Back to Stories

Jądro ciemności

Azim Khamisa uśmiecha się, gdy dostrzega mężczyznę o okrągłej twarzy w okularach, który wkracza na rozświetlony słońcem dziedziniec kampusu Uniwersytetu Stanowego w San Diego. Podobnie jak Khamisa, mężczyzna ma na sobie wyprasowaną białą koszulę i wypolerowane czarne buty wizytowe. Obejmują się. Są tutaj, aby wygłosić niezwykłą przemowę, którą przez lata wygłosili przed milionami studentów w całym kraju.

Kilka minut później, w ciepło oświetlonym amfiteatrze, Khamisa wchodzi na scenę. „Chciałbym przedstawić wam bardzo wyjątkowego mężczyznę w moim życiu” – mówi. „Mój brat, Ples Felix”. Przedstawiając Felixa, zawsze używa tego słowa: brat.

Khamisa i Felix, oboje po 60-tce, nie są spokrewnieni. Khamisa jest synem odnoszących sukcesy perskich kupców, którzy osiedlili się w Kenii i praktykowali islam suficki; Felix urodził się w robotniczej, czarnej rodzinie w Los Angeles i wychował się w wierze baptystycznej. Khamisa studiował w Londynie i został międzynarodowym bankierem inwestycyjnym; Felix studiował w Nowym Jorku i został urbanistą.

Jednak ich życie wykazuje uderzające podobieństwa. Po pierwsze, obaj mężczyźni odwrócili się od przemocy. Jako młody mężczyzna Khamisa uciekł przed prześladowaniami w Kenii z rąk reżimu Idi Amina w sąsiedniej Ugandzie, ostatecznie osiedlając się w USA. Felix opuścił South Central LA, wstępując do armii Stanów Zjednoczonych i odbył dwie tury w Wietnamie, zanim zrezygnował z kariery wojskowej, aby pójść na studia i podjąć pracę cywilną. Na oddzielnych kontynentach obaj nauczyli się medytować — Khamisa od przyjaciela sufiego w Afryce; Felix od mnicha buddyjskiego w Azji Południowo-Wschodniej. Obaj uczynili z tego codzienną praktykę.

Ale żadna z tych cech wspólnych nie zbliżyła ich do siebie. Poznali się 17 lat temu, po tym jak jedyny wnuk Felixa zamordował jedynego syna Khamisy.

22 stycznia 1995 roku, w niedzielę, Azim Khamisa stał w kuchni swojego mieszkania w La Jolla w Kalifornii, usiłując zrozumieć słowa dochodzące z telefonu. „Twój syn… zastrzelony… martwy…” Z pewnością nastąpiła pomyłka. Pośpieszył detektywa, by odłożył słuchawkę i wybrał numer swojego 20-letniego syna Tariqa. Bez odpowiedzi. Zadzwonił do narzeczonej Tariqa, Jennifer. Odebrała, ale płakała tak mocno, że ledwo mogła mówić. Kolana Khamisy ugięły się. Upadł do tyłu i uderzył głową o lodówkę. Gdy telefon rozbił się na podłodze, ogarnął go ból, który na zawsze miał opisać jako „detonację bomby atomowej” w jego sercu.

Niedługo potem przybył bliski przyjaciel. Siedzieli oszołomieni przy stole w jadalni. Dzieła sztuki wokół nich — obraz słonia, zwany „Samotnym Kłem”, który przypominał Khamisie Kenię; inny przedstawiający narciarza zjeżdżającego z pokrytej śniegiem góry, który przywoływał wspomnienia z nauczania Tariqa jazdy na nartach — nagle wydały się artefaktami z poprzedniego życia. Śledczy z wydziału policji odwiedził dom Khamisy, aby powiedzieć mu, że świadkowie zeznali, że widzieli czterech nastolatków uciekających z samochodu, w którym Tariq, powalony pojedynczą kulą, która przebiła mu serce i płuca, utonął we własnej krwi. Policjanci szukali chłopców.

Śledczy wyszedł, a w pokoju zapanowała pustka. Przyjaciel Khamisy pokręcił głową. „Mam nadzieję, że złapią te *** i je usmażą” – powiedział. Myślał o swoim synu, który miał 12 lat i o tym, jak by się czuł, gdyby ktoś zrobił mu krzywdę.

Odpowiedź Khamisy była powolna i zaskakująca.

