Back to Stories

Poszukiwanie sensu, Celu I wzorców

Adaptacja fragmentu z książki Życie w przepływie: nauka o synchronizacji i How Your Choices Shape Your World autorstwa Sky Nelson-Isaacs, opublikowane przez North Atlantic Books, copyright © 2019 by Sky Nelson-Isaacs. Przedruk za zgodą wydawcy.

Stephen Gaertner, czechosłowacki Żyd mieszkający w Hamburgu w Niemczech, miał osiem lat w 1937 roku, gdy zachorował na gruźlicę. Lekarz Stephena zalecił mu udanie się do sanatorium w górach Bawarii, co było powszechnym przepisem na leczenie gruźlicy w tamtych czasach. (Antybiotyki nie były jeszcze w pełni rozwinięte….)

Nawet w tak młodym wieku Stephen czuł, że w jego kraju panuje niepokój. Protestował do matki: „W sanatorium będzie Hitlerjugend [Hitlerjugend]!” Więc jego rodzice zgodzili się wysłać go zamiast tego do Szwajcarii. Rok później został wyleczony, a 9 marca 1938 roku jego matka przyjechała, aby go odebrać i zabrać z powrotem do Hamburga. Ale Niemcy zmieniły się na gorsze, gdy Stephen był poza domem. Podczas gdy jego matka wydawała się czuć, że są bezpieczni przed nazistowskim zagrożeniem, ponieważ nie byli obywatelami Niemiec, on nie chciał wracać do nazistowskich Niemiec. Ponownie zaprotestował do matki, a ona odpowiedziała: „Jest wspaniała zimowa pogoda, więc zostanę tydzień lub dwa, aby pojeździć na nartach; potem pojedziemy”. 15 marca dotarła do nich wiadomość, że wojska niemieckie wkroczyły do ​​Pragi. Matka Stephena zdała sobie sprawę z niebezpieczeństwa i zgodziła się na czas nieokreślony odroczyć ich wyjazd. Pozostali w Szwajcarii do 1946 roku, przetrwali Holokaust bez szwanku. Ojciec Stephena, który pozostał w Hamburgu, zginął.

Stephen tak myśli o swoim doświadczeniu: „Gdyby naziści wkroczyli kilka dni później, wróciłbym do Hamburga i zginąłbym z ojcem. Ten moment, w połączeniu z zachorowaniem na gruźlicę, uratował mi życie”. [1]

Proponuję, że chociaż takich okoliczności nie da się kontrolować ani przewidzieć, możemy nauczyć się nawigować przepływem okoliczności w sposób, który przeczy przypadkowi, zwracając uwagę na synchroniczność (lub znaczący zbieg okoliczności). Pogląd ten opiera się na badaniach (moich i innych) w dziedzinie fizyki i jest zgodny z badaniami w zakresie studiów kognitywnych, psychologii i filozofii. Jest daleki od udowodnienia lub akceptacji w społeczności naukowej, ale postaram się wykazać, że te doświadczenia są wszechobecne w życiu codziennym i że naukowy pogląd przedstawiony tutaj, który wyjaśnia synchroniczność na podstawie znaczenia, zapewnia lepsze wyjaśnienie niż główny nurt światopoglądu, który opiera się na przypadkowych zbiegach okoliczności. Chociaż propozycja może wymagać dostosowania idei, które uważamy za oczywiste zarówno w nauce, jak i w życiu codziennym, nie jest ona sprzeczna z żadnymi znanymi teoriami ani danymi eksperymentalnymi. Zamiast tego usuwa lub wyjaśnia pewne aspekty rzeczy, które uważamy za prawdziwe, abyśmy mogli zrozumieć, co naprawdę może się dziać pod maską.

Życie w przepływie to bogaty, złożony proces, w którym ludzkie wartości i doświadczenia odgrywają zasadniczą rolę. Kiedy ktoś był szczęśliwy, że zachorował? A jednak choroba Stephena była częścią łańcucha wydarzeń, w którym ostatecznie przeżył Holokaust. Twierdzę, że „negatywne” doświadczenie Stephena zarażenia się gruźlicą było tak samo synchronicznością, jak „pozytywne” doświadczenie, powiedzmy, spotkania dobrego przyjaciela na lotnisku lub znalezienia dwóch monet ćwierćdolarowych na ziemi tuż przed zapłaceniem za parkomat.

