Back to Stories

Wspieranie Cnoty

Riksza.JPG Choć Narasimha mi się podobał , moim ulubionym środkiem transportu w Indiach była autoriksza. Słowo „riksza” pochodzi od „jin riki sha” (人力車), co po japońsku oznacza „pojazd napędzany siłą ludzkich mięśni”. Słowo to prawdopodobnie trafiło do Chin i zostało przejęte przez Brytyjczyków, którzy następnie zastosowali je do indyjskich riksz. Autoriksze są zatem etymologicznym odpowiednikiem samochodów.

Fizycznie jednak są inną bestią. Auto-riksze to trójkołowe, kryte, skutery-taksówki, które śmigają po miastach w całych Indiach. Gdzie indziej nazywane są „tuk-tukami”, „triszami” lub „mototaksówkami”. Są małe, lekkie, zwinne i wygodne, ale nie byłoby nieścisłością nazwać je mini-pułapkami śmierci.

Co jakiś czas trafiał się jakiś towarzyski kierowca, który wciągał mnie w rozmowę, jeden mówił trochę po angielsku i też rozmawiał o tym i owym. Pamiętam jedną konkretną rozmowę ze względu na to, jak się skończyła. Kierowca powiedział mi, że ma rodzinę mieszkającą poza miastem, którą widuje raz w tygodniu. Miał dwie córki, trzy i sześć lat, a starsza właśnie zaczynała szkołę. Był dumny, że może ją wysłać do prywatnej szkoły, gdzie czesne wynosiło kilka dolarów miesięcznie. Na podstawie tego, co słyszałem od innych kierowców, prawdopodobnie zarabiał około 2 dolarów dziennie. Powiedział, że będzie spał w swojej rikszy po moim kursie (było po północy), a potem wstawał o 5 rano, żeby złapać wczesnych dojeżdżających. Tuż przed dotarciem do celu — który akurat był ekskluzywnym hotelem — zapytał mnie: „Jaki jest sekret twojego sukcesu? Proszę mi powiedzieć, proszę pana, chcę wiedzieć”.

Oczywiście, tak naprawdę pytał: „Co mogę zrobić, co prawdopodobnie ty robisz, co pozwoliłoby mi żyć lepszym życiem, jakie ty najwyraźniej masz?” Szczerą odpowiedzią byłoby: „Urodzić się w bogatym kraju, mieć dobrych rodziców, którzy zadbają o to, żebyś zdobył dobre wykształcenie”, ale oczywiście niewiele by to pomogło. Bardziej praktyczna odpowiedź to coś, z czym wciąż się zmagam.

Odpowiedź z pewnością nie brzmiała więcej cnoty, przynajmniej dla niego. Nie zmieniłoby to jego życia zbytnio, a na pewno nie bez innych form wsparcia. Ale dla jego dzieci lub tych z nas, którzy mogliby je wspierać, więcej cnoty nadal ma wartość. Więc, jeśli to coś warte, oto kilka spekulatywnych pomysłów na to, jak pielęgnować cnotę.Edukacja

Wszyscy wierzą w edukację, ale moglibyśmy poświęcić jej jeszcze więcej uwagi i myśleć poza akademickimi programami K-12. Chociaż oczywista wartość skutecznej edukacji tkwi w zdobytych umiejętnościach i wiedzy, istnieją subtelniejsze, ale prawdopodobnie bardziej znaczące, wpływy na cnoty indywidualne i społeczne.

Podkreślę tylko jeden obszar, który jest często pomijany: wczesny rozwój dzieci. Ekonomista James Heckman, laureat Nagrody Nobla, podjął ambitny program, aby zmodelować, w jaki sposób zależne od wieku inwestycje w rodzicielstwo i edukację odnoszą się do produktywności ekonomicznej dorosłych. On i jego koledzy uwzględniają najnowsze odkrycia z zakresu psychologii i neuronauki, oprócz ekonomii. Heckman zauważa znaczenie zarówno cech poznawczych, takich jak inteligencja, jak i cech niepoznawczych, które czytają się jak lista cnót: „wytrwałość, motywacja, poczucie własnej wartości, samokontrola, sumienność i zachowanie zorientowane na przyszłość”. Oba zestawy cech są podatne na zmiany i ogólnie łatwiej na nie wpłynąć, gdy dana osoba jest młodsza. Ponadto wartość cech narasta z czasem; odrobina dodatkowej samokontroli w pierwszej klasie może oznaczać większe słownictwo w drugiej klasie, co może oznaczać znacznie więcej przeczytanych książek w trzeciej klasie itd. Tak więc wcześniejsze interwencje przynoszą większe korzyści niż późniejsze.

Heckman stwierdza , że ​​interwencje we wczesnym dzieciństwie, takie jak rozbudowane ośrodki przedszkolne i programy wizyt domowych, są najbardziej opłacalnym sposobem na rozwiązanie problemu nierówności społecznych, a jednocześnie zwiększenie ogólnej produkcji gospodarczej.

