Spektakularne przemówienie Parkera Palmera na zakończenie roku akademickiego na temat sześciu filarów życia całym sercem
„Weź wszystko, co jasne i piękne w tobie i przedstaw to swojej ciemnej stronie… Kiedy będziesz w stanie powiedzieć: 'Jestem… moim cieniem, jak i moim światłem', moc cienia zostanie oddana na służbę dobru”.
W 1974 roku tybetański nauczyciel buddyjski i absolwent Oksfordu Chögyam Trungpa założył Naropa University w Boulder w stanie Kolorado — niezwykłą i odważniejszą instytucję edukacyjną non-profit, nazwaną na cześć indyjskiego buddyjskiego mędrca z XI wieku, Naropy, i mającą na celu 100-letni eksperyment łączenia najlepszych metodologii zachodniej nauki z najbardziej ponadczasowymi zasadami wschodniej mądrości, łącząc naukę akademicką i doświadczalną z praktyką kontemplacyjną. Pod auspicjami Szkoły Poetyki Bezcielesnej Jacka Kerouaca, założonej przez Allena Ginsberga, uniwersytet gościł szereg wykładów i odczytów takich luminarzy jak John Cage, William S. Burroughs i sam Jack Kerouac, na których wszystkich buddyzm miał ogromny wpływ .
W 2015 roku Uniwersytet Naropa przyznał swój pierwszy honorowy tytuł doktora edukacji kontemplacyjnej autorowi, edukatorowi i założycielowi Centrum Odwagi i Odnowy Parkerowi Palmerowi — jednemu z najbardziej błyskotliwych i dających nadzieję umysłów naszych czasów, którego piękne pisma na temat wewnętrznej całości i sztuki pozwalania swojej duszy mówić wypływają z ducha ucieleśnionej poetyki. W maju 2015 roku stanął na podium przed klasą absolwentów uniwersytetu i wygłosił jedno z najwspanialszych przemówień inauguracyjnych wszech czasów — promień lśniącej mądrości oświetlający sześć filarów znaczącej ludzkiej egzystencji, sprawdzonej doświadczeniem i uczciwie zdobytej w trakcie długiego, w pełni przeżytego życia.
Poniżej znajdują się najważniejsze informacje — zapraszamy do lektury.
W swojej pierwszej radzie Palmer wzywa do życia z całym sercem, w którym — jak pamiętnie argumentował Seth Godin — tkwi aktywne poddanie się bezbronności. Powtarzając wykwintną argumentację Donalda Barthelme'a na rzecz sztuki nie-wiedzy , nalega:
Bądź lekkomyślny, jeśli chodzi o sprawy sercowe.
[…]
Tak naprawdę mam na myśli... bądźcie pełni pasji, szaleńczo zakochajcie się w życiu. Bądźcie pełni pasji w stosunku do jakiejś części świata natury i/lub ludzi i podejmujcie ryzyko w jej imieniu, bez względu na to, jak bardzo was to czyni bezbronnymi. Nikt nigdy nie umarł, mówiąc: „Jestem pewien, że cieszę się z egocentrycznego, samolubnego i samoobronnego życia, jakie wiodłem”.
Ofiaruj siebie światu — swoją energię, swoje dary, swoje wizje, swoje serce — z otwartym sercem i hojnością. Ale zrozum, że kiedy żyjesz w ten sposób, wkrótce dowiesz się, jak mało wiesz i jak łatwo jest ponieść porażkę.
Aby wzrastać w miłości i służbie, ty — ja, my wszyscy — musimy cenić ignorancję tak samo jak wiedzę i porażkę tak samo jak sukces... Przywiązanie do tego, co już wiesz i robisz dobrze, jest ścieżką do nieprzeżytego życia. Tak więc pielęgnuj umysł początkującego, wejdź prosto w swoją niewiedzę i podejmij ryzyko porażek i upadków raz po raz, a następnie podnoś się raz po raz, aby się uczyć — to ścieżka do życia przeżytego w pełni, w służbie miłości, prawdy i sprawiedliwości.
Drugi punkt rady Palmera odnosi się do trudnej sztuki życia w obliczu sprzecznych prawd i odzwierciedla jego wieloletnie zaangażowanie na rzecz wewnętrznej całości :
Gdy integrujesz ignorancję i porażkę ze swoją wiedzą i sukcesem, zrób to samo ze wszystkimi obcymi częściami siebie. Weź wszystko, co jest jasne i piękne w tobie i przedstaw to swojej ciemnej stronie. Niech twój altruizm spotka się z twoim egoizmem, niech twoja hojność spotka się z twoją chciwością, niech twoja radość spotka się z twoim smutkiem. Każdy ma cień... Ale gdy jesteś w stanie powiedzieć: „Jestem wszystkim, co powyższe, moim cieniem, jak i moim światłem”, moc cienia zostaje oddana na służbę dobru. Całość jest celem, ale całość nie oznacza doskonałości, oznacza przyjęcie złamania jako integralnej części twojego życia.
