Sabriye Tenberken i Paul Kronenberg są współzałożycielami szkoły dla niewidomych nastolatków w Tybecie. Tenberken, która urodziła się w Niemczech i jest niewidoma od 12. roku życia, studiowała na Uniwersytecie w Bonn i studiowała między innymi kultury Azji Środkowej. Stamtąd podróżowała po Chinach, Nepalu — gdzie poznała Kronenberga — i Tybecie, gdzie założyli swoją szkołę Braille Without Borders.
Tenberken i Kronenberg byli również członkami wyprawy, która poprowadziła niewidome dzieci na 23-tysięczną górę obok Mount Everest. Trekking został pokazany w nagradzanym filmie dokumentalnym Blindsight . W 2009 roku założyli instytut edukacyjno-szkoleniowy w Kerali w Indiach, zwany Kanthari International, którego celem jest pomoc osobom pokrzywdzonym w zostaniu przedsiębiorcami społecznymi.
Poniżej zamieszczamy zredagowany zapis rozmowy.
Knowledge@Wharton : Sabriye i Paul: Witamy w Wharton. Bardzo trudno jest podsumować wszystko, co zrobiliście, ale czy możecie zacząć od opowiedzenia mi o Kanthari i motywacji do jego założenia?
Sabriye Tenberken : Kanthari to centrum szkoleniowe dla liderów wizjonerów społecznych z całego świata. Są to bardzo, bardzo wyjątkowi wizjonerzy społeczni, ludzie, którzy pokonali przeciwności w swoim życiu, którzy zostali dotknięci problemami społecznymi i którzy chcą stworzyć etyczną zmianę społeczną w swoich regionach i krajach, na przykład poprzez szkoły, kampanie, ruchy itd.
Knowledge@Wharton : Paul, czy możesz podać mi przykłady sukcesów, jakie odnieśli ci studenci?
Paul Kronenberg : W ciągu ostatnich pięciu lat przeszkoliliśmy 98 wizjonerów z 35 krajów na całym świecie, a ludzie wrócili do swoich krajów, aby rozpocząć projekty społeczne. Mamy kobiety we wschodniej Afryce walczące z zabijaniem albinosów, którzy są zabijani, a ich części ciała sprzedawane jako amulety... Mamy kobietę z Kenii, która walczy z obrzezaniem kobiet. Mamy byłych dzieci-żołnierzy z Liberii i Sierra Leone, którzy teraz wspierają dzieci ulicy — większość z nich to byli dzieci-żołnierze — i uczą je umiejętności innych niż zabijanie ludzi. Tak więc jest wiele różnych obszarów, w których pracujemy. Pracujemy ze ślepotą. Pracujemy z osobami niepełnosprawnymi. Mamy ludzi dotkniętych wojnami, ludzi dotkniętych dyskryminacją. Przyjeżdżają do nas na siedmiomiesięczny kurs, a [potem] wracają i wywierają wpływ społeczny w swojej własnej społeczności.
Knowledge@Wharton : Więc zdecydowanie jesteś zaangażowany w cały obszar przedsiębiorczości społecznej, co jest ostatnio bardzo popularnym terminem. Co Twoim zdaniem działa w tej dziedzinie, a co nie?
Tenberken : Przede wszystkim mam problem z terminem przedsiębiorczość społeczna, ponieważ ludzie mówią, że tylko biznes pomaga uczynić świat lepszym miejscem. Ja się z tym nie zgadzam. Uważamy, że istnieje wiele, wiele innych metod i narzędzi, na których należy się skupić, aby dokonać trwałej zmiany. Ludzie muszą zmieniać nastawienie, na przykład poprzez centra szkoleniowe i szkoły. Szkoła nie zawsze może być prowadzona jak biznes — lub powinna być prowadzona jak biznes. Kampania nie zawsze jest biznesem. Dlatego uważam, że bardzo ważne jest, aby skupić się również na innych umiejętnościach, takich jak inicjatywy społeczne, wynalazki i sztuka. Sztuka na rzecz zmiany społecznej [jest] również bardzo, bardzo ważna.
Knowledge@Wharton : Paul, co trzeba zrobić, żeby odnieść sukces jako przedsiębiorca społeczny?
