Back to Stories

Tami Simon: Słuchasz Insights at the Edge. Dzisiaj Rozmawiam Z Peterem Levine I Maggie Phillips. Maggie Phillips Jest Licencjonowanym Psychologiem I Obecnie pełni funkcję Dyrektora W California Institute of Clinical Hypnosis. Jest Autor

sytuacja zagrażająca, taka jak przestraszenie się głośnego dźwięku. I znowu, przechodzą przez cały dzień regulując poziom napięcia poprzez rozciąganie i inne podobne rodzaje ruchów, delikatne potrząsanie i drżenie, i znowu, ludzie nie wiedzą, że to faktycznie pomaga im powrócić do równowagi, powrócić do wewnętrznej równowagi. Walczą z tym. I prowadząc ludzi przez to, mogą powiedzieć: „O mój Boże, to, czego się bałem, jest dokładnie tym, co sprawia, że ​​napięcie i ból znikają”.

TS: Teraz wprowadzasz termin w podejściu Freedom from Pain , który uważam za naprawdę interesujący: termin „samoregulacja”. A w książce jest napisane: „Samoregulacja jest kamieniem węgielnym naszego podejścia”. Czy możesz mi wyjaśnić, co masz na myśli?

PL: Co w górę, to w dół. Zwierzęta są rutynowo zagrożone na wolności. Drapieżnik zawsze poluje na ofiarę, a ofiara zawsze próbuje uciec drapieżnikowi, aby nie zostać zjedzoną. A to, co się dzieje, to po spotkaniu — cóż, w udanym spotkaniu — zwierzę będące ofiarą, powiedzmy królik, ucieka i ucieka przed kojotem. Ale jest też inna rzecz, którą widać na przykład u oposa, ponieważ opos nie ma takiej prędkości, aby uciec, więc to, co robi, to „bawi się w oposa”.

Cóż, to nie jest zabawa w oposa. To głęboka reakcja fizjologiczna, która faktycznie hamuje agresję i zachowanie drapieżnika w zakresie jedzenia. Innymi słowy, zamiast biec, ten ładunek, ta energia, to pobudzenie, przechodzi w tę reakcję szoku, tę reakcję bezruchu. Ale układ nerwowy jest nadal doładowany. To trochę jak nasz hamulec i nasz akcelerator. Nasz akcelerator działa z prędkością stu mil na godzinę, a my mamy włączony hamulec w tym samym czasie, więc utrzymuje nas sparaliżowanych.

Ale pod ciszą kojota, oposa, pod tą ciszą kryje się to ogromne pobudzenie strachu walki-ucieczki, współczulnej reakcji nadnerczy. I tak zwierzę ma wrodzoną zdolność — i my również, ponieważ tak naprawdę, ostatecznie, jesteśmy zwierzętami — rozładowania tego pobudzonego stanu i przywrócenia nam równowagi, abyśmy nie przenosili tego na następny dzień, ani nawet na następną chwilę. Więc zawsze wracamy do stanu neutralnego; zawsze wracamy do równowagi. To jest wbudowane; to jest wrodzone. Na tym polega samoregulacja. I, jak powiedziałem wcześniej, wiele osób nauczyło się temu nie ufać. Pomagamy ludziom nauczyć się na nowo odzyskiwać zaufanie do tych mechanizmów, które powrócą do uzdrowienia.

MP: Tak. A przykład, który podałem wcześniej, o młodym mężczyźnie z problemami z plecami — jedną z rzeczy, których się nauczył, było regulowanie nie tylko swojego strachu, ale także rodzajów ruchów, które wykonywał. Poprosiłem go, żeby pokazał mi niektóre z tych ruchów. Na przykład, wiele się uczysz, pytając kogoś: „Czy dostałeś ćwiczenia na rekonwalescencję po tej operacji?” lub cokolwiek innego, z czym się zmaga. Poprosiłem go, żeby pokazał mi, jakie są niektóre z ćwiczeń: „Pokaż mi jedno ćwiczenie, które zwykle wykonujesz”.

