Pani Tippett: Och, nie zrobili tego?
Pani Langer: Nie. [ śmiech ]
Pani Tippett: Ale pomogli ci sformułować te zdania, prawda? Albo powiedziałaś, że sformułowałaś je tam, w tym kontekście.
Pani Langer: Dobrze, tak.
Pani Tippett: „A uważność to dostrojenie się do dzisiejszych wymagań, aby uniknąć trudności jutra”.
Pani Langer: Tak. Czy ja to powiedziałam? Tak, nie, powiedziałam. I tak, jestem pewna, że spędzenie semestru tam — prowadziłam kurs dla ich młodszej kadry i było to interesujące, ponieważ podchodzą do problemów w tak odmienny sposób, a problem, znowu, jak powiedziałaś, polega na tym, że firmy zazwyczaj stosują wczorajsze rozwiązania do dzisiejszych problemów. I myślę, że w tym poszukiwaniu rozwiązania, oni — w tym bezmyślnym poszukiwaniu, mają tendencję do pomijania tego, co często jest tuż przed nimi.
Kiedy wygłaszam przemówienia w firmach i staram się, żeby ludzie najpierw docenili, jak bardzo są bezmyślni, to co robię, to podaję im wiele przykładów. Na przykład, nawet tak prostą rzecz jak — mogę zapytać: „Ile kosztuje jeden i jeden?” I wiem, że są ludzie, którzy tego słuchają, mówią sobie: „O, Boże. Czy będziemy musieli słuchać tego przez całą godzinę?” [ śmiech ] — myśląc tak — w każdym razie. I wtedy uprzejmie odpowiadają: „Dwa”. A potem informuję ich, że nie, jeden i jeden to czasami dwa. To nie zawsze jest dwa. I podaję im różne przykłady. Najłatwiejszy do zrozumienia jest taki, że jeśli weźmiesz jedną kulkę gumy do żucia i dodasz ją do jednej kulki gumy do żucia, otrzymasz jedną. I tak jest z każdą z tych rzeczy.
Więc myślę, że masz przekonanie, a potem szukasz jego potwierdzenia, więc bardziej uważnym podejściem byłoby zadanie pytania na dwa sposoby: Jak to jest w ten sposób i dlaczego nie jest w ten sposób? Dużo mówimy o stresie, kiedy — zarówno w moim laboratorium, jak i w kontekście biznesowym — że dla każdego, kiedy jest stres, istnieje założenie, że coś się wydarzy, po pierwsze, i że kiedy to się wydarzy, będzie okropne. Oba te założenia są bezmyślne. Chcesz to otworzyć, w obie strony. Po pierwsze, przekonanie, że to się wydarzy — wszystko, co musisz zrobić, to poprosić siebie o dowody, że to się nie wydarzy. I zawsze znajdziesz dowody na wszystko, o co się pytasz, więc jeśli masz „zostanę zwolniony”, może to się wydarzy, może nie, a kiedy to się wydarzy, będzie miało dobre i złe części. I wtedy po prostu o wiele łatwiej jest iść naprzód. Mam na to jedno zdanie: „Żadnego zmartwienia, póki nie nadejdzie pora”.
Pani Tippett: Jasne, [ śmiech ] tak. Pamiętam, jak Eckhart Tolle mówił, że stres polega na tym, że nie chcemy, aby to, co się dzieje, się działo — że to jest stres, co jest innym sposobem opisania tego, o czym mówisz.
Pani Langer: Tak, to ciekawe. Myślę, że chodzi nie tyle o to, co się dzieje, co o założenie, że coś się wydarzy. Chcę powiedzieć, że stres wynika z przekonania, że to przyszłe wydarzenie się wydarzy. Kiedy jesteś w środku wydarzenia, radzisz sobie z nim w taki czy inny sposób. Ale myślę, że w pewnym sensie sięga to Epikteta, który powiedział, nie po angielsku i nie z moim akcentem, ale że „Wydarzenia nie powodują stresu. Stres powodują poglądy, jakie masz na temat wydarzeń”.
