Oznacza to, że kiedy moja córka ma wolne w lipcu, wkładam wiele wysiłku, aby zauważyła różnicę w tym, jak się z tym czuje, kiedy jest z dziećmi, które nie piszą SMS-ów, nie korzystają ze Snapchata i Instagrama, kiedy są z nią. Jak się z tym czujesz? Jak się czujesz, kiedy nie musisz sprawdzać telefonu co trzy i pół minuty? Czy czujesz się spokojniejszy? Więc przeraża mnie dzień, w którym to poczucie pobudzenia, odłączenia, wyobcowania i niepokoju staje się normą. Nadal bardzo uświadamiam jej, że kiedy wraca do domu od przyjaciółki, która wyłączyła technologię, mówi: „Wow, naprawdę czułam się, jakbym była z tą przyjaciółką”. To najlepsze, co możemy teraz zrobić, to uświadomić im różnicę między tym, jak się z tym czuje, a tym, jak się czuje [z] przyjaciółką, która podczas randki cały czas siedzi na swoim telefonie.
TS: Chcę to trochę bardziej rozwinąć, ponieważ wspomniałeś, że masz nastolatka, ale także młodsze dziecko. Na początku życia dziecka, czy uważasz, że jest taki okres czasu — i do jakiego wieku, kiedy być może nie mając dostępu do technologii — nie wiem, czy uwzględniłbyś telewizję i pomysł, że czasami ludzie używają technologii jako opiekunki do dzieci; wiesz, „Obejrzyj ten klip na YouTube lub obejrzyj ten film”, więc co myślisz o samym początku życia, a następnie, ile technologii, gdy dziecko dorasta, uważasz za rozsądne?
NC: Cóż, Amerykańskie Stowarzyszenie Pediatryczne stwierdziło, że nie ma technologii przed ukończeniem dwóch lat. Powiedziałbym, że należy zwiększyć tę liczbę do czterech. Po prostu nie sądzę, że potrzebują — telewizja ma inny wpływ na dzieci, po prostu ma inny wpływ. Nie mogą jej wszędzie ze sobą zabierać, a to nie jest ta uzależniająca interaktywna rzecz, która sprawia, że tak bardzo ją lubią. Powiedziałbym, że nie ma powodu, aby dziecko rozmawiało przez telefon, gdy ma mniej niż cztery lata; po prostu nie ma powodu.
Powiem jednak, że nie chcę oceniać żadnego rodzica. Wiecie, czasami rodzic po prostu potrzebuje przerwy, po prostu potrzebuje przerwy. W przeszłości sadzaliśmy dziecko przed telewizorem — no cóż, teraz wręczaliśmy jej iPada i wiecie co? To w porządku. To całkowicie w porządku. To nie jest czarno-białe. Czasami to, czego potrzebuje rodzic, jest tym, co naprawdę trzeba uszanować.
Powiedziałbym, że wymaga to podejścia długofalowego. Musimy pomyśleć o tym, że dziecko nie powinno mieć — kiedy twoje dziecko zaczyna odrabiać zadania domowe, prawda? Dziecko, które ma pięć lub sześć lat, może mieć pół godziny zabawy z aplikacjami edukacyjnymi każdego dnia — pół godziny, dwadzieścia minut, coś takiego, ponieważ nie możemy tego odmówić dziecku. Im bardziej zamieniamy to w coś, co jest, znowu, zakazane, tym bardziej będzie to pożądane. Więc staramy się zbudować z tym rodzaj normalnej, zdrowej relacji. Czego może cię to nauczyć? Jakie są dobre strony technologii?
Gdy dziecko wchodzi w okres nastoletni i odrabia pracę domową i tego typu rzeczy, telefon musi zostać od niego odłączony, gdy robi coś, co wymaga jego skupionej uwagi. To jest część problemu. To nie jest ADD — nie tworzymy ADD, ale tworzymy sytuację, w której te dzieci wykonują wiele zadań naraz na takim poziomie, że w rzeczywistości nie są w stanie wykonać pracy, którą muszą wykonać. Więc telefon musi zostać odłączony, gdy coś jest robione, np. praca domowa lub cokolwiek innego wymaganego. Wyłączenie powiadomień, wyłączenie wszystkich dzwonków i dzwonków i pozostanie przy jednym urządzeniu, komputerze. Powiedziałbym, że to jest absolutnie krytyczne.
