Back to Stories

Historie I spostrzeżenia „najszczęśliwszego mężczyzny Na świecie”

Matthieu Ricard, znany neurobiologom jako „najszczęśliwszy człowiek na świecie”, wygłosił te uwagi na zakończenie 21-dniowego Interfaith Compassion Challenge w październiku 2024 r.

Cynthia Li: Jedną rzeczą, która naprawdę mnie uderzyła, jest nie tylko twoje szczęście, ale naprawdę humor, który wnosisz do takich rzeczy jak współczucie, jak altruizm – te wielkie koncepcje – z taką lekkością, radością i humorem, co samo w sobie jest taką nauką. Więc dziękuję.

Wiele mówiłeś o altruizmie, bezinteresownym szczęściu i dobroci.

Jak wzrastać we współczuciu i altruistycznej służbie i kultywować je w bardziej zrównoważony sposób? W sposób, w jaki nie wyczerpujemy własnej energii lub w sposób, w jaki nie przytłacza nas cierpienie innych?

Matthieu Ricard: Dziękuję. Tak. Nawiasem mówiąc, nie jestem nauczycielem, więc tak. Więc wiesz, jest pewien francuski pisarz, Roman Holan. Nie był buddystą, ale powiedział: „Jeśli egoistyczne szczęście jest głównym celem twojego życia, twoje życie i tak będzie bezcelowe”. To nie działa. „Ja, ja, ja” przez cały dzień sprawia, że ​​jesteś nieszczęśliwy i sprawia, że ​​wszyscy są nieszczęśliwi. To nie działa, osobiście, i oczywiście nie działa na świecie, ponieważ jeśli instrumentalizujesz świat dla swoich własnych potrzeb lub postrzegasz go jako... instrument do realizacji swoich interesów, to nie zadziała. Wiesz, jesteśmy tak współzależni. Więc zarówno na poziomie osobistym, jak i globalnym, to sytuacja przegrana-przegrana.

Dlaczego więc altruizm, życzliwość i współczucie to sytuacje, w których wszyscy wygrywają?

Przede wszystkim, oczywiście, jeśli jesteś życzliwy. Zazwyczaj inni docenią, nawet psy docenią. Więc to jest, to jest cel, aby przynieść szczęście innym i usunąć ich cierpienie tak bardzo, jak to możliwe. Więc to jest stan umysłu, to jest intencja, aby troszczyć się o innych, przynosić im szczęście i łagodzić ich cierpienie. Więc to powinno być główną motywacją bez dalszych kalkulacji, oczekiwanie czegoś specjalnego w nagrodzie, robienie tego, ponieważ dostaniesz więcej lub ponieważ ludzie będą cię chwalić lub ponieważ będziesz dumny z siebie. To powinna być czysta motywacja.

Teraz, zdarza się również, że jest to najlepszy sposób na rozkwit. Więc to sytuacja win-win. Oczywiście, ludzie, którzy... mówią o powszechnym egoizmie, mówią: „Haha”. Masz ciepłe światło. Więc robisz to tylko dlatego, że czujesz się dobrze. Cóż, jeśli miałbyś zrobić coś dobrego dla innych po prostu dlatego, że słyszałeś o „ciepłym świetle”, [ale] nie obchodzi cię to ani trochę, to nie zadziała. I tak naprawdę jest to dobry wskaźnik tego, co leży głęboko w naszej naturze, pewnego rodzaju pierwotnej dobroci, że czujemy się dostrojeni do naszej głębokiej natury, kiedy zachowujemy się w sposób współczujący. To będzie straszne, jeśli poczujemy się naprawdę dobrze w środku, kiedy zrobimy coś szkodliwego dla innych. Więc w pewnym sensie samo dostrojenie się do naszej najgłębszej natury jest podstawową dobrocią, a to, co robimy, co mówimy, co myślimy, jest skierowane ku innym.

Więc na poziomie globalnym jest to również najważniejsze. Jeśli spojrzymy na wyzwania XXI wieku, jednym z głównych jest próba pogodzenia potrzeby krótkoterminowej, długoterminowej, średnioterminowej i długoterminowej. Krótkoterminowa może być matką w Afryce, która musi wyżywić swoje dzieci w ciągu następnego tygodnia. Więc to jest dla niej najważniejsze.

