Back to Stories

Najdziwniejsza Historia O sprawiedliwości społecznej

15 kwietnia 1951 r. Indie płonęły komunistyczną rewolucją, w której bezrolni gwałtownie wystąpili przeciwko wiekom eksploatacji przez właścicieli ziemskich. Przywódcy komunistyczni w Telanganie zostali aresztowani przez rząd i trafili do więzienia. Tego dnia byli zaskoczeni, słysząc, że ktoś przyszedł ich odwiedzić. Ich starszy gość był dziwnym chudym mężczyzną z brodą, który interesował się ich dobrem. Przebył długą drogę, aby z nimi porozmawiać i zakwestionować ich poglądy na temat komunizmu. Słuchał uważnie tego, co skłoniło ich do komunizmu, a następnie przedstawił swoje poglądy z tak wielką miłością, że coś się zmieniło w tych młodych mężczyznach, którzy zgodzili się stworzyć przestrzeń do pokojowego rozwiązania ich skarg.

Vinoba Bhave

Tym dziwnym gościem był Vinoba Bhave, duchowy następca Gandhiego, a ta rozmowa była prekursorem niezwykłego ruchu na rzecz sprawiedliwości społecznej, który wykracza poza ramy odniesienia nawet najbardziej nieugiętego optymisty. Kim był ten człowiek? Kiedy ostatnio słyszeliście o współczesnym przywódcy, który wskoczył w oko burzy, aby spotkać się z przeciwnikami, którzy są silnie zindoktrynowani i próbować ich przekształcić z miłością? Zanim zagłębimy się w historię Vinoby, cofnijmy się trochę i przejdźmy do jego nauczyciela, znanego światu jako Mahatma Gandhi.

Cytat w Aszramie Gandhiego w Ahmedabadzie

Gandhi powiedział kiedyś: „Jeśli umrę z powodu przewlekłej choroby, może nawet z powodu czyraka lub pryszcza, będziesz miał obowiązek ogłosić światu, nawet ryzykując rozgniewanie ludzi na ciebie, że nie byłem człowiekiem Boga, za którego się podawałem. Jeśli to zrobisz, mój duch odzyska spokój. Zanotuj to również, że gdyby ktoś zakończył moje życie, strzelając do mnie – tak jak ktoś próbował zrobić to z bombą pewnego dnia – a ja przyjąłbym jego kulę bez jęku i wydałbym ostatnie tchnienie, przybierając imię Boga, wtedy tylko wtedy spełniłbym swoje roszczenie”.

Bardzo niewielu ludzi zdaje najtrudniejsze testy, a jeszcze mniej odnosi sukces. Mahatma Gandhi zdał swój test i mówi się, że odszedł nie z „O nie”, ale z modlitwą. Był człowiekiem, którego działanie i racjonalizacja bez przemocy zostały znacznie przewyższone przez jego bycie jej zwolennikiem.

Gandhi był głęboko zainspirowany filozofią dżinizmu i Bhagvad Gitą, ponieważ wychował się w części świata, która była przesiąknięta tymi tradycjami. Jego własne rozumienie niestosowania przemocy było dość wyrafinowane. Uważał, że niestosowanie przemocy w działaniu było powierzchowne, a prawdziwym problemem była przemoc w umyśle, która powstaje z niezrozumienia własnej natury.

Znany z prowokacyjności, Gandhi namawiał tych, którzy mieli powierzchowne zrozumienie tej doktryny, aby zamiast tego przyjęli przemoc i przelali krew na wojnie. Po tym, jak skosztowali krwi, zyskali prawo, aby stać się silnymi zwolennikami bez przemocy.

Uważał Khana Abdula Gaffara Khana, pasztuńskiego przywódcę z North West Frontier Province (obecnie część Pakistanu), który został pokojowym żołnierzem islamu, za swojego bohatera. Gandhi mówił ludziom, że pokojowe nastawienie Khana było o wiele wyższego charakteru niż jego własne, ponieważ urodził się w afgańskim społeczeństwie, które miało długą plemienną historię przemocy i zemsty.

