Back to Stories

Kluby szczęścia Studenckiego rozprzestrzeniają radość I Przypadkowe Akty Dobroci

Studenci college'ów często są stereotypowo postrzegani jako zestresowani i niewyspani. Jednak na uniwersytetach w całym kraju studenci starają się to zmienić, dołączając do klubów poświęconych wspólnemu, radosnemu celowi: szerzeniu szczęścia.

Stanford-Happiness-Collective-today-151222-tease-1 Eleanor Collier / Kolektyw szczęścia Stanford

Stanford Happiness Collective powstało trzy lata temu „z misją robienia rzeczy, które rozjaśnią ludziom dni” – powiedziała w rozmowie z TODAY jego prezeska, studentka trzeciego roku Eleanor Collier.

Northwestern University jest domem jednego z najstarszych w kraju klubów szczęścia studenckiego, który nieoficjalnie rozpoczął działalność w 2008 r., kiedy grupa studentów rozdawała gorącą czekoladę przed biblioteką w zimny wieczór tuż przed tygodniem egzaminów. (Grupa stała się oficjalnym klubem studenckim w 2010 r., a tradycja gorącej czekolady jest kontynuowana corocznie.) W tym semestrze klub organizował wydarzenia takie jak „Bubbles, Bubbles, Bubbles”, gdzie dzieci otrzymywały bańki mydlane, folię bąbelkową i gumę do żucia dla rozrywki studentów.

Członkowie publikują zachęcające wiadomości na kanale grupy na Facebooku, takie jak: „Dasz radę przetrwać ten tydzień... jeśli czujesz się przytłoczony i nie wiesz, jak wykonać całą swoją pracę, PO PROSTU TO ZROBIJ”, a także kolekcje zdjęć oparte na tematach takich jak „Za co jesteś wdzięczny?” i „Co cię uszczęśliwia?”

Inna grupa, Stanford University's Happiness Collective , została założona trzy lata temu „z celem robienia rzeczy, które rozjaśnią ludziom dni”, powiedziała jej prezes, studentka trzeciego roku Eleanor Collier w wywiadzie dla TODAY. Niektóre pomysły są proste, jak niedawny projekt w niedzielny wieczór, w którym członkowie przyczepiali cukierki i optymistyczne notatki do rowerów na terenie kampusu. „To wynikło ze spotkania, na którym rozmawialiśmy o wartości pisania miłych listów, więc w poniedziałkowy poranek, kiedy ludzie są tak zestresowani, pojawili się i czeka na nich słodka niespodzianka”, mówi Collier.

Inne inicjatywy Stanford są bardziej rozbudowane, jak na przykład niedawne targi z okazji Światowego Dnia Życzliwości, na których odbył się flash mob muzyków grających utwór Coldplay „Viva La Vida”. Na stoiskach można było też skorzystać z atrakcji, takich jak menu przytulania (do wyboru było menu z miśkiem, bro grab, armless i take-me-up), a także stanowisko do pisania listów z podziękowaniami do bliskich.

Collier powiedziała, że ​​lubi korzystać ze spotkań, aby dowiedzieć się, co dzieje się w życiu ludzi. „Łatwo wpaść na ten pomysł, gdy słyszysz „kolektyw szczęścia”, że to coś w rodzaju radosnej rzeczy i oczekuje się, że będziesz cały czas szczęśliwy” — mówi. Początkowo poprosiła uczestników, aby podzielili się jedną rzeczą z ich tygodnia, która sprawiła im radość, ale potem zaczęła drążyć temat nieco głębiej.

„Zdałam sobie sprawę, że ludzie wydają się zestresowani, więc zaprosiłam ich, aby podzielili się również jedną rzeczą, z którą się zmagają, i zachęciłam ich do bycia wrażliwymi” – powiedziała. „Mój nauczyciel powiedział na zajęciach: „nie jesteśmy ludzkimi działaniami, ale istotami ludzkimi” i ta myśl, jak zachowują się ludzie, po prostu do mnie przemówiła” – dodała.

Stanford-Happiness-Collective-today-151222-tease-2 Eleanor Collier / Kolektyw szczęścia Stanford

Z okazji Światowego Dnia Życzliwości Stanford Happiness Collective zaproponowało kreatywne sposoby na wzbudzanie radości.