A potem, w połowie okresu, rozkwit w życiu. Mamy to głębokie pragnienie, aby spełnić nasze pragnienie w życiu. Tak więc w ciągu całego życia, kariery, pokolenia.

Następnie, długoterminowa perspektywa jest teraz nowym wyzwaniem, a mianowicie, że jesteśmy głównymi aktorami, którzy decydują o losie wszystkich przyszłych pokoleń. A jeśli będziemy postępować w ten sam sposób [jak dotychczas], powiedzą: „Wiedzieliście i nic nie zrobiliście”.

Jak więc pogodzić te trzy rzeczy, które wydają się dość nie do pogodzenia? Jak usiąść przy stole i spróbować zbudować lepszy świat razem z aktywistami społecznymi, politykami, inwestorami i naukowcami zajmującymi się środowiskiem itd. Więc egoizm nie załatwi sprawy.

Moim ulubionym marksistą jest Groucho Marx, który powiedział: „Dlaczego miałbym dbać o przyszłe pokolenia? Co oni dla mnie robią?”. Kiedy usłyszałem amerykańskiego miliardera mówiącego to samo w wiadomościach. Powiedział: „Dlaczego miałbym dbać o wzrost poziomu oceanu za sto lat?”. Wiecie, uważam to za absurd.

Tylko jedna koncepcja może pogodzić te trzy skale czasowe i pomóc nam współpracować. Ta [koncepcja] to większe uwzględnienie innych.

Jeśli będziemy mieć więcej szacunku dla innych, rozwiążemy problem ubóstwa pośród obfitości, nierówności społecznych, sprawiedliwości społecznej itd. Jeśli będziesz mieć więcej szacunku dla innych, stworzymy warunki na świecie, w których każdy będzie miał dostęp do zdrowia, edukacji, wiesz, bezpieczeństwa itd. A jeśli będziemy mieć więcej szacunku dla innych, poważnie rozważymy los miliardów i miliardów i miliardów ludzi, którzy przyjdą po nas. A także 8 miliardów innych gatunków, którzy są naszymi podstawowymi obywatelami na tym świecie.

Dlatego właśnie, jak powiedział Victor Hugo: „Nie ma nic potężniejszego niż idea, której czas nadszedł” i jestem głęboko przekonany, że nadszedł czas altruizmu, życzliwości, czy jakkolwiek to nazwiemy, czy współczucia.

Cynthia Li: Dziękuję. Postawiłeś przed nami wysokie wymagania. Teraz chciałabym podzielić się z wami moją pracą z ludźmi żyjącymi z przewlekłymi, złożonymi schorzeniami, z których wiele było osłabionych przez wiele lat. Widziałam, jak niektórzy z nich wykonują głęboką wewnętrzną pracę nad tą transformacją, o której mówisz, a także ten altruizm, ta dobroczynność, i [widziałam, jak] naprawdę dochodzą do tego miejsca autentycznego współczucia dla siebie i dla innych. I byłam również świadkiem, jak dochodzą do autentycznej wdzięczności. Ale szczęście – nie aż tak bardzo.

Czy możesz nam opowiedzieć o tym głębokim stanie szczęścia i dobrego samopoczucia ? ... To coś więcej niż szczęście emocjonalne, które może być bardzo ulotne. Czy mógłbyś opowiedzieć nam o tym stanie i jak bardzo jest on konieczny w tych czasach, szczególnie, bardzo burzliwych zmian?

Matthieu Ricard: Jasne. Więc zanim [to zrobię], pozwól mi powiedzieć jedno słowo. [Wcześniej] zadałeś pytanie o empatyczne cierpienie.

Więc bardzo ważne jest rozróżnienie współczucia i empatii. Teraz, istnieją dwie strony empatii. Skuteczna empatia, którą odczuwasz, rezonuje z innymi -- może być radością -- ale może również rezonować z cierpieniem. Empatia to wpływ, jaki stan innych ma na ciebie. Jeśli są radośni, czujesz radość. Jeśli cierpią, cierpisz -- i naprawdę cierpisz.