„Nie czuję tego w ten sposób” – powiedział. „Były ofiary po obu stronach tej broni”.

Słowa te wypłynęły z jego ust i gdy je usłyszał, ich znaczenie zabrzmiało prawdziwie. Poczuł, że pochodzą od Boga.

Rankiem 23 stycznia 1995 r. Ples Felix siedział w swoim samochodzie przed skromnym apartamentowcem w dzielnicy klasy średniej w San Diego, North Park, 15 mil na południowy wschód od La Jolla. Kilka minut wcześniej zadzwonił na policję, aby zgłosić, że jego 14-letni wnuk, Tony Hicks, uciekł i ukrył się tutaj, w mieszkaniu, w którym mieszkał jego przyjaciel Hakeem z matką. Zanim zobaczył, jak funkcjonariusze znikają przez drzwi wejściowe, Felix ostrzegł ich, że w środku prawdopodobnie znajdują się członkowie gangu.

Tony przestał odrabiać zadania domowe i zaczął opuszczać szkołę. Felix, którego Tony nazywał „tatusiem”, próbował przemówić wnukowi do rozsądku. Ale w weekend wrócił do domu i zobaczył, że Tony zniknął — razem ze strzelbą Felixa kalibru 12. W krótkiej notatce było napisane: „Tato, kocham cię. Ale uciekłem”. W poniedziałek Felix był w stanie namierzyć go w tym kompleksie apartamentowym.

Teraz, siedząc po drugiej stronie ulicy, modlił się, żeby wszystko poszło gładko, ponieważ, jak wiele osób z South Central, dorastał pośród niepokojącej przemocy i trudności. W wieku 16 lat Felix spłodził dziecko — córkę Loetę. Kiedy Loeta miała 16 lat, urodziła wnuka Felixa, Tony'ego, który spędził pierwsze osiem lat w chaosie gangów, w tym był świadkiem, w wieku 8 lat, jak szczątki jego 16-letniego kuzyna zostały zabrane przez koronera okręgowego po tym, jak nastolatek został zabity przez członków rywalizującego gangu.

Loeta uważała, że ​​Tony będzie miał większe szanse pod skrzydłami dziadka, więc wysłała go do stosunkowo łagodnego otoczenia San Diego. Dzięki wskazówkom i strukturze Felixa, Tony przeszedł od zmagań jako uczeń do zdobywania ocen B — aż do okresu dojrzewania, kiedy zasady zaczęły drażnić, a aprobata przyjaciół Tony'ego miała pierwszeństwo przed szkołą i rodziną.

Modlitwy Felixa w samochodzie zostały przerwane, gdy ponownie pojawił się San Diego PD. Gdy funkcjonariusz wyprowadził Tony'ego w kajdankach, chłopak zaczął nerwowo przekomarzać się. Tony wciąż przypominał tego diabła, który przed zaśnięciem szeptał do dziadka: „Dobranoc, tato”. Felix rzucił ostatnie spojrzenie i pojechał do pracy.

Tego popołudnia siedział przy biurku w centrum San Diego, gdy zadzwonił detektyw z wydziału zabójstw. Tony nie był po prostu przetrzymywany jako zbieg; był głównym podejrzanym w śledztwie w sprawie morderstwa. Informator doprowadził policję do Tony'ego i jego przyjaciół, którzy najwyraźniej nazwali siebie „Czarną Mafią”. Fakty wkrótce miały się ułożyć: po ucieczce z domu w sobotę Tony spędził dzień z Hakeemem i przywódcą Czarnej Mafii Antoine'em „Q-Tipem” Pittmanem, grając w gry wideo i paląc trawkę. Później tego wieczoru zadzwonili z zamówieniem do pobliskiej pizzerii, z zamiarem okradzenia dostawcy.

Tony, któremu grupa nadała przydomek „Bone”, wsunął za pasek skradziony półautomatyczny pistolet kal. 9 mm i poszedł z Q-Tipem i dwoma innymi członkami gangu nastolatków do kompleksu apartamentów przy Louisiana Street, gdzie dostarczono pizzę. Kiedy przybyli, Tariq Khamisa — student college'u, który niedawno podjął pracę na pół etatu w DiMille's Italian Restaurant, aby zarobić pieniądze na wydatki — wychodził z budynku, wciąż niosąc pizzę. Kiedy chłopcy zażądali, aby ją oddał, Tony wyciągnął broń. Tariq odmówił i wdrapał się do swojego beżowego Volkswagena.