A gdy ludzie potrafią docenić — widzisz, teraz prawie każdy jest bezmyślnie napędzany tymi absolutami, a częścią tych absolutów są te oceny dobra i zła. Jeśli jest dobre, czuję, że muszę to mieć. Jeśli jest złe, muszę tego unikać. Kiedy nie jest ani dobre, ani złe, mogę po prostu zostać i po prostu być. Więc uzyskujemy o wiele większą kontrolę, rozpoznając sposób, w jaki kontrolujemy naszą teraźniejszość i przyszłość.
[ muzyka: „Ganges Anthem” Chrisa Beaty’ego ]
Pani Tippett: Nazywam się Krista Tippett i to jest On Being . Dzisiaj z psychologiem społecznym Ellen Langer, którą niektórzy nazywają „matką uważności”. Była pionierką w nauce ujawniania natychmiastowych korzyści życiowych uważności, którą opisuje jako „prosty akt aktywnego zauważania rzeczy” — osiągnięty bez medytacji.
[ muzyka: „Ganges Anthem” Chrisa Beaty’ego ]
Pani Tippett: Pisze Pani w interesujący sposób o czasie i o tym, jaką rolę odgrywa w tym nasze postrzeganie czasu.
Pani Langer: Tak, cóż, tylko po to, aby to podkreślić — że moim zdaniem nasze przekonania nie są nieistotne. Nie chodzi o to, że mają jakieś znaczenie — że są niemal jedyną rzeczą, która ma znaczenie. To bardzo ekstremalne stwierdzenie. OK? Więc jeśli miałabyś powiedzieć, co ma znaczenie, czas rzeczywisty czy postrzegany? Dla mnie byłby to czas postrzegany.
Załóżmy więc, że jesteś w badaniu, idziesz spać, budzisz się i widzisz zegar. A zegar, dla połowy ludzi, chodzi dwa razy szybciej niż zwykle — nie dla połowy ludzi, dla jednej trzeciej ludzi. Dla połowy ludzi zegar jest spowolniony. Dla ostatniej jednej trzeciej jest dokładny. Oznacza to więc, że po przebudzeniu, jedna trzecia ludzi pomyśli, że spała, powiedzmy, dwie godziny dłużej niż spała, dwie godziny krócej niż spała lub tyle, ile faktycznie spała. I pytanie brzmi, kiedy dostajesz biologiczne i poznawczo-psychologiczne zadania, czy te zadania odzwierciedlają rzeczywisty czy postrzegany czas? I oczywiście wierzę, że kiedy budzisz się rano i myślisz, że dobrze się wyspałeś, jesteś gotowy do wyjścia, niezależnie od tego, ile tak naprawdę spałeś — oczywiście do pewnego momentu.
Pani Tippett: Myślę, że to — w jakiś sposób, nasze postrzeganie czasu, zwłaszcza w tym momencie, gdy tempo zmian technologicznych wydaje się być tak szybkie, naprawdę wpływa na duży stres. Niezależnie od tego, jak myślimy o wielozadaniowości lub odkładaniu spraw na później, wszystkie te rzeczy są związane z naszym stosunkiem do czasu i terminów.
Pani Langer: Tak, myślę, że jedną z rzeczy, które możemy zrobić, kiedy tak bardzo martwimy się o to, co się wydarzy w przyszłości, jest pomyślenie o wszystkich razach, kiedy martwiliśmy się w przeszłości, a coś się nie wydarzyło. [ śmiech ]
Pani Tippett: [ śmiech ] Jasne. No dobrze, więc chciałabym — chcę cię zapytać, co powiedziałeś przed chwilą? Że sposób, w jaki to robisz, ta bezpośrednia uważność — to jest to, czego się uczysz. To jest to, co głosisz, na swój sposób. I po prostu opowiedz nam — jak wygląda to zastosowanie bezpośredniej uważności i wszystkich tych rzeczy, których się uczysz, w ciągu jednego dnia w życiu?
Pani Langer: Myślę, że dzieje się tak, że nie boję się zbyt wielu rzeczy, ponieważ będę w stanie sobie z nimi poradzić. Nie zamierzam się dziś poddawać, martwiąc się o jutro. I to jest — nie chcę wdawać się w dyskusję z ekonomistami, co mogłabym zrobić, na temat odkładania pieniędzy na przyszłość itd. To jest — to jest na innym poziomie analizy, ale większość zmartwień, prawie wszystkie zmartwienia, w które się angażujemy, dotyczą czegoś o jutrze, kiedy nie możemy przewidzieć, jak będzie wyglądało jutro.
