość naszego życia społecznego.
JS: Jakie było najbardziej zaskakujące odkrycie w badaniu nad uprzedzeniami negatywnymi?
John Tierney: Jest wiele małych rzeczy, które mnie zaskakują, na przykład to, że nie dostajesz prawie żadnych punktów za zrobienie więcej, niż obiecałeś, za wykroczenie poza swoje zobowiązania i zrobienie czegoś więcej, ale za to, czego nie zrobiłeś , jesteś surowo karany.
Naukowcy przeprowadzili eksperymenty, w których studenci otrzymywali bilety od pośrednika w sprzedaży biletów, a jeśli miejsca były lepsze niż oczekiwano, studenci nie wyrażali wdzięczności; ale byli bardzo zdenerwowani, jeśli miejsca były gorsze. W innym eksperymencie ktoś przyszedł pomóc uczestnikom w zadaniu polegającym na rozwiązywaniu łamigłówek i jeśli ta osoba zrobiła o 50 procent więcej niż obiecała, uczestnicy przyznali jej taką samą ocenę, jakby po prostu wykonała podstawową pracę. Jeśli nie spełniła obietnicy, naprawdę ją krytykowali. Jesteśmy bardzo zdenerwowani, gdy ktoś nie dotrzymuje obietnicy, ale jeśli robi coś więcej, nie jesteśmy za to wystarczająco wdzięczni.
RB: Gdybym miał wybrać jedno konkretne odkrycie, to byłoby to, że ludzie uczą się więcej i szybciej dzięki karom i nagrodom. Słyszałem, jak nauczyciele mówili, że nie powinniśmy krytykować uczniów ani dawać złych ocen; ale dawanie zarówno nagród, jak i kar — zarówno pochwał, jak i krytyki — jest najlepsze, w celach informacyjnych. Jeśli masz wybrać tylko jedno, negatywna informacja zwrotna stymuluje naukę szybciej niż pozytywna. To było dla mnie największe zaskoczenie.
Na przykład powiedzmy, że dajesz dzieciom słoik i w jednym przypadku, za każdym razem, gdy uzyskają poprawną odpowiedź, dostają kulkę do włożenia do słoika, który mogą zatrzymać. W drugim przypadku słoik jest pełen kulek i za każdym razem, gdy uzyskają błędną odpowiedź, tracą kulkę. To ta sama ewentualność, jedna kulka na odpowiedź. Ale dzieci uczą się szybciej, gdy tracą kulki, niż gdy je zyskują.
Przeprowadzono również ciekawe badanie terenowe z udziałem nauczycieli, którzy otrzymywali premię, jeśli wystarczająco dużo ich dzieci poprawiło się lub osiągnęło odpowiednie wyniki na koniec roku. Aby było ciekawiej, połowa nauczycieli otrzymywała premię z góry — ale jeśli ich uczniowie nie osiągnęli celu, musieli ją zwrócić. Pozostałym powiedziano, że otrzymają premię pod koniec roku, jeśli uczniowie zrobią postępy. Jaki był wynik? Uczniowie uczą się lepiej, gdy nauczyciel może zostać ukarany zabraniem pieniędzy, zamiast zostać nagrodzonym, otrzymując pieniądze na koniec.
JS: W swojej książce nawiązujesz do „Negatywnej Złotej Zasady”. Czy możesz wyjaśnić, co to jest i dlaczego jest ważne w związkach?
RB: Cóż, standardowa Złota Zasada, której nauczyliśmy się jako dzieci, brzmi: „Rób innym to, co chcesz, aby oni robili tobie”. Ale biorąc pod uwagę, że zło jest silniejsze od dobra, priorytetem powinno być: „Nie rób innym tego, czego nie chcesz, aby robiono tobie”. Chodzi o skupienie się na eliminowaniu negatywów, a nie na kultywowaniu pozytywów. Oba są dobre, ale eliminowanie negatywów powinno być priorytetem.
Istnieje wiele dowodów z wielu źródeł, że na związki znacznie silniej wpływają rzeczy negatywne niż pozytywne. Czasami pytam moich uczniów: „Dlaczego uważasz, że ktoś powinien cię poślubić? Dlaczego miałbyś być wspaniałym mężem lub żoną?”. Wypisują wszystkie pozytywne rzeczy, które robią — bycie dobrym słuchaczem, żywicielem rodziny, dobrym w łóżku lub czymkolwiek innym — które ich zdaniem sprawią, że związek będzie udany.
Ale co ważniejsze, nie rób złych rzeczy — czy potrafisz trzymać język za zębami, gdy jesteś zły lub powstrzymać się od powiedzenia, że coś jest jego lub jej winą; albo, gdy budżet rodzinny jest napięty, czy mogę powstrzymać się od impulsywnego szaleństwa? Negatywne rzeczy mają o wiele większe znaczenie niż pozytywne; więc zamiast odwzajemniać się, gdy twój partner jest trudny lub nieprzyjemny, szczególnie ważne jest, abyś to przeczekał i był pozytywny i nie wpadł w pułapkę stania się negatywnym.
JS: Czy istnieje dobry sposób na wyrażanie krytyki, biorąc pod uwagę, jak bardzo nie lubimy jej otrzymywać?
JT: Jednym z największych błędów, jakich ludzie się nauczyli, jest to, że krytykując, należy zacząć od powiedzenia wielu dobrych rzeczy o drugiej osobie, a następnie dodać trochę krytyki i zakończyć ją kilkoma miłymi słowami. Jednak większość ludzi woli po prostu pozbyć się złych wiadomości. Ponadto, gdy już przekażesz ludziom złe wiadomości, reagują oni tak mocno na krytykę, że mózg zasadniczo zapomina o pierwszej części — ludzie wyjdą z oceny, skupiając się na tej krytyce, zapominając o wszystkich dobrych rzeczach.
Lepiej przekazać złe wieści na początku; wtedy dobre wieści mogą dotrzeć później. Ludzie muszą usłyszeć krytykę, aby wiedzieć, na czym polega problem, ale wtedy możesz im powiedzieć, w czym są dobrzy i dać im znać, jak mogą się poprawić.
JS: Jeśli chodzi o wiadomości i media, piszesz, że mamy tendencję do natychmiastowego skupiania się na negatywnych wiadomościach, ale chętniej dzielimy się pozytywnymi wiadomościami z innymi. Jaki jest tego powód i jak powinno to kierować naszą konsumpcją wiadomości?
JT: To coś, co mnie interesowało w mojej karierze medialnej — samo obserwowanie, jak chętnie my, dziennikarze, zamieniamy wszystko w złe wieści. Tak wiele rzeczy na świecie idzie dobrze, a mimo to dziennikarze mogą wziąć to, co jest zasadniczo dobrym trendem informacyjnym, znaleźć jedną osobę, która radzi sobie źle i skupić się na tym. Powodem tego jest prawdopodobnie to, że media masowe celują w masową publiczność, a rzeczy, które wpływają na każdego, mają tendencję do bycia negatywnymi — wszyscy boimy się śmierci; wszyscy boimy się zranienia. Skupienie się na tych wspólnych troskach jest najłatwiejszym sposobem dotarcia do masowej publiczności.
Oznacza to, że wszyscy musimy pracować nad dietą „nisko-złą” — zasadniczo nie pozwalając sobie na ciągłe oglądanie wiadomości w mediach masowych. Kiedy dochodzi do strasznego wydarzenia — strzelaniny w szkole lub ataku terrorystycznego — nie pogrążaj się w relacjach. To straszne wydarzenia, ale są to również wydarzenia dość odosobnione.
Media społecznościowe często mają złą sławę, ale w rzeczywistości ludzie w mediach społecznościowych mają tendencję do dzielenia się historiami, które są bardziej pozytywne niż w mediach masowych. Dzieje się tak, ponieważ pozytywne rzeczy, którymi jesteśmy zainteresowani — nasze hobby, nasze zainteresowania kulturalne, książki, które czytamy — są bardziej specyficzne. Jeśli wejdziesz na Facebooka lub do mediów społecznościowych, znajdziesz wszystkie te wspaniałe grupy, które są poświęcone wspólnym pasjom — dla niektórych autorów, niektórych gałęzi nauki, historii wojny secesyjnej. Kuratorowanie swojego kanału informacyjnego, aby nie widzieć tak wielu negatywnych historii, może być dobre.
JS: Wspomniałeś wcześniej o manipulacji. Czy kiedykolwiek martwisz się, że pomaganie ludziom w zrozumieniu mocy negatywnego uprzedzenia może doprowadzić ich do nadużywania go w jakiś sposób?
JT: Myślę, że efekt negatywności jest cały czas wykorzystywany w złych celach. „Sprzedawcy zła”, jak ich nazywamy — w mediach, polityce i reklamie — nieustannie nas straszą i nie potrzebują naszej książki, aby to rozgryźć. Badania rynku pokazują, że to sposób na przyciągnięcie uwagi ludzi. Więc w tym sensie nie sądzę, żebyśmy dali ludziom broń, której już nie używają.
Mamy jednak nadzieję, że ludzie, którzy konsumują wiadomości lub słyszą, jak politycy próbują ich nastraszyć, zdadzą sobie sprawę, jak są manipulowani i zaczną używać swojego racjonalnego mózgu, aby przezwyciężyć swoje negatywne nastawienie. Zrozumienie, jak to działa, może pomóc ludziom dostrzec, że to, co słyszą lub czytają, niekoniecznie jest dokładnym obrazem sytuacji, a nawet nie jest reprezentatywne, a oni po prostu przesadzają w reagowaniu na to, co złe.
JS: Większość ludzi uważa, że bycie „Pollyanną” jest pejoratywne. Ale ty faktycznie twierdzisz, że jest coś do powiedzenia w byciu odrobinę bardziej Pollyanną. Dlaczego?
RB: OK, oryginalny film Pollyanna nie odniósł sukcesu krytycznego. Ale pomysł przyjęcia pozytywnego nastawienia jest bardzo kuszący, co prawdopodobnie jest powodem sukcesu komercyjnego .
Umysł ewoluował, aby nadmiernie reagować na rzeczy negatywne, więc aby to zrekompensować, dobrze jest zatrzymać się na chwilę i rozważyć pozytywną stronę. Nie musisz być tak ekstremalny jak postać Pollyanny. Ale ogólnie rzecz biorąc, wskaźniki ludzkiego dobrostanu idą w górę — życie staje się lepsze i jest naprawdę dobre pod wieloma względami, pomimo ciągłych przepowiedni zagłady. Więc po prostu, aby być dokładnym w tym, jak postrzegasz świat, musisz trochę skorygować negatywne uprzedzenia.
Większość badań pokazuje, że złe rzeczy mają około dwa, trzy lub cztery razy większy wpływ niż dobre rzeczy. Jeśli chcesz mieć dobry związek, postaraj się, aby stosunek dobrych rzeczy do złych wynosił co najmniej pięć do jednego. Słyszałem ludzi mówiących: „Och, zrobiłem to, żeby zdenerwować żonę lub męża; lepiej zrobię coś miłego, żeby to wynagrodzić”. Ale jedna miła rzecz nie zrekompensuje jednej złej rzeczy — musisz zrobić cztery rzeczy, żeby wyjść na zero.
JS: Przedstawiasz argumenty za wykorzystaniem racjonalnego myślenia do przezwyciężenia negatywnego nastawienia. A co z rolą pielęgnowania pozytywnych emocji? Czy to też jest przydatne?
JT: Tak! Na przykład zalecaliśmy w książce prowadzenie dziennika wdzięczności . Ale to nadal jest przypadek używania racjonalnego mózgu — decydujesz, że będziesz prowadzić dziennik, ponieważ badania pokazują, że to ci pomoże, myślenie o dobrych rzeczach w twoim życiu. I to rzeczywiście wywołuje cudowną reakcję emocjonalną; to jeden z najlepszych sposobów na podniesienie na duchu. Więc w tym sensie używasz racjonalnego mózgu, aby wydobyć te dobre emocje.
JS: Jaką lekcję, Twoim zdaniem, większość czytelników powinna wyciągnąć z Twojej książki?
