Często odkrycia zdarzają się dzięki przypadkowi. Tak właśnie natknąłem się na japońską praktykę doceniania kamieni zwaną suiseki . Przybyłem do Oakland Museum, aby zaplanować wycieczkę po pracowni dla Art Guild. Z upływem czasu zastanawiałem się, gdzie może być osoba, z którą miałem się spotkać. W końcu do niej zadzwoniłem. Okazało się, że byłem dzień wcześniej. „Ale posłuchaj”, powiedziała, „w głównej sali jest świetna wystawa. Szukaj kamieni”.
Czy ona powiedziała „kamienie”?
Tak, zrobiła to.
Lubię kamienie. (Kto ich nie lubi?) Postanowiłem więc posłuchać jej rady.
Oakland Museum ma wspaniałą kolekcję sztuki kalifornijskiej, więc mój błąd szybko przerodził się w nieoczekiwaną przyjemność, gdy wędrowałem od galerii do galerii. Oto dzieło Violi Frey, którego nigdy wcześniej nie widziałem, a potem kilka obrazów Joan Brown, a następnie Elmer Bishof. Ojej. Potem kilka dzieł Diebenkorna i kilka Thiebaudów, żeby wymienić kilka.
W końcu je dostrzegłem. W kilku szklanych gablotach mogłem zobaczyć jeden elegancki kamień po drugim. Naturalne piękno każdego kamienia miało natychmiastowy i całkiem znajomy efekt. Ale wkrótce zacząłem szukać tekstu wyjaśniającego. I oto był: suiseki.
To tradycja w Japonii: suiseki to naturalne kamienie, które sugerują naturalne sceny lub postacie zwierząt i ludzi. Kamienie nie powinny być modyfikowane i są eksponowane w stanie, w jakim zostały znalezione (dozwolone jest pojedyncze cięcie). Kiedy ktoś znajdzie kamień, który uosabia taką jakość, jest on zbierany, a podstawa ekspozycyjna, zwykle drewniana, jest wykonywana, aby kamień mógł na niej stać. Tradycja ta przybyła z Chin, gdzie kamienie uczonych były zbierane i doceniane już w czasach dynastii Tang w VII wieku.
Zupełnie nieoczekiwane odkrycie poranka było jak odkrycie nowego świata. Jednocześnie wydawało się, że to świat, o którym już wiedziałem. Nazywałem to po prostu „zbieraniem kamieni”. Nic więc dziwnego, że na miejscu postanowiłem rozpocząć nowe śledztwo. Wkrótce doprowadziło mnie to do Masahiro Nakajimy i Janet Roth, prezesa San Francisco Suiseki Kai. Uprzejmie zgodzili się ze mną porozmawiać.
Masahiro [Mas] urodził się w Japonii i dorastał tam w latach 50. Przybył do USA, przybywając do San Francisco w 1970 r. Pamięta ten dzień, 1 marca. Miał 21 lat.—R. Whittaker
prace: Jakie było Twoje pierwsze wrażenie?
Masahiro Nakajima: Rodzaj wolności, takie było moje pierwsze wrażenie. Mój przyjaciel, Japończyk drugiego pokolenia, odebrał mnie i zawiózł do swojego domu w Hayward.
prace: Czy w Japonii czułeś się w jakiś sposób skrępowany?
Mas: Tak, zwłaszcza ze względu na rodzinne obowiązki i oczekiwania biznesowe. A w 1970 roku Tokio było bardzo zatłoczone, mam na myśli okropnie zatłoczone wszędzie. A transport nie był dobry — jak w Chinach teraz, ze smogiem wszędzie.
prace: Czy to był czas ekspansji gospodarczej Japonii?
Mas: Ogromny, początek wielkiej ekspansji w 1970 roku.
prace: Studiowałeś w Japonii?
Mas: Studiowałem biochemię, specjalizację z produkcji sake, ze względu na rodzinny interes.
prace: Czy po przyjeździe tutaj kontynuował Pan naukę?
Mas: Tak, natychmiast. Mój angielski nie był zbyt dobry, więc poszedłem do szkoły.
działa: Ale nie więcej biochemii?
Mas: Wcale nie. Bardziej interesował mnie wtedy biznes.
prace: Dorastając w Japonii, czy interesowałeś się sztuką w jakikolwiek sposób?
Mas: Tak, ale nigdy nie miałem okazji zastanowić się, co chciałbym robić, ze względu na oczekiwania rodziny.
