
My, ludzie, jesteśmy poszukiwaczami. Szukamy miłości, bogactwa, bezpieczeństwa, władzy, szczęścia i uznania. Szukamy również wiedzy. Arystoteles powiedział: „Wszyscy ludzie z natury pragną wiedzieć”. Pragnienie poznania może być bardzo ambitne, jak u naukowców, którzy próbowali rozwiązać strukturę cząsteczki DNA, lub raczej skromne. Poznanie i zrozumienie rzeczy może być niezwykle satysfakcjonujące. Co jest potrzebne, aby osiągnąć intelektualny sukces — poznać i zrozumieć coś trudnego? Cóż, potrzebujesz surowej inteligencji i pamięci, a także musisz ciężko pracować i wytrwać, gdy nie przychodzi to łatwo. Będzie ci lepiej, jeśli będziesz otoczony wykształconymi ludźmi i będziesz miał wystarczająco dużo wolnego czasu i zasobów, aby wesprzeć swoje dociekania.
Jednakże, będziesz musiał BYĆ pewnym typem osoby. Aby osiągnąć znaczącą i trudną wiedzę, będziesz potrzebował pewnych cnót. Jedną z tych cnót jest intelektualna pokora. Oczywiście, kilka innych cnót jest również potrzebnych do optymalnej wydajności. Wspomniałem o wytrwałości, a to jest oczywiście behawioralny wynik cnoty wytrwałości; wspomniałem o ciężkiej pracy, a odpowiadającą jej cnotą jest pilność. Wytrwali i pilni odniosą większy sukces w wiedzy niż niecierpliwi i leniwi. Podczas gdy miłość do wiedzy, odwaga, otwartość umysłu i intelektualna uczciwość lub dobroczynność są również niezbędne do optymalnej wydajności, cnotą, którą chcę tutaj omówić, jest intelektualna pokora. Czym jest bycie intelektualnie pokornym?
Pierwsza definicja „pokory” w Oxford English Dictionary brzmi „cecha bycia pokornym lub posiadania niskiego mniemania o sobie”. Nie możemy zaprzeczyć, że jest to jedno ze znaczeń tego słowa, ale wydaje się jasne, że złe myślenie o sobie nie jest cnotą. Niektórzy sugerują więc, że pokora to prawidłowa ocena siebie: jeśli jesteś najgorszym pianistą na świecie, to pokora to ocena siebie jako takiego, a jeśli jesteś najlepszym pianistą na świecie, to pokora to ocena siebie jako takiego. Chociaż jest to o wiele bliższe cnocie niż niska samoocena, prawidłowa samoocena również nie wydaje się być pokorą. Wyobraź sobie dwie osoby. Jedna jest do niczego w swojej pracy, a druga jest w niej znakomita. I wyobraź sobie, że te dwie osoby chodzą i obwieszczają swoją względną wartość. Jedna mówi: „Biada mi, jestem okropnym sprzedawcą ubezpieczeń”, a druga mówi: „Jestem niesamowicie wspaniałym redaktorem gazety”. Nawet jeśli obydwie samooceny są trafne, nie sądzę, aby któraś z tych postaci wykazała się cnotą pokory.

Dokładna samoocena jest dobrą rzeczą, ale zajmowanie się ocenianiem siebie wydaje się być przeciwieństwem cnoty.
Osoba, która ciągle pyta: „Jak mi idzie?” „Jak wypadam?” „Jaką mam pozycję?” „Ile jestem wart?” jest zbyt skupiona na swojej własnej wartości, by można ją było uznać za pokorną w cnotliwym sensie. W tradycji chrześcijańskiej Jezus z Nazaretu jest wzorem pokory, a kluczowe fragmenty Nowego Testamentu opisują go jako osobę, która nie przejmuje się swoim statusem.