Kronenberg : Myślę, że jednym z najważniejszych [składników] sukcesu jest motywacja — i wewnętrzna motywacja. Jeśli spojrzysz na historię świata i na to, jak trwała zmiana społeczna zachodziła, to zawsze pochodziła z wewnątrz — z wewnątrz społeczeństwa — nigdy z zewnątrz. Więc przyjrzeliśmy się ludziom, którzy mają motywację. Skąd ludzie biorą motywację? Jeśli ktoś został dotknięty chorobą społeczną w tak zły sposób, że w pewnym momencie podchodzi i mówi: „Teraz przestań. Teraz muszę coś zrobić” — nazywamy to momentem Gandhiego.
„Mam problem z terminem przedsiębiorczość społeczna, ponieważ ludzie mówią, że tylko biznes pomaga uczynić świat lepszym miejscem.” – Sabriye Tenberken
Tenberken : Albo punkt zaciskający.
Kronenberg : Albo punkt krytyczny. Więc Gandhi został wyrzucony z pociągu w RPA. Miał bilet pierwszej klasy, ale z powodu koloru skóry został wyrzucony. W tym momencie stał się Gandhim, którego znamy dzisiaj. Tego właśnie szukamy u każdej osoby, którą szkolimy w Kanthari.
Tenberken : Jedna rzecz o Kanthari: Kanthari to bardzo, bardzo mała papryczka chili w Kerali. Rośnie na podwórkach społeczeństwa — na podwórkach Kerali — i jest bardzo mała, ale bardzo ostra i ma właściwości lecznicze. Więc oczyszcza krew. Sprawia, że jesteś bardzo, bardzo czujny. Obniża ciśnienie krwi. Więc jest bardzo zdrowa dla ludzi. Widzimy Kanthari jako symbol nowego typu, starego i nowego typu przywódcy — kogoś, kto ma ogień w brzuchu, kto ma pikantność w swoim działaniu i kto jest w stanie lub ma odwagę kwestionować status quo, kogoś, kto wymyśla innowacyjne i nowe rozwiązania starych i nowych problemów. I dlatego nazywamy tych przywódców Kanthari.
Knowledge@Wharton : Niektórzy mogą powiedzieć, że społeczność biznesowa przejęła przedsiębiorczość społeczną — lub próbowała przejąć ją w sposób, który ma dobre i złe konotacje. Ale widzisz rolę dla społeczności biznesowej w tym obszarze. Czy to prawda, Paul?
Kronenberg : Tak. Biznes zdecydowanie odgrywa rolę. Logo Kanthari ma pięć kolorów. Przyjrzeliśmy się pięciu kolorom, ponieważ jest jeden konkretny kolor — pomarańczowy — który [reprezentuje] osobę, która ma nastawienie biznesowe, ponieważ [on lub ona] używa biznesu do tworzenia zmian społecznych. Ale mamy też inne kolory. Zielony jest dla inicjatorów. To ludzie, którzy rozpoczynają projekty takie jak szkoły i centra szkoleniowe. To zawsze kosztuje.
Ale… niestety, w dzisiejszym świecie zwrot z inwestycji mierzy się tylko jednym wymiarem, a mianowicie pieniędzmi. Widzimy zwrot z inwestycji w lepszy świat. Więc jeśli ludzie chcą zainwestować w zielonego Kanthari — to znaczy kogoś, kto tworzy projekt, w którym szkoli się ludzi z marginesu społeczeństwa — jeśli w dłuższej perspektywie zaowocuje to lepszym światem, to jest to dobra inwestycja.
Mamy żółtego Kanthari, czyli technologię. Uważamy, że każdy, kto potrzebuje technologii, aby uczestniczyć w społeczeństwie — jak w przypadku Sabriye, laski, maszyny do pisania Braille'a lub syntezatora mowy — powinien być tani lub darmowy. Tak więc jest to dzielenie się technologią.
Pomarańczowy to biznes. Potem mamy czerwonych. To orędownicy — Gandhi, Sabriye, ludzie, którzy walczą o prawa lub z niesprawiedliwością. Potem mamy fioletowych, a to artyści, gwiazdy. W Indiach jest sławna osoba — Shahrukh Khan. Shahrukh mówi „danie, danie” — i każdy kupuje danie, żeby oglądać telewizję. Czy wyobrażasz sobie, gdyby powiedział „słoneczny, słoneczny”? Wtedy energia słoneczna pojawiłaby się w ciągu dwóch dni.
