Back to Stories

Przywództwo Trzeciej Drogi

Zwracając się ku łukom, okręgom i spiralom, aby znaleźć drogę do domu

Nina Simons uosabia wskazówki Mahatmy Gandhiego, aby „Być zmianą, którą chcesz zobaczyć na świecie”. Zawsze czuła powołanie do przekształcania kultury, aby uczynić ją bardziej inkluzywną, tolerancyjną i sprawiedliwą. A teraz, dekady po życiu bogatym w doświadczenia, jest zmianą, którą chce zobaczyć, modelując przywództwo kobiet na świecie.

Droga życiowa Simons nie była ani prosta, ani logiczna. Jako Nowojorczyk pierwotnie chciała zmieniać świat poprzez teatr, muzykę i film. Ale kiedy ona i jej mąż (przedsiębiorca społeczny i filmowiec Kenny Ausubel) odwiedzili Gila w Nowym Meksyku, „poczuła, jakby duch świata natury poklepał ją po ramieniu i powiedział: »Teraz pracujesz dla mnie«”.

W pełni zaangażowała się w rozwój nasion heirloom, rolnictwo ekologiczne i soki odżywcze jako agentki zmiany społecznej. Wykorzystując swoje umiejętności w zakresie organizowania zróżnicowanych grup ludzi do współpracy na rzecz wyższego celu, poprowadziła start-upy Ausubela, Seeds of Change i Odwalla, do krajowej sławy poprzez oparte na społeczności i innowacyjne podejścia do zarządzania korporacyjnego i marketingu strategicznego.

W 1990 roku wspólnie z Ausubel założyła organizację non-profit Bioneers („Rewolucja z serca natury”), która organizuje coroczną konferencję, która w październiku przyciąga tysiące osób do San Rafael w Kalifornii. Prezentacje, panele, przemówienia otwierające i wystawy tego wydarzenia gromadzą znanych na całym świecie aktywistów społecznych, ekologów, innowatorów technologicznych, dziennikarzy i rdzennych strażników mądrości z zaangażowaną publicznością, aby siać i propagować zbiorową zmianę za pomocą rozwiązań zazwyczaj inspirowanych naturą. Bioneers produkuje również nagradzaną serię radiową, serię książek antologicznych, programy telewizyjne i bogatą stronę internetową z mediami.

Simons uważa Bioneers za „trzydniową ceremonię”. Zazwyczaj ona i Ausubel otwierają każdy dzień sesji plenarnych uwagami. Poniższy esej został opracowany na podstawie jej ustnego przemówienia z ostatniego poranka Bioneers w 2010 r.

PONIEWAŻ HISTORIE MOGĄ BYĆ JAK SOCZEWKI W OKREŚLANIU KONTEKSTU, OGRANICZEŃ I ZAKRESU NASZEJ WIDZENIA, POZBĄDŹMY SIĘ TEJ PODWÓJNEJ PERSPEKTYWY, KTÓRĄ ODZIEDZICZYLIŚMY — GRY O SUMIE ZEROWEJ, KTÓRA ZAPEWNIA, ŻE KTOŚ PRZEGRA, A NASZĄ OSOBISTOŚĆ UTRUDNIA. KSZTAŁTUJMY TE OPOWIEŚCI, KTÓRE celebrują pojednanie, integrację i współzależność. Zlikwidujmy mity, że najkrótsza odległość między dwoma punktami to linia i że tylko nasz mózg może przez to przebrnąć — mit, że bycie zajętym jest lepsze lub konieczne, albo że czyni nas bardziej wartościowymi, albo że jest ważniejsze od dbania o siebie lub przebywania z tymi, których kochamy. Pozbądźmy się pojęcia, że ​​jedynym sposobem rozwiązania konfliktu jest walka lub ucieczka.