„Rozwal go, Bone!” krzyknął Q-Tip, gdy Tariq próbował się odsunąć. Tony wycelował i ścisnął. Samochód zatrzymał się. Chłopcy pobiegli. Gdy krew odpłynęła z ciała Tariqa, ojciec i dziadek nieświadomie zostali wciągnięci w przyszłość, której nigdy nie mogli sobie wyobrazić.

Największym koszmarem rodzica jest utrata dziecka. Kiedy strata ta jest wynikiem przestępstwa, spodziewamy się burzliwej reakcji. Zachowanie Khamisy po zamordowaniu syna było tak dalekie od normy, że trafiło na pierwsze strony gazet. Dziesięć miesięcy po śmierci Tariqa Khamisa powiedział The San Diego Union-Tribune, że wybaczył domniemanemu zabójcy. W przeciwieństwie do większości rodzin ofiar, które śledzą każdy zwrot sprawy w dążeniu do sprawiedliwości, Khamisa powiedział prokuratorowi, że woli pozostawić manewry prawne państwu i skupić się na zapobieganiu przemocy.

W ciągu roku od morderstwa Khamisa założył fundację Tariq Khamisa Foundation, która uczy cnót bez przemocy uczniów szkół średnich w San Diego i młodych ludzi w całym kraju. TKF zbiera 1,5 miliona dolarów rocznie na programy edukacyjne, mentoringowe i społeczne skierowane do młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym. Centralnym punktem programu nauczania jest Khamisa i jego zaskakujący sojusznik Ples Felix opowiadający swoją historię na zgromadzeniach szkolnych. Nauczyciele, którzy otworzyli drzwi dla duetu, mówią, że w rezultacie zmniejszyła się aktywność gangów i problemy z dyscypliną. TKF dotarł do prawie 1 miliona dzieci w hrabstwie San Diego za pośrednictwem prezentacji na żywo, a także do kolejnych 8 milionów dzięki wizytom Khamisy i Felixa w szkołach w Australii, Europie i Kanadzie oraz jest transmitowany w Channel One News (pokazywanym w szkołach w całych Stanach Zjednoczonych). Po uruchomieniu TKF Khamisa nawiązał współpracę z non-profitowym National Youth Advocate Program, aby stworzyć CANEI, czyli Constant and Never Ending Improvement, program, który uczy młodych przestępców i ich rodzin bez przemocy i indywidualnej odpowiedzialności. Obecnie działa w siedmiu miastach. Wybaczenie jest kluczowe dla obu programów, a oprócz wykładów na ten temat w miastach na całym świecie Khamisa prowadzi dwudniowe warsztaty dla osób, terapeutów i grup społecznych zatytułowane „Wybaczenie:

„Klejnot koronny wolności osobistej”.

Przebaczenie od wieków głosili prorocy i inspirujący przywódcy. Nelson Mandela spopularyzował jeden z ulubionych cytatów Khamisy: „Uraza jest jak picie trucizny i nadzieja, że ​​zabije twoich wrogów”.

Jak się okazuje, utożsamianie urazy z trucizną nie jest przesadą. Pielęgnowanie urazy oznacza trzymanie się gniewu, a przedłużający się gniew przyspiesza tętno, obniża odpowiedź immunologiczną i zalewa mózg neuroprzekaźnikami, które utrudniają rozwiązywanie problemów i wywołują depresję. W wielu badaniach wykazano, że przebaczenie przynosi korzyści, takie jak obniżone ciśnienie krwi i zwiększony optymizm, mówi dr Frederic Luskin, dyrektor Stanford Forgiveness Project, trwającej serii warsztatów i projektów badawczych na Uniwersytecie Stanforda. Luskin, który opracował sposoby nauczania przebaczenia w różnych miejscach, w tym w krajach ogarniętych wojną, takich jak Sierra Leone, twierdzi, że każdy — od porzuconych małżonków po wdowy, które straciły mężów z powodu terroryzmu — może się uleczyć.

„Kiedy nie wybaczasz, uwalniasz wszystkie substancje chemiczne reakcji na stres” — mówi Luskin. „Za każdym razem, gdy reagujesz, do organizmu przedostają się adrenalina, kortyzol i noradrenalina. Kiedy jest to przewlekła uraza, możesz o tym myśleć 20 razy dziennie, a te substancje chemiczne ograniczają kreatywność; ograniczają rozwiązywanie problemów. Kortyzol i noradrenalina powodują, że mózg wchodzi w to, co nazywamy „strefą bezmyślności”, a z czasem sprawiają, że czujesz się bezradny i jak ofiara. Kiedy wybaczasz, wymazujesz to wszystko”.