I pokazał mi to, a on poruszał się tak szybko i szarpał ruchami, że wiedziałem, że nie ma mowy, aby ćwiczenie naprawdę mu pomagało, ponieważ nie był naprawdę połączony ze swoim doświadczeniem ciała. Więc pomogłem mu się nauczyć. Powiedziałem: „Zobaczmy, czy możemy znaleźć poczucie równowagi w twoim ciele, kiedy wykonujesz ćwiczenie, nawet jeśli robisz tylko jedną małą jego część. Przekonajmy się, jaką to robi różnicę”. Więc kazałem mu zwolnić ruch i sprawić, aby był bardzo celowy, a nie jak odruch, jak strach przed dotknięciem gorącego pieca i szybkie wycofanie się. To był rodzaj ruchu, który wykonywał.

Gdy zwolnił, a my dodaliśmy trochę oddechu i trochę rytmicznego oddechu, to pomogło ruchowi stać się płynniejszym i łatwiejszym. Po około dwóch lub trzech minutach powiedział: „Nie czułem się tak od miesięcy”. Powiedział: „Z całą pewnością nie czułem się tak od czasu operacji”. Powiedziałem: „Cóż, czego się teraz uczysz, co może to wyjaśnić?” Powiedział: „Cóż, widzę, że nie jestem połączony ze swoim ciałem. W ogóle nie pracuję ze swoim ciałem. Nawet nie jestem w swoim ciele”. Więc odkryliśmy, że wiele osób potrzebuje pomocy w prostej praktyce — i jest to wczesne ćwiczenie w naszym programie — odzyskiwania i ponownego zamieszkiwania w naszym ciele.

TS: Czy kiedykolwiek spotkałeś ludzi, którzy cierpieli na tak okropny, przewlekły ból, że nie mogłeś im w ogóle pomóc?

PL: Nie mogę sobie przypomnieć żadnego, któremu nie można było pomóc. Nie. Mam na myśli, że przez ponad 40 lat zdarzały się przypadki, w których trzeba było przeprowadzić operację. Nawet jeśli operacja jest konieczna, nadal można nieco zmniejszyć ból, a także przyspieszyć rekonwalescencję po operacji. Ale zwłaszcza, gdy nie było miejsca uszkodzenia tkanki, nie każdy jest całkowicie wolny od bólu, ale nie mogę sobie przypomnieć nikogo, kto odczuwał taki ból, że nie mógł uzyskać znaczącej ulgi.

MP: Tak. Zgadzam się. Przede wszystkim, kategorycznie nie wierzę, że komukolwiek nie można pomóc. Zawsze mogą się czegoś nauczyć z tego, co im oferujemy. Dlaczego? Ponieważ ma to dla nich sens, gdy zrozumieją, co się dzieje. A zrozumienie tego, co się dzieje, jak wyjaśniliśmy w tym wywiadzie, daje im poczucie siły. Daje im poczucie wyboru. Więc mogą zdecydować się na operację ze świadomością, że mogą użyć narzędzi, których uczymy, aby pomóc im dojść do siebie, jeśli to jest dla nich najlepszy wybór.

Teraz, jest kilka osób, z którymi bardzo trudno mi się współpracuje. To inna sprawa. Są osoby, które naprawdę, jak sądzę, miały traumę związaną z przywiązaniem lub relacją bardzo wcześnie, więc ich problemem jest to, że nie mogą zaufać nikomu, kto im pomoże. Chcą rozpaczliwie wierzyć, że ktoś może dać im jakieś narzędzia, które naprawdę coś zmienią lub że ktoś wystarczająco się o nich troszczy, że chcą spróbować pomóc im w bólu. Ale z ich własnych dobrych powodów, będąc traumatyzowanymi i wykorzystywanymi, bardzo trudno jest im wytrwać wystarczająco długo wbrew strachowi, który mają przed zaufaniem ci, że nie będziesz kolejną osobą, która ich zawiedzie lub zmanipuluje lub wykorzysta w jakiś sposób.

A więc kiedy wchodzimy w takie przypadki, jest to o wiele bardziej złożone. Ale nigdy nie wierzę, że komuś nie można pomóc i bardzo ważne jest, jak sądzę, aby próbować naprawiać relację, którą tworzysz z tą osobą, jednocześnie oferując jej narzędzia. Nie możesz być po prostu mechanikiem. Ani Peter, ani ja w to w ogóle nie wierzymy. Wkładamy tyle samo myśli i troski w relację, co w narzędzia, których uczymy.