Knowledge@Wharton : Sabriye, trafiłaś na pierwsze strony gazet z wielu powodów. Przyjechałaś do Tybetu na koniu długo po tym, jak oślepłaś, założyłaś z Paulem szkołę dla niewidomych dzieci z Tybetu i odegrałaś główną rolę w filmie dokumentalnym [ Blindsight ]. Przez cały czas twoją filozofią było, aby nigdy nie traktować niewidomych jako ofiar — nigdy nie uważać ich za nic gorszego niż osoby widzące. Jak trudno było to utrzymać i czy uprzedzenia wobec niewidomych w ogóle się zmniejszyły?
Tenberken : Mam wrażenie, że w Tybecie nastąpiła zmiana, ponieważ nasze dzieci wychodzą z małymi laskami i pokazują, że mają rolę do odegrania w społeczeństwie. Więc naprawdę robią różnicę. Kiedy ludzie przychodzili… z zewnątrz i widzieli niewidomą osobę, krzyczeli [słowa oznaczające] „ślepy głupcze”. Teraz te dzieci po prostu odwracają się i mówią: „No cóż, potrafisz czytać i pisać w ciemności? Potrafisz mówić płynnie trzema językami?” I oczywiście nie potrafią.
Te dzieci są na tyle pewne siebie, że pokazują światu, że ślepota niekoniecznie jest niepełnosprawnością. Może być jakością życia. Podam jeden przykład. Kumi był małym chłopcem siedzącym na dziedzińcu i uśmiechającym się od ucha do ucha. Powiedzieliśmy: „Hej, Kumi, co słychać?” A on powiedział: „Jestem taki szczęśliwy”. Zapytałem: „Dlaczego jesteś szczęśliwy?” Powiedział: „Jestem szczęśliwy, bo jestem niewidomy”.
Teraz, gdy mówisz to osobie widzącej, ona mówi, że nie, to nie jest możliwe. Ale ten mały chłopiec — on wie. Jest jedynym w swojej rodzinie, który potrafi czytać i pisać. Jest jedynym w swojej wiosce, który potrafi płynnie mówić trzema językami — tybetańskim, chińskim i angielskim. I jest jedynym w całym regionie, który potrafi [korzystać] z Internetu i wie, że świat jest okrągły. To — pomimo faktu, a właściwie z powodu faktu, że jest niewidomy — powoduje zmianę w pewności siebie niewidomych, ale także w społeczeństwie [tak, aby ludzie teraz] rozumieli, że powinniśmy koncentrować się na możliwościach, a niekoniecznie na niepełnosprawnościach.
Knowledge@Wharton : To samo może dotyczyć każdej niepełnosprawności — na przykład osoby głuchej, niewidomej, mającej trudności z chodzeniem...
Kronenberg : Absolutnie.
Tenberken : Zdecydowanie. Jest tak wiele niepełnosprawności, których nawet nie widzimy — ludzie, którzy boją się rozmawiać z osobami z zewnątrz, ludzie, którzy boją się wyjść do miasta [itp.].
Knowledge@Wharton : Sabriye, dlaczego studiowałaś Azję Środkową, będąc studentką? Co sprawiło, że zainteresowałaś się tam pojechać?
Tenberken : Głównie to była potrzeba życia pełnego przygód, a także ucieczka z Niemiec, gdzie każdy wiedział, co potrafię, a czego nie. Chciałam sprawdzić swoje własne granice. Chciałam je pokonać, a może nawet pójść o krok dalej. Dla mnie Tybet był prawdopodobnie najbardziej pełnym przygód miejscem. I tak, kocham konie. Kocham góry. Kocham kajakarstwo — kajakarstwo górskie — i to był bardzo egoistyczny powód, dla którego na początku studiowałam tybetologię. Później przyszła odpowiedzialność za ten projekt [i] entuzjazm do tworzenia czegoś dla niewidomych dzieci.
Knowledge@Wharton : Więc ty sam miałeś tę motywację, której szukasz u wszystkich ludzi, którzy przychodzą do Kanthari.
Tenberken : Tak. To prawda.
Knowledge@Wharton : Film dokumentalny Blindsight był niesamowity i mam nadzieję, że każdy będzie miał okazję go obejrzeć. To, co wydało mi się tak imponujące, to to, jak udało ci się opisać życie tych sześciu tybetańskich dzieci, a także wyzwania, z którymi wszyscy musieliście się zmierzyć, wspinając się na wysokość 23 000 stóp. Nadal nie wiem, skąd wzięła się nazwa Blindsight . Czy możesz to wyjaśnić?