Drugą rzeczą jest, aby naprawdę przeprowadzić rodzinną rozmowę na ten temat. To musi być problem rodzinny i musi odbyć się spotkanie — wiele, wiele spotkań, jak to robiliśmy w naszej rodzinie — na temat tego, jak to na nas wpływa? Fakt, że cały czas o tym krzyczymy, czy to dla nas w porządku? W służbie społeczności rodzinnej, w służbie pokoju rodziny, to musi być ograniczone, czas.
Nasza córka ma kilka godzin w nocy po skończeniu pracy domowej i takie rzeczy, które są rozsądne, ale były ciężko wywalczone, gwałtownie wywalczone. Więc nie różnimy się niczym od innych rodzin. Chodzi tylko o zobowiązanie do pewnego rodzaju środowiska rodzinnego; musi być rygorystyczne. Musi być po prostu rygorystyczne, nie ma łatwych odpowiedzi na to pytanie.
TS: Teraz, w twojej książce, Nancy, The Power of Off: The Mindful Way to Stay Sane in a Virtual World, niektóre z najciekawszych fragmentów pojawiły się w ostatniej tercji, gdzie naprawdę przyglądasz się, jak możemy nawiązać kontakt ze świadomością i nie utożsamiać się tak bardzo z naszym myślącym umysłem, a także jak zwiększone korzystanie z technologii faktycznie zwiększa aktywność i identyfikację z naszym myślącym umysłem.
Przeczytam ten jeden cytat z książki, bo bardzo mi się spodobał. Oto, co piszesz. Piszesz: „W tradycji buddyjskiej istnieje powiedzenie, że umysł jest jak dzika małpa zamknięta w klatce, wypiła butelkę wina i została użądlona przez pszczołę. Jeśli tak wyglądał umysł przed technologią, to w technologii umysł jest dziką, zamkniętą małpą, która wypiła dwie butelki wina, popijając kieliszkiem szkockiej i została użądlona przez cały rój pszczół”. Zastanawiam się więc, czy możesz powiedzieć trochę o tym, jak to się stało, że nasze korzystanie z technologii sprawiło, że nasze małpie umysły stały się jeszcze bardziej szalone?
NC: [ Śmiech. ] Cóż, każdy z nas, kto korzysta z technologii, wie, że uczucie, gdy korzystamy z technologii, jest takie, że nasz umysł jest pobudzony, prawda? Został nakarmiony. Pokarmem umysłu są informacje, rozrywka, rzeczy. Rzeczy, które umysł może naprawić, i problemy, które umysł może rozwiązać, i treści. Treści, nie kontekst, treści, i to są przekąski dla umysłu.
Więc wkracza technologia i myślę, że to jest naprawdę jeden z największych problemów, z którymi się mierzymy, to, że technologia intronizuje umysł, czyni go panem naszego wszechświata, a tego właśnie chce. Więc dajemy umysłowi dane, dajemy umysłowi plany podróży, wszystkie te rzeczy do zrobienia — umysł lubi robić, a technologia jest po to, żeby robić. Nie chodzi o bycie. Bycie, w pewnym sensie, jest wrogiem, jest tym, czego się boimy. To zaprzestanie robienia.
Technologia karmi, znowu, naszą markę, naszą tożsamość, kim jesteś? Kim jesteś? Czy jesteś osobą, która—? To jak amfetamina dla naszej tożsamości — nie tylko w mediach społecznościowych, ale w uogólnionym sensie, zawsze ogłaszamy, kim jesteśmy, kim jesteśmy, tym małym ja, tym egoistycznym ja, jeśli wolisz. Więc karmimy to coraz bardziej, a ten przesiąknięty technologią umysł mówi nam, czego potrzebujemy, aby żyć satysfakcjonującym, dobrym i odżywczym życiem, a to jest po prostu złe źródło. Nie ma mądrości serca, ani jelit, ani duszy, jakkolwiek to nazwiesz.
