Wiersze BARBARY CROOKER pojawiały się szeroko, w magazynach takich jak The Green Mountains Review, Poet Lore, The Potomac Review, Smartish Pace, The Beloit Poetry Journal, Nimrod, The Denver Quarterly i antologiach takich jak The BedfordIntroduction to Literature, Good Poems for Hard Times (Garrison Keillor, redaktor) i Common Wealth: Contemporary Poets on Pennsylvania. Jej poezję czytano w BBC, ABC (Australian Broadcasting Company) i przez Garrisona Keillora w The Writer's Almanac oraz w kolumnie Teda Koosera, American Life in Poetry.
Jest wielokrotnie nagradzaną poetką, zdobyła wiele nagród, m.in. Pen and Brush Poetry Prize z 2007 r., Ekphrastic Poetry Award od Rosebud z 2006 r., WB Yeats Society of New York Award z 2004 r., Pennsylvania Center for the Book Poetry in Public Places Poster Competition z 2004 r., Thomas Merton Poetry of the Sacred Award z 2003 r. oraz wiele innych, w tym trzy stypendia kreatywnego pisania Pennsylvania Council on the Arts, szesnaście rezydencji w Virginia Center for the Creative Arts; rezydencję w Moulin à Nef w Auvillar we Francji oraz rezydencję w The Tyrone Guthrie Centre w Annaghmakerrig w Irlandii.
Jej książki to Radiance, która wygrała konkurs Word Press First Book w 2005 roku i była finalistką Paterson Poetry Prize w 2006 roku; Line Dance (Word Press 2008), za którą otrzymała Paterson Award for Literary Excellence w 2009 roku; More (C&R Press 2010); Gold (Cascade Books, oddział Wipf and Stock, w ramach serii Poeima Poetry Series, 2013); Small Rain (Purple Flag, wydawnictwo Virtual Artists Collective, 2014); oraz Barbara Crooker: Selected Poems (FutureCycle Press, 2015).
Margaret Rozga: Kiedy recenzowałam twoją książkę Gold for Verse Wisconsin , pokochałam radość, optymizm w wielu twoich wierszach, nawet tych, które oddają hołd smutkowi. Wiersze te skupiają się na twoim żalu po śmierci matki, ale w trzeciej części książki przechodzisz od jesieni do wiosny, od nocy do świtu. Piszesz w „Soft”, „Let's praise / what's still working”. Czy pisanie wierszy pomaga ci odczuwać tę radość, którą wiersze wyrażają?
Barbara Crooker: Piszę z osobistych doświadczeń. Jeśli przyjrzysz się faktom z mojego życia, możesz nie pomyśleć, że jest wiele powodów do radości. Moje pierwsze dziecko urodziło się martwe, a moje pierwsze małżeństwo rozpadło się częściowo z tego powodu, moja trzecia córka miała uraz mózgu, gdy miała 18 lat, mój syn ma autyzm. Więc piszę pomimo lub w obliczu ciemności, cierpienia, które są częścią ludzkiej kondycji, i jeśli radość jest tonem, który przebija się najbardziej, cieszę się, że to słyszę.
MR: Piszesz wzruszająco o autyzmie swojego syna. Przypominają mi się wersy z „Autism Poem: The Grid” w Radiance , również dostępne online, w których próbujesz spojrzeć na świat jego oczami: „Co on widzi w swoim świecie, gdzie geometria / jest piękniejsza niż ludzka twarz? (Opublikowano w The Writer's Almanac, 7 listopada 2005 ).
BC: Kiedy piszę o moim synu i autyzmie, myślę, że moje zadanie jako pisarza jest nieco inne niż w reszcie moich tekstów, ponieważ próbuję dać głos komuś, kto jest zasadniczo bezgłosny. Bardzo zależy mi na tym, żeby „zrobić to dobrze”, a jednak nigdy nie będę wiedział, czy mi się to uda.
MR: Czy pomaga, gdy inni, poeci lub rodzice, mówią ci, że uważają, że masz rację? Jakie opinie, na przykład, dostałeś na temat „Formy i pustki” w swoich Wybranych wierszach, zwłaszcza na temat zakończenia?
To jedyna magia, jaką potrafi wyczarować matka,
nie może pomóc mu mówić ani wypowiedzieć jego imienia.
Ale mogą to zrobić razem,
puszczać bańki mydlane w wietrzne popołudnie,
zrobić sznur ręcznie dmuchanych koralików
aby ozdobić trawnik.
BC: Większość moich odczytów jest dla odbiorców poezji, ale było w nich kilku rodziców i często na koniec tego wiersza dostaję westchnienie lub skinienie głową. Lubię wiersze, które kończą się kliknięciem, jak dobrze wykonane pudełko Yeatsa, i mam nadzieję, że ten wiersz to zrobi.