Moja przyjaciółka Tanya Singer pokazała, że ​​w mózgu to prawdziwe cierpienie, gdy cierpisz z powodu cierpienia innych. A potem jest też poznawcza strona empatii. Podczas gdy współczucie — i odkryliśmy to podczas pracy z neurobiologami — jest całkowicie zorientowane na innych. Ale problem z empatią lub empatią rdzeniową jest bardzo ważny, aby wiedzieć. Jaka jest sytuacja innych? Czy cierpią? Czy są radośni? Jeśli nie wiesz, to ktoś taki jak socjopata nie zda sobie sprawy, że cierpią, więc może ich pokroić na kawałki i nie będzie mu to przeszkadzać. Więc to jest ważne. Więc to jest rodzaj sygnału. Jeśli sygnał lub alarm w jakiś sposób krzyczy przez cały dzień, to stajesz się emocjonalnie wyczerpany. Wpadasz w empatyczny niepokój i wypalenie, ponieważ jest to dla ciebie ciężarem.

Więc to, co odkryliśmy, prowadząc badania w dziedzinie neuronauki, to to, że współczucie jest antidotum na wypalenie, ponieważ jest całkowicie skierowane na innych. To bezwarunkowa miłość do innych, która faktycznie odświeża twoją siłę i twoją zdolność do pomagania innym. To jest ważne.

Jak wiadomo, szczęście to pojęcie budzące wiele dyskusji i często źle rozumiane.

Więc przede wszystkim, szczęścia nie należy mylić z przyjemnymi doznaniami. Nie ma nic złego w przyjemnych doznaniach, [jak] wzięcie gorącego prysznica po spacerze w śniegu lub słuchanie pięknej muzyki lub czegoś takiego. Ale to jest co innego.

Przede wszystkim przyjemne doznania mają tendencję do zmiany w neutralne, a czasami wręcz przeciwnie. Wiecie, jeśli słuchacie najpiękniejszej muzyki, to jest świetnie. Jeśli słuchacie przez dwadzieścia cztery godziny, to jest tortura. Używają tego w Guantanamo, żeby torturować ludzi, więc to co innego. Jeśli szukasz niekończących się, przyjemnych doznań, to jest to lekarstwo na wyczerpanie, a nie na szczęście. Więc, powtórzę, nie ma nic złego w przyjemnych doznaniach, ale pod warunkiem, że nie ma pragnienia i chciwości.

Teraz szczęście, tak jak jest definiowane przez naukowców, a także w buddyzmie (co nazywamy suka ), nie jest doznaniem. Możesz mieć to poczucie współczucia, sensu itd., nawet w smutku, nawet jeśli straciłeś kogoś bliskiego. Ale mimo wszystko mądrość, współczucie, nadal tam jest. Tak więc, to sposób bycia. W przeciwieństwie do przyjemności, która wyczerpuje się, gdy jej doświadczasz, poczucie stanu umysłu lub stanu bycia -- im bardziej doświadczasz [współczucia], tym staje się ono głębsze i stabilniejsze.

Z czego więc jest zrobiony? W mózgu nie ma ośrodka szczęścia. Więc po pierwsze, nasza kontrola nad warunkami zewnętrznymi jest ograniczona, jest przejściowa i bardzo często iluzoryczna. Więc jeśli pokładasz nadzieję i strach tylko w warunkach zewnętrznych, znowu, czeka cię ciężka przejażdżka. Ale sposób, w jaki doświadczamy świata, może być przełożony na nieszczęście lub dobre samopoczucie. Więc sposób, w jaki postrzegamy świat, jest bardzo ważny, ale szczęście jest w rzeczywistości wynikiem wzmocnienia szeregu podstawowych cech ludzkich. Tak więc, aby osiągnąć wyjątkowo zdrowy umysł, który daje nam zasoby do radzenia sobie z wzlotami i upadkami życia i różnymi emocjami, które pojawiają się w naszym życiu.