Gandhi dziś budzi podziw na Zachodzie i złożoną gamę emocji w swoich rodzinnych Indiach. Podczas gdy wielu obwinia go za niezliczone nieszczęścia Indii, nawet jego najsurowsi krytycy zachowaliby osobisty podziw dla jego uczciwości i bezkompromisowego przestrzegania zasady non-violence.

Indie widziały wielu świętych bez przemocy, a Gandhi był bez wątpienia współczesnym gigantem. Jednak sprowadzanie jego życia do bez przemocy jest błędnym określeniem jego największego wkładu, który rzadko jest uznawany. Widział jedność we wszystkich istnieniach, nawet w tych, którym się sprzeciwiał. Podczas gdy w teorii jest to jedno, mądrość, która zrodziła się w nim dzięki temu podejściu, jest szczególnie istotna dla nas dzisiaj w kwestiach niesprawiedliwości społecznej. Nigdzie nie jest to bardziej widoczne niż w jego niezgodzie z innym wielkim bohaterem Indii, Bhimrao Ramji Ambedkarem (lub Babasahebem, jak jest czule wspominany).

Ambedkar, który należał do dyskryminowanej kasty, musiał zmierzyć się z wieloma cierpieniami w życiu. Zbuntował się przeciwko wyzyskowi, którego on i społeczność Dalitów w Indiach doświadczali ze strony wyższych kast. Jako część swojego aktywizmu opowiadał się za gwałtownymi protestami przeciwko właścicielom ziemskim. W książce zatytułowanej Gandhi: The Enemy of the Harijans napisał: „Pan Gandhi nie chce skrzywdzić klasy posiadaczy. Jest nawet przeciwny kampanii przeciwko nim. Nie ma żadnej pasji do równości ekonomicznej. Odnosząc się do klasy posiadaczy, pan Gandhi powiedział całkiem niedawno, że nie chce zniszczyć kury znoszącej złote jajka. Jego rozwiązanie konfliktu ekonomicznego między właścicielami a pracownikami, między bogatymi a biednymi, między właścicielami ziemskimi a dzierżawcami oraz między pracodawcami a pracownikami jest bardzo proste. Właściciele nie muszą pozbawiać się swojej własności. Wszystko, co muszą zrobić, to ogłosić się powiernikami biednych. Oczywiście, powiernictwo ma być dobrowolne i wiązać się jedynie z duchowym zobowiązaniem”.

We wszystkich pismach chwalących Gandhiego nigdy nie znalazłem słodszej pochwały niż ta ostra i uzasadniona krytyka Ambedkara. W niej kryje się wielki sekret, który odkrył Gandhi. We wszystkim jest wartość. Nawet w tych, którzy wykorzystują. Wylewanie dziecka z kąpielą jest oznaką braku równowagi, często spowodowanego zaostrzonymi emocjami. Gandhi zachęcał nas do myślenia z chłodną głową i ciepłym sercem.

Ambedkar bez wątpienia uważał, że Gandhi jest naiwny. Żaden z nich nie dożył rezultatów podejścia Gandhiego. Ale my dożyliśmy. Chiny rozpoczęły swoją pierwszą z wielu kampanii „reformy rolnej” za życia Ambedkara, od 1947 do 1952 roku. Chłopów zachęcano do powstania przeciwko właścicielom ziemskim i zabijania ich. Ta kampania doprowadziła do śmierci około 1–4,5 miliona osób. Chłopi zostali zorganizowani w spółdzielnie, kolektywy i w końcu w komuny ludowe w ramach eksperymentu mającego na celu dorównanie produktywności Zachodu. Według historyków, intensywna sztuczna presja, aby eksperyment się powiódł, kosztowała co najmniej 45 milionów istnień ludzkich, które albo głodowały w wyniku głodu, albo zostały pobite na śmierć. W 1962 roku rząd się poddał i zaczął importować zboże. Komuny zostały zniesione, a prywatna własność ziemi została przywrócona.

