Na zakończenie elektryzującego wystąpienia Valarie Kaur z 4 stycznia
podczas jej przemówienia na konferencji College Conference w Montreat, w kolejce po obu stronach Anderson Auditorium ustawiło się co najmniej dziesięć osób, a studenci byli wręcz podekscytowani, czekając na jej odpowiedzi na pytania.
W rzeczywistości „ogień” był słowem kluczowym dla Kaur, amerykańskiej liderki międzywyznaniowej, prawniczki, filmowca, aktywistki sikhijskiej i założycielki The Revolutionary Love Project z siedzibą na University of Southern California. Tak bardzo zmobilizowała konferencję, nakłaniając słuchaczy, „aby mieli odwagę przejść przez te płomienie nienawiści, bigoterii, gniewu i miłości”, że uczestnicy chcieli zostać znacznie dłużej niż przydzielony czas Kaur, aby pozostać w jej obecności.
Konferencja z 2017 r. zatytułowana „Poza Babel”, oparta na Księdze Rodzaju 11:1-9 — na której w dniach 2–5 stycznia zebrało się ponad 1000 studentów i ich opiekunów — miała na celu pomóc uczestnikom dostrzec w starożytnym tekście biblijnym „jak Bóg dał starożytnym ludziom świętego bodźca w kierunku różnorodności”, a jednocześnie zachęcić ich do zastanowienia się, w jaki sposób Bóg w podobny sposób pobudza swój lud dzisiaj.
Podczas sesji pytań i odpowiedzi, która nastąpiła po prezentacji Kaur — gdy zdała sobie sprawę, że następne wydarzenie wieczoru już się odbyło — poprosiła zgromadzonych, w akcie tak uprzejmym, jak i osobistym, o pozwolenie na wysłuchanie wszystkich pozostałych pytań bez odpowiedzi, poznanie nazwisk osób już ustawionych w kolejce, a następnie udzielenie odpowiedzi na wszystkie pytania w jednej odpowiedzi. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
Magia — to samo słowo, którego wcześniej użyła, aby opisać swoje idylliczne dzieciństwo dorastające na kalifornijskich farmach, którego czar został nagle złamany, gdy jej koledzy ze szkoły podstawowej odkryli, że nie jest chrześcijanką i odesłali ją do domu we łzach. „Mój dziadek posadził mnie”, powiedziała Kaur, „i opowiedział mi historię o tym, kim byłam”.
Opisując to, czego dowiedziała się od dziadka o początkach sikhizmu pięć wieków temu w Indiach, Kaur przekazała swoim zachwyconym słuchaczom pomocne spostrzeżenia na temat historii swojej tradycji wiary. Opowiedziała o Guru Nanaku, założycielu sikhizmu, który po wyjściu z medytacji „zaczął śpiewać pieśń jedności — Bóg jest jeden, ludzkość jest jedna”, w czasach, gdy „Hindusi i sikhowie skakali sobie do gardeł”.
„Kiedy uciszasz wewnętrzny głos, który dzieli cię od innych, tracisz siebie... zakochujesz się” – kontynuowała, odnosząc podróż odkrywczą Nanak do swojego własnego przebudzenia. „Kiedy jesteś zakochany, nie widzisz obcych, wrogów. Jesteśmy powołani, by patrzeć w twarze tych, którzy nie wyglądają jak my i mówić: 'Siostro, bracie, widzę cię. Wybieram, by cię kochać'. Ale ścieżka miłości nie jest łatwa. Nie jest bezpieczna. Bo jeśli cię widzę i wybieram, by cię kochać, oznacza to, że muszę również walczyć o ciebie, gdy mnie potrzebujesz. Sikhowie – poszukiwacze prawdy – zaczęli nosić długie włosy, by reprezentować swoje zaangażowanie w miłość i sprawiedliwość, gdy ludzie byli w potrzebie. Stawali się wojownikami”.
Kaur scharakteryzowała ten rodzaj miłości jako „miłość rewolucyjną” – taką, jaką pokazała mi moja matka, jakiej nauczyła mnie moja wiara – aby wchodzić w ogień z sercem wojownika i oczami świętego i zmierzać ku niemu zdeterminowana, by dać początek nowym możliwościom”.
Powiedziała, że jej własne „spacer w ogień” rozpoczął się po wydarzeniach z 11 września, kiedy Kaur była 20-letnią studentką, a „ogień po raz pierwszy rozgorzał jasno na jej oczach”.
„Znów patrzyłam w myślach na waliące się wieże, gdy nagle na ekranie pojawił się obraz mężczyzny w turbanie” – wspominała Kaur. „Nagle nowy wróg naszego kraju wyglądał jak mój dziadek. W ciągu kilku chwil pojawiły się wiadomości o przemocy, my, którzy byliśmy sikhami, a nie muzułmanami, byliśmy prześladowani. Bałam się, byłam przytłoczona – Ameryka, którą myślałam, że znam, już nie istnieje. Uciekłam. Wróciłam do sypialni na kilka dni. Sięgnęłam po książki, nie akademickie, ale książki o Harrym Potterze; historię młodych ludzi posługujących się rodzajem magii, gdy dorośli w ich życiu nie chcieli lub nie mogli”.
Chociaż Kaur nie miała różdżki ani miecza jak Harry Potter, miała jednak aparat fotograficzny.
„Myślałam o wszystkich historiach, które przekazał mi mój dziadek, które pozostałyby niewidoczne, gdyby ktoś ich nie nagrał, nie opowiedział historii” – powiedziała. „Złapałam kamerę, wsiadłam do samochodu za zgodą rodziców i zaczęłam jechać w kierunku pożarów. Jeździłam od miasta do miasta, od domu do domu, uwieczniając historie mojej społeczności, historie, które nie pojawiały się w wieczornych wiadomościach. Pierwszą osobą zabitą w zbrodni z nienawiści po 11 września był mężczyzna, którego nazywałem wujkiem. Byłam tam z kamerą, miałam 20 lat i próbowałam to uchwycić”.
