I to jest sposób natury, by powiedzieć, kim jesteś i czym jesteś. I jestem pewien, że jeśli cofniesz się i pomyślisz o obojgu swoich dzieciach lub o sobie i wrócisz do swoich najwcześniejszych, pełnych emocji, wizualnych i trzewnych wspomnień tego, co naprawdę dawało ci radość, będziesz miał pewne pojęcie o tym, co było dla ciebie naturalne i gdzie leżą twoje talenty. Dlatego to piszę. Myślę, że to dość ważne.
Pani Tippett: Tak. Czy ty, hm — myślę, że modne jest mówienie, że media rujnują nasze dzieci, a one oglądają za dużo telewizji i gier wideo. I z pewnością jednym ze skutków zapewniania naszym dzieciom bezpieczeństwa w domu jest to, że czynimy je w pewien sposób więźniami technologii. To może być jeden ze skutków. Ale powiem, że gdy patrzę na niektóre gry komputerowe i internetowe, które odkrywają moje dzieci, niektóre z nich są niesamowicie interaktywne. I jest w nich dużo wyobraźni.
Dr Brown: Jasne, że tak.
Pani Tippett: Czy coś z tego jest w porządku?
Dr Brown: Och, jasne, oczywiście. Mam na myśli, że badania nie są zbyt dobre, w mojej dziedzinie. Są całkiem dobre w kwestii skutków brutalnej telewizji, na przykład długotrwałej ekspozycji na brutalną telewizję. Ale, ale badania nad grami wideo, szczególnie jeśli chodzi o gry wideo nieuzależniające, nie są zbyt solidne. I myślę, że istnieją dowody na to, że ograniczona liczba gier wideo prawdopodobnie zwiększa wyobraźnię i umiejętności. A nowo zaprojektowane gry wideo, które zawierają ruch, prawdopodobnie będą o wiele bardziej smaczne dla ciała i umysłu niż, powiedzmy, takie, które są ściśle dwuwymiarowe na ekranie, a kciuk spoczywa na gadżecie.
Pani Tippett: Mm-hmm. Czy zaangażowanie ciała jest ogólnie naprawdę ważne w kontekście pozytywnych efektów, które zauważyłaś w zabawie u zwierząt i ludzi?
Dr Brown: Oczywiście. Cieszę się, że zadałeś to pytanie. Część mózgu zwana móżdżkiem, przynajmniej gdy studiowałem medycynę, była uważana za pomocną w koordynacji ruchów gałek ocznych i równowadze ciała. Teraz, dzięki udoskonalonym technikom obrazowania, widzimy, że istnieją połączenia między móżdżkiem a korą przedczołową, które rozświetlają się pod wpływem trójwymiarowego ruchu. I istnieją wszelkie dowody na to, że ruch przyspiesza uczenie się. I to jest w powijakach, ale jest wystarczająco dużo dowodów na to, że to jest — to są części badań, które Narodowy Instytut Zabawy próbuje zorganizować, ponieważ wydaje się to bardzo ważne.
Pani Tippett: Cóż, wie pani, jestem zaskoczona, że prowadzimy tak poważną rozmowę o zabawie.
Dr Brown: Cóż, to poważna sprawa, wiesz? Nie chcemy, żeby w tym programie działo się coś złego.
Pani Tippett: Zgadza się. Chodzi mi o to, po prostu powiedz mi, jak te badania, w tym zanurzeniu, które masz w grze jako studium, jak zmieniają twoje doświadczenie tej części życia? Albo jak zmieniają ciebie?
Dr Brown: Cóż, poświęcam sobie co najmniej trzy lub cztery godziny dziennie na to, co dla starego faceta jest spontaniczną, swobodną zabawą. To, wiesz, może być czytanie lub to, co nazwałbym ekstremalnie niskiej jakości nieuczciwym tenisem, piesze wędrówki, zabawa z wnukami. Ale ja, wiesz, jeśli minie dzień i nie będę, w tym wieku, miał poczucia bezczasowości, wolności i bezcelowości, to prawdopodobnie będę trochę zrzędliwy do kolacji.
Pani Tippett: Ale, kurczę, rozwijanie w sobie szacunku dla ponadczasowości i bezcelowości, to jest praca w naszej kulturze.