Dorastałem na wsi, widząc wysokie góry, góry śnieżne. Dorastanie w otoczeniu gór było częścią mojego fundamentu suiseki.
prace: Czy byłeś na farmie, czy gdzieś w tym stylu?
Mas: To było małe miasteczko otoczone górami.
prace: Czy wybrałeś się na pieszą wycieczkę w góry?
Mas: Tak, cały czas. Głównie jednodniowe wędrówki.
prace: Sam?
Mas: Wiele razy sam, ale też, gdy byłem dzieckiem, z grupą. Za szkołą podstawową jest mała góra, na którą można się wspiąć w pół godziny. A gdy wejdziesz na szczyt, możesz zobaczyć całe miasteczko. To wspaniałe uczucie.
prace: Czy przyłapałeś się na tym, że patrzyłeś na strumień, skały, rośliny i drzewa?
Mas: Niestety, kiedy byłem dzieckiem, nie zwracałem uwagi. Szukałem, jak pływać w rzece i łowić ryby.
prace: Czy oderwanie się od innych spraw w twoim życiu było ulgą?
Mas: Nie sądzę, żeby ulga. W domu byłem w pewnym sensie wolny. Miałem ciekawość i duże zainteresowanie łowieniem ryb.
prace: Czy w tamtym czasie wiedziałeś o suiseki?
Mas: Nie. Zbierałem kamienie i przynosiłem je do domu, zwłaszcza skamieniałe drewno.
prace: Kiedy po raz pierwszy zaangażowałeś się w suiseki?
Mas: Zacząłem w 1980 roku.
działa: Jak to się zaczęło?
Mas: Przez pierwsze dziesięć lat mieszkałem w San Francisco i w tym czasie wychowywałem czwórkę dzieci. Mieszkaliśmy w dzielnicy Sunset, która cały czas jest we mgle. Potem przeprowadziliśmy się do Menlo Park. Wtedy poznałem wspaniałego staruszka, pana Hirotsu. Zaprosił mnie do swojego domu i otworzył mi oczy. Miał wszędzie cudowne kamienie i był też nauczycielem suiseki. 
działa: Rozumiem. Czy on jeszcze żyje?
Mas: Nie. Miał wtedy ponad 80 lat.
Janet: Pan Hirotsu był osobą, która wprowadziła suiseki i uczyła go tutaj, w Bay Area.
Mas: Założył Kashu Suiseki Kai. Historia liczy 45 lub 50 lat.
Janet: Ma siedzibę w Palo Alto i nadal istnieje.
prace: Jak zapoznał cię z suiseki?
Mas: Naszym ulubionym miejscem w jego domu był jego warsztat. Więc kiedykolwiek pukam do drzwi, on jest tak szczęśliwy, że mnie wita. Potem musimy iść do jego małego warsztatu i cały dzień rozmawiamy o kamieniach.
W tamtym czasie miałem już wykształcenie artystyczne; chodziłem tutaj do szkoły artystycznej. A kamień jest w pewnym sensie tym, jak dorastałem. Krajobraz z kamieni, zwłaszcza gór, jest moim tłem.
działa: Tak. To jest głęboko w twojej przeszłości.
Mas: Głęboko w mojej przeszłości. I tak naturalnie jest zaakceptować tę kulturę.
działa: Tak. Więc pukasz do drzwi pana Hirotsu i on jest bardzo szczęśliwy, że cię widzi.
Mas: Był tak szczęśliwy, że mnie widzi [śmiech].
prace: To piękne. Jak go poznałaś?
Mas: Nie pamiętam. Jakoś się polubiliśmy.
Janet: Byłaś wtedy bardziej zaangażowana w społeczność issei , prawda? Pierwsze pokolenie.
Mas: Jasne.
prace: Wróćmy do małego warsztatu. On cię wita, a ty wchodzisz do warsztatu i…
Mas: Dużo skał.
działa: Co więc będziesz tam robić?
Mas: Pyta, który kamień jest jego ulubionym.
dzieła: I pokazał ci jeden z kamieni?
Mas: Pamiętam, że ponad 35 lat temu spędzałem mnóstwo, mnóstwo czasu w jego studiu. Zapominamy o czasie. Podczas kolacji jego żona mówi: „Zostań na kolację”.
