„Jedną z funkcji sztuki” – zauważyła Ursula K. Le Guin, rozważając sztukę, opowiadanie historii i moc języka do transformacji i odkupienia – „jest dawanie ludziom słów, aby poznali swoje własne doświadczenia… Opowiadanie historii jest narzędziem do poznania tego, kim jesteśmy i czego chcemy”. Ponieważ samopoznanie jest najtrudniejszą ze sztuk życia, ponieważ zrozumienie siebie jest warunkiem wstępnym zrozumienia kogokolwiek innego i ponieważ trudno nam pojąć rzeczywistość innych, nie zgłębiając najpierw naszych własnych głębin, sztuka jest tym, co czyni nas nie tylko ludźmi, ale i humanistami.
To właśnie filozofka i powieściopisarka Iris Murdoch (15 lipca 1919–8 lutego 1999) — jeden z najbardziej jasnych i świetlistych umysłów XX wieku — badała w długiej, głębokiej, niezwykle wnikliwej rozmowie z brytyjskim prezenterem i filozofem Bryanem McGee, która została wyemitowana w telewizyjnym serialu McGee Men of Ideas . (To przecież była era, w której każda kobieta była „mężczyzną”. ) Transkrypcja została później zaadaptowana i opublikowana w całkowicie odkrywczym zbiorze esejów i wywiadów Murdoch, Existentialists and Mystics: Writings on Philosophy and Literature ( biblioteka publiczna ).
Iris Murdoch
Murdoch zaczyna od zastanowienia się nad fundamentalną różnicą między funkcją filozofii a funkcją sztuki — jedną jest wyjaśnianie i konkretyzowanie, drugą mistyfikowanie i rozszerzanie. Zauważa:
Pisanie literackie jest sztuką, aspektem formy artystycznej. Może być skromne lub wspaniałe, ale jeśli jest literaturą, ma kunsztowne intencje, język jest używany w charakterystycznie rozbudowany sposób w odniesieniu do „dzieła”, długiego lub krótkiego, którego jest częścią. Nie ma więc jednego stylu literackiego ani idealnego stylu literackiego, choć oczywiście istnieją dobre i złe pisanie.
Sto lat po tym, jak Nietzsche zbadałmoc języka w ukrywaniu i ujawnianiu prawdy , a kilka lat przed pionierską analizą Olivera Sacksa dotyczącą narracji jako filaru tożsamości , Murdoch zastanawia się, w jaki sposób my, jako istoty opowiadające historie, używamy języka w równoległych sztukach literatury i życia:
Tryby literackie są dla nas bardzo naturalne, bardzo bliskie codziennemu życiu i sposobowi, w jaki żyjemy jako istoty refleksyjne. Nie cała literatura jest fikcją, ale większa jej część jest lub obejmuje fikcję, wynalazczość, maski, odgrywanie ról, udawanie, wyobrażanie sobie, opowiadanie historii. Kiedy wracamy do domu i „opowiadamy nasz dzień”, artystycznie kształtujemy materiał w formę opowieści. (Te historie są bardzo często zabawne, nawiasem mówiąc). Tak więc w pewnym sensie jako użytkownicy słów wszyscy istniejemy w atmosferze literackiej, żyjemy i oddychamy literaturą, wszyscy jesteśmy artystami literackimi, nieustannie wykorzystujemy język, aby tworzyć interesujące formy z doświadczenia, które być może pierwotnie wydawało się nudne lub niespójne. W jakim stopniu przekształcanie wiąże się z przestępstwami przeciwko prawdzie, jest problemem, z którym musi zmierzyć się każdy artysta. Głębokim motywem tworzenia literatury lub sztuki jakiegokolwiek rodzaju jest pragnienie pokonania bezpostaciowości świata i pocieszenia się poprzez konstruowanie form z tego, co w przeciwnym razie mogłoby wydawać się masą bezsensownego gruzu.
Jedna z grafik Salvadora Dali do rzadkiego wydania Alicji w Krainie Czarów z 1969 r.