Tenberken : Ślepowidzenie to coś, co mają niektórzy ludzie. To skrót w mózgu, w którym kora wzrokowa myśli, że nadal widzisz, pomimo faktu, że ta osoba tak naprawdę nie widzi [w ogóle]. Najprawdopodobniej mam ślepowidzenie, ponieważ dzieje się tak, że teraz, kiedy siedzimy tutaj w tym pokoju i patrzę na ciebie, faktycznie widzę, że tam siedzisz. Ale tak naprawdę nic nie widzę. Ludzie mogą to sprawdzić. Ja nic nie widzę. Nie widzę światła i ciemności. Ale widzę, że tam siedzisz. Widzę długie blond włosy. Widzę, że nosisz okulary. Cóż, czy to prawda, czy nie, nie obchodzi mnie to.
Knowledge@Wharton : Ta część o okularach jest prawdziwa.
Tenberken : Nie obchodzi mnie to zbytnio... Nie ma to znaczenia. Ale moja kora wzrokowa myśli, że wszystko, co przychodzi mi do głowy z zewnątrz — czy to akustycznie, czy poprzez zapach lub dotyk — jest w rzeczywistości obrazem, który otrzymałem oczami. I to się nazywa ślepowidzenie.
„Gandhiego wyrzucono z pociągu w RPA… W tym momencie stał się Gandhim, którego znamy dzisiaj. Tego właśnie szukamy u każdej osoby, którą szkolimy w Kanthari.”–Paul Kronenberg
Kronenberg : Mogę dodać do tego może jedną anegdotę. Niewidomi nie są rozczarowani rzeczywistością — dopóki jej nie znają. Więc kiedy się poznaliśmy, Sabriye pomyślała, że mam ciemne włosy — czarne włosy — po moim głosie, po [tym, jak brzmiałam].
Tenberken : I niebieskie oczy.
Kronenberg : I niebieskie oczy. Lubi ciemne włosy i niebieskie oczy. Więc wróciła do domu i zrobiła sobie mnóstwo zdjęć [z powrotem z nią], na niektórych z nich byłem ja. Jej rodzice i przyjaciele zapytali: „Kim jest ten blondyn na twoich zdjęciach?” A ona odpowiedziała: „Jaki facet? Nie wiem. Musiał wbiec przed mój aparat”. Więc pół roku później spotkaliśmy się i Sabriye powiedziała: „Cóż, Paul, byłeś tam. Może wiesz, kim jest ten blondyn na tych zdjęciach”. A ja powiedziałem: „Cóż, to ja”. A potem była bardzo rozczarowana.
Knowledge@Wharton : W tych wszystkich inicjatywach, które podjąłeś, jakie było twoje najtrudniejsze wyzwanie? Paul, może mógłbyś mi najpierw powiedzieć, a potem zapytam Sabriye.
Kronenberg : Myślę, że jednym z najtrudniejszych wyzwań [są] ludzie, którzy nie wierzą w wielkie marzenia [lub] wierzą w nasze marzenia. To duża przeszkoda dla postępu w naszym świecie — ludzie, którzy nie wierzą w marzenia innych i którzy mówią, że marzenia mają negatywne konotacje. Muszę ci opowiedzieć małą anegdotę na ten temat, ponieważ nasi uczniowie, kiedy po raz pierwszy do nas przyszli, pochodzili z ciemnych pokoi. Byli wykluczeni ze społeczeństwa. Pomyśleliśmy: „Jak możemy dać im nadzieję na przyszłość?”, ponieważ każdy człowiek musi ją mieć.
Długo i ciężko myśleliśmy i wpadliśmy na coś pięknego: Założyliśmy fabrykę marzeń. Zapytaliśmy naszych studentów, co chcieliby robić? I to nie dotyczy [tylko] niewidomych dzieci. Dotyczy wszystkich na świecie. Co chcesz robić? Nie swoich rodziców, braci, sióstr — siebie. To twoje życie. Możesz pracować przez 40 lat. Czy potrafisz sobie wyobrazić robienie czegoś, czego nie lubisz robić? Stajesz się jedną z osób, które mówią „Dzięki Bogu, że jest piątek”. Nie chcesz być taką osobą.