Wymazanie tablicy nie jest łatwe, gdy oznacza wybaczenie osobie, która zabiła twojego syna. W dniu, w którym Khamisa i jego rodzina pochowali Tariqa w Vancouver, gdzie mieszkali dziadkowie Tariqa, było zimno i deszczowo. Khamisa odmawiał modlitwy w meczecie z tysiącami wiernych. Zgodnie z tradycją zszedł do błotnistego grobu, aby przyjąć ciało syna. Grupa mężczyzn spuściła Tariqa. Kiedy Khamisa trzymał syna po raz ostatni, jego stopy zapadały się w błoto, a deszcz lał się na jego głowę, pożegnanie wydawało się tak odrażające, że zatrzymał się na kilka długich chwil.

W kolejnych tygodniach Khamisa rozważał samobójstwo. Zaledwie kilka miesięcy wcześniej odbywał kolejne międzynarodowe podróże służbowe i pracował po 100 godzin tygodniowo; teraz ledwo mógł wstać z łóżka. Takie rzeczy jak prysznic i jedzenie lunchu wydawały się ogromnymi zadaniami. Nie mógł spać, więc zaczął medytować przez cztery godziny dziennie zamiast jednej. Pewnego chłodnego dnia, trzy miesiące po śmierci Tariqa, Khamisa pojechał do chaty w pobliżu kalifornijskiej góry Mammoth. Miał nadzieję, że kilka dni z dala od domu pomoże mu przełamać żal, który zdawał się go tonąć.

Gdy przybył, rozpalił ognisko. Spojrzał w płomienie i powróciły wspomnienia: Tariq zbierający kamienie na plaży; Tariq śmiejący się z jakiegoś dowcipu, jego radość była zaraźliwa i kontrastowała z poważną miną ojca; Tariq proszący o pomoc w zbilansowaniu czeku. Khamisa zawsze kochał liczby, był mistrzem księgowości i przygotowywał się do prowadzenia salonu Peugeot ojca w wieku 20 lat. Ale Tariq nie interesował się biznesem. Kochał muzykę i sztukę. Ich różnice powodowały tarcia, ale ostatnim razem, gdy się widzieli — przy śniadaniu, 12 dni przed morderstwem — uprzejmie wymienili się historiami o swoich rozbieżnych zainteresowaniach. Tariq powiedział, że jego niedawna podróż do Kenii, aby odwiedzić rodzinę, wzmocniła jego postanowienie, aby zostać fotografem National Geographic, i że on i jego narzeczona Jennifer — oboje studiujący sztukę na SDSU — rozważali przeprowadzkę do Nowego Jorku.

Przede wszystkim w ciszy i klasztornym milczeniu chaty Khamisa czuł smutek, ale także złość — złość, że nie był w stanie jakoś ochronić Tariqa; złość, że został zabity z powodu czegoś tak trywialnego jak pizza; złość, najbardziej dosadnie, na swój przybrany kraj. Jak absurdalne było to, że opuścił chaos i przemoc Afryki, tylko po to, by zobaczyć, jak jego syn ginie na ulicach Ameryki! Wcześniej wiadomości o strzelaninach wydawały się odległe i nieistotne, ale teraz skierował swój skoncentrowany na biznesie umysł na socjologię, obsesyjnie studiując ponure statystyki amerykańskich wojen ulicznych. Jego syn i chłopiec, który go zabił, byli ofiarami czegoś mrocznego i złowrogiego, czegoś, za co odpowiedzialny był każdy Amerykanin — łącznie z Khamisą.

Być może to miał na myśli nauczyciel sufi. Kilka tygodni przed wyjazdem Khamisy na odosobnienie przyjaciel i przewodnik duchowy powiedział mu, że dusza jest przywiązana do ziemi przez 40 dni, zanim odejdzie na nowy poziom świadomości, ale podróż może być utrudniona przez niepogodzone uczucia bliskich, którzy pozostają.

„Polecam ci przełamać paraliż żalu i znaleźć dobry uczynek do zrobienia w imieniu Tariqa” – powiedział mu nauczyciel. „Współczujące czyny podejmowane w imieniu zmarłego są duchową walutą, która przeniesie się do duszy Tariqa i pomoże przyspieszyć jego podróż”.

