Czas kryzysu i chaosu, taki jaki przynosi pandemia, to...
między innymi, czas, aby zwrócić się do naszych przodków o ich głęboką mądrość. Nie tylko wiedza, ale prawdziwa mądrość jest potrzebna w czasach śmierci i głębokich zmian, ponieważ w takich czasach jesteśmy wzywani nie tylko do powrotu do niedawnej przeszłości, tego, co wspominamy z czułością jako „normalność”, ale do ponownego wyobrażenia sobie nowej przyszłości, odnowionej ludzkości, bardziej sprawiedliwej, a zatem zrównoważonej kultury, a nawet takiej, która jest wypełniona radością.
Julian z Norwich (1342–ok. 1429) jest jedną z tych przodkiń, które dziś do nas przemawiają. W końcu całe swoje życie przeżyła w czasie najgorszej pandemii w historii Europy — dżumy dymieniczej, która zabiła 40–50% populacji…
Julian była orędowniczką boskiej kobiecości w wieku, w którym panował patriarchat. Mirabai Starr pisze, że „ujawnia kobiecą stronę Boga” i „łagodnie i z miłością przeciwstawia się patriarchatowi na prawie każdym kroku”. [i] Julian nalegała, aby kobiecość przenikała każdy aspekt naszego pojmowania boskości, wszystkie wymiary trójjedynego Boga. Jest ona stanowczą rzeczniczką „macierzyństwa Boga” w naszych czasach, gdy matkobójstwo, zabijanie dziewcząt i kobiet, mądrości, kreatywności i współczucia, matkobójstwo, które kulminuje w zbezczeszczeniu i ukrzyżowaniu Matki Ziemi, dzieje się wszędzie…
Przedstawia ona swoją argumentację na rzecz dobroci i łaski natury w czasie pandemii, kiedy tak wielu odwracało się od kiedykolwiek zaufania naturze. W czasach Juliana ludzie wyciągnęli zupełnie inne wnioski z pandemii - mianowicie, że natura nas nienawidzi, że Bóg nas karze i że ludzie są tak winni i pełni wstydu, że grzech jest największą prawdą o ludzkości. Krótko mówiąc, utracili duchowość stworzenia, jak jasno stwierdza ekoteolog Thomas Berry. Julian nie wpadła jednak w tę teologiczną króliczą norę, co czyni ją tak niepodobną do protestanckich reformatorów i dużej części chrześcijaństwa, które nastąpiło po nich aż do naszych czasów.
Choć ma wiele do nauczenia nas w czasach samoizolacji podczas pandemii XXI wieku, ma równie wiele do nauczenia nas po zakończeniu pandemii. Jej nauki i spostrzeżenia nie ograniczają się w żadnym wypadku do czasu pandemii — w rzeczywistości nasze rozmyślanie nad nimi i wdrażanie ich może pomóc w zapobieganiu pandemiom w przyszłości.
Większość nauk Juliana można znaleźć w jednym zdaniu z Księgi Mądrości w Biblii Hebrajskiej: „Mądrość jest matką wszelkiego dobra” (Mądrość 7:10-11). Wśród nauk Juliana znajdują się następujące:
„Pierwszą dobrą rzeczą jest dobroć natury.
Bóg jest tym samym co natura.
Dobroć w naturze to Bóg.
Bóg czuje wielką radość będąc naszym Ojcem.
Bóg czuje wielką radość będąc naszą Matką.
Doświadczamy cudownej mieszanki dobra i zła.
Mieszanie się w nas dobrego i złego jest tak zadziwiające, że trudno nam powiedzieć, w którym stanie jesteśmy
„My lub nasz sąsiad jesteśmy w środku – oto jak zadziwiające to jest!”