„Och.” Więc dzwonię do mojej żony, poprzedniej żony, „Zostanę na kolację.” Jego żona była taka miła, bardzo serdeczna. Czułem się jak wnuczka.
działa: I bardzo dużo na to odpowiedziałeś.
Mas: Z moim artystycznym zapleczem. Na początku chodziłem do City College. Potem poszedłem do San Francisco Art Institute.
prace: I zdobyłeś tytuł licencjata sztuk pięknych w Instytucie Sztuki?
Mas: Tak.
prace: Chciałbym być tam z tobą w warsztacie. Czy podzielił się tym z innymi przyjaciółmi?
Mas: Nikt.
działa: Więc to musiało być dla niego dość ważne.
Mas: Specjalne.
działa: I dla Ciebie.
Mas: Oczywiście. To było dawno temu. Był na emeryturze, więc miał mnóstwo wolnego czasu, który mógł spędzić ze mną.
działa: I spotykalibyście się przy tych wszystkich skałach.
Mas: Tak. I dużo gotowego kamiennego suiseki.
Janet: Czy chcesz pokazać Richardowi przedmiot, który dał ci Hirotsu-sensei?
Mas: [wychodzi, wraca i kładzie figurę na stole]
prace: Opowiedz mi coś o tym utworze.
Mas: Przyniósł to osobiście do mojego domu. Dał mi to, nie w klasie. Po tym, jak zostaliśmy dobrymi przyjaciółmi, powiedział, że zaprasza ludzi z San Francisco, aby otworzyli San Francisco Suiseki Kai. Janet jest teraz jego prezesem.
Janet: A to było w 1982 roku.
Mas: Więc w 1982 roku zapytał mnie: „Czy chciałbyś dołączyć?” Zwracaliśmy się do siebie „Mister” — po japońsku. Nie „Mas”. Ale tobie mówię „Mas”.
dzieła: Powiedziałby Masahiro-san?
Mas: Nie, nie. Nakajima-san. Polecił mi dołączyć do San Francisco Suiseki Kai, a nie do Palo Alto Suiseki Kai, które było bliżej. Ponieważ powiedział, że będzie tam uczył od samego początku.
prace: Rozumiem. W klubie San Francisco uczyłbyś się o tym wszystkim od początku.
Mas: Tak. Podstawowe, wszystko.
prace: Praktyka suiseki Hirotsu-sana, czy była osadzona w tradycji? Czy też jest mniej formalna?
Mas: W tym czasie nie było dla niego szkoły w tym kraju. W Japonii jest cała masa grup i szkół, ale tutaj był założycielem. Był pierwszym człowiekiem, który tutaj uprawiał suiseki. Jedyną dostępną dla niego informacją były książki i czasopisma o suiseki z Japonii.
Janet: Jego klub w Palo Alto jest najstarszym zorganizowanym klubem w tym kraju. W tamtym czasie był niemal w całości issei Japanese. W tym samym czasie nauczali również inni japońscy imigranci — niektórzy w Południowej Kalifornii i w Sacramento.
prace: Czy masz wgląd, Janet, w podstawy tego, z czego pochodzi suiseki? Mam na myśli, z jakiego głębokiego poziomu wyrasta lub do czego aspiruje?
Mas: To właśnie miałem powiedzieć. Osobiście ciągle mówił o tym, jak suiseki ma ogromny związek z zen. Jego marzeniem było wejście do świata zen poprzez suiseki. To jest jego prawdziwe tło.
prace: Czy jego własne wykształcenie było zen?
Mas: Wiara religijna w zen.
prace: Czy Hirotsu-san miał podstawy w zen?
Mas: Nie był mistrzem zen, ale miał ogromną wiedzę o zen. Był uczonym.
prace: Uczony? Myślisz, że znał Daisetz Suzuki?
Mas: Jestem pewien, że wiedział.
prace: Czy kiedykolwiek spotkałeś Daisetz Suzuki?
Mas: Nie. Ale Hirotsu-san miał ogromną wiedzę na temat zen i buddyzmu.
prace: Czy w suiseki jest kiedykolwiek jakaś formalna medytacja? Albo coś podobnego?
Mas: Żadnej medytacji. Żadnej formalnej praktyki, jak chodzenie do ośrodka zen. Najważniejszą rzeczą dla suiseki jest duchowość, jak rozwijać duchowość. Sam kamień jest… To, co robimy, nie jest tylko dla wyglądu lub pokazania kamienia. Tak jak w przypadku każdej sztuki, twój duch jest w środku, w głębokim tle kamienia.