Od 2000 r. Zimbabwe również podążyło podobną ścieżką, wyrzucając białych właścicieli ziemskich, wobec których rdzenna ludność miała uzasadnione pretensje. Rząd w tym kraju uważał „redystrybucję” białych gruntów rolnych za spełnienie sprawiedliwości społecznej dla czarnoskórych. Podczas gdy obecnie w Zimbabwe więcej czarnoskórych posiada ziemię niż kiedykolwiek wcześniej, wylanie dziecka z kąpielą okazało się traumatyczne. Nie mając wiedzy ani zainteresowania prowadzeniem gospodarstw, nowi mieszkańcy nie byli w stanie utrzymać intensywnego, uprzemysłowionego rolnictwa poprzednich właścicieli. Krótkoterminowe zyski były osiągane poprzez sprzedaż sprzętu rolniczego, a po odejściu białych rolników główny atut stał się obciążeniem. Historia dewastacji Zimbabwe od 2000 r. jest ledwie ujęta w hańbie bycia trzecim najbiedniejszym krajem na świecie według Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) w 2013 r.

Z drugiej strony mamy też historie z Indii i Południowej Afryki, gdzie zemsta w imię sprawiedliwości społecznej została powstrzymana. W Indiach, w następstwie komunistycznej rebelii przeciwko właścicielom ziemskim w 1951 r., doszło do zamieszek w Telanganie, w ówczesnym stanie Andhra Pradesh, który obecnie jest odrębnym stanem. Vinoba Bhave, duchowy następca Gandhiego, postanowił, że spróbuje wprowadzić pozytywną zmianę w tej sytuacji. Przeszedł przez dotknięty region, rozmawiając z masami, aby zrozumieć ich problemy. Co jest w tym naprawdę niezwykłe, to fakt, że Vinoba nie potrafił mówić w lokalnym języku i polegał na tłumaczu. Spotkał się również z komunistycznymi rebeliantami i przekonał ich do wyrzeczenia się przemocy. To, co wydarzyło się później, jest już legendą. Na spotkaniu w Pochampalli 40 bezrolnych rodzin, które pracowały jako robotnicy w gospodarstwach rolnych, oświadczyło, że jeśli uda im się zdobyć po 2 akry ziemi każda, czyli łącznie 80 akrów ziemi, będą mogli uprawiać ziemię i zarabiać na życie. Vinoba zapytał, czy nie zechcą pracować razem zamiast kupować oddzielne udziały. Zgodzili się. Następnie chciał złożyć petycję do rządu w ich imieniu. W tym momencie właściciel ziemski o nazwisku Ramachandra Reddy, który był obecny na spotkaniu, wstał i oświadczył: „Jeśli osiemdziesiąt to wszystko, czego potrzebujesz, dam ci sto akrów”.

Vinoba był głęboko poruszony tym spontanicznym aktem miłości, którego nie planował ani nie przewidywał. Zauważył: „Całą noc rozmyślałem nad tym, co się wydarzyło. To było objawienie — ludzie mogą być poruszeni miłością, aby dzielić się nawet swoją ziemią”. Następnie zastanawiał się, co by się stało, gdyby chodził od wioski do wioski, prosząc właścicieli ziemskich o dobrowolne oddanie części swojej ziemi do redystrybucji bezrolnym, i tak narodził się Bhoodan (wymawiane bhoo-daan) , czyli darowizna ziemi. Bhoodan stał się największym projektem dobrowolnej darowizny ziemi w historii ludzkości. Cztery miliony akrów ziemi zostało przekazanych w ramach tego projektu. Tylko w ciągu pierwszych sześciu lat pozyskano wystarczająco dużo ziemi wielkości Szkocji. Hallam Tennyson, który szedł z Vinobą, zauważa w książce Moved by Love : „Vinoba chodził pieszo od wioski do wioski, apelując do właścicieli ziemskich, aby oddali co najmniej jedną szóstą swojej ziemi bezrolnym rolnikom ze swojej wioski. „Powietrze i woda należą do wszystkich” — powiedział Vinoba. „Ziemia również powinna być dzielona wspólnie”. Ton głosu, w jakim to powiedziano, był niezwykle ważny. Nigdy nie był potępiający, nigdy surowy. Łagodność — prawdziwa Ahimsa — była znakiem rozpoznawczym Vinoby. Łagodność poparta życiem pełnym poświęcenia i prostoty, że niewielu potrafiło słuchać jego błagań bez wzruszenia”.

