Back to Stories

Ostatnie słowa Mojej Matki Skierowane Do Mnie

Napisałem te słowa kilka dni po śmierci mojej matki, 2 października 1989 roku. Noszę je ze sobą od tamtej pory, nie wiedząc, czy to, co piszę, jest przeznaczone tylko dla mnie.

Gdy wspomnienia tamtej nocy znów mnie zalewają, czuję, że ciężar noszenia go przez tak długi czas osłabił mnie. Nie wiem też, kiedy dołączę do niej (i mojego taty), a ta prawdziwa historia pójdzie ze mną. Przypuszczam, że dzieląc się tym z wami, mogę wam powiedzieć, jaką była wspaniałą kobietą i że wszystko, co miała w sercu i umyśle, to ta druga osoba.

Być może ostatnie słowa mojej mamy zasługują na szerszą publiczność… szczególnie synów, bo nie mamy pojęcia, co dzieje się w sercu matki, nawet jeśli myślimy, że rozumiemy jej uczucia do nas; tak naprawdę nigdy nie jesteśmy w stanie ich zrozumieć.

–Sohaib Alvi, syn za późno.

Co ona powiedziała?

Słońce zachodziło, gdy wchodziłem do kabiny OIOM-u, gdzie leżała na plecach i patrzyła na moją starszą siostrę i brata, którzy byli z nią przez popołudnie. Od razu odwróciła głowę, gdy wszedłem, a gdy nachyliłem się, by ją pocałować, spojrzała mi w oczy i coś powiedziała. To był jeden z tych momentów, gdy uchwyciłeś słowa, ale nie możesz ich od razu rozszyfrować. Jak ta nanosekunda, gdy kula cię trafiła, ale ból jeszcze się nie zaczął.

Nie mogła już mówić słyszalnie przez ostatnie kilka dni i tylko się starała, a zadyszka powstrzymywała jej słowa. Co kilka sekund łapała powietrze, a mimo to chciała z nami rozmawiać. Otwierała usta i wydobywał się z nich pół szept lub wcale. Nigdy więcej nie usłyszałem jej głosu przez kilka dni, które jej pozostały z nami.

Uciszyłem ją, żeby oszczędzić jej wysiłku mówienia. Tak się dzieje, gdy za bardzo się spieszysz, żeby uciszyć kogoś w bólu. Ale wiedziałem, że słowa podświadomie zaparkowały w moim umyśle. Jak muzyka, którą słyszałeś mimochodem, nie zauważając jej, a jednak wiesz, że mógłbyś ją nucić, gdybyś zagłębiał się w chwilę, zanim zginie na zawsze.

Wiedziałem, że umiera i jest bardzo blisko odejścia od nas. Po długiej, dziewięcioletniej walce z rakiem żołądka i szeregiem innych komplikacji, moja matka stała się zbyt krucha, by kontynuować walkę. Krucha i słaba, mimo to zachowała uśmiech, a jej wytrwałość, z jaką nas wychowywała wbrew tak wielu przeciwnościom, wciąż się ujawniała.

Ale widziałam, że się bała; nie chciała umierać i nie tylko dlatego, że tak bardzo nas wszystkich kochała. Była kimś, kto lubił życie i rozmowy z ludźmi. Zmagała się z rakiem wystarczająco długo, by zobaczyć nas wszystkich po ślubie, i trzymała i przytulała wszystkie swoje wnuki podczas swojej choroby, z wyjątkiem moich dwóch kolejnych synów, którzy mieli się urodzić później.

Co ona powiedziała? Czy chciała, żeby ból ustał?

Jako najmłodsza spędziłam z nią najmniej czasu, a mój brat i siostra mieli szczęście, że dorastali z nią, gdy była silniejsza. Zmagała się z chandrami po uzyskaniu niepodległości, osiedlając się w małym dwupokojowym mieszkaniu z dziedzińcem w Sadder w zmieniającym się mieście Karaczi, wraz z moim wujkiem i jego rodziną oraz młodymi krewnymi w tranzycie, stawiającymi pierwsze kroki przed wyruszeniem w świat.

Córka starszego urzędnika w British Raj, kształciła się w Lucknow, Delhi i Simli (letniej stolicy, do której jej ojciec przeprowadzał się wraz z rządem). Od dzieciństwa lubiła sztukę, uwielbiała taniec klasyczny i grała na sitarze.