Mas: Więc kiedy patrzysz na ten kamień — to tylko jeden z wielu kamieni; miał całą masę kamieni. A ja miałem około 30 lat, byłem młodym mężczyzną zajętym wychowywaniem 4 dzieci, kiedy dał mi ten kamień. Byłem z tego powodu bardzo niezadowolony [śmiech], ponieważ w ogóle nie rozumiałem jego filozofii zen. Byłem zaskoczony. Spodziewałem się bardziej tradycyjnego kamienia suiseki, który pokazuje piękny krajobraz. Ten w ogóle nie jest typowym kamieniem krajobrazowym.
To bardzo przypomina duchowy kamień. Im bardziej się starzeję, tym bardziej zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę chciał powiedzieć, że suiseki to nie tylko styl, nie tylko piękny wygląd fizyczny. Ten nie ma pięknego wyglądu, ale pokazuje ducha Zen.
prace: To, co widzisz na tej skale, jest piękne.
Mas: Jego znaczenie Zen. Jest bardzo ciche. Bardzo skromne. Bardzo skromne.
działa: Tak więc potrzeba dużo czasu, aby rozwinąć się duchowo do takiego poziomu, w którym teraz możesz to zobaczyć…
Mas: Jestem jeszcze za młody! [śmiech]
działa: Ale zaczynasz czuć głębię.
Mas: Teraz rozumiem. Rozumiem, co ma na myśli. Jestem prawie pewien, że uważał, że to jest cel suiseki.
dzieła: Kiedy daje ci ten kamień, próbuje dać ci…
Mas: On mnie naprawdę tak bardzo kochał. Mam na myśli, ile razy byłam z nim w jego domu przez cały dzień. Teraz rozumiem, że oczekiwał, że będę kontynuować jego nauczanie. Wiele nauk w stylu Zen odbywa się bez słów; dał mi ten kamień jako swój sposób nauczania Zen.
prace: Jestem wzruszony, że mogę się z tym zapoznać i poczuć jego głębię.
Mas: Głębia i skromność.

prace: To jest bardzo trudna rzecz do zrozumienia. zwłaszcza w USA To musi być dla ciebie interesujące, Janet — ten temat. Nazwę to po prostu japońską estetyką.
Janet: Tak.
działa: A ty jesteś ze Stanów?
Janet: Pochodzę z St. Louis. Myślę, że ostatni imigrant w moich liniach krwi przybył w 1854 roku.
prace: No i masz. Czy możesz opowiedzieć trochę o swojej podróży w suiseki?
Janet: Cóż, po przeprowadzce do Bay Area mieszkałam w Berkeley. Potem, gdy dostałam pracę, przeprowadziłam się z mojego małego mieszkania na studiach podyplomowych do Oakland. Widziałam zdjęcia bonsai, na które teraz patrzyłam i mówiłam: „To nie są bonsai”. Ale widziałam je i byłam nimi oczarowana.
A po tym, jak dostałem mieszkanie w pobliżu jeziora Merritt — to było prawdopodobnie w 1982 roku — zobaczyłem ogłoszenie o wystawie East Bay Bonsai Society. Więc poszedłem. Byłem tak oczarowany, że nawet przezwyciężyłem całą swoją nieśmiałość i sam dotarłem na spotkanie. Potem dołączyłem do grupy i zacząłem uczyć się o bonsai, i tak poznałem japońską estetykę.
prace: A więc, co cię tu przyciągnęło?
Janet: Było coś urzekającego w tych małych drzewkach w doniczkach, a to było zanim ktokolwiek tutaj miał dobre przeszkolenie i wiedzę na temat bonsai. Więc rozpoczęłam tę podróż i znalazłam się w tej całej społeczności ludzi. Było tam wielu Amerykanów wraz z imigrantami z Japonii, którzy również byli hobbystami, ale starszymi i bardziej doświadczonymi. Ta społeczność była połączona z innymi społecznościami studiującymi tradycyjne japońskie sztuki, a ludzie zaczęli wprowadzać suiseki do społeczności bonsai. Podobnie jak w Japonii, suiseki jest często używane tam, gdzie łączą drzewo i kamień — suiseki i bonsai.
prace: To ciekawe pytanie — co jest prawdziwym bonsai, a co nie? Albo co jest dobrze zrobione, a co nie? Jak ustalić różnicę?