Jako osoba, która… po drodze trzykrotnie zanurzyła się głęboko w depresję, nie mówię o tym lekko. Po prostu wiem, że to prawda.
Kiedy uznajesz i akceptujesz wszystko, czym jesteś, dajesz sobie dar, który przyniesie korzyści również reszcie z nas. Nasz świat rozpaczliwie potrzebuje liderów, którzy żyją tym, co Sokrates nazwał „przebadanym życiem”. W tak ważnych obszarach jak polityka, religia, biznes i media masowe zbyt wielu liderów odmawia nazwania i przyznania się do swoich cieni, ponieważ nie chcą wyglądać na słabych. Mając cienie, które pozostają nieprzebadane i niesprawdzone, używają władzy bezmyślnie w sposób, który szkodzi niezliczonej liczbie osób i podważa zaufanie publiczne do naszych głównych instytucji.
W swojej trzeciej radzie Palmer wzywa do okazywania tej samej uprzejmości innym i traktowania ich mrocznej inności z taką samą życzliwością, z jaką traktujemy siebie:
Gdy witasz wszystko, co uważasz za obce w sobie, okaż to samo powitanie wszystkiemu, co uważasz za obce w świecie zewnętrznym. Nie znam żadnej cnoty ważniejszej w dzisiejszych czasach niż gościnność wobec obcych, wobec tych, których postrzegamy jako „innych” niż my.
W nawiązaniu do ponadczasowej i niezwykle aktualnej dyskusji Margaret Mead i Jamesa Baldwina na temat rasy i różnic , Palmer dodaje:
Stara większość w tym społeczeństwie, ludzie, którzy wyglądają jak ja, odchodzą. Do 2045 roku większość Amerykanów będzie stanowić kolorowi ludzie… Wielu ze starej większości obawia się tego faktu, a ich strach, bezczelnie manipulowany przez zbyt wielu polityków, nas pogrąża. Odnowa, której potrzebuje ten naród, nie przyjdzie od ludzi, którzy boją się inności pod względem rasy, pochodzenia etnicznego, religii lub orientacji seksualnej.
Jego czwarta rada trafia w samo sedno czegoś, o co ja sam martwię się każdego dnia, gdy jestem świadkiem, jak wielkie zadania ludzkiej kultury sprowadzają się do małostkowych list i pozbawionych wyobraźni standardów, które mierzą wszystkie niewłaściwe wskaźniki „produktywności” i „postępu”. Palmer wzywa:
Podejmuj się dużych zadań wartych wykonania — zadań takich jak szerzenie miłości, pokoju i sprawiedliwości. Oznacza to odmowę uwiedzenia się przez naszą kulturową obsesję na punkcie skuteczności mierzonej krótkoterminowymi wynikami. Wszyscy chcemy, aby nasza praca robiła różnicę — ale jeśli podejmiemy się dużych zadań, a jedynym miernikiem sukcesu będzie wynik finansowy kolejnego kwartału, skończymy rozczarowani, zrezygnujemy i popadniemy w rozpacz.
[…]
Nasi bohaterowie podejmują się niemożliwych zadań i zostają z nimi na długo, ponieważ żyją według standardu, który przewyższa skuteczność. Myślę, że nazwa tego standardu to wierność — wierność swoim darom, wierność swojemu postrzeganiu potrzeb świata i wierność w oferowaniu swoich darów wszystkim potrzebom, które są w zasięgu ręki.
Im mocniej trzymamy się normy efektywności, tym mniejszych zadań się podejmujemy, ponieważ tylko one przynoszą krótkoterminowe rezultaty… Dbaj o swoją efektywność, oczywiście, ale jeszcze bardziej dbaj o wierność… swojemu powołaniu i prawdziwym potrzebom osób powierzonych twojej opiece.
Nie uda ci się wykonać wielkich zadań w ciągu swojego życia, ale jeśli pod koniec dnia będziesz mógł powiedzieć: „Byłem wierny”, myślę, że wszystko będzie dobrze.
W piątym punkcie swojej argumentacji Palmer nawiązuje do listów Tołstoja do Gandhiego, w których wyjaśnia, dlaczego robimy sobie nawzajem krzywdę, i stwierdza:
Ponieważ cierpienie i radość są nieodłączną częścią człowieczeństwa, proszę was, abyście pamiętali o tym: przemoc pojawia się, gdy nie wiemy, co innego zrobić z naszym cierpieniem.