Podwójny cios, jaki Julian zadaje patriarchatowi, polega na naleganiu na niedualizm Boga i natury, Boga i ludzi, ciała i duszy, zmysłowości i duchowości. Patriarchat rozwija się na dualizmie, tak jak wampir rozwija się na krwi. Nic dziwnego, że była skutecznie ignorowana aż do końca XX wieku — jej demontaż i dekonstrukcja patriarchatu nie pasowały do planów budowy imperium, takich jak niewolnictwo, kolonializm, ludobójstwo i nienawiść do Matki Ziemi, które nazywamy matkobójstwem i które napędzają zachodnią „cywilizację” od co najmniej 1492 roku…
Chrześcijaństwo, które pod koniec piętnastego do siedemnastego wieku najechało rdzenne ziemie na całym świecie, mogło wykorzystać juliańską interpretację wiary jako zaufania (która, nawiasem mówiąc, była również rozumieniem wiary przez Jezusa), a nie wypaczone wersje wiary, do których maszerowali konkwistadorzy z flagami Chrystusa i krzyża. Zaufanie swojemu ciału, zmysłowości i namiętnościom leży u podstaw niedualistycznej duchowości kreacji Juliana. To zaufanie — jak pokazuje psycholog William Eckhardt w swojej książce o psychologii współczucia — buduje współczucie, a nie strach.
Siedemset lat temu nie mogliśmy zrozumieć Julian i duchowości kreacji, którą ze sobą niesie. Dzisiaj, z ruchem kobiecym, kobietami aktywnymi w nauce i przywództwie, ruchem Black Lives Matter oraz ruchem ekologii i rebelii wyginięcia — możemy! A mając matkobójstwo i mizoginię wpatrujące się w nas w twarz, musimy.
Czym w końcu jest patriarchat, jeśli nie zabiciem matki? I wciągnięciem karzącego Ojca Boga, by uzyskać boską sankcję i aprobatę?
Kim jest Julian, jeśli nie heroldem zasady Powrotu Matki, kreatywności i troski, współczucia, sprawiedliwości i siły? Może Julian jest dla XXI wieku tym, czym Karl Marx (i Charles Dickens) byli dla XIX wieku. …Julian podejmuje się przywilejów i niebezpieczeństw patriarchatu, dekonstruując go. Zamiast karzącego Boga Ojca, przedstawia nam kochającą Matkę Boga. Zamiast wychwalać przetrwanie nielicznych, deklaruje demokrację sprawiedliwości i troski. Zamiast dualizmu ciała i duszy, męskości i kobiecości, człowieka i natury, głosi jedność. Zamiast strachu, zaufanie. Zamiast przewodzić mózgiem gadzim, myśli mózgiem ssaka, kooperatywnym. Zamiast gwałcić i grabić Matkę Ziemię, czci boskość w naturze i „sieć stworzenia”, o której pisała Hildegarda. Zamiast ludzkiego egoizmu i narcyzmu, wydaje nowe zaproszenie do świętowania i dzielenia się. Zamiast użalania się nad sobą i wywyższania się, jest przykładem zdrowej miłości do siebie, która prowadzi do służenia innym.
Julian wyraźnie obdarowuje nas zmianą paradygmatu dla religii, od ideologii grzechu pierworodnego do świadomości pierwotnej dobroci lub pierwotnego błogosławieństwa. Od winy do wdzięczności. Od pytania, które dominowało w religii od czasów Juliana do naszych czasów, tego, co wielki biblista Krister Stendahl opisał jako „neurotyczne pytanie, którego nie ma w Biblii” — to znaczy: „Czy jestem zbawiony?” — do pytania o wdzięczność i łaskę: „Jak składamy podziękowania i oddajemy matce ziemi, kosmosowi i przyszłym pokoleniom wszystkie błogosławieństwa, które odziedziczył nasz gatunek?”
--Fragmenty Wstępu i Epilogu do Juliany z Norwich: Mądrość w czasach pandemii i poza nią autorstwa Matthew Foxa
[i] Tamże, xix, xxii.
***
Więcej inspiracji znajdziesz w sobotnim Awakin Call z Matthew Foxem. Wierność kontra wiara: pokłon sercu ponad autorytetem. Informacje o RSVP i więcej szczegółów tutaj.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
I dont use the word naP its an old Dog of raw an tusL.
Excerpts from the Introduction and Epilogue to Julian of Norwich: Wisdom in a Time of Pandemic—and Beyond by Matthew Fox. I AM in Political asylum for saying what Julian said. But of course i told on specific people involved the matrarchicide, thats the difereance in the usa top places they plotted speciaificaly they plotted covid 19.