Więc daliśmy to naszym uczniom, a tydzień później poprosiliśmy ich, aby podzielili się swoimi marzeniami. Nobu ma osiem lat. Ma szeroki uśmiech na twarzy. Mówi: „Chcę zostać taksówkarzem”. Jedyny problem jest taki, że nie widzi. Ale jeśli spojrzysz na wszystkich taksówkarzy gdziekolwiek na świecie, pomyślisz, że i tak są niewidomi. Dlatego nigdy nie mówimy, że coś jest niemożliwe. Dlatego jest Braille Without Borders. To jest granica — granica mentalna. Więc powiedzieliśmy: „Fantastycznie”. Dwa lata później zapytaliśmy Nobu: „A co z twoim marzeniem?”. A on odpowiedział z uśmiechem na twarzy: „Cóż, teraz wiem, że nie mogę zostać taksówkarzem, ponieważ jest to dość niebezpieczne, ale mógłbym założyć firmę taksówkową i nią zarządzać”. Dziesięć lat. O to chodzi. Myślę, że to był nasz największy problem — ludzie nie wierzyli w nasze marzenie. Oczywiście, wtedy musisz być uparty i musisz znaleźć zespół, który będzie ze sobą współpracować i je urzeczywistni.
Tenberken : W Kerali, w Kanthari, mamy globalną fabrykę marzeń — trampolinę dla marzycieli lub wizjonerów społecznych, którzy tworzą swoje wizje. Wszyscy wierzymy w te wizje. Dlatego wybieramy je — oczywiście ostrożnie…. Ale najważniejsze jest to, że zachęcamy ludzi do marzeń i dajemy im narzędzia do realizacji ich marzeń. Mamy międzynarodowych ekspertów, którzy są tam, aby ich uczyć lub ich katalizować — aby ich popchnąć do przodu, aby ich marzenia się spełniły.
Czasami [słyszysz słowa]: „Och, to niemożliwe. Zostań na ziemi. Nie chwytaj gwiazd”. Ale tutaj, w Kanthari, ludzie mogą powiedzieć: „Po prostu ugryź Kanthari. Wiesz, że mała papryczka chili może zdziałać cuda”. Tego uczą się w naszym ośrodku w Kerali.
Knowledge@Wharton : Ale jeśli chodzi o konkretne wyzwania, czy finansowanie jest trudne? Czy trudno jest przekonać ludzi, aby kupili projekt? Na czym to polega?
Kronenberg : Finansowanie, oczywiście, jest poważnym wyzwaniem. Jak wspomniałem wcześniej, zwrot z inwestycji dla wielu osób to pieniądze. Sabriye i ja mocno wierzymy, że zwrot z inwestycji to lepszy świat — ponieważ jeśli spojrzymy na stan świata, jesteśmy w złej kondycji. Jest mnóstwo pieniędzy. Jest mnóstwo zasobów. Ale nie zostały one wykorzystane w taki sposób, aby zwrot z inwestycji pojawił się w postaci dostępu do czystej wody pitnej, dostępu do opieki zdrowotnej, dostępu do żywności, dostępu do opieki nad osobami starszymi, dostępu do edukacji.
„Niestety, w dzisiejszym świecie zwrot z inwestycji mierzy się tylko jednym wymiarem, a mianowicie pieniędzmi. To, co widzimy, to zwrot z inwestycji w lepszym świecie.”–Paul Kronenberg
Możemy coś nakręcić — teraz jest sonda, która poleciała na asteroidę. Możemy zrobić wszystko. Na Marsa wystrzeliwujemy łaziki. A nie możemy rozwiązać tych problemów? … Więc jeśli ludzie są w stanie zainwestować w lepszą przyszłość, wspierając na przykład Kanthari lub inną organizację pozarządową w swojej okolicy, byłoby to fantastyczne.
Drugim sposobem, w jaki możemy otrzymać pomoc, jest to, aby ludzie mówili o [fakcie], że jesteśmy [w Kerali] — że mamy [Kanthari] — ponieważ mamy ludzi z całego świata, którzy nigdy nie mieli okazji pojechać do Wharton ani do innych dużych miejsc… Jeśli ludzie mogą pomóc rozprzestrzenić wiadomość o istnieniu Kanthari i jeśli wiedzą o kimkolwiek gdziekolwiek na świecie, kto ma plan na zmianę społeczną, przekażcie im link do naszej strony internetowej — Kanthari.org — a oni mogą zapisać się na siedmiomiesięczny kurs.