Apostoł Paweł pisze do kościoła w Filippi, zachęcając ich, aby dawali pierwszeństwo sobie nawzajem, zamiast okazywać „samolubne ambicje” lub „próżną dumę”. I mówi, że powinni mieć postawę, jaką miał Jezus, „który, będąc w naturze Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby być równym Bogu, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy naturę sługi, stawszy się podobnym do ludzi” (Filipian 2: 6-7). Jezus, którego „ranga” była bardzo wysoka (mówiąc delikatnie), czyni siebie sługą zarówno Boga, jak i ludzkości z namiętnej troski o nas. Pogląd Pawła na pokorę Jezusa jest obrazowo zilustrowany w scenie obmywania stóp w Ewangelii Jana. Tam, w Wieczerniku, w noc przed swoją śmiercią, podczas wspólnej wieczerzy Jezus zaczął obmywać nogi swoim uczniom, jak to czyni tylko skromny sługa. Gest ten miał symbolizować postawę, jaką uczniowie powinni przyjmować wobec siebie nawzajem i wobec tych, dla których dobra mieli pracować w imieniu Jezusa. Miał on symbolizować to, co Jezus zamierzał uczynić dla świata następnego dnia.
Jeśli chodzi o naturę pokory przedstawionej tutaj, zauważ, że Jezus doskonale zna swoją rangę, nawet gdy traktuje ją jako coś „czego należy się trzymać”. Mówi bowiem uczniom, że chociaż
jest ich Panem i Nauczycielem, myje im stopy, aby zilustrować im, jak ich umysły powinny być zorientowane na status, jaki sami mają. Pokora zatem, w tym modelu, jest brakiem zaabsorbowania lub obojętnością na czyjąś rangę, status i wartość, ale nie ignorancją tego.
Na stronie internetowej wydziału Asifa Ghazanfara , psychologa z Uniwersytetu Princeton, Ghazanfar komentuje: „Dla naczelnych (w tym ludzi), najbardziej wyrazistymi cechami środowiska są inni agenci dążący do statusu”. Innymi słowy, małpy, szympansy, pawiany, goryle i ty i ja mamy tendencję do bycia bardzo zajętymi naszą osobistą wartością, a dokładniej naszą rangą lub statusem. Mamy tendencję do bycia nadmiernie świadomymi tego, jak plasujemy się w stosunku do innych „agentów dążących do statusu” w naszym środowisku. Chcemy być alfą, jeśli nie absolutnie, to przynajmniej w stosunku do kogoś.
Jednakże, jak zauważyłem w pierwszym akapicie, my ludzie nie jesteśmy istotami skupionymi na jednej trosce. Interesujemy się wieloma rzeczami i szukamy wielu. Tak więc nasza nadmierna troska o rangę może być złagodzona lub nawet stłumiona — a może nawet przesłonięta — przez inne troski. Paweł i Jezus w przytoczonych przeze mnie fragmentach jasno mówią, że nasza troska o status może być zablokowana przez naszą miłość do innych i do Boga. Kiedy jest zablokowana w taki sposób, mamy cnotę pokory.
Ten krótki artykuł dotyczy w szczególności intelektualnej pokory, a zatem troska, która może zdominować nasze zaabsorbowanie osobistym statusem, dając w ten sposób ten szczególny rodzaj zapominającej o sobie pokory, to ta, o której wspomina Arystoteles: pragnienie wiedzy. Intelektualna pokora będzie cechą naszego charakteru, gdy tak bardzo zależy nam na poznaniu, zrozumieniu i dotarciu do prawdy w jakimś wielkim pytaniu, że staniemy się nieświadomi tego, jaką mamy pozycję, ile jesteśmy „warci” w stosunku do innych dążących do statusu agentów w naszym kręgu. Apostoł Paweł mówi: „Wiedza nadyma, a miłość buduje” (1 Koryntian 8:1) i możemy dodać, że miłość do wiedzy może budować nas w pokorze.
Wiedza dociera do nas różnymi kanałami, które mogą być blokowane przez naszą troskę o status, a skuteczny poszukiwacz wiedzy to taki, który utrzymuje te kanały otwarte. Proces ten wymaga, abyśmy byli w stanie „słuchać”, dosłownie lub w przenośni, tego, co mówią inni. Jeśli to, co mówią, pokazuje, że są lepsi od nas pod względem wiedzy, będziemy utrudnieni w naszej nauce, jeśli naszą pierwszą reakcją będzie próba pokazania, że wiemy tyle samo co oni lub więcej. Proces ten wymaga również, abyśmy byli korygowalni, abyśmy byli otwarci na możliwość, że nasze opinie są w jakiś sposób błędne. Jeśli za każdym razem, gdy nasz status jako osób wiedzących jest zagrożony widmem korekty, czujemy, że musimy udowodnić, że mieliśmy rację, zamkniemy sobie drogę do wiedzy i okaleczymy się jako badacze. Może być szczególnie irytujące, jeśli ktoś nie ma intelektualnej pokory, bycie korygowanym na forum publicznym; a irytacja może utrudnić proces uczenia się.