Ale gdy mój ojciec walczył o znalezienie pracy, która nie uchybiłaby jego uczciwości (był bowiem dziennikarzem sprzed podziału, dobrze wykształconym i o silnych wartościach), moja matka zadbała o to, by jej dzieci były wspierane na wszelkie możliwe sposoby, ucząc je i kształcąc w najlepszych szkołach misyjnych.

Przybyłem do jej świata późno i ani razu nie usłyszałem, żeby narzekała, mimo niemal książęcego wychowania. Zakochała się w moim ojcu, który miał porywającą osobowość i kochała go do końca, stojąc przy nim przez cały czas, nawet gdy jego świat rozpadał się wokół niego.

Moje najwcześniejsze wspomnienie o niej to wiecznie uśmiechnięta i pogodna kobieta, która znajdowała coś dobrego we wszystkim i każdym. Wtedy mój ojciec zapewnił nam osobne mieszkanie w połowie drogi między Tariq Road a słynnym Cheel Wali Kothi . Zaczął pracę w Morning News i Radio Pakistan, ale to, co wiedział, nie było tym, co ludzie u władzy i media chcieli usłyszeć. W celu ujawnienia prawdy większość jego pracy została odłożona na półkę, a moja matka przeżyła jego ból.

Wspomnienia przemknęły mi przez myśl, gdy patrzyłem, jak próbuje złapać oddech, który często zatrzymywał się i z trudem się zatrzymywał. Mówiła tyle samo oczami, co ustami, ale łapiąc oddech, rzadko zamykała usta na szept. W tym momencie jej oczy ożyły i prawie wyszły, żeby zapytać mnie, czego chce.

Co ona powiedziała? Szklankę wody? Kolejny zastrzyk przeciwbólowy?

Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek mnie o cokolwiek prosiła, poza tym, żebym przyniosła coś z targu na dole. Robiła wszystkie zakupy sama, zostawiając dzieci, żeby rano i po południu kontynuowały naukę. W niedzielne poranki w domu rozbrzmiewał chór, gdy budziłam się późno. Była tak popularna w rodzinie, że zawsze znalazł się ktoś, kto podszedł, żeby się z nią pośmiać i napić herbaty, gdy przychodzili na zakupy.

Pomagała moim kuzynom, jak tylko mogła, zwłaszcza w nauczaniu, a jeden z nich zawsze mówił, że zawdzięcza jej ukończenie liceum. Była powiernicą wszystkich żon w tym małym budynku, nazywanym przez wszystkich Baji . Słuchała ich intymnych obaw i smutków i ze śmiechem opowiadała jej o wszystkim zabawnym, co działo się w ich domu i życiu osobistym. Wydawało się, że czerpali szczęście tylko z jej towarzystwa, ponieważ nigdy nie komentowała ich życia osobistego ani nie dzieliła się nim z innymi. Być może dlatego tak bardzo jej ufali. Nigdy nie zdradziła nikomu tajemnicy.

Co ona powiedziała? Czy chciała mi powiedzieć coś, co trzeba było dla niej zrobić?

Zrobiło się ciemno, gdy zostałem z nią sam. Obserwowałem, jak delikatne światło księżyca sączy się przez ciemne szklane okno i spokojnie spoczywa na jej zamkniętych powiekach. Pamiętałem jej miłość do mnie pod każdym względem. Odprowadzała mnie ze szkoły, gdy byłem małym dzieckiem, czytała mi bajki, przerywała drzemkę, by ugotować mi ciepły posiłek o dziwnych porach po południu i gdy miałem gorączkę, by nie spać przez większość nocy.

Odchyliłem się na krześle i pomyślałem, jak mało jej się odwdzięczyłem, poza tym, że byłem z nią fizycznie, żeby gdzieś ją zawieźć, albo że z nią zjem posiłek, kiedy nie studiowałem lub nie włóczyłem się z przyjaciółmi. Obserwowałem, jak jej twarz niespokojnie spoczywa na poduszce, a jej brwi drgnęły, co wskazywało, że nie czuje się komfortowo w środku.