To było to. Khamisa nie tylko studiował przemoc, ale wrócił do San Diego, skonsultował się z najlepszymi umysłami, jakie znał, i opracował plan zmiany status quo. W jakiś sposób wiedział też, że jeśli nie skontaktuje się z rodziną zabójcy i nie wybaczy jej — a może nawet nie zaprosi jej do przyłączenia się do jego krucjaty — na zawsze pozostanie ofiarą swojej udręki. Kiedy pod koniec weekendu wrócił na wybrzeże Kalifornii na Mammoth Mountain, zrobił to z odnowionym celem.

W maju 1995 r. sędzia — zgodnie z nowym prawem stanowym, które pozwalało na ściganie i skazywanie 14- i 15-latków jako osób dorosłych, a nie nieletnich — orzekł, że Tony, który ma teraz 15 lat, będzie sądzony jako osoba dorosła. Adwokat Tony'ego powiadomił Felixa i zapytał, czy porozmawia z wnukiem. Tony nadal udawał ulicznego twardziela (podczas przesłuchań mówił o Tariqu jako o „głupim dostawcy pizzy”, który powinien był po prostu oddać jedzenie), co nie wyszłoby mu na dobre w sądzie. Groziło mu 25 lat dożywocia, jeśli przed rozprawą przyzna się do winy za morderstwo pierwszego stopnia, lub 45 lat dożywocia, jeśli wybierze drogę sądową.

W poprawczaku Tony siedział ponury i milczący w swoim niebieskim kombinezonie, podczas gdy jego adwokat przedstawiał mu opcje, po czym zostawił dziadka i wnuka samych. Felix podał Tony'emu pomarańczę, a chłopiec zaczął płakać — może dlatego, że przypomniała mu o rytuale dziadka polegającym na rozmawianiu przy owocach, a może dlatego, że w końcu dotarła do niego powaga jego trudnej sytuacji. Jakby znów miał 5 lat, wskoczył na kolana Felixa. „Tato, tak mi przykro z powodu tego, co zrobiłem” — szlochał. „Nigdy nie chciałem nikogo skrzywdzić, byłem po prostu zły, głupi”. Po chwili uspokoił się i wrócił na swoje miejsce. Wziął pomarańczę, obrał ją i dał połowę dziadkowi. Następnie, trzęsąc się, spokojnie przemówił jak mężczyzna dwa razy starszy: „Muszę wziąć odpowiedzialność za to, co zrobiłem”. Tony, pierwszy nieletni oskarżony jako dorosły w Kalifornii, przyjął ugodę i został skazany na 25 lat dożywocia.

Podczas wszystkich skomplikowanych prawnych przepychanek Felix modlił się o sposób, aby pomóc rodzinie Tariqa. A zaproszenie przyszło w trudnym momencie. Wielu mieszkańców North Park chciało, aby Tony otrzymał maksymalną karę, a niektórzy, dowiedziawszy się, że dziadek oskarżonego zabójcy zarządzał lokalnym projektem przebudowy, zażądali, aby miasto zwolniło go z projektu. Burmistrz odmówił, ale ataki odbiły się na nim piętnem.

Felix miał na sobie garnitur i krawat w dniu, w którym po raz pierwszy spotkał Khamisę — 3 listopada 1995 r. To był moment, na który Felix czekał miesiącami. Kiedy ściskał dłoń Khamisy w biurze prawnika Tony'ego, powiedział: „Jeśli mogę w jakikolwiek sposób wesprzeć ciebie i twoją rodzinę, proszę, zwróć się do mnie”. Dodał, że Khamisa była obecna w jego codziennych modlitwach i medytacjach.

Khamisa uznał to za szczęśliwy traf. Natychmiast poczuł bliskość z tym człowiekiem. „Oboje straciliśmy dziecko” – powiedział Felixowi, zanim opowiedział szczegółowo o szczegółach swojej nowo utworzonej fundacji i jej celu zapobiegania popełnianiu przez dzieci brutalnych przestępstw. Felix poczuł, jak ciężar zaczyna spadać.

Tydzień później Khamisa zorganizował jedno z pierwszych spotkań fundacji w swoim mieszkaniu. Jego rodzice przyjechali z Vancouver. Była tam również jego była żona, Almas, i ich córka: siostra Tariqa, Tasreen. Felix wyobraził sobie smutek, jaki go czeka na tym spotkaniu, i przygotował się na niego z większą niż zwykle medytacją.