Pani Tippett: Ale mówisz i piszesz, raz po raz, że to jest łatwe. Ale to nie brzmi łatwo. I czy to coś — czy z czasem staje się to łatwiejsze? Czy to coś, czego się nauczyłaś?
Pani Langer: Tak, i myślę, że nie jest łatwo — kiedy robisz to przez pięć minut, a potem — w odniesieniu do jednego rodzaju treści, a potem całe twoje życie się zmieni, chociaż to może się zdarzyć. Ale praktyka — powiedziałam ci, po prostu idź do domu lub zadzwoń do kogoś przez telefon lub, kiedy teraz skończymy, idź do kogoś w sąsiednim pokoju i zauważ nowe rzeczy w tej osobie. I ta osoba, którą myślałaś, że znasz, poczuje się inaczej, a ta osoba zareaguje na ciebie inaczej.
I dzieje się to natychmiast — jeśli robisz coś trudnego i mówisz sobie: „O co się tak martwię? Jakie pozytywne rzeczy mogą się wydarzyć, jeśli tego nie skończę?” Albo: „Jak mogę to zamienić w grę?” „Dlaczego myślę, że moje życie zależy od czegoś takiego?” — ponieważ bardzo rzadko nasze życie zależy od jakiegoś konkretnego działania — wiesz, o czym mówię? Ludzie żyją życiem, które trwa, ale traktują je tak, jakby to, co dzieje się w tej chwili, było ostatnią okazją, jaką będą mieli.
Pani Tippett: Tak, tak. Jest więc bardzo uderzające, że Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne stwierdziło o twojej pracy, że dała ona nową nadzieję milionom ludzi, których problemy były wcześniej postrzegane jako niezmienne i nieuniknione. Czy terapia za 20 lub 100 lat będzie — w ogóle przypominać to, co było w filmach Woody'ego Allena — [ śmiech ], co pozostaje stereotypem tego, czym jest terapia, sprzed kilku dekad?
Pani Langer: Myślę, że prawdopodobnie nie. Myślę, że to się już zmienia. Myślę, że wiele, wiele lat temu powiedziałam, że terapia powinna być podzielona na dwie części. I tak mamy ludzi, którzy mogą ci powiedzieć, w wyrafinowany sposób, że „wiem, jak się czujesz. I będzie OK”. Ale to nie są ci sami ludzie, którzy koniecznie mogą ci powiedzieć, jak sobie z tym poradzić i co właściwie zrobić, żeby być szczęśliwym. Więc mogą sprawić, że z nieszczęśliwego staniesz się neutralny, w pewnym sensie. Więc to, co się dzieje, to to, że teraz mamy nową dyscyplinę trenerów, i to tam startują. I tak jestem — wiele osób, które widują się z trenerami, to osoby, które w przeszłości byłyby na terapii.
Pani Tippett: Jasne, jasne. To ciekawe. Tak.
Pani Langer: Jestem pewna, że w przyszłości nastąpi wiele zmian, ale… proszę kontynuować.
Pani Tippett: Wydaje się, że psychologia — to nie jest moja obserwacja, to stoi za wieloma, na przykład pracami Richarda Davidsona — że duża część psychologii i psychiatrii była tak skupiona na patologii. Ty również — skupiasz się na przejmowaniu kontroli i sprawianiu, by każda chwila była taka, jaką chcesz, aby była, w pozytywnym sensie.
Pani Langer: Tak, kiedy zaczynałam prowadzić badania, ta dziedzina była pełna problemów i od samego początku moje badania dotyczyły dobrego samopoczucia i — ciekawe, że to było zbyt łagodne słowo, aby mówić o szczęściu, więc zaczęłam mówić o dobrym samopoczuciu.
Myślę, że sprawy postępują w ten sposób, że z pewnością mamy teraz całe pole psychologii pozytywnej. I myślę, że moja ostatnia książka, Counterclock book, podtytuł „Psychologia” — lub „Siła możliwości”, jest nadal trochę inny, gdzie zamiast opisywać to, co jest, nawet jeśli opisujemy to w bardziej pozytywny sposób, tworzymy to, czym chcemy, żeby było.