Potem przeżyłem moment, który miał pozostać ze mną do końca świata. W tej ciszy nocy jej słowa wyszły nagle i wyraźnie, jakby najciemniejsza godzina nocy w mgnieniu oka przeobraziła się w południowe słońce. Po prostu siedziałem tam i patrzyłem na jej twarz. Moja pierś wypełniła się, a potem zdrętwiała. Byłem zbyt oszołomiony, by uronić łzę, a co dopiero płakać.

Do dziś widzę, jak wkłada wysiłek, by powiedzieć to, co powiedziała. Do dziś słowa, które chciała powiedzieć, ale nie chciała wyjść, żyją ze mną wiecznie. Do dziś potrafię czytać z jej ust i oczu. Do dziś widzę niepokój w jej wyczerpanych oczach.

Teraz widzę, że po długim dniu pracy i małej ilości snu w ciągu ostatnich kilku dni, musiałem wyglądać niechlujnie, zmęczony i wyczerpany. Ona niczego ode mnie nie chciała.

To, o co prosiła, było, jest i pozostanie w sercu miłości każdej matki do dziecka, bez względu na to, jak dorośli jesteśmy...

Płaczę w środku z powodu tego, o co prosiła tamtego wieczoru. Łzy nigdy nie wypłyną, bo są zbyt oszołomieni. Być może niektóre uczucia najlepiej pozostawić zamrożone w czasie, aby zachowały swój kształt do wieczności.

Widzisz, w całym swoim okropnym bólu, aż do ostatnich kilku oddechów i sił, zobaczyła mnie wchodzącego i z całą troską, którą okazywała za każdym razem, gdy wchodziłem do domu, wyglądając na zmęczonego, zapytała ponownie:

„Synu, jadłeś coś?”

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

11 PAST RESPONSES

User avatar
S M Rayhanul Islam May 13, 2018

A mother's love never ends.

User avatar
Shailaja Venkatsubramanyan Sep 3, 2016

I am sure thoughts of concern for their childrens' welfare is all on the minds of all dying moms. Beautifully expressed.

User avatar
Mamta Nanda Feb 26, 2014

Thank you Sohaib for sharing your expereince so beautifully. Helped me to understand what my mother was trying to say in her last few days of life - she passed away last year in July in India.

User avatar
Bernie in Ohio Feb 20, 2014

Well done. It's the simplicity and the "you've still got some living to do" in his mother's last words that are so moving. While I can see this being something that would have more likely come from my grandmother, Nellie, who always insisted on feeing anyone the minute they entered the door of her farmhouse, it is emblematic of the unconditional love of a parent.

User avatar
Jessan Dunn Otis Feb 20, 2014

As the mother of two sons, who loved/s and misses her mother who, after a long battle, passed almost exactly two weeks before my first son was born, I can bear witness to the poignancy and enduring love, as beautifully shared by Sohaib Alvi. Thank you for sharing. That loving does not die, simply changes. The last thing my mother said to me, distanced by miles but not by Spirit was "I love you", in a voice so soft and with such great effort that it almost did not sound like her; or, that she was whispering into my ear as if it was another kind of blessing. The last thing I said to her was, "I love you, too." I still do. Until we meet again, Mom.

User avatar
zimmett Feb 20, 2014

I truly am touched by this article. My mother is now 92 years old and has never gone through what you have encountered.I can only hope that when my mother dies I can feel the same feeling that you had with her passing.

User avatar
Amy Quinney Feb 20, 2014

Thank you for sharing the feeiings and good deeds of several people who were so inspiring. They were all very uplifting and encouraging, setting a good example of how we might also feel. I had the image of people all over the world reaching out to touch each other with their beautiful stories of love and caring. I would like to be a part of that.

User avatar
Jen Feb 20, 2014

My goodness. A mother's love never ends.

User avatar
yin yang feud Feb 19, 2014

What a moving article! From it, I feel the sorrow from your heart, and the immense beauty and grace of your mother. Thank you for sharing.

User avatar
Donna Feb 19, 2014

Thank you for this memory. It brought back to me a very similar one. My mother was just coming out of her anesthesia following cancer surgery. The first thing she said to me was, "Did you have a good time with your friends last night?" It was such a non-sequiter it took me a few moments to get my head around it!

User avatar
Skittles Feb 19, 2014

Truly beautiful.