Powtarzając przestrogę Hemingwaya przed niebezpieczeństwami wynikającymi z egoizmu w pracy twórczej , Murdoch przestrzega:
Chcemy, aby pisarz pisał dobrze i miał coś ciekawego do powiedzenia. Może powinniśmy odróżnić rozpoznawalny styl od osobistej obecności. Szekspir ma rozpoznawalny styl, ale żadnej obecności, podczas gdy pisarz taki jak D.H. Lawrence ma mniej widoczny styl, ale silną obecność. Chociaż wielu poetów i niektórzy powieściopisarze przemawiają do nas w bardzo osobisty sposób, większość najlepszej literatury nie ma silnie odczuwalnej obecności autora w dziele. Obecność literacka, jeśli jest zbyt apodyktyczna, jak u Lawrence'a, może być szkodliwa; gdy na przykład jedna z ulubionych postaci jest rzecznikiem autora. Złe pisanie jest prawie zawsze pełne oparów osobowości.
W ujęciu łączącym przełomowe stwierdzenie Williama Jamesa, że „całkowicie bezcielesna ludzka emocja jest niczym” oraz twierdzenie Tołstoja, że „zaraźliwość emocjonalna” jest tym, co oddziela dobrą sztukę od złej , Murdoch rozważa centralną siłę ożywiającą sztukę:
Literaturę można by nazwać zdyscyplinowaną techniką wywoływania pewnych emocji. (Oczywiście istnieją inne takie techniki.) Włączyłbym wywoływanie emocji do definicji sztuki, chociaż nie każda okazja do doświadczania sztuki jest okazją emocjonalną. Zmysłowa natura sztuki jest tutaj zaangażowana, fakt, że dotyczy ona wrażeń wzrokowych i słuchowych oraz wrażeń cielesnych. Jeśli nie ma niczego zmysłowego, nie ma żadnej sztuki. Sam ten fakt sprawia, że jest ona zupełnie inna od „teoretycznych” działań… Sztuka jest blisko niebezpieczną grą z nieświadomymi siłami. Lubimy sztukę, nawet prostą sztukę, ponieważ niepokoi nas w głęboki, często niezrozumiały sposób; i to jest jeden z powodów, dla których jest dobra dla nas, gdy jest dobra, i zła dla nas, gdy jest zła.
Ilustracja z klasycznej adaptacji Iliady i Odysei Homera autorstwa Alice i Martina Provensenów
Rozwijając idee starożytnych Greków, które tak bardzo wpłynęły na nasze rozumienie sztuki, Murdoch oferuje następującą definicję:
Sztuka jest mimesis, a dobra sztuka jest, aby użyć innego platońskiego terminu, anamnesis, „pamięcią” tego, o czym nie wiedzieliśmy, że wiemy… Sztuka „trzyma lustro przed naturą”. Oczywiście to odbicie lub „imitacja” nie oznacza niewolniczego lub fotograficznego kopiowania. Ważne jest jednak, aby trzymać się idei, że sztuka dotyczy świata, istnieje dla nas, wyróżniając się na tle naszej zwykłej wiedzy. Sztuka może rozszerzać tę wiedzę, ale jest również przez nią testowana.
Rozważa ekosystem dobrej i złej sztuki w kulturze ludzkiej oraz zasadniczy czynnik odróżniający je:
Zawsze jest więcej złej sztuki niż dobrej i więcej ludzi lubi złą sztukę niż dobrą.