Czerpiąc siłę z lekcji, której nauczyła się od Harry'ego Pottera — która wywarła silny wpływ na jej słuchaczy na studiach — przypomniała swoim słuchaczom, że Harry nie był najsilniejszy ani najmądrzejszy, ale był odważny i nie dokonał tego sam. Był chroniony, tak jak ona sama, jak powiedziała, jest „osłonięta miłością” poprzez starożytne pisma sikhijskie, a jej słuchacze poprzez pisma chrześcijańskie.
„Głosowi, który powiedział mi, żebym wróciła tam, gdzie moje miejsce, mogłabym to zrobić, gdybym nie była chroniona” – powiedziała. „Stoję tutaj z powodu miłości, która została we mnie wlana. Może w tobie jest ten głos strachu, ale fakt, że jesteś tu dziś wieczorem, oznacza, że byłaś kochana. Stoisz na fundamencie miłości – ta miłość może cię osłonić w ogniu. Ta miłość może ci szepnąć: „Jesteś odważna”.
Kaur, która rozpoczęła swoją prezentację od opowiedzenia historii narodzin syna, podczas których jej matka szepnęła rodzącej córce te same słowa: „Jesteś odważna”, ponownie wspomniała o synu.
„Droga rewolucyjnej miłości nie jest bezpieczna, nie jest łatwa” – powiedziała. „Przez cały ten czas, kiedy walczyłam, myślałam, że pomagam uczynić kraj bezpieczniejszym miejscem dla następnego pokolenia, a potem urodził się mój syn. W tym momencie, trzymając go w ramionach, poczułam, że go zawiodłam. W chwili, gdy go trzymałam, ludzie maszerowali, skandując: „Nie mogę oddychać”, protestując przeciwko śmierci czarnoskórych. Potem, opłakując życie trzech muzułmanów [ofiar przemocy], wzięłam go w ramiona i nie mogłam oddychać”.
W tej „epoce ogromnego gniewu” – powiedziała Kaur – „miłość jest jedyną rzeczą, jaką kiedykolwiek widziałam, mogącą spowodować trwałą zmianę”.
Wskazując na banery z nazwiskami ofiar przemocy, pierwotnie stworzone na konferencję DisGrace w Montreat w 2016 r. zatytułowaną „Szukanie łaski Bożej pośród hańby rasizmu”, Kaur wyjaśniła, że „są to imiona moich ciotek i wujków”.
„Pamiętam, że byłoby więcej trumien… gdyby nie biały chrześcijanin o imieniu Brian Murphy, który przyjął 15 kul, aby chronić mój lud” – powiedziała, odnosząc się do masakry w świątyni sikhów w 2012 r. „Wiedział, że zginie więcej ludzi. Był gotów oddać życie za mnie, za mój lud”.
Opisała „rewolucyjną miłość” jako wybór, akt woli. „To wybór, by rozszerzyć rodzaj miłości, którą mamy do naszych rodzin, na tych spoza naszego plemienia, na tych, którzy nie wyglądają jak my, nawet na tych, którzy nas skrzywdzili” – powiedziała Kaur. „Rewolucyjna miłość może wydawać się niemożliwa w takich czasach, kiedy my, którzy jesteśmy zdenerwowani wyborami, jesteśmy kuszeni, by ucieleśniać tę samą wściekłość, ale jest to możliwe, ponieważ właśnie byłam tego świadkiem”.
Była świadkiem historii przebaczenia i pojednania, do których doszło 15 września 2011 r. w miejscu morderstwa jej wujka w Mesa w Arizonie. Doszło do niej między młodszym bratem jej wujka, Raną, a jego mordercą, Frankiem Roque, którego postanowili zatrzymać w więzieniu.
„Jak mogłam myśleć, że ta idea rewolucyjnej miłości może zadziałać w obliczu mordercy” – zapytała. „Ale Rana słyszy to, czego ja nie słyszę: 'Frank, po raz pierwszy słyszę, jak przepraszasz. Frank powiedział: 'Przepraszam za to, co zrobiłem tobie, twojemu bratu i twojej rodzinie. Kiedy pójdę do nieba, zobaczę twojego brata i poproszę go o wybaczenie.' 'Ale my już ci wybaczyliśmy, powiedziała Rana.'
Kaur zakończyła swoje wystąpienie przypominając słuchaczom, że rewolucyjna miłość nie polega na braku gniewu – gniew odgrywa rolę w pracy na rzecz zmiany społecznej.
„Chodzi o to, by gniew i udręka wybuchły przebaczeniem, ponieważ przebaczenie nie jest zapomnieniem” – powiedziała. „Przebaczenie jest wolnością od nienawiści, ponieważ gdy jesteśmy wolni od nienawiści, możemy zacząć słuchać historii nawet mordercy i tych, którzy się z nami nie zgadzają. Gdy tylko usłyszymy historię, możemy zacząć zmieniać społeczności i kultury. W tej chwili możesz czuć, że przyszłość jest mroczna… ale co jeśli ta ciemność nie jest ciemnością grobu, ale ciemnością łona? Co jeśli Ameryka nie jest martwa, ale krajem czekającym na narodziny?”
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
thank you! Yes, this is exactly what I have been seeking to do as well: to see beyond any perceived difference and see the heart and human being in front of me. To see past hate to hurt and to offer a bit of healing by listening and loving and sharing heart. Hugs from my heart to yours! This works, I've witnessed it too in conversations I've had myself across the divide.