Antropolog kulturowy Angeles Arrien sugeruje, że przechodzimy od kultury albo/albo do kultury zarówno/i — takiej, która wymaga otwarcia apertury naszych tęczówek, aby lepiej postrzegać prawdę otaczającą pozorny paradoks. Chociaż dwa sprzeczne poglądy mogą wydawać się nie do pogodzenia przeciwstawne, gdy rozszerzymy naszą wizję na tyle, aby objąć całość większą niż oba, często wyłania się nowa rzeczywistość — trzecia droga, która jest wystarczająco duża, aby zająć się każdą z nich w swoim zakresie. W kulturze zarówno/i zamiast unikać odmiennych poglądów, możemy skorzystać z okazji, jaką stwarzają, aby poszerzyć wizję, badając je poprzez praktykowanie pełnego szacunku niezgadzania się. Pozorne sprzeczności mogą służyć do ukazania prawd, które w przeciwnym razie mogłyby nie zostać dostrzeżone lub uznane, wzbogacając zdrowie całości poprzez ich pojawienie się.

Od wodorostów po paprocie, skrzydła ptaków i tęcze, natura ujawnia, że ​​spirala, łuk lub okrąg mogą łączyć się i obejmować — rozwiązując konflikt — bardziej bezpośrednio, elegancko i bez wyrządzania szkody. Gdy uderzają w nie przypływy i odpływy oceanu, wodorosty zwijają się i spiralnie dostosowują, zapewniając niezwykłą odporność na znoszenie sprzecznych sił. Paprocie rozwijają się ze swoich pąków w spiralach, oferując im większą siłę, gdy stawiają czoła niepewnym wiatrom i deszczowi, aby rozciągnąć się do pełnej wysokości. Gdy łuk tęczy wyłania się z ognia słońca spotykającego deszczówkę, a skrzydła ptaków wdzięcznie wyginają się, aby przeciąć różne prądy wiatru, aby nawigować, natura ujawnia, w jaki sposób elastyczność krzywych, okręgów i spiral tworzy nowe ścieżki do nawigacji pozornej sprzeczności. Gdy zimne mleko wlane do gorącej herbaty wywołuje spiralę pojednania, przypominam sobie, aby kwestionować nasze liniowe sposoby rozwiązywania konfliktów.

Jeannette Armstrong z Okanagan First Peoples praktykuje starożytny system osiągania spójności grupy. W ich kulturze najbardziej ceniona jest perspektywa, która jest o 180 stopni odchylona od poglądu większości. Kiedy spotykają kogoś, czyje stanowisko jest diametralnie przeciwne, wiedzą, że muszą rozszerzyć swoją wizję, aby była wystarczająco duża, aby objąć i zintegrować ten sprzeciwiający się głos. Wiedzą, że bez usłyszenia i wplecenia perspektywy tego głosu całość nie będzie w pełni wymiarowa, odporna ani kompletna.

Aby zmienić historię i uwolnić się od zwapnienia wynikającego z tkwienia w opozycji, do czego moglibyśmy się odwołać, aby znaleźć trzecią drogę?

Na skraju Kilauea, czynnego wulkanu, młodzi ludzie tańczyli tradycyjną hula. Głowy uwieńczone futrzastymi trawami, ich bose stopy miękko wyściełane, delikatnie zginane i mocno deptane po żwirze skały wulkanicznej ostrej jak szkło. Jeśli bolało, ich nauczyciel mówił, że nie modlili się wystarczająco mocno.

Ciała kołysały się wraz z wiatrem, falowały jak fale oceanu, a następnie składały synkopowane modlitwy w precyzyjnie dostrojonych rytmach staccato. Ich 50-50 ucieleśniona całość męska/żeńska była ekscytująca, ożywiająca i odurzająca. Każdy z nich był w stanie przywołać dowolny punkt w tym spektrum płci, aby uzyskać dostęp do wszystkich swoich ludzkich możliwości, aby w pełni ofiarować swoje modlitwy. Nie będąc ograniczonym do tożsamości, która byłaby albo męska, albo żeńska, całość tancerzy przekroczyła tę polaryzację i objęła ich oboje. Ich celowy taniec był tak potężny, że uniósł ich ponad przewidywany ból lub konflikt stóp uderzających o ostry kamień, tak że ich ciała stały się zintegrowanymi instrumentami głębszej świętej relacji z boginią Pele, z Ziemią, z duchem.