Więc częścią tego, nad czym pracuję z ludźmi, jest, znowu, znalezienie drogi powrotnej do miejsca ciszy w nas samych, ponieważ ostatecznie nie możemy mieć żadnego rodzaju trwałego dobrego samopoczucia ani żadnego rodzaju ugruntowanego spokoju, jeśli zawsze próbujemy wyprzedzić siebie — wyprzedzić bycie. Tak? Ponieważ po prostu gonimy za kolejną rzeczą, kolejną rzeczą, kolejną stroną Wikipedii, kolejną aplikacją, kolejną grą, w którą gramy. A uczucie pod tym jest takie: „Jeśli przestanę, jeśli po prostu usiądę w ciszy lub spotkam się ze sobą bez suplementacji, to przestanę istnieć”.
To właśnie mówi nam umysł — mówi nam: „Jeśli to nie ja, umysł, nie istniejesz”. Kiedy praktykujesz, część tego, co odkrywasz, na szczęście, to to, że pod całym działaniem i pod wszystkimi kapeluszami, które nosimy — jestem „tym”, jestem „tamtym” lub czymkolwiek innym — jest ta niezawodna obecność, która tam jest. Jest tam, złapie cię — łaska cię złapie — ale nie możemy tego wiedzieć, jeśli po prostu wypełniamy ją większą ilością rzeczy i większą ilością danych, i większą ilością strachu, że jeśli przestaniemy, umrzemy.
TS: Czy wprowadziłeś to w życie i czy sugerujesz ludziom, aby próbowali takich rzeczy, jak zostawianie smartfonów w domu, gdy idą na spacer, lub coś w tym stylu? Co Twoim zdaniem działa u ludzi? Tego rodzaju sugestie.
NC: Tak. Więc w detoksie mówię o niektórych rzeczach, które możesz zrobić. Nie musisz robić detoksu, aby zrobić niektóre z tych rzeczy—
TS: To jest rozdział na końcu książki, program detoksu cyfrowego, który oferujesz. Ludzie mogą nie być z tym zaznajomieni, ale na końcu oferujesz 30-dniowy detoks, ale możesz podzielić się z nami, jakie są niektóre z niezbędnych praktyk, niezależnie od tego, czy przejdziesz przez całe 30 dni.
NC: Absolutnie. Absolutnie nie jest obowiązkowe przejście przez 30 dni. Jedną z rzeczy, które sugeruję, jest to, co właśnie powiedziałeś, każdego dnia, aby coś zrobić — wędrować jak szczęśliwy pies, iść gdzieś i nie zabierać ze sobą telefonu. Pamiętaj, jak to jest nie mieć urządzenia w ręku. Ważne jest nie tylko to, aby było w twojej torbie, nie to, abyś nie trzymał go na ulicy, ale faktycznie zrób coś, co jest całkowicie od tego oddzielone, abyś mógł ponownie doświadczyć siebie; i może trochę ciszy.
Inną rzeczą, którą sugeruję ludziom, jest to, aby przez pierwszą połowę dnia nie używali. Dla wielu osób jest to bardzo trudne, więc jeśli jest to niemożliwe, spróbuj przez 15 minut. W tym czasie [spróbuj] zrobić coś, co łączy cię z ciałem — ponieważ jedną z rzeczy, w miarę jak coraz bardziej utożsamiamy się z umysłem, stajemy się naprawdę bezcielesni, jak małe główki chodzące dookoła. Tam, gdzie jest nasza uwaga, tam jesteśmy. Jeśli jest to w tej aplikacji, jeśli jest to w tej grze, jeśli jest to w czymkolwiek innym, nie czujemy naszych ciał aż do ziemi.