Dr Brown: Nie powinno. Powinno być częścią naszego — i wiesz, osłabiasz przerwę, skracasz przerwę, a dzieci uczą się, że najważniejsze są wyniki w nauce. Podczas gdy prawdopodobnie tyle samo, jeśli nie więcej, uczy się na placu zabaw podczas przerwy. Większość dzieci jest poza czasem, gdy są na placu zabaw podczas przerwy, jeśli jest to swobodna zabawa.
Pani Tippett: Powiedz coś więcej na ten temat. Co masz na myśli mówiąc „poza czasem”? To takie sugestywne określenie.
Dr Brown: Cóż, gdyby obejrzeć powtórkę Michaela Jordana w jednym z ostatnich meczów o mistrzostwo NBA i zobaczyć, jak gra w strefie na parkiecie, wykonując ruchy, których nigdy wcześniej nie robił i rzuca piłkę do kosza, wątpię, czy w tym momencie jest naprawdę świadomy, że zaraz zabrzmi brzęczyk lub że — myślę, że jest poza czasem. I z pewnością mogę podać ci wspomnienia z własnego życia na temat tego uczucia. Powiedzmy, że w zeszłym tygodniu byłem na fajnym koncercie muzycznym, który odbywał się w Monterey i, wiesz, zatraciłem się w muzyce i miałem uczucie, wiesz, oceanicznego uczucia, że tam nie jestem. I nie spodziewałem się, że się to wydarzy. Ale było przyjemnie. Patrzenie na mojego wnuka na parkiecie z pluszowym zwierzęciem, rozmawiającego z nim, ponadczasowe. I to jest inne dla, dla wielu z nas.
Ale myślę, że to jest, wiesz, taki stan bycia, który daje ważne poczucie priorytetu, do którego nie próbujesz się zmuszać i o który się walczy, ale starasz się i pozwalasz, aby to się działo w tobie, w sposób, który dla ciebie działa.
Pani Tippett: Wspomniałaś o czytaniu, nie wiem, czy czytanie można by uznać za zabawę, ale dla mnie jest to coś bardzo przyjemnego i przenosi mnie w ponadczasowe miejsce. Czy czytanie się liczy?
Dr Brown: Oczywiście.
Pani Tippett: Tak.
Dr Brown: Bardzo. I ja podzielam tę samą słabość.
Pani Tippett: I wiesz, kiedy mówisz o ponadczasowości, to ma duchowy rezonans. Jak myślisz o duchowości zabawy, która jest — może nazwałabyś to innymi słowami.
Dr Brown: Cóż, nie wiem, czy mam jasny sposób myślenia o tym. Mogę ci opowiedzieć o prywatnym doświadczeniu, które było dla mnie doświadczeniem duchowym.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Kiedy pracowałem dla National Geographic i — miałem okazję, zaszczyt spędzić czas z badaczami zabawy w Afryce, żywo pamiętam pewien poranek, kiedy oglądałem stado lwów i dwie młode lwice, które wstały, spojrzały na siebie — i jest zdjęcie tego w magazynie National Geographic , co z daleka wyglądało jak walka, ale to był balet. I kiedy to oglądałem, byłem przytłoczony uczuciem, że to jest — teraz prawie się wzruszam, kiedy o tym mówię — że to jest boskie.
Dzieje się tu coś boskiego, co wykracza poza ich mięsożerność i, wiesz, czerwień, zęby, pazury i resztę. To jest moja projekcja na to, ale nadal było to dla mnie bardzo znaczące. I myślę, że oglądanie małego dziecka po prostu zanurzonego w zabawie i obserwowanie go z bliska jest doświadczeniem duchowym. I w zabawie pojawia się duch. Coś niematerialnego, co jest jego częścią, co przynajmniej trudno mi zdefiniować jako jony krążące w układzie nerwowym.
Pani Tippett: Tak. I mam na myśli, że jeśli jesteś osobą religijną, czy masz inny obraz Boga z tego powodu?
Dr Brown: Tak. Wierzę.
Pani Tippett: Jak fakt, że kochasz zabawę, wpływa na twój obraz Boga?