Tak więc te cechy, jako zbiór, każda z nich może być kultywowana jako umiejętność. Wśród nich na pierwszym miejscu jest altruizm, współczucie, życzliwość, ale także zdolność wewnętrznej przestrzeni (abyśmy mogli zachować wewnętrzny spokój nawet w obliczu przeciwności), odporność i wewnętrzna wolność (aby nie być niewolnikiem własnych myśli i emocji itd.) -- więc wszystkie te cechy razem tworzą sposób bycia, bardzo zdrowy, optymalny sposób bycia, który jest rodzajem platformy, na której stoimy w życiu.

Trening umysłu na ścieżce duchowej... może wzmocnić tę platformę. Nadal będą wzloty i upadki radości i smutków, ale tam, gdzie wracasz, jest twoja podstawa. A ta podstawa może być w większości, na końcu, zrobiona z głębokiego spełnienia, poczucia szczęścia. I tak, to jest to, czego szukaliśmy i co możemy kultywować. W przeciwieństwie do przyjemnych doznań, których nie można dzielić z innymi, możesz odczuwać przyjemne doznania, nawet gdy inni czasami cierpią lub są bardzo samolubni. Dlatego ważne jest, aby odróżnić te dwie rzeczy.

Dziękuję wszystkim za te piękne świadectwa. Kiedy oglądałem twarze z filmu Human mojego drogiego przyjaciela, Yanna Arthusa-Bertranda, oczywiście przypominaliśmy sobie o naszym poczuciu wspólnego człowieczeństwa — że jest ono tak bardzo potrzebne, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy jest tak wiele fragmentacji, hiperindywidualizmu i często zapominamy o tym wspólnym człowieczeństwie. Ale także te twarze pojawiające się w ciszy, oprócz pięknej piosenki, która im towarzyszyła, przypominają mi o punkcie zwrotnym w moim życiu.

Kiedy byłem nastolatkiem, miałem szczęście poznać wielu francuskich intelektualistów. Mój ojciec był filozofem; moja matka artystką; a ja sam byłem uczniem-uczniem. Poznałem też wielu wspaniałych muzyków, w tym Igora Strawińskiego, kiedy miałem 16 lat. Mój wujek był odkrywcą. Tak więc, ze wszystkich środowisk, było mnóstwo ludzi, którzy byli w jakiś sposób wybitni w swojej dziedzinie.

Jednocześnie, jako nastolatek, byłem dość zdziwiony, że nie było oczywistego związku między konkretną umiejętnością (np. byciem świetnym matematykiem, ogrodnikiem, cieślą, filozofem lub artystą) a byciem dobrym człowiekiem. Jeśli weźmiesz 50 ogrodników i 50 matematyków, znajdziesz ten sam rozkład ludzi altruistycznych i samolubnych, szczęśliwych i nieszczęśliwych. To było zagadkowe dla kogoś, kto w jakiś sposób szuka wzoru do naśladowania w życiu.

Potem, gdy miałem 20 lat, zobaczyłem dokument nakręcony przez przyjaciela mojej rodziny, Arnauda Dejardinsa, o wszystkich wielkich tybetańskich mistrzach, pustelnikach i medytujących, którzy uciekli przed komunistyczną inwazją na Tybet i szukali schronienia po indyjskiej stronie Himalajów. Filmował ich przez sześć miesięcy. W pewnym momencie dokumentu zatytułowanego The Message of the Tibetan (są dwie części) był niemy fragment z samymi twarzami tych wielkich mistrzów. Niektórzy byli bardzo szczupli, niektórzy bardziej pulchni. Niektórzy starzy, niektórzy młodsi, ale była w tym wspólna, niezwykła cecha: czułem, że widzę dwudziestu Sokratesów, dwudziestu świętych Franciszka z Asyżu żyjących w naszych czasach.

Więc postanowiłem tam pojechać, co zrobiłem mając 21 lat w 1967 roku. I była to wspaniała decyzja. Podróżowałem tam i z powrotem, kiedy robiłem doktorat w Pastoral Institute. I w końcu, pod koniec 1972 roku, wziąłem bilet w jedną stronę. I od tamtej pory przez ostatnie 55 lat mieszkam głównie w Himalajach, blisko tych wielkich mistrzów. Więc to był naprawdę punkt zwrotny, zobaczyć te twarze.