Jestem przytłoczona złożonością, z którą się mierzymy. Jak możemy zmusić się do służenia temu transformacyjnemu czasowi w dobry sposób, nie identyfikując się tak bardzo z własną perspektywą lub nie mając „racji”, że dodamy do polaryzacji? Jak możemy nawigować przeciwstawnymi siłami, aby pomóc zidentyfikować drogi spirali, drogi, które ujawniają nowe możliwości? Jedna wskazówka pochodzi z Third Possibility Leadership, stylu, który okazuje się skuteczny w wielu obszarach. Opracowany przez kobietę o imieniu Birute Regine, przynosi również to, co najlepsze ze wszystkich aspektów nas samych. Ujawnia inną ścieżkę do przyjęcia wszystkich naszych inteligencji relacyjnych, do zintegrowania różnych sposobów bycia, jednocześnie godząc fałszywą sprzeczność odziedziczonych i ograniczających tożsamości płciowych.

Organizacje ludzkie to złożone, adaptacyjne systemy, mówi, gdzie tradycyjny styl zarządzania, polegający na dowodzeniu i kontrolowaniu, nieuchronnie osłabi kreatywność i adaptacyjność systemu. Aby ulepszyć organizacje jako systemy uczące się, nauka o złożoności wymaga zmiany nastawienia na świat relacji, priorytetowego traktowania sfery między, a nie oddzielenia lub odrębności. Priorytetowego traktowania sieci zbiorowości nad jednostką. Sugeruje to skupienie się na polu jednoczącym, cechach wspólnych, które łączą, zamiast wzmacniania rozbieżności lub przyjmowania argumentów, które polaryzują lub konkurują hierarchicznie.

Aby dobrze nawigować i przewodzić złożonemu systemowi, potrzebny jest holistyczny punkt widzenia, taki, który pozwala widzieć od wewnątrz i od zewnątrz jednocześnie. Tubylczy szamani od dawna nauczają „jak na górze, tak na dole”, ponieważ każda część systemu może służyć jako fraktal w celu ujawnienia i zrozumienia całości. To przywództwo trzeciej drogi wymaga umiejętności rozpoznawania i elastycznego dostosowywania się do wzorców, zamiast trzymania się jednego celu lub perspektywy. Przywódcy, którzy dobrze prosperują w tym środowisku, wnoszą nie tylko silnie rozwinięte męskie wartości i zachowania — takie jak bycie zorientowanym na działanie, analitycznym i generatywnym — ale także ucieleśniają silnie rozwinięte cechy kobiece, w tym troskliwość, współpracę i inteligencję relacyjną.

Przywódcy trzeciej możliwości, którzy świetnie sprawdzają się w złożonych systemach adaptacyjnych, zazwyczaj wykazują trzy cechy:

•Są to zbieracze, którzy jednoczą ludzi i dbają o to, aby włączać także tych pozbawionych praw lub zepchniętych na margines.
•Są paradoksalni, łączą w sobie ogień i wodę, potrafią być jednocześnie zaciekli, zdecydowani i wytrwali, a jednocześnie elastyczni, wrażliwi i empatyczni.
• Są holistyczni, biegli w widzeniu całościowego obrazu, jak również wewnętrznych powiązań. Jak znajdziemy drogę do domu, do przynależności?

Jak odnajdziemy drogę do domu, do poczucia przynależności?

Rdzenny język hawajski jest językiem elementarnym. Z każdą sylabą mówiący przywołują swój związek z Ziemią, Powietrzem, Ogniem i Wodą. Każda fraza lub zdanie staje się modlitwą składaną z wdzięczności za przynależność. Kto z nas nie tęskniłby za takim sposobem komunikacji?

W jaki sposób możemy zapamiętać nasze miejsce w sieci i odbudować nasze relacje?
Być może dzieje się tak, gdy praktykujemy trzecią drogę i z pokorą słuchamy nauczycieli, którzy nas otaczają — mądrości łososi, które odnajdują drogę do domu, do tej samej rzeki, w której się narodziły, mądrości żółwi morskich, które żeglują po błękitnym kontynencie Ziemi, by powrócić i złożyć jaja na tej samej plaży, na której przed laty złożyły ikrę, oraz mądrości wielorybów, które noszą w sobie pamięć o naszych przodkach.

Można to zrobić, zamykając oczy, aby widzieć, słuchając ze zgiętymi kolanami, aby odczuwać wskazówki Ziemi, kierując się głosem serca i zwracając uwagę na nasze marzenia, wizjonerzy i intuicję, a także na wskazówki tych, którzy byli przed nami.