Dr Brown: Cóż, myślę, wiesz, że mam — ponieważ jestem — jedną nogą zawsze tkwię w nauce, mam pewne przeczucie, że to jest sposób Boga na ewolucję — rzeczy ewoluujących w naszym biologicznym wszechświecie. Że część siły napędowej stojącej za zmianą, uh, jest ucieleśniona w tych — tej pojawiającej się właściwości, tym samoorganizującym się systemie, który ma tendencję do fascynowania układu nerwowego i zachowania ludzi, ale — to nazywam zabawą.
Pani Tippett: Hmm.
Dr Brown: A dla mnie to się rozszerza i daje mi poczucie jedności z czasem, przestrzenią, trwałością, a nawet galaktykami, które również są samoorganizujące się i wyłaniające.
Pani Tippett: To bardzo przyjemny sposób, w jaki Bóg organizuje samoorganizację. Poprzez zabawę.
Dr Brown: Cóż, jest też przemoc i kilka innych rzeczy, które można zobaczyć, a których nie chcę traktować, wiesz, jak Pollyannę...
Pani Tippett: Tak.
Dr Brown: ...ponieważ z pewnością widziałem świat z jego – jako psychiatra lub badacz przemocy nie mogę nie widzieć drugiej strony.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Co również widziałem.
Pani Tippett: Ale to jest część większego obrazu.
Dr Brown: Oczywiście.
Pani Tippett: Że to również jest częścią większego obrazu. Mam na myśli, że dostajemy dużo rozgłosu z powodu tej drugiej — przemocy. Tak?
Dr Brown: Powiem. Powiem, że tak. I to jest. To jest prawdziwe, nie ma co się przed tym uchylać.
Pani Tippett: Mm-hmm. O czym chciałabyś porozmawiać? O czym nie pytałam, co cię w tym ożywia, a czym chcesz się podzielić z ludźmi?
Dr Brown: Cóż, myślę, że chodzi o to, że jeśli żyjesz bez tego, tak, twoje życie może toczyć się dalej, w porządku, to — przetrwasz, nie umrzesz, jeśli nie będziesz się bawić.
Pani Tippett: Bez tego, z zabawą, tak. Bez zabawy.
Dr Brown: Bez zabawy.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Ale, uh, to jest rodzaj konkursu wytrzymałościowego lub rodzaj radości życia, która jest zmniejszona, jeśli ktoś nie gra. A w szczególności, jeśli rodzice są spięci i nadmiernie organizują swoje dzieci z nadzieją, że odniosą sukces, dostaną się do Princeton, zarobią dużo pieniędzy, więc upierają się, że każda chwila będzie zabawą, piłką nożną, baletem, gimnastyką lub, wiesz, muzyką, to część esencji życia jest pomijana.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: I to jest jedna rzecz i to jest dla mnie ważne. I prawdopodobnie druga rzecz, o której nie rozmawialiśmy, ale która naprawdę mnie uderzyła, odkąd jestem studentem zabawy, to spojrzenie na biologiczną konstrukcję bycia człowiekiem. I kiedy przyjrzysz się temu bliżej, dam ci analogię. Labrador retriever bawi się przez całe swoje życie i umiera jak dziecko. Wilk rezygnuje z czegoś dziecięcego, podwójnych śladów zapachowych, ma zachowanie alfa, rządzi swoim rozmnażaniem i jest bardzo udanym zwierzęciem, jeśli nie zostanie zabity przez ludzi — ale nie bawi się zbyt wiele. Ale jeśli spojrzysz na człowieka i spojrzysz na nasz układ nerwowy i na naszą, jak bym to nazwał, naszą fizjonomię, sposób, w jaki wyglądamy i sposób, w jaki jesteśmy zaprojektowani...
Pani Tippett: Dobrze.
Dr Brown: …naprawdę jesteśmy stworzeni, aby zachować niedojrzałe, zabawowe cechy przez cały cykl naszego życia. To fundamentalna część naszego projektu. Wiemy, że ludzie są teraz zdolni do neurogenezy, nowego rozwoju neuronowego przez całe życie, podczas gdy większość innych stworzeń nie jest w stanie. To jest projektowa część bycia człowiekiem. Teraz przenieś to na kwestie polityczne.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Czy wychowujemy dzieci w ten sposób? Czy uczymy dzieci w szkole w ten sposób? Czy wykorzystujemy projekt? Czy widzimy również, że istnieją zagrożenia? Stała adolescencja człowieka oznacza, że możemy być podatni na irracjonalne, impulsywne zachowania. Może nasze prawa i instytucje powinny pomóc to trochę bardziej odzwierciedlić. Jeśli nie bawimy się, jakie są konsekwencje? Jesteśmy bardziej gadzi. Jesteśmy bardziej dzicy. Jesteśmy bardziej — brakuje nam niektórych z tych cech, o których wspomniałem wcześniej w programie.