Pani Tippett: Chcę powiedzieć, myślę, że to naprawdę ważne, kiedy mówisz — to zdanie, które wypowiedziałaś przed chwilą, o — że myślimy o tym, co jest — zamiast myśleć o tym, co jest, o tym, czym chcemy być, co jest możliwe. Słyszymy teraz wiele takich sformułowań w gatunku samopomocy, które mogą być cienkie, ale mówisz to jako naukowiec, który faktycznie widział, jak to się urzeczywistnia.
Pani Langer: Tak, znowu, wracając do nauki języka — wiele lat temu mówiłam o różnicy między „can” i „how can”. Wydaje się to tak podobne, ale są one bardzo różne. Kiedy pytasz siebie: „Jak coś zrobić?”, w pewnym sensie omijasz swoje ego. Po prostu badasz, bawisz się rzeczami, próbujesz znaleźć rozwiązanie. Jeśli pytasz siebie: „Czy możesz to zrobić?”, to wszystko, do czego możesz się odwołać, to przeszłość. I tak jest z wieloma rzeczami — kiedy ludzie mówią: „Ludzie potrafią zrobić tylko A, B lub C”, pierwsza myśl w mojej głowie zawsze brzmi: cóż, skąd to wiemy? Jak to możliwe?
Pytam o to moich uczniów. Mówię: „Jak szybko” — to było mniej więcej w czasie maratonu bostońskiego i mówię: „Jak szybko człowiek jest w stanie biec?”. I oni wykonują dziwne obliczenia, ponieważ to cudowne dzieci. [ śmiech ] Wymyślają takie rzeczy jak 28 mil, 20, 32,5 — kto wie? [ śmiech ] A potem opowiadam im o Tarahumara w Copper Canyon w Meksyku i to są ludzie, którzy bez przerwy biegają 100, 200 mil dziennie.
Rozmawiałem o tym z moim przyjacielem, kiedy obaj byliśmy częścią wydziału medycyny zajmującego się starzeniem się, i zadzwoniłem do niego pewnego dnia i powiedziałem: „Jak długo według ciebie” — jest lekarzem — „zajmuje się gojenie złamanego palca?” A on odpowiedział: „Powiedziałbym, że tydzień”. Powiedziałem: „OK, gdybym powiedział ci, że mogę go wyleczyć psychologicznie w pięć dni, co byś powiedział?” Powiedział: „Cóż, w porządku”. Powiedziałem: „A co z czterema dniami?” Powiedział: „OK”. Powiedziałem: „A co z trzema dniami?” Powiedział: „Nie”. Powiedziałem: „OK, a co z trzema dniami i 23 godzinami?” OK, chodzi o to, kiedy jest ten moment, kiedy po jednej stronie możesz, a po drugiej stronie nie możesz?
[ muzyka: „Too Many Cooks” Portico Quartet ]
Pani Tippett: Więc wydaje mi się, że to ma również naprawdę obywatelskie, publiczne implikacje. I myślałam o tym, ponieważ jeśli pomyślisz o fakcie, że w naszym życiu publicznym, nad którym często się zastanawiam, mamy tendencję do zadawania tylko pytania „czy możemy”, pytania tak/nie, a potem spieramy się o tak lub nie. I tak naprawdę nie stwarzamy wielu możliwości w naprawdę ważnych kwestiach.
Pani Langer: Tak. Tak.
Pani Tippett: Czyli — myślę, że stawiasz to w innym kontekście, co jest naprawdę interesujące do przemyślenia.
Pani Langer: Tak, myślę, że — oto kolejny, który zabrzmi dziwnie, ale jestem przeciwna kompromisowi. Co? [ śmiech ] Ponieważ kompromis brzmi tak rozważnie.
Pani Tippett: OK, powiedz coś więcej. Podoba mi się.
Pani Langer: Cóż, powodem jest to, że jest to umowa, na mocy której wszyscy tracą. Chodzi po prostu o zmniejszenie strat, zamiast znalezienia rozwiązania typu win-win, które często istnieje.