Więc może po prostu robisz trochę rozciągania rano, albo skanujesz ciało, albo robisz jogę, albo cokolwiek, zanim wpadniesz na umysł i spędzisz resztę dnia, wyprzedzając siebie, zasadniczo, w świecie treści. Znajdź miejsce w swoim ciele, które jest po prostu obecnością, i w tych 15 lub 30 minutach, cokolwiek możesz ogarnąć, spróbuj ustalić jakiś rodzaj intencji dla tego, co jest dla mnie ważne dzisiaj — życia, które prowadzę dzisiaj, co chcę, żeby wyrażało? Może jest jakieś słowo: może to życzliwość, może to ekscytacja, cokolwiek to jest, ale spraw, aby było to rodzaj świadomego procesu, jaki rodzaj dnia chcę, aby się wydarzył, dzisiaj?
Podobnie, pod koniec dnia, jeśli to możliwe, staraj się nie korzystać z technologii przez ostatnią godzinę. To nie tylko ma znaczenie dla snu — mam na myśli, że jest mnóstwo badań na temat tego, jak to wpływa na sen, ale jest to również ważne, aby zakończyć dzień z pewnym poczuciem, ponownie, nazwania tego, co jest dla mnie ważne i jakiego rodzaju życia chcę wieść, przetworzenia dnia i pewnego rodzaju przejścia przez to, co było ważne. Nie musisz robić tego przez całą godzinę — tylko pięć minut — ale tak naprawdę nie będąc w górze w ostatniej godzinie dnia, wróć poniżej ramion pod koniec dnia, również. Jak nawias.
Niektóre z nich, a także kilka bardzo podstawowych: po prostu nie używaj podczas jedzenia, próbuj jedzenia. Po prostu rób jedną rzecz na raz; jeśli spacerujesz po naturze, wyłącz telefon, wyłącz telefon całkowicie i odłóż go. Jeśli siedzisz przy posiłku z przyjacielem lub pijesz drinka z przyjacielem, nie wkładaj telefonu między was dwoje; schowaj go poza zasięgiem wzroku. Tego rodzaju małe zachowania robią wielką różnicę. Jeśli zamawiasz kawę u sprzedawcy delikatesów, nie pisz SMS-ów, kiedy to robisz. Małe rzeczy, aby zacząć zwracać uwagę na to, co dzieje się tutaj i teraz.
TS: Wiesz, wspomniałeś, że nie trzymasz telefonu na stole, kiedy jesteś ze znajomym. W książce piszesz o tym, że istnieją rzeczywiste badania związane z tym, jak nawet sam wygląd smartfona na stole wpływa na ludzi podczas rozmowy przy posiłku. Czy możesz o tym opowiedzieć? Jak to na nas wpływa? Ponieważ to zauważyłem. Tak.
NC: Zdecydowanie, i wszyscy tego doświadczyliśmy; nie musimy nawet chodzić na badania, ale badania pokazują, ostatecznie, że poziom intymności, którego ludzie doświadczają, gdy telefon leży na stole, jest zmniejszony. Jak później relacjonują rozmowę, to to, że była mniej bliska, że czuli się przez nią mniej odżywieni. Samo posiadanie telefonu — nie musi nawet dzwonić, nie musi dzwonić. Więc powiedziałbym, że, wiesz, znowu, czy chcemy być uważni? Czy chcemy żyć świadomym życiem? Co mówisz, kładąc tam telefon?
Tak naprawdę mówisz, że nie jesteś wystarczająco dobry. Nie jesteś wystarczająco dobry, do przyjaciela siedzącego tuż przed tobą, mówisz, że coś innego może przyjść. Coś może lepszego, coś bardziej interesującego — coś o nas samych nie wystarczy. Ta wiadomość jest bardzo, bardzo subtelna, ale ludzie są na to bardzo wrażliwi.