Piękny przykład intelektualnej pokory pochodzi od Alice Ambrose w sprawozdaniu z doświadczeń, jakie miała w klasie GE Moore'a, wybitnego filozofa, na Uniwersytecie Cambridge. Donosi, że w serii wykładów na temat koncepcji prawdy Moore czasami krytykował twierdzenia, które sam wygłosił, powiedzmy na wcześniejszym wykładzie, z takim samym nastawieniem, jakie miałoby się do „anonimowego filozofa, którego błędy wymagały korekty”. Ponadto czasami ogłaszał, że zamierza pominąć inny etap argumentacji, ponieważ nie wiedział, jak logicznie dokonać przejścia. Moore wydawał się nie przejmować ochroną swojego statusu jako ważnego profesora na Cambridge, ponieważ tak bardzo zależało mu na dotarciu do prawdy o prawdzie. Jego miłość do wiedzy przyćmiła jego troskę o status, a ta intelektualna pokora uczyniła go jednym z największych filozofów XX wieku.
Subramanyana Chandrasekhara zapytano kiedyś, dlaczego może wprowadzać innowacje w fizyce długo po osiągnięciu wieku emerytalnego, podczas gdy większość fizyków wykonuje innowacyjne prace tylko w młodości. Powiedział: „wydaje się, że ludzie rozwijają w sobie pewną arogancję wobec natury. Ci ludzie mieli wielkie spostrzeżenia i dokonali głębokich odkryć. Później wyobrażają sobie, że fakt, iż odnieśli tak triumfalny sukces w jednej dziedzinie, oznacza, że mają specjalny sposób patrzenia na naukę, który musi być słuszny. Ale nauka na to nie pozwala. Natura pokazała wielokrotnie, że rodzaje prawdy, które leżą u podstaw natury, przewyższają najpotężniejsze umysły”. Chandrasekhar wydaje się mówić, że wczesny sukces w wiedzy „nadmuchuje” naukowca, tak że jego rozrośnięte ego utrudnia mu dostrzeżenie drogi naprzód w nowych problemach. Pokorna, zapominająca o sobie miłość do wiedzy może usunąć tę przeszkodę.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
9 PAST RESPONSES
really nice, it's very clarifiant
Nice piece on intellectual humility.
Thank you. We need to be reminded sometimes.
This author is highly concerned with his status, and that is what gives him this insight as he is able to step back momentarily to reflect on his self and others.
As a philosopher I would have appreciated getting to the root of this apparent need for superiority, but perhaps he is leaving that to the reader as teacher often do. Still a very nice article.
I love the impact you're having on the readers who are commenting before me.
Humility about intellectual knowledge also included acknowledging that we don't know how we ended up being so knowledgeable. We didn't pick our supportive or talented parents, didn't influence where we were sent to school, what teachers we had, where and how we grew... If we had any influence on any of this, how come? If we grew up poor and had a drive to learn, or a curiosity, or love for knowledge that drove us, how come? We didn't put that into the mix of our persona, did we?
Another point is to be honest with ourselves with regard to what motivates us to seek knowledge in the first place. A lot of times it's because it helps us to feel in control, or useful, and thus helps us banish insecurity or fear. Once we admit that, the love for knowledge and the desire to understand can shine more purely, selflessly - humbly.
On a more methodical note, I think what goes into being knowledgeable is not only the mentioned virtues, but playfulness, joy, relaxing so you can be really receptive, relaxing into "making mistakes", having fun.
[Hide Full Comment]Humbling. thank you xo
The extent to which I needed this was huge. Thank you!
I'm humbled at the way the writer has articulated the issue of humbleness and humility. Well done