Pomimo śmiałej wyobraźni i masowej mobilizacji, Bhoodan był generalnie surowo oceniany przez intelektualistów patrzących na liczby. Według statystyk z 1975 r., ruch ten zebrał prawie 4,2 miliona akrów. Było to mniej niż jedna dziesiąta tego, co Vinoba miał nadzieję zebrać do 1957 r. To brzmi ponuro. Krytycy Bhoodan zauważyli ponadto, że trzech czwartych ziemi nie można było rozdzielić z powodu rządowej biurokracji lub braku możliwości uprawy roli. Wszystko to jest przygnębiające, dopóki nie uświadomimy sobie, że jest to kwestia perspektywy. Po pierwsze, ilość zebranej ziemi była większa niż powierzchnia wielu krajów, takich jak Bahamy, Jamajka i Liban. Po drugie, ilość ziemi redystrybuowanej od 1975 r. była większa niż to, co rząd Indii zdołał zrobić dzięki swoim programom reformy rolnej.

Doktor Parag Cholkar przedstawia fascynującą relację z tego, co wydarzyło się później. Bhoodan przekształcił się w Gramdana (wymawiane graam-daan) lub   ruch darowizn wiejskich, oparty na zachęcie Vinoby do dobrowolnego zniesienia indywidualnej własności ziemi. Wszyscy właściciele ziemscy danej wioski przekazaliby swoje ziemie wiosce, aby były wspólnie zarządzane i redystrybuowane zgodnie z potrzebami. Ci z większymi rodzinami i potrzebami otrzymaliby więcej ziemi. Ziemia byłaby własnością całej wioski i wykorzystywana w interesie wioski.

Kiedy w 1960 r. w stanie Assam wybuchły zamieszki przeciwko mniejszościom językowym, na prośbę premiera Vinoba obozował tam przez półtora roku i pracował na rzecz pokoju i harmonii, a także prowadził wiele gramdanów. W tamtych czasach infiltracja wiosek z ówczesnego Pakistanu Wschodniego (a obecnie Bangladeszu) była uważana za problem. Wsie, które przeszły na model gramdan, do dziś pozostają wolne od infiltracji, ponieważ nie można kupić żadnej ziemi bez zgody całej społeczności wiejskiej. Gramdan trwa do dziś.

Praca Vinoby nie dotyczyła nowatorskiego sposobu rozwiązywania problemów niesprawiedliwości społecznej na ziemi, chociaż w dużym stopniu to robiła. Nie dotyczyła również organizowania udanych ruchów masowych na wielką skalę, chociaż z pewnością była to taka, która pobudziła wyobraźnię narodu. W czasie, gdy działał, Vinoba namawiał młodych ludzi, aby eksperymentowali jako zmiana. I miliony ludzi przez jakiś czas reagowały, gdzie wydawało się, że to naprawdę może zadziałać. Z czasem przejęły kontrolę interesy, tak jak przejęłyby każdą inną wielką ideę tamtych czasów. Sytuacji nie ułatwiał również fakt, że Vinoba miał purytańskie podejście do pieniędzy, a ci, którzy mieli rodziny do wyżywienia, nie mogli długo uczestniczyć w ruchu. Ruch ten napotkał również wielu krytyków wśród intelektualistów i nie mógł być zrozumiany przez ekonomistów, ponieważ jego metody i język wykraczały daleko poza sferę ekonomii. Cholkar cytuje Jawaharlala Nehru, pierwszego premiera Indii, który stwierdził:

„Nie ma wątpliwości, że ruch Vinoby jest nieco dziwnym sposobem rozwiązania tego (reformy rolnej) ważnego i złożonego problemu. Jest to sposób, którego uczeni ekonomiści nie potrafią wyjaśnić; być może nie potrafią również zrozumieć”.