PL: I staraliśmy się przekazać część tego uczucia w samym programie. Więc nawet jeśli oczywiście nie widzimy każdej osoby indywidualnie, staramy się przekazać ten rodzaj otwartości i zaproszenia dla ludzi, ponieważ, jak powiedzieliśmy na początku, osoby z wczesną traumą mogą mieć tendencję do częstszego występowania przewlekłego bólu. I są to osoby, które nie zostały zrozumiane lub o które nie dbano, lub [mają] osoby, które w przeszłości się poddały. Oczywiście, nie zastępuje to w żaden sposób terapii indywidualnej, ale z pewnością może być bardzo pomocnym dodatkiem. Może to być coś, co zarówno klienci, jak i terapeuci mogą wykorzystać, aby kontynuować terapię poza pracą nad sesjami indywidualnymi.

TS: Teraz posunę się jeszcze dalej, ponieważ osobiście znam osoby, które naprawdę cierpiały z powodu przewlekłego bólu i wyobrażam sobie, że jedna z tych osób słucha naszej rozmowy i czuje: „Wiesz, czuję, że moja sytuacja jest beznadziejna. Próbowałem przez tak długi czas, a teraz książka i płyta CD mi pomogą? Seria ćwiczeń mi pomoże? Po prostu w to nie wierzę. Po prostu cierpię”. Co powiedziałbyś takiej osobie?

PL: Cóż, bezradność jest cechą traumy. I tak, kiedy pomagamy ludziom zacząć — i mamy rozdział o depresji — wyjść z bezradności i depresji, to, wiesz, to jest trochę jak: „OK, jeśli jest pochmurny, deszczowy dzień, nie możesz nic zrobić, jeśli chcesz słońca, poza czekaniem, aż się zmieni”. I tak mamy ten nastrój rezygnacji i depresji.

Cóż, tak naprawdę, jeśli możemy zrobić coś, co może zmienić depresję, to światło na problem będzie inne. Teraz, spójrz, nie sądzę, żeby ktokolwiek, kto miał przewlekły ból, nie czuł w pewnym momencie, ja również, „Nigdy nie wyzdrowieję. To będzie trwało wiecznie”. To normalna część procesu. Ale znowu, jeśli możemy pomóc ludziom poradzić sobie z rezygnacją, to będą mieli jaśniejsze światło, aby rzucić światło na problem i na narzędzia, które mogą im pomóc. Teraz, niektóre narzędzia — i jesteśmy o tym bardzo jasni — nie zadziałają w twoim przypadku.

Ale mamy nadzieję, że daliśmy kilka narzędzi, które — przynajmniej niektóre z nich będą działać dla większości ludzi. Mamy nadzieję, że coś zadziała dla każdego. Jedyne, co moglibyśmy powiedzieć, to: „Słuchaj, mamy nadzieję, że spróbujesz. Oczywiście, to nie jest gwarancja”. I to jest coś, co — w ciągu naszych 80 lat doświadczenia klinicznego odkryliśmy, że tego rodzaju narzędzia są pomocne. I szczerze wierzymy, że będą pomocne, gdy je tutaj przedstawimy, nie dla każdej osoby, tak bardzo, jak każdy by chciał, ale myślę, że większość ludzi może coś wynieść z programu.

MP: Tak. Mówię ludziom, że moim zadaniem jest pomóc im znaleźć przynajmniej jedno narzędzie, którego nie byli w stanie znaleźć lub używać z powodzeniem wcześniej, które naprawdę robi znaczącą różnicę w ich bólu. I traktuję to naprawdę poważnie jako wyzwanie dla każdej osoby, z którą pracuję. I to jest nasze wyzwanie dla osób, które będą rozważać program Wolność od Bólu — wierzymy, że zebraliśmy najlepsze z naszych przemyśleń, najlepszy wynik 80 lat wspólnej praktyki klinicznej rzeczy, które działały u osób, które nigdy wcześniej nie miały nadziei w wielu przypadkach. Uczymy ludzi, aby spróbowali czegoś raz. Pierwszą możliwością i zaproszeniem jest „Czy jesteś gotów wypróbować to jedno narzędzie, aby zobaczyć, czy może zrobić różnicę?” A jeśli nie, idź dalej, ponieważ w tym programie jest prawdopodobnie co najmniej 40 innych narzędzi i jedno z nich zadziała u ciebie.