Pani Tippett: Cóż, wygląda na to, że moglibyśmy o tym rozmawiać jeszcze przez godzinę. Zbliżamy się do końca. Chcę zadać ci ostatnie, wielkie pytanie. Mówienie o stawaniu się uważnym to także tak naprawdę mówienie o stawaniu się świadomym. A zadawanie pytania: „Jak możemy dobrze żyć?” jest pytaniem egzystencjalnym. To odmiana, jeśli można tak powiedzieć, ewolucja tego pytania, które przewijało się przez całą historię ludzkości. Zastanawiam się więc, w jaki sposób ta praca, którą wykonujesz, sprawia, że myślisz inaczej o tym wielkim pytaniu, co znaczy być człowiekiem i czego możemy się o tym dowiedzieć, czego wcześniej nie zrozumieliśmy.
Pani Langer: Tak, ciekawe. Cóż, miałam zamiar napisać uważną Utopię w pewnym momencie, a ostatecznie, może to zrobię, i naprawdę się nad tym zastanowię. Ale myślę, że większość bolączek, których ludzie doświadczają jako jednostki, w swoich związkach, w grupach, w kulturach, globalnie — i to jest bardzo duże stwierdzenie — praktycznie wszystkie bolączki są wynikiem bezmyślności, w taki czy inny sposób, bezpośrednio lub pośrednio, i tak, że w miarę jak kultura staje się bardziej uważna, myślę, że wszystkie te rzeczy naturalnie się zmienią.
Na poziomie kulturowym ludzie walczą o ograniczone zasoby, ale zasoby prawdopodobnie nie są tak ograniczone, jak ludzie bezmyślnie zakładają. Ego ludzi jest zagrożone, nawet gdy negocjują na poziomie krajów, a nie są postrzegani w ten sposób i nie są traktowani w ten sposób; że gdy ludzie chodzą do pracy, czując się dobrze ze sobą, a życie zawodowe jest dla nich ekscytujące, zabawne, rozwijające, będą wykonywać więcej pracy i będą mniej oceniać innych ludzi. A gdy wszyscy zaczniemy czuć się mniej oceniani, pozwoli nam to stać się bardziej kreatywnymi, uważnymi, podejmować więcej ryzyka, ponieważ nie jest ono zbyt ryzykowne, i być bardziej życzliwymi w naszych poglądach na innych ludzi.
Ostatecznie myślę, że dla mnie bycie człowiekiem oznacza poczucie się wyjątkowym, ale także uznanie, że każdy inny jest wyjątkowy. I myślę, że ludzie — teraz myślę, że ludzie czują, że są szczęśliwi, naprawdę szczęśliwi w tym głębokim sensie, o którym mówię, nie dlatego, że właśnie wygrali nagrodę lub kupili coś nowego czy cokolwiek innego — że myślą, że jest to coś, czego należy czasami doświadczyć; może jeśli doświadczasz tego trochę bardziej niż inni ludzie, jesteś jednym ze szczęśliwców — gdzie myślę, że powinno być tak, jak jesteś cały czas.
Pani Tippett: I to — ale powiedziałeś jakiś czas temu: „Większość rzeczy to raczej niedogodność niż tragedia”. Tragedie są. Czym więc jest to szczęście? Jak ten sposób bycia funkcjonuje w takich momentach?
Pani Langer: Cóż, to ciekawe — pozwól, że podam ci przykład. Wiele lat temu miałam duży pożar, który zniszczył 80 procent tego, co miałam. A kiedy zadzwoniłam do firmy ubezpieczeniowej, a oni przyjechali następnego dnia, ta osoba, agent ubezpieczeniowy, powiedział mi, że to był pierwszy telefon, jaki kiedykolwiek miał, gdzie szkody były gorsze niż telefon. I pomyślałam o tym i pomyślałam: „No cóż, kurczę, to już zabrało moje rzeczy, cokolwiek to znaczy. Po co oddawać im moją duszę?” Wiecie, to — po co płacić dwa razy, co ludzie tak często robią? Coś się dzieje, ponosisz stratę, a potem rzucasz w to całą swoją energię emocjonalną, więc podwajasz negatywność.