Muszę powiedzieć, że w filmie Human widzimy również wiele tragedii za tymi spojrzeniami. Dość dużo cierpienia. I kilka okazjonalnych uśmiechów, co jest wspaniałe, jak powiedziałeś. Właściwie zrobiliśmy album ze zdjęciami zatytułowany 108 Smiles. Pracowałem z moim drogim przyjacielem, Paulem Ekmanem, który wyróżnił 18 różnych rodzajów uśmiechów, z których całkiem niewiele nie jest szczerymi uśmiechami.

Niedawno byłem w Bhutanie. Uczestniczyłem w pewnym nauczaniu, w którym uczestniczyło 10 000 osób każdego dnia przez 110 dni. Myślę, że to rekord świata! Są igrzyska olimpijskie i koncerty rockowe, ale trwają one tylko kilka dni. Ale przez 110 dni 10 000 osób spokojnie słuchało nauk. To także świetna okazja, aby zrobić kilka portretów, ponieważ czekało tam 10 000 osób. :) Więc miałem bardzo wspaniałe, i wysłałem to do przyjaciela, a on powiedział: Och, to taki szczery uśmiech z serca. To spora zmiana w porównaniu z tym, co zwykle widzimy w tak zwanych mediach społecznościowych.

Tematem dzisiejszego spotkania jest również to, jak połączyć wszystkie religie. Jestem tłumaczem Dalajlamy od 30 lat i powiedział on, że ma kilka głównych misji. Jedną z nich było promowanie podstawowych wartości ludzkich, tego, co nazywa się etyką uniwersalną lub etyką świecką, nie dlatego, że jest to sprzeczne z religią, ale dlatego, że jest to wspólne dla wszystkich religii, a nawet dla osób niereligijnych. [To] złota zasada: nie rób innym tego, czego nie chcesz, aby oni robili tobie. To jest więc jedno z jego głównych przesłań, przesłanie współczucia.

Pamiętam, że kiedyś odbywałem roczne odosobnienie w pustelni i musiałem przyjechać, żeby tłumaczyć mu w Belgii. Przyjechałem więc na tydzień lub dwa. Potem, wracając do pustelni, poprosiłem go o radę. Powiedziałem: „Wracam na kolejne sześć miesięcy odosobnienia. Jakie masz rady?”

I powiedział: „Na początku medytuj nad współczuciem. W środku medytuj nad współczuciem. Na końcu medytuj nad współczuciem”.

Więc przesłanie było jasne. :)

Następnie jego drugą główną misją było wspieranie harmonii między religiami. A trzecią był dialog z nauką i oczywiście sprawa Tybetu jako czwarta. Więc wspaniale było słuchać go mówiącego o harmonii między religiami i jak ją pielęgnować. Myślę, że o wiele lepiej będzie, jeśli spróbuję podzielić się tym, co powiedział.

Powiedział, że istnieje kilka sposobów na zbliżenie religii .

Przede wszystkim , na poziomie filozoficznym... teologowie i naukowcy mogą się spotykać i dobrze znać swoje filozofie, religie, metafizykę itd., dzięki czemu nie mają błędnych wyobrażeń o tym, co inspiruje innych. Oczywiście, na końcu pojawią się różnice. [Na przykład] jedną z głównych różnic jest to, czy uważamy, że istnieje stwórca, czy nie, by przytoczyć tylko jednego z nich. Ale przynajmniej dobrze się poznać i autentycznie wiedzieć, jaka jest treść tych dwóch. Religia to wielki krok w kierunku wzajemnego szacunku.

Drugim , jak mówi, jest [bycie otwartym na] spotkania kontemplacyjne. Poszedłem z nimi [do] klasztoru kartezjańskiego, gdzie nie wychodzą przez całe życie i zachowują ciszę. Spędziliśmy tam dwie godziny, a oni trochę do nas przemówili. Pod koniec tych dwóch godzin Dalajlama zapytał: „Jak się modlicie? Co robicie, gdy ludzie umierają?” I tak dalej.

Mówił więc, że zaczynamy od przywoływania Boga, a na końcu staje się to bardziej abstrakcyjne i łączymy się z absolutem. Więc na koniec opat powiedział: „Cóż, albo była jakaś komunikacja 2000 lat temu, albo jakieś błogosławieństwo spadło z nieba”.