Tak więc naprawdę chodzi o to, aby pomóc ludziom poczuć się silniejszymi, a także nauczyć ich, że wiele z tego dotyczy wyboru. Wybór nie polega na odczuwaniu bólu. To nie to, co mówimy. Mieliśmy wielu ludzi, którym przytrafiły się straszne rzeczy i to niesamowite, że nadal żyją. Ich cierpienie jest przytłaczające i mamy wobec nich wielką empatię. Jednak jest to kwestia wyboru tego, czego są gotowi spróbować, z czym są gotowi eksperymentować. I na podstawie tych eksperymentów jesteśmy w stanie dowiedzieć się, w miarę jak oni się uczą, co się dzieje, gdy napotykają narzędzie lub pracują z nim, a następnie możemy to zmodyfikować. Możemy to zmodyfikować, aby narzędzie zaczęło działać w coraz bardziej efektywny sposób.

I tak naprawdę nie mówimy ludziom, że jesteśmy cudotwórcami. Daleko nam do tego. Mówimy po prostu, że wierzymy w narzędzia i wierzymy w metodę, i chcemy, abyście znaleźli coś, co zadziała dla was.

TS: Teraz, Peter, powiedziałeś coś bardzo interesującego: że beznadzieja, depresja są w rzeczywistości częścią — są nieodłączne od doświadczenia traumy. Czy możesz to wyjaśnić?

PL: Tak. No cóż, spójrz na oposa. Opos wchodzi w tę reakcję bezruchu, w której jest nieruchomy. A kiedy kojot odchodzi i znika, wychodzi z tego i odchodzi, aby zakończyć swój dzień. Ludzie wchodzą w tę reakcję bezruchu, ale czasami trudniej jest nam z niej wyjść. A doświadczenie tej reakcji bezruchu jest bezradnością. Jest bezradnością.

Więc gdy ludzie uczą się to faktycznie kończyć i powracać do życia, bezradność się zmniejsza. Więc bezradność, można powiedzieć, jest psychologicznym składnikiem lub psychologicznym aspektem biologicznej reakcji na bezruch, którą dzielimy ze wszystkimi ssakami. Właściwie dzielimy ją nawet z wieloma owadami. To bardzo silna reakcja przetrwania.

Ale jeśli utkniemy w tym, nie wyjdziemy z tego. Zamiast postrzegać, że czujemy się nieruchomi i że to jest fizyczna rzecz w ciele i że może się zmienić, mamy tendencję do psychologizowania tego jako poczucia bezradności. Kiedy możemy zmienić fizjologię, psychologia pójdzie za tym.

MP: Jeszcze jedno słowo na ten temat: myślę, że większość ludzi zna „walkę, ucieczkę i zamarcie”. Wiedzą, że są to trzy reakcje przetrwania, które odziedziczyliśmy jako zwierzęta na tej ziemi. Jedną z rzeczy, które robimy, jest edukowanie ich, które objawy, że tak powiem, są powiązane z każdą z tych nieukończonych lub udaremnionych reakcji. Innymi słowy, w przeciwieństwie do zwierząt na wolności, nie możemy ciągle uciekać i uciekać i uciekać przed niebezpieczeństwem. Mam na myśli, jak uciec z wypadku samochodowego, jeśli jesteś w nim zaangażowany? Nie możesz. Jak uciec od kogoś, kto próbuje cię znęcać? Walczyć? Nie możesz ukończyć reakcji walki z powodu tych samych problemów. Ale zamrożenie — jak mówił Peter o oposach — to jedyna droga, która w wielu przypadkach pozostaje otwarta dla ludzi.

I dlatego edukujemy ludzi na ten temat i mówimy im, że jeśli przez długi czas byłeś w stanie zamrożenia i utrzymywał się on w twoim ciele jako ogromne zwężenie i bezruch, to wpadniesz w stan załamania i zamrożenia na poziomie emocjonalnym, który przybiera formę depresji. Na poziomie fizycznym może to przybrać formę ogromnego zwężenia, które powoduje straszny ból, od którego nie odczuwasz ulgi. Dlatego myślę, że edukacja jest naprawdę, naprawdę ważna, aby ludzie to zrozumieli.