Pani Tippett: Myślę, że łącząc zabawę z dojrzałością i mądrością, bo wiesz, że to coś, co słyszę, potwierdzasz — myślę, że jednym z najbardziej zaskakujących doświadczeń, jakie miałam, ciesząc się starzeniem, wiesz, wkraczając w drugą część moich 40-tych lat, jest to, że myślę, że naprawdę bardziej cieszę się życiem i odpoczywam, i…
Dr Brown: Gratuluję.
Pani Tippett: … i rzucanie się w wir zabawy w sposób, w jaki nie robiłam tego, kiedy byłam młodsza i, wiesz, osiąganie rzeczy. Mam nadzieję, że nadal osiągam rzeczy, ale nie…
Dr Brown: Zdobyłeś mądrość wcześniej niż większość z nas. Ja z pewnością byłem lekarzem pracoholikiem przez zbyt długi czas w swoim życiu.
Pani Tippett: Tak. Ale mam na myśli, że to jest model w naszej kulturze tego, czym jest dojrzałość. Mam na myśli, że dojrzałość to bycie wilkiem. To porzucenie zachowania labradora. Mam na myśli, jasne, wiem, co mówisz.
Dr Brown: Zgadza się.
Pani Tippett: Jest granica między byciem wiecznym nastolatkiem a byciem wesołym, dojrzałym człowiekiem. Ale, hm, nie — myślę, że masz rację, że nasza kultura nie wie, jak mówić o tej wesołości jako o mądrości, w pewnym sensie.
Dr Brown: Istnieje pewien paradoks, ale nie oznacza to, że powinniśmy zachowywać się nieodpowiedzialnie.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Wręcz przeciwnie. Posiadanie empatii, zaufania i współczucia, które uważam za produkty uboczne życia pełnego zabawy, ponieważ zostało ci trochę tego, co zostało, nie oznacza, że po prostu odejdziesz i będziesz robić, co chcesz, hedonistycznie. Są granice, które z pewnością są częścią…
Pani Tippett: Dobrze.
Dr Brown: … grać. Ale to nie znaczy, że musisz być cały czas zrzędliwy lub poważny. Spójrz na Reagana i Gorbaczowa na, uh — rozmowach na Islandii. Całkowicie się załamywali aż do poranka, kiedy mieli wyjechać, Reagan powiedział: „Zjedzmy razem śniadanie”. I wszedł, zaczął opowiadać sprośne dowcipy, a potem Gorby zaczął opowiadać sprośne dowcipy. Zreorganizowali konferencję i rozwiązali problem z rakietami. Więc…
Pani Tippett: Choć trudno to przekształcić w paradygmat…
Dr Brown: Tak, wiem. Nie spodziewam się, że zrobimy to z Irańczykami w tej chwili.
Pani Tippett: Tak. Tak. Pamiętam, że kiedyś byłam na rekolekcjach. Chyba to były duchowe rekolekcje, bardzo poważne. I pamiętam, jak niektórzy ludzie mówili, że jedną z rzeczy, nad którymi pracowali w tym momencie swojego życia, było więcej grania, a sposób, w jaki to mówili, o tym, jaka to była ciężka praca, sprawiał, że czuło się to jak skazane na niepowodzenie przedsięwzięcie. I wiesz…
Dr Brown: Cóż, nie brzmi to jak...
Pani Tippett: I trochę się martwię, że teraz na nowo odkryliśmy — prowadzimy tę rozmowę o naszych dzieciach. Ale czy będziemy kazać im tak ciężko pracować nad zabawą, że im to zepsujemy? Więc, mam na myśli, jakich rad udzieliłabyś ludziom w kwestii odzyskania tego jako zdrowej części naszego życia, jeśli to coś, co straciliśmy i czemu nasza kultura naprawdę, naprawdę się sprzeciwia?