[…]
Dobra sztuka jest dobra dla ludzi właśnie dlatego, że nie jest fantazją, ale wyobraźnią. Łamie uścisk naszego własnego nudnego, fantazjowanego życia i pobudza nas do wysiłku prawdziwej wizji. Większość czasu nie widzimy wielkiego, szerokiego, prawdziwego świata, ponieważ jesteśmy zaślepieni obsesją, lękiem, zazdrością, urazą, strachem. Tworzymy mały, osobisty świat, w którym pozostajemy zamknięci. Wielka sztuka wyzwala, pozwala nam widzieć i cieszyć się tym, co nie jest nami. Literatura pobudza i zaspokaja naszą ciekawość, interesuje nas innymi ludźmi i innymi scenami, pomaga nam być tolerancyjnymi i hojnymi. Sztuka jest pouczająca. A nawet przeciętna sztuka może nam coś powiedzieć, na przykład o tym, jak żyją inni ludzie. Ale mówienie tego nie oznacza posiadania utylitarnego lub dydaktycznego poglądu na sztukę. Sztuka jest większa niż takie wąskie idee.
Dekadę po tym, jak James Baldwin wykorzystał obosieczny miecz obowiązku artysty wobec społeczeństwa , Murdoch podkreśla tę rozległość:
Z pewnością nie wierzę, że zadaniem artysty jest służenie społeczeństwu.
[…]
Obywatel ma obowiązek wobec społeczeństwa, a pisarz może czasami czuć, że powinien pisać przekonujące artykuły do gazet lub broszury, ale to byłoby inne zajęcie. Obowiązkiem artysty jest sztuka, mówienie prawdy w jego własnym medium, obowiązkiem pisarza jest tworzenie najlepszego dzieła literackiego, do jakiego jest zdolny, i musi dowiedzieć się, jak to zrobić.
Ilustracja autorstwa Mimmo Paladino do rzadkiego wydania Ulissesa Jamesa Joyce’a
Zgodnie z napomnieniem Johna F. Kennedy’ego skierowanym do społeczeństwa stłumionego propagandą — „Nigdy nie wolno nam zapominać, że sztuka nie jest formą propagandy; jest formą prawdy” — Murdoch rozważa głębszą rzeczywistość leżącą u podstaw tego, co może wydawać się sztucznym rozróżnieniem między artystą a obywatelem:
Propagandowa sztuka, która jest obojętna na sztukę, prawdopodobnie będzie mylącym stwierdzeniem, nawet jeśli jest inspirowana dobrymi zasadami. Jeśli poważna sztuka jest celem podstawowym, to jakiś rodzaj sprawiedliwości jest celem podstawowym. Temat społeczny przedstawiony jako sztuka prawdopodobnie będzie bardziej jasny, nawet jeśli jest mniej bezpośrednio przekonujący. A każdy artysta może służyć swojemu społeczeństwu, ujawniając rzeczy, których ludzie nie zauważyli lub nie zrozumieli. Wyobraźnia ujawnia, wyjaśnia. To jest część tego, co oznacza stwierdzenie, że sztuka jest mimesis. Każde społeczeństwo zawiera propagandę, ale ważne jest, aby odróżnić ją od sztuki i zachować czystość i niezależność praktykowania sztuki. Dobre społeczeństwo zawiera wielu różnych artystów robiących wiele różnych rzeczy. Złe społeczeństwo zmusza artystów, ponieważ wie, że mogą ujawniać wszelkiego rodzaju prawdy.
Trzy dekady po tym, jak nastoletnia Sylvia Plath przedwcześnie zauważyła, że „gdy wiersz zostanie udostępniony publiczności, prawo interpretacji należy do czytelnika”, Murdoch bada laboratorium refleksji i interpretacji, które wielka sztuka buduje w swoim dążeniu do prawdy:
Wiersz, sztuka lub powieść zwykle pojawiają się jako zamknięty wzór. Ale są również otwarte, o ile odnoszą się do rzeczywistości poza sobą, a takie odniesienie podnosi... pytania o prawdę... Sztuka jest prawdą, a także formą, jest reprezentacyjna, a także autonomiczna. Oczywiście komunikacja może być pośrednia, ale dwuznaczność wielkiego pisarza tworzy przestrzenie, które możemy eksplorować i cieszyć się nimi, ponieważ są one otwarciami na prawdziwy świat, a nie formalnymi grami językowymi lub wąskimi szczelinami osobistej fantazji; i nie męczymy się wielkimi pisarzami, ponieważ to, co prawdziwe, jest interesujące... Każdy poważny artysta ma poczucie dystansu między sobą a czymś zupełnie innym, w odniesieniu do czego czuje pokorę, ponieważ wie, że jest to o wiele bardziej szczegółowe, cudowne, straszne i zadziwiające niż cokolwiek, co może kiedykolwiek wyrazić. To „inne” jest najłatwiej nazywane „rzeczywistością” lub „naturą” lub „światem” i jest to sposób mówienia, którego nie wolno porzucać.