W środku zebrało się około 50 osób, a Khamisa przedstawiła Felixa jego rodzicom. Jego ojciec był wątły, ale uzdrowił Felixa otwartym wyrazem twarzy, przyjmując kondolencje i kładąc rękę na jego ramieniu na powitanie. Matka Khamisy, pobożna kobieta, która przez dziesięciolecia serwowała herbatę codziennie podczas modlitw o 4 rano w swoim meczecie, powiedziała: „Cieszymy się, że jesteś z nami”. Almas wziął dłoń Felixa i gdy spojrzał jej w oczy, poczuł, że drży.

Kiedy zaproszono go, by przemówił do grupy, Felix rzucił okiem na notatki, które zrobił, po czym złożył je i schował do kieszeni. Rozglądając się, zobaczył ludzi w różnym wieku — przyjaciół Khamisy, współpracowników, sąsiadów. Powiedział im, że jest zobowiązany „wspierać wszystko, co promuje cenną wartość naszej przyszłości: nasze dzieci”.

Khamisa lubi mawiać, że przebaczenie to proces, a nie cel, i nie oznacza ono ominięcia żalu. Jak napisał suficki poeta Rumi: „Lekarstwem na ból jest ból”. Nawet gdy spędzał dni na medytacji i budowaniu programów fundacji ze swoją córką Tasreen, Khamisa działał pod osłoną smutku. Pewnego wieczoru, gdy był z przyjaciółmi, prawie cztery lata po morderstwie, ktoś opowiedział dowcip i zaśmiał się — po raz pierwszy od śmierci Tariqa.

Latem 2000 roku, pięć lat po popełnieniu przestępstwa, Khamisa udał się do kalifornijskiego więzienia stanowego w pobliżu Sacramento na pierwsze spotkanie sam na sam z Tonym. Spędził tysiące godzin na medytacji, aby się przygotować, ale gdy przedzierał się przez labirynt ciemnych korytarzy więzienia, jego serce waliło. Gdy dotarł do miejsca odwiedzin, Felix wstał, aby go powitać, z Tonym u boku. Khamisa uścisnął dłoń młodego mężczyzny i spojrzał mu w oczy. Wszyscy troje rozmawiali o życiu w więzieniu i zjedli trochę cukierków, po czym Felix zostawił ich samych.

Tony był początkowo niespokojny, ale stał się bardziej opanowany, gdy zaczęli rozmawiać. Khamisa wydawał się o wiele bardziej uprzejmy i elokwentny niż nastolatek, który kiedyś nazwał jego syna „głupim dostawcą pizzy”. Khamisa chciał usłyszeć o ostatnich chwilach Tariqa. Tony powiedział, że nie przypomina sobie, aby cokolwiek powiedział. Opisał scenę i rozkaz Q-Tipa, aby strzelać. A potem powiedział coś dziwnego. Kiedy nacisnął spust, powiedział Khamisie, zobaczył jasne, białe światło, które spadło z nieba i oświetliło tylko jego i Tariqa. W połączeniu z opisem koronera mało prawdopodobnej, idealnej ścieżki, jaką pojedyncza kula przebyła przez organy Tariqa, ta świetlista wizja wzmocniła przekonanie Khamisy, że śmierć jego syna była przeznaczeniem i powinna służyć większemu celowi.

Khamisa przebaczył Tony'emu, powiedział mu, że z niecierpliwością czeka na jego wyjście z więzienia, wyraził nadzieję, że Tony dołączy do niego i Felixa w fundacji i pożegnał go uściskiem.

W ciągu kilku miesięcy Khamisa i Tony zaczęli pisać. Khamisa trzyma ich listy w grubym folderze w swoim domowym biurze, gdzie ściany są pokryte oprawionymi zdjęciami (ślub Tasreen, Tariq na afrykańskiej sawannie) i certyfikatami nagród. Listy Tony'ego są pisane ręcznie. Khamisy są pisane na maszynie. Korespondencja porusza tematy książek, zdrowia i rodziny, Khamisa chwali Tony'ego za ukończenie GED, a Tony życzy Khamisie wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Ojca. W jednym liście Tony dziękuje Khamisie za informowanie go o „wspaniałej pracy, którą ty i mój dziadek zmieniliście”. W innym opisuje przebaczenie Khamisy jako „szok”, który jest „wbrew temu, co uważałem za naturalny porządek rzeczy”.