Synchroniczność to wydarzenie o znaczących konsekwencjach, które jest wplecione w nasze życie w znaczący sposób. „Sensowność” w tym sensie można postrzegać jako stopień, w jakim doświadczenie, którego doświadczamy w świecie zewnętrznym, odnosi się pozytywnie lub negatywnie do uczucia lub wewnętrznego doświadczenia, które mamy. Uważamy wydarzenie za znaczące dla nas, jeśli jest zgodne lub dzieli właściwości z wartościami, potrzebami, myślami, uczuciami, emocjami lub ideałami, które niedawno wyraziliśmy lub które mamy w myślach. Często trudno jest zaakceptować synchroniczność, ponieważ jesteśmy uwikłani w to, co naprawdę oznacza sytuacja… Ostatecznym interpretatorem znaczenia jest nasza wewnętrzna wiedza, która pochodzi z myśli w naszej głowie, uczuć w naszym sercu, wrażeń w naszych jelitach i wszelkich innych źródeł, które mamy do podejmowania decyzji.

Gotowość matki Stephena do pozostania i jazdy na nartach przez dodatkowe dwa tygodnie, moment inwazji Hitlera na Pragę i prawdopodobnie wiele innych drobnych zwrotów akcji można uznać za znaczące, ponieważ były zgodne z przeczuciem Stephena, że ​​jest w niebezpieczeństwie. Razem można je uznać za flow. Ani Stephen, ani jego matka nie wiedzieli, jaki wpływ będą miały ich decyzje, ale uważnie przyglądając się dostępnym im w danej chwili wyborom, uniknęli zagrożenia dla swojego życia.

Czym jest przepływ i dlaczego jest tak ważny?

Pojęcie przepływu zostało wprowadzone do nauki za sprawą pracy Mihaly Csikszentmihalyi (jeśli nie mówisz po węgiersku, pomocna może być następująca przybliżona wymowa: „Me-high Cheek-sent-me-high”). [2] Csikszentmihalyi definiuje przepływ jako stan optymalnego funkcjonowania człowieka, dynamiczną równowagę między wyzwaniem a umiejętnościami. W odpowiednich działaniach i w odpowiednich warunkach stajemy się jednością z naszym życiem, wykonując „całkowite skupienie uwagi na zadaniu, które mamy wykonać — nie pozostawiając w ten sposób w umyśle miejsca na nieistotne informacje”. [3] Kiedy jesteśmy w takim stanie, myślenie i odczuwanie stają się zintegrowane, przy czym żadne z nich nie kontroluje drugiego.

Myślę o przepływie w kategoriach zdarzeń lub okoliczności, które zdarzają się w naszym życiu. Możemy wiedzieć, że jesteśmy w przepływie, gdy zdarzenia wydają się mieć sens, a zewnętrzne aspekty życia wydają się pasować do wewnętrznych. Być może doświadczenie, którego chcemy, staje się możliwe dzięki jakiejś małej okazji, która spontanicznie się pojawia, lub nagle rozpoznajemy, w jaki sposób sytuacja, w której się znajdujemy, służy naszemu celowi. W rezultacie naturalnie wiemy, co robić w każdej sytuacji, nie dając się złapać w pułapkę naszych wyborów.

Jak wyjaśnia Joseph Jaworski, gdy decydujesz o kierunku swojego życia, „ludzie, którzy do ciebie przychodzą, są tymi samymi ludźmi, których potrzebujesz w związku ze swoim zobowiązaniem. Drzwi się otwierają, rozwija się poczucie przepływu i odkrywasz, że działasz w spójnym polu ludzi, którzy mogą nawet nie być świadomi siebie nawzajem. Nie działasz już indywidualnie, ale poza rozwijającym się porządkiem generatywnym”. [4]

To poczucie wzajemnej relacji w przepływie między myśleniem a odczuwaniem rozciąga się również na nasze otoczenie. Wchodzimy w taniec z życiem — czy to rakietą tenisową, instrumentem muzycznym, kolegami z drużyny czy członkami rodziny — i odkrywamy, że całe pojęcie kontroli zanika. Zamiast kontrolować nasze otoczenie, znajdujemy się w symbiotycznej wymianie, akcie wzajemnego tworzenia. Csikszentmihalyi mówi paradoksalnie: „W ten sposób doświadczenie przepływu jest zazwyczaj opisywane jako obejmujące poczucie kontroli — lub, bardziej precyzyjnie, jako brak poczucia zmartwienia utratą kontroli, które jest typowe w wielu sytuacjach normalnego życia”. [5] Tak więc przepływ nie polega na zdobywaniu kontroli lub jej porzucaniu; polega na przekroczeniu poczucia zmartwienia o kontrolę.

Jednak, o ile wiem, Csikszentmihalyi nie wspomina o koncepcji znaczących zbiegów okoliczności lub synchroniczności jako odgrywających rolę w doświadczeniu przepływu. Carl Jung opisał synchroniczność jako wyrównanie między doświadczeniami wewnętrznymi i zewnętrznymi, „zbiegnięcie się w czasie”. Bardziej formalnie, synchroniczność składa się z „wydarzeń, które są ze sobą powiązane... w sposób znaczący, bez możliwości udowodnienia, że ​​ta relacja jest przyczynowa”. [6] W definicji, której użyję… synchroniczność — lub, co jest równoważne, „znaczący zbieg okoliczności” — to doświadczenie, które początkowo nie było bardzo prawdopodobne, ale stało się bardziej prawdopodobne ze względu na jego znaczące wyrównanie z naszymi osobistymi (lub zbiorowymi) wyborami.

Postrzegam te dwa pojęcia, flow i synchroniczność, jako wzajemnie zależne. Krótko mówiąc, gdy dostosowujemy się do okoliczności, okoliczności dostosowują się do nas. Wersja flow Csikszentmihalyiego mówi nam, jak dostosować się do okoliczności, wchodząc „w strefę”, a wersja synchroniczności Junga mówi nam, jak okoliczności dostosowują się do nas, gdy to robimy. Razem te pojęcia tworzą moją definicję flow.

Czy flow to wejście w stan harmonii z życiem? Czy to stawianie czoła wyzwaniom odpowiednim dla naszego rozwoju? Czy to pozbywanie się lęków? Czy to traktowanie każdej chwili jako czegoś cennego? To wszystko. Wejście w stan flow wymaga dostosowania się do życia w każdej chwili, a to wymaga pracy wewnętrznej, takiej jak otwartość i zdrowa relacja z samym sobą. Kiedy nasz umysł skupia się na jakimś lęku przed przyszłością, jak mamy dostrzec obecne okoliczności na tyle wyraźnie, aby zauważyć ukrytą okazję? Jeśli nie traktujemy każdej chwili jako czegoś cennego, jak mamy dostrzec rozwidlenia dróg, które pojawiają się w nieoczekiwanych momentach?

Gdy włączamy zarówno przepływ, jak i synchronizację do naszego sposobu życia, odzyskujemy poczucie spokoju, łączności i radości nawet pośród przedsięwzięć o wysokiej stawce. Poglądy te są zgodne z ostatnimi trendami w rozwoju organizacyjnym. [7] Wyobraź sobie, że w tym samym czasie, gdy dążymy do zamknięcia dużej transakcji, możemy być również obojętni na wynik, ponieważ jesteśmy pewni, że otrzymamy to, czego potrzebujemy od transakcji. Nasza otwartość pozwala nam dojść do porozumienia, z którego wszystkie strony czują się dobrze.

Pod wieloma problemami, z którymi mierzymy się dzisiaj, leżą osobiste wybory — wybory, których dokonali nasi przodkowie, aby nas tu przywieźć, i wybory, których dokonujemy dzisiaj. Większe problemy, takie jak korki uliczne, uzależnienie od paliw kopalnych, dystrybucja żywności i efektywność energetyczna, są związane z mniejszymi decyzjami, takimi jak to, gdzie wolimy pracować lub robić zakupy, jaką ścieżkę kariery obieramy i gdzie posyłamy nasze dzieci do szkoły lub na wakacje. Wielu z nas jest nie tylko niezadowolonych z ogromnych globalnych problemów, z którymi się mierzymy, ale także z jakości naszego własnego życia.

Widzę sposób na rozwiązanie tych globalnych wyzwań poprzez połączenie ich rozwiązań z mniejszymi wyborami, które już chcemy podjąć w naszym życiu osobistym. Jeśli pójdziemy za tym, co kochamy w życiu, wniesiemy kreatywną energię, która ma potencjał rozwiązywania problemów. Jeśli pójdziemy za tym, co kochamy w życiu, będziemy bardziej autentyczni, co pozwoli nam mówić o tym, co słuszne i budować zdrowe relacje. Kiedy mówię my, mam na myśli każdego z nas czytającego tę książkę. Jesteśmy sercami i duszami dużych korporacji, małych firm, instytucji edukacyjnych i niezliczonych innych organizacji, które mają potencjał, aby zrobić jeszcze więcej dobrego na świecie, niż robią to już teraz. Kiedy jesteśmy autentyczni, jesteśmy bardziej skłonni do otwartego wkładu w „Pula Wspólnego Znaczenia” [8] i tworzenia przestrzeni dla innych, aby również to robili. Kiedy jesteśmy autentyczni, tworzymy zmiany w naszych organizacjach od wewnątrz i możemy mieć szeroki wpływ na świat.

Dlaczego nie żyjemy pełnią życia? Dlaczego nie dążymy do kariery, która nas wzywa? Dlaczego nie przenosimy naszych relacji na głębsze poziomy autentyczności? Oczywiście są to złożone pytania, ale chcę wskazać jedną możliwą odpowiedź: martwimy się, że to się nie uda.

Tutaj wkraczają synchronizacja i przepływ. Moim zdaniem przepływ polega na dostosowaniu się do okoliczności i zrozumieniu, że kosmos, w stopniu, który dokładnie zdefiniuję, reaguje na nasze wybory. Poprzez proces, który nazywam „znaczącym wyborem historii”, wydarzenia, które pojawiają się w naszym życiu, wydają się być pod wpływem samych wyborów, których dokonujemy. Uważam, że wejście w przepływ pozwala mi zaufać, że niezależnie od tego, jaką ścieżkę wybiorę, okoliczności pojawią się, aby pomóc mi nią podążać. Nie jest to wybielanie trudności, ale raczej gotowość do wejścia w trudności i stawienia czoła wszystkiemu, co przynosi życie.

Wiele decyzji, które podejmujemy w życiu, kręci się wokół pragnienia poczucia bezpieczeństwa i pewności. Od poziomu bezpieczeństwa narodowego aż po zarabianie wystarczającej ilości pieniędzy, aby posłać nasze dzieci do żłobka, musimy czuć podstawowy poziom bezpieczeństwa, aby być produktywnymi w życiu. Dla mnie życie w przepływie jest przekonującym sposobem na oswojenie strachu przed nieznanym i tango z niepewnościami życia. Im bardziej możemy zaufać — nie „światu”, ale naszemu tańcowi ze światem — tym bardziej możemy płynąć z nieuniknionymi stratami i rozczarowaniami, które się pojawiają, jednocześnie pielęgnując konstruktywne połączenia, których jest równie dużo. Nie jest to naiwne przekonanie, że świat jest dobry, ale wzmocnione przekonanie, że możemy dążyć do naszej najwyższej wizji i z powodzeniem poruszać się po terytorium, które będziemy musieli przekroczyć.

W naszej podróży nie jesteśmy pozostawieni samym sobie. Centralnym założeniem... jest to, że bycie w stanie przepływu prowadzi do większej szansy na doświadczenie znaczących zbiegów okoliczności. Te zbiegi okoliczności prowadzą nas dalej ścieżką przepływu. Z tego punktu widzenia najlepszym sposobem na zachowanie bezpieczeństwa jest nauczenie się wchodzenia w przepływ i tańczenia z życiem. Pozytywne wyniki nie są gwarantowane. Złe rzeczy przytrafiają się dobrym ludziom każdego dnia i nikt nie uniknie śmiertelności. Czy w ogóle powinniśmy tego chcieć? W międzyczasie, żyjąc w stanie przepływu, będziemy żyć bardziej żywą wersją siebie, wykraczając poza potrzebę kontrolowania życia i otwierając się na jego obfitość i piękno naszej własnej duszy.


[1] Stephen Gaertner, wiadomość e-mail do autora, 13 kwietnia 2018 r.

[2] Csikszentmihalyi, Przepływ: psychologia optymalnego doświadczenia ; Csikszentmihalyi, Przepływ i podstawy psychologii pozytywnej ; Csikszentmihalyi i Nakamura, „Koncepcje przepływu”.

[3] Csikszentmihalyi, Przepływ: psychologia optymalnego doświadczenia , 58.

[4] Jaworski, Synchroniczność , 185.

[5] Csikszentmihalyi, Przepływ: psychologia optymalnego doświadczenia , 59.

[6] Jung, Synchroniczność , 19.

[7] Berger i Johnston, Proste nawyki ; Laloux, Przekształcanie organizacji ; Patterson i in., Kluczowe rozmowy ; Merry, „Synchronizacja i przywództwo”.

[8] Patterson i in., Kluczowe rozmowy , 24.

Share this story:

COMMUNITY REFLECTIONS

3 PAST RESPONSES

User avatar
Sidonie Foadey May 9, 2019

A very meaningful approach that resonates deeply... I totally agree that flow and synchronicity are interdependent, it is also what I experience on a regular basis: when I align with circumstance, it aligns with me! This always fills me with awe and reverence. Blessings & gratitude. Namasté!

User avatar
Kristin Pedemonti May 7, 2019

The perfect reading for today as I embark on my Steer Your Story Survivors Tour which is all about our ability to reframe situations and circumstances in moving beyond trauma to the present moment and all we have to offer when we view ourselves as worthy and whole despite the trauma
Thank you!

User avatar
Patrick Watters May 7, 2019

So much more good going on than we can see, and in it we are far richer than we know. }:- ❤️ a.m.