Tenberken : Dla tych, którzy nie mogą rozpocząć własnego projektu, ale chcą pomagać innym — [mogą rozważyć] stypendium, na przykład. [Byłoby to] inwestycją nie w jedną osobę, ale w początek projektu. I w tym celu mamy konto bankowe w Ameryce.
Kronenberg : Mamy status 501(c)(3).
Knowledge@Wharton : Sabriye, otrzymałaś tak wiele różnych nagród od tak wielu różnych instytucji i osób, w tym, żeby wymienić tylko kilka, Światowego Forum Ekonomicznego, prezydenta Niemiec, magazynu Time , rządu Indii. Pewnego roku zostałaś nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla. Podejrzewam, że te nagrody nie znaczą dla ciebie aż tak wiele, ale gdybyś miała wybrać jedną, która by znaczyła dla ciebie wiele, co by to było?
Tenberken : Oczywiście nagrody zawsze są dobre, aby pokazać, że nasze projekty i nasze pomysły są traktowane poważnie. Dlatego byłem naprawdę zadowolony z tej jednej nagrody, którą przyznał nam chiński rząd. Dzięki tej nagrodzie stwierdzili, że należeliśmy do 15 najbardziej wpływowych osób — lub wpływowych cudzoziemców — w ciągu ostatnich 30 lat.
Kronenberg : W Chinach.
Tenberken : W Chinach tak. Więc to była nagroda, która pokazała nam, że nie tylko wierzą w kobiety, ale wierzą, że osoby niepełnosprawne lub osoby z tak zwaną niepełnosprawnością — które są niewidome — mogą mieć wpływ i mogą być częścią ogromnego społeczeństwa, takiego jak Chiny. Myślę, że można by to robić o wiele, wiele częściej również w innych krajach — [pokazując w ten sposób] poprzez te nagrody dla osób niepełnosprawnych, że wierzą w cechy i znaczenie osób niepełnosprawnych.
Knowledge@Wharton : Moje ostatnie pytanie do Ciebie brzmi — nie chcę być tak grubiański, żeby pytać o plan pięcioletni lub dziesięcioletni — ale zapytam, co Cię czeka? Gdzie widzisz siebie idącego z tym wszystkim? Gdzie widzisz, że koncentrowana jest Twoja energia? Czy są jakieś nowe projekty? Czy jest pomysł, żeby się rozwijać tam, gdzie jesteś teraz? Co jest tam?
Kronenberg : Założyliśmy Braille Without Borders w Tybecie. Założyliśmy Kanthari na południu Indii. Większość naszych uczestników Kanthari pochodzi z Afryki. Właśnie tam chcemy teraz stworzyć kolejny kampus. Może to będzie Kanthari Africa. [Może] to będzie Kanthari Asia. Może pewnego dnia powstanie Kanthari America. Ale pierwszym — pierwszym celem — myślę, że będzie Kanthari Africa w ciągu najbliższych kilku lat.
Knowledge@Wharton : Sabriye, czy to wszystko jest możliwe?
Tenberken : Zdecydowanie, ponieważ to dla mnie kolejna przygoda. Nigdy nie byłam w Afryce. Mam wielu afrykańskich przyjaciół i oczywiście wielu afrykańskich studentów — uczestników — którzy byli w naszym centrum. I kocham ludzi. Kocham kultury. Tak, to zdecydowanie nowa przygoda. Ale oczywiście, na pewno będziemy mieć też jedną nogę w Indiach.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
"understand we should concentrate on the possibilities, not necessarily on the disabilities." YES as well as the Possibilities NOT the Problems. one of the most difficult challenges [is] people who don’t believe in big dreams [or] believe in our dreams. This is a big obstacle for progress in our world. Agreed! Thank you for starting the Dream Factory and encouraging the DREAMS of others and for supporting those dreams to fruition! Wonderful work. I would love to meet you as I am a Cause Focused Storyteller who specializes in highlighting and sharing the potential that exists in peoples and communities everywhere thus far in Kenya, Ghana, & Haiti, India is on the list for 2015, and I've been invited to TamilNadu region not too far from Kerala, I would love to visit with you. I will share your website with several entrepreneurs & innovators I've met in Kenya/Ghana and Haiti, hopefully one of them will be able to attend Kanthari. Thank you again for your work. — HUGS from my heart to yours!< Kristin
[Hide Full Comment]