Przemoc ma miejsce, gdy nie wiemy, co innego zrobić ze swoim cierpieniem.
Czasami kierujemy tę przemoc przeciwko sobie, jak w przypadku przepracowania prowadzącego do wypalenia lub czegoś gorszego, lub w przypadku licznych form nadużywania substancji psychoaktywnych; czasami kierujemy tę przemoc przeciwko innym ludziom — rasizm, seksizm i homofobia często wynikają z tego, że ludzie próbują złagodzić swoje cierpienie, twierdząc, że są lepsi od innych.
Dobra wiadomość jest taka, że cierpienie można przekształcić w coś, co przynosi życie, a nie śmierć. To zdarza się każdego dnia. Mam 76 lat, znam teraz wiele osób, które doświadczyły straty najdroższej osoby w swoim życiu. Na początku pogrążają się w głębokim żalu, pewni, że ich życie nigdy więcej nie będzie warte przeżycia. Ale potem powoli budzą się do faktu, że nie pomimo straty, ale dzięki niej stali się większymi, bardziej współczującymi ludźmi, z większą pojemnością serca, aby przyjmować smutki i radości innych ludzi. To ludzie ze złamanym sercem, ale ich serca zostały złamane, a nie rozbite.
Dlatego ćwicz swoje serce każdego dnia, przyjmując małe trudy i radości życia – tego rodzaju ćwiczenia uczynią twoje serce elastycznym, tak jak biegacz uelastycznia mięśnie, dzięki czemu gdy serce pęknie (a na pewno tak się stanie), nie rozpadnie się na odłamki granatu, ale na większą zdolność do miłości.
W swoim szóstym i ostatnim dziele Palmer cytuje nieśmiertelne słowa św. Benedykta – „codziennie miej śmierć przed oczami” – i, powtarzając Rilke’owski pogląd na śmiertelność , radzi:
Jeśli zachowasz zdrową świadomość własnej śmiertelności, twoje oczy otworzą się na wspaniałość i chwałę życia, a to przywoła wszystkie cnoty, które wymieniłem, jak również te, których nie wymieniłem, takie jak nadzieja, hojność i wdzięczność. Jeśli nieprzeanalizowane życie nie jest warte przeżycia, równie prawdziwe jest to, że nieprzeżyte życie nie jest warte zbadania.
Kończy, ku mojej wielkiej radości, znakomitymi słowami Diane Ackerman na temat prawdziwej miary naszego życia .
Palmer zagłębia się w te filary przeżytego życia w swojej znakomitej książce Let Your Life Speak: Listening for the Voice of Vocation ( biblioteka publiczna ).
Uzupełnij jego duchowo ożywcze przemówienie innymi arcydziełami gatunku przemówienia inauguracyjnego:
-- Sześć zasad Josepha Brodsky'ego, jak wygrać w grze życia (University of Michigan, 1988)
-- Toni Morrison o nagrodach za prawdziwą dorosłość (Wesleyan, 2004)
-- George Saunders o sile życzliwości (Syracuse University, 2013)
-- Teresita Fernandez o tym, co tak naprawdę znaczy być artystą (Virginia Commonwealth University, 2013)
-- Debbie Millman o odwadze i twórczym życiu (Uniwersytet Stanowy San Jose, 2013)
-- Kurt Vonnegut o nudzie, przynależności i naszej ludzkiej odpowiedzialności (Fredonia College, 1978)
-- Bill Watterson o integralności twórczej (Kenyon College, 1990)
-- Patti Smith o nauce liczenia na siebie (Pratt University, 2010)
-- John Waters o buncie twórczym (RISD, 2015)

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
5 PAST RESPONSES
Day by day people of goodwill begin to realize that there is joy and fulfilment in serving humanity and Planet Earth. "Take on big jobs worth doing — jobs like the spread of love, peace, and justice. Our heroes take on impossible jobs and stay with them for the long haul because they live by a standard that trumps effectiveness. The name of that standard, I think, is faithfulness — faithfulness to your gifts, faithfulness to your perception of the needs of the world, and faithfulness to offering your gifts to whatever needs are within your reach" - Parker Palmer
Our guru, Parker Palmer, continues to inspire us to this day and age. His wit, his magnanimity, and his love shines in the way he delivers words of wisdom for the benefit of the young and adults alike. Infinite gratitude for your presence in our lives. We read your books and we are grateful for your faithfulness in the vocation that our Creator has called you to do.
Love this. It is indeed true that many are seduced by the trivial and few have the courage to listen to their soul's purpose to leave an impact on humanity.
A truly great philosophy and way to live life; to accept our wholeness and that of others. To live passionately and pay attention to the seemingly small things which in the end are the big things.