To również uniemożliwia ci prawdziwe lądowanie. Wiesz, wszyscy to wiemy, coś naprawdę magicznego dzieje się, gdy dwie osoby naprawdę się pojawiają i są ze sobą obecne, bez rozproszeń, a to nie może się zdarzyć. Z samym zagrożeniem, że coś nadejdzie — samą obietnicą, myślę, że można by tak powiedzieć, że coś nadejdzie, nie możemy naprawdę wylądować ze sobą, naprawdę przybyć. Tajemnica w tym rodzaju zaskoczenia i spontaniczności, która jest ludzkim kontaktem, która dzieje się, gdy dwie osoby są naprawdę ze sobą — i mam na myśli ten rodzaj kapitału „Ze sobą” — nie może się zdarzyć, ponieważ jest kontrolowana przez urządzenie obiecujące coś innego.
Wiesz, miałem przyjaciół, rozmawiałem z przyjaciółmi — niedawno rozmawiałem z przyjacielem, który w trakcie naszej rozmowy przyjął około pięciu lub sześciu wiadomości tekstowych, i jest bliskim przyjacielem. Ważne jest, myślę, żeby być szczerym w tej kwestii. „Wiesz, jeśli mamy być razem, wolałbym, żebyś wyłączył telefon”, ponieważ prawdopodobnie ta osoba również tego chciałaby, więc ktoś musi powiedzieć: „To nie jest dla mnie w porządku. Nie czuję, że jesteśmy razem”.
TS: Wyobrażam sobie, że w niektórych związkach potrzeba pewnego rodzaju odwagi, żeby to osiągnąć.
NC: Absolutnie. A jednak, a jednak, czego wszyscy naprawdę pragniemy, to pełna uwaga innej osoby. To takie pierwotne. Smutne w tym wszystkim jest to, że podczas gdy udajemy, że wszystko jest w porządku — ponieważ gdziekolwiek jesteśmy, głównie rozmawiamy z kimś, kto nie jest w pokoju. Idziesz na imprezę w dzisiejszych czasach millenialsów i wszyscy rozmawiają, ale nikogo nie ma w pokoju. [Wszyscy udajemy], że to jest w porządku, a jednak nikt — jeśli rozmawiasz z ludźmi prywatnie, nikt tak naprawdę nie jest z tym w porządku.
Więc stało się to czymś w rodzaju narzędzia do społecznej niezręczności, więc kiedy nie masz z kim porozmawiać lub nie wiesz, co ze sobą zrobić — w przeszłości musieliśmy to rozgryźć, musieliśmy coś z tym zrobić, ale teraz tego nie robimy. Po prostu udajemy, że przesuwamy.
Muszę powiedzieć, że czasami jest to niewiarygodne — część tego, co sprawia, że technologia jest tak skomplikowana, to to, że jest i tym, i tym. Doceniam — na niektórych z tych spotkań rodziców po prostu udaję, że rozmawiam przez telefon, ponieważ czasami po prostu nie chcę pogawędzić, więc służy to temu celowi, aby nas stąd wydostać. Ale czego naprawdę pragniemy pod koniec dnia, to ta obecność. To się nie dzieje. Po prostu odkładając telefon, mówimy coś o tej relacji.
Widzę też, że młodzi ludzie — to bardzo interesujące, ale w świecie randek tworzą tego rodzaju awatary, te wspaniałe postacie, które piszą i zawsze mają coś fenomenalnego do powiedzenia, a gdy tylko przestają być wspaniałe, po prostu wypadają z tekstu. Ale kiedy próbują zbudować związek, który zaczął się od tych awatarów, to tak, jakby grali w emocjonalne nadrabianie zaległości. Jeszcze nie są tą osobą, a związek pominął 100 kroków.
Więc tworzymy takie wirtualne postacie, które są w związku — wysyłamy sobie te wszystkie seksowne rzeczy, flirtujemy, robimy to, ale związek jest daleki od tego. A potem jest to oczekiwanie, prawda? Że związek i nasze związki zawsze powinny być zabawne, zawsze powinny być fantastyczne — nie mają żadnej niezręczności, nie mają nierówności, a jeśli są, to teraz jesteśmy bardziej skłonni, żeby po prostu z nich zrezygnować.