Junior Andrea Ocampo, wiceprezes Happiness Collective, powiedziała, że ​​uważa klub za szczególnie mile widziany, biorąc pod uwagę presję akademicką na Stanford. „To jest tak ważne dla życia na Stanford, ponieważ w tak stresującym i pełnym osiągnięć środowisku, zadziwiające jest, jak proste, przypadkowe akty dobroci mogą ulżyć studentom” — powiedziała TODAY.

Stanford's Happiness Collective planuje współpracę z The Happiness Challenge , projektem pierwotnie opracowanym przez Leslie Rith-Najarian, gdy była studentką psychologii na Harvardzie. Studenci są zaproszeni do rejestracji na 10-tygodniowy program online, który składa się z „8 cotygodniowych wyzwań mających na celu edukację i wzmocnienie uczestników w celu budowania szczęśliwszych nawyków”.

Każdego tygodnia uczestnicy proszeni są o skupienie się na innym nawyku samoopieki, takim jak ćwiczenia, wystarczająca ilość snu, poprawa negatywnych wzorców myślowych lub zarządzanie czasem. Rith-Najarian, obecnie doktorantka psychologii na UCLA, nawiązała współpracę z innymi byłymi członkiniami Harvard Happiness Club, Emily Lowe i Cindy Shih, aby przenieść wyzwanie na sześć różnych uniwersytetów, w tym Emory i Yale, i planuje rozszerzyć je na więcej szkół i organizacji w ciągu najbliższych kilku lat.

Rith-Najarian powiedziała, że ​​w przeciwieństwie do tradycyjnych zasobów zdrowia psychicznego, które nadal mogą być stygmatyzowane dla niektórych uczniów, Happiness Challenge dotyczyło zmiany nawyków. „Ludzie są bardzo podobni do: »O tak, chcę mieć lepsze nawyki, spróbuję tego«, powiedziała TODAY. Ale wyzwanie może być dostosowane do każdej szkoły, aby „kierować uczniów do innych zasobów kampusu”, takich jak centra odnowy biologicznej lub doradcy zdrowia psychicznego.

Happiness Challenge może mieć głębsze implikacje, zwłaszcza że federalna agencja SAMHSA (Substance Abuse and Mental Health Services Administration) poinformowała, że ​​w porównaniu do osób starszych, członkowie grupy demograficznej w wieku od 18 do 24 lat są najmniej skłonni szukać pomocy w kwestiach związanych ze zdrowiem psychicznym . Rith-Najarian dodała również, że widziała wielu studentów mówiących, że odłożą odpowiednią opiekę nad sobą „tylko do ukończenia studiów” lub „kiedy zaczną żyć naprawdę”. Podkreśliła jednak, że takie nastawienie może być szkodliwe. „Studia to życie, to czas niezależności, kiedy budujesz swój sposób interakcji ze światem i naprawdę kształtujesz swoje nawyki, a te, które wyrobisz sobie w tym czasie, będą trudne do odwrócenia po ukończeniu studiów” — powiedziała.

Collier powiedziała również, że „postawa ceniąca osiągnięcia ponad dobre samopoczucie” jest, jej zdaniem, kontrproduktywna. „To bardzo zacofane, ponieważ badania pokazują, że szczęśliwsi ludzie odnoszą większe sukcesy, ale istnieje nastawienie, że aby odnieść sukces, musimy poświęcić sen, współczucie dla siebie i relacje z innymi ludźmi. Ostatecznie jest to „aktywizm na rzecz dobrego samopoczucia” i chcemy zmienić komunikaty, które ludzie słyszą” – powiedziała.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Kristin Pedemonti Feb 24, 2016

YES!!! I never leave home without tiny bottles of bubbles to share with strangers. It started on the Schulkill Highway in PA in 1994. Stuck in traffic I began blowing bubbles out my car windows on a cold January day.... fast forward to 2008 living in NYC and handing tiny bottles out to strangers on the subway. I've shared them in airports, grocery stores, street corners and yes, even college campuses during finals week. :) Always a smile, always a conversation engaged. here's to the seemingly small things that make all the difference! :)