MR: Podnosisz kwestię wytrwania w świetle faktu, że „rzeczy zawsze się kończą”. Jest to w Twoim wierszu „Poem on a Line from Anne Sexton, 'We Are All Writing God's Poem'” (opublikowanym w The Writer's Almanac, 21 marca 2009) . Obraz na końcu tego wiersza sugeruje Twoją odpowiedź na śmierć, chorobę, zmienność, pochodzi z obserwacji natury: „Księżyc rozlewa swoje mleko na czarny blat stołu/po raz tysięczny”. Chociaż nie jest to wyraźnie zaznaczone w wierszu, tytuł dodaje nutę religijną. Czy to są ważne źródła Twojej radości, Bóg i Natura?
BC: Absolutnie. Jak napisał Teilhard de Chardin, „Radość jest nieomylnym znakiem obecności Boga”. Tak. Wendell Berry, poeta i aktywista ekologiczny, również podkreśla radość. „Bądź radosny”, mówi, „choć rozważyłeś wszystkie fakty”. A potem jest Bruce Springsteen: „To nie grzech cieszyć się, że żyjesz”.
MR: Jest coś w Twojej uwadze na świat przyrody, co przypomina mi pracę Mary Oliver . W jakim stopniu widzisz to podobieństwo?
BC: Dziękuję za to porównanie. Mary Oliver mówi: „Nie wiem dokładnie, czym jest modlitwa. / Wiem, jak zwracać uwagę”. I myślę, że to jest moje zadanie, zarówno jako osoby, jak i pisarki, zwracanie uwagi na świat wokół mnie, świat, który grozi nam utratą, jeśli się nie obudzimy i nie zrobimy, co w naszej mocy, aby przestać przyczyniać się do globalnej zmiany klimatu. Może „poezja niczego nie zmienia”, ale jeśli wystarczająco dużo z nas zrobi swój mały krok w kierunku podniesienia świadomości... David Hockney powiedział: „Patrzenie jest trudne. Większość ludzi tego nie robi”.
MR: Robert Frost to kolejny poeta, do którego masz pewną sympatię, ale z którym masz istotne różnice. Jak widzisz oba te zjawiska w swojej ostatniej książce, Gold ?
BC: Kiedy organizowałem Gold , wiedziałem, że patrzę na książkę, która będzie rozwijała się w dość prostym porządku narracyjnym, ale wiedziałem też, że nie chcę, aby te wiersze stanowiły całą książkę. Kiedy zastanawiałem się, co mógłbym uwzględnić, zobaczyłem, że mam całkiem sporo wierszy jesiennych, które dotyczyły różnych aspektów złota (koloru) i zobaczyłem, jak to również zadziała metaforycznie, ponieważ, bądźmy szczerzy, ja również jestem w jesieni mojego życia. Wiersz Frost natychmiast wypłynął na powierzchnię; jesienią wszystko w świecie przyrody się zmienia, zmienia kolory, świeci, podczas gdy w tym samym czasie zima z czarno-białą paletą czeka w kuluarach. „ Nic złotego nie może trwać ”. Jeden z moich blurberów, Robert Cording, podsumował to ładnie: „ Złoto , „fakturuje” straty i zmartwienia ostatniej trzeciej części naszego życia: śmierć starych przyjaciół; choroby i zgony rodziców; rozpad naszych własnych zaufanych ciał”.
Myślę, że najbardziej zauważalną różnicą między poezją Frosta a moją jest to, że jego obawy pozostały formalne; on uważał, że wolny wiersz to „gra w tenisa bez siatki”, podczas gdy ja czuję się komfortowo, pozwalając mojemu rytmowi, w większości, być językiem konwersacyjnej mowy. Od czasu do czasu bawię się formą (jest korona sonetów w moim Selected ) i czuję, że wpływa ona na mój wolny wiersz (bardzo zależy mi na brzmieniu i rytmie), ale to nie jest mój naturalny głos.
MR: Moje pytanie o Frosta wynikało z kontrastu między Twoim poczuciem nadchodzącej wiosny i większej ilości złota a jego stwierdzeniem, że „nic złotego nie może trwać”. Ale rozumiem, o co Ci chodzi w kwestii różnicy formy. Długie wersy w niektórych Twoich wierszach są, jak mówisz, konwersacyjne. Kto jest jednym lub dwoma poetami, których wrażliwość lub rytmy mogą filtrować Twoją twórczość?