To jest więc drugi sposób.

Trzeci sposób polega na wspólnym pielgrzymowaniu do miejsc świętych, co jest bardzo inspirujące, ponieważ zostawiamy wtedy nasz bagaż – nasze uprzedzenia, nasze upodobania i niechęci – i wspólnie staramy się zainspirować mocą danego miejsca.

Więc pojechał do Jerozolimy, [Dalajlama] pojechał do Lourdes, pojechał do Fatimy i pojechał do wielu podobnych miejsc. I zawsze chciał spotkać żyjących praktykujących te tradycje. Kiedy pojechał do Marbelli... w Hiszpanii, usłyszał, że w górach jest pustelnik, więc chciał go zobaczyć. Więc pojechał tam i był tam, jakby promieniujący miłością, i powiedział: „Nad czym medytowałeś przez całe swoje życie?”

A on powiedział: „Tylko o miłości”.

Dlatego Dalajlama lubi opowiadać takie historie.

Często mówi też o wielości pojedynczej prawdy. Co ma na myśli? Kiedy praktykujemy ścieżkę duchową, oczywiście, musimy być jej całkowicie oddani. Teraz nie możemy po prostu... próbować szyć igłą z dwoma główkami. Jeśli próbujemy kopać, aby znaleźć świeżą wodę na pustyni... cóż, najważniejsze jest, aby dotrzeć do czystej, czystej, świeżej wody, kopiąc ciągle w jednym miejscu. Jeśli wykopiemy dziesięć studni w połowie drogi, to nie dostaniemy żadnej wody. Więc takie chodzenie tu i tam, ten rodzaj supermarketu duchowości i religii nie pozwala nam zagłębić się. Więc musimy być w pełni oddani.

Mówi, że jestem buddystą, więc podążam ścieżką buddyjską całym sercem i całym umysłem. Ale jednocześnie uznaję ważność tej innej pojedynczej prawdy dla innych. To znaczy nie jako separację, ale z pełnym szacunkiem. Więc wielkim błędem jest oczywiście powiedzenie: „Okej, to jest moja prawda i to jest wspaniałe. I dla mnie nie ma nic wyższego od tego, ale wtedy inni się mylą lub powinienem ich wprowadzić w moją własną prawdę”.

To pozwala nam pielęgnować harmonię między religiami, a on przez całe życie starał się to promować. Ja sam miałem wiele okazji, kiedy spotykałem wielu przedstawicieli innych religii i rozmawiałem z nimi. Prowadziliśmy wymiany. Mam bardzo drogich przyjaciół, takich jak brat David Steindl-Rast, który ma teraz 95 lat, i z pewną wdzięcznością wybraliśmy się razem na spacer do Patagonii. Spotykaliśmy się w wielu miejscach i było to tak cudowne.

Oto moje skromne doświadczenie.

Teraz mam 78 lat. Moim jedynym marzeniem jest przestać się wygłupiać i wrócić do swojej pustelni, zajmować się tłumaczeniami, przestać pisać głupie książki i zacząć praktykować, żeby nie umrzeć na lotnisku, lecz w medytacji, siedząc na poduszce. :)

Charles Gibbs: Dziękuję bardzo, Matthieu. Uwielbiam głębokie zaangażowanie i akceptację wielu przejawów jednej prawdy. A tak przy okazji, myślę, że możesz mieć najlepsze „biuro domowe” spośród wszystkich, jakie kiedykolwiek znałem, sądząc po zdjęciach twojej pustelni, które widziałem.

Matthieu Ricard: Cóż, nie jestem [aktualnie] w mojej pustelni. [Moja pustelnia] ma trzy metry na trzy. Jestem [aktualnie] goszczony w Thimphu, stolicy Bhutanu, przez jedną noc u mojego drogiego przyjaciela. Moja pustelnia ma dziewięć stóp na dziewięć stóp i jest w porządku, ale mam przed sobą 200 kilometrów Himalajów, więc nie muszę ich wynajmować. :) Są po prostu tam.

Charles Gibbs: Wspaniale.

Ulubiona mantra i żart


Cynthia Li: Ostatnie pytanie; to naprawdę dwa krótkie pytania. Czy masz aktualnie ulubioną mantrę? A także ulubiony żart?

