„Zakończyć chwilę, odnaleźć kres podróży na każdym kroku drogi, przeżyć jak najwięcej dobrych godzin – to jest mądrość”.
Rozważając krótkość życia, Seneka zastanawiał się , co jest potrzebne, aby żyć szeroko, a nie długo . Przez dwa tysiąclecia między jego wiekiem a naszym — w którym, złapani w kult produktywności, nieustannie zapominamy, że „sposób, w jaki spędzamy nasze dni, jest… sposobem, w jaki spędzamy nasze życie” — nadal zmagamy się z odwiecznym pytaniem, jak wypełnić życie większą żywotnością. A w świecie zalanym informacjami, ale coraz bardziej pozbawionym mądrości , nawigowanie po labiryncie ludzkich doświadczeń w nadziei na osiągnięcie szczęścia okazuje się coraz bardziej dezorientujące.
Jak ukierunkować się na pełną radości i żywotności, to właśnie bada Ralph Waldo Emerson (25 maja 1803–27 kwietnia 1882) w pięknym eseju zatytułowanym „Doświadczenie”, który można znaleźć w jego Essays and Lectures ( biblioteka publiczna ; bezpłatne pobieranie ) — tej biblii ponadczasowej mądrości, która dała nam Emersona na temat dwóch filarów przyjaźni i klucza do rozwoju osobistego .
Emerson pisze:
Żyjemy wśród powierzchni, a prawdziwą sztuką życia jest dobrze się po nich ślizgać… Zakończenie chwili, znalezienie kresu podróży na każdym kroku drogi, przeżycie jak największej liczby dobrych godzin jest mądrością. Nie jest to część ludzi, ale fanatyków… powiedzieć, że biorąc pod uwagę krótkość życia, nie warto się przejmować, czy przez tak krótki czas rozciągnęliśmy się w niedostatku, czy siedzieliśmy wysoko. Ponieważ naszym zadaniem są chwile, oszczędzajmy je. Pięć minut dzisiaj jest dla mnie tyle samo warte, co pięć minut w następnym tysiącleciu. Bądźmy dziś zrównoważeni, mądrzy i nasi. Traktujmy mężczyzn i kobiety dobrze; traktujmy ich tak, jakby byli prawdziwi; być może są… Bez cienia wątpliwości, pośród tego zawrotu głowy od pokazów i polityki, utwierdzam się jeszcze bardziej w wierze, że nie powinniśmy odkładać, odnosić się i życzyć, ale czynić szeroką sprawiedliwość tam, gdzie jesteśmy, przez kogokolwiek, z kim mamy do czynienia, akceptując naszych rzeczywistych towarzyszy i okoliczności, jakkolwiek pokorne lub odrażające, jak mistyczni urzędnicy, którym wszechświat przekazał całą swoją przyjemność dla nas. Jeśli są podli i złośliwi, ich zadowolenie, które jest ostatnim zwycięstwem sprawiedliwości, jest bardziej satysfakcjonującym echem dla serca niż głos poetów i przypadkowa sympatia godnych podziwu osób.
Rzeczywiście, Emerson podkreśla praktykowanie życzliwości jako centralny element pełnego życia, sugerując, że nasz cynizm wobec charakteru i potencjału innych — podobnie jak nasz szerszy cynizm wobec świata — nie odzwierciedla prawdziwej miary ich zasług, ale porażkę naszej wyobraźni w docenianiu ich wyjątkowych darów:
Myślę, że jakkolwiek myślący człowiek może cierpieć z powodu wad i absurdów swojego towarzystwa, nie może bez afektacji odmówić żadnej grupie mężczyzn i kobiet wrażliwości na nadzwyczajne zasługi. Gburowaci i lekkomyślni mają instynkt wyższości, jeśli nie mają sympatii, i honorują go w swój ślepy kapryśny sposób szczerym hołdem.
Równie toksycznym odpowiednikiem takiego samozadowolenia jest, jak twierdzi Emerson, nasza skłonność do poczucia wyższości, którą przeciwstawia postawie pokory i wdzięczności:
Jestem wdzięczny za drobne łaski. Porównałem notatki z jednym z moich przyjaciół, który oczekuje wszystkiego od wszechświata i jest rozczarowany, gdy cokolwiek jest gorsze od najlepszego, i odkryłem, że zaczynam od drugiego krańca, nie oczekując niczego i zawsze jestem pełen wdzięczności za umiarkowane dobra.
Ilustracja Julii Rothman z książki „Nature Anatomy”.
W duchu niemal buddyjskim, w swojej postawie akceptowania życia dokładnie takim, jakie się ono toczy, przywodzącym na myśl wspaniałą definicję sukcesu jego przyjaciela i sąsiada z Concord, Thoreau, Emerson chyli czoła duchowym nagrodom płynącym z tej postawy wdzięczności nieobciążonej fiksacją:
Rano budzę się i znajduję stary świat, żonę, dzieci i matkę, Concord i Boston, drogi stary świat duchowy, a nawet drogi stary diabeł nieopodal. Jeśli weźmiemy dobro, które znajdziemy, nie zadając pytań, będziemy mieli obfite środki. Wielkich darów nie otrzymuje się przez analizę. Wszystko dobre jest na autostradzie. Środkowy region naszego bytu to strefa umiarkowana. Możemy wspiąć się do cienkiego i zimnego królestwa czystej geometrii i martwej nauki lub zapaść się w królestwo wrażeń. Pomiędzy tymi skrajnościami znajduje się równik życia, myśli, ducha, poezji — wąski pas.
Tylko poddając się niekontrolowanym i niepoznawalnym, rozwijającym się łaskom życia — lub temu, co Thoreau wychwalał jako dar „użytecznej ignorancji” — możemy zacząć rozkwitać w naszym prawdziwym potencjale:
Sztuka życia ma swoją pudencyjność i nie zostanie ujawniona. Każdy człowiek jest niemożliwy, dopóki się nie urodzi; wszystko jest niemożliwe, dopóki nie zobaczymy sukcesu.
Albo, jak przestrzegała pewna współczesna mądra kobieta w jednym z najwspanialszych przemówień na zakończenie studiów wszech czasów, nie warto „określać tego, co jest niemożliwe, zanim [stanie się] możliwe”.
Półtora wieku przed tym, jak psycholog z Harvardu Daniel Gilbert wyjaśnił , w jaki sposób nasze obecne iluzje utrudniają osiągnięcie szczęścia w przyszłości , Emerson dodaje:
Wyniki życia są nieobliczalne i nieobliczalne. Lata uczą wiele, czego dni nigdy nie wiedzą… Jednostka zawsze się myli. Okazuje się, że jest to coś nowego i bardzo odmiennego od tego, co sobie obiecała.



COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Letting go of old hooks and keeping out of new hooks are two different things when playing the useful ignorance game. Rest assured that our ignorance will be used, but by whom and for what purpose?