Jedna z grafik Salvadora Dali do rzadkiego wydania esejów Montaigne’a
Murdoch uważa, że dobra krytyka — formalna interpretacja sztuki — jest równie ważna jak dobra sztuka:
Piękno w sztuce jest formalnym, wyobrażeniowym przedstawieniem czegoś prawdziwego, a krytyka musi pozostać wolna, aby działać na poziomie, na którym może oceniać prawdę w sztuce… Szkolenie w sztuce jest w dużej mierze szkoleniem w zakresie odkrywania kamienia probierczego prawdy; analogiczne szkolenie można przeprowadzić w krytyce.
W fragmencie, który przywodzi na myśl piękną mądrość Susan Sontag na temat opowiadania historii i tego, co znaczy być moralnym człowiekiem , Murdoch rozważa związek między moralnością a prawdą, przekazywaną za pośrednictwem języka:
Ważne jest, aby pamiętać, że język sam w sobie jest medium moralnym, prawie wszystkie zastosowania języka przekazują wartość. To jeden z powodów, dla których jesteśmy prawie zawsze moralnie aktywni. Życie jest przesiąknięte moralnością, literatura jest przesiąknięta moralnością. Gdybyśmy próbowali opisać ten pokój, nasze opisy naturalnie niosłyby ze sobą wszelkiego rodzaju wartości. Wartość jest sztucznie i z trudem wydalana z języka w celach naukowych. Tak więc powieściopisarz ujawnia swoje wartości za pomocą dowolnego rodzaju pisania, które może zrobić. Jest szczególnie zobowiązany do wydawania osądów moralnych, o ile jego tematem jest zachowanie istot ludzkich… Moralny osąd autora jest powietrzem, którym oddycha czytelnik.
Murdoch twierdzi, że miarą jakości pisarstwa jest stopień, w jakim pisarz jest jasnowidzem i przekazicielem prawdy:
Tutaj bardzo wyraźnie widać kontrast między ślepą fantazją a wizjonerską wyobraźnią. Zły pisarz oddaje się osobistej obsesji i wywyższa niektóre postacie, a poniża inne, nie troszcząc się o prawdę ani sprawiedliwość, to znaczy bez żadnego odpowiedniego estetycznego „wyjaśnienia”. Tutaj wyraźnie widać, jak idea rzeczywistości wchodzi w osąd literacki. Dobry pisarz jest sprawiedliwym, inteligentnym sędzią. Uzasadnia umiejscowienie swoich postaci jakąś pracą, którą wykonuje w książce. Błąd literacki, taki jak sentymentalizm, wynika z idealizacji bez pracy. Ta praca oczywiście może być różnego rodzaju, a wszelkiego rodzaju metody umieszczania postaci lub relacji postaci do fabuły lub tematu mogą tworzyć dobrą sztukę. Krytyka jest w dużej mierze zainteresowana technikami, za pomocą których się to robi. Wielki pisarz może łączyć formę i charakter w udany sposób (pomyśl, jak robi to Szekspir), aby stworzyć dużą przestrzeń, w której postacie mogą istnieć swobodnie, a jednocześnie służyć celom opowieści. Wielkie dzieło sztuki wywołuje w człowieku wrażenie przestrzeni, jakby został zaproszony do wielkiej sali refleksji.