Cóż, moim ulubionym mantrą jest: „Nie potrzebuję niczego. Nie potrzebuję niczego. Nie potrzebuję niczego”. Kiedy powtarzam to 10 razy, czuję się tak spokojnie. :)

Pewnego razu siedziałam na balkonie mojej pustelni i pomyślałam: Załóżmy, że przyjdzie wróżka i powie mi, że mogę wypowiedzieć trzy życzenia, ale tylko dotyczące rzeczy materialnych (nie [takich jak] oświecenie i tego wszystkiego). Więc myślałam, myślałam i myślałam – znowu, moja pustelnia ma dziewięć na dziewięć stóp. Nie mogę w niej wiele zmieścić. Więc wybuchłam śmiechem.

Naprawdę niczego nie potrzebowałam i byłam taka szczęśliwa. To jest moja ulubiona mantra.

A jeśli chodzi o żart - cóż, nie jestem pewien. :)

Cóż, zrobiłem z przyjacielem [zrobiłem] zbiór opowiadań Mullaha Nasreddina. Więc uwielbiam te opowiadania i, cóż, mogę opowiedzieć tylko jedno lub dwa, bardzo krótko, ponieważ są one również bardzo głębokie filozoficznie.

Pewnego razu wszedł do herbaciarni, od razu podszedł do lady i zapytał właściciela: „Widziałeś, jak wszedłem?”

A facet powiedział: „Tak”.

„Ale” – powiedział – „ale czy ty mnie znasz?”

Powiedział: „Nie”.

„Skąd więc wiesz, że to ja?”

Jest więc pełne mądrości.

Innym razem przybył do wioski i powiedział: „Król ze mną rozmawiał!”

Wtedy wszyscy pomyśleli: „Wow. Król. Król rozmawiał z Nasreddinem. Mówią: „Niesamowite”. Więc byli pod wielkim wrażeniem i po kilku dniach wrócili. Powiedzieli: chodźmy; może powinieneś zapytać: „Co powiedział król?”

Przybyli więc do Nasreddina i zapytali: „Co powiedział ci król?”

„Och. Powiedział: „Zejdź mi z drogi”.

[Śmiech]

Tak czy inaczej, jest wiele takich historii. Więc zebraliśmy ich około stu. Nie sądzę, żeby to było przetłumaczone na angielski, ale świetnie się bawiliśmy, robiąc to.

Cynthia Li: Dziękuję. Dziękuję bardzo za mądrość, współczucie, szczęście. To naprawdę czuć. [...]

Matthieu Ricard: Kiedyś pojechałem do Indii do asrham i było tam miejsce dla Swamiego. Nie chcieli, żebym nocował; powiedzieli, że to nie jest hotel. Ale miejsce miało bardzo ładny napis. Napisał: „Bądź dobry. Czyń dobro”. Więc myślę, że to bardzo dobry pomysł. Uważaj.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

6 PAST RESPONSES

User avatar
S A Alam Feb 20, 2025
Having read, the above details and also being enlightened about the factors, placing Finland on the top of list of happiest countries.Even though previously ignorant but in my fantasy I would visualise the same type of environment.
User avatar
Jaclyn Nov 15, 2024
There are many roads one can take to get somewhere and the way they choose is good for them .. their truth. I have no idea about their journey, so how can I say they are wrong because they did not take my path? This is my way of sharing that no belief is wrong... Nor is having no belief. I love how this was emulated in the article.
I like the ways to bring religions together with qualities.

Thank you and many Blessings to all!
User avatar
Shanthi Nov 14, 2024
Deeply reflected reflection and full of wisdom.
Thank you
User avatar
Anne Benson Nov 13, 2024
one small correction needed here in the transcript : " I went with them [to] the Cartesian monastery, where they don't come out for all their life." It was a Cistercian monastery. If Descartes had stayed in a Cistercian monastery without speaking or writing, several hundred animals would have escaped being tortured by his experiments to show they had no mind...
User avatar
Patrick Nov 13, 2024
Aho. #obscurity is blessing…
User avatar
bruce wendt Nov 13, 2024
Nothing is needed.
Everything simply is.