RB: Pomimo tytułu, chcemy, aby była to pozytywna, optymistyczna książka. Chcemy, aby ludzie zdali sobie sprawę, że sprawy prawie nigdy nie są tak złe, jak myślą, słyszą i się boją. Chcemy, aby ludzie zrozumieli, że umysł naturalnie skłania się ku zauważaniu, zwracaniu uwagi i przetwarzaniu negatywnych rzeczy, ale to będzie przesadna reakcja. Dlatego ważne jest, aby poświęcić trochę czasu, zrównoważyć to i rozpoznać ogromną ilość dobra, które jest wokół nas. Jak czasami mówię, uważam, że każdy, kto urodził się w Ameryce po połowie XX wieku, nigdy nie powinien narzekać na nic. W porównaniu z większością innych miejsc w historii świata, to naprawdę jak wygrana na loterii.
JT: Podstawowym przesłaniem naszej książki jest to, że zło jest silniejsze od dobra, ale dobro może zwyciężyć. Kończymy książkę bardzo optymistycznie, ponieważ uważamy, że życie przeciętnego człowieka na świecie stało się o wiele lepsze w ciągu ostatnich trzech stuleci. To zadziwiające — jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi w historii, że żyjemy teraz. I wszystko staje się coraz lepsze.
Mamy nadzieję, że gdy zrozumiemy naszą wewnętrzną naturę, ten negatywny wpływ, będziemy mogli użyć naszego racjonalnego mózgu, aby to zignorować, gdy stanie nam na drodze, i możemy użyć tego w pozytywnych celach. Im bardziej będziemy w stanie zaangażować nasz racjonalny mózg w zignorowanie tych reakcji jelitowych, tym bardziej wszystko będzie się poprawiać. I uważamy, że ludzie również mogą stać się szczęśliwsi.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
5 PAST RESPONSES
This discussion on the prioritised functioning of negativity preference of human mind is old for which there is no easy rational answer to; esp. for each event tailor cut seeking ready answer. Reactions obviously will vary according to the diligence, education, experience etc. of the subject concerned and the complexity quality he or she faces. Hence, more than this elitist rumination in the entire article posted, I like the second part of the head quote by John O’Donohue at the very beginning “...you can transfigure negativity by turning it toward the light of your soul.” which I believe approximates an answer.
Modern psychology refuses to accept ‘Soul’ as the most important ingredient of a human person. Yogic Knowledge does. The ‘Mind’ under the pressure of ‘Ego’ can fall into egregious traps, also in priority handling.
May I tender here a “biological” explanation for this negativity registration preference and the behaviour that necessarily follows. It is “survival-instinct” gene embedded in most biological beings. Children, as much as cockroaches keep away immediately from fire, the moment they sense it, because their survival instinct biologically alerts them, that it will kill them. Thus anything that threatens or tends to threaten human life acquires utmost priority, applies also to all organic beings. Positive things are pro-Existence, hence, while welcome; enjoy no priority for the human body to survive to be given any immediate attention. ‘Negative’ experiences, esp. harsh ones sink into your Sub-conscious and Unconscious and will continue troubling you from there. You need to learn to wash thoroughly your entire brain to rid them and Yoga & Meditation can help because, before you reach the ultimate Superconscious state in meditation, you have to rid your Mind of all objects, a content-less pure Consciousness. This is where the importance of the Soul figures and O’Donohue points at.
Once the importance of the Soul is recognised the Human treacherous Mind will listen to its Inner Voice, kick out and humble the Ego and save you from umpteen bad experiences in life.
George Chakko, former U.N. correspondent, retiree in Vienna, Austria.
[Hide Full Comment]Vienna, 02/02/2020 16:54 hrs CET
I have little doubt that our "negativity bias" has a biological basis. Such as: forget about that beautiful sunset- deal with that bug burrowing a hole in your leg!
This boom sounds fantastic and something we can all learn from to fill out days with a little more gratitude. I note your finishing message about using your rational brain to overcome negativity and wonder if you could comment on how this relates to modern psychotherapy advice that tells us to accept (in an observing mannrr, not to be confused with believe) our negative thoughts to appease anxiety suffering?
Thanks very much for this significantly intriguing and thought-provoking article. Next step is to read the book! 🙏
It is indeed troubling how much humanity is drawn to negativity, to outright violence of both words and actions?! Our “entertainment” choices say a lot our about our collective brokenness. Lord have mercy! }:- 🙏🏽