Głównym wkładem Bhoodana było pokazanie światu, że nasze silne założenia o ludzkiej naturze jako przede wszystkim wyzyskującej są niekompletne. Ludzie wszędzie reagują na bezinteresowną miłość. Tak, mogą popaść z powrotem w nienawiść, ale jeśli miłość jest pielęgnowana i ceniona jako fundament społeczności, wówczas pozornie niemożliwe rozwiązania stają się możliwe.

Vinoba dał nam przekonujące zaproszenie do wypróbowania czegoś nie do pomyślenia — zaufajmy własnej hojności i hojności innych. Nie dał nam szablonowych odpowiedzi. Ale pokazał, że kiedy postępujemy zgodnie z naszymi słowami z autentycznością, dzieją się niesamowite rzeczy. Rzeczy, których nie możemy przewidzieć. Kiedy nie potrafimy wymyślić sposobu na wyjście z problemu, być może nadszedł czas, aby spróbować kochać. Jego miłość nie była mała. Nie obejmował tylko uciskanych. Jego definicja społeczności obejmowała właścicieli ziemskich, bezrolnych i komunistów, a bez aktywnego udziału wszystkich trzech grup Bhoodan nie byłby możliwy. Vinoba nawet strofował naród, aby przyspieszył reformy, ponieważ rezonował z cierpieniem komunistów. Nauczył nas, abyśmy zagłębiali się w istotę wszystkich tych, którzy są cierpiący, i tam odkrył, że istnieją tylko uniwersalne wartości, na których jesteśmy zobowiązani znaleźć wspólny grunt.

Zaufanie Vinoby do hojności nie było bierne. Byłoby wielkim nieporozumieniem sądzić, że po prostu zakładając to, ludzie wyleją swoją hojność i rozwiążą trudne problemy. Vinoba wskazywał na coś o wiele bardziej fundamentalnego — naszą rolę w problemie. Czy możemy pojawić się z autentycznością i miłością, aby zadać bezinteresowne pytanie? To są konieczne warunki tej nauki o miłości i tylko wtedy, gdy ustawimy się w ten sposób, zyskujemy prawo do wyciągania wniosków na temat skuteczności miłości w sprawiedliwości społecznej.

W Republice Południowej Afryki, ponad cztery dekady po rozpoczęciu Bhoodan, apartheid się skończył, a partia Nelsona Mandeli doszła do władzy. Wśród białych panował wielki strach, ponieważ myśleli, że nastąpi odwet. Mandela poprowadził swój kraj z dala od zemsty w tym trudnym czasie i w kierunku pojednania. Nie było to łatwe, ponieważ pojawiły się wezwania do sprawiedliwości. Droga, którą obrała Republika Południowej Afryki, była niezwykła. W książce Wisdom of Compassion Victor Chan i Dalai Lama piszą o odpowiedzi arcybiskupa Desmonda Tutu na bardzo trudne pytanie: „Jak rozstrzygać spory, nie odbierając ludziom wolnej woli do wyboru przebaczenia?”. Tutu powiedział, że w komisji Prawdy i Pojednania, powołanej w celu umożliwienia ofiarom naruszeń praw człowieka rejestrowania swoich historii i przyznawania się do tego, przez co przeszły, słyszeli o rozdzierających serce nadużyciach. A jednak po opowiedzeniu o nadużyciach osoby, które się z nimi spotkały, często mówiły, że są gotowe wybaczyć. Wielokrotnie roztapiało to serca sprawców.

Komisja Prawdy i Pojednania była wyjątkowym eksperymentem w zakresie sprawiedliwości naprawczej i być może pozwoliła, aby stłumiona furia ofiar apartheidu została skierowana w przestrzeń, w której słuchano ich z głęboką miłością, przestrzeń, w której mogło nastąpić uzdrowienie. Republika Południowej Afryki nie jest w żadnym wypadku niebem na ziemi, jeśli chodzi o napięcia rasowe. Fakt, że jej historia po apartheidzie była w dużej mierze pokojowa, świadczy o odważnym wyborze pojednania ponad sprawiedliwość społeczną. Nadal jest jedną z najsilniejszych gospodarek w Afryce.