Khamisa i Felix twierdzą, że spotkanie w więzieniu było punktem zwrotnym dla Tony'ego. Przedtem wielokrotnie powtarzał dziadkowi, że wierzy, że umrze w więzieniu. Po tym spotkaniu wydawał się bardziej skupiony na szkole i zaczął żarłocznie czytać. Jednak w 2003 roku przyznał się do winy za napaść na strażnika więziennego i posiadanie broni — uchybienie, które wydłużyło jego wyrok o 10 lat i spowodowało przeniesienie go do więzienia stanowego Salinas Valley, zakładu o zaostrzonym rygorze. „Nie trafiają do [Salinas], ponieważ dobrze się zachowują” — zauważa jeden z nadzorujących prokuratorów okręgowych. „To, że miał broń i napadał na personel, nie wróży mu dobrze, gdy stanie przed komisją ds. zwolnień warunkowych”.

Khamisa był zasmucony wiadomością o odejściu Tony'ego, ale nadal z nim korespondował — a nawet lobbował na rzecz jego wolności. W 2005 r. napisał do ówczesnego gubernatora Arnolda Schwarzeneggera z prośbą o zamianę wyroku Tony'ego. „Z Tony'm poza murami więzienia i pomagającym fundacji”, napisał Khamisa, „świat będzie bezpieczniejszy niż jest teraz”. Zaproponował również, aby 14- i 15-latkowie skazani za przestępstwa z użyciem przemocy w sądzie dla dorosłych mogli ubiegać się o zamianę kary przez gubernatora po dziesięciu latach. W odpowiedzi z biura gubernatora otrzymał „standardowy, niezobowiązujący list”.

Khamisa pozostaje niezachwiany w swoim zaangażowaniu w przebaczenie jako sposób na uzdrowienie i służenie innym. „Bycie ofiarą nie ma żadnej jakości życia” – często mówi. Jego fundacja zatrudnia członków Americorps, aby byli mentorami uczniów wysokiego ryzyka w celu zmniejszenia niewłaściwego zachowania, ponieważ dzieci z problemami z frekwencją i dyscypliną są bardziej narażone na wydalenie ze szkoły za przemoc. Śledząc 155 uczniów szkół średnich San Diego Unified School District, TKF odkrył, że liczba zgłoszeń dotyczących zachowania grupy do administratorów spadła o 63 procent.

Podczas gdy pracownicy TKF uczą wybaczania, ich życie, jak mówią, może być trudne. Mayra Nunez, 32-letnia superwizorka mentoringu TKF, straciła starszego brata w strzelaninie z przejeżdżającego samochodu, gdy miała 12 lat. Strzelca nigdy nie złapano. Kiedy doradca zawodowy zabrał Nunez na przemówienie Khamisy dekadę temu, nie mogła zrozumieć jego przesłania. „Ten człowiek jest szalony”, powiedziała sobie. Nadal zaintrygowana, porozmawiała z Khamisą i skończyło się na tym, że przemawiała na jego Violence Impact Forums. „Zajęło mi to 10 lat pracy w TKF, ale mogę szczerze powiedzieć, że wybaczyłam tej osobie”, mówi. „Częścią tego było zmęczenie życiem z nienawiścią i zemstą”. Powtarza za Khamisą: wybaczenie nie usprawiedliwia czynu i nie jest dla przestępcy, ale jest „darem, który dajesz sobie”.

Nawet matka Tasreen znalazła ukojenie. „To było bolesne mówić o stracie syna” — mówi Almas, wspominając czasy w 2005 r., kiedy po raz pierwszy zaczęła przemawiać na wydarzeniach TKF. „Ale reakcja, którą wywołałam, była uzdrawiająca. Studenci mnie przytulali, pisali listy i mówili: »Obiecuję, że nigdy nie będę trzymać broni ani nie dołączę do gangu«. To wiele dla mnie znaczyło”.

Wkład jednostek w społeczeństwo jest integralną częścią zarówno TKF, jak i CANEI, programu postadjudicacyjnego dla nieletnich przestępców. CANEI opiera się na sprawiedliwości naprawczej, podejściu, które dąży do uzdrowienia ofiar, resocjalizacji przestępców i naprawy szkód wyrządzonych przez przestępstwa społecznościom. CANEI wymaga od przestępców przeproszenia i proszenia o wybaczenie swoich ofiar, a następnie spłacenia długu poprzez pracę społeczną. Przegląd 11 badań obejmujących ponad 2000 przestępców wykazał, że osoby, które uczestniczyły w takich programach, miały wskaźniki recydywy o 27 procent niższe niż ogół populacji.