Obyśmy odkryli na nowo moc kręgów, zasiadania w radzie, by słuchać i uczyć się; moc zaufania mądrości, która wyłania się z głosów najcichszych, najmniej cenionych lub tych, od których najmniej spodziewamy się czegoś nauczyć. Obyśmy przypomnieli sobie moc cierpliwego słuchania, by wyłoniła się inteligencja całości, bez pośpiechu w wyciąganiu wniosków.

Obyśmy zaryzykowali podjęcie tego pierwszego kroku w obronie tego, co najbardziej kochamy i cenimy – wiedząc, że pierwszy krok jest najtrudniejszy, i ufając, że gdy już go podejmiemy, zostaniemy odwzajemnieni dziesięciokrotnie.

Obyśmy ćwiczyli rozwój samych siebie, kultywując nasze zdolności do łączenia się i powstrzymując nasze przyzwyczajone tendencje do porównywania, hierarchii i izolacji. Obyśmy byli gotowi poczuć głębię naszej rozpaczy, abyśmy mogli marzyć o możliwości wspólnego szybowania. Obyśmy byli informowani przez nasze rany, ale nie definiowani przez nie.

Obyśmy pamiętali o sile empatii i praktykowali patrzenie na świat oczami innych. W tej wielkiej współzależnej sieci przypomnijmy sobie, że cokolwiek spotyka innych, spotyka i nas.

Niech sztuka przypomina nam, że potrafi odkrywać i budzić nowe możliwości, gdy zwracamy się do artystów, aby wskazali nam ścieżki naprzód.

Niech wspominamy, świętujemy i przywołujemy naszą przynależność do naszego jedynego domu. W Wyoming, podobnie jak na Alasce, prawie każdy mężczyzna, kobieta i dziecko otrzymuje odszkodowanie od przemysłu naftowego i gazowego. Jest to również stan pełen antylop widłorogich, stworzeń, które prawie każdy mieszkaniec Wyoming widział, podziwiał lub czuł, jak ich serca galopują, gdy przeskakują przez równiny. Te zwierzęta mają jedną z najdłuższych ścieżek migracyjnych w dolnych 48 stanach. Przemierzają krajobrazy, jakby uwolnione od grawitacji. Ich 6000-milowe migracje są obecnie udaremniane przez ogrodzenia i zabudowę.

Zapraszam do odwiedzenia Council of Pronghorn, instalacji artystycznej współtworzonej przez pisarza i przyrodnika Terry'ego Tempesta Williamsa, rzeźbiarza Bena Rotha i artystkę Felicię Resor. Wyobraź sobie, że wchodzisz na dziedziniec wypełniony kręgiem 23 czaszek antylop widłorogich. Umieszczone na białych palach o wysokości około sześciu stóp, ich spiczaste nosy skierowane są do wewnątrz; ich zakrzywione rogi wyginają się w łuk do góry. Stojąc w centrum, jesteś widziany przez puste oczodoły ich oczu.

Jak mówi Terry Tempest Williams w swoim wierszu „Rada Widłoroga”,

My, Rada
z widłoroga
zwołano
jako świadkowie
do tej chwili
punktualnie
kiedy nasze oczy
chcieć zajrzeć
do serc
ludzi
i zapytaj
jaki rodzaj
świata
Czy tworzysz?
kiedy możemy
nie dłużej
biegnij jako Windhorses
ale są zdegradowani
do oglądania
za płotami
śnić, śnić
Ducha
Migracje?

8 września 2010

Obyśmy mogli wspólnie dokonać tej migracji, Znajdując nasze drogi przez przeszkody, nawyki i lęki. Prowadzeni pięknem, miłością i prawdą, które nas otaczają. Obyśmy wyzwolili ścieżki, dla nich i dla nas. Obyśmy pamiętali, aby wyciągnąć do siebie ręce, prosić o wskazówki tych, którzy byli przed nami, słuchać wskazówek tych, którzy chodzą, pływają, latają i czołgają się wśród nas.

Amen, Awomen, Aho i Ashe.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Guest Oct 2, 2011

this is fascinating and inspiring - too bad the middle section is full of disjointed partial sentences and omissions - something got lost in the transcription - I'd love to see it corrected and read it again