BC: To naprawdę ciekawe pytanie; nie myślałem o innych poetach, którzy mieliby wpływ na mój styl lub ton. Jeśli mieliby na mnie wpływ, myślę, że stało się to poprzez nieświadome wchłonięcie. Dwa nazwiska, które przychodzą mi na myśl to Christopher Buckley (chociaż jego wersy są często o wiele dłuższe) i David Kirby . Zazwyczaj, gdy myślę o wpływie, myślę o poetach, których twórczość kocham i o tym, czego się od nich nauczyłem. Jak działa ten wiersz? to pytanie, które zwykle sobie zadaję. Gdzie dźwięk eksploduje w moich ustach? Co jest w użyciu obrazów i/lub metafor, co mnie oszałamia? Jak wszystkie te piłki zostały wyrzucone w powietrze (wątki w wierszu) i nadal lądują plink plank plunk na końcu? Gdzie jest zwrot i jak się wślizgnął? Lubię mówić, że poszedłem do MFA 3000 książek (przybliżona liczba w mojej bibliotece); inni pisarze, z których czerpię, to: Emily Dickinson, Sylvia Plath, Anne Sexton, Rumi, Hafiz, Charles Wright, Ellen Bass, Sharon Olds, Mark Doty, Philip Levine, Maxine Kumin, Ted Kooser, Stephen Dunn, Betsy Sholl, Liesl Muller, Dorianne Laux, Linda Pastan i Barbara Hamby.
MR: Chciałbym wykorzystać w swojej własnej lekturze Twoje pytania dotyczące myślenia o tym, jak działa wiersz. Są wspaniałe.
BC : Dziękuję.
MR: Radiance wygrała nagrodę Word Press First Book Prize. W jaki sposób wygranie tej nagrody było ważne dla Twojej kariery pisarskiej?
BC: Jednym z wierszy w Radiance jest „Twenty-Five Years of Rejection Slips” i to podsumowuje moje doświadczenia w próbach wydania pierwszej książki. Zaczynałem myśleć, że to się nie uda lub że będzie to pośmiertne, a potem... Radiance został finalistą Paterson Poetry Prize. Obie te nagrody dały mi bardzo potrzebne potwierdzenie i pomogły mi odzyskać wiarę w moje własne pisarstwo.
MR: Często piszesz o wydarzeniach i troskach rodzinnych. Jakie środki ostrożności, jeśli w ogóle, odczuwasz, gdy w swoich wierszach poruszasz temat osób, które kochasz?
BC: Pisząc o członkach rodziny, moje obawy dotyczą przede wszystkim wiersza. Czy jestem szczery? Czy jestem uczciwy? Kiedy wiersz wydaje się skończony (jestem zwolennikiem szkoły Paula Valéry'ego „wiersz nigdy nie jest skończony, jest jedynie porzucony”), próbuję na niego spojrzeć i zdecydować, czy jeśli zostanie opublikowany, zaszkodziłby związkowi? Kiedyś mówiłem o tym na panelu; myślę, że byliśmy równo podzieleni w kwestii związków kontra literatura. (Jestem po stronie związków.) W niedawno wydanym My Selected Poems znajduje się wiersz „Making Strufoli” o moim trudnym ojcu. Nie umieściłbym go w książce, gdyby jeszcze żył. . . .
Drugą stroną tego wszystkiego jest oczywiście to, że mówimy o poezji — większość osób, które kocham, nie czytałaby tego, co napisałem, gdybym nie wysłał im kopii.
MR: W „Listen”, jak w wielu Twoich wierszach, metafory są uderzające, na przykład te wersy: „Chcę Ci powiedzieć, że Twoje życie jest niebieskim węglem, / plasterkiem pomarańczy w ustach, skoszonym sianem w nozdrzach”. Czy ta umiejętność myślenia i pisania metaforycznego przychodzi Ci łatwo?
BC: Większość mojej pracy zaczyna się, jak mówi Anne Lamott, od „gównianego pierwszego szkicu”, ale potem pracuję tak ciężko, jak mogę, aby wywrzeć presję na język, aby każde słowo się liczyło (metafora to robi, daje ci najwięcej za twoje pieniądze), aby nie być usatysfakcjonowaną, dopóki nie pomyślę, że zrobiłam coś innego, coś oryginalnego. Zdecydowanie jestem dziewczyną, która ma pięćdziesiąt szkiców lub więcej, pracującą przez warstwę po warstwie, jak ostryga tworząca perłę przez narośl wokół irytującego kawałka żwiru (miejsca, w którym powstał wiersz).
MR: Pięćdziesiąt szkiców! I kolejny świetny metaforyczny skok. Zarówno porównanie, jak i Twoja praca nad rewizją z pewnością wskazują drogę młodym pisarzom. Jakie inne rady masz dla tych, którzy rozwijają swoje rzemiosło?