W ciemnym audytorium szkoły średniej Correia w San Diego, w kwietniowy poranek tego roku, Khamisa wyobraża sobie, że jego syn jest z nim za kulisami. Felix prawie zawsze dołącza do Khamisy na tych zgromadzeniach, ale dziś został wezwany z powodu nagłego wypadku rodzinnego, więc jest tylko ojciec i wspomnienie jego syna. Czuje się najbliżej Tariqa, rozmawiając z dziećmi, być może dlatego, że Tariq kochał dzieci i chciał mieć dużą rodzinę. Khamisa słyszy, jak dyrektor szkoły go przedstawia. „Gotowy, Tariq?” mówi do zawsze obecnego ducha swojego syna, gdy wchodzi na scenę i w światło.

Zaczyna od pokazania filmu o morderstwie Tariqa i jego reakcji na nie, a w całym pomieszczeniu ciche dźwięki szurania stóp i szeptów dzieci natychmiast cichną. „Tariq już nie żyje i odszedł na zawsze, a Tony jest w więzieniu przez bardzo długi czas, więc nie jesteśmy tu tylko po to, aby podzielić się ich historią” – mówi dzieciom. „Jesteśmy tu dla was. Ponieważ każdy z was jest bardzo ważną osobą i rozbiłoby mi serce, gdyby którykolwiek z was skończył martwy, jak mój syn, lub w więzieniu, jak Tony”. Uczniowie siedzą nieruchomo i cicho.

„Ilu z was straciło brata lub siostrę w wyniku przemocy?” – pyta. Około jedna trzecia z kilkuset studentów podnosi ręce. „A ilu z was chciałoby zemsty, gdyby brat lub siostra zostali zabici?” Prawie wszyscy podnoszą ręce.

Mówi, że rozumie, ale odpowiada: „Powiem ci tak: Czy zemsta przywróciłaby Tariqa do życia?”

Kilku studentów chce wiedzieć, co stało się z Q-Tipem, 18-latkiem, który kazał Tony'emu nacisnąć spust. Khamisa mówi im, że odsiaduje karę dożywotniego więzienia bez możliwości zwolnienia warunkowego.

A jak się czuje narzeczona Tariqa?

Jak wyjaśnia Khamisa, Jennifer nigdy nie otrząsnęła się po śmierci Tariqa i zaczęła nadużywać narkotyków. Przedawkowała i zmarła w wieku 27 lat. „Widzisz”, mówi, „to jest efekt domina przemocy… . A myślisz, że kumple Tony’ego odwiedzają go w więzieniu?”

„Nie” – mruczą dzieci.

„Tak jest. Odwiedzam go, jego dziadek go odwiedza, jego matka go odwiedza”. Khamisa robi pauzę i skupia się na morzu młodych twarzy. „Nie mogę się doczekać dnia, w którym Tony do nas dołączy. Może porozmawia z twoimi dziećmi”.

Wizja Khamisy dla Tony'ego może być nierealnym marzeniem. Jednak to jego nadzieja dla tych dzieci, szansa na to, by choć jedno z nich nie stało się kolejnym Tonym, sprawia, że ​​każdego ranka wstaje i opowiada bolesną historię śmierci syna. To jego modlitwa, aby jego cierpienie i jego historia mogły zmienić szkołę, miasto, kraj — a może nawet świat.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

5 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Dec 5, 2012

This is a beautiful and powerful story. Forgiveness and compassion are the keys to understanding and making this world a truly better place. Congratulations and bless you for the important work you are doing to help steer youth away from violence and into forgiveness. I send a Hug from my heart to yours. Tariq's memory lives on Forever in the work you do. <3

User avatar
Tamilyn Dec 5, 2012

So impacting this is ...i wish peace and continued healing for these families and thank you as a mother and human being for sharing this xo beautiful story ...

User avatar
Arun Solochin (chikkop) Dec 5, 2012

Crying Crying and Crying..

User avatar
Sundi Dec 4, 2012

I can't stop crying. What a beautiful soul is Khamisa.

User avatar
Nivendra Dec 4, 2012

Beautiful, heart wrenching and raw.