Oczywiście, że istotne są również wyniki o charakterze nieekonomicznym i podejrzewam, że interwencje Heckmana pomagają także w ich osiągnięciu.

Pomiar

Często mówi się, że nie można zarządzać tym, czego nie można zmierzyć, a cnoty są trudne do zmierzenia. Na szczęście badacze psychologii uważają, że opracowywanie metryk dla tego, co trudne do zmierzenia, jest istotną częścią ich pracy. I są kreatywni.

Na przykład psycholog Roy Baumeister, który powiązał samokontrolę z szeregiem pozytywnych wyników, napisał mi, że samokontrolę można mierzyć za pomocą kwestionariuszy samooceny, zadań czasu reakcji, pomiarów neurologicznych, poziomu glukozy we krwi i... obserwacji, jak długo badany może trzymać rękę pod lodowatą wodą. Ostrzegł: „Żadna metoda nie jest idealna, więc potrzebujemy wszystkich możliwych pomiarów. Konwergencja wielu metod jest najlepsza”.

Test lodowatej wody może być niewygodny do mierzenia cnoty w skali kraju, ale moglibyśmy być bardziej kreatywni w przypadku miar ekonomicznych. Na przykład, czy jakaś funkcja osobistych oszczędności mogłaby być wykorzystana jako miara samokontroli? Czy to coś znaczy, że podczas gdy Amerykanie oszczędzali mniej niż 0% swoich dochodów tuż przed recesją, Chińczycy oszczędzali około 50%? Albo co z darowiznami charytatywnymi jako miarą współczucia? Co to znaczy, że konserwatyści chcą obciąć budżet pomocy zagranicznej USA, ale są bardziej hojni niż liberałowie w przypadku indywidualnych darowizn? Oczywiście oszczędzanie i dawanie to złożone zachowania, ale te korelacje wydają się obiecujące. (Jeśli uważasz, że warto kontynuować ten pomysł, skontaktuj się z nami!)

Coaching i mentoring

Pielęgnowanie cnót jest trudne. Potrzeba czasu, aby się rozwinąć. Zależą od kontekstu i historii. Wymagają wewnętrznej motywacji, jak również zewnętrznego wsparcia. I jest odwieczny problem, kto decyduje, które cnoty są ważne.

Ze względu na złożoność uważam, że optymalnym modelem zachęcania innych do takich zachowań jest coaching rówieśniczy (między rówieśnikami) lub mentoring (w przypadku różnicy statusu).

Mentorstwo w idealnej formie ma szereg cech, które odróżniają je od innych modeli wsparcia, takich jak zapewnianie, motywowanie, manipulacja czy przymus:

  • Celem mentoringu jest ostateczna niezależność podopiecznego.
  • Mentoring ma na celu przede wszystkim rozwój osobisty, a nie wymianę lub bezpośrednie korzyści dla którejkolwiek ze stron.
  • Mentoring opiera się na aspiracjach podopiecznego, a nie pragnieniach mentora.
  • Mentoring jako relacja wymaga dobrowolnej zgody obu stron.
  • Mentorstwo zwiększa wiedzę, umiejętności, sieci społeczne i cnoty, w przeciwieństwie do rzeczy, np. pieniędzy, jedzenia, sprzętu, infrastruktury, technologii.


W Ameryce organizacja o nazwie Year Up, jak opisuje ją Daniel Bornstein, wydaje się być uosobieniem dobrego mentoringu. W Indiach znam organizację non-profit o nazwie Pradan , która wykorzystuje mentoring jako model zarówno dla społeczności wiejskich, z którymi współpracuje, jak i dla rozwoju własnego personelu.

Mentorstwo jest trochę paternalistyczne, ale dobrze wykonane, jest minimalnie paternalistyczne. To paternalizm, aby uczynić paternalizm zbędnym.

Wspólnota

Łatwo jest myśleć o zwiększeniu cnoty dla innych, ale co z tym dla siebie? Często myślę, że gdybym tylko miał więcej cnoty, miałbym więcej cnoty.

Baumeister zakłada , że ​​samokontrola jest jak mięsień. W krótkim okresie, jeśli jej używasz, wyczerpujesz ją. W dłuższej perspektywie, ćwiczenie jej powoduje jej wzrost.

Jego analogia sugeruje również, że podobnie jak w przypadku ćwiczeń, rozwijanie cnót jest łatwiejsze, gdy inni ludzie są tam, aby robić to razem z tobą. Presja rówieśników, przyjacielska rywalizacja i wzajemne wsparcie motywują nas do wychodzenia poza to, co moglibyśmy zrobić sami.

Więc, jakkolwiek banalne by to nie było, utworzenie lub dołączenie do społeczności ludzi, którzy podzielają te same aspiracje, jest prawdopodobnie dobrym pomysłem. Jeśli chodzi o moje własne doświadczenia z jedną społecznością, bądźcie czujni.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS