Back to Stories

Jak reagujemy? Pytanie Do artystów

Który artysta nie zastanawiał się nad swoją intencją w tworzeniu sztuki? Zadajemy sobie pytanie, jaki jest cel naszej pracy i jaki efekt chcemy osiągnąć. Porozmawiaj z tuzinem artystów, a otrzymasz tuzin różnych odpowiedzi na to pytanie.

Niektórzy z nas mogą angażować się w formalną eksplorację tematów, kolorów, technik, materiałów lub stylów. Inni rejestrują obserwacje miejsc, ludzi, zwierząt i wydarzeń. Być może po prostu chcemy ozdobić przestrzeń lub uchwycić piękno. Być może wyrażamy sny, egzorcyzmujemy wewnętrzne demony, wywołujemy emocje, zmierzamy w kierunku uzdrowienia. Być może próbujemy uwidocznić to, co duchowo niewidoczne i zrozumieć nasze miejsce na świecie. Jeśli jesteśmy głęboko zaniepokojeni problemami natury społecznej, politycznej i/lub ekonomicznej, wyzwaniem naszej sztuki może być nawoływanie do działania publicznego.

Fragment „Red Disaster” (1963) Andy’ego Warhola. Sitodruk na syntetycznej farbie polimerowej na płótnie. Museum of Fine Arts, Boston. Pochodzi ze zdjęcia krzeseł elektrycznych w więzieniu Sing Sing w Ossining w stanie Nowy Jork, gdzie rzekomi radzieccy szpiedzy Julius i Ethel Rosenberg zostali straceni 13 stycznia 1953 r., w szczytowym okresie zimnej wojny.

Jeśli naszym pragnieniem jest zmierzenie się z warunkami naszych czasów, a nawet wcześniejszych okresów, jak to zrobić? Co wpłynie na widzów, aby otworzyli się i spojrzeli na rzeczy przez inne serce i umysł? Czy nasza sztuka musi być jawnie polityczna? Czy możemy zaoferować coś, co pozwoli ludziom uspokoić się pośród niezgody i zamętu? Czy tworzymy sztukę pełną gniewu w nadziei, że sprowokuje ona ludzi do działania, czy też wykorzystujemy humor? Co będzie najskuteczniejsze w generowaniu świadomości i dyskusji na temat napiętych tematów?

„The Rich Soil Down There” (2002), Kara Walker. Cięty papier i klej na pomalowanej ścianie. Museum of Fine Arts, Boston.

W amerykańskich domach XIX wieku ściany zdobiły małe i delikatne sylwetki ukochanych osób oraz szczęśliwe sceny domowe. Znajdując sylwetki i stereotypy rasowe, redukcje istot ludzkich, Walker przekształca tę osobliwą tradycję, zamieniając całą ścianę muzeum w duży obraz przemocy rasowej i seksualnej na Południu przed wojną secesyjną.

„No Vote, No Voice” (2017) autorstwa Alice Beasley. Tekstylia. To odpowiedź Beasley na dzień, w którym Sąd Najwyższy wybebeszył Voting Rights Act i odwrócił się od głosowania jako centralnego elementu demokracji.

„Statek niewolników (handlarze niewolnikami wyrzucający za burtę zmarłych i umierających, tajfun nadchodzi)”, 1840, Joseph WM Turner. olej na płótnie. Museum of Fine Arts, Boston. Rok po wznowieniu History of the Abolition of the Slave Trade autorstwa Thomasa Clarksona z 1808 r. obraz ten zbiega się z pierwszym spotkaniem w Londynie Światowej Konwencji Antyniewolniczej w celu prowadzenia kampanii na rzecz zakończenia niewolnictwa.

Fragment statku niewolniczego Josepha Turnera (1840). Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie.

Fragment statku niewolniczego Josepha Turnera (1840). Muzeum Sztuk Pięknych w Bostonie.

„Bez tytułu” (2011) z serii ShakyÅ rÅ jin nikki (Dziennik szalonego na punkcie fotografii starca) autorstwa Nobuyoshi Arakiego. Źródło: http://artradarjournal.com/2015/05/15/japan-after-fukushima-10-artists-making-art-about-the-disaster/.

To odpowiedź Arakiego na katastrofę w elektrowni jądrowej Fukushima, największy incydent nuklearny od czasu katastrofy w Czarnobylu w 1986 r. Za pomocą nożyczek wykonał nacięcia na 238 negatywach fotograficznych, tworząc wrażenie czarnego deszczu, otwartych ran lub paznokci wołających o pomoc.

Wizualizacja „Dobre płoty tworzą dobrych sąsiadów” autorstwa Ai Weiweia.

Na zlecenie Public Art Fund ten chiński artysta i aktywista zbuduje ponad 100 ogrodzeń w całym Nowym Jorku w odpowiedzi na międzynarodowy kryzys migracyjny. Był imigrantem w Nowym Jorku w latach 80. przez 10 lat. Źródło: różne komunikaty prasowe online.

Nie każdy artysta czuje się zobowiązany do poruszania irytujących problemów w bezpośrednim przekazie wizualnym. Przynajmniej na razie jestem jednym z nich. Nie oznacza to jednak, że muszę milczeć. Postanowiłem zaangażować się w działania praktyczne na rzecz imigrantów z mojej społeczności. Ale ci, którzy decydują się publicznie wyrazić swoje obawy i przeciwstawić się postrzeganym przez siebie krzywdom, podchodzą do swoich projektów artystycznych w indywidualny sposób. Zebrane przeze mnie obrazy ujawniają, w jaki sposób niektórzy artyści reagowali na warunki, o których wiedzą z osobistych doświadczeń lub dowiadują się z wiadomości, a także od przyjaciół, krewnych i współpracowników. W niektórych przypadkach prace jednego artysty, takiego jak Doris Salcedo, mogą się znacznie różnić pod względem formy i materiału.

„Untitled” (2008), autorstwa Doris Salcedo. drewniane stoły, drewniane szafy, metal, beton. Harvard Art Museums, Cambridge, MA.

Obraz powyżej i poniższy przedstawiają prace z „The Materiality of Mourning” autorstwa Salcedo, kolumbijskiego artysty mieszkającego w Bogocie. Zawierają one elementy, które przekazują zarówno znajome wrażenie, jak i niespokojne uczucie. Meble są ułożone pod różnymi kątami; krzesła są częściowo pogniecione lub w inny sposób uszkodzone. Wydają się nawiązywać do życia domowego, ale uosabiają tragedię, ponieważ nie są już użyteczne, a domy, w których mogłyby mieszkać, nie nadają się już do zamieszkania przez tych, którzy uciekli, by ratować życie.

„Thou-less” (2001-2002), autorstwa Doris Salcedo. rzeźbione krzesła ze stali nierdzewnej. Harvard Art Museums, Cambridge, MA.

Na początku moich dwudziestych lat miałam szczęście mieszkać i pracować w Kolumbii w okresie sielanki, kiedy panowanie straszliwej przemocy nie ogarnęło tego pięknego kraju. Urodzona w 1958 roku Salcedo przeszła przez turbulencje i brutalność, a członkowie jej własnej rodziny byli wśród wielu osób, które zaginęły. Jej rzeźby i instalacje odnoszą się do bólu, traumy i straty, których Kolumbijczycy doświadczyli z powodu zaciekłej wojny domowej między siłami rządowymi, kartelami narkotykowymi, lewicowymi partyzantami i prawicowymi paramilitarnymi. Jednocześnie zapewnia przestrzeń zarówno dla indywidualnej, jak i zbiorowej żałoby. Jej dzieła sztuki odnoszą się do faktu, że poza żalem kryje się nie do zniesienia pustka pozostawiona przez zaginięcie bliskich.

Kliknij link, aby obejrzeć krótki film, w którym Salcedo oprowadza widzów po tym terenie i pokazuje, dlaczego „sztuka nie potrafi wyjaśnić rzeczy, ale może je ukazać – dlatego sztuka jest tutaj tak ważna i potrzebna”: https://www.theguardian.com/cities/video/2016/jul/26/artist-doris-salcedo-bogota-forces-work-brutal-video

Choć powyższe obrazy przedstawiają twarde materiały, prace Salcedo są również delikatne. Flor de Piel poniżej to duży „całun” wykonany z prawdziwych płatków róży zszytych ręcznie. Według artysty dzieło to ma być „kwiatową ofiarą dla ofiary tortur, w celu wykonania rytuału pogrzebowego, którego jej odmówiono”.

A Flor de Piel (2013), autorstwa Doris Salcedo. Harvard Art Museums, Cambridge, MA. Ten gobelin o wymiarach ok. 11 stóp x 16,5 stóp składa się z tysięcy obrobionych i zakonserwowanych, ręcznie zszytych płatków róż i ma służyć jako całun dla pielęgniarki, która została porwana i torturowana na śmierć.

A Flor de Piel (2013), autorstwa Doris Salcedo. Harvard Art Museums, Cambridge, MA.

Gobelin o wymiarach ok. 11 x 16,5 stóp składa się z tysięcy obrobionych i zakonserwowanych, ręcznie zszytych płatków róż. Miał służyć jako całun dla pielęgniarki, którą porwano i torturowano na śmierć.

Fragment A Flor de Piel (2013) autorstwa Doris Salcedo.

Fragment A Flor de Piel (2013) autorstwa Doris Salcedo.

Zbliżenie na zszywanie płatków róży do książki A Flor de Piel autorstwa Doris Salcedo. Źródło: http://www3.mcachicago.org/2015/salcedo/works/a_flor_de_piel/

Zbliżenie na zszywanie płatków róży dla A Flor de Piel, autorstwa Doris Salcedo. Źródło: http://www3.mcachicago.org/2015/salcedo/works/a_flor_de_piel/

Równie delikatny jest Disremembered, seria kruchych, upiornych bluzek, które Salcedo opracowała po przeprowadzeniu wywiadów z matkami, które straciły swoje dzieci w wyniku przemocy z użyciem broni palnej w Chicago. Poprzez te rzeźby, oparte na jednej z jej własnych bluzek, nadaje formę utraconym ciałom, głęboko opłakiwanym przez ich rodziny, ale często ignorowanym przez społeczeństwo. Każda z nich jest wykonana z surowych nici jedwabnych przeplatanych w nieregularny wzór z ponad 12 000 maleńkich, poczerniałych igieł. Rezultatem jest rodzaj włosiennicy, która zarówno sugeruje, jak i zadaje ból.

„Disremembered” (2014, 2015-16), autorstwa Doris Salcedo. nić jedwabna i niklowana stal.
Muzea Sztuki Harvardu, Cambridge MA.

Fragment „Disremembered” autorstwa Doris Salcedo. Harvard Art Museums, Cambridge MA.

Co jeszcze robią artyści, gdy stają w obliczu czegoś tak okropnego, że aż niewyobrażalnego? Gdy II wojna światowa ujawniła nieludzkość na skalę, jakiej nigdy wcześniej nie widziano, odpowiedzieli na okropności w każdym medium.

Niemiecki malarz Max Beckmann (1884-1950) stworzył portret epoki z tradycyjnymi elementami statycznymi – czaszkami, zgaszoną świecą, kartami do gry – aby zasugerować kruchość, nieprzewidywalność i nietrwałość życia. Stworzył Martwą naturę z trzema czaszkami w 1945 roku, w ostatnich miesiącach wojny, mieszkając w Amsterdamie, dokąd uciekł w 1937 roku. Opisał te lata jako „naprawdę groteskowy czas, wypełniony po brzegi pracą, prześladowaniami nazistowskimi, bombami i głodem”.

„Martwa natura z trzema czaszkami” (1945), autorstwa Maxa Beckmanna. Museum of Fine Arts, Boston.

Niektórzy próbowali uchwycić to, co się działo, za pomocą fotografii, w nadziei, że ktoś w końcu pozna rzeczywistość, a nie kłamstwa. Wystawa w Museum of Fine Arts w Bostonie, „Memory Unearthed: The Lodz Ghetto Photographs of Henryk Ross” jest tylko jednym z wielu takich przedsięwzięć. W latach 1940–1944, narażając siebie i swoją rodzinę na wielkie ryzyko, Ross ukrywał się w miejscach, do których nie wolno mu było wchodzić, i ukrywał aparat pod płaszczem, aby robić zdjęcia ukazujące tragiczną dotkliwość bycia wytypowanym do ludobójstwa: ludzie, gnani skrajnym głodem, rozpaczliwie szukają zgniłych ziemniaków wyrzucanych przez nazistowskich żołnierzy; dzieci zabrane rodzicom są dosłownie wywożone do obozu zagłady; zmuszani do deportacji, ludzie zostawiają swoje naczynia i wiadra z jedzeniem. Ukrył około 6000 negatywów w żelaznych słoikach w pudełku z żelazną obręczą, które zakopał w ziemi. Cudem przeżył i po zakończeniu wojny udało mu się odkopać dokumentację, która została mocno zniszczona przez wody gruntowe.

Dzieci deportowane do obozu zagłady w Chełmnie i Nerem (1942), fot. Henryk Ross. Museum of Fine Arts, Boston; Art Gallery of Ontario.

Wiadra i naczynia na żywność pozostawione przez deportowanych mieszkańców getta (1944), fot. Henryk Ross. Museum of Fine Arts, Boston; Art Gallery of Ontario.

Wiadra i naczynia na żywność pozostawione przez deportowanych mieszkańców getta (1944), fot. Henryk Ross. Museum of Fine Arts, Boston; Art Gallery of Ontario.

Jest tak wiele innych dzieł sztuki, które mógłbym wymienić — znanych i niesławnych — o przemocy wobec kobiet, dzieci i innych istot, wobec oceanów i lasów, wobec ludzi jednej religii, grupy etnicznej, rasy, narodowości lub innej — ale lista jest nieskończona, a blog nie powinien taki być. Wiedzcie, że artyści na całym świecie stawiają opór i protestują w imię praw imigracyjnych, mieszkalnictwa, opieki zdrowotnej, wolności słowa, równych szans, wolności religijnej, praw rdzennych mieszkańców, ochrony środowiska, praw LGBTQ i wielu innych.

Ale co się dzieje, gdy sztuka jest wykorzystywana w przeciwnym celu? W sztuce Leni , wystawianej w teatrze Aurora w Berkeley w Kalifornii, główna bohaterka, Leni Riefenstahl, mówi: To tylko film. Czy pojedyncze dzieło sztuki może być aż tak niebezpieczne? To ważne pytanie. W przypadku Riefenstahl odpowiedź brzmiała: „tak”. Choć chwalono ją za kunszt, jej filmy „Triumf woli” (1935) i „Olimpia” (1938) były finansowane przez rząd nazistowski, który wykorzystywał je jako potężne narzędzia propagandowe: do gloryfikowania aryjskich przekonań o rasowej „czystości” i wyższości „germańskiej rasy panów” w przejęciu świata. Tak, sztuka może być niebezpieczna, gdy jest wykorzystywana przeciwko innym. Co sprowadza mnie z powrotem do pytania na początku tego posta: Jaki jest cel naszej pracy i jaki efekt chcemy osiągnąć? A co za tym idzie, jaka jest odpowiedzialność artysty w czasach polaryzacji, takich jak nasze?

Zakończę kilkoma słowami z najnowszej książki poetki Mary Oliver, Upstream: Selected Essays : „...siła każdej idei jest wzmacniana, jeśli nie faktycznie tworzona, przez jej wyraz w istocie...[C]i, którzy są artystami pracującymi na świecie, nie próbują pomóc światu się kręcić, ale iść naprzód”.

Pytania i komentarze
W jaki sposób artyści odgrywają decydującą rolę w kształtowaniu opinii publicznej na temat najważniejszych problemów naszych czasów?
Czy artysta ponosi odpowiedzialność za sposób wykorzystania jego dzieła?
Które dzieło sztuki zmieniło twoje podejście do trudnej sytuacji polityczno-społecznej?
W jaki sposób wykorzystujesz swój głos artystyczny, aby wyrazić swoje stanowisko w kwestiach budzących obawy?

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Patrick Watters Mar 16, 2018

Art and artists . . . do they encourage positivity, or just add to our angst? Can we "sit" with the negative images and then seek a positive response?