BC: Myślę, że najlepszym sposobem na rozwinięcie tego jest czytanie, czytanie, czytanie dużej ilości poezji. Ciągle spotykam początkujących pisarzy, którzy mówią rzeczy w stylu: „Tak naprawdę nie czytam zbyt wiele poezji” i doprowadza mnie to do szału. Częścią naszej pracy jako pisarzy jest bycie czytelnikami, przede wszystkim. Czytam „dzienniki” ( Poetry Daily , Verse Daily , The Writer's Almanac ) , linki do wierszy zamieszczane online przez znajomych na Facebooku, czasopisma (zarówno drukowane, jak i online), antologie, indywidualne zbiory wierszy. Nie mam już miejsca na moich półkach, aby trzymać nowe książki, więc przekazuję starsze do mojej kolekcji poezji, która znajduje się na Uniwersytecie DeSales. Ale zawsze czytam!
MR: Opowiedz mi proszę o swoich aktualnych projektach pisarskich.
BC: Mam dwie książki, które właśnie się ukazały, Small Rain , zbiór wierszy o naturze, i Selected , który obejmuje prace do 2005 roku (kiedy ukazał się Radiance ). Teraz zacznę rozsyłać kolejny rękopis, Les Fauves , który zawiera wiersze o malarzach i obrazach fowistów, a także inne prace postimpresjonistyczne, a także to, co nazywam wierszami Word Salad, wierszami, które są trochę szalone (jak na mnie). Kilka z nich to abecadła i ich warianty. Następnie mam kolejny rękopis, The Book of Kells , który jest ukończony w około 3/4. Zawiera oczywiście wiersze o Księdze z Kells, nie tylko o całej książce, ale wiersze o różnych pigmentach, tuszu, skrybie, wiersze o małych zwierzętach, które pojawiają się na marginesach itd. Są one połączone z wierszami o Irlandii, z których niektóre są w formie glosa, wykorzystując jako początkowe czterowiersze fragmenty wierszy irlandzkich pisarzy (Heaney, Yeats, Hopkins itd.). Muszę wrócić (miałem rezydencję w 2013 r. w Tyrone Guthrie Centre w Co. Monaghan), aby ją dokończyć. A potem mam inne niepowiązane wiersze z mojej ostatniej rezydencji w Virginia Center for the Creative Arts (VCCA), nad którymi wciąż pracuję.
MR: Brzmi to tak, jakbyś pracował nad tymi różnymi tematami jednocześnie. Czy możesz opisać swój proces, jak radzisz sobie z pracą nad wieloma projektami?
BC: Nie pracuję nad wieloma projektami, raczej nad tymi projektami. To długi proces, wydanie książki w tym coraz mniej czytającym świecie. Tak więc na przykład, chociaż brzmi to tak, jakbym pracował nad Księgą z Kells , tak naprawdę próbuję po prostu opublikować poszczególne wiersze, mając nadzieję, że uda mi się na tyle zgrać mój harmonogram, abym mógł wrócić i dokończyć książkę. Wydaje się, że nie jestem w stanie pracować nad tymi wierszami tutaj. To samo dotyczy Les Fauves .
MR: Co inspiruje Cię do dalszego działania?
BC: Dla mnie to nie tyle inspiracja, co znalezienie czasu na pracę. Ponieważ jestem opiekunką, większość czasu poświęcam na pisanie w fragmentach i w trakcie nieustannych przerw. Miałam to szczęście, że miałam szesnaście rezydencji w VCCA, plus dwie międzynarodowe (wspomniane Guthrie Centre plus studio VCCA w Auvillar we Francji) i to tam wykonałam większość swojej pracy. To luksus — dni bez konieczności poświęcania czasu na jedzenie (planowanie, zakupy, gotowanie, sprzątanie) (lub cofając się jeszcze dalej, kopanie ogrodu, sadzenie nasion), plus inne obowiązki domowe. Niesamowite, ile godzin jest w ciągu doby, gdy wyjmiesz to z równania! Kiedy wszystko, co trzeba robić, to czytać, pisać, myśleć o pisaniu, więcej czytać, to również niesamowite, ile pracy można wykonać; zazwyczaj w ciągu dwóch tygodni to cały rok. I jestem bardzo, bardzo wdzięczna. Wiem, że brzmi to tak, jakbym była płodna, ale tak naprawdę piszę od dłuższego czasu, a do tego nie mam kontaktu z szerszym światem pisarstwa, ponieważ nie mogłam iść na studia MFA, nie mam mentora, więc znalezienie domów dla mojej pracy zajmuje mi dużo czasu. Ale co mogę zrobić, oprócz pisania? I tak robię. . . .
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Beautiful sharing, we can all use the reminder that joy can still be found even within what feels like sorrow or a challenge... I had not heard of Barbara before and now will seek out her poetry. Feeling inspired!