Dr Brown: Myślę, że odzyskanie tego zależy trochę od tego, ile tego miałeś jako dziecko i możesz przywrócić w dorosłej formie do swojego obecnego współczesnego życia. Wiesz, biorę wiele recenzji zabawy różnych ludzi. I kiedy spotykam kogoś, kto naprawdę miał dzieciństwo pełne przemocy i mówi: „Cóż, tak naprawdę nigdy się nie bawiłem. Nigdy nie czułem się wolny, żeby się bawić”. To nie tak, że to stracili. Czują, że nigdy tego nie mieli.
Pani Tippett: Tak.
Dr Brown: No cóż, zaczynasz od rzeczy takich jak rytm i ruch i tych rzeczy, które same w sobie wywołują pewne poczucie przyjemności i radości. Cóż, jak mówi Bob Fagen, „Ruch wypełnia puste serce”.
Pani Tippett: Ma pani na myśli ruch, taniec, sport czy cokolwiek innego?
Dr Brown: Taniec, tak. Taniec, ale rzeczy, które są bezkonfliktowe, ale które możesz robić, które dają poczucie niektórych rzeczy, o których mówiłem — poczucie przyjemności, wyrwania się z tej pilności czasu — które działają dla ciebie, czy to czytanie, taniec, piesze wędrówki, rozmowa w pubie czy cokolwiek innego. Wiesz, jest wiele różnych sposobów. Ale myślę, że ważne jest, aby znaleźć te rzeczy, które działają dla ciebie, a następnie, jak powiedział Campbell, „podążać za swoim szczęściem”.
Pani Tippett: Mhm.
Dr Brown: Znajdź swoją błogość i podążaj za nią. Ale błogość jest zazwyczaj odzyskiwalna. To trochę tak, jakbyś musiał po nią sięgnąć i wyciągnąć ją, wiesz, z wnętrza swojej pamięci. Ale sięgnij po obrazy wizualne i obrazy emocjonalne, które są — które wywołują u ciebie poczucie przyjemności, a następnie je rozwijaj. I to zazwyczaj pomaga w powrocie do zdrowia. I to nie jest coś, co dzieje się z dnia na dzień. To powolny, ale przyjemny proces.
Pani Tippett: Myślę, że może to być przerażające, gdy mam 60 lat i mówię, że jest to absolutnie istotna część człowieczeństwa, na którą nie zwracałam uwagi, w której nie jestem zbyt dobra i nie wiem, od czego zacząć.
Dr Brown: Ale wiesz, to co innego niż próba nauki nowego języka, nauka chińskiego w wieku 60 lat, ponieważ chiński nie jest w tobie zakorzeniony, a zabawa już tak.
Pani Tippett: Dobrze.
Dr Brown: Zdobyłeś przewagę w zabawie tylko dlatego, że jesteś człowiekiem.
Pani Tippett: Stuart Brown jest założycielem i prezesem National Institute for Play w pobliżu Monterey w Kalifornii. Jest współautorem Play: How It Shapes the Brain, Opens the Imagination, and Invigorates the Soul.
Stuart Brown: Mogę zapytać Jako Rodzic I każdy Inny rodzic, który słucha, Z małym dzieckiem, wiesz, Powied
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
Brown, clearly a man of credence, has shone a light on why we seriously need to re-think what is happening in our modern families, schools, institutions and possibility even our workplaces. Play is about the freedom to take risks, to imagine, to create possibilities, to lose oneself in the moment. It is about connecting with who we are and about learning how we can bring a unique contribution to the world. The beauty of this article is that this is the first time I have heard a man of science proclaim that 'play' is part of our evolutionary life-cycle…. it doesn't or shouldn't stop once we grow up.
[Hide Full Comment]If there is evidence that shows play in childhood is essential in developing a healthy mind WHY WHY WHY aren't our school curriculums incorporating PLAY throughout our entire compulsory schooling years. That's all the way through to adolescence and into adulthood. No wonder our children are growing up with a whole myriad of mental health issues - anxiety, depression, low self-worth, violent behaviour…. Something obviously isn't working and maybe, just maybe this is the key.
What an awesome article! I definitely will start making a point to find activities to do that make me feel "outside of time" and happy this week! Thank you for that great interview, an invigorating look at play. :-)
Hey, I'm stepping on 60 and play around too! It's so much fun to see the world thru the innocence and purity of a child....so she takes over and I marvel at it all!