Janet: Cóż, w przypadku bonsai, częściowo chodzi o skalę i wiedzę, jak obchodzić się z drzewem i jak je prawidłowo uprawiać, aby było zdrowe. Więc są w to zaangażowane umiejętności ogrodnicze. Są też podstawowe umiejętności artystyczne, takie jak szukanie dobrej kompozycji; jak uprawiać drzewo, aby oko trzymało się kompozycji i nie biegało po całym miejscu. Istnieją formalne idee na ten temat, które niektórzy tłumaczą jako sztywne zasady — formalizmy, które czasami są modne, a czasami nieco silniejsze niż te dotyczące odpowiednich sposobów kształtowania drzew. Czasami są to po prostu mody, które przychodzą i odchodzą.
prace: Czy w bonsai istnieje bardziej rozwinięty formalizm estetyczny niż w suiseki? Czym bonsai różni się od suiseki w tym zakresie?
Janet: Są podobne, ponieważ oba dzielą niektóre japońskie idee dotyczące kompozycji: asymetryczny trójkąt, wykorzystanie pustej przestrzeni. Ale są bardzo różne, oczywiście. To zupełnie inne medium. Jedno żyje, ciągle się zmienia i ostatecznie umiera. Drugie nie, przynajmniej nie w ludzkiej skali czasu. Ale oba dzielą ideę wprowadzenia abstrakcji natury i nieco zidealizowanej wizji tej natury do domu lub ogrodu. Jeśli masz pięknie utrzymaną wejmutkę, Goyomatsu — jeśli jest naprawdę dobrze wykonana — przywołuje obraz starego drzewa na szczycie góry. I suiseki jest takie samo, wiesz. Siedzę tu rano i patrzę na ten kamień, ten z płaską powierzchnią, a potem na małą górę, i wyobrażam sobie siebie w Tuolumne Meadows lub gdzieś w tym stylu. To przywołuje we mnie ten obraz.
prace: Wróćmy na chwilę do tematu: czym się interesowałeś, kiedy chodziłeś do szkoły?
Janet: Studiowałam astronomię i fizykę i myślałam, że zostanę naukowcem – fizykiem albo astronomem.
działa: Okej. A potem, w pewnym momencie, zaczynasz interesować się bonsai.
Janet: Tak.
działa: Dobrze. Oto pytanie. Początkujący uczy się zasad i może zacząć próbować ich przestrzegać. Patrzysz na roślinę i ją studiujesz. Ale jeśli przy niej zostaniesz, zakładam, że coś innego zaczyna się rozwijać. To mnie ciekawi. Przyswoiłeś zasady, powiedzmy, ale czy może pojawić się kolejny poziom tego, o co chodzi, lub coś w tym stylu?
Janet: Myślę, że wiem, co masz na myśli.
Mas: Czy mogę powiedzieć?
Janet: Tak, proszę.
Mas: W bonsai jedną z najważniejszych rzeczy jest życie i śmierć.
Janet: To prawda. To jest historia, którą opowiada ci bonsai
działa: To naprawdę pokazuje to w perspektywie. To jest podstawa.
Mas: Prawdziwy fundament. Jak cierpliwie podlewasz go każdego dnia, dbasz o bonsai. Życie i śmierć.
Janet: Mamy stary jałowiec z martwym drewnem i żywym drewnem owiniętym dookoła, pokazującym tę walkę. Albo mam drzewo Stewartia , które jest jak piękne, dojrzałe, stare drzewo leśne. Opowiada zupełnie inną historię niż stary górski jałowiec. Ale zawsze bonsai to stare drzewa i wykazują cechy wieku.
prace: Nie sądzę, abyśmy mieli kulturową formę rozważań nad życiem i śmiercią oraz ich nieuchronnością.
Janet: Nie.
Mas: A także szacunek dla wszystkich drzew. W Japonii naprawdę zwracają uwagę i szanują stare drzewa. To takie piękne, to co nazywają pięknem starego drzewa. Tutaj w tym kraju często panuje postawa: stary człowiek, stare drzewo, stare — kogo to obchodzi? Ludzie kochają więcej kwiatów, dużych kwiatów i dużych drzew.
Ale kiedy jedziesz do Sierra Nevada, Yosemite czy nad jezioro Tahoe, w wysokie góry... Janet, pamiętasz zdjęcie starego drzewa, które zrobił Ansel Adams?
Janet: Tak. Słynne drzewo na szczycie Sentinel Dome.
Mas: Naprawdę chciał uchwycić piękno tego starego drzewa. To jest podstawowa część bonsai i bardzo powiązana z suiseki. Podobnie jak ten kamień, nie jest stylowy; to bardzo przypomina kamień wabi-sabi . W ogóle nie jest krzykliwy, ale ma głębokie, głębokie uczucie w środku.
Janet: Jedną z rzeczy, które zauważyłam w tym kraju i w Europie, jest to, że tak wiele osób doświadcza suiseki na wystawach. Szczególnie w Europie wydaje się, że są bardzo zaangażowani w wygrywanie nagród. A najlepsze, najgłębsze kamienie nie wygrywają nagród. Na wystawie przechodzisz obok.
Mas: Nikt nie dałby kamieniowi Hirotsu-sensei żadnej nagrody.
Janet: Nawet nie zauważyłbyś tego kamienia, jest tak cicho.
prace: Tak. Czy w klubie suiseki, którego jesteś prezesem, odbywają się prezentacje na temat tego aspektu?
Janet: Tak. Ludzie przynoszą kamienie i spędzamy część każdego spotkania, rozmawiając o nich. Czasami Mas lub ktoś inny wygłosi krótką prezentację. To dość nieformalna grupa. Razem zbieramy kamienie. Nazywam to idealnym hobby introwertyka. Można być samemu.
prace: Czy jesteś w ogóle uczniem Soetsu Yanagi? Jest jego książka The Unknown Craftsman. A Shoji Hamada był częścią tego wszystkiego, o czym myślę.
Mas: Słyszałem o Hamadzie-san, ale nie ma z nim żadnego związku.
prace: Myślę, że Yanagi i Hamada ożywili coś w wabi-sabi w Japonii. Myślę, że mieli duży wpływ.
Mas: Znasz więc to słowo, wabi-sabi?
prace: Trochę dlatego, że jest również czczony w ceramice w Japonii. Tak?
Mas: Tak.
prace: Yanagi pisała o tym prostym, pozbawionym egoizmu podejściu bardzo elokwentnie.
Mas: A tak na marginesie, dorastałem w miasteczku garncarskim.
prace: W mieście garncarskim?
Mas: Całe moje otoczenie to garncarze.
działa: Czy kiedykolwiek próbowałeś swoich sił?
Mas: Tak, wiele razy u mojego przyjaciela.
prace: Podobało Ci się?
Mas: Tak, podoba mi się. Mam na myśli, że w Japonii, w moim rodzinnym mieście, to była bardzo popularna klasa. Nawet w szkole podstawowej mieliśmy klasę ceramiki.
Janet: W tym rejonie od stuleci wytwarza się ceramikę, a obecnie produkuje się tam dużą ilość zwykłych artykułów gospodarstwa domowego. To wszystko małe rodzinne sklepy rzemieślnicze wytwarzające tę bardzo wysokiej jakości ręcznie robioną ceramikę.
prace: Rozumiem. Czy mają centralne miejsce do wypału, centralny piec, czy ludzie mają własne piece?
Mas: Każdy ma swój własny piec.
prace: Czy są jakieś piece opalane drewnem?
Mas: Teraz bardzo rzadko widuje się ogień drzewny, ale kiedy dorastałem, ciemne niebo i dym.
Janet: Ze wszystkich pieców.
Mas: To było mile widziane. Wszyscy mówią, „biznes idzie dobrze”. Jak wiele lat temu w Anglii, kiedy trwała rewolucja przemysłowa, byli tak dumni ze swojego ciemnego nieba. Dorastałem w ten sposób. Zwłaszcza w latach 50. i 60., tuż po wojnie. Japonia walczyła o przetrwanie i rozwój. Więc całe małe miasteczko, w którym garncarze naprawdę koncentrowali się na tym, jak przetrwać.
działa: Tak. Jak się czujesz dzisiaj w związku z suiseki?
Janet: Zakochałam się w suiseki, kiedy zobaczyłam je po raz pierwszy. Poznałam je dzięki Amerykaninowi, Felixowi Riverze, który odłączył się od grupy z San Francisco, aby założyć grupę anglojęzyczną, która rozpowszechniłaby je wśród osób mówiących po angielsku. I tak jak w przypadku bonsai, nie potrafię powiedzieć wprost, dlaczego się w nim zakochałam. Częściowo jest to miłość do samego kamienia; zbierasz kamienie, gdziekolwiek jesteś i cieszysz się nimi. Ludzie robią to od wielu tysięcy lat.
prace: Czy masz jakieś dalsze refleksje na temat miłości do kamieni i skał? Ja znam to bardzo dobrze w sobie.
Janet: Nie wiem, ale myślę, że sięga to bardzo głęboko. Czytałam o jaskini, w której neandertalczycy zebrali mnóstwo kamieni. Najwyraźniej coś tam robili. Czy pili piwo, czy brali udział w ceremonii religijnej, kto wie? A to było ponad sto tysięcy lat temu.
Mas: Stonehenge, oczywiście.
Janet: Jasne. Byłam w Avebury. Byłam w tym cudownym miejscu w Irlandii — Witch's Hill, chyba się tak nazywało — z tymi starymi stojącymi kamieniami i tym, co nazywają grobami przejściowymi z kamienia. I jest po prostu taka moc. I nie mówię w przesądnym sensie.
Działa: Można to niemal wyczuć, prawda?
Janet: Jasne. To jest niemal namacalne. A potem rozwijam swoje oko do kamienia w jego naturalnej formie. Samo w sobie jest to abstrakcyjne dzieło sztuki. Kiedy możesz go dotknąć i poczuć piękno kamienia, jest to całe… [pauza]
prace: Nie jest łatwo mówić o rzeczach, które pojawiają się tak bezpośrednio.
Janet: Jasne.
Mas: Jedną ciekawą rzeczą, o której warto pomyśleć, jest to, że ludzie mają tendencję do zbierania całej masy kamieni, a potem nie wiedzą, co z nimi zrobić, po prostu trzymają je w ogrodzie. Tak wiele osób, kiedy przychodziło na nasz pokaz, mówiło: „Teraz odkryłem, jak docenić kamień”.
Próbujemy przedstawić to jako formę sztuki; to bardzo istotna część naszej grupy, prezentowanie kamienia. I jest zbieranie kamienia. Patrząc na niego później, możesz cieszyć się wiecznie dniem, w którym go zebrałeś — gdzie byłeś i uczuciem znalezienia go.
Janet: Ten kamień [wskazując] ma w sobie wspomnienie dnia, w którym go znalazłam, z kim byłam i co robiłam. Przypomina mi Crater Lake, więc pamiętam podróż do Crater Lake z moją matką. A później spotkanie z Masem i to, że po raz pierwszy zobaczył ten kamień. Pierwszy prezent, jaki kiedykolwiek dla mnie zrobił, był podstawą tego kamienia. Więc te warstwy pamięci i wyobraźni są tam za każdym razem, gdy patrzę na ten jeden kamień.
prace: To wspaniałe. Czy zastanawiasz się w ogóle nad swoim wcześniejszym zainteresowaniem astronomią i fizyką i nad tym, jak twoje odczucia na ich temat mogą się odnosić do twojej miłości do suiseki?
Janet: Myślę, że istnieje zainteresowanie światem fizycznym, zainteresowanie tym, jak on działa. Częścią tego, co wiąże się z miłością do kamieni, jest również prawdziwe zainteresowanie samą geologią. Wiesz, ten kawałek kamienia został prawdopodobnie stworzony około 200, 300 milionów lat temu. Mam pewne pojęcie o procesach, które go stworzyły. A jeśli chodzi o związek między fizyką a sztuką w ogóle, fizycy mówią o teoriach i matematyce, która je wyraża, jako o „pięknych”. To poczucie piękna jest częścią tego, co sygnalizuje komuś, że dotarł do czegoś prawdziwego lub poprawnego. I to jest dokładnie to samo uczucie, którego doświadczam, gdy widzę dobre suiseki.
prace: Piękno, tak. A co, gdybym powiedział, że jest coś odżywczego w tym związku? Jak by to na ciebie podziałało?
Janet: Odżywianie to dobre słowo.
Mas: Odżywianie jest jednym z głównych aspektów. Ale chciałbym powiedzieć jedno słowo: radość — radość! radość! radość!
Odwiedź stronę internetową Mas i Janet, aby dowiedzieć się więcej.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
3 PAST RESPONSES
As Meister Eckhart stated the stones have a love of the ground, why then would one remove them from their home to be displayed in some sterile museum or pedestal to be "appreciated"? I would think they should be enjoyed where they live.
And I was doing some rock art to give away at this week's special Awakin. The universe has a way of conversing.