[…]
Artyści często są rewolucyjni w pewnym sensie. Ale dobry artysta ma, jak sądzę, poczucie rzeczywistości i można powiedzieć, że rozumie „jak rzeczy są” i dlaczego są… Wielki artysta widzi cuda, które egoistyczny niepokój ukrywa przed resztą z nas. Ale to, co widzi artysta, nie jest czymś odrębnym i wyjątkowym, jakąś metafizycznie odciętą krainą nigdy-nigdy. Artysta angażuje w swoją pracę bardzo duży obszar swojej osobowości…
W duchu, który Zadie Smith miała wyrazić w dziesiątej z dziesięciu zasad swojego pisarstwa – „Mów prawdę przez jakąkolwiek zasłonę, która wpadnie ci w ręce – ale mów ją” – Murdoch dodaje:
Sztuka jest naturalnie komunikacją (tylko przewrotna pomysłowość może próbować zaprzeczyć tej oczywistej prawdzie), a to wiąże się z łączeniem najdalszej rzeczywistości z tym, co jest bliższe, co musi zrobić każdy prawdomówny odkrywca... Literatura jest związana ze sposobem, w jaki żyjemy. Niektórzy filozofowie mówią nam, że jaźń jest nieciągła, a niektórzy pisarze badają tę ideę, ale pisanie (i filozofia) ma miejsce w świecie, w którym mamy dobre powody, aby zakładać, że jaźń jest ciągła. Oczywiście nie jest to apel o „realistyczne” pisanie. Chodzi o to, że artysta nie może uniknąć wymogów prawdy i że jego decyzja o tym, jak mówić prawdę w swojej sztuce, jest jego najważniejszą decyzją.
Jedna z grafik Salvadora Dali do rzadkiego wydania esejów Montaigne’a
Ćwierć wieku po tym, jak Hannah Arendt napisała swój ponadczasowy traktat o tym, jak dyktatury wykorzystują izolację jako broń ucisku , Murdoch uważa tę wyjątkową cnotę „miłosiernej obiektywności” za istotę sztuki — tę samą cnotę, której reżimy totalitarne pozbawiają społeczeństwo, prześladując sztukę i artystów. W paraleli do obserwacji fizyka Freemana Dysona, że „chwałą życia jest to, że zawsze wydaje się ono zmierzać ku różnorodności”, twierdzi, że to, co sztuka nam daje, ponad wszystko, to ciepłe i przyjazne spojrzenie na to, co jest inne niż my sami:
Chciałbym powiedzieć, że wszyscy wielcy artyści są tolerancyjni w swojej sztuce, ale być może nie da się tego zakwestionować. Czy Dante był tolerancyjny? Myślę, że większość wielkich pisarzy ma rodzaj spokojnej, miłosiernej wizji, ponieważ widzą, jak różni są ludzie i dlaczego są inni. Tolerancja wiąże się z umiejętnością wyobrażenia sobie centrów rzeczywistości, które są odległe od nas samych. Jest powiew tolerancji, hojności i inteligentnej życzliwości, który wyziera z Homera i Szekspira oraz wielkich powieściopisarzy. Wielki artysta widzi ogromną interesującą kolekcję tego, co jest inne niż on sam i nie przedstawia świata na swój własny obraz.
Existentialists and Mystics Murdocha to skarbnica trwałych spostrzeżeń w swojej całości — jedna z tych rzadkich książek, które oświetlają ogromną szerokość ludzkiego doświadczenia, a jednocześnie zgłębiają jego najbogatszą głębię. Uzupełnij tę szczególną część o Rebeccę West na temat opowiadania historii jako mechanizmu przetrwania , wzruszającą opowieść Pabla Nerudy o tym, czego spotkanie z dzieciństwa nauczyło go o tym, dlaczego tworzymy sztukę , i Jeanette Winterson o tym, jak sztuka odkupuje nasze życie wewnętrzne , a następnie ponownie odwiedź Iris Murdoch na temat przyczynowości, przypadku i tego, jak miłość nadaje sens naszemu istnieniu, oraz jej porażająco piękne listy miłosne .






COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION