Kalendarze balijskie odzwierciedlają to doświadczenie czasu. Zgodnie z teorią balijską, każda żywa istota porusza się według własnego schematu czasowego, a zdarzenia mają miejsce, gdy się stykają, gdy rzeczy lub stworzenia wchodzą ze sobą w interakcje. Jest to trochę jak nasza koncepcja piątku trzynastego: gdy piątek cyklu tygodnia przecina się z trzynastym dniem cyklu miesiąca, dzień ten ma szczególną jakość — niebezpieczną lub pechową — określoną przez koniunkcję tych dwóch. Kalendarz przedstawia każde z trzydziestu pięciu możliwych przecięć pięciodniowego cyklu z siedmiodniowym i obrazowo pokazuje cechy, które te przecięcia mają.
Ten pogląd na czas daje początek światu społecznemu, w którym koncepcje czasu stosowane do ludzkiego życia — procesu starzenia się — ogromnie różnią się od tych na Zachodzie. Na przykład data czyjegoś urodzenia — szczególne połączenie cykli kilku tygodni o różnej długości — ma ogromne znaczenie, ponieważ definiuje cechy czasu, gdy dana osoba ponownie weszła do Środkowego Świata. Jednak ta data urodzenia nie jest używana do określania czyjegoś wieku. Wiek jako taki — wiek w latach — nie ma znaczenia dla tej koncepcji czasu, a Balijczycy zazwyczaj nie wiedzą, ile mają „lat” — chociaż można to obliczyć.
Śmierć nie jest postrzegana jako koniec, ale jako ruch z Środkowego Świata do jakiejś przestrzeni w barokowym Balijskim Niebie, z którego ostatecznie wyłoni się do Środkowego Świata, aby odegrać inną rolę. Doktryna karmy orzeka, że pozycja w Środkowym Świecie ostatecznie wzrośnie lub spadnie zgodnie z działaniami w poprzednich życiach, ale koła karmy obracają się bardzo powoli, a w praktyce większość Balijczyków wierzy, że prawie każdy odradza się w swojej własnej linii pochodzenia.
Bardzo młodzi i bardzo starzy są najbliżej niewidzialnych światów, a zatem stanu czystości i oderwania od tego świata. Gdy dziecko dorasta, przywiązuje się do Środkowego Świata, aby stać się w nim skutecznym aktorem, ale w późniejszym życiu powinno zacząć się wycofywać, aby przygotować się do przejścia na wyższy poziom istnienia. Arcykapłani to zazwyczaj starsze pary, które często przechodzą własne pogrzeby przed rozpoczęciem nowej kariery jako kapłani, dążąc do oderwania się od ludzkiego życia tak całkowitego, że są całkowicie niewrażliwe na wydarzenia takie jak śmierć własnych dzieci.
Te wierzenia o czasie i procesie starzenia się mają wpływ na życie na Bali, który wykracza daleko poza wierzenia religijne. Na przykład, rozsiane po wyspie są specjalne, wysoce tradycyjne wioski zwane „Bali Aga”, gdzie te wierzenia o czasie leżą u podstaw całej struktury społecznej i ekonomicznej wioski. W wioskach Bali Aga uważa się, że mieszkańcy zawsze odradzają się w tej samej wiosce, chyba że popełnią jakąś wielką zbrodnię, za którą zostaną wygnani. Wieś jest zatem w pewnym sensie wieczna: tak jak ziemia, budynki i świątynie są zawsze tam, tak mieszkańcy wioski, po krótkim okresie w niebie jako „przodkowie”, wracają do swojego miejsca, aby się odrodzić. Ludzie są w tym sensie dokładnie jak ryż lub inne uprawy, mówią: po zbiorach są ponownie sadzeni.
Wieś jest samorządna, zgodnie z surową gerontokracją. Po ślubie młoda para siada na końcu długiej, ceremonialnej platformy do siedzenia, zwróconej w stronę morza. Kolektyw przyznaje im działkę ziemi uprawnej i dom. Po około dziesięciu latach, gdy inne młode pary dołączają do wioski po nich i zajmują miejsca za nimi, ziemia jest redystrybuowana. Gdy ktoś się starzeje, jego ziemia staje się lepsza, a jego miejsce przesuwa się w górę hierarchii. Każde miejsce lub grupa miejsc ma określony tytuł i funkcje, od „rzeźników” na niższym końcu do „głów wsi” na wyższym. Formalnymi głowami wsi są dwie najstarsze pary małżeńskie. Wszystkie najważniejsze decyzje podejmuje cała społeczność mieszkańców wsi, na czele której stoją starsi.
W takim systemie wiek danej osoby w kategoriach bezwzględnych jest niemal bezsensownym pojęciem, ponieważ każda osoba wielokrotnie przeszła przez cały cykl statusów od „noworodka” do „starszego przywódcy wioski”, „ducha przodka” i z powrotem do „dziecka”. Z drugiej strony, względny wiek danej osoby (w stosunku do innych mieszkańców wioski) determinuje całą pozycję społeczną. Imiona używane w tych wioskach odzwierciedlają tę postawę: przy narodzinach dzieci otrzymują tytuł kolejności urodzenia (np. „pierworodny”) i imię osobiste, które można zmienić jak przezwisko. Po urodzeniu pierwszego dziecka rodzic zostaje przemianowany teknonimowo, np. „Ojciec X” lub „Matka X”. Bycie dziadkiem przynosi nowy tytuł, „Dziadek Y”. Starszy wiek przynosi również tytuły publiczne, tak że starszy wioski jest traktowany jako odpowiednik „pana”, a jego lub jej imię osobiste zostaje zapomniane. Zjawisko, które Clifford Geertz nazwał „genealogiczną amnezją”, występuje po śmierci człowieka: uważa się za niegrzeczne pamiętanie imion przodków, co powoduje, że gdy człowiek się starzeje, jego tożsamość po prostu zlewa się z uogólnioną tożsamością „przodka”, by później znów stać się „dzieckiem” lub „pierworodnym”.
W tych wioskach porządek społeczny jest w istocie tworzony przez porządek Czasu, który rzekomo ma podążać: porządek powolnych i przewidywalnych zmian. Od czasów Claude’a Lévi-Straussa wielu antropologów odkryło przypadki, w których społeczeństwa odnajdują wzór w porządku Natury: na przykład totemiczne klany kultur australijskiej lub amerykańskiej. Jednak Bali Aga odnajdują taki wzór w samym czasie. Upływ czasu nieubłaganie przeprowadzi każdego obywatela wioski Bali Aga przez wszystkie stanowiska urzędu wiejskiego i zapewni mu wszystko, co wioska ma do zaoferowania. Struktura Czasu jest modelem i podstawą porządku społecznego.
Obecnie Bali Aga stanowią jedynie niewielką mniejszość wśród balijskich wiosek, ale w nowocześniejszych wioskach przetrwało wiele śladów ich zainteresowania cyklami czasu jako tego rodzaju podstawy.Żywy przykład tej obsesji podaje archeolog WF Stutterheim, który w 1925 r. rozpoczął pierwszą systematyczną eksplorację stanowisk archeologicznych na Bali. W książce o wynikach tego badania Stutterheim opisuje incydent, który miał miejsce, gdy badał świątynię z X wieku:
Niedaleko [Tampak Siring], które zyskało pewną sławę wśród turystów dzięki tak zwanym „grobowcom królewskim” znajdującym się tam, leży wspomniane już, bardzo święte miejsce kąpieli Tirta Mpul. Eksplorując okolicę, znalazłem niedaleko, w wiosce o nazwie Manukaya, bardzo zniszczony przez pogodę napis na kamieniu. Żaden z Balijczyków nie potrafił odczytać starych wyrytych liter, a treść napisu nie była nikomu znana. Kamień stał tam, tak jak każdy mieszkaniec wioski Manukaya znał go od dzieciństwa, owinięty w białą tkaninę i zaopatrzony w regularne ofiary. Powiedziano mi jednak, że czwartego miesiąca każdego roku, podczas pełni księżyca, ten kamień (o którym również mówi się, że spadł z nieba) jest przenoszony do świętych wód Tirta Mpul i w nich kąpany — nawiasem mówiąc, ze szkodą dla kamienia, który jest dużą płytą miękkiego szarego tufu pokrytego, jak zwykle, cienką warstwą cementu. Odszyfrowując inskrypcję, odkryłem, że nie jest to nic innego, jak statut fundacji Tirta Mpul, sporządzony w czwartym miesiącu, w dzień pełni księżyca, w roku 962 n.e. W ten sposób ludzie podtrzymywali związek między kamieniem a miejscem poboru wody przez prawie tysiąc lat i zawsze obchodzili jego rocznicową ceremonię we właściwym dniu; ale o prawdziwym znaczeniu tego związku wszelkie wspomnienia zaginęły. Nie muszę chyba dodawać, że informacja o moich odkryciach została przyjęta w tym miejscu z niewielkim zainteresowaniem.
Doświadczenie starzenia się jest uniwersalne, ale znaczenie tego doświadczenia jest powiązane z koncepcjami czasu, siebie i, w przypadku Balijczyków, samej Natury. Mogłem jedynie zasugerować niektóre sposoby, w jakie balijskie teorie czasu są stosowane do ich rozumienia siebie. Ale wydawałoby się jakoś niesprawiedliwe zakończyć bez poruszenia pytania, jak to jest się starzeć na Bali? Czy ich teorie czasu naprawdę wpływają na to, jak czują się starzy ludzie?
W sierpniu 1979 roku zabrałem znajomą antropolog na balijski festiwal świątynny — dla niej był to pierwszy raz, dla mnie może setny raz. Na Bali jest około dwudziestu tysięcy świątyń, z których każda ma własne festiwale w określonych cyklach, jak kamień Tirta Mpul w opowieści Stutterheima. Przy tej okazji bogowie zstępują do czczonych i zabawianych. Wśród wielu rodzajów występów są tańce — niektóre wykonywane przez kilku utalentowanych tancerzy, inne angażujące całą kongregację. Patrząc na szeregi kobiet tańczących klasyczny rejang (taniec ofiarny) w szeregach wiekowych, prowadzonych przez najstarsze, które tańczyły tak blisko ołtarzy bogów, że mogły ich dotknąć, moja przyjaciółka wykrzyknęła: „Poruszają się tak, jakby nikt nigdy nie powiedział im, że są stare”.

COMMUNITY REFLECTIONS
SHARE YOUR REFLECTION
1 PAST RESPONSES
Throughout history and culture are many hints of Divine Truth. }:- ❤️ anonemoose monk