Wspólnym mianownikiem projektu Bhoodan i komisji Truth and Reconciliation jest znaczenie całej perspektywy, poszanowanie wszystkich zaangażowanych, przy jednoczesnym uznaniu niesprawiedliwości i jednocześnie wzięcie na siebie odpowiedzialności w tej sytuacji. Przemawiając na wydarzeniu na Uniwersytecie Stanforda poświęconym ruchom społecznym , prof. Ronald Howard, dyrektor Stanford Decisions and Ethics Center, podkreślił to, przestrzegając przed wszelkimi zachętami do prowadzenia kampanii na rzecz sprawiedliwości społecznej. Zauważył, że „...niektóre z najbardziej udanych ruchów masowych poszły w kierunku, który teraz chcielibyśmy, żeby nigdy nie nastąpił. Na przykład to, co wydarzyło się w nazistowskich Niemczech lub w Japonii przed II wojną światową, i możemy znaleźć wiele innych sytuacji, w których ludzie naprawdę wierzyli w to, co robili, a mimo to wyrządzali wszelkiego rodzaju krzywdę sobie i innym, robiąc to. ... Jednym z problemów, gdy tworzymy taką opinię (o innych ludziach jako złych) dla siebie, jest to, że zapominamy o naszej roli w całej sytuacji. .. W Hamlecie Szekspira jedna z postaci mówi: „Nie ma nic ani dobrego, ani złego, tylko myślenie sprawia, że ​​tak jest”.

Ostrożność Howarda potwierdzają tragiczne ruchy na rzecz sprawiedliwości społecznej w Chinach, Zimbabwe i gdzie indziej. Sugeruje on unikanie etykiet obciążonych wartościami w charakterystyce sytuacji, zwłaszcza obciążonych etykiet, takich jak „sprawiedliwość społeczna” lub „sprawiedliwość środowiskowa”, które można łatwo wykorzystać do ukrycia słabych idei, które w przeciwnym razie nie byłyby strawne. To mądra rada, ponieważ jest zgodna z podejściem Buddy polegającym na łączeniu chłodnej głowy z ciepłym sercem.

Trudno jest też podążać za tym, ponieważ oznacza to wolniejsze tempo i opieranie się pokusom szybkiej chwały. A jednak, gdy się to podąża, świadomość całego ludu może się zmienić, długo po tym, jak ruch nadszedł i odszedł, jak widzimy poprzez doświadczenia Bhoodan i Komisji Prawdy i Pojednania. Prawdziwa sprawiedliwość dotyczy restytucji, a ofiary nie mogą być w najgłębszym sensie zrekompensowane, dopóki utożsamiają się ze swoją ofiarnością, co może nastąpić długo po tym, jak zostanie wymierzona zewnętrzna sprawiedliwość. Jedyną nadzieją na prawdziwą restytucję jest stopienie nienawiści z bezwarunkową miłością, ponieważ wtedy tożsamości sprawcy i ofiary ustępują miejsca o wiele głębszej więzi współewolucji. Więzi, która zaskakuje nas tym, co jest możliwe.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Maggie Spilner-Brotzman Jun 19, 2018

So important to realize that deep transformation is an internal, not an external process---that Presence in and of itself -- is the most powerful healer and that without it, external process can fall into dissaray and unintended consequences...the quote: "Do you want to be right or do you want to be happy" comes to mind. If you justify your anger and hatred to enact change, you will only be adding to anger and hatred in the world.

User avatar
Donna Willis Jun 18, 2018

Thank you for bringing this topic into the conversation! I have been feeling strongly that we have reached the point in our society where we must bring the concept of restorative justice into our everyday lives. Now that we are peeling back the curtain to shine light on abusive behavior that had been considered 'just the way things are', we need to create a path toward reconciliation for those who have harmed others. If we just point fingers and demonize people, the wound will simply fester into hate and there are certainly enough angry people already! Thank you all for shining a light for us :)

User avatar
Patrick Watters Jun 18, 2018

"Be" love and justice. }:- ❤️