I ciekawe — wracając do tego, jak można by potraktować tragedię i ją zobaczyć? ponieważ możemy powiedzieć, że pożar nie był prostą drobnostką — że zatrzymałem się w hotelu na chwilę; miałem ze sobą dwa psy, więc byłem wizją, gdy codziennie przechadzałem się po holu, podczas gdy mój dom był odbudowywany. I to było Boże Narodzenie, kiedy to się stało, kilka dni przed Wigilią. W Wigilię opuściłem swój pokój; wróciłem wiele godzin później, a pokój był pełen prezentów. I nie były to prezenty od kierownictwa, nie były to prezenty od właściciela hotelu. To byli ludzie, którzy zaparkowali mój samochód, pokojówki, kelnerzy. To było cudowne. Kiedy pozbędziesz się całej bezmyślnej niepewności, ludzie są czymś niezwykłym. I tak o tym myślę. Nie mógłbym powiedzieć, co straciłem w pożarze, ale w tym momencie mam to wspomnienie, które było więcej niż pozytywne. Więc czasami sposób, w jaki rozwijają się rzeczy, może mieć miejsce przez dłuższy czas.
[ muzyka: „Kepesh” zespołu Arms and Sleepers ]
Pani Tippett: Ellen Langer jest psychologiem społecznym i profesorem na wydziale psychologii na Uniwersytecie Harvarda. Jej książki to Mindfulness i Counterclock: Mindful Health and the Power of Possibility .
[ muzyka: „Kepesh” zespołu Arms and Sleepers ]
Pani Tippett: Może Pani posłuchać tego programu jeszcze raz i udostępnić go innym na onbeing.org.
Zespół: On Being tworzą : Trent Gilliss, Chris Heagle, Lily Percy, Mariah Helgeson, Maia Tarrell, Marie Sambilay, Bethany Mann, Selena Carlson, Malka Fenyvesi, Erinn Farrell, Jill Gnos, Laurén Dørdal i Gisell Calderón.
[ muzyka: „Herstory of Glory” zespołu Do Make Say Think ]
Pani Tippett: Nasza piękna muzyka przewodnia jest dostarczana i komponowana przez Zoë Keating. A ostatni głos, który słyszysz, śpiewający nasze napisy końcowe w każdym programie, należy do hiphopowej artystki Lizzo.
On Being powstało w American Public Media.
Nasi partnerzy finansujący to:
John Templeton Foundation, wspierająca badania naukowe i dialog obywatelski na temat najgłębszych i najbardziej zagadkowych pytań, przed którymi stoi ludzkość: Kim jesteśmy? Dlaczego tu jesteśmy? I dokąd zmierzamy? Aby dowiedzieć się więcej, odwiedź templeton.org.
Fetzer Institute, pomagający budować duchowe fundamenty kochającego świata. Znajdź ich na fetzer.org.
Fundacja Kalliopeia działa na rzecz stworzenia przyszłości, w której uniwersalne wartości duchowe będą stanowić podstawę sposobu, w jaki będziemy dbać o nasz wspólny dom.
Fundacja Henry'ego Luce'a wspierająca inicjatywę Public Theology Reimagined.
Fundacja Osprey, katalizator pełnego mocy, zdrowia i spełnienia życia.
Oraz Lilly Endowment, prywatna fundacja rodzinna z siedzibą w Indianapolis, która wspiera interesy swoich założycieli w zakresie religii, rozwoju społeczności i edukacji.
COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
2 PAST RESPONSES
"I think that there’s a component of it that’s not at all dissimilar from everything, this mind/body unity idea." Ellen Langer
Mindfulness is incarnation; true life, true being. }:- ❤️👍🏼
Loved this conversation! So many ways of approaching the same Truths. And such a gift they all are. Each seems a different way of says how important it is to see the facts and know that they don't have the power to keep our good from us. Reading The Book of Joy, which chronicles the meeting between the Dalai Lama and the ArchBishop Desmond Tutu shows the same thing. We don't have to deny reality. Again, it is the power to see all the other possibilities. It is the difference between saying "I have to do this", or "I should do this", or "I need to do this" and saying "I choose to this" or "I could do this", or "I want to do this." Labels really do matter. Thanks for sharing this.