TS: Wiesz, Nancy, mówisz o tym, jak młodsze pokolenie tworzy awatary online i jak to wpływa na ich relacje, i dzielisz się inną naprawdę interesującą obserwacją w The Power of Off na temat młodych ludzi; jak kiedyś pytałaś ludzi: „Jakie jest twoje marzenie o tym, kim chcesz być, kiedy dorośniesz?” i możesz podzielić się, jakie rodzaje odpowiedzi otrzymujesz dzisiaj, które są inne. Uważałam, że to bardzo ciekawa część książki.
NC: Cóż, kiedy kiedyś pytałem: „Co widzisz dla swojego życia” lub coś w tym stylu, często dostawałem: „Chcę grać muzykę” lub „Chcę pomagać ludziom jako lekarz” lub podróżować, ale to było oparte na doświadczeniu. To miało związek z tym, jak będziemy żyć, zasadniczo. To, co teraz słyszę, to: „Chcę być cesarzem marki” lub „Chcę być sławny” — po prostu stare, stare „Chcę być sławny”. Oczywiście, kiedy pytasz: „Sławny z czego?”, naprawdę patrzą na ciebie krzywo, jakby nie do końca rozumieli, co to ma wspólnego.
Widzę, że – mówiliśmy przed chwilą o tożsamości – kiedyś żyliśmy w określony sposób, ponieważ mieliśmy pewne zainteresowania czy coś w tym stylu, a potem w naturalny sposób byliśmy znani jako taki typ osoby, więc to było niejako [od] środka na zewnątrz.
Teraz stało się tak, że to się odwróciło; więc zdecydowaliśmy, jak chcemy być znani, a potem zaczęliśmy budować życie, które to stworzy. Więc jest to bardzo przerażające w tym sensie, że widzimy, że to, kim jesteśmy postrzegani , wydaje się zastępować to, jaki rodzaj życia chcemy wieść. Jednocześnie widzimy głęboką zmianę wartości, myślę, w naszej kulturze, gdzie takie rzeczy jak mistrzostwo, doświadczenie i mądrość, i wszystkie te staromodne rzeczy, są zastępowane przez sławę. Są naprawdę zastępowane przez to, kto jest najpopularniejszy. To jest to, co cenimy teraz w 2016 roku.
Fakt, że dzieciak, który ma, wiesz, 15 lat i potrafi zrobić szpagat na Vine, albo na jednym z tych kanałów z krótkimi filmami — jest idealizowany, prawda? To stało się tym, co nasza kultura wspiera. To bardzo dziwne czasy, ponieważ wszystkie te rzeczy, takie jak rzemiosło, jak naprawdę znajomość swojej pracy albo genialność, która wynika z tysięcy godzin spędzonych w siodle, jeśli wolisz — wiesz, te rzeczy nie są aż tak ważne, nie są aż tak cenione.
Więc oczywiście te dzieciaki mówią: „Chcę być cesarzem marki” albo „Chcę być Jayem-Z” albo coś w tym stylu, bo to jest to, co uważamy za ważne teraz. Ponownie, nasze wartości, prawdopodobnie zabiorą — moim zdaniem, tak będzie przez jakiś czas, dopóki pustka tego nie zmieni tego ponownie.
TS: Nancy, skoro dochodzimy do konkluzji, czy uważasz, że uczciwie będzie powiedzieć, że Twoim zdaniem, czujesz, że jesteśmy w kryzysowym momencie w naszym związku z technologią? Że powodem, dla którego jesteś tak pasjonatką tego, jest to, że naprawdę jesteśmy w niebezpieczeństwie, czy może przesadzam?
NC: Myślę, że jesteśmy — tak naprawdę czuję się dość optymistycznie, to prawda. Mam wielką wiarę w to, że każda osoba podejmuje indywidualną decyzję, czy to działa.
Myślę, że zmierzamy w kierunku snu; poddajemy się znieczuleniu i to działa u wielu osób. To jest to, czego wiele osób chce. Jednocześnie trudności, jakie technologia stwarza w pobudzeniu i trudności w wykonywaniu wszystkich zadań, a także przytłoczenie, dają popalić tej części nas, która zasypia.