PL: Tak. Ponieważ z edukacji rodzi się współczucie dla samego siebie, ponieważ kiedy widzisz, że jest jakiś powód, po pierwsze, masz więcej współczucia — jest mniej obwiniania samego siebie, a po drugie, daje ci to jasną ścieżkę lub ścieżki do eksploracji, aby wyjść z tego i powrócić do ponownej regulacji, aby ponownie znaleźć naszą wewnętrzną równowagę.

TS: Zaczęliśmy od rozmowy o zagadce bólu i o tym, że jest ona o wiele bardziej skomplikowana, niż ktoś mógłby pomyśleć na początku. To nie jest po prostu: „Czuję fizyczny ból i potrzebuję kogoś, kto naprawi moje ciało”. Myślę, że ta rozmowa pomogła podkreślić, uwypuklić i pokazać złożoność zagadki bólu. Więc tutaj, gdy dochodzimy do wniosku, gdybyś miał podsumować, jakie są według ciebie klucze do rozwiązania tej zagadki dla danej osoby, gdybyś mógł po prostu dać jej mały brelok z najważniejszymi kluczami do rozwiązania zagadki bólu, jakie klucze byłyby na tym breloku?

PL: Po pierwsze, jeden rozmiar nie pasuje do wszystkich. Narzędzia, które działają u jednej osoby, mogą nie działać u innej. I być otwartym na eksplorację różnych możliwości.

MP: Drugim kluczem może być uzdrawianie przez ciało, że rozumiemy, że odłączyłeś się od swojego ciała — z dobrego powodu — jako próbę uregulowania cierpienia, którego doświadczyłeś, które po prostu wydaje się nie do zniesienia. A jednak wyzwaniem jest odkrycie, w jaki sposób połączenie z twoim ciałem może zrobić całą różnicę, może cię doprowadzić do kontaktu z zasobami, których nigdy wcześniej nie znalazłeś.

PL: I że istnieją narzędzia, które mogą pomóc nam zaprzyjaźnić się, odbudować przyjaźń z naszym ciałem i zacząć wychodzić z pewnych schematów, schematów ciała, schematów napięć, które w rzeczywistości generują znaczną część bólu, jeśli nie cały ból.

TS: Cudownie. Maggie Phillips i Peter Levine podsumowują rozwiązanie zagadki bólu za pomocą trzech kluczy. Dziękuję bardzo za to wspaniałe podsumowanie, a przede wszystkim za ważną pracę, którą wykonujesz, i za program, który stworzyłeś: Freedom from Pain: Discover Your Body's Power to Overcome Physical Pain. To książka i płyta CD z prowadzonymi praktykami, samodzielny program, z którym ludzie mogą pracować na swój sposób, aby przezwyciężyć ból fizyczny. Dziękuję wam obojgu bardzo.

PL: A tak w ogóle, dziękuję Ci, Tami, za to, że nam pomagałaś, aż w końcu nam się udało.

TS: Cudownie. To była świetna rozmowa. Peter Levine stworzył również serię programów audio z Sounds True na temat Sexual Healing: Transforming the Sacred Wound oraz program do prowadzenia dzieci przez traumę o nazwie It Won't Hurt Forever. Napisał również książkę, do której dołączono płytę CD, Healing Trauma: A Pioneering Program for Restoring the Wisdom of Your Body.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

1 PAST RESPONSES

User avatar
Penny May 26, 2018

My naturopathic doctor introduced me to CELL SALTS, also called TISSUE CELL SALTS, as a remedy for back pain and not being able to hold chiropractic adjustments. Cell salts are mineral homeopathic tablets. I have great relief from pain already. I’ve been taking them for 3-4 weeks. For me pain is associated with a lack of minerals. This has lead me to thinking...if a person is lacking in necessary minerals, the body contracts, muscles tighten, perhaps even holding trauma in. This same trauma might flow with ease through a body that is not contracting due to deficiencies. And then I think about how simple that is. Isn’t that simple? What would our society look like if we met our mineral needs? And I would add vitamin needs as well. How would that change things?

When we listen to the stories featured in the news are we really hearing the results of vitamin and mineral deficiencies on society?

Could it be that simple?