Na przykład, zaśniemy; czuję, że ludzka natura zaśnie, ale jest to tak niepokojące i tak trudno żyć w taki sposób, w jaki żyjemy, że myślę, że ludzie budzą się i myślą: „Nie chcę już tak żyć. Nie chcę tęsknić za swoim życiem. Nie chcę tęsknić za życiem moich przyjaciół, nie chcę tęsknić za życiem moich dzieci, nie chcę musieć zamykać telefonu w samochodzie, żeby go nie używać. Nie chcę żyć jak narkoman”.
Więc myślę, że jesteśmy w tym wielkim punkcie zwrotnym, w którym każdy z nas może dokonać wyboru dla siebie, chwila po chwili. Nie potrzebujemy tutaj zbiorowej decyzji; chwila po chwili, jak zdecydowałeś się nie używać telefonu na czerwonym świetle, oto jest, właśnie tam. Jeśli jest tysiąc punktów, w których te [czerwone światła] się zdarzają, to zaczynamy się zmieniać. Naprawdę czuję, że dyskomfort związany z tym sposobem życia i świadomość tego, jak bardzo jest on pusty i jak bardzo czujemy się odłączeni, i wszystko to sprawia, że ludzie chcą zmienić swoje zachowanie.
TS: A teraz jeszcze jedno ostatnie pytanie do Ciebie. Ten program nazywa się Insights at the Edge i zawsze jestem ciekaw, jaka jest czyjaś „przewaga”, rodzaj rosnącej przewagi w życiu — wyzwanie, z którym obecnie pracuje, jeśli wolisz. Ciekawi mnie, jeśli chodzi o Ciebie i technologię, i The Power of Off, jaka jest Twoja obecna przewaga?
NC: Myślę, że granica, której doświadczam, to granica, o której mówiłem kilka minut temu, o prawdziwym oswojeniu się i tolerowaniu otwartej przestrzeni bez — niezapełnionego czasu bez wypełniania go. Więc nawet bardziej niż e-mail dla mnie — uwielbiam się uczyć, jestem bardzo ciekawy, a w przestrzeniach, w których nie ma obiektu uwagi, po prostu tam przebywać i nie robić, bo mogę, i nie wypełniać tego czymś interesującym, ale poczuć się jeszcze bardziej komfortowo, powiedziałbym, z tą czystą, przestronną świadomością pragnienia uczenia się, wypełniania, angażowania się w tę chwilę i niedziałania pod jej wpływem. Być obecnym bez obiektu mojej uwagi. Powiedziałbym, że to jest to, gdzie naprawdę pracuję.
TS: Bardzo dobre, bardzo pomocne.
Rozmawiałem z Nancy Colier, autorką nowej książki The Power of Off: The Mindful Way to Stay Sane in a Virtual World. Dziękuję bardzo. Zainspirowałeś mnie i myślę, że zainspirowałeś naszych słuchaczy bardziej po stronie czujności w ich relacji z technologią i ich urządzeniami. Dziękuję bardzo.
NC: Dziękuję. Dziękuję za zaproszenie.
TS: SoundsTrue.com: wiele głosów, jedna podróż. Dzięki za słuchanie.
***
Po więcej inspiracji dołącz do sobotniego Awakin Call z Mary Rothschild, na temat „Uwaga, media cyfrowe i nasze dzieci: od zamieszania do agencji”. RSVP i więcej szczegółów tutaj.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
We have become slaves of all gadgets, including so called white goods, without realizing or at least accepting the fact. We used to buy vegetables, milk etc. everyday and used to consume them fresh. Today I fridge them and use them over a period of months sometime!! Even today I do not have cell/mobile phone and use only landline and have not become less smarter or cut-off from the society. In fact I am one the most sought after for a company or a party! I think our practical intelligence is reducing day-by-day and unfortunately passing on that habit and culture to next generation. Has quality of life improved or deteriorated? Long life is a curse today to many, if not all.
Bhupendra Madhiwallla